Beata Bublewicz kłamie ws. przepisów dla rowerzystów?

Beata Bublewicz kłamie ws. przepisów dla rowerzystów?

Beata Bublewicz chce nakazać rowerzystom, by zatrzymywali się na drodze rowerowej przed samochodem nawet wtedy, gdy mają zielone światło. Czy Pani Posłanka by przeforsować dyskryminacyjne przepisy okłamuje społeczeństwo?

Beata Bublewicz:

„Nasze propozycje zmiany są wzorowane na rozwiązaniach skandynawskich i holenderskich.”

Przetłumaczyłem na angielski obecne polskie prawo i propozycje Posłanki i zapytałem u źródła, czy rzeczywiście coś takiego tam funkcjonuje. Dwa najbardziej rowerowe kraje świata to Dania i Holandia, te państwa to europejscy liderzy jeśli chodzi o bezpieczeństwo rowerzystów.

Źródło: Transport Demand of Modes not covered in International Transport Statistics. European Cyclists Federation, 1997.
Anne Ericsson z Urzędu Miasta Kopenhagi (Dania), w którym zajmuje się bezpieczeństwem ruchu drogowego:

„To co ta Pani mówi o Skandynawii to nonsens. W Danii samochody, które skręcają w lewo lub w prawo na skrzyżowaniu zawsze ustępują pierwszeństwa rowerzystom i pieszym, którzy poruszają się prosto i to niezależnie od tego czy jest sygnalizacja, czy jej nie ma. Jestem przekonana, że identyczne zasady panują w Szwecji, Norwegii, Islandii i Finlandii.

To co zaproponowano teraz w Polsce to problem dla bezpieczeństwa, ponieważ rowerzyści będą się musieli nieustannie patrzeć w tył. … Logika Konwencji Wiedeńskiej jest odwrotna: kto zmienia kierunek ruchu ten ustępuje, bo wszyscy inni uczestnicy drogi powinni patrzeć się do przodu. A tu wg tej propozycji rowerzyści muszą się cały czas patrzeć w tył, mimo że jadą prosto”

Allan Carstensen – Cyklistforbundet, Kopenhaga (Dania):

”Przecież to teraz macie przepisy identyczne jak w Danii. A to co proponuje ta Pani jest szalone i ekstremalnie niebezpieczne. Nie ma czegoś takiego w Danii. Jedynym powodem tego niedorzecznego pomysłu jest zapewne to, że jego pomysłodawcom nie chce się czekać na rowerzystów przed przejazdem.”

Theo Zeegers, Fietsersbond – Holandia:

„Mamy trochę inne znaki pionowe dla przejazdu rowerowego, ale oznakowanie na asfalcie macie bardzo podobne do naszego. To co ta Pani mówi o Holandii i Skandynawii jest całkowicie błędne.”

Na kim więc wzoruje swoje pomysły Beata Bublewicz? Na pewno nie na najbardziej rowerowych krajach świata. Tak to jest, gdy jako swoich ekspertów dobiera się emerytowanych policjantów.

Beata Bublewicz:

„W ciągu roku o kilkadziesiąt osób wzrosła liczba śmiertelnie potrąconych na przejazdach rowerowych.”

Powstaje pytanie skąd Posłanka ma takie dane, skoro policyjny System Ewidencji Wypadków i Kolizji (SEWiK) nie uwzględnia jako miejsca zdarzenia przejazdu rowerowego. Z tego powodu nie da się wyciągnąć miarodajnych statystyk o wypadkach na przejazdach dla rowerów. Skąd Pani Poseł wzięła dane, o których mówi? Dodatkowo przejazdy dla rowerów znajdują się obecnie głównie w dużych miastach. Tam gdzie najczęściej giną rowerzyści, czyli w małych miejscowościach, w wioskach i poza obszarem zabudowanym, w zdecydowanej większości przypadków w ogóle nie ma infrastruktury rowerowej, a nawet jak jest to prawie w ogóle nie ma przejazdów dla rowerów. Tymczasem gdy spojrzymy np. na Kraków – duże miasto z tysiącami rowerzystów i setkami przejazdów dla rowerów, to okaże się że od nowelizacji PoRD nie doszło tu do żadnego śmiertelnego wypadku rowerzysty, a więc tym bardziej nie można straszyć takim śmiertelnym wypadkiem na przejeździe dla rowerów.

