Rząd: alkohol na rowerze będzie wykroczeniem, a nie przestępstwem

Rząd: alkohol na rowerze będzie wykroczeniem, a nie przestępstwem

Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, Kodeksu karnego i innych ustaw. W propozycjach znalazła się m.in. zmiana kwalifikacji czynu prowadzenia pod wpływem alkoholu pojazdów innych niż mechaniczne, np. roweru. Jak informuje GW zmiany miałby wejść w życie 1 stycznia 2014 r.

Projekt ustawy:

USTAWA z dnia … o zmianie ustawy – Kodeks karny, Kodeks postępowania karnego i niektórych innych ustaw1)
Art. 1. W ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, z późn.zm.2)) wprowadza się następujące zmiany:
2) w art. 178a uchyla się § 2

Art. 3. W ustawie z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (Dz. U. z 2010 r., Nr 46, poz. 275, z późn. zm.4)) wprowadza się następujące zmiany:
2) w art. 87
a) po §1 dodaje się §1a w brzmieniu:
Art. 87. § 1a. Tej samej karze podlega, kto znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem podobnie działającego środka, prowadzi na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu inny pojazd niż określony w § 1.”;
b) § 3 otrzymuje brzmienie:
§ 3. W razie popełnienie wkroczenia określonego w § 1, 1a lub 2 orzeka się zakaz prowadzenia pojazdów.”.

Niestety, cały czasu utrzymuje się § 3 – czyli zarówno w przypadku § 1a jak i § 2 orzeka się obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów. Niesie to szereg problemów: m.in. nawet najbardziej błahą sprawę będzie musiał rozpatrzyć sąd i kryminalizuje się przez to trzeźwą jazdę na rowerze, co spowoduje że ludzie będą trafiać do więzień już nie za jazdę pod wpływem alkoholu, ale za jazdę na rowerze na trzeźwo, mimo zakazu. Jest to sprawa, w której będę postulował zmiany. Warto zauważyć, że uzasadnienie jest niezgodne z projektem: „Obok w/w kar za projektowane wykroczenie będzie można orzec także środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów określonego rodzaju od 6 miesięcy do 3 lat.”, podczas gdy z ustawy po znowelizowaniu jasno wynikać będzie, że środek karny w formie zakazu prowadzenia pojazdów (wprawdzie określonego rodzaju, czyli zapewne rowerów) jest obowiązkowy, a nie fakultatywny.

Jeśli chodzi o zakres kary, to wg projektu jest w obu przypadkach bardzo podobny:

stan po użyciu nietrzeźwości
promile 0,2-0,5 >0,5
areszt 5-14 dni 5-30 dni
grzywna 20-5000 zł 50-5000 zł

„W projekcie zaproponowano w projekcie 6-miesięczne vacatio legis. … W zakresie przepisów karno – materialnych, w szczególności zaś kontrawencjonalizacji w przypadku przestępstwa z art. 178a§ 2 k.k. to wśród uwag dało się zauważyć wyraźne dwa – skrajne stanowiska zwolenników przyjętych w projekcie zmian (np. Sad Okręgowy w Elblągu, Sąd Okręgowy w Gdańsku i przeciwników (np. Prokuratura Okręgowa w Warszawie, Sąd Apelacyjny w Szczecinie). Wydaje się jednak, że argumentacja przemawiająca za zmianą poziomu penalizacji, wynikająca z danych statystycznych dotyczących liczby skazań, kosztów finansowych i społecznych takich skazań jest zdecydowanie bardziej przekonująca. W zakresie kontrawencjonalizacji uwzględniono uwagi Krajowej Rady Prokuratury, co do sposobu określenia znamion czynu zabronionego z art. 87 § 1a k.w.”

