[Prawo dla rowerzysty] Możliwie blisko prawej krawędzi

[Prawo dla rowerzysty] Możliwie blisko prawej krawędzi

W powszechnym przekonaniu, gdy rowerzysta korzysta z jezdni, to właściwym dla niego miejscem jest pobocze, względnie prawa krawędź pasa ruchu, a na jezdni wielopasmowej najbardziej skrajny prawy pas. Niewiele osób sili się by zweryfikować tak ukute stwierdzenie poprzez sięgnięcie do treści ustawy, tymczasem gdy się to uczyni to okazuje się, że może ono być uznane za prawdziwe tylko w małej części. 

Istotnie bowiem, zgodnie z art. 16 ust. 5 Prawa o ruchu drogowym rowerzysta obowiązany jest korzystać z pobocza, pod tym wszakże warunkiem że nadaje się do jazdy, a nie że w ogóle jest, a ponadto że rower nie utrudniałby ruchu pieszych. Za nadające się do jazdy nie może być uznane pobocze szutrowe lub żwirowe – nawierzchnia tego rodzaju pozwala na przemieszczanie się tylko rowerem górskim o szerokich oponach, ale nawet w tym wypadku trudno mówić o komfortowej i bezpiecznej jeździe.

Natomiast obowiązek trzymania się krawężnika to grube nieporozumienie. Należy w tym miejscu zacytować przepis art. 16 ust. 4 zd. 1 PoRD:

Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni.

Na tym tle dwie uwagi. Po pierwsze przepis wyraźnie mówi nie o poruszaniu się „przy prawej krawędzi jezdni”, ale o jeździe „możliwie blisko prawej krawędzi” co czyni w tym wypadku istotną różnicę. Ponieważ główna rola prawa o ruchu drogowym polega na zapewnieniu bezpieczeństwa ruchu drogowego, to słowo „możliwie” należy utożsamiać z „bezpiecznie”. Są zaś co najmniej cztery powody dla których jazda zbyt blisko krawężnika może być dla rowerzysty niebezpieczna:

– rowerzysta jest w ten sposób mniej widoczny, tak dla uczestniczących w ruchu, jak i osób które chcą się do niego włączyć,

– jest narażony na wpadnięcie na osoby i pojazdy, które nagle wtargną na jezdnię,

– na większości dróg nie może zachować prostego toru jazdy z powodu omijania nierówności,

– ponadto taka jazda zachęca kierowców do niebezpiecznego wyprzedzania.

Ze wspomnianych powodów należy uznać, że w zależności od typu drogi rowerzysta winien poruszać się ok. 1-1,5 od jej prawej krawędzi. Podobne stanowisko wynika również z orzecznictwa Sądu Najwyższego np. w wyroku z 10.08.2005 r. o sygn. III KK 308/04 wprost stwierdzono, że:

Poruszania się przez rowerzystę poszkodowanego w wypadku w M. w odległości około 1,2 m od krawędzi jezdni nie można uznać za naruszające przepis art. 16 ust. 4 PoRD

Po drugie wspomniana regulacja nie dotyczy tylko i wyłącznie rowerzystów, ale prowadzących wszelkie pojazdy, zarówno jedno, jak i dwuśladowe, z niejasnych jednak względów utarło się że to cykliści mają być bardziej na prawo. Co ciekawe nikt nie oczekuje kurczowego trzymania się krawężnika np. od motocyklistów, a każdy doświadczony użytkownik samochodu powie z pewnością, że jazda zbyt blisko krawężnika może skończyć się w wielu wypadkach uszkodzeniem pojazdu.  Nierówności na drodze, koleiny, wystające częściowo na jezdnię parkujące auta czy nawet tablice i reklamy są elementami, które bez wątpienia uprawniają do oddalenia się od prawej krawędzi jezdni – tak w przypadku kierowców i rowerzystów.

