Tempo 30 – Kraków daleko za Gdańskiem

Tempo 30 – Kraków daleko za Gdańskiem

Katarzyna Kaczmarek, rzecznik prasowy gdańskiego ZDiZ:

Sieć skrzyżowań równorzędnych ma objąć wszystkie ulice lokalne w mieście – czyli ok. 70 proc. wszystkich gdańskich ulic. – Obecnie skrzyżowania równorzędne w połączeniu z ograniczeniem prędkości do 30 km/h funkcjonują na ok. 35-40 proc. ulic

Nie chodzi o same znaki:

Pojawią się nowe progi zwalniające, wyniesione przejścia dla pieszych, wyspy segregujące i barierki. Koszt całości to ok. 270 tysięcy złotych

Chyba warto w tym miejscu zapytać jaki procent krakowskich ulic stanowią strefy Tempo 30 i skrzyżowań równorzędnych? Jakie są też plany krakowskiego magistratu w tym względzie? Walka o Tempo 30 w Krakowie to ciągle orka na ugorze. A przecież Kraków ma się promować takimi strefami…

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • gronel

    Aby strefa tempo miała sens ruch na takich ulicach musi być lokalny i mały. W przeciwnym wypadku spowoduje to tylko zakorkowanie miasta. Rozumiem czerpanie wzorców z zachodu ale wybudujcie wpierw odpowiednie obwodnice by pozbyć się tranzytu i wybudujcie drogi przelotowe przez miasto. Bo jak tak dalej pójdzie to jadąc z jednego końca miasta na drugi 70% drogi będzie w strefie tempo. A w Berlinie wygląda to zupełnie inaczej.

    • Adam Łaczek

      Proponuje zobaczyc gdzie w Krakowie mamy drogi krajowe i nie pisac bzdur o tranzycie przez centrum…

      • muus

        Z krajowej 7 wjeżdża się na Aleje Trzech Wieszczy, które są… w centrum Krakowa. Tymi Alejami idzie właśnie ruch tranzytowy.

    • budowaniem nowych drog nie zmniejszych ruchu, ;rzeciwnie wzbudzisz go.
      dlatego jedyne sensowne dzialanie na rzecz zmian przyzwyczajen transportowych jest uspokajanie ruchu poprzez wprowadzanie m.in. stref tempo 30.

      • muus

        Czyli utrzymujesz, że przepustowość dróg tranzytowych w Krakowie jest wystarczająca? LOL

  • robzrad

    Kraków jest tez w tyle w stosunku do Rzeszowa – może nie w kwestii stref „Tempo 30”, ale ilością rowerzystów (w stosunku do ilości mieszkańców) i ścieżek rowerowych bije Kraków na głowę.

    Do pozycji „rowerowej stolicy Polski” nam daleko.

  • Mariusz

    Ulice dochodzące do rynku są oznaczone znakiem strefa zamieszkania czyli tempo 20 km/h i co z tego wynika skoro, nikt tego nie kontroluje czego efektem jest np. jazda samochodów po ulicy Siennej i św. Krzyża z prędkościami przekraczającymi 50 km/h z zupełną ignorancją pieszych.
    Nie mówiąc o codziennych wyścigach samochodowo-motocyklowych po Krakowie, np na Alejach.
    Władze miasta mają ogólnie w dupie problem nadmiernej prędkości, najważniejsze są stadiony.

    • Nipsu

      W sumie nic dziwnego. Poszanowanie przepisów dot. ograniczeń prędkości przez kierowców jest tak samo często przestrzegane jak zakaz jazdy po chodnikach i przejściach dla pieszych przez rowerzystów. I tutaj i tutaj jest procentowo taka sama garstka tych, którzy jeżdżą prawidłowo.

      • gronel

        Tylko jak to zwykle bywa rowerzyści bronią się tym, że na chodniku czują się bezpieczniej a na jezdni nie respektuje się ograniczeń. Z kolei kierowcy, że ograniczenia są od czapy.
        I jak to zwykle bywa oboje mają rację tylko mało kto potrafi zrozumieć tych drugich.

