Ruch rowerowy w Krakowie

Ruch rowerowy w Krakowie

Wyrywkowe badania ruchu rowerowego w Krakowie, prowadzone zarówno przez ochotników stowarzyszenia Kraków Miastem Rowerów jak i pracowników Departamentu Studiów GDDKiA przynoszą szereg zaskakujących informacji – choć nie można ich traktować jako profesjonalnych badań ruchu i wysnuwać daleko idących wniosków. Jednak pokazują one pewne tendencje i mogą stanowić „fotografię” ruchu rowerowego w Krakowie w latach 2011-2012.

Wyrywkowe badania ruchu prowadzone przez ochotników stowarzyszenia Kraków Miastem Rowerów na ul. Kopernika w Krakowie (ogólnodostępna ulica jednokierunkowa z dopuszczonym dwukierunkowym ruchem w jezdni, na tzw. kontrapasie, stanowiąca część głównej trasy rowerowej nr 4 i 6, jednojezdniowa z ograniczeniem prędkości znakami drogowymi do 40 km/godz.), prowadzone we środę, 23 maja 2012 roku wykazały:

  • w godzinach 14:50 – 16:00 naliczono 344 pojazdy silnikowe (61,4% pojazdów) oraz 216 rowerzystów (38,6%). 40,3% rowerzystów stanowiły kobiety, z kasku korzystało 20 rowerzystów (9,3%)
  • w godzinach 17:10 – 17:40 naliczono 126 samochodów oraz 133 rowerzystów (65 w kierunku pod prąd do Rynku, 68 w kierunku do Ronda Mogilskiego), zatem udział rowerzystów na poziomie ok. 51% pojazdów. Z ogólnej liczby 133 rowerzystów 49 stanowiły kobiety (37%). Nieprawidłowo poruszało się 8 osób, z czego 1 jechała po chodniku, a 7 jechało kontrapasem w niewłaściwym kierunku (pod prąd kontrapasa, 10% jadących kontrapasem).

Tego samego dnia prowadzono badania na ul. Krowoderskiej, stanowiącej wylot ze ścisłego centrum Krakowa w kierunku północno-zachodnim. Jest to ulica ogólnodostępna, dwukierunkowa, jednojezdniowa i dwupasowa z ograniczeniem prędkości do 30 km/godz. znakami drogowymi, bez technicznych urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego egzekwujących ograniczenie prędkości.
Badania prowadzono w godzinach 16:51 do 17:21
Odnotowano w przedziale 30 minut:

  • 507 aut w tym 2 melexy
  • 67 rowerów

Czyli 13% udział rowerów w ruchu.

We czwartek, 24 maja 2012 ochotnicy stowarzyszenia Kraków Miastem Rowerów mierzyli ruch rowerów na ul. Długiej (odcinek między Słowiańską a Filipa) w godzinach 9:30 do 9:45. Zanotowano:

  •  111 samochodów (w tym 3 melexy) w kierunku do Rynku
  • 16 rowerów w kierunku do rynku
  • 20 samochodów w kierunku do Kleparza
  • 9 rowerów w kierunku do Kleparza

Łącznie 131 aut i 25 rowerów, 16% udziału rowerów w ruchu

Pracownicy GDDKiA przeprowadzili badania natężeń ruchu rowerów i pieszych na moście Dębnickim w Krakowie w celu walidacji dopuszczalnych granicznych natężeń ruchu rowerowego i pieszego określonych w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz. U. z 2002 r. nr 170 poz. 1393). Badania przeprowadzono we środę, 23 maja 2012 roku, przy bardzo dobrej pogodzie (bezchmurne niebo, temperatura 25 stopni rano, rosnąca w ciągu dnia). Dzień wybrano celowo aby uprawdopodobnić uzyskanie możliwie wysokich (granicznych) natężeń ruchu rowerowego. Pełny raport jest dostępny na stronach GDDKiA.

