Premie rowerowe w krakowskiej firmie

Premie rowerowe w krakowskiej firmie

Czytelników ibikekrakow.com nie trzeba przekonywać do indywidualnych i społecznych korzyści, jakie daje jazda na rowerze. Gdzieniegdzie zauważono już, że pracodawcy również zyskują, gdy ich pracownicy wybierają tę formę transportu (1, 2). Plusem jest zmniejszona liczba nieobecności, dzięki poprawie kondycji, zdrowia i samopoczucia pracowników, szansa na wyróżnienie się i przyciągnięcie najzdolniejszych kandydatów do pracy czy nawet oszczędność na liczbie miejsc parkingowych.

Być może niektórym będzie ciężko w to uwierzyć, ale są na świecie firmy, gotowe wręcz płacić pracownikom za dojazdy do pracy na rowerze. Swego czasu IKEA zasłynęła tym, że każdemu zatrudnionemu w jej sklepach w USA podarowała rower. Z kolei w Holandii urzędnicy otrzymują 15 eurocentów za każdy kilometr przejechany na rowerze w drodze do pracy.

To oczywiście przykłady z krajów o dużo wyższej „kulturze rowerowej” („ojczyzną” IKEI jest przecież Szwecja, prawie tak rowerowa jak Holandia). Okazuje się jednak, że w Krakowie również znalazł się pracodawca, zapewne pierwszy w Polsce, który docenia cyklistów na tyle by gratyfikować dojazdy na rowerze. W ramach akcji „Trójka za dwa kółka” pracownicy Ganymede Sp. z o.o. otrzymują 3 zł premii za każdorazowy przyjazd do pracy rowerem, a więc rocznie może to być nawet 700 zł. Żart? Skądże. Firma, której siedziba znajduje się w biurowcu „Etiuda” przy ul. Pilotów, traktuje to jako element strategii promocji zdrowego stylu życia wśród pracowników .

Chcemy mieć zdrowych, pełnych energii, kreatywnych pracowników – mówi prezes Marek Wylon – Dlatego fundujemy karnety sportowe, wymyślamy premie rowerowe, organizujemy wypady na gokarty i lekcje nurkowania. Innymi słowy – nasz zespół musi być przygotowany na wszystko!

Zapewne nie jest dziełem przypadku, że Ganymede zajmuje się projektowaniem gier społecznościowych i mobilnych. W branży IT szeroko znany jest przykład Google: pracownicy tej kalifornijskiej korporacji korzystają z licznych bonusów i rozrywek, ponoć nawet grywają w czasie pracy na playstation. Wszystko dla poprawy komfortu pracy, co jest inwestycją w ich kreatywność.

Oprócz chęci budowania pozytywnego klimatu w firmie, zarząd Ganymede nie odżegnuje się także od innych korzyści z wprowadzenia premii rowerowych. Informacja o akcji pomaga budować pozytywny wizerunek firmy, tym bardziej że można się pochwalić pierwszym miejscem w Polsce we wprowadzaniu w życie tego typu rozwiązań, zaś oszczędność na cennych (dosłownie) miejscach parkingowych jest oczywista. Co niezwykle ważne, premie rowerowe przynoszą już pierwsze efekty. Jak informuje spec. ds. PR Aneta Wojnar z Ganymede:

– Ruszyliśmy z tym pomysłem, kiedy sezon rowerowy dobiegał końca, a mimo to z premii regularnie korzysta 12 osób na 70 zatrudnionych, a od czasu do czasu przybywa nam kilku nowych entuzjastów „Trójki…”. Mamy nadzieję, że przyszły sezon otworzy prawdziwy peleton Ganymede.

Oczywiście po dojechaniu do pracy trzeba mieć gdzie zostawić rower. W ostatnim czasie po raz kolejny zwiększono liczbę stojaków rowerowych przy biurowcu „Etiuda”, obecnie jest ich już 40.

– Na dzień dzisiejszy taka ilość zaspakaja potrzeby, ale – jak stwierdza zarządcy budynku Andrzej Rosłaniec – prawdopodobnie tendencja wzrostowa utrzyma się w następnych latach. Jesteśmy na to przygotowani, a nawet jest nam to na rękę jako alternatywa do zaspakajania potrzeb parkingowych dla zmotoryzowanych.