Posłanka Bublewicz przez 8 lat zarządzała autoryzowanym przedstawicielstwem Opel Polska Sp. z o.o. w Olsztynie, a później zajmowała się doradztwem biznesowym. Czy osoba, która przez lata tkwiła w branży motoryzacyjnej jest wiarygodna, jako ktoś kto dba o bezpieczeństwo rowerzystów? To jasne, że każda propozycja, która zahamuje w Polsce wzrost liczby rowerzystów jest na rękę lobby motoryzacyjnemu, dlatego propozycjom Posłanki należy przyglądać się z wyjątkową czujnością.

Wypowiedzi Beaty Bublewicz zaczerpnąłem z Gazety Wyborczej – Opole.

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • pg

    Ostatnie zdanie wszystko wyjaśnia – rządzą nami nie idioci tylko interesiarze

  • Krzysztof Pomorski

    bubel

  • AndrzejO

    Pani Beata Bublewicz dala sie poznac takze jako autorka niezwyklych pomyslow majacych zwiekszyc bezpieczenstwo wsrod kierowcow. Niektore z nich, np. obnizenie predkosci max. ma autostradzie z 140 km/h (powrot do przeszlosci) wydaja sie do przyjecia, inne, np. likwidacja zielonej strzalki przy skrecie w prawo – kontrowersyjne, a jeszcze inne, np. ustawowy obowiazek zakladania opon zimowych od 1 listopada do konca marca sa po prostu, nomen omen, bublami prawnymi. Zwlaszcza ten ostatni fatalnie swiadczy o kompetencjach i wiedzy zespolu kierowanego przez pania Bublewicz. Temat wzbudzil niemalo kąśliwych komentarzy u znajacych problem. A co z takimi co uzywaja opon calorocznych? – na to pytanie odpowiedz byla co najmniej metna. Podobnie na uwage, ze opony zimowe sa gorsze na mokrej nawierzchni od letnich (wyraznie dluzsza droga hamowania, nawet w niskich ujemnych temperaturach), nie mowiac o calorocznych, a nasze zimy sa nie tyle sniezne, co przede wszystkim mokre… Znow brak odpowiedzi. Pani Bublewicz, skadinad corka naszego niezyjacego znakomitego rajdowca, jest zywym przykladem na to, ze wiedzy sie nie dziedziczy. ;)

  • czuć wiedzę ekspertów z „milicji”

  • Kamil Szeląg

    z jednej strony ma rację; ponieważ lepiej się zatrzymać i żyć niż żeby jakiś debil, który naprzykład myśli że ma dobry wóz i się niezatrzyma na czerwonym, a są tacy, albo mogą hamulce zawieść i wtedy murowana tragedia kierowcy się nic niestanie bo siedzi w aucie.

  • Sławomir Szopa

    lepiej nie komentować – leżącego się nie kopie.

  • ruch drogowy zakłada określone ryzyko – ponosisz je też wchodząc na przejście na piechotę, a nikt nie karze Ci na zielonym się zatrzymywać (chociaż to rozsądne). Przed ruchliwym przejściem każdy normalny się zatrzyma i tak. Tyle, że są też nieruchliwe – codziennie do pracy jadę ścieżką, która jest po lewej stronie czteropasmowej jezdni przedzielonej pasem zieleni – gdy przejeżdżam przez wjazd do osiedla mogę się więc zetknąć jedynie z autami jadącymi z naprzeciwka i skręcającymi w swoje prawo (a więc widzianymi przeze mnie z kilometra) i z autami wyjeżdżającymi z osiedla, które i tak muszą wcześniej uważać, bo przejeżdżają przez pasy dla pieszych.I musiałbym się zatrzymywać? Bez sensu.