Dodać należy do tego, że w pewnych wypadkach PoRD wyraźnie wprowadza w przypadku rowerzysty wyjątki od obowiązku jazdy możliwie blisko prawej krawędzi np. na skrzyżowaniu (w tym na rondzie) i przed nim dopuszczalne jest korzystanie ze środka pasa (art. 16 ust. 7 – przed skrzyżowaniem wówczas, gdy pas ruchu pozwala na jazdę w więcej niż jednym kierunku). Wyjątkiem od obowiązku poruszania się możliwie blisko krawędzie jezdni jest również, wprowadzone od 11 maja 2011 r., uprawnienie do jazdy obok innego rowerzysty, gdy nie utrudnia to ruchu (art. 33 ust. 3a). Z kolei zgodnie z art. 33 ust. 7 dorosły opiekujący się dzieckiem do lat 10 może jechać wręcz przy lewej krawędzi jezdni; dotyczy to sytuacji w której brak jest chodnika i wydzielonego pobocza, bowiem w przeciwnym razie dziecko do lat 10, traktowane przez PoRD jak pieszy, musi się po nich poruszać. Możliwość jazdy, a ściśle – zatrzymania się z dali od krawędzi jezdni istnieje również w przypadku korzystania ze śluzy rowerowej.

Oczywiście niedorzeczny jest pomysł, że rowerzyście nie wolno jechać innym niż skrajny pas ruchu, gdy jest więcej niż jeden. Taka możliwość, a wręcz obowiązek, zaistnieje wówczas gdy np. prawy pas służy do jazdy na wprost, a wewnętrzny do lewoskrętu.

Jak widać z powyższego trąbienie przez kierowców na rowerzystów jadących, ich zdaniem, środkiem pasa oznacza często nie tylko brak kultury, ale i świadczy o słabej znajomości przepisów.

Doktorant w Katedrze Postępowania Karnego Wydziału Prawa i Administracji UJ w Krakowie. Rowerzysta.

  • Adam Łaczek

    świetny tekst. Fajnie że wyszperałeś też trochę orzecznictwa.

  • x

    Dokładnie. Sam kiedyś robiłem research na ten temat i doszedłem do podobnych wniosków.

    Możliwie blisko nie oznacza tuż przy krawędzi jezdni, tylko możliwie blisko ze względu na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Gdy co jakiś czas przy krawędzi jezdni znajdują się studzienki, dziury, kałuże, rowerzyści są jak najbardziej uprawnieni jechać z zachowaniem pewnej, czasem sporej odległości od krawędzi jezdni. Być może jechanie środkiem pasa byłoby dyskusyjne, lecz jechanie powiedzmy w 1/3 pasa ruchu jest jak najbardziej uzasadnione.

    Tak też podnosi się w literaturze przedmiotu. R. Stefański, Komentarz do ustawy prawo o ruchu drogowym:

    „Nakaz jazdy „możliwie” blisko prawej krawędzi jezdni wskazuje na względny charakter przepisu. Kierujący może oddalić się od krawędzi jezdni, jeżeli jazda zbyt blisko niej mogłaby stwarzać zagrożenie dla pieszych wchodzących na jezdnię lub powodować ochlapanie pieszych, gdy na jezdni znajdują się kałuże wody. Oddalenie się od prawej krawędzi jezdni może być uzasadnione złym stanem nawierzchni drogi, np. występującymi wyrwami w pobliżu tej krawędzi jezdni (Z. Drexler, Prawo oruchu drogowym…, s. 42).”

  • Nipsu

    Dzięki wielkie za to, że znalazłeś orzeczenie sądu najwyższego. W ten sposób niejednemu nadgorliwemu benzyniarzowi można szybko zamknąć usta.

  • Sebciu

    Ja na ATW zawsze jadę środkiem środkowego pasa.
    Jadę niemniej niż 30 km/h zazwyczaj, czuję się w ten sposób bezpiecznie (kto ma mnie wyprzedzic zrobi to lewym pasem a potem cisnie przede mną środkowym) i żadne trąbienia tego nie zmienią.
    Mandatu jak na razie nie dostałem.

    • VAT

      Pewnie, że lepiej zaryzykować pogadankę z nadgorliwym policjanem, niż życie. Ja zawsze staram się utrzymywać taki dystans do lewej krawędzi jezdni, żeby między mną ą gościem z naprzeciwka nie zmieścił się żaden samochód.

