Dr Bauer o metrze w Krakowie

Dr Bauer o metrze w Krakowie

Temat metra w Krakowie budzi emocje, ale najaważniejsze są fakty. Nowych informacji dostarcza nam wywiad z dr inż. Markiem Bauerem – znanym ekspertem od komunikacji zbiorowej.

Co wybierzecie, mając do wyboru dokończenie budowy systemu szybkiego tramwaju w dającej się przewidzieć przyszłości i budowę metra nie wiadomo kiedy i za „szalone pieniądze”? Dla dr Bauera wybór jest prosty: sprawny system tramwajowy. Specjalista z PK zauważa co prawda, że metro jest najbardziej efektywnym i przy okazji prestiżowym środkiem transportu zbiorowego. Efekt „prędkości” to zdaniem Pana Marka „magia”, bo co prawda metro osiąga średnie prędkości handlowe, z zatrzymaniami na przystankach, na poziomie ok 35 km/h. Jednak prędkość szybkiego tramwaju to 27-30 km/h. Takie prędkości są już dzisiaj osiągalne, lub mogłyby być osiągalne na części tras Krakowskiego Szybkiego Tramwaju dzięki zapewnieniu tramwajom prawdziwych priorytetów w sygnalizacji oraz realnego zepchnięcia samochodów z torowisk.

„Jeżeli natomiast uwzględnimy czasy dojścia do przystanków, które w przypadku metra są znacznie dłuższe, bo trzeba pokonać różnicę poziomów – prędkości podróży pasażerów metrem i szybkim tramwajem będą porównywalne.”

Dla pasażerów naturalny jest poziom „0”, bo to tutaj są ich cele podróży, a sieć tramwajowa charakteryzuje się lepszą dostępnością dla pasażera.

Co jest zatem realną przewagą metra?

”Metro góruje nad tramwajem głównie pojemnością taboru, jednak trudno sobie dzisiaj wyobrazić potok pasażerski, który uzasadniałby budowę metra w Krakowie. Musiałoby dojść do bardzo daleko idących zmian w strukturze przestrzennej miasta, a na to się nie zanosi. Więc zostaje chyba tylko prestiż.”

A co z kosztami?

„Jeżeli kilometr podziemnej linii metra kosztuje 600 mln zł, to za te same pieniądze można wybudować 20 km linii tramwajowych.

Dziwi mnie beztroska w oszacowaniu pełnych kosztów funkcjonowania systemu metra. Przecież w Warszawie do każdej podróży metrem miasto dopłaca około 9 zł. Jeżeli nawet z funduszy unijnych udałoby się pozyskać część środków potrzebnych do jego budowy, sporą sumę będzie musiało zabezpieczyć miasto – o czym się nie wspomina – oraz na zakup taboru, o czym też się mówi niewiele.

A przecież jeszcze trzeba będzie corocznie znaleźć dodatkowych – w zależności od zrealizowanej długości sieci – nawet kilkaset milionów złotych na eksploatację tego systemu. Biorąc pod uwagę dzisiejsze problemy z nawet niewielkim podniesieniem budżetu na transport zbiorowy – nie potrafię sobie tego wyobrazić nawet w najbardziej optymistycznym scenariuszu.

Co w zamian?
Dr Bauer sugeruje dogęszczenie istniejącej sieci tramwajowej, oraz dostosowanie parametrów wielu istniejących odcinków do potrzeb szybkiego tramwaju.
Głównie priorytety zdaniem eksperta to:
– łącznik tramwajowy „Lipska – Wielicka”, co da możliwość szybkiego połączenia Bieżanowa i Kurdwanowa z centrum miasta,
– trasa na Górkę Narodową, wraz z rozgałęzieniem na Azory, bo północna część miasta jest obecnie odcięta od szybkiej komunikacji szynowej,
– trasa w Alejach Trzech Wieszczów – od Nowego Kleparza „najlepiej aż do mostu Grunwaldzkiego”,
– połączenie Mistrzejowic z centrum miasta,
– połączenie Kurdwanowa z trasą na Borek Fałęcki,
– alternatywa dla trasy na Bronowice, wzdłuż ul. Piastowskiej.

„To wszystko da się wybudować zamiast dwóch kilometrów metra i zyska nieporównywalnie większa liczba mieszkańców.”