Poniżej cytujemy fragment uzasadnienia:
„Kolejną istotną zmianą jest modyfikacja podejścia w zakresie kryminalizacji zachowań polegających na prowadzeniu w stanie nietrzeźwości pojazdów innych niż mechaniczny. Propozycja zawarta w projekcie polega na zmianie poziomu penalizacji za tego rodzaju działania i przeniesienie go na poziom odpowiedzialności za wykroczenie. U podstaw projektowanych zmian legła analiza danych dotyczących dotychczasowych efektów działań zarówno legislacyjnych, jak i stosowania przepisu tego w praktyce. Przestępstwo z art. 178 a § 2 k.k. zostało wprowadzone do polskiego porządku prawnego na mocy ustawy z dnia 14 kwietnia 2000 r. (Dz. U. Nr 48, poz. 548). Należy zwrócić uwagę, że jest ono przestępstwem formalnym, z abstrakcyjnego narażenia na niebezpieczeństwo, a zatem sprawca zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej z uwagi na sam fakt prowadzenia pojazdu innego niż mechaniczny w stanie nietrzeźwości, bez związku z powstaniem realnego zagrożenia dla bezpieczeństwa w komunikacji, tudzież wystąpienia jakiegokolwiek skutku np. w postaci wypadku drogowego. Ustawodawca sięgnął więc głęboko na przedpole kryminalizacji występku z art. 177 k.k., stosując wobec sprawców tego rodzaju zachowań sankcje w postaci alternatywnie orzekanych kar: pozbawienia wolności do roku, ograniczenia wolności oraz grzywny. Obligatoryjnie również stosowany jest wobec sprawców występków z art. 178a § 2 k.k. środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów określonego rodzaju (do 25 lutego 2011 r. orzekano również obligatoryjnie zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, co zostało zmienione ustawą z dnia 25 listopada 200 r. – o zmianie ustawy – Kodeks karny, realizującą postanowienie sygnalizacyjne Trybunału Konstytucyjnego z dnia 9 maja 2009 r. (S 2/09), który zwrócił uwagę na nieproporcjonalność orzekanych środków w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych w przypadku, kiedy sprawca występku z art. 178a § 2 k.k. takiego pojazdu nie prowadził). Obowiązywanie od ponad dekady przepisów kryminalizujących prowadzenie w stanie nietrzeźwości pojazdów innych niż mechaniczne na poziomie przestępstwa, wskazuje, że liczba tego rodzaju zdarzeń utrzymuje się na wysokim poziomie i tak skazano za przestępstwo z art. 178a § 2 k.k.:  w 2004 r. – 59 135 osób, w 2005 r. – 62 611 osób,w 2006 r.  – 60 694 osób, 2007 r.- 53 675 osób, 2008 r. – 39 982 osób,  2009 r. – 52 354 osób, 2010 r. – 50 146 osób, 2011 r. – 50 959 osób. Pomimo stosunkowo łagodnego (na tle innych sankcji Kodeksu karnego) zagrożenia karą nieodosobnione są przypadki, w których za prowadzenie pojazdu innego niż mechaniczny w stanie nietrzeźwości orzekana była bezwzględna kara pozbawienia wolności lub też zarządzono zawieszone wykonanie kary pozbawienia wolności. I tak, w zakładach karnych za przestępstwo z art. 178a § 2 k.k. według stanu na 31 grudnia przebywało: w 2006 r. – 352 osoby, w 2007 r. – 1750 osób, w 2008 r. – 10928 osób, w 2009 r. – 13237 osób, w 2010 r. – 12966 osób, w 2011 r. 12794 osoby. Przy czym podkreślenia wymaga fakt, że stosowanie przepisu art. 178a § 2 k.k. z reguły odnosi się do rowerzystów,  zaś prowadzący inne pojazdy stanowią nikły procent ogółu skazanych.

