Meissnera: Nowa droga dla rowerów (fotorelacja)

Meissnera: Nowa droga dla rowerów (fotorelacja)

  • 16.08.2012
  • Autor:

Na ulicy Janusza Meissnera z początkiem lipca ukończona i oddana do użytku została nowa droga dla rowerów z asfaltu oraz przyległy do niej chodnik z kostki brukowej. Nowy odcinek rozpoczyna się na skrzyżowaniu z ulicą Łąkową (kontynuując stary krótki fragment drogi dla rowerów prowadzący od ulicy Mogilskiej), a kończy na Rondzie Młyńskim. Zastąpił on wspólną drogę dla pieszych i rowerzystów (dla kierujących rowerami obowiązkową) istniejącą tam od końca 2008 roku, która w tej formie była niezbyt trafionym pomysłem na takiej ulicy, jaką jest Meissnera. Dzięki temu rozwiązaniu, rowerzyści zmuszani byli do powolnej jazdy oraz „slalomowania” między pieszymi nawet w godzinach, gdy obok była prawie pusta jezdnia. Ten etap na szczęście już za nami. Nowo powstała droga dla rowerów umożliwia teraz szybkie, sprawne i bezpieczne przemieszczanie się rowerzystów, a piesi mogą czuć się o wiele bardziej komfortowo i pewnie na swoim oddzielnym chodniku. Ta przebudowa, poza kilkoma uchybieniami, została wykonana dość porządnie. Zapraszam do obejrzenia fotorelacji.


Rozpoczynamy od skrzyżowania z ul. Łąkową. Dokładnie od tego miejsca zaczyna się nowy odcinek. W okolicy wszystkich skrzyżowań nowa droga dla rowerów jest koloru czerwonego, w innych miejscach asfalt jest szary.


Widok na całe skrzyżowanie, po prawej ul. Łąkowa. Przed nim stary fragment drogi dla rowerów prowadzący od ul. Mogilskiej. Tutaj nie musimy martwić się tutaj o krawężniki, ponieważ cały przejazd dla rowerów i przejście dla pieszych są delikatnie wyniesione, pokrywając się z poziomem drogi dla rowerów i chodnika.


Widok w przeciwną stronę na starą drogę dla rowerów w kierunku ul. Mogilskiej. Ten fragment pełen jest ciasnych zakrętów i łuków, w latach jego budowy (2008) takie „udogodnienia” dla rowerzystów nie były niczym nadzwyczajnym.


Dalszy ciąg nowego odcinka w kierunku Ronda Młyńskiego, kilkadziesiąt metrów od skrzyżowania z ul. Łąkową, za niewielkim łukiem w prawo. Po lewej stronie w dość bliskim sąsiedztwie drogi dla rowerów zamontowano stojaki. Jeśli będziemy chcieli zaparkować tam nasz pojazd, zwróćmy uwagę aby był on wystarczająco oddalony zarówno od jezdni jak i drogi dla rowerów.


Jadąc dalej w stronę Ronda Młyńskiego dojeżdżamy do skrzyżowania z ulicą Ugorek.
Przed skrzyżowaniem droga dla rowerów łagodnym łukiem przechodzi na drugą stronę chodnika.


Widok w przeciwną stronę


Skrzyżowanie z ul. Ugorek.
Mimo że krawężniki nie są tu obniżone do 0cm, jest dosyć dobrze.


Widok z drugiej strony skrzyżowania


Na wyjeździe z ulicy Ugorek przywrócono strzałkę warunkową do skrętu w prawo. Zapala się ona tylko w czasie, gdy pojazdy z ul. Meissnera wykonują lewoskręt w ul. Ugorek na sygnalizatorze kierunkowym (rowerzyści i piesi mają wtedy czerwone). Nie ma więc obaw, że pojazdy wyjeżdżające z ul. Ugorek na strzałce warunkowej będą kolidować z rowerzystami jadącymi na zielonym świetle. Nie ma niestety na tym skrzyżowaniu przejazdów dla rowerów prowadzących na drugą stronę ulicy Meissnera (przy kościele) do istniejącej tam starej wspólnej drogi dla pieszych i rowerzystów. Chcąc się tam dostać należy przejechać skrzyżowanie w ruchu ogólnym.


