Jak nagrodzić rowerzystę?

Na pewno słyszeliście o akcji UMK „Płacisz – wygrywasz podwójnie„. Jej celem miało być uświadomienie osobom zamieszkującym nasze piękne miasto, że podatki można i warto płacić w miejscu zamieszkania, niezależnie od zameldowania stałego. W ten sposób każdy mieszkaniec Krakowa może niejako bez wysiłku wesprzeć miejski budżet.

Zdecydowałam się wziąć udział w konkursie. Wypełniłam formularz i… jakiś czas później dostałam informację o nagrodzie!

W skrytości ducha miałam nadzieję na karnet do Parku Wodnego, bilety do kina czy któregoś z licznych krakowskich muzeów. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy przeczytałam, że dostałam… kartę uprawniającą do bezpłatnego parkowania w Galerii Krakowskiej przez sześć miesięcy.

Wiem, że parkowanie w Krakowie nie należy do tanich imprez. Taka karta to na pewno duża oszczędność dla kogoś, kto pracuje w tej okolicy. Ja jednak byłam zawiedziona i niemile zaskoczona. Dlaczego?

Z dwóch powodów.
1) Przy ogłaszaniu wyników zacytowano jedną z moich wypowiedzi w formularzu konkursowym. Tę dotyczącą celów, na które moim zdaniem powinny być przeznaczone moje podatki. Jako że od 6 lat roweruję po Krakowie, wpisałam w to pole infrastrukturę dla cyklistów oraz rozwój komunikacji miejskiej.

2) Skoro ktoś zacytował ten fragment, to wnioskuję, że go przeczytał – a poniekąd wynika z niego, że nie mam samochodu. (I rzeczywiście nie mam.)

To wszystko brzmi jak żart z jednego z filmów Barei. Tymczasem całkiem na serio moja obywatelska postawa została „godziwie” nagrodzona. Plastikową kartą wielkości kredytowej, której jako rowerzystka mogę używać na przykład jako podkładki pod kubek. I spróbujcie teraz powiedzieć, że UMK nie dba o cyklistów. Przecież to dzięki jego szczodrości w końcu będę miała powód, żeby zamiast jeździć niezgodnie z BHP, przesiąść się do samochodu!

Krakowska cyklistka i blogerka od 7 lat. Lubi grać w Scrabble, piec ciasta i czuć wiatr we włosach. Nie znosi bezsensu i kostki Bauma. Jeździ zgodnie z przepisami.

  • anhydryt

    Dziwny ten wasz Kraków. Niedawno na tvn24.pl było porównanie podejścia krakowskich urzędników do tych z Gdańska w temacie dojazdu rowerem do pracy- krakowscy urzędnicy się niesamowicie kompromitują w tym temacie.

    • Ano dziwny – daje rowerzystce kartę parkingową i to jeszcze na zasadzie „masz i ciesz się”. Ciekawa jestem, czy osoba nagrodzona kursem fotograficznym nie jest czasem niedowidząca…

      • Zuzanna

        To tak jakby dać w nagrodę rolki osobie poruszającej się na wózku :\

      • Hubert

        @Zuzanna: odwrotnie – to jak dać siodło komuś, kto korzysta z prywatnego odrzutowca ;)

      • Zuzanna

        Masz racje. Mi w porownaniu chodzilo bardziej o absurdalnosc nagrody niz o porownanie roweru do auta. Ale masz Hubercie 100% racje :)

  • Zuzanna

    Mozesz uzyc jako szprychowki ;)

  • kud47

    Spróbuj wymienić na gumtree na jakiś kryptonite.

    • Krzysztof Ryba

      ale czy to zgodne z zasadami konkursu i czy nie trzeba aby zgody Rady Miasta by takiej wymiany dokonać ;-)) ?

