Szajka Złodziei Rowerów Rozbita! Relacja z rowerowej gry miejskiej

Szajka Złodziei Rowerów Rozbita! Relacja z rowerowej gry miejskiej

Pierwszy event odbywający się w ramach krakowskiego Święta Cyklicznego już za nami! Emocje po grze – przynajmniej u nas – już zeszły. Teraz jest czas, aby opublikować, o co w tym całym popołudniu chodziło (co większość was chyba rozgryzła, gdyż na mecie pojawiło się 25 zespołów z z 38 zarejestrowanych drużyn. Jak na tak długą i pokręconą trasę, to bardzo dużo!), czyli fabuła, trasa, treść zagadek, właściwe rozwiązania zagadek, a jako gratis dopiszę opis wpadek, jakie udało nam się zaliczyć podczas tych 5,5 godzin.

Uwaga!

Ten artykuł będzie bardzo długi… Mamy wam tyle do powiedzenia! Zarezerwujcie piętnaście minut, weźcie kawkę i kanapki i jedziemy

——

20 maja o godzinie 13.00 na Placu Wolnica zebrały się 32 Szajki Dobrych Ludzi, gotowe na spotkanie z Cichym Benkiem – szefem krakowskiej Szajki Złodziei Rowerów, które mają dość kradzieży rowerów i chcą, by w naszym mieście w końcu zapanował ład i porządek. Od 12.45 drużyny rejestrowały się w przenośnym sekretariacie. Nasze dzielne rejestratorki – Asia i Wiera – odnalazły się w chaosie kartek i gadżetów i wydawały każdej drużynie zestaw powitalny: Identyfikator SDLRSZR, mapę centrum Krakowa, regulamin oraz oświadczenie do podpisu, karton identyfikacyjny z numerem zespołu oraz 3 trytytytki, do zamontowania wspomnianego kartonu. Dziewczyny świetnie sobie poradziły z chaosem rejestracji, a nawet z tym, że zabrakło odpowiedniej ilości oświadczeń. Pierwszą wtopą na poziomie rozdawania zestawów na „dzień dobry” był fakt, że nie została wydrukowana najważniejsza kartka – list powitalny dla drużyn, opisujący szczegółowo wszystkie zasady gry, w związku z czym musiałam je oznajmić przez megafon. W zasadach najważniejsze było zachowanie waszego bezpieczeństwa – gra odbywała się w normalnym ruchu rowerowym, więc nie mogliśmy pozwolić sobie na pośpiech ani na to, by nasi uczestnicy zostali złapani przez przedstawicieli władz za łamanie praw, dlatego poinformowaliśmy o naszych Super Tajnych Agentach, rozsianych po trasach, wpisujących specjalne tajne punkty za styl jeżdżenia. Na tym etapie część z was już pewnie wiedziała, że to jest informacja nieprawdziwa – bardzo trudne byłoby obstawić trasę gry 50 osobami, które kontrolowałyby, jak jeździcie. Część z was jednak nam zaufała – i dobrze. Chodziło o to, żeby udowodnić wszystkim, że bezpieczne i zgodne z przepisami poruszanie się na rowerze nie boli, czasem wystarczy wydłużyć trasę o 20 sekund by ominąć miejsce przeznaczone tylko dla pieszych i być w porządku ze wszystkimi.

Po rejestracji nastąpiło oficjalne rozpoczęcie gry i rozdanie pierwszych wskazówek.. I tu w pierwszej minucie gry mamy już drugą wpadkę! Zabrakło kartek z zadaniem, które zagubiły się w czeluściach wypchanej do granic możliwości torby, mea culpa, facepalm 100 %.. Poradziliście sobie z tą sytuacją świetnie – niektórzy przepisywali zadania od innych drużyn, niektórzy spisywali słowa zagadek płynące z megafonu.

TREŚĆ PIERWSZEGO ZADANIA:

Dziś rano Cichy Benek i jego SZR przewozili skradzione rowery Peugeot’em Partnerem. Zobaczyli, że ściga ich Policja i w popłochu pozbyli się rowerów, przypinając je w różnych miejscach Kazimierza. W dowolnej kolejności odnajdź wszystkie 5 rowerów i w CZTERECH SŁOWACH opisz ich lokalizację. Po wykonaniu zadania wróć na miejsce startu i poinformuj naszego Agenta Specjalnego

1. Zakochani ponad wodą wyznają sobie dozgonną miłość.

2. Jedyny tramwaj, którym dostaniesz się na Małą Skałę. Niby tramwaj, a nie jedzie po szynach.

3. Znajdź blisko toaletowy rower na „kupie”

4. Naprzeciwko Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie, oddział w Krakowie. Szukaj wysoko na pobliskim rogu.