Dalsza część drogi dla rowerów w kierunku Ronda Młyńskiego


Zaraz po przejechaniu skrzyżowania z ul. Ugorek mijamy przystanek autobusowy. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest postawienie w tym miejscu barierek. Często łapię się na tym, że czekając przez długi czas na autobus kręcę się wokół przystanku zajmując się telefonem komórkowym. Robi tak bardzo wiele osób. Jeśli ktoś znajdzie się w takiej sytuacji i przez nieuwagę pójdzie za daleko, trafi na barierkę zamiast pod koła jadących rowerzystów.


Widok z drugiej strony. Po minięciu przystanku wracamy łagodnym łukiem na drugą stronę chodnika. Należy w tym miejscu zwrócić szczególną uwagę na pieszych. Jadąc od strony ul. Mogilskiej widoczność trochę ogranicza nam przystanek, natomiast jadąc od Ronda Młyńskiego nie mamy zupełnie widoku na ten wąski chodniczek po lewej stronie znajdujący się za drzewami (przynajmniej w okresie gdy są na nich liście). Może wybiec z niego osoba próbująca zdążyć na autobus.

Kontynuując podróż w kierunku Ronda Młyńskiego dojeżdżamy do skrzyżowania z ulicą Pszona.


Widok w przeciwną stronę. Jak widać krawężniki nie są tutaj idealnie obniżone. Nie jest najgorzej, ale jadąc szybko na pewno je poczujemy. Ważne, że droga dla rowerów przebiega przez skrzyżowanie na wprost, bez zbędnych slalomów i zawijasów wymuszających zwalnianie (vide ROK).


Dalszy ciąg drogi dla rowerów w kierunku Ronda Młyńskiego. W tym miejscu po lewej stronie mamy kolejny przystanek autobusowy, tym razem oddzielony od drogi dla rowerów trawnikiem.


Widok w przeciwną stronę.


Zbliżamy się do Ronda Młyńskiego.


Łagodnym łukiem przejeżdżamy na drugą stronę chodnika. Skręcając w lewo przedostaniemy się na drugą stronę ulicy Meissnera na starą wspólną drogę dla pieszych i rowerzystów, jednak nie można tamtędy dojechać na jezdnię ulicy Pilotów. Jeśli chcemy tam jechać, musimy przejechać skrzyżowanie w ruchu ogólnym.


Dojeżdżamy do końca wyremontowanego odcinka. Po drugiej stronie skrzyżowania widać starą drogę dla rowerów prowadzącą w kierunku Ronda Polsadu.


Koniec nowej drogi dla rowerów i koniec płynnej jazdy. Na widocznych na ostatnim zdjęciu przejazdach dla rowerów wyświetlane jest zawsze światło czerwone. Zmiana następuje jedynie po wzbudzeniu sygnalizacji przyciskiem, zlokalizowanym w dodatku po lewej stronie drogi dla rowerów. Nie ma możliwości trafienia na światło zielone i przejechania skrzyżowania bez zatrzymania, trzeba każdorazowo zatrzymać się przed każdym kolejnym przejazdem i wzbudzić sygnalizację przyciskami. Należy w tym miejscu przypomnieć, iż Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach nie przewiduje możliwości stosowania detekcji rowerzystów przyciskami, a dopuszcza taką możliwość jedynie w przypadku pieszych. Dnia 31 grudnia 2008r. minął czas na dostosowanie infrastruktury rowerowej do warunków owego rozporządzenia, natomiast jak widać rzeczywistość jest zupełnie inna. Zapraszam wszystkich czytelników do wspólnego wysyłania wniosków do ZiKiT-u o zmianę funkcjonowania sygnalizacji świetlnej na Rondzie Młyńskim tak, aby światło zielone na przejazdach dla rowerzystów zapalało się automatycznie, kiedy kierowcy otrzymują je na równoległym do danego przejazdu kierunku ruchu. Wnioski można wysyłać na przykład przez platformę ePUAP. W najbliższej okolicy sygnalizacja świetlna działa w ten sam sposób (zawsze czerwone dla rowerzystów) także na niektórych przejazdach dla rowerów na Rondzie Barei oraz Rondzie Polsadu.

Podsumowując, nowa droga dla rowerów na ulicy Meissnera jest całkiem przyzwoita. Wykonana jest z gładkiego, równego asfaltu, poprowadzona możliwie na wprost, a tam gdzie było to konieczne zastosowano łagodne łuki. Na jej budowie skorzystali również piesi, którzy nie muszą już dzielić się wspólną przestrzenią z rowerzystami, jak było dotychczas. Jedyna wada to niezbyt dokładnie obniżone krawężniki na skrzyżowaniach.

  • Rafał

    Świetna relacja.
    Dziękujemy.

