Podwyżki? Tak, ale dla wszystkich!
Ilustracja: Tegeler
Licencja ilustracji: Creative Commons LicenseUznanie autorstwa 3.0 Polska (CC BY 3.0 PL)

Podwyżki? Tak, ale dla wszystkich!

ZIKiT ogłosił propozycje podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej. Radni stoją między młotem a kowadłem: albo zaakceptują skandaliczne podwyżki, albo jak zapowiada ZIKiT:

„Przewidujemy, że w sytuacji braku możliwości zwiększenia dofinansowania systemu z budżetu miasta, jeżeli nie nastąpi podniesienie cen biletów, a tym samym zwiększenie dochodów z ich sprzedaży, to będą konieczne działania polegające na obniżaniu częstotliwości kursowania pojazdów na liniach lub nawet likwidacji niektórych linii. W wyniku takich decyzji warunki funkcjonowania komunikacji miejskiej ulegną znacznemu pogorszeniu”.

Czym ZIKiT tłumaczy podwyżkę?

W 2007 roku wpływy z biletów Komunikacji Miejskiej pozwoliły opłacić 76 proc. kosztów funkcjonowania sieci przewozowej, w tym roku wskaźnik spadł do poziomu 63 proc. Różnicę pokrywa miasto ze swojego budżetu, jednak nie możemy pozwolić by się ona powiększała. Chcielibyśmy utrzymywać ją, podobnie jak inne większe polskie miasta, na stałym poziomie 65 proc. – stąd konieczność korekty cen biletów.

Popatrzmy jak ten procent kształtuje się w sąsiednich miastach:

Warszawa (2010) – 34%
Wrocław (2012) – 43% (wydatki 325 mln, dochody 140 mln)
Poznań (2012) – 43% (wydatki 362 mln, dochody 153 mln)
Kraków (2012) – 57% *wydatki 416 mln, dochody 236 mln)
Ale uwaga, w tym jest ~37mln zł długu z 2011 roku (!). Bez uwzględnienia tego wychodzi:
Kraków (2012) – 62% (wydatki 379 mln, dochody 236 mln)

(Opracowanie Rafał Terkalski)
Warto tu jednak podkreślić, że wpływy z podatków za paliwo pokrywają równe 0 procent kosztów funkcjonowania transportu indywidualnego Krakowa, a nikt nie mówi, że to nierentowne.

Myśląc o podwyżkach nie sposób nie sięgnąć do doświadczeń Poznania:

„”Poznaniak się przyzwyczai i zapłaci. A my nie będziemy mieli większej dziury w budżecie” – myślą w duchu radni.
Sromotnie się pomylili! Bo mija kilka tygodni i poznaniacy panu dyrektorowi oraz innym decydentom od transportu pokazują gest Kozakiewicza: „Mamy rowery, samochody, a jak trzeba, to pójdziemy piechotą – nie potrzebujemy tramwajów i autobusów, które stoją w korkach”. We wrześniu wpływy ze sprzedaży biletów spadają o 700 tys. zł. Radni nie chcieli wyłożyć 300 tys. zł na pół roku, to stracili ponad dwa razy tyle w miesiąc.

Także krakowskie podwyżki mogą doprowadzić do tego co w Poznaniu: do mniejszych wpływów z biletów spowodowanych masową przesiadką do aut. A to oznacza armagedon: większe korki, większe problemy parkingowe, bardziej zanieczyszczone powietrze, a przecież już dzisiaj żyjemy w komorze gazowej! Przez większe korki utknie także komunikacja miejska co spotęguje wzrost kosztów jej funkcjonowania.

Trzeba więc znaleźć sposób, by zatrzymać odpływ pasażerów od komunikacji miejskiej i wzrost motoryzacji. Rozwiązanie jest proste: trzeba równolegle rozszerzyć strefę płatnego parkowania o cały obszar śródmieścia funkcjonalnego. Rdzeń strefy trzeba rozszerzyć o jednostki urbanistyczne Grzegórzki Zachód, Wesoła Wschód i Stare Podgórze, a strefę buforową, z niższymi opłatami, o jednostki urbanistyczne: Ludwinów, Dębniki, Półwsie Zwierzynieckie, Błonia, Czarna Wieś, Nowa Wieś Południe, Krowodrza – Nowa Wieś, Krowodrza Południe, Warszawskie, Osiedle Oficerskie, Grzegórzki Północ, Grzegórzki Wschód i część Zabłocia. Taka strefa to coś normalnego w Europie. Trzeba się po prostu oprzeć o granicę śródmieścia funkcjonalnego, która jest odbiciem rzeczywistych problemów z parkowaniem, a to głównie ten obszar, ze względu na dużą ilość usług oferowanych mieszkańcom, jest w największym stopniu narażony na dużą ilość parkujących aut (zobacz tą granicę na jednej z warstw daroPLANu).


