Sprawdź swoją wiedzę! Test dla rowerzystów i kierowców

Sprawdź swoją wiedzę! Test dla rowerzystów i kierowców

Ulicami naszych miast jeździ coraz więcej rowerzystów. Czy wszyscy potrafią się bezpiecznie zachować w ruchu drogowym? Czy wszyscy kierowcy samochodów wiedzą, które zachowania rowerzystów są poprawne, a które nie? Ten test powstał z myślą o rowerzystach (ale nie tylko dla nich) – nie sprawdzamy tutaj teoretycznej znajomości przepisów, znaków… Stawiamy każdego potencjalnego rowerzystę w konkretnych sytuacjach i sprawdzamy, czy wie, jak się poprawnie zachować.

Takie testy od wielu lat obowiązują w krajach z większym doświadczeniem i ruchem rowerowym, np. w Holandii. Tam 12-letnie dzieci potrafią je poprawnie rozwiązać. Czy polscy rowerzyści (i kierowcy) będą gorsi? Mamy nadzieję, że nie… W końcu większość odpowiedzi zgodna jest ze zdrowym rozsądkiem.

Zapraszamy do zabawy. Po każdym pytaniu można od razu zobaczyć poprawną odpowiedź (dokładnie jedną) – głównym celem testu jest edukacja. Zwracamy uwagę na to, że od roku obowiązuje tak zwana „rowerowa” nowelizacja Prawa o Ruchu Drogowym, która wprowadziła sporo istotnych zmian, szczególnie dotyczących relacji rowerzysta – kierowca na przejazdach dla rowerów, gdy droga rowerowa krzyżuje się z jezdnią.

Jeśli częściej jesteś rowerzystą – sprawdź, czy masz wiedzę porównywalną z holenderskim dwunastolatkiem (powinieneś odpowiedzieć poprawnie na 2/3 pytań).

Jeśli częściej jesteś kierowcą – sprawdź, czy umiesz zachować się poprawnie w stosunku do rowerzysty (powinieneś odpowiedzieć poprawnie na większość pytań dotyczących relacji kierowca-rowerzysta na drodze).

Rozpocznij test!

Już w niedzielę 27 maja od 11:00 na Placu Szczepańskim w ramach Święta Cyklicznego czekają nas „Warsztaty doskonalenia miejskiej jazdy na rowerze”. Ten test powstał jako teoretyczne uzupełnienie tych warsztatów.

„Warsztaty doskonalenia miejskiej jazdy na rowerze” to wydarzenie towarzyszące krakowskiego Święta CyklicznegoPlac Szczepański 03.06.2012 godz. 12:00, a od 13:30 finał w Staromiejskim Centrum Kultury Młodzieży na ul. Wietora 15

Project Leader: Marcin Dumnicki
Pomogli: Kamil Bieniek, Małgorzata Radkiewicz, Jarek Rafa, Adam Łaczek, Marcin Hyła, Jakub Stępak, Jacek Ziebura, Grzegorz Marek, Krzysztof Ryba, Krzysztof Szpunar, Jakub B., Jakub Przybek, Rafał Terkalski, Paweł Witas.

  • wszystkim, ktorzy tak jak ja uwazaja sie za doswiadczonych rowerzystow znajacych i przestrzegajacych przepisow prawa, zachecam do sprawdzenia sie. ja popelnilem 2 błędy: w pytaniu 13 tworca testu specjalnie wprowadzil podchwytliwa odpowiedz, ktora w moim przekonaniu takze jest prawidlowa; oraz w pytaniu 26 – tu mam na swoje usprawiedliwienie jedynie to, ze przejazd jest nieprawidlowo oznakowany. rowerzysta nie jest wystarczajaco dobrze poinformowany, ze to jest droga „glowna” z pierwszenstwem przejazdu. w mojej interpretacji kierowca mial rowerzyste po prawej stronie powinien ustapic przejazd cykliscie, a poza tym mam watpliwosc, czy ten przejazd to jeszcze skrzyzowanie czy juz jednak jest za skrzyzowaniem, tak wiec znak o pierwszenstwie juz nie dziala.

    • dumnicki

      Masz bardzo dobre usprawiedliwienie, i dobrze to interpretowałeś. W prawdziwym teście takie pytanie nie pojawiłoby się. Ale chodzi o zwrócenie uwagi, że, niestety, czasami trafiamy na sytuację, gdzie ktoś nas wpuszcza w pułapkę.

      Znak D-1 informujący o drodze z pierwszeństwem przejazdu obowiązuje do odwołania znakiem D-2, a nie do najbliższego skrzyżowania (włącznie). Taki wyjątek.

    • Hubert

      Zrobiłem identyczne błędy.

  • rbk

    Twój wynik: 37/39
    Twój wynik jako kierowca: 18/20

    Ktoś poza autorem testu miał 100% poprawnych odp :D?
    Jak porównuję efekt edukacyjny tego testu z efektami wiecznie skonfundowanego Mr Dworaka i jego programików, to powinien się od Was uczyć! Gratulacje, kawał dobrej roboty!

  • @rbk
    to takze moj wynik, na jakich pytaniach sie wysypales?

    • rbk

      Na 24 i 27 pytaniu. Zwłaszcza wytłumaczenie do pyt. 27 (przypadku z Rondem) było dla mnie pouczające chociaż tam żaden z kierowców nie ustępuje pierwszeństwa rowerzyście! A w 24 najnormalniej popłynąłem z ostrożności ;)

  • „Można na nim jeździć w zwykłym ubraniu – należy tylko pamiętać, aby zabezpieczyć ubranie przed kontaktem z kołami i łańcuchem (może się pobrudzić)” – no rzeczywiście, to bardziej niebezpieczne, niż wkręcenie się kiecki w łańcuch… myślcie trochę przy układaniu pytań i komentarzy…

    • rbk

      Też myślałem czego by się czepić i nie znalazłem. Dzięki za hint! ;-)

      • artur

        Nie przesadzajcie, przecież ona ma mini a nie suknię do kostek:)

  • zupa

    Specem od przepisów nie jestem, ale mam wątpliwości do konstrukcji jednego z pytań. Autobus włączający się do ruchu z przystanku nie ma pierwszeństwa, a jedynie kierowca ma obowiązek umożliwić mu włączenie się do ruchu. Zwykle wychodzi na to samo, ale to nie jest jednoznaczne. (chyba, że ten przepis zdążył się zmienić odkąd robiłam prawko ;)

    • madziu

      Pytanie z autobusem (34) wskazuje nieprawidłową odpowiedź jako prawidłową. Autobus nie ma pierwszeństwa ani przy wyjeżdżaniu z zatoki ani ruszaniu z przystanku bez zatoki. Pozostali kierowcy mają mu umożliwić włączenie się do ruchu, ale nie ustąpić pierwszeństwa. Różnica jest zasadnicza.