  • „nowa droga dla rowerów na ulicy Meissnera jest całkiem przyzwoita. Wykonana jest z gładkiego, równego asfalt”

    Skoro widziałeś tam całkiem równy asfalt to chyba jechałeś góralem z pełną amortyzacją…. jakoś wykonania pozostawia bardzo wiele do życzenia.
    Krawężniki też nie tak powinny wyglądać na nowej drodze budowanej w 2012 roku!

  • zgadzam sie z Wolnym Rowerem, jezdze ta droga i jest podobnej jakosci do tej na ul. warszawskiej.

    zmiana oczywiscie na plus w stosunku do tego co tam bylo

  • Nipsu

    Nie jeżdżę góralem z pełną amortyzacją, a wręcz przeciwnie – całkowitym sztywniakiem, na oponach 1.75 nabitych do trochę ponad 3 bar, co przy mojej wadze trochę poniżej 60kg daje akceptowalny komfort jazdy. Asfalt nie jest oczywiście idealnie gładki i równy jak stół, a na przejazdach krawężniki nie są obniżone do 0cm, więc na szosówce z pewnością nie będzie się wygodnie jechało. Co do kwestii krawężników, to nawet na moim góralu przy prędkości trochę ponad 25km/h można było je dosyć dobrze „poczuć”, szczególnie te na skrzyżowaniu z Pszona, chociaż również przy ul. Ugorek nie jest idealnie. Co do asfaltu to nie uważam, żeby potrzebny był aż góral z pełną amortyzacją żeby tam wygodnie jeździć. Takim zestawem jakim ja dysponuję da się komfortowo pomykać po tamtejszym asfalcie.

    • Twoje subiektywne odczucia nie zmieniają faktu, że asfalt nie jest tam kładziony rozściełaczem i nie dorównuje temu na jezdniach dla samochodów.

      • Nipsu

        Nie wymagajmy cudów, ja cieszę się już z tego faktu, że ktoś nie wpadł na pomysł zrobienia tam kostki. Asfalt nie jest idealny, ale gładkim i równym można go chyba określić. Nie ma garbów ani dziur i jedzie się naprawdę fajnie, chyba że ktoś chce tam jeździć szosówką, ale to tak jakby chcieć jeździć bolidem F1 po drogach publicznych. Temu na jezdniach nowych dróg nie dorównuje, ale nie wymagajmy cudów. A puki co na pewno jest lepszy od asfaltu na jezdni Meissnera. Czepianie się asfaltu to trochę szukanie dziury w całym. Przyczepić się za to można do przejazdów.

      • Nie wymagam cudów. Wymagam normalności, a nie zadowalania się półśrodkami.

      • Hubert

        Zgadza się – należy oczekiwać normalności. Nierówny asfalt na jezdni to oczywiście zawsze „afera”, a na drodze rowerowej – „niech się cieszą, że jest”…

      • rbk

        Już kiedyś pisałem na SSC, że Nipsu ze swoimi „cieszmy się, że nie zrobili kostki” i „nie czepiajmy się krawężników” musi być kukułczym jajem podrzuconym przez ZIKiT :]
        Zobaczymy, co nam się z tego jajka wylęgnie ;-)

        @Nipsu – poczytaj może to – zarządzenia prezydenta Miasta Krakowa nr 2103 z… 20004 roku „w sprawie wprowadzenia do stosowania „Standardów technicznych dla infrastruktury rowerowej Miasta Krakowa””, którego do tej pory nie ogarnęli ani projektanci, ani zespół „audytowy” w ZIKiT
        http://bip.krakow.pl/zarzadzenie/2004/2103/w_sprawie_wprowadzenia_do_stosowania__Standardow_technicznych_dla_infrastruktury_rowerowej_Miasta_Krakowa_.html

      • Nipsu

        Przedstawiam w swoich artykułach i postach tylko moje własne spostrzeżenia, a nie porównuję każdy drobny szczegół do treści wszelakich dostępnych rozporządzeń. Jeżdżę na rowerze raczej zbliżonym do takiego jaki posiada przeciętny Kowalski, ani to “full” z pełnym zawieszeniem, ani delikatna szosówka, raczej coś po środku (chociaż to pełny sztywniak, a duża część rowerów ma przedni amor). Czuję się więc uprawniony do wyrażania takich a nie innych opinii i mam świadomość że nie piszę bzdur. A faktem jest, że z takim rowerem jaki mam nawet kostka mi nie przeszkadza specjalnie (co również napisałem kiedyś na SSC). Nie zwykłem mówić, że coś jest złe i ble tylko dlatego, że większość tak twierdzi. A z tymi rzekomymi moimi powiązaniami z ZiKiTem to cóż… śmiała teza, delikatnie mówiąc :)