5. Nieczynna zajezdnia i muzeum w jednym.”

ODPOWIEDZI (przykładowe, tu możliwości było wiele)

1. przy wjeździe na kładkę

2. przystanek tramwaju wodnego paulińska

3. rowerowa mumia naprzeciwko antyków

4. balkon drugiego piętra Meiselsa

5. znak parkingu na Wawrzyńca

Stacja 1. „Spostrzegawczość”

To zadanie miało na celu czasowe zróżnicowanie drużyn – byście rozjechali się w poszukiwaniu rowerów, co miało pomóc rozładować tłok, i stworzenie pewnego rodzaju kolejki. Nie mogliście przecież przyjeżdżać od punktu do punktu w jednym momencie. Miało też odwrócić waszą uwagę od parady Agentów, wyjeżdżających z okolic Placu Wolnica wprost na ich punkty. Tymczasem Sekretarka Wiera przetransformowała się w Agentkę Specjalną Wierę i czekała na was w miejscu startu (Plac Wolnica), by sprawdzić jak wam poszło, wpisać punkty za odpowiedzi oraz odesłać do następnego punktu. Podczas tego zadania mogliście zacząć zauważać, że wszystkie osoby i elementy związane z grą opatrzone są symbolem przekreślonej trąbki – znakiem Cichego Benka. Było to pomocne w odnajdywaniu kolejnych Agentów. Jestem dumna szczególnie z faktu, że większość drużyn odnalazła rower na balkonie – ta zagadka była hardkorowa!

Ten etap gry był zawiły o tyle, że Wiera dawała wam wskazówki do czterech różnych miejsc, które tworzyły pętlę. W zależności od tego, kiedy przyszliście, dostawaliście wskazówkę do jednej z czterech osób, które w swoim czasie znały Cichego Benka i może mogą wam w jakiś sposób pomóc.

1. „Mariola.

Bardzo kochała Cichego Benka. Za Zwierzęce zachowanie ścigała ich Straż Ewskiego. Umuzykalniona Mariola codziennie czeka na Benka tam, gdzie chodzili na poważne, muzyczne randki.” – Mariola stała pod Filharmonią, na rogu Zwierzynieckiej i Straszewskiego

2. „Alfred.

Ten obcokrajowiec przy jednym Stole załatwiał wszystkie zagraniczne kontakty biznesowe Benka. Ten jego Czarny Rynek był bardzo Mały.” – Obcokrajowiec Alfred Stał na ulicy Stolarskiej, tuż przy Małym Rynku.

3. „Ania.

Tam gdzie zwycięska bitwa została upamiętniona, stoi Smutna Ania po przegranej walce z Benkiem. Nawet młodzi adepci sztuk plastycznych nie są w stanie odmalować jej smutku.” – Ania czekała na was na Placu Matejki,

4. „Mirka.

Ta dziewczyna teraz Garbuje skóry, a kiedyś była w Łob(u)zowskiej szajce Benka. Czeka na was niedaleko Banku z Żubrem.” Mirka była na skrzyżowaniu ulic Łobzowskiej i Garbarskiej

Wszystkie te osoby były w jakiś sposób powiązane z Cichym Benkiem, ale jako, że miały dobre serduszka, chciały zająć odpowiednią stronę w walce sprawiedliwości ze złem.

Stacja 2. „Artyzm”

Umuzykalniona Mariola przygotowała dla was zabawę o nazwie „dzwonkogra” (zainspirowaną telewizyjną zabawą z czasów mojego dzieciństwa, „dźwiękogrą”). Zadanie polegało na odtworzeniu rytmu i melodii, który chwilę wcześniej wydzwoniła Mariola. Po wykonaniu zadania Mariola zdradzała wam, ze Benek brzydzi się sportem i odsyłała dalej.