    • dumnicki

      Przyznaję się do wpadki: miało być „Kto powinien pierwszy pojechać”, a chochlik wpisał „kto ma pierwszeństwo”.

      • madziu

        Nic straconego – wystarczy poprawić ;).

        Moim zdaniem jest też nieścisłość w pytaniu z kontrapasem i ul. Krupniczą. Jak ktoś zna Kraków to wie, że to kontrapas na Krupniczej, ale ze zdjęcia nie wynika wprost, że PDR, który tam widzimy jest jednokierunkowy (chyba, że zaczniemy analizować jego szerokość).

  • Justyna Wiklik Bądźmy poważni – może należałoby jeszcze napisać, że jazda w worku na głowie nie jest bezpieczna?

  • 36/39
    17/20
    jeden błąd z kliknięcia w roztargnieniu, ale pozostałe dwa były dla mnie niejasne ze względu na oznaczenia niewidoczne na zdjęciach. To z focha na przykład z gdzieś odległym znakiem wskazującym pierwszeństwo. Moim zdaniem powinno być zaznaczone w treści pytania, że na tym skrzyżowaniu znaki ustalają pierwszeństwo, tak jak w pytaniu o skrzyżowanie równorzędne jest zaznaczone, że nie ustalają.

    • raj

      Pytanie o Focha jest celowo tak sformułowane. Chodzi o pokazanie rzeczywistego problemu, bo nie jest to jedyne skrzyżowanie w Krakowie które jest źle oznakowane, i rowerzysta w imię własnego bezpieczeństwa musi się domyślac pierwszeństwa ze znaków ustawionych „gdzieś w oddali”.
      Gdyby to był wymyślony przykład, to miałbys rację, ale sęk w tym, że jest rzeczywisty, i przejeżdżany codziennie przez setki rowerzystów, którzy nie mają jak zobaczyć, że znaki tam ustalają pierwszeństwo… :(

      • madziu

        Gdzie na Focha jest przejazd dla rowerzystów budzący wątpliwości co do pierwszeństwa?

      • Focha/Kałuży.

      • madziu

        Jakie masz tam wątpliwości? Serio pytam, bo codziennie tamtędy jeżdzę

      • madziu

        W sensie albo tamtędy albo Focha – Kasztelańska.
        Przejazd przy Kałuży jest problematyczny, ale IMHO nie z uwagi na problemy z ustaleniem pierwszeństwa.

      • Formalnie: jadąc od Błoń, rowerzysta natrafia na przejazd, jesteśmy na drodze dla rowerów, która tworzy skrzyżowanie z Focha (i Kałuży, dodatkowo). Nie ma znaków, auto zbliża się z lewej, stąd powinno ustąpić pierwszeństwa, tj. umożliwić rowerzyście przejazd skrzyżowania bez istotnej zmiany prędkości. Ale kierowcy mają wcześniej znak D-1, co oznacza, że jednak nie ustępują. Brak tam jednego znaku A-7.

        W praktyce większość rowerzystów albo ustępuje autom zgodnie ze zdrowym rozsądkiem (układ drogi ewidentnie wskazuje, że przecinamy główną), albo jedzie próbując korzystać z pierwszeństwa NA przejeździe.

        Od Kałuży nie ma problemu, bo tam jest A-7 na Kałuży, jakbyśmy nie jechali (bo tam można różnie jechać, oj, różnie), on nas obowiązuje.

    • madziu

      Ja to widzę tak:
      To jest przejście dla pieszych wraz z przejazdem dla rowerów oznaczone znakiem D-6b a nie skrzyżowanie. Pierwszeństwo przed samochodem masz dopiero w momencie, w którym znajdujesz się na przejeździe. Trzeba więc wjeżdżać tak, żeby samochód, który nadjeżdża mógł się przed Tobą bezpiecznie zatrzymać (a nie czekać w nieskończoność – IMHO po to wykreślono wjeżdżanie bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd). Jak już jesteś na przejeździe, to samochody, które masz z prawej muszą Ci ustąpić, bo… już jesteś na przejeździe. A-7 na Kałuży nie ma nic wspólnego z DDR (skądinąd absurdalnie wymalowaną od strony Kałuży).

      • Od Błoń jadę po drodze dla rowerów. Tworzy ona skrzyżowanie z Focha, oznaczone jako przejazd dla rowerów (dokładniej, jest częścią tamtego skrzyżowania). Inaczej mówiąc, skrzyżowanie Focha/Kałuży ma 4 wloty – 2 z Focha, 1 z Kałuży (i poprawnie nie z tego dziwnego odcinka, co się zaczyna od przejść dla pieszych) i czwartym wlotem jest DDR z Błoń.

        „wjeżdżanie bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd” wykreślono, bo był sprzeczny z Konwencją Wiedeńską – nie jest możliwa sytuacja, że pojazd ma pierwszeństwo na skrzyżowaniu (Art 27.1a i nie tylko), ale ma wprost zapisane, że nie może na to skrzyżowanie wjechać przed innymi pojazdami.

        Ten przepis o wjeżdżaniu, jak i „zrównanie” znakami D-6/a/b przejazdów i przejść wynikał z dziwnej filozofii, że rowerzysta to prawie jak pieszy. Teraz wraca prawidłowa „europejska” norma z KW – rower to pojazd, droga dla rowerów to droga dla pojazdów, ruch rowerów i ich kontakt z innymi pojazdami podlega zasadom ruchu pojazdów, w tym reguła prawej ręki na skrzyżowaniach (oraz znaki itp.).

      • madziu

        Nie zgodzę się tutaj z Tobą. Jest różnica pomiędzy skrzyżowaniem DDR z jezdnią, którą poruszają się samochody a przejazdem dla rowerów przez tą jezdnię oznaczonym znakiem D-6b. W Polsce takich skrzyżowań do tej pory nie widziałem, ale już w Niemczech są na porządku dziennym i zazwyczaj na DDR są tam znaki B-20 lub A-7 (choć nie zawsze) a skrzyżowania te nie są oznakowane dla kierowców znakami D-6b i nie ma na nich oznakowania poziomego świadczącego o tym, że to przejazd dla rowerów.