Z przeprowadzonych badań wynika że z chodnika o szerokości 2,8 m (punktowo zwężanego do 2,5 m) po stronie zachodniej mostu Dębnickiego korzystało:

  • w godzinach 08:30 – 09:30 – 160 pieszych + 193 rowerzystów = 353 uczestników ruchu na 2,8 m przekroju na godzinę
  • w godzinach 17:05 – 18:05 – 229 pieszych + 298 rowerzystów = 527 uczestników ruchu na 2,8 m przekroju na godzinę

Jest to więcej, niż dopuszcza rozporządzenie pod warunkiem że podane w nim parametry odnoszą się do przekroju 2,5 m (nie jest to sprecyzowane). Rowerzyści stanowią 57% uczestników ruchu na chodniku mostu Dębnickiego. Jednocześnie policyjna baza danych o wypadkach drogowych SEWIK (System Ewidencji Wypadków i Kolizji) w latach 2007-2010 odnotowała tylko jedno zdarzenie z udziałem rowerzysty na moście – przewrócenie się rowerzysty. Nikt poza nim nie był poszkodowany. Natężenie w szczycie wynoszące prawie 300 rowerzystów na godzinę wskazuje, że dobowe natężenia ruchu rowerowego na moście Dębnickim w dni robocze mogą sięgać 3 tysięcy. Dane te dotyczą jednego tylko (zachodniego) chodnika mostu. Z obserwacji wynika, że ok. 10% rowerzystów porusza się mostem Dębnickim w jezdni na zasadach ogólnych.

W 2011 roku prowadzono ochotniczo badania ruchu na Rondzie Mogilskim w Krakowie. Badania były prowadzone we wrześniu w dni robocze. Uzyskane wyniki wskazują, że dobowe natężenia ruchu rowerów wynoszą ok. 2200-2500 rowerzystów na relacji północ-południe (przecinającej torowisko tramwajowe w kierunku do Nowej Huty). Pominięto w badaniach potoki rowerowe omijające przejazd dla rowerzystów na środku Ronda. Podobne natężenia uzyskano również na drodze dla rowerów na bulwarze Wisły w rejonie ul. Podgórskiej i mostu Powstańców Śląskich (ok. 2500 rowerzystów na dobę). Wskazane natężenia dobowe wynikają z uzyskanych natężeń w godzinach szczytu (ok. 220-260 rowerzystów na godzinę).

Z kolei na Trasie Tynieckiej w pogodne dni weekendowe uzyskane natężenia przekraczały 600 rowerzystów na godzinę, co może wskazywać na ruch dobowy na poziomie 5-6 tysięcy rowerzystów.

Ani na Moście Dębnickim, ani na Rondzie Mogilskim ani na bulwarach Wisły czy Trasie Tynieckiej zbadane natężenia ruchu rowerowego nie są odniesione do natężeń ruchu samochodowego, które nie były badane lub nie występują bo droga dla rowerów nie biegnie w pasie drogowym.

  • rbk

    No to wyjaśniło się czemu do tej pory w Krakowie władze miasta nie przeprowadziły badań ruchu rowerowego. „Troszkę” się chyba obawiają, że ich mantra „rowerzyści, jacy rowerzyści? pokażcie mi w Krakowie rowerzystę” straciłaby sens.

    No i aż strach pomyśleć, co by się stało z prof. Starowiczem gdyby te badania opublikowano. Serce by mu mogło pęknąć :(

  • Zeb

    Ruch w centrum nie dziwi, ale ostatnio zauważyłem lawinowy wzrost ruchu na ciągu DDR Klimeckiego-Kuklińskiego. Można by powtórzyć wiosenne badania tym razem na głównych ciągach wylotowych z centrum. Rowerzyści jadą stadami (wiadomo – światła). Niestety zkikit nic sobie nie robi z zielonej strzałki na wyjeździe z Dekerta więc tylko czekać kiedy to źle się skończy.

    • Adam Łaczek

      Potwierdzam. W zeszłym tygodniu jechałem tam w peletonie bodajże 9 rowerzystów

      • Nipsu

        Hmm… DDR Klimeckiego-Kuklińskiego stanowi chyba jedną z niewielu rowerowych tras dojazdowych do centrum z osiedla bardziej od niego oddalonego. Myślę, że nie mniejszy ruch pojawiłby się, gdyby ddr zbudowano np. na Wielickiej, umożliwiając jednocześnie bezpieczny dojazd do centrum rowerem z Woli Duchackiej, Kozłówka, Bieżanowa, Prokocimia i wielu innych. Ludzie widać chcą przyjeżdżać rowerami do centrum, tylko nie mają którędy tam dojechać. Obecny szybki dojazd z wcześniej wspomnianych osiedli jest możliwy chyba jedynie ruchliwą ulicą Wielicką, gdzie dobrze jedzie się tylko młodej sprawnej fizycznie osobie, która potrafi rozwinąć rowerem większą prędkości.