Stacja 3 „Uzupełnialność”

Obcokrajowiec Alfred, zakochany w słowach języka polskiego, bawił się z wami w „Państwa-Miasta-Rowery”, chcąc byście odnaleźli słowa na określoną literę w kategoriach takich jak: „Roślina większa niż średnica kola rowerowego”, „Zwierzęta, które można przewieźć na rowerze” (ja miałam duży problem ze znalezieniem takiego zwierzęcia na literę H..), „Marka lub rodzaj roweru”, „Część rowerowa”, „Kolor roweru”, „Czynność, którą można wykonywać na rowerze”. Po grze opowiadał, że wypisywaliście tam super śmieszne i kreatywne rzeczy! Sekret Benka, który znał Alfred to zamiłowanie Benka do koloru niebieskiego.

Stacja 4. „Pocieszactwo”

Smutna Ania była bardzo smutna, gdyż ukradziono jej rower. Waszym zadaniem było ją rozweselić, przygotowując synchroniczny układ taneczno muzyczny z rowerem jako partnerem, który miał mieć minimum 2 zwrotki, jeden refren, a wszyscy członkowie muszą wziąć w nim aktywny udział jako piosenkarze i tancerze. Po tej stacji Smutna Ania była przeszczęśliwa! Powiedziała mi, że najczęściej wykonywaną piosenką była… „koko koko rower spoko!” Po występie i wpisaniu punktów zdradzała wam ona, że Cichy Benek tak naprawdę nie jest cichy tylko ślepy.

Stacja 5. „Aktywizm”

Aktywna Mirka chciała, byście zebrali podpisy pod petycją dotyczącą utworzenia nowego kontrapasu na ulicy Łobzowskiej. Poszło wam świetnie i mam nadzieję, że to zadanie będzie miało swoje odbicie w rzeczywistości – zachęcaliście ludzi do podpisania prawdziwej petycji, która razem z pulą petycji, których podpisywanie odbędzie się 3 czerwca podczas Święta Cyklicznego, zostanie przekazana władzom. Może właśnie dzięki waszej akcji zbierania podpisów będziemy mieli nowy kontrapas! Po wykonaniu zadania Mirka zdradzała wam, że Cichy Benek zawsze nosi dwie różne skarpetki.

Po przejściu całej pętli, utworzonej z punktów 2, 3, 4 i 5, dostawaliście list wraz ze wskazówką do następnego Agenta. Im dalej byliśmy w czasie, tym bardziej martwiłam się o to, że niektóre drużyny są cały czas na etapie pętli, a Agenci na dalszych punktach troszkę się nudzą.. W którymś momencie kazałam agentom rozdawać list zapraszający do drugiego etapu, zamiast wskazówek do następnych postaci – możliwe, że te wskazówki były zbyt trudne, tudzież zlokalizowanie tych osób zajęło wam tyle czasu. Tak czy siak, w końcu wszyscy – prócz jednej drużyny, która gdzieś się zawieruszyła – znaleźliście się u pierwszego członka SZR – Chudego.

TREŚĆ LISTU:

Droga SDLRSZR!

Dowiedzieliście się wielu rzeczy o Cichym Benku. Wiemy, że można wam ufać. Zadania które przed chwilą wykonaliście były naszym małym szkoleniem. Pomogło nam ono ocenić, czy sprawdzicie się w prawdziwej akcji…

Przeszliście!

Od teraz nasze poszukiwania zagęszczają się,

Witajcie w drugim Etapie.

Aby dostać się w pobliże Cichego Benka, on musi wam ufać. Nie dopuszcza on do siebie nikogo obcego. Dlatego też dajemy wam możliwość wstąpienia do Szajki Złodziei Rowerów jako podwójni Agenci. To jest jedyna to możliwość, by rozprawić się z Cichym Benkiem – wejść do środka jego świata.

Musicie uważać.

Być opanowani. Twardzi. Spokojni. Zdystansowani. Nie dajcie po sobie poznać, że tak naprawdę jesteście Dobrymi Ludźmi. Uważajcie, komu ufacie. Uważajcie, komu podajecie dłoń. Nie możecie się zdradzić.

Czeka was teraz seria spotkań z opryszkami. Ale nie bójcie się! Ostatecznie, to tylko ludzie. Jak każdy z nas kochają relaks na trawie. Szczególnie w takie dni jak ten.. relaks na trawie.. ach.. odpocząłbym..

