Polityczna zabawka za 400 mln zł?

Polityczna zabawka za 400 mln zł?

Czy przebiegiem tras linii tramwajowych można żonglować z dnia na dzień jak w cyrku? I czy ktoś mieszkający na jednym końcu miasta ma wiedzę oraz umocowanie do tego, aby organizować codzienny dojazd do pracy i szkoły ludziom mieszkającym na jego drugim końcu?

Obserwując ostatnie poczynania części radnych dzielnicowych wydaje się, że gdyby przekazać im organizację komunikacji w całym mieście, jego mieszkańcy równie dobrze mogliby grać codziennie w totolotka. Prawdopodobieństwo dowiedzenia się, jakim tramwajem czy autobusem dojadą kolejnego dnia do pracy byłoby równie wysokie, jak trafienie szóstki w tej popularnej grze losowej.

Czytając prasę oraz oglądając kilka programów informacyjnych wydawać by się mogło, że o to cały Kraków, jak jest długi i szeroki, korzystał codziennie z linii tramwajowej numer osiem. I to nie w byle jakiej relacji, bo wszyscy bezpośrednio z Bronowic na Borek. I to do potrzeb właśnie tej grupki mieszkańców należy dostosować przebieg tras tramwajowych w całym mieście. Również w Hucie, na Prądniku, czy w Bieżanowie. Czemu? Bo „ósemka” jest medialna!

Radni z Bronowic i Zwierzyńca wydają się być osobami, które posiadły wiedzę tajemną. Oto z dnia na dzień, mieszkając w jednym rejonie miasta, posiedli informacje o zachowaniach komunikacyjnych wszystkich jego mieszkańców. Wiedzą doskonale o potrzebach mieszkańców Nowej Huty, czy o tym, gdzie codziennie udają się mieszkańcy Płaszowa. Są w stanie bezbłędnie zorganizować im codzienną trasę do pracy, szkoły, czy na zakupy.  I co rusz przedstawiają coraz nowe to koncepcje przebiegu tras tramwajowych w innych rejonach miasta, byle tylko skierować upragnioną „ósemkę” na trasę do Bronowic. A, że z badań napełnień pojazdów i symulacji wychodzi zupełnie co innego? A co tam badania i symulacje, przecież one się na pewno mylą!

Dziwi w tym to, z jaką łatwością przychodzi im zmiana tras poszczególnych linii. „Ósemka” ma jechać do Bronowic, ale co w zamian? Radni żonglują trasami innych linii tramwajowych jak wytrawni cyrkowcy. „To może na Cichy Kącik skierujmy 14?”. „14 nie?, to może 20?”, „20 też nie, to może 13?”, „13 nie, to może dajmy tam jednak 18?”, „O rety, ale wtedy nie będzie połączenia z dworcem, to może np. 7?” A czemu nie, 3, 1, 2 albo 19? Wydaje się, że obojętne co, byle tylko „ósemka” wróciła do Bronowic.

Zastanawiające jest jednak to, czy osoby wymyślające na poczekaniu te zmiany i żonglujące nimi nad wyraz często, potrafią zrozumieć, iż z tych innych linii, których trasy tak łatwo przychodzi im zmieniać, również korzystają pasażerowie i to w ilości nierzadko o wiele większej, niż bezpośrednio jeżdżący starą „ósemką” z Bronowic na Borek? Czy radni Ci nie widzą, że każdą z tych linii (‘14’, ‘20’, ‘24’) z Bronowic, również bezpośrednio, jeżdżą dalej tłumy pasażerów?

Najwidoczniej widzą, skoro sami przyznają, że przy kolejnym projekcie zmian planują działać z zaskoczenia.

„Oprócz tego proponujemy drugi tramwaj do Cichego Kącika jeżdżący też co 20 minut. Na jakiej trasie? To rozwiązanie dokładnie przedstawimy podczas poniedziałkowego spotkania – mówi radny Marek Sikora.

Nie chce na razie podać innych szczegółów zmian, jakich zażądają radni. Tłumaczy, że planują działać z zaskoczenia  i będą oczekiwać rzeczowej rozmowy z wicedyrektorem Saponiem.”

Zasadnicze pytanie, to ile tak naprawdę osób jest niezadowolonych z wprowadzonych w połowie listopada zmian, a ilu osobom te zmiany ułatwiły poruszanie się po mieście. Niektórzy chwalą się, że zebrali 1500 podpisów pod petycją, inni zakładają na FB profile zrzeszające kilkadziesiąt, czy w niektórych przypadkach kilkaset osób. Ale co z całą resztą? Co z kilkuset tysiącami pasażerów, którzy nie krzyczą, nie walczą o zmiany, nie wypisują swoich postulatów na FB. Czy linie kursujące w końcu co 5 minut w szczycie, utrudniły im codzienny dojazd, czy może  rozładowały niesamowity czasem wcześniej w tych godzinach tłok? Czy zmiany tras, które części osób zabrały bezpośrednie połączenie, nie stworzyły przypadkiem dogodnych połączeń dla innych osób? Czy w ogóle ktokolwiek z radnych zapytał ICH o zdanie, czy może oparł się jedynie na kilkudziesięciu – kilkuset listach osób, którym zabrano bezpośredni dojazd, a kilkaset tysięcy osób ma w głębokim poważaniu?

Jako jedna z osób z tej milczącej większości apeluję o jedno: niech miasto wprowadza zmiany mające merytoryczne uzasadnienie, a nie będące spełnieniem politycznych ambicji wybranych osób…

  • Mateusz

    A co z linią 16? Dzieci dojeżdżały do szkoły, dorośli do pracy do huty, a teraz trzeba się bez sensu czekać na przystankach i się przesiadać. Po co komu tramwaj na kopiec?

