Ślepiec apeluje

Ślepiec apeluje

W Gazecie Wyborczej czytamy list kierowy z apelem do rowerzystów o montaż oświetlenia, odblasków, a nawet o noszenie kamizelek odblaskowych. Pan ślepiec o 6:30 – w dzień, bo wschód słońca mamy o 5:09 miał problem z dojrzeniem rowerzystki „przez szybę, z której wycieraczki ledwie zbierały wodę.

Rowerzysta ma obowiązek używać świateł od zmierzchu do świtu lub w tunelu. Żaden z tych warunków nie został tu spełniony. Odblaski – obowiązkowe ma w Krakowie większość rowerów – pytanie czemu ich Pan nie zauważył? Może dlatego że światła odbitego od odblasków nie widać w dzień? No i nieszczęsne kamizelki odblaskowe … ciekawe że w deszczowych Niderlandach nikt ich nie nosi, a kierowcy zauważają rowerzystów. Może dlatego że ich się spodziewają? Albo bardziej się rozglądają?

Jeśli nic Pan nie widzi przez szybę to wypadałoby się zatrzymać i poczekać aż minie deszcz, bo stwarza Pan zagrożenie na drodze. Może też zainwestuje Pan w lepsze wycieraczki skoro te stare nie dają rady? Ten list to typowy przykład przerzucania winy na ofiary. Nie raz widziałem auta z zaparowanymi od środka od deszczu szybami, czy niesprawnymi wycieraczkami, ale winny tego stanu rzeczy jest zawsze rowerzysta, który nie ubrał się jak choinka. Ciekawe też co oznaczało w praktyce „jechałem powoli”, czy to samo co „szybko i bezpiecznie”? Oczywiście taki sam apel mógł Pan kierowca wystosować do pieszych – oni też na miasto powinni się wybierać ubrani w światełka i kamizelki odblaskowe … na wypadek deszczu i ślepców na drodze. A co jeśli kierowca przez swoje kiepskie wycieraczki nie zauważyłby auta parkującego na jezdni, a nie na chodniku? „Kierowco jak parkujesz na jezdni ubierz swoje auto w kamizelkę odblaskową na wypadek deszczu!”? Odblaskowy Anioł ze Szczecina – chyba największy entuzjasta jeżdżenia ubranym jak choinka w naszym kraju – został dwa razy potrącony w biały dzień i przy idealnej pogodzie, pomimo tego, że ubrany był i w kamizelkę i w odblaski i w inne gadżety mające poprawić bezpieczeństwo. W obu przypadkach kierowca twierdził, że Go nie zauważył. Dlaczego?

W swoim rowerze mam wszystkie wymagane przepisami odblaski, wożę też przepisowe oświetlenie, które włączam zgodnie z Rozporządzeniem. Twierdzę jednak że ślepiec i mnie by nie zauważył, skoro rowerzystę w dzień ledwo dostrzegł z kilku metrów.
PS. Oczywiście czym innym jest używanie świateł zgodnie z przepisami, ale nie popadajmy w paranoje.

PS 2. Ze statystyk wynika też że rowerzyści nie byli w Krakowie sprawcami wypadku z powodu braku oświetlenia od 5 lat, danych z wcześniejszego okresu po prostu nie mam.

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • pg

    A w prawie jazdy piszącego list do gazety pana Kuby w rubryce 12 nic nie mówiący wielu ludziom kod 01.01 i tylko okularów na nosie brak :P

    • mmm

      Ja codziennie jade do pracy rowerem tam i z powrotem po ok 15 km (lacznie 30), i wracam po 22. Niestety ok 30 % rowerzystow w Krakowie (z mojej obserwacji) nie wlacza swiatel, czym pzreszkadza takze mi na sciezkach rowerowych, nagle wyskakujac jak duchy.

  • Frantz

    Wczoraj wyjechałem za miasto samochodem po zmroku. Mokry asfalt, widoczność słaba, ciemności egipskie, a na dodatek światła samochodów oślepiające z przeciwka. Wpatrywałem się nieoświetlone przejścia dla pieszych – generalnie tragedia. Jest jednak na to sposób – zwolnić do takiej prędkości aby w razie draki można było się zatrzymać. Niestety nie brakowało debili, który w tym miejscu mnie wyprzedzali. Dzisiejszy powrót do Krakowa był już lepszy. Droga sucha i kierowcy jechali jakby ostrożniej. W terenie zabudowanym zdecydowana większość jechała przepisowo. Perspektywa bardziej prawdopodobnego spotkania z policją prawdopodobnie studziła temperament. Czyli też się da!

  • Ghostrider

    Sorry ten „slepiec”ma rację. W opisanej sytuacji rower opwinien mieć włączone oświetlenie. Oto stosowny fragment PORD:

    Art. 30. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany zachować szczególną ostrożność w czasie jazdy w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza, spowodowanej mgłą, opadami atmosferycznymi lub innymi przyczynami, a ponadto:

    1) kierujący pojazdem silnikowym jest obowiązany…..
    …..
    2) kierujący innym pojazdem niż pojazd, o którym mowa w pkt 1, jest obowiązany:
    a) włączyć światła, w które pojazd jest wyposażony,