Ale jeszcze nie teraz! Wykonujcie ich zadania i nie wychodźcie z roli, a dojdziecie do celu…

OK, Dość tych wielkich słów, trzymajcie się cało, pilnujcie rowerów!

 Twój pierwszy kontakt z SZR siedzi w rogu trójkąta i śpiewa:

Przyszliśmy napoić nasze konie,

Przyszliśmy napoić nasze konie,

Za nami…

Trzymam kciuki,

Koordynator SDLRSZR”

Zaraz, ale dlaczego drużyny walczące z gangiem miały odwiedzać złodziei? Fabuła gry zakładała, że najprościej i najskuteczniej walczyć ze złem, gdy jest się w jego epicentrum. Aby się tam dostać, trzeba było podszyć się pod członków Szajki Złodziei Rowerów i udowodnić im, że zasługujecie na spotkanie z szefem. Zostaliście uświadomieni, aby nigdy, przenigdy nie zdradzać się, że jesteście członkami Szajki Dobrych Ludzi i co z tego wyszło?

Stacja 6. „Obczaizm”

Pierwszy członek SZR czekał na was na zacienionej ławeczce na Błoniach. Skąd można się było tego dowiedzieć? Wystarczyło znać kilka następnych słów trzeciej zwrotki piosenki „Przybyli ułani”. Tu link, jakby ktoś miał z tą piosenką problem – a jak widzicie, nigdy nie wiadomo, kiedy się może przydać :)

Chudy bardzo chciał ukraść rower zapięty pod Żaczkiem, ale strasznie mu się nie chciało iść w jego stronę i wysyłał was, byście zrobili profesjonalną złodziejską obczajkę i przynieśli mu dwie informacje: jak zapięty jest rower i kto go pilnuje. Za prawidłowe informacje (łańcuch, nikt go nie pilnuje) otrzymywaliście punkty i wskazówkę do następnej stacji.

WSKAZÓWKA:

Aleja Zdrajców – tam na cokołach wystawione są ich ścięte głowy, a naokoło bawią się dzieci. Tam bawił się mały Michael Jordan.

ODPOWIEDŹ – chodziło oczywiście o Park Jordana, a dokładniej – o żywopłotowe kręgi, wśród których stoi pomnik Henryka Jordana, lekarza i społecznika, a od strony Błoń prowadzi do niego aleja z popiersiami różnych ważnych osób. Dodatkową podpowiedzią była nazwa stacji zapisana w waszych identyfikatorach.

Stacja 7. „Jordanizm”

Czekał tam na was Złodziej Rąsia, który – tak jak wy – grał rolę podwójnego agenta, tylko w drugą stronę, a mianowicie: był człowiekiem Cichego Benka, ale podszywał się pod Dobrego Człowieka, by sprawdzić, czy SZR może wam ufać. Rąsia mówił wam, że jest po waszej stronie, że jemu możecie ufać i że Dobrzy Ludzie co nienawidzą kradzieży muszą trzymać się razem. Co ciekawe, mimo wielokrotnego powtarzania informacji w liście zapraszającym do drugiego etapu, tylko 6 drużyn oparło się urokowi Rąsi i utrzymywało, że są w Szajce Złodziei Rowerów. Te drużyny zrobiły to, o co były poproszone, tj. nie wychodziły z roli złodziei, za co otrzymały 0 punktów – zrobiły tak, jak należało. Wszystkie inne drużyny przyznały się, że są Dobrymi Ludźmi, za co Agent Rąsia pokarał ich dwoma minusowymi punktami.

Po wykonaniu zadania Rąsia wysyłał was do następnej osoby na trasie.

WSKAZÓWKA:

Kolejny Agent czeka na was obok największej sadzawki przy Alei Wieszcza.”