  • Kamil Szeląg

    Majchrowski- rzygam na cb twoich chłopców( straż miejską)

  • mg

    Moje spostrzeżenia po zmianach:
    — trasy długie – szybciej ( bo częstotliwość kursowania zwiększona)
    — trasy krótkie – wolniej i drożnej (doszły przesiadki na których bilet 15 min. nie starcza)

  • Mariusz

    Ja bym problem rozciągnął na inne inwestycje nie tylko w Krakowie ale i też w Polsce.

    Po co przebudowano stadion Cracovii za 170 mln zł i Wisły za 530 mln zł skoro już przed budową było wiadomo, że kluby nie będą wstanie płacić stawek czynszu takiego by za 50 lat zwróciły się koszty przebudowy.

    I tak Cracovia ponoć (wg doniesień prasowych) płaci 1,4 mln zł rocznie, podobnie jak Wisła.

    By zwróciły się koszty przebudowy po 30 latach przy oprocentowaniu 5,5% Cracovia musiała by płacić 10,9 mln zł/ rocznie a Wisła 34,1 mln zł/ rocznie.

    Krakowscy radni kosztem mieszkańców dali bardzo drogie prezenty prywatnym klubom piłkarskim.

    Podobna sytuacja jest z halą widowiskowo sportową w Czyżynach.
    Mimo, że przed rozpoczęciem budowy było wiadomo, że obiekt będzie deficytowy i nawet nie będzie się wstanie sam utrzymać, to radni PO i KWW J. Majchrowskiego zdecydowali się na jego budowę.
    Po co? Skoro decyzja nie ma zupełnie sensu ekonomicznego, a sama budowa była wielokrotnie oprotestowana przez mieszkańców.
    Dodam, że całkowity koszt budowy + kredytowania to 470 mln, a roczny koszt dotacji z budżetu miasta na utrzymanie będzie wynosił od 5 do 10 mln zł.

    • buraczek

      Idąc twoim tokiem rozumowania, w Krakowie powstawałyby wyłącznie centa handlowe. Zabytki nie byłyby odnawiane, a tramwaje by nie jeździły, nie byłoby też szpitali itd.

      • tramwajem

        A to ciekawe, dlaczego tramwaje by nie jeździły?

      • Mateusz

        nie dostrzegasz miejskiego dziadostwa – stadion Wisły był przebudowywany, koszty które rosły, w planach maiło to wszystko ze 100 mln taniej kosztować, tylko po co? Jak i tak Wisła trenuje gdzie indziej, bo wynajem jest za drogi? Cracovia, po co im nowy stadion jak spadli do 2 ligi, nie mógł właściciel sam zafundować stadionu? ale nie, nasi radni nie pozwolą wynająć miejskiej działki na której jest stadion na 50 czy 100 lat, aby inwestor coś wybudował i później sam utrzymywał, tylko nas .. Nas obarczyli tymi kosztami.. a później rosną ceny biletów…

      • Mariusz

        Władze miasta poszły twoim tokiem rozumowania i mamy tego efekty:
        – brak ścieżek dla rowerów i rolkarzy zarówno komunikacyjnych jak rekreacyjnych np. do Tyńca
        – brak basenów otwartych by mieszkańcy mogli się w lecie ochłodzić.
        – wysokie zanieczyszczenie powietrza, bo na program walki z niską emisją rzucane są jakieś ochłapy
        – krzywe chodniki i dziurawe ulice
        – wyłączanie oświetlenia ulicznego w nocy
        – brak mieszkań komunalnych z tego tytułu Kraków płaci ok. 5 mln zł odszkodowań rocznie

        na to wszystko nie ma niby pieniędzy

        Ale na dwa stadiony, a teraz na halę widowiskowo sportową pieniądze są.

  • Tak mi się przypomniało a propos.

    Panie dyrektorze! Tu jest jezioro!
    A to nie, nie, nie, nie. To nie.
    A nie! Dobrze! To jezioro damy tutaj, a ten niech sobie stoi w zieleni!

  • zibi22

    Proponuję przyznać radnym Krakowa honorową nagrodę za promowanie ruchu rowerowego. Ludzie jest listopad 20 dni do zimy a rowerzystów prawdziwe tłumy. Nie pamiętam czegoś takiego. Jadę w nocy koło 17 przez miasto, a wszędzie migoczące czerwone i białe lampki. Zaczynamy stanowić poważną siłę w ruchu miejskim. A wszystko dzięki udogodnieniom komunikacyjnym zafundowanym przez radnych.

    • wini

      faktycznie, byłem wczoraj wieczoram zszokowany tym że tyle ludzi jeździ na rowerach, zazwyczaj od października bo marca był święty spokój i się spotykało kilkanaście osób po drodze a teraz dzikie tłumy… może to taki szatański, prorowerowy plan, tylko czemu spp nie poszerzyli…

  • Adam Łaczek
  • patogen

    Autor nie rozumie problemu linii 8, którą jeździłem. Ogromna większość osób nim jadących wysiadała zawsze pod Bagatelą. Tu nie chodzi o to, aby ten tramwaj jechał na Bronowice, tylko aby z Borku i okolic Matecznego można było dojechać do wylotu Karmelickiej bez oczekiwania przez 15 minut na tramwaj 13 (nie wierzcie w synchronizację linii, ona nawet w przypadku 1/3 moich podróży się nie sprawdza). Ja niestety nie zawsze mogę z dzieckiem do szkoły pojechać na rowerze, bo nie zawsze mogę je potem również odebrać, a żona nie jeździ rowerem po mieście.