W tym kontekście rodzi się pytanie, czy zastosowane środki w postaci kryminalizacji na poziomie przestępstwa prowadzenia w stanie nietrzeźwości pojazdów innych niż mechaniczne, mają rzeczywisty wpływ na podniesienie bezpieczeństwa w komunikacji, zagrożonego przez nietrzeźwych uczestników ruchu, co przyświecało projektodawcom wprowadzającym występek tego rodzaju. I wydaje się, że na to pytanie nie można dać odpowiedzi twierdzącej. Jak wynika z danych raportu Zdarzenia drogowe z udziałem rowerzystów 2008 -2011 – opracowanego przez Generalną Dyrekcję Dróg i Autostrad „występuje silna asymetria zagrożenia, na jakie narażeni są rowerzyści, i jakie sami powodują dla innych uczestników ruchu. Jeśli rowerzysta popełni błąd czy złamie przepis, w zdecydowanej większości wypadków obrażenia odnosi wyłącznie on sam. Liczba innych uczestników ruchu rannych w wypadkach spowodowanych przez rowerzystów wynosi zaledwie 50-60 rocznie, a zabitych 1-2. Stanowi to odpowiednio 1,1-1,3 promila ogółu rannych i ułamek promila ogółu zabitych na polskich drogach.” Raport również wskazuje, że „zaledwie co czternasty rowerzysta uczestniczący w zdarzeniu drogowym znajdował się pod wpływem alkoholu. Co więcej, do części tych zdarzeń doszło bez winy rowerzysty; odsetek zdarzeń z udziałem rowerzystów, w których sprawcą był rowerzysta pod wpływem alkoholu lub innego środka wynosi ok. 5%. Wpływ alkoholu jest jeszcze mniej wyraźny w przypadku najpoważniej-szych wypadków, ze skutkiem śmiertelnym. Wśród zabitych rowerzystów ok. 5-6% znajdowało się pod wpływem alkoholu, a 3-4% przyczyniło się do spowodowania wypadku, w którym zginęli. Pewną anomalię stanowi tutaj rok 2010, w którym te odsetki były ok. 2 punkty procentowe wyższe. W odniesieniu do ogółu zabitych w wypadkach spowodowanych przez wszystkich nietrzeźwych (450-571 rocznie), zabici w wypadkach spowodowanych przez nietrzeźwych rowerzystów stanowią ok. 2-3%. W przeciwieństwie do wypadków powodowanych przez kierowców są to niemal wyłącznie sami sprawcy. W ciągu ostatnich 6 lat (2006-2011) miał miejsce tylko jeden wypadek spowodowany przez nietrzeźwego rowerzystę, w którym zginęła inna osoba.”

Przedstawione dane mogą więc świadczyć więc o nikłym oddziaływaniu prewencyjnym przepisu art. 178a § 2 k.k. i w tym kontekście należy rozważać, czy zaangażowanie sił i środków organów ścigania oraz aparatu wymiaru sprawiedliwości w ściganie, a następnie rozpatrywanie spraw tego rodzaju w procesie karnym o przestępstwo nie jest w tej sytuacji po prostu nieadekwatne, także ze względu na ponoszone przez Skarb Państwa wysokie koszty.

Proponowana zmiana, która prowadzi do modyfikacji poziomu penalizacji i przeniesienia odpowiedzialności za prowadzenie pojazdu innego niż mechaniczny na grunt przepisów – Kodeksu wykroczeń nie pozostawia tego rodzaju zdarzeń obojętnymi z punktu widzenia prawa. Zaś przewidywana za projektowane wykroczenie kary w postaci: aresztu od 5 do 30 dni, ograniczenia wolności  trwającej miesiąc i kary grzywny od 20 do 5000 zł. wydają się być adekwatne w stosunku do zagrożonego dobra. Obok w/w kar za projektowane wykroczenie będzie można orzec także środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów określonego rodzaju od 6 miesięcy do 3 lat.”

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • zibi22

    a tak na chłopski rozum to co z tego wynika? Nie znam się na tym prawniczym bełkocie :)

    • Adam Łaczek

      wg propozycji Rządu po 2 piwach (np 0,55 promila) nie zostaniesz przestępcą a Twoją sprawę rozpatrzą w trybie nakazowym i z listu poleconego dowiesz się że zostałeś skazany na np. 700 zł grzywny i 1 rok zakazu jazdy rowerem

  • Hubert

    Nie da się ukryć, że duży wkład w pojawienie się tej propozycji ma działalność Adama Łaczka.
    Dzięki Adam!