Aż chciałoby się spytać: gdzie w tym wszystkim jest haczyk? Nie wiem, ja widzę same plusy. W Ganymede zdecydowanie nie widać obaw, że rowery „obniżą prestiż firmy”. Miejmy teraz nadzieję, że inni pracodawcy pójdą tym śladem i również docenią osoby dojeżdżające na rowerach. Do zachęcenia pracowników do dwóch kółek czasem wystarczy tylko pozytywny sygnał, ale na pewno nic nie działa tak skutecznie jak premia finansowa.

Wywiad z Anetą Wojnar, spec. ds. PR Ganymede Sp. z o.o.

Hubert Mazur: Co Państwa skłoniło do wprowadzenia premii rowerowych?

Aneta Wojnar: Jesteśmy pierwszą firmą w Polsce, która zdecydowała się nagradzać pracowników za dojazd rowerem do pracy. Trudno wymienić jeden powód, dla którego wprowadziliśmy premię. Na pewno „Trójka za dwa kółka” idealnie wpisuje się w strategię wspierania aktywnego wypoczynku wśród pracowników – korzystamy z kart Multisport i staramy się tak organizować imprezy integracyjne, żeby wspólnie aktywnie spędzić czas. „Trójka…”daje dodatkowo możliwość zdobycia ekstra bonusu. Inicjatywa powstała wśród pracowników, a zarząd bardzo szybko wprowadził ją w życie. Sam pomysł trafił na podatny grunt, ponieważ mamy w firmie prawdziwych miłośników rowerowych wypraw, którzy na dwóch kółkach zwiedzili Norwegię, Czechy, Grecję czy Chorwację. W październiku jeden z nich pojechał na rowerze na konferencję Jesień Linuksowa z Krakowa pod Kielce. Większość to jednak zwykli, „miejscy” rowerzyści, którzy z czysto pragmatycznych powodów wybierają rower zamiast samochodu.

Czy akcja „Trójka za dwa kółka” jest opłacalna finansowo? Czy brali Państwo takie korzyści pod uwagę?

Jasne. Premia rowerowa ma same plusy. Miejsca parkingowe są znacznie droższe i nie ukrywajmy – w Krakowie dojazd samochodem nie służy ani oszczędności czasu ani pieniędzy.

Czy pracownicy-rowerzyści mają możliwość skorzystania z prysznica, szatni, napojów, innych udogodnień? Czy Państwa zdaniem takie rozwiązania są w ogóle potrzebne?

Każdy pracownik ma zapewnione ciepłe i zimne napoje niezależnie od tego, czy dojeżdża rowerem, komunikacją miejską czy samochodem. Podobnie jest ze świeżymi owocami i warzywami, które są systematycznie dostarczane do biura. Codziennie losujemy również 4 szczęśliwców, którzy idą na wspólny obiad do pobliskiej restauracji. Nie mamy w biurze pryszniców, ale nowoczesne zaplecze socjalne na razie spełnia swoje zadania. Jeśli w przyszłości więcej pracowników zadeklaruje dojazd do pracy na rowerze i zgłosi zapotrzebowanie, to oczywiście nie wykluczamy rozbudowy zaplecza sanitarnego.

Czy premie zostały wprowadzone już na stałe?

Akcja jest wprowadzona na stałe i trwa przez cały rok. Mamy kilku „sezonowych” rowerzystów, ale są i tacy, którzy dojeżdżają na rowerach niezależnie od pory roku i temperatury.

Co na podstawie swoich doświadczeń mogliby Państwo doradzić szefom innych firmom i instytucji przy wprowadzaniu podobnych rozwiązań?

U nas pomysł bardzo szybko się przyjął. Okazało się także, że inicjatywę chętnie wspiera zarząd biurowca, w którym mieści nasza firma. Nie wszyscy jednak mają tyle szczęścia. Radzilibyśmy najpier zarazić swoim rowerowym entuzjazmem zarządców nieruchomości, aby ci zapewnili odpowiednią ilość miejsc do parkowania. Fajny system premiowania pracowników to druga istotna sprawa – jednych bardziej przekonują finanse, innych np. zbieranie punktów, które można później wymienić na jakiś bonus czy nagrodę.

Czy promują Państwo również inne formy zrównoważonego transportu wśród pracowników jak np. dojazdy komunikacją miejską, współkorzystanie z samochodu?

