Rowerowo-alkoholowa kultura Wielkiej Brytanii

Rowerowo-alkoholowa kultura Wielkiej Brytanii

By położyć kres idealizowaniu zachodnich społeczeństw w kwestii tego, że „tam się nie jeździ rowerem pod wpływem alkoholu, tam jest inna kultura picia, więc mają liberalne prawo” zdecydowałem się po prostu na szczery wywiad. Jako pierwszy na pytania odpowie Chris Peck: Policy Co-ordinator w CTC (the national cyclists’ organisation).

Adam Łaczek: Czy w Wielkiej Brytanii macie tak liberalne prawo, bo żaden Brytyjczyk nie wsiądzie na rower po spożyciu alkoholu? Naprawdę jesteście tacy święci?
Chris Peck: W Anglii kary dla nietrzeźwych rowerzystów były już od 1872 roku, jednak rowerzystów karano łagodniej niż kierowców, ale nie dlatego że jesteśmy „święci”, tylko dlatego że rowerzyści prawie nie zagrażają innym. Oczywiście Anglicy czasem jeżdżą pod wpływem alkoholu na rowerze, ale w zasadzie nie jest to bardzo powszechne poza środowiskiem studentów.

AŁ: Jakie są alkoholowe zwyczaje angielskich rowerzystów?
ChP: Ludzie na pewno chętniej wsiądą po alkoholu na rower niż pojadą samochodem. Ciężko mówić o zwyczajach, bo różne grupy społeczne mają różne zwyczaje w różnych miejscach. Nie miałbym jednak żadnych skrupułów by wsiąść na rower po przekroczeniu legalnego limitu dla kierowców (0,8 ‰), bo wiem, że jedyną osobą którą dotknie ryzyko jakie podejmę będę ja sam, a nawet jak już podejmę to ryzyko to nie jest ono duże!

AŁ: Czy zdarza się Anglik przesadzi, tzn. wypije za dużo by jeździć, a mimo to wsiada na rower?
ChP: Tak, ciągle zdarzają się tacy, którzy pod wpływem alkoholu giną w wypadkach na rowerze. Ale sądzę, że liczba osób, która upija się, a potem wsiada na rower nie jest duża, być może dlatego że rowerzyści i ludzie którzy piją na umór to raczej 2 różne grupy.

AŁ: Z brytyjskiej praktyki: Ile można wypić by jeździć rowerem w bezpieczny sposób?
ChP: 2-3 pinty? Może 1,5 litra przeciętnego piwa (4%)

AŁ: Po czym poznać że wypiło się za dużo alkoholu by móc prowadzić rower w bezpieczny sposób?
ChP: Hmm. Wsadzałem na rowery ludzi którzy ledwo trzymali się na nogach, a wracali potem bezpiecznie do domu. Nie było to odpowiedzialne! Jak mówiłem wcześniej: ludzie są bardziej przygotowani by po kilku drinkach wracać do domu rowerem, a nie samochodem.

AŁ: Możesz opisać: jak to jest jeździć rowerem pod wpływem alkoholu?
ChP: Na pewno jest bardziej ryzykownie niż na trzeźwo, ale nie jest to duże ryzyko dla innych użytkowników dróg. Myślę, że największym czynnikiem ryzyka są tu „piwne mięśnie”: wydaje Ci się że jesteś bardzo silny, co prowadzi do współzawodnictwa i podejmowania większego ryzyka.

AŁ: Jakie niebezpieczne zachowania u rowerzystów są wg Ciebie bardziej groźne niż jazda pod wpływem alkoholu?
ChP: Ważniejsze od trzeźwości są odpowiednie umiejętności i posiadanie dobrze utrzymanego roweru. Większym problemem u nas są ranni i zabici, którzy nagle zjeżdżają na jezdnie z drogi dla rowerów lub chodnika, czasem bez rozglądnięcia się. Te błędy wynikają często także ze źle zaprojektowanej infrastruktury rowerowej, czy z braku umiejętności rowerowych: ludzie po prostu nie umieją obejrzeć się za siebie.

AŁ: Czy dzięki liberalnemu prawu macie mniej pijanych kierowców? Co Anglia zyskuje na liberalnym prawie dla pijanych rowerzystów?
ChP: Tak, to możliwe, chociaż nikt nie prowadzi dokładnych pomiarów na ten temat. Na pewno więcej osób decyduje się by do pubu pojechać na rowerze niż samochodem, ponieważ ludzie są świadomi, że prawo jest bardziej pobłażliwe dla pijanych rowerzystów.

AŁ: Czy alkohol jest w jakiś sposób częścią angielskiej kultury mobilności?
ChP: Wśród młodych ludzi na pewno. Wielu młodych jeździ samochodami bez celu popijając alkohol, a alternatywa kultura rowerowa dla nich występuje w miastach, czy wśród studentów. Jednak generalnie w Wielkiej Brytanii występuje masa lokalnych miejsc, gdzie można się napić, więc nie trzeba podróżować daleko by napić się drinka, co znowu oznacza, że nie musisz jechać tam rowerem, czy samochodem.

AŁ: Anglicy przyjadą na EURO 2012 do Krakowa. Czy Wasi kibice są świadomi tego, że to co w Wielkiej Brytanii jest całkowicie legalne w Polsce grozi kilkumiesięcznym pobytem w więzieniu?

ChP: Myślę że nikt o tym nie wie, a Anglicy mogą chcieć skorzystać np. z systemu roweru publicznego.

AŁ: A gdyby jakiś Angielski polityk zaproponował Wam wprowadzenie polskiego prawa, pod hasłem „zero tolerancji dla alkoholu na drogach”? Co byś mu odpowiedział?

ChP: Bylibyśmy bardzo przeciwni takiej ustawie i dążyli byśmy do jej zablokowania. Nie sądzę, że jest jakaś szansa, by takie prawo zostało uchwalone, ponieważ nie ma dowodów na potrzebę wprowadzenia takich przepisów.

AŁ: Czy w Wielkiej Brytanii prawo jest bardziej liberalne dla pijanych rowerzystów , czy dla kierowców przekraczających dozwoloną prędkość? Kto jest bardziej groźny: pijany rowerzysta, czy kierowca przekraczający prędkość o 20-50km/h?
ChP: Uważam, że brytyjskie prawo jest dość liberalne dla obu wykroczeń, jednak w porównaniu z Polską, to jednak rowerzyści traktowani są u nas łagodniej. Pijani rowerzyści nie są żadnym priorytetem dla policji, a nadmierna prędkość u kierowców nim jest.

AŁ: Czy to jakie mamy prawo dla pijanych rowerzystów wpływa na to, jak Anglicy, lub Ty postrzegacie Polskę?

ChP: Tak – to na pewno można odnieść wrażenie, że zgodnie z polskim prawem rowerzyści są niesprawiedliwie traktowani. Myślę jednak, że Brytyjczycy są raczej bardziej zaniepokojeni standardem jazdy polskich kierowców w Wielkiej Brytanii. Istnieje popularny pogląd, że zagraniczni kierowcy stanowią szczególny problem w Wielkiej Brytanii. Jednak ja łączę to z faktem, że wielu kierowców z Polski (i innych państw Europy środkowo-wschodniej) to młodzi mężczyźni, a młodzi ludzie generalnie nie jeżdżą bezpiecznie, obojętnie skąd pochodzą.

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,