Pomiar ruchu rowerowego w Warszawie – ciekawe wnioski

Pomiar ruchu rowerowego w Warszawie – ciekawe wnioski

We wrześniu 2011 w Warszawie Zielone Mazowsze przeprowadziło pomiar ruchu rowerowego. Raport zawiera wiele interesujących wniosków, obalających mnóstwo mitów narosłych wobec transportu rowerowego.

Najważniejsze wyniki
Natężenie ruchu rowerowego kilkukrotnie wzrosło na ciągach, w których pojawiła się nowa infrastruktura rowerowa lub ograniczono ruch samochodowy. Efekt wzrostu dotyczy całych tras rowerowych (np. Trakt Królewski), nie izolowanych odcinków.
– Natężenie ruchu rowerowego nie zmieniło się istotnie na trasach, na których rozwiązania rowerowe pozostały przez ostatnie lata bez zmian.
– Na niektórych trasach natężenie ruchu rowerowego przekracza lub zbliża się do 150 rowerów/h – granicy, przy której przestaje wystarczać dwukierunkowa droga dla rowerów o szerokości 2,5 m.
Odsetek rowerzystów korzystających ze ścieżek rowerowych w zależności od ulicy waha się od 51% (ścieżka zmieniająca stronę ulicy) do 97–99% (ścieżki poprawnie zaprojektowane).
– Pasy ruchu dla rowerów sprawdziły się na ul. Międzyparkowej (1×2 pasy ruchu), nie sprawdziły się na Emilii Plater (2×3 pasy ruchu). Przekrój tej drugiej ulicy jest ewidentnie niedostosowany do jej klasy i lokalizacji.
– Odsetek korzystających z chodników na objętych badaniem ulicach niewyposażonych w infrastrukturę rowerową wahał się od 25% do 87%. Rowerzyści unikają jazdy ruchliwymi jezdniami zwłaszcza na drogach o wielu pasach ruchu w jedną stronę, na dłuższych odcinkach bez skrzyżowań, a na odcinkach pochylonych – w kierunku pod górę.
– Wyznaczenie pasa dla autobusów przy prawej krawędzi jezdni bez dopuszczonego ruchu rowerów i bez alternatywnej infrastruktury rowerowej tworzy fikcję w organizacji ruchu.
98% pieszych i 100% rowerzystów woli korzystać z naziemnego przejścia dla pieszych / przejazdu dla rowerów niż z przejścia podziemnego ze schodami.
– Dysproporcje płci są mniejsze wśród rowerzystów w porównaniu z pomiarami z lat 2002 i 2005, ale rowerzystki wciąż stanowią mniejszość – 28% (np. Holandia – 55% rowerzystek).

Komentarz
Badania potwierdziły, że poprawna organizacja ruchu rowerowego sprzyja poprawnym zachowaniom rowerzystów. Wśród przeanalizowanych w ramach pomiarów warszawskich odcinków i skrzyżowań znalazły się takie, na których 97%, a nawet 99% rowerzystów jeździ zgodnie z przepisami. Z drugiej strony tam, gdzie organizacja ruchu jest błędna i niebezpieczna, nawet 99% rowerzystów ją ignoruje.

Inaczej rzecz ujmując – są jednostkowe przypadki, które łamią przepisy z niewiedzy czy przekory. W zdecydowanej jednak większości warszawscy rowerzyści wykazują się po prostu większym rozsądkiem niż zarządca ruchu i unikają stosowania się do rozwiązań niebezpiecznych – np. mnożenia punktów kolizji przez częste zmiany strony ulicy wraz ze ścieżką rowerową albo wymaganej znakami jazdy lewym pasem ruchliwego wiaduktu. Zdarzają się także zachowania bezpieczne, do których inni zarządcy ruchu wręcz zachęcają, a które w Warszawie nie mogą się doczekać legalizacji odpowiednim oznakowaniem – np. jazda pod prąd na ulicach lokalnych czy oczekiwanie na zielone światło przed linią zatrzymania dla samochodów. Większość mandatów wystawianych rowerzystom za różnego rodzaju wykroczenia tak naprawdę powinna zostać wystawiona projektantom i urzędnikom odpowiedzialnym za daną organizację ruchu.

