Dr Arkadiusz Kołoś – drogi rowerowe to za mało

Dr Arkadiusz Kołoś z Instytutu Geografii i Gospodarki Przestrzennej UJ podczas poniedziałkowej konferencji naukowej – jednego z wydarzeń krakowskiego Święta Cyklicznego – opowiadał o zrównoważonym systemie transportowym. Aby można było w Krakowie czerpać korzyści z takiego systemu

trzeba budować infrastrukturę z jednej strony, ale też trzeba budować tą większość społeczeństwa, która to zaakceptuje i tą mniejszość… tą istotną mniejszość, która jednak będzie jeździć rowerem

– przekonywał dr Kołoś. Dodał także, iż

w zrównoważonym systemie transportowym chodzi bardziej o to, żeby każdy z nas w miarę możliwości chodził na piechotę, jeździł rowerem, jeździł tramwajem, jak musi, też jeździł samochodem, ale żeby nie przywiązywał się do jednego. A to dlaczego? Dlatego, że ja uważam, że każdy człowiek ma prawo jeździć samochodem, jeżeli potrzebuje, jeżeli jest to dla niego konieczne. Nie można go w tym ograniczać. A skoro tak, to wszyscy musimy się solidarnie ograniczyć w swoim korzystaniu z samochodu, żeby w ogóle żyć w tym mieście.

Absolwent animacji kultury UJ. Po lekturze m.in. Cyfrowego życia Nicholasa Negroponte jego credo to - wierzę w bloga, co zaowocowało nagrodą Bloger Roku 2006 za prowadzenie krakoff.info. Poza aktywnością internetową ceni również dobrą kuchnię wegetariańską i zrównoważoną, czyli zieloną architekturę. Uwielbia miasto, ale chciałby je zamienić w ogród pełen zieleni, w którym najwygodniej i najszybciej przemieszczać się można rowerem. Od sierpnia 2013 roku pełni funkcję tzw. oficera rowerowego w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.

  • Stan Baranski

    miałem z panem dr zajęcia :)

  • i jak go oceniasz lub jego wypowiedz dla ibk?

  • Stan Baranski

    wypowiedz dopiero w domu, jego pozytywnie, to byly ciekawe zajecia i to prowadzone „z jajem”, co na UJ jest mega rzadkościa!

  • Deltar

    No to ja realizuję politykę zrównoważonego transportu w 100%. Na przystanek dojeżdżam rowerem, potem jadę autobusem, w Krakowie wsiadam znowu na rower. Od czasu do czasu przemieszczam się samochodem, najczęściej na Zakrzówek, bo wiozę tonę sprzętu :) Wychodzi na to, że najrzadziej przemieszczam się pieszo.

  • Nipsu

    Ja oprócz jazdy rowerem uprawiam także chodzenie pieszo. Robię to rzadko, ale jednak, a kiedyś wydawało mi się to niemożliwą niemożliwością :) Czasami jak mam więcej czasu to wracam pieszo z krakowskiej szkoły wyższej gdzie studiuję na wolę duchacką gdzie mieszkam i jeszcze mi nogi nie odpadły :) Wręcz przeciwnie, uważam to za niezłą zabawę i alternatywę kiedy mam chwilowy przesyt roweru, a nie chce mi się jechać autem ani km. Grunt to znaleźć sobie spokojną trasę z dala od spalin i kroczyć sobie spokojnie przed siebie :)

    • VAT

      Jestem zbyt leniwy na chodzenie (nawet do sklepu osiedlowego jeźdżę rowerem), ale popieram w 100% i życzę miłych spacerów :)

  • pro

    Pamiętam zajęcia z drem Kołosiem o transporcie: „Miasta prowadzą politykę prosamochodową albo antysamochodową. Przykładem pierwszego może być GOP, a drugiego Gdańsk. Są też takie miasta, które twierdzą, że prowadzą politykę antysamochodową, a po cichu wprowadzają rozwiązania prosamochodowe. I takim miastem jest Kraków.”:)