  • Czyli jest gorzej niż do tej pory pisano. Prawie 13 000 rowerzystów przewija się przez więzienia co roku!

  • Marcin Mlody Dżi

    Polskaaaa, mieszkam w Polsce, mieszkam w Pooolsce, mieszkam tu tu tu …

  • Rowerzysta ze Skawiny

    Dziękujemy Adam!

    Lubię Kraków nocą, jeżdżąc rowerem!

    Lubię ciszę, szum opon, oświetlenie miasta i przystanki gdzie i kiedy chcę.

    Lubię legalną jazdę pod prąd!

  • a ile milionów złotych jest przeznaczane na ściganie palaczy konopii?

  • vrr

    ten „zakaz jazdy na rowerze” grrrrr. Złamanie takiego zakazu to przestępstwo. Czyli jazda trzeźwo na rowerze jest cięższym czynem niż jazda po dwóch piwach. Doprawdy? A jaką funkcję wychowawczą ma roczny zakaz jazdy na rowerze? Czy naprawdę zakazanie komuś pod groźbą więzienia jazdy na rowerze może mieć jakiś czynnik budujący poczucie ducha prawa? A co z gospodarną troską o miejskie powietrze?

  • ok, ale tak jako adwokat diabła: skąd wiemy, jaka część tych osób to rowerzyści, a jaka prowadzący samochody (nie przeczę że to co napisano jest prawdą, ale skąd info)?
    Czy wiemy, jak to się przekłada na długość? Kara pozbawienia wolności trwa najkrócej miesiąc, więc na jednego siedzącego 12 miesięcy kierowcę może przypadać w tym samym roku 12 siedzących miesiąc rowerzystów a czas kar jest podobny (i w związku z tym np. koszt dla państwa, poza ofc administracyjnym pierniczeniem się z wsadzaniem i wypuszczaniem kogoś).
    Pijani rowerzyści w dużej mierze (z tego co słyszałem, ale to nie pierwsza w tej dyskusji anecdata) dobrowolnie poddają się karze – chodzi o menelków, którzy wracają z piwa rowerkiem przez wieś i są łatwym żerem dla policjanta. Taki gość słyszy, że się „zdepekuje”, prześpi się miesiąc na koszt państwa, potem wyjdzie, KRK go nie interesuje, a policja ma wykrywalność.

  • Zmiana nie całkowita. Dalej nie można wrócić z imprezy w nocy na rowerze, bo grozi nam potwornie wysoki mandat. Zmiana ustawy niczego nie zmieni w podejściu Policji, a nawet pewnie na początku zrobią sobie jakąś akcyjkę uświadamiania.

  • Jan Marczyński może stąd, że jazda pojazdem mechanicznym pod wpływem zawarta jest w art. 178a _§1_ kk?

  • @Jan Marczyński tak jak pisze Hubert Mazur są osobne statystyki dla kierowców (par 1) i osobne dla rowerzystów (par 2) a dodatkowo są też statystyki dotyczące długości odsiadki i średnia dla rowerzystów i kierowców jest bardzo podobna (coś ok 7 miesięcy) i często zdarzają się rowerzyści którzy siedzą 9-11 miesięcy

  • andrzej

    Mimo tej zmiany w kk nadal jesteśmy Afganistanem Europy, nawalony cyklista za samą jazdę dwoma kółkami pójdzie za kraty do 30dni i kara kilka tys. pln, takie prawo jest oznaką choroby psychicznej tych co je przyklepali. A wystarczyło wziąść przykład z prawa obowiązującego w CYWILIZOWANEJ części EUROPY , tylko dlaczego tego nie zrobili ? Pewnie jak zwykle, CIEMNOGRÒD łażący co niedziele do CZARNEGO KOŚCIOŁA dorwał się do ustalania prawa,,,,, lepiej by było gdyby prawo w RP stanowili NIEMCY , HOLENDRZY , DUŃCZYCY , BRYTYJCZYCY,,,, oni są RACJONALNI. …

