Ile osób zabili pijani rowerzyści? Proporcjonalnie mniej niż pijani piesi!

Ile osób zabili pijani rowerzyści? Proporcjonalnie mniej niż pijani piesi!

Pijani rowerzyści w teorii są bardzo niebezpieczni, w latach 2007-2011 zabili teoretycznie aż 83 osoby … W rzeczywistości zaledwie 1 z tych osób to był ktoś inny niż sam pijany rowerzysta. Realia nie mają nic wspólnego z mitem o pijanych rowerzystach „niebezpiecznych tak samo jak pijani kierowcy”.

Pijani rowerzyści – sprawcy wypadków wg SEWiK:
2007: 282 wypadki i 22 zabitych
2008: 262 wypadki i 20 zabitych
2009: 186 wypadów i 13 zabitych
2010: 189 wypadów i 16 zabitych
2011: 250 wypadków i 12 zabitych
Łącznie 1169 wypadków i 83 teoretycznych zabitych, z czego zabitą osobą trzecią była tylko 1 osoba: 16.06.2009 ok 21:30 w Szczekocinach pijany rowerzysta jadąc po niewłaściwej stronie drogi spowodował wypadek w wyniku którego kierowca (rocznik 1943) Toyoty zmarł w ciągu 30 dni, a kierowca Mercedesa odniósł lekkie obrażenia, sam pijany rowerzysta również zmarł w ciągu 30 dni. Łącznie w latach 2007-2011 spośród wszystkich wypadków spowodowanych przez pijanych rowerzystów tylko w 0,09 % wypadków spowodowanych przez siebie pijany rowerzysta kogoś zabił! Warto jednak zauważyć, że już na początku 2012 roku zdarzył się kolejny wypadek, w którym pijany rowerzysta kogoś zabił. Rowerzysta z 0,9 promila alkoholu we krwi wjechał z chodnika tuż przed motocyklistę w wyniku czego motocyklista doznał śmiertelnych obrażeń głowy. Dlatego uczciwiej jest jednak mówić o 2 ofiarach śmiertelnych w ciągu ok. 5 lat i ok. 0,17% wszystkich wypadków spowodowanych przez pijanych rowerzystów. Osoby zabite przez pijanych rowerzystów stanowią ok.2,4% wszystkich teoretycznie zabitych przez pijanych rowerzystów. Czy to dużo?

Wszyscy nietrzeźwi sprawcy

Rok wypadki zabici
2007 5 053 608
2008 4 979 603
2009 4 139 466
2010 3 486 352
2011 3 893 450
Suma 21 550 2479

Osoby trzecie zabite przez pijanych rowerzystów stanowią zaledwie 0,009% wszystkich zabitych przez pijanych sprawców wypadków, zaś pijani kierowcy samochodów osobowych powodują śmierć osób trzecich w ok. 10,5% wszystkich wypadków spowodowanych przez siebie (rowerzyści tylko 0,17%, a więc proporcjonalnie do liczby wypadków przez siebie spowodowanych 61x rzadziej!) Warto też tutaj sięgnąć po przykład pieszych: pijani piesi w okresie 1-10.2011 spowodowali 787 wypadków, w których „zabili” 103 osoby. W rzeczywistości zabili tylko 3 osoby, zaś w 100 przypadkach sami zginęli. Procentowo tych 3 zabitych stanowi jednak 0,38% wszystkich wypadków spowodowanych przez pijanych pieszych, a więc proporcjonalnie więcej (częściej) niż u pijanych rowerzystów (0,17%).

Przypomnę fragment jednego z poprzednich tekstów:

Liczebność, a zagrożenie
Na przestrzeni lat 2001-2010 ilość rocznych zatrzymań zarówno pijanych rowerzystów jak i pijanych kierowców jest zbliżona (670 tys. kierowców vs 600 tys. rowerzystów), co oznacza, że tak naprawdę rzeczywista liczba pijanych kierowców i pijanych rowerzystów – czyli także tych nie wykrytych – w wartościach bezwzględnych jest podobna. A mimo teoretycznie podobnej liczebności bezwzględna ilość osób trzecich poszkodowanych przez obie grupy różni się ponad 100-krotnie, a gdyby uwzględnić tylko zabitych to dysproporcje są jeszcze większe na korzyść rowerzystów.