  • Hubert

    Dobrze, że jest ale:
    1) wysokość krawężników to skandal,
    2) asfalt jest nierówny i nie ma co tu czarować rzeczywistości,
    3) kilku przecięć DDR z chodnikiem dałoby się uniknąć np. za przystankiem Meissnera i później przed R. Młyńskim,
    4) sposób traktowania pieszych w czasie remontu to też kpina – tabliczki „przejście drugą stroną” i heja – niech staruszki i matki z wózkami się teleportują,
    5) jest milion miejsc, gdzie wykonanie DDR byłoby dużo bardziej potrzebne, choćby Pilotów, Bora Komorowskiego czy wzdłuż Lublańskiej, żeby pozostać tylko w tym rejonie.
    Ogólnie ocena – najwyżej 3+

    • Nipsu

      Ja dałbym punkt wyżej za sam fakt, że powstanie tej ddr nareszcie zakończyło okres bytności obowiązkowej śmieszki pieszo-rowerowej (jakby nie można było zastosować tam C16+T22). Rowery wpakowano między wspomniane staruszki i matki z wózkami, w sprytny sposób wyrzucając rowerzystów z jezdni i po raz kolejny robiąc dobrze kierowcom (w 2008 to była norma). Wreszcie ten jawny bubel, który egzystował tam prawie 4 lata zamieniono na pełnoprawną ddr, a więc myślę że jest się z czego cieszyć. Ponadto gdy skończą ulicę Lema to na Meissnera znacznie wzrośnie ruch samochodowy, być może na całym ciągu Lema-Meissnera-Młyńska będzie 70km/h, więc ddr jest tam potrzebna, myślę że o wiele bardziej niż np. na Pilotów.
      PS: Krawężniki na skrzyżowaniach to akurat spieprzono jeszcze w 2008, bo te krótkie odcinki ddr przy skrzyżowaniach zostały wybudowane właśnie wtedy (a reszta chodnika została oznakowana jako śmieszka pieszo-rowerowa).

      • VAT

        Jazda CPR nie jest obowiązkowa. Przy pionowej kresce na znaku, to co innego.

      • @VAT niestety jazda CPR jest obowiazkowa, jesli ten prowadzi w kierunku, w ktorym porusza sie rowerzysta. nieobowiazkowy jest cpr ustanowiony znakami C16+T22 – ciag pieszy+nie dotyczy rowerow. oczywiscie moge sie mylic.

      • VAT

        @marcin wójcik: z kodeksu drogowego – 33.1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. To jest nieaktualne?

      • aktualne jak najbardziej i wydaje mi sie, ze to sie tez tyczy ciagu pieszo-rowerowego oznaczonego znakami c13/c16. inaczej jest w przypadku dopuszczenia ruchu rowerowego na chodniku znakami c16+t22. wtedy imho jest to taki sam przypadek jak dopuszczenie jazdy chodnikiem wzdluz jezdni o podwyzszonej predkosci i szerokosci chodnika min. 2m – wtedy mozesz ale nie musisz korzystac z chodnika

      • VAT

        No to ja nie wiem, może się jakiś prawnik wypowie. DDR to nie to samo co CPR.

      • Nipsu

        CPR nie spełnia definicji DDR wprost, ale jak ktoś by się uparł to da się CPR, czyli „drogę dla pieszych i rowerów”, podciągnąć zarówno pod definicję drogi dla pieszych jak i drogi dla rowerów. Faktem jest, że należałoby spytać o to jakiegoś prawnika, bo sprawa do samego końca jasna nie jest chyba dla nikogo. Jak nie mamy ochoty na mandat to lepiej jechać także po CPR, chyba że kogoś interesuje jaka będzie interpretacja sądu.