  • andrzej

    Panie Adamie, coś się panu udało ale czy to pana satyfakcjonuje? Pokazał pan jak się traktuje cyklistów w Europie w serii wywiadów z duńczykami, niemcami, brytyjczykami itd….. I chyba widać, że mimo tej nowelizacji kk od 1sty. bardzo daleko RP do cywilizowanej Europy, ,,,panie Adamie, , albo robimy prawo Europejskie albo jesteśmy w czarnej dup…e, , metoda małych kroczków, czyli powoli, powoli aż dojdziemy była dobra, ale w ŚREDNIOWIECZU ,,, duży szacunek dla pana inicjatywy, ale jak pan ma możliwośći i wpływy to proszę RP wprowadzić do EUROPY.

    • Adam Łaczek

      Mam przygotowaną poprawkę dotyczącą propozycji rządu

      • andrzej

        Panie Adamie, pewnie ta poprawka jest racjonalna ale proszę o poparcie ją twardą argumentacją na podstawie faktów, które podał pan w serii art. o traktowaniu cyklistów w EUROPIE i pokazać posłom RP jakie są priorytety bezpieczeństwa w EUROPIE, powiedzieć tym posłom i rządowi wprost, że największym zagrożeniem na polskich drogach są TRZEŹWI SHUMACHERZY, nawet nie nawaleni a cykliści nie są żadnym zagrożeniem dla innych uczestników RD a przynajmniej w stopniu minimalnym. Wystarczy przypomnienie kary stosowane w niemczech dla shumacherów przekraczających prędkość dozwoloną, proporcje zagrożenia w EUROPIE są racjonalne, 1,5 tony blachy może zabić lub zafundować wózek na dwóch kółkach a 12kg roweru RACZEJ MAŁO PRAWDOPODOBNE.

  • andrzej

    Fakty są porażające, ,, grzywna do 5tys. pln, , areszt do 30 dni i zakaz pedałowania do 3 lat ! A za co ? Za sam fakt siedzenia na bajcyklu, RP nie jest Afganistanem Europy, ,, RP jest katolickim PIEKŁEM , KARAĆ , KARAĆ za cokolwiek, ,,, tylko chory umysł mógł to wymyślić.

  • vrr

    nie rozumiem tego „wprowadzania do Europy” skoro np. w Rosji karanie pijanych rowerzystów jest łagodniejsze. Czy to znaczy że Rosja jest bardziej w Europie niż Polska? To postkolonialne posługiwanie się pojęciem „Europy” do której mamy „wejść”. Tysiąc lat temu cała nasza kultura została wyrzucona na śmietnik byśmy w końcu mogli „wejść do Europy” jako chrześcijańskie państwo itd. Po tysiącu lat ciągle trzeba coś zrobić by „wejść do Europy”. A wątpię by prasłowiańscy Wieduni dziś nakazaliby karać za jazdę po piwie na rowerze. Coś więc jest tutaj przemilczane z tą „Europą”.