        Kierowcy nie respektują ograniczeń bo faktycznie one są od czapy. Więc albo ustawią sensowne znaki albo zmniejszą szerokość pasów by wymusić niższą prędkość. A wtedy każdy na tym skorzysta.

        I tu pojawia się zachód. Tam gdzie jest 50km/h to pasy są wąskie a nie u nas jak na autostradzie.

      • Adam Łaczek

        Gdzie w Krakowie ograniczenia nie są sensowne?

      • gronel

        Panie Adamie. Skoro Pan pisze o zbyt szerokich jezdniach, które sprzyjają przekraczaniu prędkości to pisał pan o utopii czy Krakowie?
        Więc odpowiedź jest oczywista. Na obecny stan drogi ograniczenie jest zbyt niskie. Albo więc należy podwyższyć prędkość albo ją zwęzić.

      • Adam Łaczek

        Szerokie jezdnie sprzyjają przekraczaniu prędkości, ale nie mają wpływu na poprawę BRD, bo ograniczenia wynikają głównie z przecinania się potoków ruchu, a nie z geometrii drogi. Więc mówienie o podwyższaniu prędkości bo jezdnia jest szeroka świadczy o tym że nie wie Pan po co stawia się ograniczenia prędkości i z czego wynikają.

      • Hubert

        @gronel: kierowcy myślą najczęściej, że prędkość na drodze powinna być dostosowana do geometrii, tymczasem np. na mojej ulicy ograniczenie do 40 wprowadzono z powodu hałasu (oczywiście nie jest przestrzegane, bo policja akurat ma ważniejsze rzeczy do roboty np. łapanie rowerzystów na chodnikach). Poza tym, w związku z masowym nieprzestrzeganiem ograniczeń stawia się często ograniczenia niżej niż zrobiliby to np. Czesi czy Niemcy. Rzecz w tym, że jak Czech widzi 50 to jedzie 48, a Polak 70, więc żeby zmusić polskiego mistrza kierownicy do jazdy max. 60 trzeba dowalić na znaku ograniczenie do 30-40.

      • gronel

        Panie Hubercie. To nie kierowcy myślą. To mózg człowieka tak działa. Każdego. Bez wyjątku. reszta zależy już tylko od powstrzymania się przed tym normalnym zjawiskiem (najczęściej jest to groźba mandatu).
        Wprowadzanie ograniczeń z uwagi na hałas jest idiotyczne. Bo samochód, który jedzie wolniej nie generuje mniejszego hałasu. Zamiast 80dB przez 10 sekund wygeneruje 78dB przez 12 sekund. Gorzej jak przy niższej prędkości silnik będzie miał wyższe obroty !!!!
        Dlaczego jeśli wprowadza się ograniczenia co do hałasu i emisji spalin to nie wprowadza się ograniczeń co do ilości wypalonych papierosów???
        Porównanie Czechów czy Niemców to już popadanie w skrajności. Skoro u nich ograniczenia są sensowne to się dziwisz, że większość je respektuje? Dlaczego uważacie, że Polacy zawsze będą przekraczać prędkość o taką samą wartość niezależnie ile im postawią? Zastanówcie się trochę. Wam przeszkadza tylko prędkość a to nie prędkość jest najgroźniejsza i nie ona zabija. Zabija głupota.

      • Adam Łaczek

        Wprowadzanie ograniczeń z uwagi na hałas jest powszechne i to nawet na autostradach w Niemczech :)
        Na naszych alejach też zamierzają dac 50 km/h zamiast 70 właśnie przez hałas
        Przy takich prędkościach szum silnika jest nieistotny – ważniejszy jest hałas od toczących się opon.
        Proszę zapoznac się z tym co oznacza -3dB, bo najwyraźniej Pan nie wie
        I kwestia „życiowych ograniczeń” w Niemczech:) To kolejny mit. Gdyby Kraków przenieśc do Niemiec to na większości obecnych 70 km/h z miejsca danoby 50 km/h …

