Buforowa strefa płatnego parkowania?

Buforowa strefa płatnego parkowania?

Prezydent Miasta proponuje rozszerzenie strefy płatnego parkowania i wprowadzenie buforowej strefy płatnego parkowania. To świetny pomysł, choć wymaga kilku poprawek.

Liczą się tylko pieniądze?
Strefa buforowa nie służy do zarabiania pieniędzy. Wątpię, by w Amsterdamie patrzyli na tanie strefy buforowe na obrzeżu miasta przez pryzmat dochodów miasta. Strefa jest narzędziem do prowadzenia polityki parkingowej i służy rozwiązywaniu konkretnych problemów. Przykładowo w Warszawie poza strefą płatnego parkowania liczba aut, które pozostawiono niezgodnie z przepisami, jest aż 2,5-krotnie wyższa niż w strefie, gdzie tylko 6 % kierowców parkuje nieprawidłowo. Przy braku strefy żadna Straż Miejska nie pomoże, bo nie da się zmieścić naraz przykładowo 130 aut w 100 miejscach parkingowych. Nikt też nie zbuduje parkingów, bo kto kupi towar, który obok jest rozdawany za darmo? Czy dla Radnych liczy się tylko zysk ze strefy?! Czy byliby szczęśliwi gdyby Prezydent Majchrowski zaproponował rozszerzenie strefy tylko o Grzegórzki i Podgórze, gdzie po prostu zyskalibyśmy kilka milionów zł? To właśnie strefa buforowa sprawia, że propozycji Prezydenta nie można rozpatrywać w kategoriach prostego „skoku na kasę kierowców”. Pamiętajmy, że „nierentowność” strefy buforowej jest tak naprawdę chwilowa, gdyż trzeba ponieść pewne jednorazowe koszty rozszerzenia strefy.

Podwyżki? Tak, dla wszystkich
Podwyżka cen biletów komunikacji miejskiej spowoduje, że więcej osób przesiądzie się do samochodów. Sam ZIKiT deklaruje:

”z grupy, która korzysta tylko z biletów do kasowania, w efekcie podwyżki odpłynie nawet 6 proc. pasażerów i wsiądą do aut”.

Dlatego propozycja by równolegle do podwyżek cen biletów za komunikację miejską, rozszerzyć strefę płatnego parkowania jest jak najbardziej uzasadniona.

Uprośćmy oznakowanie
System oparty o kolory: czerwony(najdrożej), żółty, zielony (najtaniej) jest najbardziej intuicyjny dla mieszkańców i turystów. Proponowane strefy P1-P4 oznakowane byłyby czerwonym kolorem, a strefy buforowe P5 zielonym. „Żółty” zarezerwujemy na przyszłość. Substrefy P1-P4, czy P5-I-P5-V są tak naprawdę dla mieszkańców i nie ma potrzeby dokładnego ich oznakowania, bo generuje to tylko niepotrzebne koszty. W Poznaniu, w strefie czerwonej, jest 8 substref dla mieszkańców i nie są one oznakowane na mapie, ani w przestrzeni publicznej, bo to tylko mąci w głowie przyjezdnym. Informacja o substrefie powinna być umieszczona tylko na ulgowym abonamencie mieszkańca i wiedza o tym, gdzie leży ta substrefa powinna być ograniczona tylko do kontrolerów i mieszkańców. Innym taka wiedza jest zwyczajnie niepotrzebna.

Mniejsze substrefy dla mieszkańców
Obecnie substrefy dla mieszkańców są bardzo nierównomierne, przez co ulgowy abonament dla mieszkańca w cenie 10 zł oznacza w wielu przypadkach bardzo różne rzeczywiste przywileje. Dlatego postuluje podział proponowanych substref na mniejsze, w oparciu o jednostki urbanistyczne.

daroplan – rowerowa mapa Krakowa – zobacz inne warstwy z informacjami

Obecną substrefę P1 należałoby podzielić na 3 części:

– Piasek Południe + Nowy Świat
– Piasek Północ + Kleparz
– Stare Miasto + Stradom + Wesoła Zachód

Przyszłą substrefę P3 należałoby podzielić na 2 części:

– Wesoła Wschód + obszar obecnie objęty strefą P3 (na wschód od Dworca)
– Grzegórzki Zachód