    • andrzej

      Rosja jest bliżej EUROPY ? A teraz trochę faktów, co roku w rosji jest prawie 30tys. trupów na drogach w tym 3tys. za sprawą nawalonych SHUMACHERÓW, w polsce odpowiednio od 3tys. do ponad 4tys. i od 300 do 400, czyli około 10% , danych o cyklistach nie znam. A teraz czym różni się matka rosija od EUROPY, otóż w rosji można rozbijać się bolidem f1 bez uprawnień, mało tego, można bezkarnie zabijać tym bolidem pieszych, cyklistów i innych shumacherów i nie pójść za kraty a wystarczy zrobić tylko jedną rzecz, ZAPŁACIĆ drogówce odpowiednią kwotę rubli, najczęściej od kilkuset do kilkunastu tys. zł, w EUROPIE TO JEST RACZEJ NIEMOŻLIWE a w polsce też raczej nie. A dlaczego rosyjska milicja olewa nawalonych cyklistów, nie dlatego, że są bliżej EUROPY tylko z bardzo prozaicznego powodu, za mało mogą im ZAPŁACIĆ. Rosyjską drogówkę wcale nie interesuje bezpieczeństwo na drogach, wręcz przeciwnie, im więcej kolizji i trupów tym więcej mają w kabzie łapówek, chcesz mieć prawo jazdy to płać i możesz dalej zabijać i łamać wszelkie zakazy. Najnowszy przykład z rosji to śmierć na drodze znanej i lubianej aktorki tv którą posłał na tamten świat znany milicji przestępca drogowy, wielokrotnie zatrzymywany za przekraczanie prędkości i przeważnie na dużej bani, i co, i nic, zawsze płacił. Rosja w EUROPIE raczej nigdy nie będzie z prozaicznego powodu, w przeciwieństwie do EUROPY tam nie liczy się bezpieczeństwo na drogach tylko pełna kabza, zasada jest prosta, im lepsza fura tym więcej w kieszeni, rower jest oznaką braku kasy, szkoda czasu na niego. Rosja jest fatalnym przykładem na niekaranie rowerzystów, to jeszcze raz, w EUROPIE nie karze się cyklistów bo zagrożenie dla bezpieczeństwa w RD jest bliskie zeru a w Rosji bo za mąło mogą dać do kabzy. Różnica raczej nie jest subtelna. Polecam you tube i wypadki drogowe w rosji, ,,, to jest MASAKRA.

  • andrzej

    To ile nawalonych cyklistów pójdzie za kraty do 1sty. 2014 r ? Stawiam na 5tys. , brawo posłowie, w 2013 r koszt utrzymania takiego groźnego bandyty rowerowego to pewnie z 3tys. pln /miesiąc, czyli 180mln. pln za rok, piękny rezultat, to może jakiś pomnik rowerowy postawić tzw. posłom i niebieskim smerfom za skuteczną walkę z groźnymi bandytami na dwóch kółkach. A w tym czasie EUROPA robi swoje, czyli interesuje się zapewnieniem bezpieczeństwa na drogach i jednocześnie promowaniem jazdy na dwóch kółkach. Pomysł wsadzania za kraty cyklistów i drobnych posiadaczy zioła w ilości kilkudziesięcy tys. rocznie nie jest taki guuupi, daje łatwą robotę rzeszy CZARNYCH TÓG i ich NIEBIESKIM POMAGIEROM a oni też mają żony, mężów i bobaski, czyli za łatwe i duże pieniądze duża część obywateli RP żyje sobie na niezłym poziomie. Tylko ta uprzywilejowana grupa chyba zapomniała, że jak już wsadzą wszystkich cyklistów i zielarzy to na drogach zostaną TRZEŹWI SHUMACHERZY którzy produkują co roku po 4tys. trupów. ..

  • equipoise

    Tak się zastanawiam, czytając te komentarze: Co jest interesującego i niesamowitego w jeżdżeniu rowerem na bani? Bo za cholerę nie mogę nic wymyślić. Żeby mnie zaraz nie zjedzono, dodam, że jestem całorocznym rowerzystą.

  • andrzej

    Bardzo interesujące pytanie, co może być tak interesujące i niesamowite w jeżdzie na bani bajcyklem? Pewnie chodzi o adrenalinę, dla nawalonego cyklisty sama świadomość, że jak go złapią NIEBIESKIE SMERFY powoduje olbrzymi wyrzut adrenaliny i endomorfin do mózgu, to jest swojego rodzaju sport EKSTREMALNY, tylko nawalony ARMSTRONG ryzykuje swoje zdrowie, życie i karierę, reszta widzów tylko kibicuje, uda im się czy nie, dadzą się złapać smerfom i pójdą siedzieć czy nie ? Reszta EUROPY nie jest zainteresowana nawalonymi cyklistami, tam to nie jest sport ekstremalny, tabuny nawalonych holendrów, duńczyków, brytyjczyków na swoich dwóch kółkach jeździ po ulicach i DDRach i za cholerę nie wiedzą, że taka jazda może dawać tyle radochy.

