Dzięki, że jedziesz rowerem!

Dzięki, że jedziesz rowerem!

Pewnie myślisz, że przesiadka na rower to Twoja prywatna sprawa i nikogo innego nie dotyczy. Nic bardziej mylnego! Korzystają na tym wszyscy dookoła, a Tobie należą się.. podziękowania!

Dziś chciałbym podziękować Ci za to, że jeździsz rowerem :) A dlaczego?

1. Bo dzięki Tobie mniej stoję w korku.
Choć na co dzień każdy z nas stara się wybierać boczne, spokojniejsze uliczki, to czasem nie ma rady i trzeba wjechać na Dietla, czy Wielicką. I postać w korku z samochodami. Dzięki Tobie ten korek jest krótszy o kolejne 5 metrów.

2. Bo jest bezpieczniej.
Pamiętacie, jak 5 lat temu kierowcy trąbili na sam widok rowerzysty? Dziś brzmi to śmiesznie, a kierowcy na nowo uczą się jeździć po tych pełnych rowerzystów drogach.

Badania bardzo wyraźnie pokazują, że udział rowerów w ruchu ma ogromny wpływ na bezpieczeństwo. I to nie tylko bezpieczeństwo ich samych, ale także pieszych i kierowców.

3. Bo dłużej żyję.
Niemal połowa wszystkich krakowskich zanieczyszczeń pochodzi właśnie od samochodu. Czasami mam wrażenie, że to kierowcy generują też większość frustracji obecnej na drogach. Czyste powietrze i mniej stresu to dłuższe życie dla wszystkich krakowian. Dzięki!

4. Bo dajesz mi pracę i nie będę spłacać po Tobie długów.
Niekończące się inwestycje w autostrady i estakady to obok stadionów główny powód zadłużenia miasta. Na szczęście Ty, zamiast wydawać pieniądze na rosyjską ropę tworzysz miejsca pracy tutaj, w Krakowie. Dzięki Tobie okoliczne sklepy i targowiska tętnią życiem, a krakowianie mają z czego się utrzymać.

5. Bo nasze miasto jest ładniejsze.
Designerskie, przyciągające wzrok samochody spotykam średnio raz w miesiącu. Na co dzień widać głónie paskudne SUV-y i osobówki w smutnych kolorach. A rowery? Wszystkie są piękne, a przecież nie ma dwóch takich samych! A do tego wszystkie te fajne ciuchy, cycle chici i retro-stylizacje. Miasto pełne rowerzystów wygląda niezwykle!

6. Bo fajnie jest jechać razem!
Dzięki Tobie my, aktywiści rowerowi, mamy dla kogo walczyć. Choć Zikit nie ułatwia nam zadania, to kolejny rekordowe masy i tysiące nowych rowerzystów każdej wiosny dopingują nas w trudnych chwilach. Cieszę się, że jeździmy po Krakowie razem, bo dzięki każdemu z nas nasze miasto staje się lepsze!

foto: by nc nd smif, Marcin Hyła, by nc sa Wolny Rower, by nc sa Ed Yourdon, by nc sa skarpetka86, video: Mateusz Wojtoń

  • vrr

    o widzę że pojawił się motyw „rosyjskiej ropy”. Z rozmachem dopisałbym: dzięki Tobie rowerzysto nie wybuchnie kolejna wojna o ropę, kolejne plemię indian nie straci swej ziemi, nie rozpiją ich korporacje a młode indianki nie będą zmuszone do prostytuowania się. Jak już tak jedziemy z ropą po całości i w komentarzach. Więcej takich tekstów, niech żyje mesjanizm rowerowy!

    • Kaś.

      Gdybyśmy wszyscy jeździli na rowerach, to na świecie zapanowałby pokój, skończyłby się głód, powodzie i wszyscy byśmy się kochali. Ot, co!

  • Mariusz

    ad 4. Akurat miasto to w autostrady chyba nigdy nie inwestowało, jeśli chodzi o estakady to i owszem ale większość tych obiektów jednak była w Krakowie potrzebna i relatywnie przy innych wydatkach tania.

    Dla przykładu koszt budowy niedawno wybudowanej estakady w ciągu ul. Nowohuckiej wraz z murami najazdowymi to ok. 30 mln zł.