        W tej materii jest wciąż straszny bałagan i przydałoby się doprecyzowanie przepisów.

      • madziu

        Poprawka – z tego co pamiętam są wtedy dla kierowców ustawione znaki A-24.

      • Trochę bałaganu jest, bo zmieniła się ustawa PORD, a rozporządzenie o znakach nie.

        Droga dla rowerów jest drogą publiczną przeznaczoną do ruchu pojazdów, tworzy normalne skrzyżowania. Z żadnego przepisu nie wynika, że nie tworzy skrzyżowania, gdy jest przejazd dla rowerów. Przepis o ustąpieniu, gdy rower znajduje się na przejeździe nijak nie zmienia treści Art 25.1. Czyli, formalnie, pojazd zbliżający się Focha od centrum, ma ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony – tamtędy nadjeżdża (legalnie :-)) rowerzysta.

        Jakbyś jeszcze chciał udowadniać, że jednak to nie jest skrzyżowanie, czyli Art 25.1 nie działa, to popatrz na Art 25.3.

        „Jest różnica pomiędzy skrzyżowaniem DDR z jezdnią, którą poruszają się samochody a przejazdem dla rowerów przez tą jezdnię oznaczonym znakiem D-6b” – owszem, jest, na przejeździe rowerzyści mają dodatkową ochronę.

        Jeszcze a propos wykreślenia „wjeżdżania pod nadjeżdżający pojazd” – ten przepis wykreślono, bo zachęcał do fatalnej praktyki – przyspieszania przed przejazdem. W ten sposób, jadąc szybko, kierowca zapewniał sobie alibi: nie miałem szans wyhamować, rowerzysta wtargnął na jezdnię, jego wina. Z drugiej strony, ten przepis jest równie potrzebny, co przepis: „zabronione jest wjeżdżać w drzewo z dużą prędkością”… wiadomo, że się tak nie robi.

      • madziu

        Bałaganu jest nie trochę – a bardzo dużo :). Ja też tak interpretowałem kwestię przejazdów rowerowych jak Ty twierdząc, że wjeżdżając na przejazd mam samochód z lewej, więc ma mi ustąpić, a jak już jestem na przejeździe to mają mi ustąpić wszyscy, bo DDR posiada jezdnię/jeznie i jest ogólnodostępna dla ruchu pojazdów (rower jest pojazdem). Niestety nie jest tak do końca. Art. 2 PoRD osobno definiuje pojęcie skrzyżowania oraz przejazdu dla rowerzystów, przez co można rozumieć, że przejazd skrzyżowaniem nie jest. Oczywiście można też rozumieć inaczej – skoro DDR to „droga lub jej część przeznaczona do ruchu rowerów, oznaczona odpowiednimi znakami drogowymi (…)” to ustawodawca sam nazywa ją drogą, a skrzyżowanie to przecież „przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię (…)”.

        Problem polega na tym, że w razie kolizji zostanie Ci zacytowany fragment ten PoRD:
        Art. 27.
        1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się NA przejeździe.

        Jak się z tym nie zgodzisz i sprawa pójdzie do sądu, to sąd stwierdzi, że na podstawie brzmienia całego artykułu 27 PoRD można konkludentnie stwierdzić, że w opisywanym przez Ciebie przypadku zasada prawej ręki nie obowiązuje tak samo jak nie obowiązuje np. w relacji samochód – tramwaj.

        To, czy to jest mądre to zupełnie inna kwestia. Ja bym bardzo chciał (również jako kierowca), żeby zachowanie kierowców wobec pieszych itp. było takie jak w Niemczech czy UK i żebyś uzyskiwał pierwszeństwo w momencie PODJĘCIA ZAMIARU pojawienia się na przejściu czy przejeździe rowerowym.

        Póki co odradzam Ci egzekwowania takiego „pierwszeństwa”. Mój „pośredni” sposób Cię nie spowolni :)

      • „Art. 2 PoRD osobno definiuje pojęcie skrzyżowania oraz przejazdu dla rowerzystów” – ale te definicje nie są sprzeczne. Zauważ, że na Focha przejazd jest na skrzyżowaniu – tworzą je Focha/Kałuży, a zgodnie z PoRD do skrzyżowania tamże należy również przejście dla pieszych i przejazd dla rowerów. Auto zbliża się do skrzyżowania, rower jest pojazdem zbliżającym się z prawej (i to po drodze), i Art 25.1 obowiązuje kierowcę. Nie ma nigdzie napisane, że Art 25.1 nie dotyczy dróg dla rowerów. Dodatkowo, zauważ, Art 25.3 wskazuje na to, że zasada pierwszeństwa z prawej ma właśnie objąć inne przypadki, które nie kwalifikują się jako skrzyżowanie. I masz wprost napisane, że wjazd z drogi dla rowerów na przejazd nie jest włączaniem się do ruchu.

        „Problem polega na tym, że w razie kolizji zostanie Ci zacytowany fragment ten PoRD:
        Art. 27.” – to można cytować kierowcy. Jak mi ktoś chce wsadzić mandat (Policja albo Sąd) to niech mi zacytują przepis, który ja złamałem. Mogą zarzucić nieostrożność. Natomiast kierowcy mogą zarzucić nieostrożność „ogólną” (skrzyżowanie), złamanie Art. 27.1 oraz na pewno niezastosowanie się do znaku D-6. Oraz, właśnie, złamanie Art. 25.1. A zarządcy drogi nieprawidłowe oznakowanie – znak D-1 bez A-7 dla dróg poprzecznych jest nielegalny.

        Art. 27.1 nie wyłącza innych przepisów o pierwszeństwie – byłoby to wtedy ujęte w tym przepisie. Tak, jak Art 25.2 o tramwaju „wyłącza” Art 25.1.

        „Póki co odradzam Ci egzekwowania takiego „pierwszeństwa”. Mój „pośredni” sposób Cię nie spowolni :)” – jak mogłeś zauważyć, moje zdanie jest takie, że zarządca naknocił, rowerzyści powinni mieć A-7mką odebrane pierwszeństwo – to jest w tym miejscu zgodne ze zdrowym rozsądkiem. I tak jeżdżę, jakby było to A-7.

        Tylko zauważ, że jak wyjedziesz spod takiego A-7 (masz na Focha/Kasztelańska) i zmusisz kierowcę do hamowania, to możesz dostać mandat. Jak Cię kierowca rąbnie, on też może dostać – jak Cię rąbnie na przejeździe.