    • Ponury Świniarz

      A nie pomyślałeś kochany że jak jedziesz środkowym pasem Aleji z prędkoscią 30km/h to w większości przypadków świetnie tamujesz ruch ? Auta zamiast płynnie jechać muszą toczyć się za „AĘ” rowerzytĄ który przecież musi pokazać wszystkim jakim jest Panem jezdni i jakie to mu prawa nei przysługują.

      • pojutrze

        Dlaczego myslisz, ze plynna jazda samochodów jest wazniejsza od bezpieczenstwa innych urzytkownikow jezdni????
        Dodatkowo plynna jazda ATW jest raczej mitem niz rzeczywistoscia i to nie przez rowerzystow, a nadmiar kierowcow. Dlatego proponowal bym ograniczyc ilosc dopuszczanych na aleje samochodów w celu usprawnienia ruchu i to nie tylko samochodowego.

    • Andrzej

      I tak bezpiecznie sie bedzisz czul do pierwszego potracenia. Oby bez wiekszych skutkow. Mnie dwa incydenty (w zasadzie to 2.5), w ktorych bralem udzial, wyleczyly skutecznie z jazdy ATW, al. 29 Listopada i jeszcze kilkoma innymi krakowskimi arteriami.

      • Sebciu

        „Ponury Świniarz (1 października 2012):
        A nie pomyślałeś kochany że jak jedziesz środkowym pasem Aleji z prędkoscią 30km/h to w większości przypadków świetnie tamujesz ruch ? Auta zamiast płynnie jechać muszą toczyć się za “AĘ” rowerzytĄ który przecież musi pokazać wszystkim jakim jest Panem jezdni i jakie to mu prawa nei przysługują.”

        -> NIc nie tamuję. Na Ibike’u byly cytowane stosowne badania, ktore wykazuja ze stala jazda z predkoscia 30-40 km/h jest efektywniejsza niz ciagle przyspieszanie do stowy i hamowanie do 0 na odcinku pol kilometra. (kilkanascie takich odcinkow znajduje sie na ATW wlasnie) Poszukaj sobie ich.

        Poza tym auta blokują same siebie. W godzinach szczytu wymijam auta w korku, (tak, z tą samą prędkością 30 km/h, i tak – na czerwonym, po z prawa jak i z lewa korki,nic nie jedzie, wiec przyznaję się że nie stoję jak debil i nie czekam)
        Zas poza godzinami szczytu (np. 22) aut jest na tyle mało, że wsystkie jakos mieszczą się na lewym pasie.

        „Andrzej
        1 października 2012:
        I tak bezpiecznie sie bedzisz czul do pierwszego potracenia.”
        -> dlatego właśnie jadę środkiem pasa. Nikt mnei nei wyprzedza, widzi z kilkuset metrów, więc mnie nie potrąci.

  • I chyba można zjechać w stronę lewej krawędzi pasa przed światłami, jeśli planuje się skręt w lewo – prawda?

    • Zwykle nawet trzeba.

    • Hubert Mazur

      Art. 22 ust. 2 PoRD:
      „Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się:
      1) do prawej krawędzi jezdni – jeżeli zamierza skręcić w prawo,
      2) do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi – jeżeli zamierza skręcić w lewo”.

      • W szczególności często środek jezdni to właśnie lewa krawędź pasa.

  • januhhh

    Jeśli wzdłuż drogi równolegle zaparkowane są samochody, powstaje strefa stałego zagrożenia, bo niestety nie możemy założyć, że KTOKOLWIEK sprawdzi lusterko przed otwarciem drzwi, dlatego MINIMALNA odległość od parkujących tak aut to jakieś 1,5 m. Minimalna, bo daje tylko czas niezbędny na reakcję w przypadku nagłego otwarcia tych drzwi, a reakcją jest oczywiście ucieczka w lewo. I to nie jest tak, że te drzwi być może kiedyś nam się otworzą przed nosem – TO SIĘ DZIEJE regularnie, na co dzień, więc warto pamiętać o zachowaniu strefy buforowej. Wjechanie w takie drzwi to nie jest „pikuś”.

  • Internauta

    Nie pisze się „z dali”, tylko „z dala” ;) (Komentarz do usunięcia po poprawieniu błędu).