Oficjalnie nie promujemy, ale pracownicy, którzy mieszkają blisko siebie, często dojeżdżają jednym samochodem. 

Dziękuję za rozmowę.

Doktorant w Katedrze Postępowania Karnego Wydziału Prawa i Administracji UJ w Krakowie. Rowerzysta.

  • aq

    12 osób na 70 to daje 17%. Całkiem nieźle biorąc pod uwagę, że wiele osób uważa, że „sezon rowerowy” się skończył.
    No i jest to więcej niż 15%, których prof. Starowicz nie chce dożyć…

  • VAT

    Brawo!! Oby więcej takich firm :)

  • Trójka
  • brawo !

  • gala

    To już wiem gdzie wysyłam moje CV :)

  • to mi się podoba:)

  • Łukasz Szarpak

    Pyszny pomysł ;)

  • tptak

    3 zł dziennie za pracownika, maksymalnie 700 zł rocznie za pracownika – ciekawe ile zarabiają na braku L4 i mniejszej liczbie miejsc parkingowych

  • krakus_abroad

    Zastanawiam się tylko, dlaczego – skoro to „świeży” biurowiec – brakuje tam pryszniców? Rozumiem jakieś stare, nieremontowane miejsca z lat .70, ale nowsze… Dla mnie jednym z ważniejszych powodów poza-zawodowych, by ostatnio zmienić pracodawcę, była dostępność pryszniców (serio, to mnie przekonało). Rano to niesamowicie odświeża ciało i umysł.

  • Tadek St

    Dlatego, że prezydent chce, by jego pracownicy co roku wygrywali w konkursie na najlepiej pachnących pracowników biurowych tudzież w konkursie na najlepsze biurowe fryzury ;)
    Jakby mi zaczęli płacić te kilka zł za przyjazd, to słowo daję, pedałowałbym te 20 km z Płaszowa do Business Parku codziennie, niezależnie od pogody :)

  • Krzysztof

    Nie przesadzajmy znowu z tymi prysznicami.
    Dojeżdżałem 10km z laptopem na plecach i nie pamiętam żebym kiedyś potrzebował wziąć prysznic.
    Przecież z nikim się nie ścigam, i zamiast 25 minut mogę jechać 30 min.

  • super

  • Jan Bieron

    Pan Prezydent był nawet zatroskany, że to niebezpieczne i niehigieniczne…
    @Tadek – przeciez wybierając rower i tak oszczędzasz więcej niż te kilka złotych, nie muszą Ci płacić, żeby się opłacało.

  • Kamil Szeląg

    Może jak by pracodawca w każdej firmie płacił za przyjazd do pracy na rowerze to i by się ruch zmniejszył i środowisko by nie było tak zanieczyszczone! Niestety to tylko marzenia :'(

  • rower=mniej osób w mpk=mniejsza kasa proste, że nie zachwycony i antyrowerowy

  • Rewelacja, a przy okazji świetny PR.

  • Marcin

    Są też negatywne przykłady. Przy okazji przebudowy układu drogowego przy nowej pętli tramwajowej na Ruczaju firma Nokia Siemens Networks zlikwidowała istniejący wjazd na teren firmy, wydłużając trasę rowerzystom i pieszym w jednym kierunku o 500m zasłaniając się „kosztami”.

    • raj

      Z tego co wiem, to nie NSN zlikwidowała wjazd na teren firmy, tylko było to narzucone przez miasto, ze względu na linię tramwajową – ponieważ (przynajmniej formalnie) ma to być tzw. „szybki” tramwaj, aby mógł uzyskac założoną prędkośc średnią, jego trasę powinno przecinać jak najmniej przecznic, wjazdów itp.
      Gdyby ten wjazd pozostał w dotychczasowym miejscu, wymagałby albo założenia sygnalizacji świetlnej (co w tak małej odległości od pętli tramwajowej bardzo spowalniałoby i blokowało ruch tramwajów), albo byłby po prostu bardzo niebezpieczny i byłoby tylko kwestią czasu, aż na tym przejeździe ktoś wpadnie pod tramwaj.

  • lukasz

    Świetna sprawa! Oby więcej takich firm! Spróbuje u siebie zaproponowac coś podobnego:)

  • VAT
    • hyt

      nieżle, nareszcie ktoś zauważył rowerzystów