      • madziu

        Ależ oczywiście, że art. 27 Cię obowiązuje jako rowerzystę. Dzięki niemu wiesz, gdzie masz pierwszeństwo,a gdzie go nie masz. To, że art. jest opisywany z punktu widzenia kierowcy nie ma najmniejszego znaczenia.

        Odpowiedz sobie na pytanie – po co w ogóle art. 27.1a, skoro wg Ciebie DDR tworzy z jezdnią dla samochodów skrzyżowanie, na którym pierwszeństwo ma według Ciebie z definicji rower?

        Gdyby przejazd dla rowerów w rozumieniu ustawy był skrzyżowaniem z drogą, którą przecina, to w jego definicji byłoby użyte słowo „skrzyżowanie”.

        Jeśli chodzi o art. 25.3 to punkt dla Ciebie ;), ale pod warunkiem, że uznajesz, że przejazd dla rowerów to nie skrzyżowanie :).

        Generalnie to tak naprawdę ja się zgadzam z Twoją interpretacją, ale „ogólnie przyjęta” jest taka, że jak DDR przecina ulicę, to pierwszeństwo ma samochód i basta. I tak właśnie są zazwyczaj oznakowane (a raczej nieoznakowane) przejazdy. Nie wiem natomiast po co w takim przypadku A-7 na Focha/Kasztelańskiej. Burdel jest taki, że mając PJ od 17 lat i starając się być na bieżąco z przepisami mam problemy zarówno z poruszaniem się na rowerze jak i z zachowaniem wobec rowerzystów. Źle oznakowana infrastruktura dodatkowo pogarsza sytuację. Oczywiście jeździć się da – nikogo nie rozjechałem ani nikt nie rozjechał mnie – ale nie powinno to tak wyglądać, że tak naprawdę nikt nic nie wie na pewno, interpretacje są wynikiem „chwytania ustawodawcy za słówka” a jedyną osobą, która nie widzi problemu w konstrukcji PoRD jest wszechwiedzący Marcin H.

        PoRD powinien być prostym dokumentem dla prosto myślącego przeciętnego Polaka, a nie „grą półsłówek” i polem do popisu dla prawników jak coś się stanie.

      • „Ależ oczywiście, że art. 27 Cię obowiązuje jako rowerzystę.” – tak. Ale wjeżdżając rowerem na przejazd, nawet jak wariat, nie łamię tego przepisu. Jak to sobie wyobrażasz? Wjeżdżam na przejazd nie patrząc na auta, a ktoś mi zarzuca, że nie ustąpiłem pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe ???

        „Dzięki niemu wiesz, gdzie masz pierwszeństwo,a gdzie go nie masz.” – znowu, która część Art 27.1 ustala, że nie mam pierwszeństwa zbliżając się do przejazdu? Jest tam może napisane „ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się jedynie na przejeździe?” A zbliżającego się olać? ;-)

        „Odpowiedz sobie na pytanie – po co w ogóle art. 27.1a” – dokładnie po to, aby go uważnie przeczytać i stosować.

        „DDR tworzy z jezdnią dla samochodów skrzyżowanie, na którym pierwszeństwo ma według Ciebie z definicji rower” – a gdzie tak napisałem? Po co pisałem, że „auto zbliża się z lewej?” Drogi dla rowerów tworzą skrzyżowania, na których pierwszeństwo jest ustalane przepisami (światła, znaki, Art 27.1a, Art 25.1, Art 27.1). Nie ma przepisu, który nakazuje zawsze ustępować pierwszeństwa rowerowi zbliżającemu się do przejazdu.

        „Gdyby przejazd dla rowerów w rozumieniu ustawy był skrzyżowaniem z drogą, którą przecina, to w jego definicji byłoby użyte słowo „skrzyżowanie”.” – ale nie jest, i słusznie, bo to nie przejazd dla rowerów tworzy skrzyżowanie, ale droga dla rowerów. I to od tej drogi dla rowerów zależy, czy będzie skrzyżowanie. Gruntowa nie stworzy. Wewnętrzna nie stworzy.

        Na Focha nie ma to znaczenia, bo jak pisałem, jest tam skrzyżowanie Focha/Kałuży, rowerzysta zbliżając się do przejazdu jest pojazdem zbliżającym się do skrzyżowania, znakomicie pasuje do Art. 25.1

        „Jeśli chodzi o art. 25.3 to punkt dla Ciebie ;), ale pod warunkiem, że uznajesz, że przejazd dla rowerów to nie skrzyżowanie :)” – to raczej dla takich, którzy się upierają, że to nie skrzyżowanie. Przy czym jeszcze raz napiszę – jeśli drogi dla rowerów mają przejazdy znajdujące się na skrzyżowaniu „porządnych”, he, he, dróg, to rowery są pojazdami zbliżającymi się do skrzyżowania. I tyle wystarczy dla Art 25.1. Dyskusja o tworzeniu skrzyżowań zaczyna się, gdy mamy drogę, krzyżującą się tylko z drogą dla rowerów.

      • madziu

        Będę odpowiadał numerując akapity Twojego ostatniego posta, żeby post nie był za długi:

        1. Przepraszam, ale musisz jaśniej, bo kompletnie nie zrozumiałem tego, co napisałeś.

        2. Jeśli jest napisane, że masz ustąpić rowerzyście znajdującemu się na przejeździe, to w sposób dorozumiany oznacza to, że jeśli rower nie jest na przejeździe, to nie musisz ustępować chyba, że w innym miejscu jest napisane, że masz ustąpić również rowerzyście, który powziął zamiar wjechania na przejazd bądź się do niego zbliża.

        3. Nie rozumiesz- moje pytanie brzmi: Po co ktoś opisał ten szczególny przypadek, skoro rowerzyście trzeba niby ustąpić pierwszeństwa na przejeździe we wszystkich przypadkach?

        4. Tu znów wracamy do tematu, czy takie przecięcie się kierunków ruchu to skrzyżowanie. Niezależnie od tego rowerzysta – jeśli nie ma znaków – wg Ciebie ma pierwszeństwo zawsze – albo kierowca ma go z prawej, albo już jest na przejeździe. Oczywiście pod warunkiem, że pierwszeństwo nie jest ustalone w inny sposób.

        5. Ok, ale zauważ, że art. 2.7 mówi, że „droga dla rowerów jest oddzielona od innych dróg (…) konstrukcyjnie lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego.” To świadczy teoretycznie o tym, że DDR nie może tworzyć skrzyżowań z niczym :). No może poza inną DDR.