      • Zeb

        @Nipsu
        Trasa ta także łączy z Bieżanowem, Prokocimiem, trochę mniej po drodze na Kurdwanów i Wolę Duchacką jednak zależy od konkretnego celu podróży.
        Zresztą na Wielickiej też jest spory ruch.
        Aby trafić na Kuklińskiego należy wykorzystać tunel techniczny w Płaszowie i/lub przesmyk między PKP a kablami: http://ibikekrakow.com/2012/05/16/na-skroty-tunel-pod-torami-w-plaszowie/
        Zaletą tej trasy jest jest profil (za wyjątkiem mostu Kotlarskiego) i ciągłość DDRu lub dróg z uspokojonym ruchem na całym odcinku.

  • Sebciu

    A gdzie się można zgłosić na ochotnika KMR do pomocy przy tego typu akcjach?

    • Adam Łaczek

      Na liście masy były ogłoszenia

    • Hubert

      Przez IBK Kontakt albo wysyłając wiadomość na priv. Kraków Miastem Rowerów. Z kolei na kmr.org.pl jest już możliwość wypełnienia deklaracji członkowskiej on-line.

  • madziu

    Z drugiej jednak strony wystarczył mżawko-deszcz w ostatni czwartek i rowerzyści jakby wyparowali z miasta. Spadek temperatur też swoje zrobił, choć akurat tutaj kompletnie tego nie rozumiem, bo przy takich temperaturach jak teraz jeździ się najprzyjemniej.

    IMHO taki nagły spadek ilości rowerzystów już we wrześniu stawia pod znakiem zapytania sens inwestowania poważnych środków w infrastrukturę rowerową. Dopóki rowerzyści nie pokażą, że infrastruktura jest im potrzebna nie tylko od maja do połowy września i to pod warunkiem bezchmurnego nieba, ich postulaty nie będą poważnie traktowane. Osób jeżdżących przez cały rok jest niestety garstka :(.

    • zuzanna

      do tanga trzeba dwojga.. i rowerzyscy musza pokazac ze sa i miasto ze ich chce :)

      • madziu

        No właśnie :)

    • Hubert

      Zwróć uwagę, że nie tylko rowerzystów ubywa, ale w ogóle jest mniej ludzi na ulicach.

      • madziu

        Jasne, że nikt się nie wybiera na długi spacer dla przyjemności, jak jest ziąb i deszcz. Mówimy tu jednak raczej o osobach, które muszą się przemieścić z punktu A do punktu B. Tych w samochodach nie ubywa. Tych w tramwajach nie ubywa. Tych na rowerach niestety natomiast ubywa i to znacząco. Lądują pewnie w tramwajach i swoich samochodach. I tak jak rozumiem to, gdy naprawdę leje albo gdy jest -20 stopni, tak zjawisko, które obserwujemy świadczy o tym, że większość rowerzystów jest „z cukru”. Ja dziś tłumów na DDR na drodze do pracy nie zastałem, w pracy stojak miałem prawie cały do dyspozycji. Pewnie dlatego, że meteo.pl twierdzi, że po południu ma mżyć (bo 1-2 mm/h ulewą ciężko nazwać) :).

      • @madziu – ” Lądują pewnie w tramwajach i swoich samochodach” – tak, i jak wracałem w lekkiej mżawce koło 17:30 do domu, to cała moja okolica stała w korach. Nawet korzysko się wielkie w jednym miejscu zrobiło. A na zmianie przyzwyczajeń skorzystaliby wszyscy – nie tylko ci, którzy i tak zawsze jeżdżą rowerem (jak ja), ale też ci, którzy pojechaliby, gdyby to było bardziej powszechne, jak i kierowcy, bo by było mniej korka.