  • equipoise

    Zadam pytanie inaczej, to może doczekam się mniej prześmiewczej odpowiedzi: po co pić i jeździć?

    • andrzej

      Po co pić i jechać, oto jest pytanie. A może by tak spytać o to setki tysięcy niemieckich, duńskich i innych cyklistów z cywilizowanej EUROPY? Oni jeżdżą do pubów całymi hordami, oglądają tam mecze, opowiadają kawały, śmieją się ze słowian z nad wisły, którzy za jazdę bajcyklem na bani rozebrali do gaci holenderskiego dziennikarza, dowalili 2 tys pln i 2 lata bez rowerku. A potem wracają z tych pubów na swoich rowerkach i z promilami w głowach ale za to ze świadomością, że ich 12 kg. maszyny nikomu nie zrobią krzywdy, chyba im samym jak zaliczą ziemię a jak nie dadzą rady wleźć na siodełko to po prostu będą się trzymać bajcykla i jakoś dotrą do domów, czego nie da się powiedzieć gdyby zamiast rowerka mieli 2 tonowe blachyo mocy kilkuset koni. Cała cywilizowana EUROPA nie jeździ rowerkami po to żeby nawalić się i nie ponieść żadnych konsekwencji, robią tak z prozaicznego powodu, aby nie ZAGRAŻAĆ zdrowiu i życiu innych homo sapiens. W tej cywilizowanej części europy rowerek nie służy tylko do wyjazdów do pubów ale głównie do pracy, na długie wycieczki, rajdy po górach i dolinach. Alkochol na rowerku jest tylko małą częścia życia rowerowych fanów, pozostała część to trzeźwa czysta przyjemność pedałowania i radocha jaką daje wolność na bajcyklu, jedziesz kiedy i gdzie chcesz. Na rowerku nie jeździ się żeby nawalić się chmielem ale dla czystej przyjemności, wolności i BEZPIECZEŃSTWA jaką fundują nam dwa kółka.

  • andrzej

    Jaka jest różnica między wykroczeniem a przestępstwem za jazdę na bani w RP bajcyklem ? Tylko jedna, ,,, zamiast 0,5 roku za kratami, mamy do 30 dni, reszta się nie zmienia, czyli grzywna do kilku tys. i oczywiście zakaz jazdy rowerkiem do 3 wiosen … Do EUROPY mamy jeszcze lata świetlne. A TRZEŹWI SHUMACHERZY nadal produkują tys. trupów na polskich drogach a za kratkami siedzą nawaleni fani dwóch kółek, nieświadomi pompowania statystyk niebieskim smerfom….. A teraz mała podpowiedź, po godz. 18 codziennie lepiej schować rowerek i dreptać nóżkami po trotuarze bo właśnie w tych godz. smerfy wyruszają na łowy. A zwierzyną łowną są cykliści, trzeźwi lub nawaleni , to nie ma znaczenia, licxy się tylko statystyka, tylko ona daje podstawy do premii. .. Po…….zdrawiam wszystkich cyklistòw. ..

  • andrzej

    a teraz najnowsze wiadomości czym zajmują się niebieskie smerfy ,czyli jak dbają o nasze bezpieczeństwo. Rzecz na miejsce w opolu , czyli w polsce ,pewien obywatel zostaje okradziony dwa razy w pół roku na kwotę około 5tys pln , sprawy są umarzane po 5 dniach z art 322 kpk czyli po prostu z braku wykrycia sprawcy. I jednocześnie ten obywatel dostaje wezwanie na policje z art 178&2 czyli rower po chodniku plus parę piw. Na pierwsze wezwanie nie przychodzi ponieważ odbiera je o 16h a ono jest na h 9 rano czyli fizycznie nie moze tego zrobić. I teraz następuje clou programu , po paru dniach pod domem pojawia się policja z nakazem zatrzymania i doprowadzenia tego obywatela A teraz retoryczne pytanie ? jaką jest społeczna szkodliwość straty 5tys pln i jazdy rowerem po chodniku ?