        6. Taka jest ogólna zasada – ale jeśli na przykład masz sygnalizację świetlną i masz zielone, to już się do tego nie stosujesz, nie stosuje się ten przepis do właczających się do ruchu w obrębie skrzyżowań itd. itp.
        Funkcjonowanie tego przepisu jest więc wyjątkowo często wyłączane innymi przepisami.

        Ja rozumiem Twój tok myślenia i wbrew pozorom widzę w nim logikę :). Próbuję Ci tylko pokazać, że NIESTETY PoRD albo jest zbyt rozbudowany, albo po prostu jest źle napisany. Na próżno szukać w nim konsekwencji i w razie problemów dobry prawnik od spraw komunikacyjnych zapewni Ci lub Twojemu przeciwnikowi dłuuuuuuuugi proces.

        Warto więc- póki jest taki bałagan jak jest – w takich sytuacjach po prostu odpuszczać.

      • ad. 1. Jeśli zbliżam się do przejazdu (rowerem) i wjeżdżam na niego nie rozglądając się w ogóle, to nie łamię Art. 27.1.

        ad. 2. Owszem, w artykule 25.1 jest napisane, że mam ustąpić pierwszeństwa pojazdowi zbliżającemu się do skrzyżowania z prawej strony. Gdybym miał nie ustępować rowerowi zbliżającemu się do przejazdu na skrzyżowaniu, byłoby to gdzieś zapisane.

        ad. 3. „Nie rozumiesz- moje pytanie brzmi: Po co ktoś opisał ten szczególny przypadek, skoro rowerzyście trzeba niby ustąpić pierwszeństwa na przejeździe we wszystkich przypadkach?” – dlatego, że w tym przypadku (auto skręca, rower na wprost, ze wspólnej drogi) należy również ustąpić pierwszeństwa rowerzyście zbliżającemu się do przejazdu.

        ad. 4. „Niezależnie od tego rowerzysta – jeśli nie ma znaków – wg Ciebie ma pierwszeństwo zawsze” – nieprawda, gdzie tak napisałem?

        „albo kierowca ma go z prawej, albo już jest na przejeździe” – są jeszcze inne możliwości, np. niedaleko przejazd przez Włóczków. Akurat na Focha rowerzysta wjeżdżając na przejazd tak, że zmusza do zatrzymania auto z prawej (czyli jadące do centrum), jak najbardziej zasługuje na mandat – łamie Art. 25.1. Chyba, że chcesz taką interpretację, że nie łamie? Podobnie jak ze światłami – auto z prawej ma czerwone, więc mnie Art. 25.1 nie obowiązuje, i jadę? Może by jakiś prawnik tak chciał, ale zdroworozsądkowa interpretacja jest taka, że Art. 27.1 jest dodatkową ochroną rowerzysty na przejeździe. I tyle. A nie ustaleniem pierwszeństwa zawsze i wszędzie. Tu Ci napiszę, że inna ekipa wprowadzała Art. 27.1, a zupełnie inna nowelizację ;-).

        ad 5. To świadczy teoretycznie o tym, że można się spierać, czy przejazd dla rowerów jest drogą dla rowerów.

        ad. 6. Owszem, Art. 25.1 jest często wyłączany. Ale jak go nic nie wyłączy, to działa. Jak się zbliżam do przejazdu, to Art. 27.1 jeszcze nie funkcjonuje.

  • rowerzystka

    35/39 o jako kierowca 17/20 – zbyt mocno nie ufam kierowcom i kilka razy przepuszczalam samochody tam gdzie mialam pierwszenstwo. trzeba nad tym popracowac.

  • Neverhood

    Po mojemu to są błędy:

    6. B – 1m jest zdecydowanie za blisko , gdyż drzwi się otwierają na większą odległość i jeszcze samochody są ustawione wzdłuż kierunku jazdy – idealne pozycja na dzidę. Przy tej szerokości jezdni , zajęcie pozycji B oznacza udane próby wyprzedzania na gazetę.

    10. linia ciągła, jak ją przekroczysz, to dostaniesz mandat za najazd na linię… teleporter jest tam w pobliżu?

    11. Gratuluje poczucia humoru. Widać, że to jest rowerzystka. No widać :D. Po poznaniu odpowiedzi, nawet zwróciłem uwagę, z w którą stronę jedzie. Podsumowując kiepskie zdjęcie. Wystarczyło poczekać 5s ze zrobieniem zdjęcia.

    12. Jeszcze nie na etapie, bezpiecznej wirtualnej śluzy?

    15. z racji skrzyżowania , zaparkowanego samochodu , pozycja środkowa B jest absolutnym minimum do jazdy na wprost oraz w lewo główna. Lepiej, bezpieczniej jest tam jechać z lewej strony, pozycja C.

    17. „rowerzysta” B jest pieszym wg. PoRD. Więc odpowiedź 2.

    26. Jakie w oddali widać d-1? Ja tam nic nie widzę.

    38. Naturalnie i od pokoleń, dzieci się przewozi na ramie, bagażniku, koszyku, kierownicy. Jak chcecie się bawić w bezpieczniactwo i kulturę strachu , to zaznaczajcie to wcześniej. Na zdjęciu , w foteliku siedzi jakiś kosmita. Fotelik, kask, przyczepka nic nie pomogą na szybki samochód. Przyczepka z dzieciakiem poleci 10m w powietrzu, kask się wbije w czaszkę, a raczej wióry styropianowe, a fotelik sam się oderwie. Inne przypadki, to stłuczki.

    39. tulipany zasłaniają widok? Na rowerze? To prom kosmiczny? Poziomki też zdelegalizujecie, bo kierownica wystaje, linki wystają , a głowa niżej, no i kolana zasłaniają. Horror.
    „i aby być widocznym (światła, odblaski, kolorowy strój).” Znów kultura strachu i widoczności. No tak, widoczność bezpieczniacka jest najważniejsza, w dzień najbardziej wymagana.

  • Właśnie, bądźcie poważni…większość pytań jest tak tendencyjnie skonstruowanych, że aż śmiać się chce. Pominę nieścisłości jak np. w pytaniu o autobusie wyjeżdżającym z zatoki/przystanku. Ale dobrze że coś takiego zrobiliście – trzeba czasem się sprawdzić.

