Podsumowanie (nie)działalności RoweResu i apel na przyszłość

Podsumowanie (nie)działalności RoweResu i apel na przyszłość

Od maja jesteśmy świadkami próby wznowienia działalności wypożyczalni publicznych rowerów. Trzeba powiedzieć gorzko, że próby te mają mizerne skutki. W tym momencie wypożyczalnia nie działa zupełnie. Zamiast zapowiadanej nowej jakości mamy nieudolnie odtworzony poprzedni system BikeOne. Rowery są kiepsko przygotowane do sezonu, a 3 stacje wciąż pozostają w rękach BikeOne i zamiast rowerów dokuje tam rdza.

Zaznaczam od razu, że większość odpowiedzialności za ten stan leży po stronie Miasta. O spóźnionym przetargu pisałem już tyle razy, że nie będę więcej przynudzał, ale teraz doskonale widać efekty lekceważenia tematu przez Miasto.

Mam osobisty żal do operatora o jawne niedopełnianie obietnicy: od samego początku operator zarzeka się, że będzie współpracował ze środowiskiem cyklistów. Odpowiedzi na maila skierowanego do RoweResu 9 maja wciąż nie ma i chyba już straciłem na nią nadzieję. Zamiast tego, na stronie ZIKiTu pojawiła się niedawno krótka notka z prośbą o przesyłanie mailem propozycji lokalizacji stacji. Nie tak, panowie, nie tak! Zebranie kilku oderwanych od siebie lokalizacji bez całościowej wizji rozwoju sieci nie ma sensu – w najgorszym wypadku w ten sposób można postawić po jednej stacji w każdej dzielnicy i odległości między nimi będą sięgały kilku kilometrów…

W związku z tym, w imieniu Stowarzyszenia Kraków Miastem Rowerów, apeluję do firmy RoweRes o spotkanie oraz rozmowę o wizji publicznych rowerów w celu wypracowania konsensusu co do rozwoju wypożyczalni. Wtedy będzie można mówić o współpracy! A gwarantuję, że rozwój wypożyczalni rowerów publicznych jest dla nas bardzo ważny.

Krakus i nowohucianin od urodzenia. Student Akademii Górniczo-Hutniczej, absolwent V Liceum Ogólnokształcącego. W 2008 roku podczas trzydniowych odwiedzin w Warszawie po raz pierwszy uczestniczył w Masie Krytycznej (akurat powstańczej). Po powrocie do Krakowa odnalazł krakowską masę i na trwale wkręcił się w działania Krakowskiej Masy Krytycznej i Inicjatywy Kraków Miastem Rowerów. Obecny przy tworzeniu Stowarzyszenia KMR od początku zajmując się wszystkim, co pisane, lądując w końcu na stanowisku sekretarza zarządu.

  • zibi22

    nic z tego nie będzie. Tu się po prostu nie da nic zrobić. Co za koszmarni ludzie rządzą tym miastem. Wszędzie się da a w Krakowie nie!!.

  • Też pisałem do Roweresu na przełomie maja i czerwca, oczywiście bez odpowiedzi do dziś.. chciałem na bloga wrzucić jakaś potwierdzoną informację o starcie systemu razem z kilkoma zdjęciami.
    Najwyraźniej start tego systemu w tym roku nie był dla mieszkańców, ani dla turystów, był tylko wielkim, słomianym, propagandowym misiem.

  • Artur
  • lovekrakow.pl
    • Jakub Stępak

      No oczywiście, że z dziennikarzami rozmawiają – gdzieś muszą zapowiadać, że pogadają też z aktywistami…

    • Miło z ich strony, że z kimś jednak porozmawiali, statystyki mają takie, że już się nie dziwię, że unikają chwalenia się nimi. Zresztą, że nikt z tych rowerów nie korzysta potwierdzają moje codzienne obserwacje..

    • Al

      Ale z Wami pogadali! Konkretów na co najmniej 4 lata działalności i ze 2 okresy urlopowe. Myślę, że odpowiedź była równie treściwa, co ta przekazana Kubie Stępakowi. Roweres porwał się z kijaszkiem na słońce. Wsadził ręce w system, który go przerósł, choć jakoś przez trzy lata wcześniej działał bez większych wpadek i rowery wcale nie były zdewastowane ( w odróżnieniu od systemu wrocławskiego i jak widać, padającego już warszawskiego). Ktoś się zdrowo przeliczył, stąd rowery nie są naprawiane, system nie jest konserwowany i nic nie działa tak jak miało zgodnie z umową z miastem.

  • hmmm

    Al, nie ma to jak docinki do Warszawy, system dopiero co ruszył i na początku mogą się zdarzyć przejściowe problemy, trzeba po prostu dać mu szansę. A to, że władze Krakowa dały ciała i firma obsługująca wypożyczalnie rowerowe ma ogólnie wszystko gdzieś to inna sprawa.

    • Al

      Ale ja wcale nie uważam, że w Krakowie cokolwiek dobrego się zdarzyło. ZIKiT nie wiedział co zrobić, więc ogłosił przetarg na zasadzie -ktoś się tym zajmie. Zajęli się tym nieudacznicy i system zdycha.
      Natomiast uszczypliwość w stosunku do Veturilo wynika:
      1. Z huraoptymizmu, gdzie 1000 = megasukces, niestety, robi to dokładnie ta sama firma co we Wrocławiu i dokładnie w ten sam sposób, co biorąc pod uwagę skalę x8 spowoduje masę skarg i kar dla operatora – użytkownikowi to i tak nic nie da.
      2. Przejściowe problemy w systemie za 19 baniek? Może warto lepiej SIWZ pisać lub czytać.

  • Ro

    Zastanawia mnie, kto i kiedy wpadnie na pomysł aby te stacje dokujące zadaszyć, przecież w Polsce więcej jest dni deszczowych niż słonecznych. W zeszłym roku nie raz widziałem jak te rowery stały w śniegu. Szkoda pieniędzy z naszych podatków. Lepiej kupić nowe rowery co roku.

    • VAT

      Po pierwsze nie jest to potrzebne – wiele rowerów stoi całe lata na polu i nic im się nie dzieje. Myślisz, że w Holandii pada mniej niż w Polsce? Po drugie spowodowałoby to perturbacje z ustawianiem stacji w centrum miasta, chociaż szpetnych bud ci u nas dostatek.

  • Anka

    Najwidoczniej myślenie boli.