Strefę P2 (Kazimierz) i P4 (Stare Podgórze) zostawiamy bez zmian.
Strefę buforową P5 także dzielimy na substrefy zgodnie z granicami jednostek administracyjnych:

– Półwsie Zwierzynieckie,
– Czarna Wieś + Błonia,
– Nowa Wieś Południe,
– Krowodrza – Nowa Wieś,
– Krowodrza Południe,
– Osiedle Oficerskie + Warszawskie,
– Grzegórzki Północ,
– Grzegórzki Wschód

Tańsze abonamenty w strefie buforowej
W propozycji miasta cena abonamentu za dostęp do wybranej substrefy (w strefie czerwonej lub zielonej) dla osób, które nie są mieszkańcami to 250 zł. To błąd, bo jeśli ktoś zechce kupić taki abonament, to będzie się starał kupić go jak najbliżej centrum. Trzeba wprowadzić tańszy abonament za dostęp tylko do wybranych substref buforowych, tak by część osób wybrała parkowanie abonamentowe w tańszych rejonach.
Propozycja cennika abonamentu:

* wybrana substrefa buforowa (P5) w tzw strefie zielonej – 150 zł/miesiąc
* wybrana substrefa centrum (P1-P4) w tzw. strefie czerwonej – 250 zł/ miesiąc

Zakładam, że osoba, która wykupuje abonament zna teren, na którym parkuje tak jak jej mieszkaniec, więc zna też granice obszaru na który ma abonament. Przygotowałem też wersję bardziej liberalną zakładającą abonament na całe strefy wg kolorów. Wadą tego drugiego wariantu abonamentów jest to że zachęca on do kolejnych podróży samochodem, bo gdyby nie tak rozległy obszar uprawniający do parkowania w ramach abonamentu zapewne część podróży mogła by się odbyć alternatywnymi środkami transportu

* wszystkie substrefy buforowe (P5) tzw strefa zielona – 150 zł/miesiąc
* wszystkie substrefy centrum (P1-P4) tzw. strefa czerwona – 250 zł/ miesiąc
* wszystkie substrefy centrum (P1-P4) + wszystkie substrefy buforowe (P5) (czerwona + zielona) – 300 zł/miesiąc

Cennik abonamentów w Krakowie jest i tak bardzo liberalny. W Poznaniu abonament na 20 dni roboczych w strefie „czerwonej”, której cennik jest identyczny jak w naszej P1-P4 wynosi 480 zł, a w strefie buforowej „zielonej” (nieznacznie droższej niż nasza, bo pierwsza godzina kosztuje 2 zł) 320 zł. Propozycję cennika postojów jednorazowych, czyli tych w parkomatach oceniam dobrze.

Naturalna granica na wschodzie i północy
Dla substref buforowych:

– Krowodrza Południe,
– Osiedle Oficerskie + Warszawskie,
– Grzegórzki Północ,
– Grzegórzki Wschód

Naturalną granicą jest linia kolejowa, która zapobiegnie zjawisku przelewania się aut na granicy strefy. Warto pochwalić naturalną południową granicę strefy w Podgórzu: linia kolejowa i ulica Powstańców Śląskich to prawdziwy gwarant braku problemów z autami przyjezdnych.

Zachodnia granica strefy buforowej
Dla substrefy buforowej „Półwsie Zwierzynieckie” naturalną granicą jest rzeka Rudawa. Dla substrefy buforowej: „Czarna Wieś + Błonia” dobrą granicą jest Piastowska, gdyż na zachód od Piastowskiej strefa bez opłat to w większości Rodzinne Ogródki Działkowe, obiekty uniwersyteckie i komercyjne, a nie ogólnodostępne ulice z blokami mieszkalnymi. Dla strefy „Krowodrza – Nowa Wieś”, dobrą granicą jest ul Bartosza Głowackiego, gdyż położone na granicy obiekty klubu WKS Wawel i Jednostki Wojskowej JW. 4495 są barierą geograficzną i utrudniają piesze dojście do celów podróży. Tak naprawdę problematyczna jest jedynie granica substrefy buforowej „Nowa Wieś Południe”, gdyż ul Piastowska na odcinku ul. Podchorążych – Armii Krajowej bezpośrednio sąsiaduje z terenami, gdzie bez problemu można zaparkować za darmo i pieszo dojść do celu podróży. Jest to jednak wybór mniejszego zła, gdyż proponowana przez miasto granica na Al. Kijowskiej jest jeszcze gorsza. Granice wszystkich stref buforowych w obecnej propozycji miasta należy rozpatrywać w kategoriach „co by tu jeszcze zepsuć”.