Porozmawiamy o tym do czego doprowadzi mrzonka o metrze.

„Zbyt długa dyskusja na temat budowy metra powoduje i będzie powodować spowolnienie prac nad rozbudową sieci tramwajowej. Jest ogromna szansa na stworzenie w Krakowie obszernej, kompleksowej sieci porządnego szybkiego tramwaju, który będzie nas wyróżniał na tle miast europejskich.”

Ja nie mam wątpliwości, że gdybyśmy zaczęli się „bawić” w budowę metra w latach 90, to Bombardiery oglądalibyśmy na obrazkach z Niemiec, a torowiska tramwajowe wyglądały by jak te na Ukrainie. Trzeba być bardzo naiwnym by wierzyć, że Kraków zrezygnowałby z inwestycji drogowych, by zbudować metro. W Warszawie w latach 90 wstrzymano czasowo budowę metra i budowę linii tramwajowej na Jelonki, ale drogi powstawały… Identycznie jest w Krakowie, gdyby pieniądze, które wydano na drogi zainwestowano w nowe linie tramwajowe to dzisiaj nikt nie mówiłby o metrze. Ale to drogi ciągle są priorytetem dla władz, bo władza jeździ autami. Kraków do niedawna miał więcej niskopodłogowych wagonów tramwajowych od Warszawy i młodszy tabor. Ikarusy znamy tylko ze zdjęć, a w Warszawie można się nimi przejechać na żywo. No tak, ale tam mają metro… Z warszawskiego metra korzysta kilka osiedli, a cała reszta dostała w zamian kopcące Ikarusy i stare tramwaje (13N), które biły rekordy długowieczności i przejechanych kilometrów. Baku i Tiblisii też mają prestiżowe metro, ale oprócz tego praktycznie nie mają „mniej prestiżowego” publicznego transportu zbiorowego. Czy chcemy tego samego dla Krakowa?

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • MG

    „Ale to drogi ciągle są priorytetem dla władz, bo władza jeździ autami. ”

    Najbardziej trafne spostrzeżenie i prawdziwa przyczyna dla której w drogi wbrew europejskim trendom nadal ładowane są setki milionów złotych.

  • „Z warszawskiego metra korzysta kilka osiedli, a cała reszta dostała w zamian kopcące Ikarusy i stare tramwaje (13N), które biły rekordy długowieczności i przejechanych kilometrów.”

    Wg jakichś badań 10% podróży odbywa się metrem, ale fakt faktem jest to prestiż, bo jak spytasz przyjezdnych, to wszyscy tylko metrem jeżdżą. Ikarusy i 13N mają niebawem znikać, ale nie ma co się podniecać tymi tramwajami, bo W-wa ostatnio straciła mnóstwo unijnej kasy na sterowanie sygnalizacją, więc w nowej Pesie można sobie przyjemniej postać w korku.

  • madziu

    Nie rozumiem co to jest „- alternatywa dla trasy na Bronowice, wzdłuż ul. Piastowskiej”. Przecież Piastowska jest protopadła do Królewskiej-Podchorążych-Bronowickiej, więc jak trasa prowadzona wzdłuż Piastowskiej ma być alternatywą dla tej pierwszej?

    • wini

      obwodnica tramwajowa w przypadku w. na karmalickiej przez CK do KG

  • pg

    Oglądnąłem niedawno debatę w TV Kraków Bauer-Stawowy o tym nieszczęsnym metrze, o ile argumenty pana Bauera są dość konkretne, rzeczowe, naukowe o tyle pan Stawowy to typowy przedstawiciel władzy demokratycznie wybranej czyli kompletnie nie liczący się kosztami i nie swoimi pieniędzmi (bo Unia daje, a polski podatnik nie zapłaci za zachcianki władz miasta)
    Cóż, niektórzy wierzą, że w Unii pieniądze rosną na drzewach

  • wini

    to nie była debata stawowy-bauer tylko stawowy-szarata ;)

    • pg

      Zawsze mi się obaj mylili ;) Jeszcze na PK :D

  • vrrac

    Może tak ten kosmiczny nadmiar gotówki wpakować w system dopłat do wymiany pieców? Żyjemy na obszarze totalnej klęski ekologicznej, właściwie należałoby „nie oddychać” a oni myślą o prestiżu? Co to za prestiż gdy nawet oddychać się nie da.