Elegancko i rekordowo – relacja z kwietniowej masy

Elegancko i rekordowo – relacja z kwietniowej masy


Takiej masy jeszcze w Krakowie nie było! 340 osób zdecydowało się rozpocząć długi weekend od wspólnego przejazdu przez miasto. Co więcej, masowicze wyglądali naprawdę nieziemsko, dzięki czemu przejazd miał wyjątkowy charakter.

Krakowskie rowerzystki nie mają sobie równych!

Konkurs na Najbardziej Eleganckich Rowerzystów.

Powstał dylemat – kilkaset eleganckich masowiczów i tylko kilkanaście nagród. Na szczęście elegancja okazała się cechą mierzalną – Szanowne Jury zmierzyło długość szpilek (:

Elegancka była także ekipa Święta Cyklicznego, na które zapraszamy już 3 czerwca.

Gościem Masy był Olivier Schneider, wiceprezes Francuskiej Federacji Użytkowników Rowerów. Około 20 lat temu Francja była na tym samym etapie uzależnienia od samochodu, co współczesna Polska. Dzisiaj rowerowa rewoulcja rozpływa się po całym kraju. Dzięki Twojemu udziałowi w Masie tak może być i u nas :)

Kolejny numer naszej bezpłatnej gazetki poświęcony był rowerowej elegancji.
Jak Wam się podobał? Dla spóźnialskich mamy jeszcze kilka egzemplarzy, będziemy je rozdawać już za 2 tyg. w czasie Akcji Truskawka :)

I wreszcie ruszyliśmy! Na przyszłość obiecujemy zbierać się nieco żwawiej ;) Patrzcie na ten rower!

Jednym z najważniejszych elementów trasy było Rondo Mogilskie, skąd skręciliśmy w ul. Beliny-Prażmowskiego. Dla rowerzystów taki manewr jest na co dzień niemożliwy – brakuje rampy wyjazdowej z dolnego poziomu, a na górnym wisi zakaz wjazdu dla rowerów. Dlaczego samochodom wolno więcej, niż rowerom?

Dzięki współpracy z wypożyczalnią przy Anny 4 można było wypożczyć rower na masę w promocyjnej cenie. Ale są też inne sposoby :)

Oto cała nasza trasa. Pojechaliśmy al. 29-ego Listopada, by zwrócić uwagę na bezsensowne plany rozbudowy tej ulicy. Uderzają one nie tylko w rowerzystów, ale także w pasażerów komunikacji miejskiej oraz mieszkańców Górki Narodowej. Mamy dość budowy ścieków komunikacyjnych!

Rowery w górę!

Na końcu rozstrzygnęliśmy konkurs współorganizowany z Afryką Nowaka. Roczną prenumeratę miesięcznika Rowertour otrzymała Agnieszka, a sakwy rowerowe od firmy Crosso – Marcin.

Wszystkich, którzy chcą się włączyć w organizację masy zapraszamy na spotkanie otwarte w połowie przyszłego tygodnia – szczegóły już wkrótce. Mile widziane także pomysły na ciekawe trasy po Nowej Hucie (:

Zdjęcia: Wolny Rower, LoveKraków.pl, KMR, Rowerowa Skawina, Gosia Małochleb Dzięki!

  • Hubert

    Świetny filmik :)

    • Racja… Naprawdę robi pozytywne wrażenie :)

  • Filmik fajny, ale muszę przyznać iż słabo w tym miesiącu ze zdjęciami. Jak na 320 osób parę setów zdjęć to strasznie mało.

  • pieszy

    Gratuluję pomysłu. Więcej takich akcji, a już niedługo pojawią się postulaty, by z obrębu Starego Miasta wyrzucić nie tylko samochody, ale również rowerzystów.
    Ten filmik jest doskonałym potwierdzeniem wysokiej kultury rowerzystów (tarasowanie całej szerokości Grodzkiej tak, że piesi nie bardzo mogą się przecisnąć, uniemożliwienie pieszym przejścia z płyty Rynku na Szewską) i znajomości przepisów.