    Dla porównania przebudowa stadionu Wisły kosztowała 530 mln zł a Cracovii 170 mln, budowa hali widowiskowo sportowej 400 mln zł.

    Kraków dużo inwestuje w „sport” niestety w wersji do oglądania nie do uprawiania.

    Koszt budowy 1 mb DDR (szer. 2m) bez robót ziemnych, odwodnienia, przebudowy skrzyżowań, wywłaszczeń gruntu itp. to ok. 200zł.

    Zamiast przebudowy stadionu Wisły można było by wybudować teoretyczne 2 650 km ścieżek rowerowych.

    • vrr

      na stadionie Cracovii przy okazji przebudowy został zlikwidowany tor kolarski. A szkoda bo taki obiekt nieprędko powstanie w Krakowie.

    • zibi22

      Dokładnie tak jak napisałeś i to mnie najbardziej boli. Kraków inwestuje w sport, ale tylko ten do oglądania. Za pieniądze na stadion wisły mogłaby powstać rekreacyjna ścieżka rowerowa wzdłuż Rudawy, z której byłby większy pożytek.

      • Mariusz

        Myślę, że za koszt przebudowy stadionów można było by wybudować całą sieć rowerową w Krakowie i okolicach.

        Akurat w przypadku budowy DDR w koronie wału jeśli jest ona odpowiedniej szerokości to koszt nie powinien przekroczyć 200 zł/mb, a jeśli jest to wykonywane w ramach remontu lub przebudowy obwałowania, gdzie jest i tak budowana droga serwisowa z tłucznia lub płyt typu jomb to koszt budowy DDR w ramach drogi serwisowej to w zasadzie koszt samego asfaltu czyli ok. 100 zł/mb.

        W Krakowie aż się prosi wyasfaltować wszystkie obwałowania wzdłuż Wisły.

  • Argument 5 mój faworyt :) Rowerzyści i rowerzystki najlepszą ozdobą miasta ;-)

    • Nipsu

      Trudno się nie zgodzić. Pani na tym różowym rowerku to widok bardzo przyjemny dla oka :)

  • muus

    „Niekończące się inwestycje w autostrady i estakady to obok stadionów główny powód zadłużenia miasta. Na szczęście Ty, zamiast wydawać pieniądze na rosyjską ropę tworzysz miejsca pracy tutaj, w Krakowie. Dzięki Tobie okoliczne sklepy i targowiska tętnią życiem, a krakowianie mają z czego się utrzymać.”

    Autostrady i estakady i tak będą budowane, bo najzwyczajniej w świecie są potrzebne do tego, by miasto mogło normalnie funkcjonować. Tutaj nie będzie więc oszczędności, a porządnych dróg w Krakowie wciąż brakuje (zresztą jak w każdym innym mieście).

    Rozumiem, że sprzedaż aut, ich serwisowanie, czyszczenie, ubezpieczanie, a nawet tankowanie „rosyjską” ropą, nie daje już pracy mieszkańcom Krakowa? Przecież zarobki żadnego z nich nie są uzależnione od wykonywania którejkolwiek z tych usług. LOL Wybacz, ale w biznesie motoryzacyjnym jest więcej pieniędzy niż w biznesie rowerowym, sektor ten zatrudnia niewspółmiernie więcej osób niż sektor sprzedaży i serwisowania rowerów. I jest tak w każdym państwie – nawet w Holandii i Danii.

    Co do wspierania lokalnych sklepikarzy, już widzę, jak sam fakt, że ktoś jeździ rowerem, skłania tę osobę do płacenia za każdy produkt 15 – 20 % więcej za to, że ktoś przywiózł dany produkt do osiedlowego sklepu. Już teraz ludzie robią zakupy w hipermarketach i dyskontach, dojeżdżając rowerami i nie bardzo wiem, dlaczego miałoby się to zmienić.

  • zuho

    Ad. 1. Bez sensu? Mniej stoję w korku? A pomyślał ktoś, że nawet wprawny rowerzysta rozpędza się wolniej niż samochód? Poza tym rowerzysta jeździ wolniej niż te 50 km/h, więc samochód który jedzie za nim może nie załapać się na zieloną falę (bo tak zazwyczaj poustawiane są światła).

