Kładka Bernatka. A co dalej?

Kładka Bernatka. A co dalej?

Kładka ojca Bernatka stała się niejako ikoną rowerowego Krakowa. Trzeba przyznać, że prezentuje się naprawdę przyjemnie i z całą pewnością przyczyniła się do rozwoju
i ożywienia jej bezpośredniego sąsiedztwa po obu stronach Wisły. Z punktu widzenia przydatności w ruchu rowerowym zaryzykuję jednak stwierdzenie, że jest miejsce, gdzie kładka przydałaby się dużo bardziej. Zwłaszcza, że oddalenie owego miejsca od sąsiednich mostów jest znacznie większe, 
niż odległość Bernatki od Mostu Piłsudskiego. I nie chodzi tu o kładkę “na Ludwinowie”, której projekt, choć gotowy, to równocześnie tak jest monumentalny, że jego realizacja okazała się zbyt kosztowna, by ktoś o zdrowych zmysłach chciał się jej podjąć.

Jeśli mieszkacie na Ruczaju, Dębnikach albo na Salwatorze,
 to pewnie już się domyślacie, o czym chcę napisać: a gdyby tak pojawiła się możliwość przejechania Wisły z Dębnik
na Salwator bez konieczności dodawania kilometrów na Most Dębnicki czy Zwierzyniecki? Taką możliwość dałaby kładka w relacji ul. Kasztelańska – Nowaczyńskiego. Znajduje
 się ona w Studium Podstawowych Tras Rowerowych, jednak – jak informuje Wydział Planowania i Monitorowania Inwestycji w UMK – nie trafiła do żadnego planu strategicznego
 czy inwestycyjnego miasta. Niestety. Bo chyba nie ulega wątpliwości, że w znaczący sposób zaktywizowałaby ona ruch pieszo-rowerowy w tym rejonie, komunikując rejony północno-zachodnie z południowo-zachodnimi Krakowa,
 jak również tworząc nowy świetny skrót, umożliwiający pominięcie ruchliwych i mało przyjemnych ulic Monte Cassino czy Konopnickiej.


Zobacz więcej warstw z informacjami na daroplanie – rowerowej mapie Krakowa

Urzędnicy sugerują, że ewentualne zapotrzebowanie musiałyby zgłosić zainteresowane dzielnice. Może warto zatem zainteresować tematem Waszych radnych? Wiadomo,
 że ewentualna realizacja tej kładki, przebiegającej wzdłuż planowanej głównej trasy rowerowej nr 12, to pieśń przyszłości, ale gdyby teraz udało się przekonać dzielnice
 do pomysłu, a potem radnych miejskich, to może za kilka lat moglibyśmy się cieszyć z nowego, tak naprawdę 
już potrzebnego, ułatwienia.

Jeśli ktoś z Was podziela opinię o konieczności jak najszybszej realizacji tej inwestycji i chciałby się włączyć w organizację kampanii na jej rzecz, prosimy o kontakt e-mailowy
 pod adresem: zarzad@kmr.org.pl.

Tekst pierwotnie ukazał się w Masówce, gazetce Krakowskiej Masy Krytycznej, w numerze 09/2012.

  • Krzysku, czy ta kladka w studium jest tak narysowana jak na mapie, czy moze jednak jej lokalizacja bylaby przesunieta nieco na wschod? jak sie kiedys tam zatrzymalem i analizowalem mozliwosc wytyczenia tam przeprawy, to mi wychodzilo, ze moglaby powstac na przedluzeniu ul. czechoslowackiej i lekko po skosie polaczyc sie z flisacka, tam gdzei jest ‚otwarty mur’

  • titrant

    Żadnego betonowania na terenie parku!

    Żadnego betonowania na terenie parku!

    W ogóle może warto zasypać Wisłę? Albo uczynić z niej podziemną rzekę. Wtedy nie będzie trzeba nadkładać drogi do jej przekroczenia. Może taniej wyjdzie niż przykryć ją wszędzie kładkami?