Kolejny etap
W kolejnym etapie (np. 2015) należy rozważyć rozszerzenie strefy buforowej także o Dębniki, Osiedle Podwawelskie i Zabłocie, gdyż są to rejony, z których bardzo łatwo można pieszo dojść do obszarów, gdzie funkcjonuje rdzeń strefy płatnego parkowania (strefa czerwona).

Ostateczny zasięg strefy?
Przy granicach jakie proponuje raczej nieprędko będziemy myśleć nad kolejnym rozszerzeniem strefy płatnego parkowania. Kluczem jest takie oddalenie „stref darmowego parkowania”, że opcja „parkuj i idź” będzie się opłacała niewielkiej ilości kierowców, a co za tym idzie Ci, którzy będą chcieli parkować za darmo będą musieli przesiadać na komunikację miejską, a tu przesiadka przy granicy strefy buforowej jest tak samo atrakcyjna jak przesiadka kilka przystanków tramwaju/autobusu wcześniej. Auta parkujące za darmo będą więc rozproszone na znacznie większym obszarze, przez co problemy parkingowe w całym mieście staną się mniejsze.

Opłata to nie zakaz
Kierowcy zawsze przekonują, że jazda samochodem jest pod wszelkimi względami „naj”. Jednak gdy chcemy by ta przyjemność w jakiś sposób była odpłatna, tak jak „gorsza” komunikacja publiczna to napotykamy na opór. A przecież to nienormalne, że usługi wolniejsze i w gorszym standardzie są płatne, a te w lepszym standardzie są bezpłatne. Zawsze pojawia się ten sam argument: „o ograniczaniu” i o tym że „ludzie nie mają wyboru” etc. Gdybym chciał by „wszyscy jeździli rowerami”, jak to sugerują niektórzy to zaproponowałbym jakąś drakońską cenę abonamentu, a przecież proponuję obniżenie jego ceny! Nie chodzi o to by nikt nie parkował, wręcz odwrotnie – kierowcy mają parkować, tyle że przy zastrzeżeniu, że popyt na miejsca parkingowe musi być mniejszy niż podaż miejsc, a ich zajętość nie może przekraczać 90% wszystkich. Reguluje to rynek i prosta opłata za usługę parkowania. Parkowanie w strefie buforowej ma być dostępne cenowo dla mieszkańców. W końcu abonament to tylko 150 zł i jeśli to „zakaz i ograniczenie”, to jak nazwać cenę 140 zł za bilet miesięczny sieciowy dla mieszkańca aglomeracji Krakowskiej? Żyjemy w gospodarce wolnorynkowej i mówienie o opłacie 1,5 zł za godzinę parkowania w kategoriach „zakazu”, w sytuacji gdy godzinny bilet na komunikację zbiorową będzie kilkakrotnie droższy świadczy o braku przyzwoitości.

Co w zamian?
Strefa daje coś w zamian: legalne miejsce parkingowe, krótki czas jego szukania, wyższa rotacja to więcej klientów dla biznesu. Strefa wpływa też na zmniejszenie zatłoczenia na drogach (w Wiedniu o -30%), a więc kierowcy w zamian dostają szybszą i krótszą podróż. Nie możemy też zapominać, że kierowcy co roku dostają od miasta infrastrukturę drogową za kilkaset milionów złotych, a przecież się na nią nie składają, bo podatki w paliwie idą na budowę dróg krajowych, a nie tych miejskich. Pasażerowie komunikacji miejskiej pokrywają dziś 62% wszystkich kosztów jej funkcjonowania. Nic się nie stanie jeśli i kierowcy pokryją przynajmniej 5% tego co się na nich wydaje. Pamiętajmy, że miasto sukcesywnie daje coś w zamian: powstaje linia tramwajowa na Ruczaj, a wcześniej w Płaszowie. Po ulicach Krakowa jeżdżą nowe Bombardiery, EU8N, czy 405. Powstał pierwszy parking Park & Ride. To systematyczna ewolucja, trzeba tylko chcieć ją dojrzeć. A czego mi brak na dzień dzisiejszy? Pełnej remarszrutyzacji i działającego w zasięgu strefy buforowej systemu roweru publicznego.