      • gronel

        Na autostradach ma to sens bo różnica pomiędzy 130km/h a 90km/h jest znacząca właśnie jeśli chodzi o tarcie i opór powietrza. Dodatkowo przy takich prędkościach samochody i tak będą jechać na najwyższym biegu.
        Przy niższych prędkościach to właśnie silnik ma największe znaczenie. A jeśli ktoś uważa, ze opony to dlaczego nie nakazać używania opon cichszych? Przecież to rzeźba bieżnika ma kolosalny wpływ na emitowany hałas i tak może się okazać, że „gładsza” opona przy 70km/h będzie cichsza niż inna przy 50km/h.

        Wiem co to są decybele i jestem świadomy, że to nie jest skala liniowa.

        A z Berlinem znowu ktoś ma problemy ze znalezieniem różnić. Tak, mogłoby tak być. Tylko w Berlinie nadal są drogi, po których można jechać 80, 100 czy nawet i więcej. W Krakowie by takich nie było w ogóle.

        Ja może proponuję zrobić strefę tempo w całym Krakowie. Przecież tranzyt i tak nie jedzie przez miasto. A wtedy 99% dróg to będzie pierwsze miejsce na świecie i będziemy wzorem dla innych.

      • Adam Łaczek

        Skoro tak to czemu miejski program ochrony przed hałasem przewiduje obniżenie V na ATW właśnie z 70->50km/h ?
        Przecież wszystko to mają policzone :)

        I daruj sobie te wstawki o nakazaniu opon cichszych. Kto miałby to egzekwowac i czym?

        W Berlinie są drogi gdzie jedzie się 100 czy 80 km/h, ale jest to garstka na tle reszty: http://lh3.ggpht.com/_oqbRmRY70A0/S6CUSyDvdRI/AAAAAAAAAvQ/ox9AJwyY6G8/5-Geschwindigkeitskonzept.jpg
        To na czerwono to właśnie 70 km/h lub więcej …
        I są to drogi dostosowane konstrukcyjnie do takich prędkości … u nas takich brak.

        Nikt nie mówi że ma byc wszędzie Tempo 30, po prostu wiele dróg wymaga zwężenia pasów i postawienia 50 km/h ze względu na brak DDR/hałas/pieszych

      • gronel

        Panie Adamie.
        Poproszę zatem o odnośnik do tych wyliczeń.
        Pierwsze co budzi wątpliwość to sam fakt ograniczania prędkości dla wszystkich pojazdów. Proszę zastanowić się jaka jest różnica w hałasie w zależności od nacisku na daną oś oraz od szerokości opony. Wyjdzie na to, że takie ograniczenie i tak nic nie da bo hałas będzie generować np. 25% pojazdów a pozostałe w uwagi na ich „słabość” zginą w tłumie i tego hałasu nie zwiększą. Nawet jakby jechały 10-20km/h to też by tego hałasu nie podniosły.
        Uważam, że wszelakie nakazy i zakazy ze względu na aspekty ekologiczne to tylko sposób na wyciąganie pieniędzy do czego „stworzona” została UE.

        Egzekwowanie cichszych opon jest bardzo proste. Wystarczy wprowadzić odpowiednie klasy ekologiczne (wielu producentów i tak już to robi) a następnie nałożyć odpowiedni podatek. Tak samo jak w niektórych krajach uzależnia się ubezpieczenia czy podatki od emisji CO2 (co również jest tylko nawet nie półśrodkiem bo CO2 nie jest szkodliwe a kompletnie nikt nie mówi o innych tlenkach).

        Co do Berlina. Właśnie. One są. W Krakowie by ich nie było. I proszę wytłumaczyć co takiego musi mieć droga by można było podwyższyć prędkość? Czyżby większa liczba pasów szerokie na 3,5m, sygnalizacja świetlna i separacja ruchu pieszych/rowerzystów była niewystarczająca? Na zachodzie na takich drogach nigdy nie ma 50km/h. 70-80km/h to norma (u nas 60km/h, czasami z wielkim bólem 70). A jak dojdą do tego skrzyżowania bezkolizyjne to jest i 100km/h (u nas 70km/h w porywach do 80 np. w Warszawie).