  • To nie odpowiedzi i pytania są tendencyjne ale to ludzi są beznadziejni i trzeba ich edukowac bo wielu sądzi właśnie że pieszych się przegania dzwonkiem, a kierowca jest bez winy bo nie miał szans zahamować

  • Właśnie te pytania z przeganianiem dzwonkiem, albo zatrzymywaniem się żeby pouczyć kierowcę mnie rozbawiły… Może nie generalizujmy, że „ludzie są beznadziejni” – są źli rowerzyści i dobrzy, tak samo jak kierowcy są źli i dobrzy. Nie zgadzam się ze wszystkim co robicie jako organizacja, niektóre z Waszych postulatów powodują że aż włos mi się jeży, ale jednego Wam nie odmówię: uświadamiacie rowerzystów. Dobrze gdybyście im przekazywali jakie mają obowiązki, poza tym jakie mają prawa (nie jestem odosobniona w przekonaniu że skupiacie się tylko na tym drugim). Z rowerem pożegnałam się na stałe i następne dwa kółka jakie kupię będą miały silnik, ale będę Wam kibicować w edukowaniu rowerzystów i lobbowaniu na rzecz budowy ścieżek rowerowych. Bo nie ma nic gorszego niż rowerzysta jadący zupełnie nieprzepisowo i myślący że jest świętą krową…

  • Teresa Diaczuk

    a ja mam pytanie – czy to miejskie jeżdżenie niedzielne z doświadczonym rowerzystą to tylko jednorazowa akcja czy może zrobi się z tego zwyczaj cykliczny?

  • Michal Sapeta

    „Rowerzyści na zdjęciu zajęli właściwe miejsca na jezdni. Gdzie pojadą po zmianie świateł:” Prawidłowa odp. 2 „A w lewo, B na wprost, C w prawo” Zatrzymali się ładnie i zgodnie z odpowiedzią, ale jadąc na wprost mamy znak zakaz ruchu :)

    • dumnicki

      Brawo za spostrzegawczość! Ale jeśli zakaz ruchu ma pod spodem tablicę, to należy się spodziewać, że niektórych pojazdów (np. rowerów) to nie obowiązuje.

    • barklu

      Przepisy przepisami, ale lewoskręt z lewej krawędzi pasa do lewoskrętu jest dość niebezpieczny – łatwo może dojść do sytuacji nielegalnego wyprzedzania przez samochody z prawej i znalezienia się między pasami ruchu. Za to skręcając w lewo z prawej krawędzi (sygnalizując swój zamiar tuż przed ruszeniem), można łatwo pojechać szerszym łukiem, puszczając samochody (albo jechać przed nimi) i bez problemu znaleźć się przy prawej krawędzi jezdni.

      Pytanie 12. – ten rowerek namalowany za przejściem jest trochę mylący, wygląda jak śluza.

      Rondo – niby ma się pierwszeństwo, ale lepiej zachować zasadę ograniczonego zaufania.

  • @Teresa Diaczuk
    Raczej będzie więcej takich akcji
    @Kasia Gaca
    Skoro widujemy kierowców/rowerzystów którzy zachowują się tak jak w tych absurdalnych Twoim zdaniem odpowiedziach to znaczy że odpowiedzi są dostosowane do poziomu uczestników ruchu (na szczęście nie wszystkich)
    I właśnie przez ten test przekazujemy jakie kto ma obowiązki: zarówno po stronie rowerzystów jak i kierowców

  • @Michal Sapeta
    Zakaz ruchu nie dotyczy rowerzystów, ale faktycznie nie widac tego na zdjęciu

  • Adam, spokojnie:) Ja wbrew pozorom nie podchodzę do Was agresywnie – w tym przypadku Was chwalę:) Agresję we mnie budzi tylko głupota i fanatyzm, a to co przekazujecie teraz (m.in. właśnie tym testem) jest wg mnie godne pochwały. O poziomie kultury/znajomości przepisów wśród uczestników ruchu nie musisz mi mówić – znam ją z trzech perspektyw (pieszego, ex-rowerzysty i kierowcy) i potrafię winę znaleźć w każdym rodzaju uczestników ruchu, nie uważam że ktokolwiek z nich ma zawsze rację, jest idealny, genialny i jedynym słusznym użytkownikiem. Byłam dwa razy potrącona przez rowerzystę, w tym na przejściu dla pieszych (przejeżdżał na czerwonym, ja szłam na zielonym). I nie było to „muśnięcie”, tylko porządne walnięcie i wywrócenie mnie. I jaki usłyszałam argument rowerzysty na moje wydarcie się na niego i zbesztanie go? Że moja wina, bo on jedzie rowerem, a to pojazd (cytuję) _uprzywilejowany_. Razi mnie, że tacy ludzie wsiadają na rower i później bujają się po mieście. Gdybyś miał takie doświadczenia jak ja, myślałbyś podobnie: obowiązkowe egzaminy na uprawnienia do jazdy rowerem, obowiązkowe OC. Nie ma zmiłuj, inaczej rowerzyści nigdy nie będą dobrze ogarniętą grupą uczestników ruchu i będą zagrożeniem dla siebie i dla innych.

    • Hubert

      Trzeba zdać sobie sprawę, że bezpieczeństwo rowerzystów zależy głównie od kierowców. W Holandii jeżdżą często bez żadnego pojęcia i jakoś nie giną jak muchy. W Polsce, przy powszechym przekonaniu o rzekomej niekompetencji naszych rowerzystów, jakoś tak jest że 2/3 wypadków samochód-rower powodują jednak kierowcy.

      • muus

        Po co Pan rozpowszechnia fałszywe informacje? Zgodnie z raportem GDDiK-a za rok 2011, rowerzyści są sprawcami 45,2% wypadków z udziałem roweru, natomiast kierowcy są sprawcami 46,1% wypadków z udziałem roweru. Gdzie ma Pan tutaj 2/3 wypadków powodowanych przez kierowców?

      • rbk

        Co to jest GDDiK-a?

  • Dale

    Mój wynik: 37/39
    Wynik jako kierowca: 19/20
    Każdy jeżdżący po mieście, powinien umieć rozwiązać ten test. Edukacja rowerzystów to podstawa i bardzo się cieszę że wreszcie coś na serio drgnęło w tej materii :)

  • muus

    27/29
    Jedna uwaga: na pytanie 13. poprawną odpowiedzią ma być odpowiedź 2,tymczasem jazda na wprost jest wykluczona, bo na drodze na wprost stoi znak zakazu ruchu. Co prawda pod znakiem jest jakaś tablica, ale ze zdjęcia nie sposób odczytać, co ona mówi. Po drugie, żaden przepis nie zobowiązuje rowerzystki do stania przy lewej krawędzi jezdni, gdy chce skręcić w lewo. Przed skrzyżowaniem, na którym ma skręcać w lewo, powinna jechać środkiem pasa, chyba że mamy do czynienia z drogą jednokierunkową, co jest akurat w pytaniu 13. pozostaje niedookreślone.

