Dla pieszych

Dla pieszych

Niedzielny poranek okazał się wyjątkowo nieszczęśliwy dla trojga pieszych, którzy przechodzili po pasach koło teatru Bagatela. Nie chcę powiedzieć, że był to „pechowy” poranek – o pechu można mówić, gdy niejasnym zrządzeniem losu spada nam na głowę złamana gałąź. W tym wypadku sprawcą nieszczęścia był kierowca taksówki, który wjechał w całą trójkę.

Chyba każdy kto był kiedykolwiek w tym miejscu widział ten sznurek samochodów próbujących się przebić przez przejście dla pieszych, nieustannie konkurujący z niekończącym się potokiem przechodniów. Jest to jedno z niewielu miejsc w Krakowie gdzie to piesi, dzięki swojej liczbie, wyznaczają zasady i korzystają z – podkreślmy – należnego im pierwszeństwa.

Pod Bagatelą już było bezpiecznie, gdy kilka miesięcy temu prowadzono remont torowiska na skrzyżowaniu i zamknięto je całkowicie dla ruchu kołowego, za wyjątkiem komunikacji miejskiej, a kierowcy szybko nauczyli się z tym żyć. Przez moment rozważano pozostawienie tej organizacji ruchu na stałe, ostatecznie wróciło jednak stare.

Dowiedziałem się ostatnio, że kilkanaście lat temu przez Aleję Krasińskiego, w ciągu ul. Zwierzynieckiej i Kościuszki, przebiegało przejście dla pieszych. Byłem wtedy jeszcze zbyt młody, żeby interesować się takimi rzeczami. Przejście zostało zlikwidowane, tradycyjnie dla upłynnienia ruchu samochodowego, ponoć do czasu zbudowania Mostu Zwierzynieckiego. Tak się jednak składa, że władze miasta (nic mnie nie obchodzi, że z innego politycznego rozdania, władza bierze też odpowiedzialność za swoich poprzedników) zapomniały o tej obietnicy, chociaż Most Zwierzyniecki, przypomnę, został uruchomiony w roku 2001. I znów nikomu nie muszę chyba przypominać z jakimi niedogodnościami wiąże się przekraczanie Alei w tym miejscu. Trzeba niezłej znajomości topografii miasta, żeby dotrzeć do przejścia podziemnego na wysokości przystanku Jubilat. Trudno się dziwić, że wielu turystów przechodzących w kierunku Salwatoru i hotelu Novotel w desperacji przebiega po jezdni.

Co te dwa przypadki mają ze sobą wspólnego? Koło Jubilata zlikwidowano przejście z powodu dużego ruchu samochodowego, analogicznie pod Bagatelą występuje znaczny ruch pieszych – aż się prosi, żeby stosując tę samą zasadę wyrugować stamtąd auta. Z punktu widzenia staruszek z siatkami pełnymi zakupów należałoby zrobić jedno i drugie – odtworzyć dawne przejście przez Aleję Krasińskiego, tym bardziej, że taka była obietnica ówczesnych władz, a także zamknąć dla ruchu samochodowego skrzyżowanie pod Bagatelą. Proponuję jednak kompromis – niech ZIKiT wybierze sobie jedno z tych rozwiązań i niezwłocznie wcieli w życie. Będziemy to postulować.

A ci którzy nieustannie mi powtarzają, że „nie można patrzeć jednostronnie, że nie można miasta tak całkiem dla pieszych i rowerzystów, bo gdzie się wtedy podzieją biedni kierowcy” niech zwrócą wreszcie uwagę w jakim stopniu „królem Krakowa” jest dziś auto.

Kameleon - gad z grupy jaszczurek, słynący ze zdolności do zmiany ubarwienia, długiego języka i oryginalnych kształtów ciała (żródło: Wikipedia). Występuje w zielonym.

  • ale ten „król” jest nagi

    • Al

      eee tam nagi, lakier kryje korozję :)
      zmiana organizacji pod Bagatelą aż się prosi

  • Rafał

    Przypominam że od ulicy Smoleńsk do Ronda Grunwaldzkiego nie
    ma możliwości przedostania się przez jezdnię po pasach.
    Czy miasto ma gdzieś osoby starsze, inwalidów na wózkach czy też matki z dziećmi ?

  • deltar

    W zeszły czwartek na rondzie grunwaldzkim wyłączona została sygnalizacja świetlna, coś tam chyba naprawiali. Można było zaobserwować ciekawe zjawisko, kierowcy dojeżdżali do ronda znacznie wolniej, ruch w ogóle się upłynnił. Zastanawiam się czy w Krakowie potrzebne jest aż tyle sygnalizacji.

    • Po wyłączeniu sygnalizacji zwykle ruch aut się po jakimś czasie upłynnia, ale cierpią na tym piesi.

      Poza tym w Krakowie upłynnienie ruchu w jednym miejscu powoduje zwykle korek w innym. Gdzieś to się musi blokować. Aut za dużo.

      Akurat ronda (a szczególnie małe rondka) bez sygnalizacji to pomysł z zachodu Europy na zwiększenie bezpieczeństwa. I właśnie o to chodzi – żeby każdy musiał zwolnić. Tylko znowu, jeśli myślimy o bezpieczeństwie pieszych, to musi być jeden pas do wjazdu, jeden do wyjazdu i ostre zakręty.

  • Hubert

    Inne przejście, inne zdarzenie, tym razem ofiara śmiertelna:
    http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,12613345,Staruszka_potracona_na_pasach__Zginela_na_miejscu.html
    Jedno z dwojga: albo „wtargnęła” pod samochód albo jakiś rowerzysta ją popchnął…

  • Pingback: Akcja Przejście wróć! | I bike Kraków()