Pijani rowerzyści zabili w ciągu 5 lat zaledwie 2 osoby trzecie, a tymczasem podobna przecież ilościowo liczba pijanych kierowców zabiła setki, czy nawet tysiące osób trzecich!

Oczywiście te 2 osoby zabite przez pijanych rowerzystów w ciągu ponad 5 lat to o 2 osoby za dużo, ale biorąc pod uwagę to, że nie odbiega to od średniej dla pieszych, to trudno uznać to za argument przeciwko pijanym rowerzystom. Czas na liberalizację prawa!

PS. Pamiętajmy, że pijani rowerzyści którzy kogoś zabiją lub ranią o ile przeżyją są i tak najnormalniej w świecie sądzeni za spowodowanie wypadku drogowego (Art 177 i 178 kk).

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • madziu

    Ok, a dysponujesz danymi ilu pijanych rowerzystów uległo wypadkom a teraz z tego powodu są rencistami i są utrzymywani z naszych podatków? Dysponujesz danymi ile kosztowało państwo, czyli nas leczenie rannych w wypadkach pijanych rowerzystów? To nie bez znaczenia.

    • pg

      Z naszych podatków? To sami nigdy nic nie płacili składek ZUSowskich? Wiem że to co zapłacili dawno już państwo wydało (zmarnowało) ale jednak płacili w jakimś tam stopniu

    • Jakub Stępak

      madziu: tym sposobem zakażmy poruszania się samochodami, bo połowa chorób i obrażeń jest nimi wywołana. Dysponujesz danymi ile kosztowało państwo, czyli nas leczenie rannych w wypadkach samochodowych? To nie bez znaczenia.

      • madziu

        @Jakub
        Oczywiście, że nie bez znaczenia, dlatego żeby jeździć samochodem trzeba spełnić szereg warunków: nie można jeździć na bani, nie można jeździć za szybko, należy jeździć w pasach (to przykład chęci oszczędzania na kosztach leczenia, bo przecież jak nie zapnę pasów to zagrażam sobie a nie innym -tak samo jak przejeżdżając na rowerze przez przejście), trzeba mieć uprawnienia itd. itp. Można by tak długo wymieniać. Koszty leczenia ofiar wypadków od jakiegoś czasu są pokrywane z OC sprawców, nie wiem co z kosztami leczenia sprawców.

        Ponieważ rower z wiadomych przyczyn nie jest tak groźnym narzędziem, to warunków trzeba spełnić o wiele mniej, ale IMHO jednym z nich powinno być, żeby nie być pijanym.

        @pg
        Jakie to ma znaczenie, czy z naszych podatków, czy składek zus. Jedno i drugie to danina obowiązkowa, którą wszyscy solidarnie płacą. Jeśli ktoś choruje to leczenie czy ew. renta to jego święte prawo, ale jeśli okalecza się na własne życzenie, to nie jestem pewien, czy nadal to prawo powinien mieć.

      • Adam Łaczek

        1. A jakie to uprawnienia chronią przed otyłością, chorobami serca etc? To przecież kosztuje Państwo grube mln zł
        PS. nie zapięcie pasów zagraża innym w razie wypadku(jeśli jedziesz z kimś)

        2. Ok ale jak ktoś przez 20 lat jeździ wszędzie autem a potem nagle choruje na serce to „okalecza się na własne życzenie”, a skoro Ty chcesz walczyc z takim pobieraniem rent kodeksem karnym to należy skryminalizowac również nadmierne korzystanie z samochodu.

      • Adam Łaczek

        No dokładnie. Koszty leczenia kilkudziesięciu pijanych rowerzystów którzy na skutek wypadków stali się np rencistami to pikuś przy milionach osób chorych na choroby cywilizacyjne spowodowane głównie przez samochody :) Chcesz ratować róże gdy pali się las?

    • Adam Łaczek

      Kilkakrotnie mniej niż koszty wypadków z udziałem pijanych pieszych, którzy też są głównie ofiarami. Dodam, że wypadki z udziałem pieszych są zazwyczaj dużo poważniejsze w skutkach (śmiertelność wśród pieszych jest wyższa niż u rowerzystów)

      • madziu

        Oczywiście zgodzę się z tym, że brak ruchu odbija się negatywnie na zdrowiu i że w wielu przypadkach ma to wiele wspólnego z korzystaniem z samochodu, ale nie samochód sam w sobie jest przyczyną, a ludzkie lenistwo.