  • Waldi

    Ścieżka całkiem spoko. Minusami są właśnie te mini-krawężniki i czas budowy ścieżki – ponad 3 miesiące…

  • Leonek

    Ja uparcie dalej będę twierdzić, że DDR nie powinno się robić przez zwężanie chodnika i zabieranie przestrzeni pieszym, którzy i tak jej mają niewiele. Nie uniknie się wchodzenia pieszych na DDR i vice versa. DDR powinna być jako pas drogi. No ale przestrzeń dla aut jest przecież święta.
    Oglądnijcie sobie: http://www.youtube.com/watch?v=R7GUvqg2LnU
    Tylko pomarzyć tudzież się załamać…

    • Nipsu

      Jestem podobnego zdania, aczkolwiek w przypadku Meissnera było nieco inaczej. W 2008 kierowcy projektujący infrastrukturę rowerową wpadli na pomysł pozbycia się rowerzystów z kolejnej ulicy miasta – Meissnera. Trudno było na takiej ulicy postawić B-9, no ale przecież można z chodnika zrobić śmieszkę pieszo-rowerową (wtedy przepisy jednoznacznie mówiły o jej obowiązkowości) kosztem zaledwie postawienia kilku słupków i znaków. To dopiero było zabieranie przestrzeni pieszym, na dodatek kompletnie bezsensowne przy takiej ulicy jak Meissnera – na takie coś mógł wpaść tylko kompletny idiota, który rower ostatni raz widział może przez rok po swojej pierwszej komunii. Tak więc podczas budowy tej DDR w tym konkretnym miejscu, piesi tak naprawdę odzyskali chodnik, pseudo-zawłaszczony przez rowerzystów (a właściwie urzędasów) 4 lata wcześniej. W tym konkretnym przypadku na budowie tej ddr skorzystali zarówno piesi jak i rowerzyści, bo teraz każdy ma swoją własną przestrzeń na drodze. Jakby na Meissnera nigdy wcześniej nie było żadnych ddr ani śmieszek i dopiero teraz wybudowano by takową to mój artykuł wyglądałby trochę inaczej, ale musiałem także spojrzeć przez pryzmat tego co było tam przez ostatnie 4 lata. Poza tym jak już wspominałem – gdy otworzą ulicę Lema to ruch na Meissnera może bardzo wzrosnąć, być może nawet zrobią tam 70km/h i będzie to kolejna bieda-autostrada, a po takiej jazda rowerem jezdnią to żadna przyjemność chyba że późną nocą.

  • dk

    Możesz rozwinąć jak złożyć wniosek do zikit przez epuap?

    Z ciekawości próbowałem to zrobić, ale nie znalazlem żadnego sensownego rodzaju wniosku jaki mógłbym złożyć. Znalazłem:

    Infrastruktura > Drogownictwo > Zajęcie pasa drogowego > Zmiana organizacji ruchu

    „Usługa umożliwia złożenie do wybranej Instytucji Publicznej wniosku o rozpatrywanie i zatwierdzanie projektów czasowej zmiany organizacji ruchu.”

    No ale to jest tylko wniosek o czasową zmianę organizacji ruchu.

    Dodatkowo każą złożyć wymagane dokumenty, czego nie da się prosto zrobić:

    Dwa egzemplarze projektu organizacji ruchu zawierającego: – plan orientacyjny w skali 1:10 000 lub 1:25 000 z zaznaczeniem drogi lub dróg, których projekt dotyczy, – plan sytuacyjny w skali 1:500 lub 1:1000 zawierający: a) lokalizację istniejących, projektowanych oraz usuwanych znaków drogowych, urządzeń sygnalizacyjnych i urządzeń bezpieczeństwa ruchu, b) parametry geometrii drogi, – program sygnalizacji i obliczenia przepustowości drogi – w przypadku projektu zawierającego sygnalizację świetlną, – zasady dokonywania zmian oraz sposób ich realizacji – w przypadku projektu zawierającego znaki świetlne lub znaki o zmiennej treści oraz w przypadku projektu dotyczącego zmiennej organizacji ruchu lub zawierające inne zmienne elementów mające wpływ na ruch drogowy, – opis techniczny zawierający charakterystykę drogi i ruchu na drodze, a w przypadku organizacji ruchu związanej z robotami prowadzonymi w pasie drogowym – opis występujących zagrożeń lub utrudnień; przy robotach prowadzonych w dwóch lub więcej etapach opis powinien zawierać zakres planowanych robót dla każdego etapu i stan pasa drogowego po zrealizowaniu etapu robót, – przewidywany termin wprowadzenia czasowej organizacji ruchu oraz termin wprowadzenia nowej stałej organizacji ruchu lub przywrócenia poprzedniej stałej organizacji ruchu (w przypadku projektu dotyczącego wykonywania robót na drodze), – nazwisko i podpis projektanta. – opinia właściwego komendanta Policji – opinia właściwego zarządu drogi – opinie właściwych organów zarządzających ruchem – pełnomocnictwo inwestora
    początek strony
    Opłaty

    5 zł wniosek oraz 50 gr za załącznik