ODPOWIEDŹ: Sadzawka w Parku Krakowskim, przy Alei Mickiewicza (w pobliżu jest jeszcze sadzawka przed Uniwersytetem Rolniczym, ale jest trochę mniejsza niż ta z parku)

Stacja 8. „Manufakturyzm”

Złodziej Żaba, czekający w Parku Krakowskim, miał ze sobą mały czerwony stoliczek z ponaklejanymi 100-złotowymi banknotami (no.. prawie. Te banknoty miały napis „do użytku edukacyjnego” i były z Banku Adamigo.. ) i chciał od was zaległą forsę. 1000 złotych. Skąd wziąć 1000 złotych w dwie minuty? Najprostszym wyjściem było dorysowanie sobie pieniążków, bądź – o czym nikt nie pomyślał – skserowanie ich w jakiejś najbliższej instytucji z kserem. Otwartych punktów w pobliżu nie było, ale jakby ktoś wpadł na pomysł kserowania w pobliskim Kinie Mikro, nie mieli by nic przeciwko..

Tak czy siak, po wykonaniu zadania, Żaba dawał wam kolejny świstek papieru

WSKAZÓWKA:

Odwieczne pytanie:

czy jesteśmy tylko aktorami odgrywającymi swoje role?

KTO pisze nam scenariusz?

Małe Gzymsy za Radiem Kraków”

ODPOWIEDŹ: trzeba było iść w okolice Teatru KTO, który znajduje się na ul. Gzymsików, zaraz za Radiem Kraków. Tam na ławeczce czekał na was Felek. Ta wskazówka była trudna, ale dla ułatwienia, dzień przed grą dostaliście maila, w którym przypominaliśmy listę fundatorów nagród, wśród których Teatr KTO był na ostatnim, najbardziej zwracającym uwagę miejscu.

Stacja 9. Przegląd

Felek, serwisant SZR, który swoją bazę rozbił na ławeczce, wykonywał przeglądy waszych rowerów poszukując czterech wyznaczników dobrze wyposażonego roweru, bo jak wiadomo, jeździć można na wszystkim, ale pewnych gadżetów po prostu potrzebujemy. Felek sprawdzał czy macie sprawne hamulce, działający dzwonek i czynne lampki rowerowe. Za obecność tych czterech rzeczy przyznawał punkty. A potem wręczał mapę, pokazując dokładnie gdzie jesteście i trasę, którą macie się poruszać (jej nazwa to Młynówka Królewska), by dotrzeć do kwatery SZR. Na tej trasie trzeba było spotkać 3 agentów, nikt nie wie gdzie, ale gdzieś na pewno są..

Stacja 10. Zabezpieczanie

Na trawce przy placu zabaw siedziała niepozorna dziewczynka, która bardzo lubi chodzić na imprezki, bo na imprezkach ludzie nie zabezpieczają swoich rowerów, co dla niej oznacza łatwe zdobycze. Dziewczyna wiedziała wszystko o zapięciach rowerowych i chciała, byście udowodnili swoją wiedzę o zabezpieczeniach – coś co każdy szanujący się złodziej powinien wiedzieć. Okazało się, że znakomita większość z was znała ich wygląd i nazwy, co znaczy, że jesteście obcykani w zabezpieczaniu – mamy nadzieję, że wykorzystujecie tą wiedzę, żeby mądrze zapinać rower po wejściu do sklepu…

Stacja 11. Sprawność

Na następnej stacji ulokowanej za Kościołem koło Alei Kijowskiej czekała na was Agentka – Wyczynowiec, która miała sprawdzić waszą sprawność i umiejętność podjazdu pod górkę z miejsca na najwyższym biegu.. Przyznaję, byłam przekonana, że ta górka jest wyższa i trudniejsza, bo okazało się, że takie coś to dla was bułka z masłem :)

Stacja 12. Znakowanie

Następna stacja była zawładnięta przez Antka, który kocha drogi rowerowe i zauważył, że na tym odcinku ścieżka oficjalnie jest, a w rzeczywistości nie jest zaznaczona. Był to odcinek Młynówki Królewskiej zaraz za ulica Piastowską. Postanowił więc, że odwalicie za niego brudną i pylącą robotę i narysujecie nowe piękne kolorowe ścieżki. Na tej stacji mieliście się miło uspokoić przed ostatecznym spotkaniem z Cichym Benkiem. Antek brał wasze mapy i różowym flamastrem zaznaczał, gdzie musicie jechać dalej, zachęcał do medytacji i odprężenia przed ostatnią stacją ponieważ tam…

Stacja 13. Rozpracowanie.