    Zastanawiam się, kiedy jakiś inteligent na rowerze wpadnie pod tramwaj na Franciszkańskiej. Już nie raz było mi dane podziwiać wyczyny super-cool-trendy rowerzystów, którzy postanowili przejeżdżać pasami tuż przed nadjeżdżającym tramwajem. Gdyby się idiota wywrócił albo koło roweru wpadło w szynę, to nie byłoby czego zbierać z asfaltu.

    Zresztą już kiedyś jeden inteligent wjechał pod prowadzony przeze mnie samochód. Miał szczęście, że jeżdżę wolno. Przyjechała policja, spisała gościa, stwierdziła jego winę i tyle. On popłakał, że nie ma polisy OC, więc samochód został naprawiony z mojego AC. Regresu ubezpieczyciel nie mógł wykonać, więc ja mam teraz zwyżkę (dziękuję rowerzyście).

    Ale nie chodzi mi o to, żeby pastwić się nad rowerzystami, bo wszyscy uczestnicy ruchu łamią przepisy. Ale tak się akurat składa, że szczególnie ze strony rowerzystów widać pogardę dla innych. Nie tylko dla kierowców, ale też dla pieszych.

    Większość rowerzystów nie zna przepisów. W obrębie Starego Miasta jako pieszy ciągle czuję się zagrożony, bo nie wiem, czy mi ktoś nie wjedzie z tyłu rowerem, jak będę skręcać (tak, wiem – powinienem na czole zamontować lusterka, by widzieć, co się dzieje za mną).

    Zresztą nawet odseparowanie ruchu rowerowego od pieszego niewiele zmieni, bo rowerzysta to taki osobnik, który korzysta z uprawnień wszystkich kategorii uczestników ruchu, ale nie chce mieć żadnych obowiązków. Jeśli mu wygodnie, chce być traktowany jak kierowca samochodu (ale światła i zakazy wjazdu już go nie obowiązują), innym razem woli być rowerzystą (kiedy trzeba zwyzywać pieszego, który wszedł na ścieżkę rowerową), a czasami też jak pieszy (i ładnie zapieprza na rowerku, dzwoniąc na wstrętnych pieszych).

    Tak dobrze to nie ma. Są prawa, to są i obowiązki.
    W mieście wielkości Krakowa (zarówno ze względu na liczbę mieszkańców, jak i powierzchnię i rozkład gęstości zaludnienia), transport musi opierać się na transporcie zbiorowym (w centrum) i uzupełniającym go samochodowym na obrzeżach. Temu ma być podporządkowana polityka miasta. Ale nie – rowerzysta widzi tylko swoje siodełko. „Wpuśćmy rowery na bus pasy”. A autobusy? „Co tam pasażerom 5 min w tę czy we tę”.

    • Adam Łaczek

      1. Masa prowadzona była przez Policję więc o żadnym łamaniu prawa tu nie było mowy

      2. Co do buspasów to właśnie przytoczyłem przykład z Londynu, gdzie rowerzystów wpuszcza się na buspasy nawet przy większych ilościach autobusów niż na ATW
      Więc oszczędz sobie te teorie o kręgosłupach itp. skoro czarno na białym widac że tak nie jest przynajmniej w przypadku Londynu.
      Zresztą ciężko odpowiadac na zarzuty oparte m.in. o kwestie tego „Ile osób mieszka w blokowiskach?”
      Skoro znasz takie dane to je nam po prostu przedstaw i uzasadnij jaki to ma wpływ

    • No tak, jak kierowcy dzień w dzień tarasują Aleje to jest super, a jak rowerzyści wyjadą raz na miesiąc to jest be. Nudne.

      Co do polityki transportowej – podróż tramwajem, autem czy pieszo zajmuje mi 30 minut. Rowerem jadę 10. To chyba tyle nt. roli transportu zbiorowego w centrum.