    Pani poseł operuje standardowymi ogólnikami, mówi z czułym głosikiem o trosce o życie i o tym, co jest najważniejsze, zalewając dyskusję toną nic niewartego szamba retorycznego, którym próbuje przykryć brak wiedzy. Posłowie lubią uchwalać ustawy, bo wtedy mają nabite statystyki, że coś robią, a nie tylko pierdzą w stołki. Tyle że łatwiej oczywiściej regulować cokolwiek i zmieniać to co, już było zmieniane niż znaleźć autentyczny problem i go rozwiązać. Oczywiście będzie można też wtedy gdzieś puścić jakaś kasę na kampanię informacyjną.

  • zibi22

    A czego można się spodziewać po Platformie Obywatelskiej. Przebił ją tylko Ruch Palikota ze swoim pomysłem wprowadzenia obowiązkowych przeglądów dla rowerów. Napisałem maila do Ruchu po tym wystrzale z prośbą o wyjaśnienia. I dostałem maila z którego wynika, że poseł został poinstruowany o tym żeby takich głupot nie wygadywał bez konsultacji. Napiszcie maile do PO że posłanka ewidentnie szkodzi swojej partii. Ja tak zrobię

  • Gdyby wprowadzili ten przepis to na niektórych skrzyżowaniach musiał bym łamać przepisy. Mam po drodze do pracy takie skrzyżowanie, że już teraz muszę ostrożnie acz zdecydowanie wepchać się na skrzyżowanie (kiedy jadę prosto a auta mają zieloną strzałkę w prawo). Ten pas jest ciągle zajęty i gdybym musiał najpierw przepuszczać samochody to nie przejechał bym w ogóle.

  • założenie ma być takie chyba, że masz się zatrzymać, a nie przepuszczać samochód. Teoretycznie auto na zielonej strzałce też powinno się zatrzymać (oczywiście mało kto to robi). Ale przy korkach, przy wolno jadących autach będziesz miał prawo wjechać przed autem na przejazd chyba – po zatrzymaniu się. Generalnie chyba rowerzysta ma być prawie jak pieszy – ma powoli wjechać na przejazd po wcześniejszym zatrzymaniu się.

    Absurdem jest też to, że jeżeli nawet auto zatrzyma się przed przejściem (np. kierowca zauważy mnie i będzie chciał mnie przepuścić – mi osobiście rzadko zdarza się, by było inaczej), to ja i tak będę musiał się zatrzymać. Kierowca będzie musiał zaczekać aż po zatrzymaniu znowu ruszę i dopiero przejadę przez przejazd. Wniosek – uczciwy kierowca, który by mnie puścił straci, bo będzie musiał czekać aż znowu ruszę, a nie tylko aż przejadę płynnie przez przejazd, a zyska patafian, który zamiast się zatrzymać śmignie mi przed nosem ucieszony, że rowerzysta zna swoje miejsce i potulnie stoi.

  • raj

    Oficjalny komunikat:

    Na spotkaniu z przewodniczącą parlamentarnego zespołu do spraw Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego panią poseł Beatą Bublewicz i Parlamentarnej Grupy Rowerowej panią poseł Ewą Wolak z udziałem przedstawicieli stowarzyszenia Miasta Dla Rowerów ustalono, że

    1) Istnieje konieczność szerokiej edukacji wszystkich uczestników ruchu drogowego;
    2) Obecnie obowiązujące przepisy ustawy Prawo o Ruchu Drogowym dotyczące rowerzystów są wystarczające;
    3) konieczna jest szybka nowelizacja rozporządzeń wykonawczych do ustawy Prawo o Ruchu Drogowym w zakresie znaków i sygnałów drogowych dotyczących rowerzystów.

    Działania te pozwolą na poprawę bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu drogowego.