    Ad. 4. Jeżdżę rowerem, więc targowiska tętnią życiem? Kto to pisał?

    Ktoś tu się zapędził. Rowerek spoko, fajna sprawa, ale trzymajmy się ziemi.

    • Hubert

      Taaa, tradycyjny argument „rowery korkują miasto”. Najlepiej wsiądzmy wszyscy do samochodów, wtedy będzie się dopiero jeździło zieloną falą…

      • zuho

        Totalnie nie zrozumiałeś. Przeczytaj jeszcze raz co napisałem.

        Jeżeli jednostka ma zamiar zrezygnować z samochodu i jeździć rowerem stojąc w korku z samochodami, to w najlepszym (prawie niemożliwym) przypadku wyjdziemy na zero. Rowerzysta musiałby rozpędzać się i jeździć tak szybko jak samochody na danej trasie, co jest mało prawdopodobne nawet dla wytrawnego kolarza. Wolno jadący rowerzysta będzie blokował samochody z tyłu przez co nie będą wyrabiały na zieloną falę. Nawet jeżeli pominiemy problem zielonej fali to rowerzyści tak czy siak będą spowalniać ruch samochodowy. To jest logiczny argument, który nawet przedszkolak powinien zrozumieć.

        Przesiadka na rowery odkorkuje miasto, jak rowerzyści będą jeździć trasami, gdzie nie będą utrapieniem dla ruchu samochodowego. Nie ma co robić za świętą krowę (bo mi wolno) i pchać się gdzie popadnie, bo kierowcy wybrali jednak auto, żeby wykorzystać jego potencjał prędkościowy, a nie po to, by rowerzysta spowalniał przejazd.

        Kierowcy powinni szanować rowerzystów, ale też rowerzyści powinni szanować kierowców! Coś o czym rowerzyści zapominają w chóralnym narzekaniu na kierowców!

    • robzrad

      Zdjęcie stare jak świat (no, prawie – 11 lat), ale może warto po raz kolejny go przypomnieć:
      http://randomdude.com/images/car-bus-bike.jpg

  • @zuho

    z Twojej wypowiedzi od razu widac, ze nie jezdzisz na rowerze po miescie, bo wtedy bys wiedzial, ze rowery w korkach razem z samochodoami nie stoja, bo zawsze jest wystarczajaco duzo miejsca by ominac samochody.

    poza kilkoma ulicami z separatorami, jak Lubicz i Grzegorzecka, w Krakowie, rowerzysci nie spowalniaja samochodow. o blokowaniu nie ma mowy, bo blokowanie to uniemozliwienie przejazdu, a chwilowe spowolnienie, podobne do spowolnienia powodowanego przez inny samochod szukajacy miejsca parkingowego, to NIE BLOKOWANIE.

    jesli piszesz, ze rowerzysci nie powinni pchac sie gdzie popadnie (nie wiem na jakiej podstawie), to samo pisz prosze w serwisach motoryzacyjnych by kierowcy nie jezdzili wszystkimi ulicami i nie wpychali sie gdzie popadnie z parkowniem (bo im NIE WOLNO zastawiac kazdej przestrzeni)

  • Hubert

    @zuho: doskonale rozumiem co napisałeś, co rusz słyszę takie bzdury. Za pokutę wybierz się parę razy do pracy rowerem „szukając sobie ścieżek rowerowych” i ręczę, że zmienisz zdanie. Będą jeździć (i zdecydowana większość _codziennych_ rowerzystów) przede wszystkim tymi trasami, na których występuje mniejszy współczynnik wydłużenia. Nie dam sobie wmówić, że z powodu „komfortu” jakiejś grupy ludzi mam jeździć na około. Kiedyś było tak w RPA, że z uwagi na „komfort” białych kolorowi mieli swoje osobne szkoły, toalety i autobusy (oczywiście gorsze)…

    • Nipsu

      Nie warto karmić trolla :) Zaraz i tak padnie ulubiony „argument” kierowców, że jak nie chcesz jeździć na około to powinieneś zrobić prawo jazdy, kupić samochód i sprzedać rower, a nie pchać się nim tam gdzie kierowcom to niewygodne (bo wtedy mogą zapomnieć gdzie jest pedał hamulca w ich aucie czy coś takiego)