Ponieważ organizacja ruchu często nie uwzględnia ruchu rowerowego, ruch rowerowy często ignoruje organizację ruchu. Warszawa potrzebuje nie izolowanych kilkusetmetrowych odcinków ścieżek rowerowych, ale gruntownych porządków, tak by zachowania zgodne z przepisami były jednocześnie zachowaniami logicznymi, bezpiecznymi i czytelnymi dla innych użytkowników drogi. Bez tego stolica pozostanie miastem rowerzystów wyjętych spod prawa.

Ciekawostki
Kaski – 10% rowerzystek i 22% rowerzystów korzysta z tego nakrycia głowy, średnio 19%. [W Krakowie ten współczynnik jest na pewno dużo mniejszy – AŁ]
Rodzaj roweru

Rodzaj roweru kobiety mężczyźni razem
Górski 33% 53% 47%
Miejski 54% 19% 29%
Trekkingowy 9% 18% 15%
Szosowy 3% 9% 7%
Inny 1% 2% 2%

Kobiety i mężczyźni
W niemal wszystkich obserwowanych lokalizacjach odsetek korzystających ze ścieżek rowerowych był wyraźnie wyższy wśród kobiet niż wśród mężczyzn. Na ulicach, na których brak jest infrastruktury rowerowej, proporcjonalnie wiecej kobiet niż mężczyzn ucieka na chodnik.
Czy rowerzyści jeżdżą pod prąd?
Wśród ulic na których dokonano pomiary, na których jazda pod prąd była nielegalna odsetek jeżdżących pod prąd wynosił 15-56%. „zwykli rowerzyści wykazują się większym rozsądkiem niż zarządca ruchu.”
Co Was najbardziej zaskoczyło w tych wnioskach?

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • anhydryt

    Widzę, że zachowuję się bardzo statystycznie.

    • Nipsu

      Też odniosłem takie wrażenie w stosunku do siebie

  • JT

    Coś jest w tych proporcjach – wydaje mi się że w Krakowie widzę przewagę płci pięknej, w szczególności jak poruszam sie ścieżkami rowerowymi, no ale chyba każdy facet, nawet niekoniecznie na rowerze przyzna, że to cieszy oko :-).

    Wzrost ruchu rowerowego od lat widać gołym okiem, czasem dochodzi nawet do granicy bezpieczeństwa – w szczególności chodnik wzdłuż Al. 29-listopada – też jeżdżę tam na codzień po chodniku, ale są takie momenty że zaczyna być tam naprawdę ciasno i mimo naprawdę ostrożnej jazdy, czuję że zawadzamy tam pieszym…

    • SmoK

      Najgorsze, z punktu widzenia rowerzysty, miejsca na 29-listopada to przystanki autobusowe i przejście dla pieszych na wysokości bp, w tym miejscu prawie zawsze jadę chodnikiem bliżej budynków, tam przynajmniej widać pieszych a chodnik jest na tyle szeroki, że nie zajeżdża się drogi wychodzącym ze sklepów, na pozostałych odcinkach zazwyczaj mijam się już tylko z innymi rowerzystami

  • blelump

    Czy dobrze rozumie, że z powyższej tabeli wynika, że na szosach z kaskiem jeździ tylko 7% badanej populacji? Aż mi się nie chce wierzyć, że tak jest.

    • pg

      Źle rozumiesz – 7% rowerów to szosowe, 19% jeździ w kasku ale… nigdzie nie pisze ile % jeździ w kasku na szosowym rowerze
      Z obserwacji mogę strzelić ze z 90% albo i więcej

  • Deltar

    Najlepsze w tym wszystkim jest to, że takich pomiarów ruchu dokonuje Zielone Mazowsze, a nie jakaś instytucja czy urząd. Powiedzenie „Jak chcesz żeby coś zostało zrobione dobrze, zrób to sam” jest w tym przypadku bardzo prawdziwe. W przypadku spraw około rowerowych bardziej pasuje jednak „Jak chcesz żeby w ogóle coś zostało zrobione, zrób to sam”

  • buraczek

    Ciekawe jakie natężenie ruchu jest na Krakowskich bulwarach? Wydaje mi się że już czas przebudować ten popularny trakt.

  • Pingback: O przejściu podziemnym z perspektywy rodzica małego dziecka | I bike Kraków()