    Mówiąc po ludzku i nieoficjalnie oznacza to, że pani Bublewicz wytłumaczono, ze jej pomysł jest zły i się z niego wycofała :))

  • jacekd

    > Mówiąc po ludzku i nieoficjalnie oznacza to, że pani Bublewicz
    > wytłumaczono, ze jej pomysł jest zły i się z niego wycofała :))
    Za to bardzo ładnie się zapisała w świadomości tzw. świadomych rowerzystów, i teraz będzie bardzo pilnowana w przyszłości.

  • andrzej

    była milicjantka zabiera głos w sprawie bezpieczęństwa na drogach ? Polskiej milicji zależy na bezpieczęństwie na drogach ? Cyklista nie zatrzymujący się na zielonym świetle na DDR jest łatwym łupem dla czarnych smerfuf, którzy po prostu w tym miejscu będą czekali i wyłapywali ich. Czyli jak zwykle ,milicji chodzi, nie o bezpieczeństwo ale o zwykłe pompowanie statystyk wykrywalności wykroczeń i przestepstw drogowych. Filozofia postępowania czarnej milicji jest prosta, im więcej ŁATWO wykrywalnych wykroczeń i przestepstw drogowych tym większe i napompowane statystyki, mówiące o tym, że czarne smerfy cokolwiek robią, ALE to nie ma nic wspólnego z zapewnieniem bezpieczeństwa w RD.

  • Tadek St

    Budujące, że zorganizowana akcja może jednak ustawić parlamentarzystów do „pionu” i przypomnieć, przed kim odpowiadają.
    Nie czekając na nowy wątek, pozwoliłem go wrzucić na znanym forum: http://forum.tvp.pl/index.php?topic=146704.0

  • andrzej

    Polskiej milicji jest w głowie tylko jedna rzecz, , statystyki wykrywalności, , bezpieczeństwo na drogach ich nie interesuje bo taki jest system, złapać niebezpieczmego SHUMACHERA jest trudno a cyklistę łatwo, ,,,, czarne smerfy, róbcie tak dalej , cykliści znikną z dróg i zostaną tylko TRZEŹWI SHUMACHERZY. …. którzy produkują kilka tys. trupów co roku. ..

  • biker

    ta baba nie wie o czym mówi, nie rozróżnia przejścia dla pieszych od przejazdu rowerowego – http://w421.wrzuta.pl/audio/6Fmq8r2AiSq/post.factum.2012.11.14_b.bublewicz !!!

    • andrzej

      ale za to ładnie mówi, bardzo płynnie, co mało rozgarniętemu słuchaczowi sprawi wrażenie, że ta pani jest EKSPERTEM. A teraz jeszcze raz, ta pani proponuje, żeby SHUMACHERZY skręcając w prawo lub lewo nie musieli się zatrzymywać wjeżdżając na DDR, najwyżej rozsmarują cyklistę po asfalcie, natomiast, cyklista jadący na wprost DDR i przecinający jezdnię musi się zatrzymać bo inaczej może przecież zarysować 1,5 blachę a co gorsza spowodować jej zatrzymanie lub zwolnienie a tego SHUMACHERZY nie lubią. Czyli ta pani dba nie o BEZPIECZEŃSTWO cyklistów, tylko o nie przeszkadzanie SHUMACHEROM w ciągłej jeździe po drodze !

  • Tomek

    Tak Tak Pani Beata ma niesamowity dar do wymyślania bzdurnych zasad nie mając pojęcia o tym co robi chce wyższych mandatów bo sama ma immunitet którym się zasłania tak było jak w Olsztynie zawracała na zakazie i co zamiast zapłacić zasłoniła się odznaką świętej krowy boże jak tacy ludzie rządzą nami to jak ma być lepiej. Myślę że sporo osób mogło by się też wypowiedzieć co Pani Beata robiła w firmie swojego tragicznie zmarłego taty o tym można książkę napisać .