Nie da się ukryć, że radni stają dzisiaj przed swoistym testem ze zrównoważonego transportu. Pytanie czy nie ulegną taniemu populizmowi i zdadzą ten test?

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • mka b

    Już mało kto pamięta, że urok Krakowa do niedawna polegał na tym, że wszędzie można było w miarę sprawnie dotrzeć na piechotę. Z jakichś przyczyn ludzie przyzwyczaili się do jeżdżenia, całkowicie rezygnując z chodzenia. To oczywiście zrozumiałe przy sporych odległościach, miasto nam niepomiernie urosło i trudno maszerować z Ruczaju na Kazimierz (około godziny) ale w całej dyskusji o miejskiej komunikacji decydenci zapominają o pieszych. W zasadzie piesi zostali zepchnięci na margines: miejsca na chodnikach zajęły auta i co gorsza także pędzące rowery! Podobnie jak Adam uważam, że parkowanie w mieście powinno być płatne. Wszystko jest kwestią ustalenia ceny i opłat abonamentowych oraz budowy parkingów na których można zostawić – także na zasadzie abonamentu – auto na cały dzień dojechawszy na przykład z Zabierzowa czy Wieliczki. Jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe dlaczego takie parkingi jeszcze nie powstały, a w zamian obiecuje się gruszki na wierzbie w postaci parkingów podziemnych lokalizowanych na terenach zielonych w ścisłym centrum!Osobnik, który to wymyślił powinien zostać wyeliminowany z dalszych dyskusji nad sprawami parkowania w mieście. Co do zysków dla miasta: kompletnie rozumiem, jak to się dzieje, że pobieranie opłat za parkowanie jest NIEOPŁACALNE. Mam wrażenie, że to raczej propaganda pod tezę, że sytuację uratują parkingi podziemne przy Placu Biskupim czy Inwalidów. Czy na przykład wiadomo ile na parkingach zarabia Galeria Krakowska?

  • madziu

    Nie do końca zgadzam się z tym, co Adam pisze na temat likwidacji problemu parkingowego na granicach strefy. Każdy będzie chciał dojechać jak najbliżej strefy płatnej i mieszkańcy okolic granic stref buforowych będą mieli tak przegwizdane, jak teraz mieszkańcy starego Podgórza. Lekarstwem na to mogłoby być porządne (wzorem ul. Szlak) wyznaczenie miejsc parkingowych przy granicach strefy płatnej (po bezpłatnej stronie) i szybkie i bezwzględne interwencje SM w przypadkach nieprawidłowego parkowania. Ale takie rzeczy to nie w Krakowie…

    • Adam Łaczek

      1 Szlak jest w strefie. Akurat tak się składa że na Szlaku to parkuje auto bez problemu (bo jest strefa), a na np. Lubelskiej po drugiej stronie nie jest tak różowo.
      2 Co da „podjechanie jak najbliżej” w przypadku strefy buforowej skoro cele podróży są za daleko by iść pieszo?
      3. Czemu proponujesz nierealne rozwiązania („bezwzględne interwencje SM w przypadkach nieprawidłowego parkowania”)?

      • madziu

        ad. 1
        Podałem przykład ul. Szlak jako ulicy uporządkowanej pod względem parkowania – tak powinno być też poza granicami strefy – zwłaszcza blisko jej granic, bo przykład starego Podgórza pokazuje, jaki w takich miejscach jest parkingowy chaos. Chciałbyś mieszkać w takim miejscu? Tu już nie chodzi o ilość miejsc do parkowania, a o wizualny porządek.

        ad. 2
        Cele podróży wielu osób parkujących na starym Podgórzu też są za daleko, żeby pójść pieszo (nawet na Kazimierz w okolce Dietla jest na tyle daleko, że lepiej wsiąść w tramwaj, nie mówiąc o osobach pracujących w okolicach rynku), a jednak dojeżdżają najbliżej strefy płatnej jak się tylko da.

        ad. 3
        Dlaczego nierealne? To akurat jest tylko kwestia chęci decydentów.