Zobacz więcej warstw z informacjami na daroplanie – rowerowej mapie Krakowa

Równoległe wprowadzenie rozszerzenia strefy, jak i podwyżek w komunikacji miejskiej pozwoli na większą akceptację zmian, bo ludzie zauważą, że zapłacą solidarnie wszyscy i nikt nie będzie miał wrażenia, że za kryzys w budżecie miasta zapłacą tylko pasażerowie komunikacji miejskiej. Zatrzymamy niekontrolowany odpływ pasażerów z komunikacji miejskiej do prywatnych samochodów: być może nawet zmniejszą się korki, bo to częsty efekt rozszerzenia strefy płatnego parkowania, a przez to poprawi jakość powietrza w mieście. Rozszerzenie strefy jest też wspaniałym impulsem do budowy podziemnych parkingów przez prywatnych inwestorów. Słowem ten scenariusz wydaje się być najmniejszym złem i jedynym spełniającym przynajmniej częściowo założenia zrównoważonego transportu.

Pozostaje też mieć nadzieję, że podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej nie zostają przejedzone i w końcu zostanie wdrożona remarszrutyzacja.

1982, od urodzenia w Krakowie, Płaszów, Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto.
Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010.
Zainteresowania:
– rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK),
– ruch pod prąd (animator akcji „Rowerem legalnie pod prąd”),
– przewóz dzieci,
– edukacja ws zanieczyszczeń,
– promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu,
– przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel,
– rowery w liczbach, statystyki,
– zrównoważony transport (budżet),
– sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków,
– zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów,
– polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel),
– transport zbiorowy,

  • Tak :) A dodatkowo proszę o chociaż jeden podziemny parking w okolicach Alei i ograniczenie wjazdu samochodów w Strefę. I żeby był w cenach „strefowych”, a nie kosmicznych jak pod pl. Na Groblach

  • to swoisty test dla miasta, czy rzeczywiście chcą by ludzie jeździli czymś innym niż samochodami?

  • Michał Rodak na początek wystarczy strefa: miejsc parkingowych na Kazimierzu nie brakuje i bez problemu znajduje tam miejsce parkingowe w kilka sekund więc myślę że jak rozszerzą strefę buforową poza Aleje to również bez problemu zaparkujesz. Wtedy może znajdzie się zresztą jakiś inwestor, ale nie liczyłbym na ceny niższe niż 4 zł bo takie są koszty budowy.

  • Spoko, pasi :) Poproszę o strefę przy Błoniach! 4 zł jest ok.

  • przy Błoniach z racji strefy buforowej będziesz miał pewnie godzinę parkowania za 1,5 -2 zł

  • Może warto by nagłośnić sprawę?

  • I wzdłuż Reymonta przy AGH też płatne.

  • Wydaje mi się że po części pomogły by chociaż dwa parkingi których obecnie nie ma, oprócz grobli albo prywatnych. Poszerzanie stref nie wiem czy dużo rozwiąże. Mieszkam na Kazimierzu od lat, odkąd wprowadzili strefę aż tak wielkiej różnicy w miejscach postojowych nie zauważyłem, natomiast część aut parkuje za mostem przy ulicy Ludwinowskiej. W dzień trzeba bardzo uważać na zakręcie przy małym mostku na Wildze bo nie ma prawie widoczności. Zrobimy strefę w Podgórzu to auta cofną się na osiedle Podwawelskie.

  • Słuszna sprawa, niech płacą wszyscy!

  • Maciek Kołakowski a wedlug mnie strefa troche pomogla. Nie musze juz jezdzic 5 razy dookoła, zeby znalezc miejsce w godzinach szczytu. Szkoda tylko, ze rozdzielili strefe C na mniejsze P1, P2 itp :P

  • Jakub Banaś Dlatego napisałem że tak wielkiej różnicy nie zauważyłem owszem jest poprawa ale nieznaczna wg. mnie :)

  • Marta Siemińska

    Przez nieudolne zarządzanie finansami miasta trzeba pogonić mieszkańców? Co za bzdura. Ani podwyżki cen biletów, ani płatne parkowanie nie jest tu rozwiązaniem. Wciąż szukają i kombinują jak by tu uprzykrzyć życie poczciwym krakowianom! Obcięcie częstotliwości kursowania autobusów nie jest tylko pomysłem, już od dawna proces ten ma miejsce. Nie jedzie nic, a jak się pojawi pojazd, to tak zatłoczony, że nie raz człowiek się do niego nie zmieści. To żenująca sytuacja!
    Kraków traci w oczach :(

  • Maciek Kołakowski a kto je zbuduje jeśli wokół parkuje się za darmo? Spróbuj sprzedać darmowe „Metro” na Rondzie Mogilskim
    Co do poprawy: to akurat policzono to i rotacja różni się znacznie w stosunku do miejsc poza strefą: patrz Polityka parkingowa miasta Krakowa
    Marta Siemińska można mówić podwyżkom STOP, ale skończy się to obcięciem kursów i zamykaniem linii
    Platforma Komunikacyjna Krakowa to nagłaśniajcie :)

  • Oczywista oczywistość. Jak niby Ci biedni ludzie w samochodach mają się przesiąść na cokolwiek innego, skoro parkują samochód za darmo lub za 3 zł, a bilet kosztowałby ich 4.