Ostatnia stacja zlokalizowana była w Forcie nr 7 na Bronowicach. Jest to miejsce znajdujące się na terenie jednostki wojskowej, więc po trafieniu tam napotykaliście naszą pierwszą Agentkę – Głos Rozsądku, która prosiła was o słuchanie naszych poleceń, gdyż dostaliśmy pozwolenie na wejście tylko do Fortu, a nie na teren całej jednostki wojskowej. Bardzo cieszę się, że nie próbowaliście wypuszczać się gdzieś dalej i że zachowaliście spokój. Następną osobą był Pierwszy Ochroniarz, który witał was słowami: „Cichy Benek tu jest. Żeby złapać Benka, musicie znać hasło. Żeby poznać hasło, musicie najeść się strachu”. Po wejściu na teren fortu, widzieliście 2 osoby: Agenta w okularach kapturze, który był strażnikiem utrudniającym wstęp do pokoju Cichych Benków oraz Agenta na końcu naszej planszy, który bronił wstępu na dalszą część fortu. Zaraz obok ostatniego Agenta znajdowały się drzwi.. A z nich wydobywały się straszne odgłosy.. Po wejściu do ciemnego pomieszczenia, z hukiem zatrzaskiwały się za wami drzwi, robiąc hałas, który aktywował pozostałe dziwne dźwięki, wszystko huczało, piskało, krzyczało, słychać było szaleńczy śmiech i przeraźliwe wycie. Gdy oczy przyzwyczajały się do ciemności, okazywało się, że to miejsce zbudowane jest z pięciu połączonych pomieszczeń – w ostatnim z nich po prawej stronie zapalone było światło, celem tego punktu było jednak pokonać swój strach, wejść do ostatniego, najciemniejszego pomieszczenia po lewej, w którym ktoś latarką zachęcał do poczęstowania się ciastkiem, słowami „poczęstuj się, zjedz… te ciastka leżą tu.. dwa lata..”. Gdy ciastko jadło się uważnie, trudno było przeoczyć kartonik w środku. Podobno była drużyna, która zjadła dwa ciastka, zanim zorientowała się, że w środku coś jest! Na kartoniku napisane było „MISIO-PYSIO”, co trzeba było powiedzieć do Agenta Ochroniarza, który pojedynczo wpuszczał zespoły do tunelu wychodzącego na małe patio. A tam.. imprezka.. Karty, pety, wóda, typowa złodziejska melina, a w niej trzy osoby.. Tylko która z nich jest Cichym Benkiem? W etapie drugim każdy z byłych znajomych Cichego Benka zdradzał wam jeden sekret – kto zapamiętał wszystkie cztery mógł wskazać Benka, a wtedy dwaj pozostali gangsterzy odkrywali swoją prawdziwą tożsamość – byli tajniakami z policji, którzy dzięki wam pojmali Cichego Benka, który był postrachem krakowskich rowerzystów. Pojmali go aż 16 razy!

Tutaj znajduje się relacja fotograficzna z ostatniej stacji http://wolnyrower.blogspot.com/2012/05/szajka-zodziei-rowerow-cichego-benka.html

Już niedługo zobaczymy też film nagrany podczas całej akcji rozbijania szajki Cichego Benka, a tymczasem jego krótka zajawka

To był finał gry. Mam świadomość pewnej wpadki na etapie finału – a raczej zakończenia gry, gdyż założyłam na całość przedsięwzięcia cztery godziny, a od poszczególnych Agentów dowiadywałam się, że duża część grup o godzinie 16.30 była na etapie zapętlenia, ale świetnie się bawią i wyglądają, jakby chcieli jeszcze. Po konsultacji z kilkoma drużynami i Agentami postanowiłam przedłużyć grę o 1,5 godziny – tyle powinno wszystkim zespołom zająć dotarcie do ostatniej stacji. Niestety, nie miałam jak poinformować o tym drużyn, gdyż z wielu przyczyn nie miałam kartki z numerami telefonów do wszystkich. Po maksymalnym odwleczeniu momentu zakończenia, ogłosiliśmy koniec, Agenci zebrali ludzi z trasy i wszyscy razem przyjechali na forty.. Jestem trochę niepocieszona, że nie wszyscy mieli okazję wejść na teren SZR i odczuć ten psychodeliczno-kryminalny klimat, wiem, że ta wtopa była prawdopodobnie największą wpadką tego popołudnia, miał być mocny koniec i nie do końca to wyszło. Mimo tego iż wiem, że to miało wyjść inaczej, jestem w stanie zauważyć plusy tej sytuacji: więcej ludzi mogło – dosłownie – najeść się strachu, oraz podczas tego czekania była okazja do poznania innych zajawionych na rower ludzi, skomentowania trasy, wymienienia się adresami ulubionych serwisów. Z każdą grą miejską trochę tak jest, że jak już się ona zacznie, to mało ktokolwiek ma wpływu na zachowania uczestników – nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich sytuacji i możliwych myśli tak wielu ludzi. Dobrych Ludzi :) Ja przewidywałam, że pierwsze drużyny na forcie pojawią o 15.15, a ostatnie do 17.00 zdążą złapać Benka. Mam nadzieję, że – mimo wszystkich wpadek – ubawiliście się choć odrobinę i że następnym razem, chcąc przypiąć się za koło do żywopłotu, wspomnicie Cichego Benka i jego mroczną melinę.