    • Adam Łaczek

      Jakie betonowanie parku? Nie ma projektu więc ciężko mówić o szczegółach.

    • jasne, zadnego betonowania parkow, teraz naisze cos w stylu tych, ktorzy do nas – atywistow rowerowych – pisza nieustannie.
      a protestowales/protestujesz przeciwko betonowaniu parku lotnikow polskich gdzie leja niewuobrazalne ilosci betonu pod hale sportowa?

      a tak normalnie Ci odpowiadajac
      mysle, ze opisywana przez Krzyska kladka nie bylaby w ogole potrzebna gdyby most debnicki uwzglenial potrzeby pieszych i rowerzystow

      • titrant

        Tak, ilekroć pojawia się okazja wyszczególnienia się na halę sportową, robię to. Nie mam zdolności organizacyjnych i charyzmy, żeby te protesty były czymś więcej :P

  • Krzysztof Ryba

    Opublikowane w Internecie Studium jest na tyle niedokładne („grube” kreski ;)), że trudno to jednoznacznie określić. Chodzi o zapewnienie relacji bez konieczności objazdów, nie zaś o konkretną lokalizację co do metra.

    Studium znajduje się np tutaj: http://zikit.krakow.pl/komunikacja-artykuly/2301-aktualizacja-studium-tras-rowerowych

  • Szkoda, że kładka na Ludwinowie nie powstanie , bo to był jeden z ciekawszych projektów w Polsce. A za połączeniem Dębnik i Salwatora – jestem za …. może kiedyś się doczekamy ;) (y)

  • to nie tak że kładka na Ludwinowie nie powstanie – chyba jednak nie wykreślono jej z planów

  • ja sie jednak zgadzam z Krzyskiem i tez twierdze, ze bardziej potrzebna jest kladka laczac salwator z debnikami. i moze byc plaska jak most debnicki, nie musi byc designerska

  • Hubert R

    Też jestem za tym projektem, kiedy mieszkałem na Dębnikach (jeszcze pieszo chodziłem), a potem Salwatorze (już jeździłem), wiele razy musiałem mocno nadkładać drogi. Kładka w tym miejscu wydaje mi się bardzo potrzebna. Jeżdżenie/chodzenie mostem Dębnickim to udręka, ze względu na ciągłe korki i hałasy.

  • No ale moment- w planach w tym miejscu są dwie kładki: pieszo-rowerowa i tramwajowa, czy jenda pieszo-rowerowo-tramwajowa?

    • rbk

      A skąd informacja, że w tym miejscu ma być „kładka” tramwajowa?

  • Grzegorz Konrad Marek a skad masz info o tramwaju?

  • Artur

    Jak to co będzie dalej… kolejna estakada w Krakowie! :)

    Można o niej przeczytać tutaj: http://zikit.krakow.pl/attachments/3863_OPIS%201%20-%20JASNOG%C3%93RSKA%20PAS.pdf

    Wszystko dzięki kolejnej „dolinie rozpousty” (czyt. Galerii handlowej)…

    Może tak od razu w koło Krakowa zrobić jedną wielką estakadę? ;]

  • Tato

    Kładka Dębniki-Salwator byłaby 1000 razy bardziej użyteczna, niż ta na Ludwinowie (skąd i dokąd ona prowadzi?!). Akurat przy tym projekcie niezwykle cenny mógłby być głos „niedzielnych rowerzystów”, których tłumy przewalają się w okolicach wałów Rudawy i Bulwarów w słoneczne weekendy. Myślę, że znaleźlibyśmy wśród nich wielu niedemokratycznych liderów z gatunku możni-Krakowa jeżdżących tamtędy rekreacyjnie z dziećmi lub z kolegami w lycrze. Natomiast dla rowerzystów miejskich byłoby to fantastyczne udogodnienie likwidujące problem dojazdu i przeprawy przez jeden z dwóch dużych mostów. Natomiast wydaje mi się, że jedynym sensownym rozwiązaniem byłoby puszczenie kładki górą nad ulicą Kościuszki. Gdyby udało się stworzyć tanią, równie ażurową konstrukcję jak Bernatka byłoby super :-)

    • Mariusz

      Za jedną kładkę Bernatka’ę można było wybudować trzy o zdecydowanie tańszej konstrukcji.