      • Adam Łaczek

        Ad 1. Tak nie będzie bo to uporządkowanie to wymóg strefy, a sam ZIKiT straszy radę dzielnicy że strefa oznacza „likwidację” ok. 30% „miejsc parkingowych”, które są w praktyce nielegalne. To miasto robi wszystko by przymknąć oko na nielegalne parkowanie. A na Starym Podgórzu Radni przekonują ZIKIT by przymknąc oko na jeszcze więcej przepisów PORD i w ten sposób zrobic więcej „miejsc parkingowych”

        Ad 2 A skąd wiesz kto parkuje na Podgórzu i gdzie ma cele podróży? Robiłeś jakieś badania?

        Ad 3. Bo z przekazów różnych osób SM jaki mi się jako zbieranina ludzi którzy nawet PoRD nie znają (nazywają go procedurą). By SM miałabyc dobra to w pierwszej kolejności trzeba by obecną kadrę zwolni

      • madziu

        ad. 1
        Uporządkowanie to nie wymóg strefy. Nikt nie broni nam porządkować miejsc nie objętych strefą. Argumenty, które podajesz są idiotyczne. Wiem, że nie są Twoje.
        ad. 2
        A Ty robiłeś? ;). Tak czysto zdroworozsądkowo – jeśli wcześniej zawalone były głównie ulice przylegające do Dietla, a teraz przylegające do Wisły, to oznacza to, że jednak znaczna część osób parkujących teraz na Rollego etc. jednak dojeżdża w okolice rynku. Nie twierdzę, że wszyscy.

        ad. 3
        To nie kwestia zwolnienia kadry. Kolejność musi być taka: 1. tzw. ogół (krakowska społeczność) musi chcieć uporządkowania tych kwestii 2. Władze muszą się dowiedzieć/przekonać że społeczność tego oczekuje 3. Władze muszą przekazać odpowiednie dyspozycje podległym jej służbom jak SM. Dopóki nie „zadzieje się” rzecz z punktu 1, nic się nie zmieni.

        Żeby nie było – ja jestem zwolennikiem wprowadzenia opłat za parkowanie na znacznie większej powierzchni niż proponujesz – opłat malejących w zależności od odległości od centrum. Pamiętam, że w Londynie czy Amsterdamie płaciłem za parkowanie w dzielnicach całkiem odległych od ścisłego centrum (powyżej 25 minut podróży komunikacją publiczną). To jedyne rozwiązanie nie skazujące osób mieszkających na granicy strefy płatnego parkowania na totalny najazd parkujących.

      • Adam Łaczek

        Ad 1. Uporządkowanie to właśnie wymóg strefy. Póki nie ma strefy to ZIKiT nie ma obowiązku uporządkowac niczego.
        Ad 2. A Kazimierz nie jest celem podróży? Naprawdę kierowcy potrafią sporo chodzic by tylko jeździc samochodem
        Ktoś opowiadał że u niego w pracy są ludzie którzy z Dębnik chodzą na Grodzką. Przecież wg Ciebie powinni jeździc tramwajem, a jednak chodzą.
        Trzeba więc dac taką strefę buforową by jeszcze bardziej utrudnic piesze dojście i mój projekt IMHO spełnia ten warunek
        Ad 3. Wyobraź sobie że ludzie już masowo zgłaszają nielegalne parkowanie SM, a SM przyjeżdża i nic nie robi, albo mandat dostaje co 20 kierowca, który powinien.
        Mam tu niestety fatalne doświadczenia

        PS. To skoro jesteś za to czemu jesteś przeciw? :)

      • madziu

        @Adam
        Jestem przeciw granicom stref typu „po tej stronie ulicy parkuję za darmo, a po drugiej parkuję za kwotę, która „robi różnicę””, a nie przeciwko opłatom w ogóle. Nie chcę nawet myśleć, co by się stało na przykład ze Zwierzyńcem, gdyby strefa kończyła się na Piastowskiej a dalej było bezpłatnie.
        Cały Salwator i Błonia zaparkowałby nagle na uliczkach odchodzących od Królowej Jadwigi. Rozwiązanie? Strefa na Zwierzyńcu i Woli Justowskiej. Praktycznie każda mieszkająca tam osoba ma własne miejsce parkingowe, handel jest absolutnie minimalny, IMHO nie ma argumentów przeciw. Tak doszlibyśmy do tego, że od strony zachodniej strefa ciągnęła by się praktycznie po granice administracyjne Krakowa, a parkujący na Salwatorze musieliby sobie radzić inaczej. Mam nadzieję, że tego dożyję.