    • muus

      sprostowanie: jako rowerzysta – 36/39; jako kierowca – 17/20.
      Jedna mała uwaga do pytania o pierwszeństwo dla autobusu wyjeżdżającego z zatoczki. Owszem, autobus ma pierwszeństwo, ale nie oznacza to, że może wjeżdżać pod koła. Gdyby autobus rozpoczął manewr wyjeżdżania z zatoczki, gdy auto nadjeżdżające z prędkością 50km/h byłoby w miejscu, w którym znajdowała się osoba robiąca zdjęcie, to za ewentualną kolizję byłby odpowiedzialny kierowca autobusu, a nie kierowca auta.

    • raj

      Potraktujmy ten test także jako test ze znajomości miasta ;)
      Jeżeli ktos zna to konkretne skrzyżowanie pokazane na zdjęciu, to dobrze wie, że zakaz ruchu na wprost nie dotyczy rowerzystów :)

  • Test fajny, ale w pytaniu 5 (przejście przez DDR) uważam, że jest babol – wszak pieszy chce wejść na przejście – mamy obowiązek ustąpić. Żadne tam omijanie itp!

  • W 8 pytaniu też się nie zgodzę… dziury nie są kosmiczne a miejsca jest sporo więc rowerzysta powinien imo jechać z prawej strony dziur tak, jak nakazują przepisy. JAkby tam były leje po bombie to może i lewa by była sensowna, ale jeśli pojedzie z prawej i w razie otwarcia drzwi zjedzie ciut w lewo i wjedzie w taką dziureczkę, to nic mu nie będzie.

    • Wal

      Spróbuj wjechać kolego, jeżdżę tamtędy 5 dni w tygodniu, zobaczysz czy Ci się nic nie stanie.

  • 9: a dlaczego akurat metr a nie 60cm ? Blokowanie „na Rejtana” ? I tak nie wolno wyprzedzać a tam nie ma jak tego zrobić nawet, jak to będzie 50-60cm więc bez przesady

  • 12 – znaki poziome na fotce sugerują śluzę… Słaby przykład :/

  • 16 – jeszcze nie widziałem aby kierowca autobusu przejął się 1m odstępu jak ma rowerzystę na lewym pasie :-(

    • januhhh

      A ja widziałem – często jeżdżę Alejami i niemal równie często autobus, albo bus czeka z wyprzedzeniem (na co ja reaguję przesunięciem się na środek pasa). To może mieć związek z tym, że jeżdżę dość szybko i często zerkam za siebie.

  • 17 – B to nie rowerzysta tylko pieszy!

  • pg

    Panowie i panie, to jest to – za wykonanie i pomysł wielkie dzięki (mimo kilku drobnych nieścisłości)

    Mój wynik 38/39 i 19/20 a jedyny błąd to pytanie nr 15 (przy 26 trochę przez przypadek odpowiedziałem dobrze, choć sporo wątpliwości miałem)

  • madziu

    @ dumnicki
    Tak w ogóle to dobra robota. Może i są w teście jakieś niedociągnięcia, ale na pewno początkującemu rowerzyście wiele to da. Ciężko przy ograniczonych środkach zrobić testy na poziomie testów na PJ, którym też wiele można zarzucić. Trzymam mocno kciuki za rozwój projektu.

    • madziu

      miałem napisaś: „I TAK wiele można zarzucić” a nie „TEŻ wiele można zarzucić”.

  • na jednym ze zdjec jest rondko kolo przejazdu podziemnego pod torami przy dworcu glownym. a co jesli rowerzysta jedzie w przeciwnym kierunku (wyjezdza z przejazdu podziemnego)? kto ma wtedy pierszenstwo? nawet jesli kierowca ma znak ustap pierszenstwa. to jego uwaga jest skupiona na lewa strone bo probuje sie wlaczyc do ruchu okreznego.

    • dumnicki

      Rowerzysta jadący dookoła ma pierwszeństwo przed pojazdem opuszczającym rondo. Ma też pierwszeństwo przed wjeżdżającym na rondo, gdy rondo ma znaki A-7 (ustąp pierwszeństwa przejazdu) przed przejazdem dla rowerów – tam powinny być ustawione, jeśli są.

      Praktyka jest taka, że trzeba myśleć za siebie i kierowców. Znacznie bezpieczniejsze są nieduże ronda bez separacji, na których jedziemy środkiem pasa – legalne i najbezpieczniejsze.

      • pg

        Nie znasz możliwości polskich urzędników i projektantów- nawet najlepszy pomysł (małe rondo) potrafią … zepsuć (pod względem rowerowym)

  • dumnicki

    Dzięki za komentarze i wyłapane nieścisłości, na pewno zostaną wzięte pod uwagę.

    Wyniki są naprawdę wyśrubowane :-). Jakby autor rozwiązywał test wcześniej go nie znając, to pewnie też by nie dostał 100%.

  • Tato

    Super- też się czegoś nauczyłem :-)

  • januhhh

    „Czy rowerzysta prawidłowo przygotował się do skrętu w lewo?” Z braku dodatkowych informacji założyłem, że źle się przygotował, bo nie sprawdził (nie sprawdza na zdjęciu), czy pojazdy nie jadą z prawej strony – a w tym miejscu jest to bardzo ważne.

  • @Paweł Skarżyński – dlaczego metr? To wynika z dobrej praktyki. Jeździj sobie przyklejony do prawej krawędzi krawężnika ale nie miej pretensji że Cię kierowcy wyprzedzają „na gazetę” i nie zdziw się jak kiedyś zderzysz się z otwieranymi nagle drzwiami auta (to apropo pytania 8)

  • Ad. 21: Moim zdaniem rowerzysta nie może omijać samochodów przed i na przejściu dla pieszych. Jest to bez sensu ale trzeba uważać żeby nie dać zarobić w ten sposób szanownym panom niebieskim.

    • dumnicki

      Nie można wyprzedzać bezpośrednio przed i na przejściu, natomiast nie można omijać pojazdu, który zatrzymał się w celu ustąpienia pieszemu.