      • Karta jest ufundowana przez Galerię Krakowską i na okaziciela – jeszcze by tego brakowało, żeby mi chcieli ją powiązać z konkretnym samochodem, którego nie mam! :-)

        Trudno jednak wymieniać barterowo coś, co nie ma konkretnej wartości…

  • Krzysztof Ryba

    Brakuje mi tu zdjęcia obok wpisu z tą kartą parkingową służącą za podstawkę ;]

  • gniewko_syn_ryba

    Mnie zastanawia co wspólnego ma UMK (organizator konkursu) z PRYWATNĄ galerią handlową… ? Czyżby jakaś nieformalna umowa mająca na celu napędzenie klientów do tego szkaradziejstwa ?…

  • muus

    Rozumiem, że nagrodzona nie może sprzedać niepotrzebnej jej karty parkingowej na jakimś serwisie aukcyjnym? Z pewnością znajdą się osoby, które będą gotowe zapłacić za tę kartę przyzwoitą sumę. Cóż zamiast zarabiać na własnym szczęściu, Autorka planuje zrobić się z kilkuset złotych szprychówkę, podkładkę pod kubek itd., a tracąc czas na dywagacje tego typu, tylko sprawia, że wartość karty spada.

    „Skoro ktoś zacytował ten fragment, to wnioskuję, że go przeczytał – a poniekąd wynika z niego, że nie mam samochodu.” Zmartwię Panią, nic takiego z cytowanego fragmentu nie wynika. Wynika z niego jedynie, że przemieszcza się Pani głównie rowerem po mieście, co jest akurat w pełni spójne z tym, że od czasu do czasu jeździ Pani autem np. na zakupy (jak to zresztą robi osób na co dzień poruszających się rowerem), a wtedy karta parkingowa może być jak najbardziej przydatna.

    • Zeb

      …na zakupy …. samochodem ??? Coś Pan z Transylwanii ?

      • muus

        Transylwania jest na tyle piękna, że nie miałbym nic przeciwko, gdybym miał tam rodzinę. :) Co do zakupów i auta… trzy zgrzewki wody, całotygodniowe zakupy i rower przestaje być funkcjonalny.

      • Adam Łaczek

        Zeb ma akurat fajną para przyczepkę do zakupów, a chyba nikt nie kupi karnetu do GK by robic raz na 2 tygodnie zakupy :) Tym bardziej że parkowanie do 2 h jest bardzo tanie

      • madziu

        O co chodzi z tą Transylwanią? To cytat z jakiegoś filmu?

      • Zeb

        z reklamy redbulla z czasów kiedy jeszcze zdarzało mi się oglądać TV, ale to było chyba dość dawno

        A wracając do zakupów. Stałem się na tyle leniwy, że nie chce mi się robić wielkich zakupów bo potem to muszę wtargać na 2 piętro.
        Nawet jak miałem mniejszą rodzinę to nie robiłem tygodniowych zakupów tylko miesięczne. Teraz to chyba raz na pół roku jadę samochodem po rzeczy których w moich okolicznych sklepach nie ma albo robię przy okazji. Fakt, że w zasięgu do 5 minut pieszo mam 2 duże sklepy, w zasięgu 2 minut 2 mniejsze.
        Radzę wypróbować znaleźć coś lokalnego, chyba że ktoś lubi łazić po hipermarketach to nic na siłę ;-)

      • muus

        @Zeb,

        doskonale orientuję się w sklepach, które mam w pobliżu, ale nie widzę sensu w płaceniu marży za to, że ktoś pojechał do supermarketu, bądź pobliskiego dyskontu (typu Lidl) i przywiózł produkty pod mój dom. Raz na tydzień lub dwa sam mogę udać się do supermarketu, bądź dyskontu i mieć nawet do 100 zł w kieszeni. Pomijam już fakt, że wybór w takich marketach jest większy i w jednym miejscu są produkty z różnych branż.

    • muus

      Adam, kartę można sprzedać komuś, kto pracuje w pobliżu galerii i dojeżdża do pracy samochodem. Raczej zakupu spodziewałbym się ze strony kogoś takiego.

    • Wartość karty jest wciąż taka sama, bo jest ważna od 1 października. Zamierzam ją sprzedać.

      A moja wypowiedź konkursowa była trochę dłuższa niż cytowany fragment – i wynikało z niej jasno, że poruszam się po mieście komunikacją miejską oraz rowerem.

      Parkowanie przy GK do 2 godzin jest zdaje się bezpłatne – generalnie to karta się przydaje raczej osobie, która na co dzień parkuje w centrum na całe dnie, a nie jeździ raz w tygodniu na dwie godziny.