  • andrzej

    Ta historia jest autentyczna, a dla jej uwiarygodnienia podaje dla pana Adama nr tel 506176530 i potwierdzę ją osobiście.

  • Pingback: KMR: Znieśmy obligatoryjnie orzekany zakaz jazdy rowerem! | I bike Kraków()

  • bechemot

    jak można byc aż tak głupim ?

  • Lebrom

    jak widze wielkie jest zainteresowanie ogółu ludzi jazdą po jednym piwku… i tu sie zgodze z niektórymi, że jazda po jednym piwku to zadne przestępstwo a nawet wykroczenie, bo jak podejśc do cżłowieka który stoi na przejściu dla pieszch i chce wejśc na nie oczywiście z zamiarem przejścia na druga stronę, lecz ma we krwi 0.9 promila !?. no cóz jak się chce psa udeżyc to i kij się znajdzie… Niestety wszystko to nie ma na celu poprawy bezpieczenstwa lecz nabicia kasy za mandaty i kary wielotysieczne dla budżetu państwa. Miesieczny koszt utrzymania więźnia jest taki,że niektórzy chcieliby tyle zarabiac, by móc wyzywić wielodzietna rodzinę. Państwo tłumaczy sie brakiem pieniędzy dla rodzin ubogich a jak wszyscy wiedza i o tym sie duzo mówi pomoc sosjalna to raczej fikcja, biorąc pod uwage jakimi finansami dysponują. Lepiej utrzymac za to rowerzyste czy tez innego kierującego pojazdem jakim kolwiek. i tak sa miejsca pracy dla urzedników ktorzy ich skazuja i dla tych co ich pilnują, tylko niestety ten rowerzysta pewno jak pojdzie siedziec czy tez poszedł juz, to o pracy moze zapomniec, bo go pracodawca również skazał na swój sposób… dla mnie żenadą jest, to jak trzeba walczyć z przepisami ktorzy sami sobie ludzie narzucili. zreszt sądzę, że jak ktos po alkoholu spowoduje kolizję czy wypadek wtedy powinno sie go brać za dup…ę bo jak widamo wiekszościa za wypadki niestety odpowiadaja trzeźwi kierowcy. Nie zapominajmy że alkohol w Polsce jest legalnie sprzedawany, a nawet reklamy namawiaja nas do spozywania go… Ja zawsze jezdzę po alkoholu dziś wypiłem piwo szt.1 jutro jade rowerem :-)

  • lukasz

    A ja musze sie przyznac, ze weekendowy wypad za miasto na rower bez zimnego piwka w cieply dzien albo grzanego piwka w chlodny dzien to wypad nieudany:-) Piwo to swietny napoj izotoniczny, bogaty w skladniki mineralne oraz duza ilosc weglowodanow dajacych spora dawke energii!

    Upartosc polskich ustawodawcow w niektorych tematach wola o pomste do nieba. Ludzie jezdzili, jezdza i beda jezdzic po wypiciu 1-2 piwek bo bynajmniej nie jest to niebezpieczne. Walczyc sie powinno ze skrajnosciami czyli totalnie naprutymi rowerzystami, ktorzy rzeczywiscie moga byc niebezpieczni (choc glownie dla samych siebie). Powyzej pewnego, odpowiednio wysokiego poziomu np. 1,2promila moznaby karac wysokimi mandatami. Pijany rowerzysta powinien trafiac pod oblicze sadu tylko przy wielokrotnej recydywie choc i wowczas wyrok powinien dotyczyc przymusowego leczenia a nie bezwzglednego wiezienia.

    Dokladnie to samo tyczy sie palenia trawy. Nikomu to nie szkodzi, pali spora czesc spoleczenstwa, ludzie na wysokich stanowiskach i co? I nic, jedynie jak ktos ma pecha to ma problemy…czy wylapanie 1000 posiadaczy 1g trawy cos zmienia? Nie…No wlasnie wiec moze niech policja zacznie wylapywac tych co lataja z maczetami bo w KRK juz 3 osoby w tym roku zarabali…..

    A sorry to za trudne zadanie:)