        Nie odważyłbym się natomiast twierdzić, że choroby cywilizacyjne są spowodowane głównie przez samochody. Czynników jest o wiele więcej i myślę, że żaden z nas nie posiada wiedzy jaka jest waga poszczególnych z nich.

        Wiem, że brak pasów może być groźny dla współpasażerów, ale nie zmienia to faktu, że jak jedziesz sam to też musisz je zapinać.

      • Adam Łaczek

        Ale zgodzisz się że jeśli karalibyśmy nadmierne korzystanie z samochodu więzieniem to liczba takich osób poszybowałaby w dół, a co za tym idzie liczba chorób cywilizacyjnych także :) Więc zgodnie z Twoją logiką jest skutek, więc nie liczą się środki jakich tu użyto. Żeby była jasność ja tak nie uważam i nie chce pod kątem oszczędności karać ludzi więzieniem.

      • madziu

        Nie no moment. Kto powiedział, że dla mnie ważny jest skutek a nie środki? Czy ja kiedykolwiek napisałem, że jestem za karą więzienia dla pijanych rowerzystów? Uważam tylko, że powinni być oni za to karani i to tak, żeby ich zabolało. Co do limitów to doszedłem do wniosku, że rozmawianie o promilach jest bezcelowe. Dlaczego? Jak mamy wsiąść w samochód wiemy, że praktycznie rzecz biorąc nie możemy wypić nic. Jak mamy ocenić, czy mamy 0,8 promila, czy 1,1 jeśli chcemy wsiąść na rower po ew. zmianach przepisów? Tak więc IMHO dla rowerzystów powinny być testy podobne jak testy wstępne w USA i chyba UK. Musisz dać radę przejść po linii prostej, trafić sobie palcem do nosa z zamkniętymi oczami, stanąć na jednej nodze etc. Nie potrafisz – nie możesz/mogłeś jechać.

      • Adam Łaczek

        Teraz pytanie jak sobie z tym radzą w Austrii, czy Niemczech, albo w Danii :) Skoro sobie radzą to nie jest to nierealne.
        Co do kar to uważam że powinny byc widełki tzn nie tak jak obecnie wszystko powyżej 0,5 promila do jednego wora, ale stosunkowo małe kary za niewielkie promile i większe za „duże promile” – patrz np system mandatów z Litwy, Łotwy

      • madziu

        Uważam, że proste testy psychomotoryczne jako testy wstępne są bardziej miarodajne niż „dmuchanie”. Dotyczy to również kierowców.
        Ale to całkiem inny temat.

    • HubertM

      Zaraz zaraz. Przez pijanych rowerzystów zostało ranionych (razem z nimi) w 2011 roku 240 osób, wiadomo większość z nich zaraz wyszła ze szpitala, część po kilku dniach, ale pewnie jakiś odsetek jest utrzymywanych z naszych podatków. ALE, w 2011 roku pijani piesi ranili (również z nimi samymi) 987 osób! Więc wśród tych inwalidów, na których renty i leczenie się zrzucamy, jest 4 razy więcej ofiar pijanych pieszych niż rowerzystów! Więc idiotyzmem jest czepianie się rowerzystów, jeżeli nie patrzy się na pieszych!

  • pg

    Co w przypadku nieletnich <18 nietrzeźwych rowerzystów?
    Właśnie sobie uświadomiłem że chyba w waszych propozycjach zmian nic tam nie było? Czy się mylę?

    • Jakub Stępak

      Ale co by miało być specjalnego?

      • pg

        Skoro nieletni formalnie nie może kupować i spożywać alkoholu to czemu miałby podlegać identycznym przepisom jak dorosły (przy całej liberalizacji jaką proponujecie) – trochę wydaje mi się to nielogiczne

      • Adam Łaczek

        Po pierwsze z racji tego że sprawca jest nieletni musi byc traktowany łagodniej, po drugie jeśli jest nieletni i pije to raczej jest to powód by skierowac go do jakiejś poradni antyalkoholowej czy objąc taką rodzinę jakimś nadzorem. Wydaje mi się że dokładnie tak samo będzie jak jako 15 latek np będziesz pił piwo w parku. Dostaniesz mandat, ale jednocześnie skierują Cię do jakiegoś psychologa etc

      • Jakub Stępak

        Policjant chyba może tak czy siak skierować sprawę do sądu rodzinnego czy coś, ale myślę, że jak ktoś mądry siądzie do nowelizacji kk i kw to o tym pomyśli :)