      • Adam Łaczek

        Aha. I mam myślec, że ludzie którzy zaparkowali na Woli Justowskiej będą chodzić na piechotę te 3-5 km do celu podróży?
        O ile się też nie mylę to w większości jest tam zabudowa jednorodzinna, więc bez problemu można sobie zorganizować miejsce postojowe na własnej posesji. Sam piszesz, że „Praktycznie każda mieszkająca tam osoba ma własne miejsce parkingowe, handel jest absolutnie minimalny”
        Więc po co tam strefa?
        Właśnie o to chodzi że taki rejon jak Wola Justowska jest o wiele lepszym „bezpłatnym obszarem do parkowania” niż śródmiejski Salwator.

      • madziu

        Parkowaliby, bo jest dobre połączenie autobusowe z centrum.
        Wola Justowska nie nadaje się na „bezpłatne parkowisko” z powodu, który przed chwilą opisałem. Na wielu ulicach po prostu NIE MA miejsc do legalnego zaparkowania bo ktoś, kto budował te ulice najwyraźniej brał pod uwagę, że mieszkańcy mają własne posesje i takie miejsca nie są potrzebne.
        Zaczęłoby się parkowanie „na wałach Rudawy”.

      • Adam Łaczek

        Ale skoro te ulice nie nadają się do parkowania to po prostu mieszkańcy poprosiliby ZIKiT o zakaz postoju. I po problemie. Naprawdę to dziwne ale wielu kierowców parkuje gdy nie ma takiego znaku nawet na zieleńcu.
        1. Mieszkańcy nie mają problemu z parkowaniem
        2. Problem wąskich chodników można rozwiązać znakiem strefy zamieszkania. Zresztą jest niedaleko mnie taka uliczka gdzie są chodniki wąskie na 0,5 metra – pozastawiane przez auta, ale jako że nie ma tam ruchu (jest prawie ślepa) to idzie się jezdnią i nikomu to nie przeszkadza. IMHO podobnie jest na Woli Justowskiej.
        3. Parkowanie na zieleńcach to problem który rozwiązują słupki. U nas na Płaszowskiej słupki zdały egzamin .
        To wszystko to nie problem, bo ten jest wtedy gdy i mieszkańcy nie mają jak zaparkowac i słupki nie wchodzą w rachubę.

        Wiem co mówię bo sam mieszkam w rejonie, który jest dawną podkrakowską wsią (Stary Płaszów) i naprawdę tabuny samochodów tutaj to mniejsze zło niż te same tabuny w Podgórzu

  • tramwajem

    A ja tylko przypomnę, że czerwień i zieleń są już używane dla oznakowania strefy A i B. Strefa „buforowa” powinna mieć raczej osobną literką – D, a wraz z nią nowy kolor, np. fioletowy.

    • Adam Łaczek

      racja. ale to już szczegół. Bardziej chodzi o ideę uproszczenia przekazu

  • zibi22

    Czytając ten artykuł zastanawiam się co zrobię jak zostanie wprowadzona strefa. Do pracy dojeżdżam rowerem. Ale 2-5 razy w miesiącu biorę auto przy złej pogodzie. Przy takim wariancie jak opisany powyżej. Wykupię abonament i będę jeździł codziennie. No bo przecież płacę a ruch będzie mniejszy. Dojeżdżałem rowerem bo było szybciej. Przy takim układzie wsiądę w blaszaka i pojadę wygodniej. Zajmując oczywiście miejsce mieszkańcom. Tak samo zrobią 2 koledzy, którzy też dojeżdżają rowerami. Więc uwzględnił bym to w wyliczeniach. Cena dojazdu dla nas ma mniejsze znaczenie. Liczy się czas.

    • Adam Łaczek

      Czy aby na pewno?
      9 godzin parkowania w strefie w centrum to 28.6 zł a w strefie buforowej 14.3 zł
      2 dni to 57.2 zł w centrum i 28.6 zł w buforówce
      5 dni to 143 zł w centrum i 71.5 zł w buforówce.
      I mówisz że wolisz zamiast tego zapłacić 250 zł za abonament w centrum lub 150 zł za abonament w buforówce?