      Czyli jeśli auto stoi przed przejściem, to można podjechać z taką prędkością, aby się zorientować, czy przepuszcza pieszego, czy nie. Jeśli nie (np. korek, albo ten pieszy już poszedł), to można ominąć.

      • Ach, racja, dzięki za sprostowanie.

  • muus

    @rbk: Widzę, że prezentujesz typową dla środowisk rowerowych nieumiejętność domyslania się z kontekstu, o co może chodzić nadawcy wypowiedzi. Nic tylko współczuć z powodu trudności, na jakie musisz natrafiać w swoim życiu, a które wynikają z braków w Twoich zdolnościach komunikacyjnych. Chodziło oczywiście o GDDKIA. Moze to dla Ciebie zaskakujące, ale czasami zdarzają się literowki.

  • Swietny pomysl i super wykonanie! Gratuluje!
    Dowiedzialam sie dzieki wam, ze poboczem moge jechac legalnie :P
    Pozwolilam sobie rozeslac test do wszystkich znajomych rowerzystow… oni tez doznali olsnienia przy niektorych pytaniach :)

    Jedno bardzo mi sie tylko nie podobalo. W pytaniu dot.. gdzie sie ma ustawic rowerzysta skrecajacy w lewo, piszecie ze przy skrajni lewej. Otoz wiele razy widzialam jak rowerzysta tak staje i obok niego ustawia sie samochod tez skrecajacy w lewo. W momencie ruszenia dochodzi do konfliktu bo po skrecie rowerzysta ma przytulic sie do prawej a z prawej ma auto. Osobiscie wiec staje posrodku pasa do skretu w lewo aby auto nie moglo ustawic sie obok mnie.

    • dumnicki

      I jeśli z tego pasa możesz pojechać nie tylko w lewo, to dobrze stajesz – bezpiecznie i legalnie. Natomiast jeśli to jest pas (na skrzyżowaniu) służący tylko do skrętu w lewo, to sensowniej jest się ustawić po prawej, aczkolwiek formaliści mogą się czepiać.

      • czyli aby tak do konca wyjasnic sprawe
        przyklad: http://krakow.swietocykliczne.pl/quiz/question13.php
        Ja osobiscie skrecajac w lewo stanelabym pomiedzy A i B, tak aby zaden samochod nie stanal obok mnie. Czy to dobrze?
        Wg mnie A stoi zle (prosi sie o problem ;)) bo samochod moze stanac obok rowerzystki i rowniez skrecac w lewo i dojdzie do konfliktu. Jesli stanę jak B to obok mnie moze stanac auto, ktore jedzie prosto. I znow konflikt.
        Mysle jednak ze najbezpieczniej stac posrodku pasa.

        Zastanawiam sie tez dlaczego B nie moze jechac w lewo. Jesli to sa rowerzysci jadacy razem (obok siebie) to mysle, ze taka konfigurajca jest mozliwa i poprawna.

        czy za duzo mysle? ;)

      • dumnicki

        Skręcając w lewo możesz stanąć po lewej lub na środku, ale nie po prawej.

        Ja akurat tu staję po lewej. I tak szybko się tam nie da zebrać, bo wyjeżdża zwykle coś z Długiej, a piesi na mur beton będą na przejściu.

      • dzieki! :)

  • Biko

    Do skrętu w lewo ustawiam się różnie, zależnie od układu skrzyżowania.
    Jak są np. 2 pasy lewo+prosto i prawo+prosto do skrętu w lewo na światłach ustawiam się przy lewym krawężniku – lepiej tak, bo za mną może jechać prosto. A ruszam szybko i tak jestem na skręcie wcześniej niż pierwszy ewentualny samochód skręcający w lewo.

    Lub na środku jak pisze Koleżanka wyżej.

    Co do testu to poległem m.in. na źle oznakowanym przejeździe ( ze zdjęcia ciężko to było wywnioskować, na pewno w realu nie pomyliłbym się) oraz np. w pytaniu – Gdzie ma jechać rowerzysta ( w tym z drogą dwujezdniową i poboczem oddzielonym ciągłą linią) – też uznałem, że nie mogę przejechać ciągłej, więc jadę prawym pasem.

    • raj

      No właśnie na tym źle oznakowanym przejeździe *w realu* codziennie mylą się setki ludzi. Z obserwacji wiemy, że w większości przypadków (i rowerzystów, i kierowców) nikt nie wie, kto ma na tym skrzyżowaniu pierwszeństwo, część kierowców ustępuje rowerzystom, część rowerzystów ustępuje kierowcom, część rowerzystów jest przekonana że ma pierwszeństwo i przejeżdża przez przejazd bez ustępowania… Tam jest sajgon – dziwne że do tej pory nie doszło tam do jakiegoś poważniejszego wypadku…

  • dumnicki

    „Do skrętu w lewo ustawiam się różnie, zależnie od układu skrzyżowania” – to jest świetne zdanie wprowadzające do tematu skręcania w lewo;

    „Co do testu to poległem m.in. na źle oznakowanym przejeździe” – źle oznakowany przejazd pojawił się w teście dokładnie w tym celu – żeby polec na teście ale nie w realu;

    „też uznałem, że nie mogę przejechać ciągłej, więc jadę prawym pasem” – są sytuacje, gdzie nakaz jazdy poboczem i zakaz przekraczania ciągłej linii są sprzeczne. Wtedy nakaz jazdy poboczem, jako bardziej szczegółowy (dotyczy tylko pewnej klasy dróg – z poboczem nadającym się do jazdy, pewnej klasy pojazdów) jest obowiązujący.

  • Michal Sapeta

    @Adam Łaczek „Zakaz ruchu nie dotyczy rowerzystów, ale faktycznie nie widac tego na zdjęciu” – Widzę, że na gazeta.pl zakaz na fotce dalej jest i może wprawiać w konsternację podczas wypełniania testu, rowerzysta n.p. ze Szczecina może nie wiedzieć, że w Krakowie akurat tutaj można rowerem jechać. Fotoszop nie boli ;) Ogólnie jednak fajna idea!

    • pg

      A jakby ten zakaz dotyczył także rowerzystów to co się zmienia?
      Jedziesz prosto do znaku (zakaz jest od znaku) i dopiero wtedy widząc zakaz, schodzisz na chodnik i prowadzisz Praktyczne podejście jest takie że samochodem musisz bardziej planować do przodu a rowerem niekoniecznie

  • Pingback: Święto Cykliczne cz. I: Imprezy towarzyszące | I bike Kraków()