    • Adam Łaczek

      To jest proste. W obecnej wersji zapewne trafiają do poprawczaka, Albo dostają grzywnę. Jeśli jazda po alkoholu będzie tylko wykroczeniem karanym zgodnie z postępowaniem mandatowym to po prostu dostaną mandat i po sprawie

  • Piotr Czekaj

    Żenada Panie Adamie.
    Kolejny raz ośmiesza się Pan.
    Być może lubi Pan jeździć pijany na rowerze, ale bez względu na to co się Panu marzy, w Polsce nigdy nie będzie penalizacji tego typu zachowań. Rowerzyści powinni być karani identycznie jak każdy inny uczestnik ruchu. Rowerzysta to nie święta krowa i nie wszystko mu wolno (do czego Pan niestety nawołuje).
    Kiedyś myślałem, że ta strona ma na celu promowanie jazdy na rowerze, ale dominujące tematy tutaj, to takie, którymi usiłuje się walczyć z prawidłowo skonstruowanymi przepisami.
    Co się dowiedziałem na tej stronie?
    1. Że karanie pijanych rowerzystów jest złe.
    2. Rowerzysta ma zawsze pierwszeństwo (co jest oczywistą bzdurą), bez względu czy stwarza to zagrożenie dla innych uczestników ruchu, albo dla samego siebie.
    3. Sklepy nie posiadające stojaków rowerowych to samo zło.
    4. Karanie rowerzystów za wykroczenia, to skandal i upierdliwość służb mundurowych.

    Mam nadzieję, że ludzie nie biorą tego co Pan pisze na poważnie, bo strach wyjść, albo wyjechać na drogi, wiedząc, że Pan, albo Pana czytelnicy również po nich jeżdżą.

    • Jakub Stępak

      lol, Adam jeśli już o coś z nietrzeźwością walczy to o dekryminalizację, a nie penalizację :D
      Co do tych żałosnych punktów pt. „czego się dowiedziałem”:
      1) Jest złe, bo jest drogie. Poczyta Pan sobie choćby ostatnie wypowiedzi Seremeta.
      2) Istnieją oczywiście wyjątki od zasady że ma pierwszeństwo i nikt tego nie neguje. Ciekawe czy jest Pan je w stanie wymienić. Natomiast samo pierwszeństwo rowerzysty nie może zagrażać innym uczestnikom ruchu, bo to oni mają się zatrzymać.
      3) Wie Pan co to lobbing? To my to właśnie w kulturalny sposób robimy.
      4) lol. Sami nawołujemy żeby jeździć z oświetleniem, nie po chodnikach, w dobrą stronę po kontrapasach itp itd…

      • Piotr Czekaj

        Przepraszam, oczywista pomyłka. Chodziło mi o depenalizację.
        Natomiast co do pierwszeństwa, to już niejednokrotnie wypowiadałem się na ten temat i wiem, że to wy raczej macie z tym problem.
        Prosty przykład. Przepisy jednoznacznie dają pierwszeństwo rowerzyście na przejeździe rowerowym. Problem? Nie potraficie odróżnić pojęcia na, od przed.
        Rowerzysta dojeżdżając do przejazdu, pierwszeństwa nie miał i nie ma. Dopiero jak na tym przejeździe się znajdzie, to ma pierwszeństwo. Zasada identyczna jak u pieszych.

        Między innymi od takich głupot i nawoływania do wjeżdżania bezpośrednio pod nadjeżdżający samochód, stwarzacie zagrożenie dla społeczeństwa.

      • Adam Łaczek

        Proponuje zapoznać się z Art 27.1a PoRD i nie kompromitować się więcej

      • madziu

        Ten przepis został tak skonstruowany, żeby będąc pieszym/rowerzystą, zbliżając się do przejścia/przejazdu dla rowerów po ocenieniu, czy nadjeżdżający samochód zdoła się bezpiecznie zatrzymać móc po prostu wejść/wjechać na przejście/przejazd i nie LICZYĆ, tylko WIEDZIEĆ, że samochód się zatrzyma. Za Odrą tak to w praktyce wygląda i nikt się temu nie dziwi.

        A w Polsce wielu kierowców zachowuje się jak Pan – jakby nigdy nie byli pieszymi. Trochę drogowej empatii by się przydało.