      Albo ładnie albo tanio.

  • nie ma planów na tramwaj. w nowym studium jest pomysł puszczenia tramwajów ale w okolicy mostu zwierzynieckiego

    • krakus_abroad

      A szkoda, że nikt nie myśli o tramwaju tam – byłoby to szybkie połączenie centrum, Jubilatu, rynku z Ruczajem, Borkiem i może kiedyś Kurdwanowem, odciążające R.Grunwaldzkie i Konopnickiej i jakby dające sens tramwajom na Salwator.

      A co do kładki – zainteresujcie nią studentów i władze UJ, bo z prostych szacunków wychodzi, że przejazd rowerem między Kampusem na Ruczaju a rejonem Oleandrów wyniósłby najwyżej 20 min. w takim wariancie „na wprost”. Do tego ładnie by domknęła kończący się tu „spacerniak” na lewobrzeżnym bulwarze Wisły z prawobrzeżnym, ożywiając i podnosząc wartość obu brzegów.

  • Tam już dawno temu, za nieboszczki Austrii, planowano połączenie mostowe i nawet zaznaczono go na mapach!

  • Nipsu

    Nie boję się stwierdzić, że Kładka Bernatka to niewypał. Nic konkretnego nie wniosła do krakowskiej infrastruktury rowerowej ani nie skróciła istotnie dystansu przejazdu w tamtych rejonach, ponieważ dubluje most Piłsudskiego. Były o wiele lepsze miejsca na budowę takiej kładki.

    • Tato

      Pozwolę sobie nie zgodzić się z przedmówcą- Bernatka wniosła bardzo dużo, choć więcej jednak w warstwie Nadbudowy niż Bazy tzn. fantastycznie promuje fajność roweru, ukazuje go w ładnym kontekście itd itp natomiast jej użyteczność komunikacyjna jest ograniczona, ale jednak jest- osobiście zawsze chętniej przemykam po kładce, z której jest wygodny zjazd w każdą stronę, niż po obu mostach, gdzie jest tłok, smród, syf i ubóstwo.

      • Mavors

        Popieram. Prawda, że te kilka milionów zostały wpakowane w coś co nie poprawia komunikacyjnej dostępności centrum, ale prawda jest taka, że przy obecnym prezydencie nie było możliwości wyciągnięcia tak dużej kasy na drogi rowerowy. Dzięki kładce mamy w ogóle jakąś rowerową inwestycję, która przynajmniej pomaga promować to że jazda rowerem jest trendy.

      • Mariusz

        Za 36,9 mln zł bo tyle wydano na kładkę, można było by wyasfaltować uwaga: 120 km obwałowań wzdłuż Wisły.
        Tym samym stworzyć bardzo ciekawe szlaki o charakterze rekreacyjnym jak i komunikacyjnym.

        Nie mówię, że kładka jest zła, zwłaszcza patrząc w kontekście innych krakowskich inwestycji. Za koszt przebudowy stadionu Wisły 530 mln zł można było by wybudować 14 tego kładek lub 1766 km nawierzchni asfaltowej.

        Niestety krakowscy bezRadni wolą wydawać pieniądze na duże deficytowe obiekty widowiskowe niż na infrastrukturę komunikacyjno-rekracyjną.

        Przykładem nie będzie szlak do Tyńca do dzisiaj nie wyasfaltowany, i do dzisiaj występują na nim błotne odcinki lub po ruchliwej Tynieckiej, które niejednego rowerzystę mogą zniechęcić do przyjazdu do klasztoru rowerem.