        A zachęcanie do dojazdów rowerem zaczynamy od budowy infrastruktury, tak jak hodowlę kapusty od zaorania pola. A nie czekamy, aż kapusta się zgłosi i zacznie domagać się pola :-)

        Poza tym, znakomita większość rowerzystów potrzebuje kilku lat, żeby przekonać się do jazdy zimą. A wysyp rowerzystów (przypominam – kilkanaście procent udziału w ruchu w centrum na niektórych ulicach) liczy sobie ze dwa lata, od dwulatka wiele jeszcze się nie wymaga ;-)

      • rbk

        „A nie czekamy, aż kapusta się zgłosi i zacznie domagać się pola :-)” wspaniałe porównanie! :D niestety tak od dupy strony, jak madziu, tłumaczą się też urzędnicy.
        ja się zawsze wtedy pytam – po co budować tory na Ruczaj, jak przecież tramwajem na Ruczaj nikt nie jeździ?!

      • madziu

        Urzędnicy zaorali jednak kawałek pola i patrzą, czy kapusta będzie rosnąć… :)
        Zauważcie, że na trasach, na których w miarę sensowna infrastruktura rowerowa już istnieje, ruch rowerowy na jesieni i w zimie jest marginalny. Urzędnicy zapewne też to widzą.

        Akurat ja jeżdżę na rowerze prawie cały rok. Do samochodu wpędza mnie tylko duży deszcz i duży mróz. Staram się jednak rozumieć punkt widzenia innych osób. Wasz też rozumiem :).

      • @madziu – „Zauważcie, że na trasach, na których w miarę sensowna infrastruktura rowerowa już istnieje, ruch rowerowy na jesieni i w zimie jest marginalny” – już pisaliśmy trochę o tym w zeszłym roku, podając przykład bulwarów (ogromny spadek w zimie) i np. ul. Wyłom (nie tak duży spadek). Tu w ogóle ciekawostka – ruch na tej ulicy zimą jest w 95% rowerowy – odpadają mamunie z dzieciurami, już nie mówiąc o „dziuniach” i „karkach” lansujących się w upały na Zakrzówku.

        Myślę, że osoby jeżdżące całą zimę w statystykach wyboru tras prezentują się trochę inaczej niż jeżdżący jedynie latem.

        Ja np. celowo omijam niektóre śmieszki, a zimą szczególnie, bo i tak nieodśnieżone.

      • Adam Łaczek

        madziu
        To może zróbmy taki test: na dzień przed zapowiadanymi opadami śniegu wsypmy cukru do baków wszystkich pługów i piaskarek, a potem po 2 dniach zaobserwujmy jak zmieniło się natężenie ruchu przez to że ZIKiT nie odśnieża :)
        Bo pole zaorano ale na polu kapustowo-rowerowym nikt nie usuwa chwastów.

        Myślę że byłoby to bardzo pouczające doświadczenie.

        BTW: w CPH w pierwszej kolejności odśnieża się chodniki i DDR by ludzie nie przesiedli się do samochodów :) u jest jest dokładnie odwrotnie.

    • Mariusz

      Stadiony Wisły i Cracovii też są bardzo rzadko użytkowane (może 20 -30 razy do roku) przy dość ograniczonej frekwencji i jakoś władzom miasta nie przeszkadzało na nie wydać 700 mln zł + odsetki.
      Podobnie zresztą będzie z halą widowiskowo sportową w Czyżynach za 470 mln zł.

      W tym roku władze miasta przeznaczyły na tzw. „infrastrukturę rowerową” 5 mln zł z czego w rzeczywistości tej infrastruktury będzie maksymalnie za 2 mln zł (ponieważ budowy chodników i oświetlenia nie wliczam jako infrastruktury rowerowej).

      Tak więc dysproporcja w wydatkach pomiędzy deficytową infrastrukturą widowiskową (stadiony + hala), a infrastrukturą sportowo-komunikacyjną (ścieżki rowerowe) jest przynajmniej 100 krotna !!!

      • Hubert

        Słuszna uwaga.