        Ja miałem długą przerwę w jeżdżeniu na rowerze i powrót do roweru dał mi duży zastrzyk właśnie takiej „drogowej empatii”.

      • madziu

        @ Piotr Czekaj
        Muszę się jednak w jednym z Panem zgodzić. Zapalczywość, z jaką niektórzy tutaj walczą o depenalizację jazdy po pijaku na rowerze też mnie dziwi.

      • pg

        @madziu
        Zdefiniuj „po pijaku”, przekonwertuj to na promile
        Kiedy jest po pijaku a kiedy po użyciu a kiedy jest się nawalonym a kiedy podpitym itp :P

      • Adam Łaczek

        Dla mnie granicę to zdefiniowali Niemcy: powyżej 1,5 promila rowerzysta jest już niebezpiecznie pijany, poniżej względnie bezpiecznie

      • madziu

        Pisząc „ten przepis {…}” nie miałem na myśli Art 27.1a PoRD, tylko Art. 27. 1. W tym pierwszym przypadku przerwszeństwo jest oczywiste.

      • Jakub Stępak

        Nie mam siły tego tłumaczyć, więc tylko zacytuję:
        art. 27. 1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.

      • madziu

        @Jakub
        To chyba nie było do mnie?

      • bar

        to teraz wiem czemu kierowcy zbliżając się do przejścia do pieszych dodają gazu choć widzą pieszych właśnie zamierzający wejść na przejście

        Piotr Czekaj 28 marca 2012:

        (…)
        Prosty przykład. Przepisy jednoznacznie dają pierwszeństwo rowerzyście na przejeździe rowerowym. Problem? Nie potraficie odróżnić pojęcia na, od przed.
        Rowerzysta dojeżdżając do przejazdu, pierwszeństwa nie miał i nie ma. Dopiero jak na tym przejeździe się znajdzie, to ma pierwszeństwo. Zasada identyczna jak u pieszych.

        Między innymi od takich głupot i nawoływania do wjeżdżania bezpośrednio pod nadjeżdżający samochód, stwarzacie zagrożenie dla społeczeństwa.

    • Adam Łaczek

      1. Że karanie pijanych rowerzystów jest złe.
      Bzdura, sam też proponuje karanie
      2. Rowerzysta ma zawsze pierwszeństwo (co jest oczywistą bzdurą), bez względu czy stwarza to zagrożenie dla innych uczestników ruchu, albo dla samego siebie.
      Proponuję zapoznac się z Art 27.1a PoRD – tylko w tej kategorii mówimy „zawsze”
      3. Sklepy nie posiadające stojaków rowerowych to samo zło.
      Bzdura, proszę o cytat, staramy się raczej chwalic te sklepy co stojaki mają by łatwiej im było pozyskac klientów rowerzystów którzy opuszczą sklepy które stojaków nie mają
      4. Karanie rowerzystów za wykroczenia, to skandal i upierdliwość służb mundurowych.
      Bzdura. Sami prosiliśmy o akcje na rzecz walki z nieoświetlonymi rowerzystami i Policja była na NIE

      Kolejny raz ośmiesza się Pan.
      Proponuje przyjrzeć się jak się karze pijanych rowerzystów w Europie to zrozumie Pan że to Pan się ośmiesza

    • Kaś.

      Panie Piotrze, krytyka tu nigdy, przenigdy nie jest mile widziana. Tutaj tylko wzajemne klepanie się po plecach i adorowanie, przyznawanie sobie racji i zachwycanie się sobą i swoimi rowerami. Rozsądek? Oj, nie tu.

      • pg

        Na krytykę trzeba mieć konkretne argumenty, a wszystkie jakie tu przeciwnicy pisali zostały w sposób przekonywujący (dla mnie) obalone.

      • Adam Łaczek

        By krytykować trzeba przynajmniej znać PoRD, a Pan Piotr udowodnił że nie zna i chciał edukować ze swojej nieznajomości tych co znają:) Może więc łaskawie krytycy najpierw sprawdzą o o czym piszą a potem dopiero krytykują :)

  • Piotr Czekaj

    Zadam jeszcze jedno, ogólne pytanie.
    Czy jeśli uda się zmienić przepisy i rowerzyści nie będą karani tak samo jak kierowcy za jazdę w stanie nietrzeźwości, to czy Pan Adam Łaczek, jest gotów wziąć pełną odpowiedzialność za ewentualną śmierć, spowodowaną przez nietrzeźwego rowerzystę?