    • kuba

      Codziennie muszę stać w korkach powodowanych przez kierowców samochodów, muszę wdychać spaliny, muszę omijać auta zatrzymujące się na przejściach dla pieszych/przejazdach dla rowerów, muszę omijać auta zaparkowane na chodnikach, muszę biegać po przejściu dla pieszych bo jeden buc z drugim nie wie na czym polega skręt warunkowy… CODZIENNIE !!!

    • VAT

      @pieszy: Mówisz, że „transport musi opierać się na transporcie zbiorowym (w centrum) i uzupełniającym go samochodowym”. A rower? Jest cichy, nie zajmuje miejsca (ostatnio widziałem stojak na 12 rowerów, zajmujący tyle przestrzeni co pół forda mondeo), jest cichy, nie potrzebuje dróg po 20mln zł/km, nie truje i pozwala złapać kondycję, chociaż nie wymaga więcej siły niż w przypadku chodzenia – same zalety. Jak się trochę pojeździ to nawet 10km nie stanowi problemu. Dlatego spokojnie mógłby stanowić 20% transportu w Krakowie, jak np. w Berlinie.

  • Pingback: Rowerolucja – rowerowa rewolucja. Wywiad z Olivierem Schneiderem | I bike Kraków()

  • madziu

    Wszystko to prawda, ale to co piszecie nie zmienia niestety faktu, że masa jest zgromadzeniem publicznym/demonstracją. Pokażcie mi stowarzyszenie, które organizuje zakłócające komunikację w mieście wiece tak często jak masa i robiące to (z premedytacją?) w piątki w godzinach szczytu, kiedy „na mieście” jest „najtrudniej”. Ja wiem, że Wasze intencje są dobre a cele szczytne, ale nie robi to rowerzystom dobrego pi-aru :(. Nie dziwcie się więc, że jesteśmy postrzegani jak jesteśmy – jak roszczeniowe oszołomy. Wbrew temu, co niektórzy z Was sądzą masa nie kreuje pozytywnego wizerunku rowerzysty. Gwarantuję Wam, że gdyby to było mądrzej poprowadzone i nie generowało tylu negatywnych emocji, na masach pojawiało by się o wiele więcej ludzi. Znam w sumie jakieś kilkanaście osób jeżdżących codziennie bądź bardzo często na rowerze (komunikacyjnie). Żadna z nich nie pojawia się na masie. Teraz ktoś napisze, że zna kilkadziesiąt osób i wszystkie się pojawiają, ale czy nie chodzi o to, żeby przekonywać do siebie niezdecydowanych? Jeśli jest problem z przekonaniem do masy krytycznej szerszego grona rowerzystów, to znaczy, że to nie z rowerzystami jest problem tylko z masą. IMHO 350 osób na masie to niewiele jak na ilość rowerzystów aktualnie spotykanych na krakowskich ulicach.

    Moim zdaniem co najmniej część wydarzeń, o których napisał pieszy jest wytworem jego wyobraźni, ale niestety po „wiosennym wysypie” znów sobie przypomniałem, że wielu rowerzystów zdaje się nie wiedzieć, co to jest ruch prawostronny bądź zasada prawej ręki, że kierujący pojazdem (również rowerem) ma dostosować prędkość nie tylko do warunków panujących na drodze (DDR) ale też w jej otoczeniu (chodnik do przylegający do DDR), nie mówiąc o tym, że wielu po prostu brakuje kultury – dokładnie tak jak kierowcom samochodów.

    @ Adam
    Autobusy – a więc i buspasy – nie są kręgosłupem komunikacji miejskiej w Londynie – jest nim metro. W Krakowie metra niet, więc spowalnianiu autobusów też powinniśmy IMHO powiedzieć niet :).

  • tmk

    A ja wlasnie codziennie jezdze rowerem i wybieram sie na Mase :]