    • Adam Łaczek

      Ktoś tu podał świetny przykład ze stadionem Wisły. On też przez zimę stoi pusty :) A tak na poważnie to wychodzi brak wiedzy: mało kto wie jak się zabezpieczyc przed deszczem na rowerze. Przeczytaj tekst o Monachium i zobacz ile osób jeździe w zimie

      • Nipsu

        Cóż ja nie będę jeździł gdy leje deszcz albo jest zima, bo rower to jeden z moich środków transportu, a nie religia. A o co walczymy z urzędnikami? Głównie o to, żeby nie budowano substandardowych ddr, bo są one obowiązkowe i utrudniają życie gdy są debilnie zbudowane. Gdyby nie ten fakt, że są one obowiązkowe jakiekolwiek by nie były, być może w ogóle nie trzeba byłoby z nikim walczyć, a potem temu komuś udowadniać, że będziemy jeździć za wszelką cenę o każdej porze roku.

      • madziu

        Zależy co kto lubi. Ja tam wolę jeździć w mrozy niż w upały. Deszcz nie jest niczym przyjemnym, ale gdy go zestawię ze staniem w korku, to mimo wszystko wsiadam na rower. Oczywiście są granice – zarówno deszczu jak i mrozu :). A rower nie jest dla mnie religią.

      • Adam Łaczek

        @Nipsu
        Ale co mam udowadniac? że wolę jechac rowerem niż skrobac samochód przez 10 min? Bo może to kierowcy udowadniają na siłę przywiązanie do religii bo mnie szlak trafia jak mam skrobac szyby. A jak czekam na przystanku na tramwaj to wymarznę się bardziej niż jak jadę rowerem. Dla mnie to praktyczny wybór.
        Podobnie w pelerynie moknę mniej niż gdybym szedł pieszo. No chyba że jadę po drodze z mega koleinami

  • madziu

    A czy ja twierdzę, że miasto wydaje pieniądze racjonalnie i mądrze? Przywołany przez Mariusza temat stadionów czy hali widowiskowej mówi sam za siebie.
    BTW muszę po części odszczekać to, co napisałem. Dziś – we wcale jednak chwilami nie takim małym deszczu – spotkałem na drodze bardzo dużo osób na rowerach, w liczbie na pierwszy rzut oka nie odbiegającej od tego, co się widzi w pogodny dzień. Większość zaopatrzona w peleryny etc. Obraz zupełnie inny niż z czwartku.

    Przy okazji mam do Was pytanie.W jakim stopniu peleryny (takie zarzucane na kierownicę) chronią Wasze spodnie/spódnice przed przemoczeniem?

    • Od góry całkowicie. Jedynie kierowcy mogą ochlapać z kałuży.

      • madziu

        To mam jakąś beznadziejną tą pelerynę. Spodnie dzisiaj mokre po górną część ud :(.

      • madziu

        A masz taką „pełną” czy wyciętą po bokach?

      • Pełną.

    • barklu

      Dużo zależy też od roweru. Jeśli kierownica jest daleko, to tworzy się bardzo dobry parasol nad nogami. Jeśli jest blisko (np. w składaku), to wiatr zwiewa ściekającą z peleryny wodę na nogi.

    • Adam Łaczek

      @madziu Ja mam spodnie suche, a mam pelerynę dzwon (zrobiłem o tym wpis na ibike)

      • madziu

        Ja mam dziwną sytuację. W tej samej pelerynie jeździłem na poprzednim rowerze – o bardzo zbliżonej geometrii – i mokły mi tylko łydki, bo nie miałem chlapacza na przednim błotniku.
        Na nowym rowerze – naprawdę podobnym – w pelerynie takim pół-dzwonie jest ze spodniami dramat. Porządna peleryna nie jest za tania, dlatego robię zwiad zanim kupię pełny „dzwon” :).

  • Malachiasz

    Polecam zakładać przednią połę peleryny na kierownicę (trzymając rekami). Tworzy się wówczas swoisty namiot, który swoją szerokością ochrania nasze nogi (łącznie z nogawkami i butami) przed przemoczeniem.

  • milosz

    zestaw na deszcz:
    1. radar pogodowy, można się wstrzelić w dziurę bez deszczu.
    2a jesień, zima, wiosna: kurtka przeciw deszczowa, ochronne spodnie nakładane na zwykle, nieprzemakalne trepy (w pracy trzeba zmienić bo za goraco).
    2b lato: buty ażurowe, kurtka przeciwdeszczowa, szybkoschnące spodnie, choć najczęściej wystarcza pk1.