    • pg

      Czy ktoś to ustalił polskie przepisy na dopuszczalne 0.2 promila wziął odpowiedzialność za tych którzy spowodowali śmierć mając między 0 a 0.2 promila?

    • Adam Łaczek

      Wezmę taką odpowiedzialność, jak tylko Pan weźmie odpowiedzialność za 3 osoby zabite przez pijanych pieszych tylko w ciągu 10 miesięcy 2011

      • Piotr Czekaj

        Ja nie walczę o łagodniejsze karanie pieszych.

      • Adam Łaczek

        Nie musi Pan, łagodne karanie pieszych przecież obowiązuje, więc zgodnie z Pana logiką powinien wziąć Pan na klatę wszystkich zabitych przez pijanych pieszych. No chyba że chce Pan karania pijanych pieszych? :)

  • akme

    hehe, z alkoholem chodzi o to że wywołuje pewne subtelne zmiany w działaniu układu nerwowego, zmiany subtelne które nie mieszczą się w pojęciu „po pijaku” ani tym bardziej „po pijaku zygzakiem bez światełek po prowincji nocą”. Te zmiany za kółkiem auta robią się bardzo groźne, bo masa auta i moc silnika razy tez ubytek postrzegania daje już realne zagrożenie. U rowerzysty tego nie ma. I nie mówimy o osobach które są „po pijaku” ale np po jednym piwie. Nie mówimy o kimś kto „wypił litra i stoi” i faktycznie mógłby się nagle zwalić na jezdnię powodując panikę kierowców. Widzę że retoryka tu idzie jak mowa przeciwników marihuany. Depenalizacja, kryminalizacja, trudne słowa:D Jakieś argumenty o śmierci itd. Ohoho. Ciekawe jak to jest w innych krajach, czy faktycznie giną rowerzyści masowo. Może tak się tylko wydaje znad klawiatury a rzeczywistośc jest „nieintuicyjna”?

    • madziu

      @akme
      Rzeczywistość jest dla rzeczywiście mało intuicyjna, bo z reguły nie jeżdżę nawalony na rowerze. Zgadzam się z Tobą, że z przyczyn, które opisałeś limity powinny być wyższe, ale nie wydaje mi się, żeby 1,5 promila było dobrą barierą – sam Adam pisze, że poniżej jest WZGLĘDNIE bezpiecznie, a IMHO względnie będąc niechronionym na ulicy to trochę mało :(. Moim zdaniem 0,8 promila (dla zdrowego faceta ok. 4 piwa) to rozsądna granica przy której jeszcze nie maleje bezpieczeństwo samego rowerzysty.

      @pg
      Z autopsji wiem, że np. ja powyżej 1 promila jestem już konkretnie pijany (miałem okazję dmuchać „na sucho”), ale nie testowałem wtedy jazdy na rowerze. To jest dla mnie „po pijaku”.

  • bors

    Ile osób zabili pijani amerykańscy piloci promów kosmicznych? Zapewne jeszcze mniej niż pijani rowerzyści. Dlatego oburzony jestem faktem, że NASA zwolniłaby każdego z nich gdy ten coś wypiłby na służbie. To jest po prostu skandal!

    • Bartosz

      Z tego co bredzisz wynika, że należy wprowadzić dla pieszych, rowerzystów, kierowców samochodów rygory zdrowotne jak dla pilotów promów kosmicznych. Wytrzymasz w wirówce >6g?

      • akme

        powinny być bany i ostrzeżenia ze nieuprawnione chwyty erystyczne. albo rozmawiamy na poważnie albo się kopiemy po jajach no.

    • Adam Łaczek

      W ciągu 10 lat skazano 670 tys pijanych kierowców i 600 tys pijanych rowerzystów (tylko z kodeksu karnego, bez KW) i przy tej olbrzymiej liczbie pijani rowerzyści w ciągu ponad 5 lat zabili 2 osoby, podczas gdy podobna przecież ilośc pijanych kierowców zabiła kilkaset-kilku tysięcy osób trzecich. Nie przypominam sobie by w ciągu ostatnich 10 lat złapano 600 tys pijanych pilotów promów kosmicznych. Proszę się doedukowac z zakresu proporcji, bo widzę że nie jest Pan zbyt tęgim umysłem jeśli chodzi o matematykę