Bo na tym etapie mam jeszcze jedną bardzo ważną informację. O ile ktoś doszedł do tej części mojej wypowiedzi a kawa jeszcze nie wystygła. Zaraz po finale dostaliśmy wiadomość o tym, że Gorzki Marian, inny krakowski bandzior, dowiedziawszy się, że Cichy Benek został pojmany (i to kilkanaście razy), postanowił zająć jego miejsce na rynku kradzieży rowerów. Uważajcie więc dalej na swoje dwa kółka, uważajcie też na każde jedno z osobna, na ramę i światełka, licho nie śpi (bo nie ma gdzie!)

Teraz wypada mi tylko utworzyć długą listę osób i miejsc, bez których ta gra nigdy w życiu by nie zaistniała, jesteście najlepsi, Dziękuję za czas, chęci, moc i bezinteresowną pomoc!

Dorotka J. – za wszystko i pomoc w kminieniu, odbieranie nagród i pożyczenie roweru,

Grzegorz M.- za ostateczne rozkminianie, pożyczenie roweru, cięcie i pisanie na komputerze,

Kaban – za pomoc z materiałami, i niezłą manufakturkę pieniędzy!

Wojtek Wanilia – za troskę, pomoc z materiałami i odbieraniem nagród,

Marcin D. – za zabranie mnie do Skawiny autem po książki;

Marcin W. – za kręcenie filmiku z gry, który już niebawem!

Iwona P. – za rower który dyndał na balkonie i dzwonek do dzwonkogry,

Kuba P. – za pożyczenie przyczepki do transportu,

Michał K. – za genialne miejsce na finał zabawy, kawkę, herbatkę i megafon

Asia A. i Wiera Ć – za pomoc w ogarnianiu chaosu, materiałów, ciastek, rowerów, rozpoczęcia i przede wszystkim – za ogromną cierpliwość..

Janek S.- za inspirację, moc, zainstalowanie rowerów, dzwonki,

Miłosz T.– Rąsia – za spokój, bycie aż za dobrym podwójnym agentem, pomoc z przypinką,

Paweł C.– Felek – za moc i wiarę, że możemy wszystko zrobić, wycinanie karteczek i stylizację stacji!

Jarek P. – za pomoc w papierach na wczoraj,

Hubertowi M. – za przygotowanie petycji,

Asia S. – Aktywna Mirka – za ogarnięcie nowych petycji do wysłania władzom!

Magda M. – Umuzykalniona Mariola – za kolorowe dźwięki dla uczestników,

Tomek K. – Obcokrajowiec Alfred – za pomoc mimo braku wody..

Agnieszka Z. – Smutna Ania – za nakręcanie ludzi do robienia śmiesznych rzeczy,

Jarek R. – Chudy – za pomoc w absolutnie ostatniej chwili, i za cierpliwość przy tworzeniu strony internetowej gry!

Alicja R.– Profesora – za spokój i fajną improwizację na stacji,

Aga C. – Wyczynowiec – za brak telefonów podczas gry :)

Antek K. – Ścieżkowiec – za stworzenie nowej krakowskiej drogi rowerowej!