        I się pan myli. Wiele dróg nie potrzebuje DDR. Wystarczy wydzielić pas rowerowy co automatycznie zwęzi jezdnię a ograniczenie stanie się sensowne.
        Piesi nie mają tu nic do tego o ile nie muszą poruszać się po jezdni i mają odpowiednie miejsca do jej przekraczania.

  • Frantz

    Dokładnie! Co z tego, że na Długiej, Krowoderskiej czy Szlak, jest tempo 30 jak tej prędkości przestrzegają co najwyżej L-ki, dorożki i rowery? Pozostali jadą jakby nigdy nic. Nigdy nie widziałem aby ktoś tam dokonywał pomiarów prędkości.

  • Deltar

    Co do obwodnicy, to północna musi być jak najszybciej zrobiono inaczej wyjazd na Warszawę będzie zawsze jednym, wielkim korkiem. Fragment prowadzący od trasy olkuskiej do wiaduktu koło Futury bardzo pomaga. Teraz jadąc na Balice nie muszę wjeżdżać na rondo Ofiar Katynia. Wracając do tematu stref. Sam znak Zone 30 nie wystarczy, potrzebna jest infrastruktura zwalniająca.

    • Nipsu

      Obwodnica „czwarta” jak to kierowcy nazywają (czyli fragment A-4, S-7 itd.) powinna być jak najszybciej ukończona, w celu umożliwienia pozbycia się tranzytu z miasta, szczególnie tego jadącego z kierunku Rzeszowa na Warszawę, ale także z kierunku Zakopanego na Warszawę. Kierowcy ostatnio plują się także o „trzecią” obwodnicę, której częścią ma być między innymi ulica Opolska oraz spokojne jak na razie ulice Witosa i Nowosądecka. Czy naprawdę potrzebujemy tej „trzeciej” obwodnicy, czy to tylko widzimisię kierowców którzy chcieliby jeszcze jednego toru wyścigowego w mieście?

      • Andrzej

        Tak, naprawdę potrzebujemy. Nie chcę, żeby samochody jeździły mi po moich dróżkach przy osiedlach, wolę żeby jeździły wytłumioną obwodnicą, a ja w tym czasie spokojnie będę sobie jeździł rowerkiem. ^^

        Co do IV obwodnicy to zgadzam się całkowicie, musi być zrobiona jak najszybciej. Ale III też. IV obw. nawet skończona, nie podbierze wystarczającej ilości ruchu, bo jest zwyczajnie ulokowana zbyt daleko i zamiast niej, kierowcy będą wybierali obwodnicę II (co jest niepotrzebnym pchaniem się w stronę centrum) i pchali się gdzie się tylko da po drobniejszych uliczkach, a to właśnie z nich trzeba wyprowadzić ruch samochodowy.

  • Kamil B

    Trzecia obwodnica nie pownna byc bezkolizyjna. Co do Witosa i Nowosadeckiej, to pomijajac juz kwestie estetyczne, jest jeszcze proeblem przejazdu tramwajow. Dzis mamy pelny priorytet, ale jak to moze sie przy III obwodnicy skonczyc.

    • Andrzej

      Wątpliwe, czy w ogóle bezkolizyjność jest możliwa. :P Narazie nie ma kasy na zrobienie czegokolwiek, a co dopiero na wdrożenie rozwiązań umożliwiających bezkolizyjność. :D

  • Deltar

    Szybko, to my się tej obwodnicy nie doczekamy. Droga od A4 kończy się w polach, na węźle przy Nico nawet części zjazdów nie zbudowano, czego zrozumieć nie potrafię bo bez nich nie możliwe jest zawrócenie, jadąc od strony Olkusza, trzeba korzystać ze skrzyżowania przy Nico, a tam są światła. Aleje, Prądnicka, al. 29 listopada i inne służące za trasy tranzytowe ulice będą jeszcze przez długi czas stanowić problem.