  • Paweł Kasperowicz

    Ewa Skowronek Proste – 3 zł to tylko koszty parkowania, a koszty dojazdu? W cenie 4 zł mamy cały dojazd na miejsce.

  • A ile kosztuje przejazd 3-5 km samochodem? I nie mówimy o 3 zł za parkowanie bo w wielu rejonach jest to 0

  • Mateusz

    Strefa jedno, ale abonamenty dla mieszkańców powinny obowiązywać wyłącznie na ulicy przy której mieszkają bądź przecznicy z niej w przypadku braku miejsca postojowego, oraz jakby podnieść stawki za parkowanie w śródmieściu… :)
    Szczerze pozbyłbym się samochodów parkujących z Grodzkiej, Trakt Królewski, na którym turyści oglądają samochody mieszkańców, którzy mimo iż mają bardzo duży wybór komunikacji miejskiej muszą parkować pod tymi zabytkowymi kamienicami, co najgorsze sami radni są niesłowni, bo po otworzeniu parkingu na pl.Na Groblach w tamtej okolicy miał być zakaz parkowania…

  • Mariusz

    Przeszukałem budżet miasta i niestety nie znalazłem w nim dwóch podstawowych informacji:

    1. Ile i czy w ogóle Kraków dostaje dotacji rządowej z tytułu realizacji ulg i zniżek w komunikacji miejskiej?

    2. Jakie, miasto Kraków, ponosi koszty z tego tytułu?

    Śmiem twierdzić, że różnica między wpływami z biletów a kosztami utrzymania komunikacji miejskiej wynosząca 124 mln zł wynika właśnie w głównej mierze z realizacji ulg.

    Można zatem postawić tezę, że Miasto Kraków nie dokłada lub w niewielkim stopniu dokłada do komunikacji miejskiej w przypadku osób niekorzystających z ulg . Czyli zazwyczaj w przedziale 25-60 lat.

    Zatem ta dotacja ma charakter czysto socjalny, a nie jest jakąś zachętą dla korzystających z samochodów.

    • Bartosz

      Ad 1. Miasta nie dostają rekompensaty z budżetu centralnego za ulgi w komunikacji miejskiej.

      • Mariusz

        To tylko, potwierdza tezę, że dziura wynika z narzuconych na gminę realizacji ulg ustawowych.

        Skoro ulgi już są, to powinno się na nie składać całe społeczeństwo, czyli również kierowcy, a nie tylko pasażerowie komunikacji miejskiej kupujący bilety normalne, nieprawdaż?

  • Kamil Szeląg

    jeb*ć te popdwyżki

  • Zbigniew Dobrzyński

    A nie lepiej po prostu sprywatyzować miejsca parkingowe? Prywaciarze już zadbają, by cena była odpowiednia w zależności od zapotrzebowania.

  • Nie wiem czy jest to możliwe z prawnego pkt widzenia

  • biker

    trudnym słowem dnia zostaje: remarszrutyzacja, gratulujemy ;)

  • Deltar

    Wszyscy krzyczą o parkingi podziemne. Tańsze w budowie i utrzymaniu są parkingi naziemne, wielopiętrowe. I nie muszą być to obskurne szkielety. W centrum Amsterdamu, dosłownie 2 przecznice od pałacu królewskiego jest wielopoziomowy parking, który idealnie komponuje się z resztą zabytkowych zabudowań.

  • Zbigniew Dobrzyński Bardzo ciekawy pomysł. Skoro miasto może wynająć miejski plac na parking, to dlaczego nie miałoby zrobić tego samego z miejscami parkingowymi położonymi przy ulicach.

  • Joj

    To jest chore. Przejazd przez cały Kraków samochodem kosztuje mnie 3 zł a zazwyczaj nie jeżdżę sam. Aż dziw bierze że ktokolwiek jeszcze jeździ najmniej opłacalnymi środkami komunikacji jakimi paradoksalnie są w Krakowie autobusy czy tramwaje.

  • Towot

    W Wiedniu w tym roku roczna sieciowka potaniala do 365 euro.
    Jednoczesnie rozszerzono strefe poza II obwodnice i podrozono oplate do 2 EUR/h.
    http://www.wien.gv.at/verkehr/parken/kurzparkzonen/ausweitung/beschluss.html

    W Amsterdamie natomiast strefy sa wewnatrz obwodnicy autostradowej a oplata zelezy od odelglosci od centrum:
    http://www.cition.nl/main.php?asset_action=download&action=asset&obj_id=761433701

  • śledz ze smalcem

    Jak juz wiele razy bylo mowione, wprowadzic oplate za w ogole wjazd samochodem prywatnym do scislego centrum Krakowa. Lub -nawet lepiej — zwiększyć strefę zakazu wjazdu – od alei, aż po dietla.
    Ludzie przesiądą się do komunikacji miejskiej, MPK zarobi, miasto zarobi, będzie czystsze powietrze, wszyscy będą szczęśliwi.

  • Pingback: Dr Beim o rozszerzeniu strefy płatnego parkowania w Krakowie | I bike Kraków()