Ewelina P.– Głos Rozsądku – za ogarnięcie szalonych i gotowych do wszystkiego uczestników,

Marcin P. – Pierwszy Ochroniarz – za bycie ostatecznym buforem przed Wielkim Finałem i za zamknięcie tej bramy!

Andrzej Ś – Niebezpieczny Misio – za bycie najbardziej nieugiętym z ochroniarzy,

Karol i Dorota – za najpiękniejszą stację, jaką kiedykolwiek przeżyłam, jesteście najlepszymi psychodelicznymi strachami ever!

Wojtek Wilk – za pilnowanie fortów, trzaskanie drzwiami i psychodeliczny śmiech,

Gosia i Kuba – za akcesoria do meliny złodziejskiej i wkręcenie się w rolę,

i w końcu Karolina P – nasz Cichy Benek – za to, że wytrzymałaś w zimnie i dałaś się tyle razy złapać!

Wypada też wymienić naszych sponsorów, bo gdyby nie oni, gra skończyła by się tylko łapaniem Benka, a tak to mieliśmy jeszcze dla każdego kilka małych nagród:

 

Les couleurs Cafe

Cafe Culca

Massolit cafe

Mana Mana Cafe

Piwnica pod Baranami

Bill Hickman

Tajemniczy Ogród

Kseero.pl

Copy Center

Roti Roti

Pizza w Nocy Kraków (na grze mieliśmy ich przedstawicielstwo: Pizza w Nocy Racing Team!)

Kino Pod Baranami

Amsterdamer

Bike Belle

Profidea

Magazyn Kultury

Art Factory

Teatr KTO

Na koniec zostawione zostały największe podziękowania… Dziękujemy że przyszliście na naszą grę! To dla was wszystko! Jesteście NAJ-LEP-SI!

Ta gra była pierwszym wydarzeniem towarzyszącym tegorocznemu Świętu Cyklicznemu, świętu wszystkich rowerzystów, na które zapraszamy już 3 czerwca – o godzinie 12.00 spotykamy się na Placu Szczepańskim, by rozpocząć Wielki Przejazd Rowerowy; stamtąd jedziemy na Bulwary Wiślane i tam zamierzamy świętować rower do upadłego! Wszystkie szczegóły ŚC oraz imprezy towarzyszące znajdują się na stronie www.krakow.swietocykliczne.pl

Wszystkich zainteresowanych rowerowymi grami miejskimi zapraszam na comiesięczne rowerowe gry Amsterdamera – mam nadzieję, że każda kolejna rowerowa gra będzie lepsza niż, a najbliższa – już w sobotę 9 czerwca https://www.facebook.com/events/347959535269135/

 

PS Prawdopodobnie jedyne zwierze na literę H, które da się przewieźć na rowerze to HOMAR.

 

PSS Jeśli masz jakiś pomysł do zrealizowania, albo chcesz robić jakieś fajne rzeczy – napisz, jesteśmy otwarci na wszelkie propozycję, potrzebujemy też ludzi do realizowania naszych pomysłów, a ponadto mamy mnóstwo znajomych chętnych do kreowania nowych akcji, miejskich, rowerowych, muzycznych, rozrywkowych, poważnych i tych mniej. Najlepsza rzecz, jaką można robić – łączyć ludzi. Najbardziej cieszymy się z tego, że dzięki wam: uczestnikom, agentom, organizatorom, sponsorom – zaistniało coś, co dało choć odrobinę radości każdemu z nas. Uśmiechajmy się do siebie i kolorujmy nasze życie – wszyscy razem mamy moc!

LOVE

Koordynator SDLRSZR

  • Faktycznie parę wpadek było, ale nie wpłynęły one znacząco na przebieg gry. Świetnie się bawiłem, mimo tego, że dotarcie do miejsca numer 6 zajęło mi ponad godzinę (wszystko przez to, że nie znałem piosenki). Świetna akcja, świetna opcja na spędzenie dnia. Czekam na następną edycję i pozdrawiam!

  • gosc

    Wow! Fantatyczne! wielkie brawa za pomyslowosc

  • Pingback: Kryminalno-rowerowa zagadka Święta Cyklicznego rozwiązana | I bike Kraków()

  • raj

    A co do pierwszego zadania, to z tym Peugeotem to jakaś zdecydowana pomyłka ;) Benek powinien przewozić skradzione rowery wyłącznie Fordem Transitem ;)