      • madziu

        Ile będzie teraz kosztować sieciówka na mpk? Skoro nie będzie już miesięcznych na jedną linię to musimy założyć, że przesiadając się codziennie z samochodu w tramwaj musimy wydać na bilet okresowy miesięczny =/- 100 zł.
        Cena abonamentu „spada” nam więc do realnych 150 w strefie C i 50 w buforowej. Gdybym pracował w ścisłym centrum i miał ochotę jeździć do pracy samochodem kupiłbym po prostu abonament i nie bawił się w przesiadki, bo w porównaniu do kosztów eksploatacji samochodu te kwoty są śmieszne.

      • Adam Łaczek

        jest bilet na 2 linie za 60 zł wg projektu ZIKiT więc cena abonamentu spada nieznacznie

      • madziu

        W przypadku strefy buforowej o 40%… dla mnie to jest znacznie.

      • Adam Łaczek

        Skoro dla ludzi zapłata dodatkowo 90 zł to pestka to ludzie masowo kupowaliby bilet abonamentowy sieciowy na MPK a nie na 1 linię :)
        Zresztą niech sobie ludzie parkują za te 150 zł w strefie buforowej. Częśc ma alternatywę bez dojeżdżania samochodem i sobie kupi bilet za 60 zł i nie skorzysta z auta w ogóle. Na pewno będzie lepiej niż jest.

      • madziu

        Znakomita większość moich znajomych (włączając w to mnie), jeżdżących na rowerach na co dzień, nie robi tego ze względu na koszty, tylko ze względu na korki, problemy z parkowaniem oraz to, że podróżowanie po mieście na rowerze jest o niebo przyjemniejsze.
        190 pln miesięcznie (abonament – karta na 2 linie) za możliwość parkowania w centrum to mała kwota, jeśli porównać ją do cen wynajmu garaży czy miejsc postojowych.

      • Adam Łaczek

        Jak policzyłeś to 190 zł? Przecież płacisz 250 zł, a skoro to nie problem, to czemu ludzie jednak nie chcą płacic?

      • @madziu
        nie mierz innych swoja miara, prosze, bo mozesz sie grubo pomylic.

  • Pingback: Dojeżdżasz spod Krakowa, parkuj w buforowej strefie płatnego parkowania | I bike Kraków()

  • madziu

    @ Adam
    A tak, że chcąc parkować w strefie i kupując abonament wydajesz o 190 złotych więcej, niż parkując poza strefą i przesiadając się do tramwaju/autobusu (jeśli parkujesz poza strefą, nie wydajesz na abonament, ale wydajesz minimum 60 pln na bilet miesięczny).

    @ marcin wójcik
    Nie mierzę nikogo swoją miarą. Uważam jednak, że jeśli stać kogoś na samochód za 30-40 tysięcy, stać go na ubezpieczenie za ok. 2000 rocznie, stać go na benzynę za 600 miesięcznie, parking strzeżony czy miejsce postojowe pod domem za 150, naprawy, przeglądy, to stać go również na dopłacenie 190 pln do abonamentu postojowego, jeśli pracuje w strefie ALBO żyje totalnie ponad stan i powinien poważnie zastanowić się nad swoimi wydatkami.

    Znajomy w Warszawie płaci 150 pln miesięcznie za korzystanie z parkingu w biurowcu w którym pracuje. Biurowiec nie stoi w strefie płatnego parkowania a on nie zarabia kokosów, tylko ma marny dojazd KM i okropne problemy z parkowaniem w okolicach pracy.
    Zauważcie, że to opłata za parkowanie w jednym garażu (nie jest to dedykowane miejsce) a nie w całej dzielnicy…

    • Adam Łaczek

      Zgodnie z Twoją logiką skoro wydanie 190 zł więcej to pestka, to wszyscy powinni mieć abonamenty za 250 zł( bo skoro różnica 190 zł to pestka to i 60 zł nie zrobi różnicy) i parkować w centrum. A tak się nie dzieje. Widocznie inni nie uważają że „stać ich”. Tak naprawdę to wiele osób które teraz parkują w centrum robi to mimo że mają dobrą alternatywę w postaci KM czy roweru. Po prostu są tak przyspawani do auta i tylko strefa jest ich w stanie odspawac (znam taki przykład z autopsji)