Kontrapas w ul. Łobzowskiej – da się, tylko trzeba wiedzieć jak

Kontrapas w ul. Łobzowskiej – da się, tylko trzeba wiedzieć jak

Na ul. Łobzowskiej bez zmian. Mimo kilku miesięcy jakie ZIKiT miał na poprawienie projektu zmiany organizacji ruchu i dopuszczenie ruchu rowerowego w dwóch kierunkach urzędnicy ograniczyli się do zlecenia kolejnej ekspertyzy biegłemu, który w przeszłości dał już się we znaki krakowskim rowerzystom rozstrzygając na ich niekorzyść. Tymczasem w tej samej sprawie wypowiedział się niezależny od miejskich urzędników zespół Departamentu Studiów krakowskiej GDDKiA wydając opinię, w której stwierdzono m.in:

W opinii GDDKIA dopuszczenie dwukierunkowego ruchu rowerów w jednokierunkowej jezdni ul. Łobzowskiej jest możliwe

Opinię wydano w świetle obowiązujących przepisów przy okazji zwracając uwagę na braki w przygotowanym przez ZIKiT projekcie zmiany organizacji ruchu. Co ciekawe, główny argument „przeciw” kontrapasowi wysuwany przez ZIKiT tj. zwężenie jezdni między ul. Siemiradzkiego a ul. Szlak (przy szkole) w opinii ekspertów GDDKiA nie stanowi problemu. W opinii niezależnego zespołu GDDKiA czytamy m.in:

w rejonie zwężenia jezdni między ul. Siemiradzkiego a ul. Szlak wskazane jest zlokalizowanie znaku B 31 („pierwszeństwo dla nadjeżdżających z przeciwka” z tabliczką T 22 („nie dotyczy rowerów”) dla ruchu od strony al. Słowackiego do ul. Garbarskiej, a dla rowerzystów jadących pod prąd znaku D 5 („pierwszeństwo na zwężonym odcinku jezdni”. Dopuszczamy zastosowanie tych znaków w układzie przeciwnym, ale zwracamy uwagę, że wówczas rowerzyści jadący „pod prąd” musieliby zatrzymywać się na skrzyżowaniu z ul. Spasowskiego i ul. Siemiradzkiego, co jest niepożądane

Wydaje się proste? Bo takie jest. Niestety miejscy urzędnicy albo nie wierzą, że krakowscy kierowcy rozumieją znaki drogowe albo po prostu znaleźli sobie kolejny niedasizm i bronią go, jak niepodległości, gotowi płacić nawet za dodatkowe ekspertyzy z z góry założoną tezą. Retorycznym pytaniem pozostaje, jak krakowscy kierowcy i rowerzyści radzą sobie na pozostałych dwukierunkowych ulicach, na których zastosowano znaki „pierwszeństwo dla nadjeżdżających z przeciwka”…

Szkoda, że po zeszłorocznych zapowiedziach odwilży ZIKiT zapadł w sen zimowy. Może wiosna (i opinia ekspertów z GDDKiA) przyniesie otrzeźwienie?


Dla porównania przedstawiamy dwa dokumenty:

  • 1/ Pozytywna opinia ekspertów z GDDKiA nt dwukierunkowego ruchu rowerów na ul. Łobzowskiej w Krakowie: s1 s2 s3 s4 s5 s6 s7 s8 s9 s10 s11
  • 2/ Negatywna opinia projektu organizacji ruchu na ul. Łobzowskiej zamówiona przez ZIKiT PDF

foto: GDDKiA

Krakus od urodzenia. Absolwent VIII LO i archeologii UJ, pracuje w jednym z międzynarodowych koncernów chemicznych. Z zamiłowania dziennikarz społeczny. Zamieszkiwał w Nowej Hucie, na Klinach, Prądniku Czerwonym, a obecnie na Górce Narodowej. To ostatnie spowodowało, że sprzedał samochód i kupił rower. Nadal nie może się nadziwić, jak inny jest Kraków z perspektywy dwóch kółek. W wolnych chwilach spotyka się z rowerową bracią, a co zasłyszy, opisuje.

  • akme

    Łobzowska jest piękna! Mieszkałem kiedyś na niej i to magiczna ulica o wielkim potencjale. Uwielbiam małą cukiernię i całą ulicę!

  • prof. Bieda pracujący nad Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Miasta Krakowa mówi o zielonych klinach/ zielonych ulicach, ktore to miałyby dochodzić do Plant. Prof. Bieda wskazuje na przykład ul. Łobzowską czy Krupniczą, które nasycone nieco bardziej zielenią i z częściowo ograniczonym ruchem mogłyby zmienić się właśnie w takie zielone aleje.

    ZIKiT na to: nie da się, przeciez drzewa niszcza samochody.
    ZIKiT za nic ma obywateli, ale tez nie uznaje autorytetow

    • madziu

      Twierdzę, że za 2,5 roku ZIKiTowi odbije się to czkawką. A już na pewno władzom ZIKiTu. Mieszkańcy są wściekli na działania obecnych władz. Nawet „obdarowani” mieszkańcy Ruczaju wieszają psy na JM za to, co zrobił z ul. Grota – Roweckiego. Do tego doszły długi miasta, które przekładają się na odkładanie w czasie potrzebnych inwestycji (mniejszych i większych) i myślę, że wraz z nową kadencją władz samorządowych nadejdą poważne zmiany w mieście.

  • parafrazując Tymona – ZikiT …Uje, jedna z najbardziej opornych a przez to nielubianych przeze mnie organizacji

  • madziu

    Wiadomo, że w krakowskich urzędach siedzą ludzie z nadania lokalno-politycznego. Ta ryba psuje się od głowy – to znaczy już dawno jest zepsuta od głowy. Moim zdaniem nastroje w mieście są tak złe, że JM nie ma najmniejszych szans w kolejnych wyborach, jeśli stanie naprzeciw niego ktoś, kto ma ręce i nogi (w jego deklaracje, że to ostatnia kadencja jakoś nie wierzę), to wiele się może w Krakowie zmienić .

  • madziu

    Zrobiłem błąd w interpunkcji. Szkoda, że nie ma edycji.

  • zupa

    Oj, przydałby się kontrapas na Łobzowskiej…

  • Emilia

    W Krakowie jestem początkującym rowerzystą i bardzo mnie interesuje przejazd Łobzowską. Rozumiem, że jadąc w stronę Rynku mogę jechać tą ulicą, ale w stronę alei niestety nie. Pozostaje jazda Karmelicką?

    • Adam Łaczek

      Jest jeszcze Krowoderska

    • Akurat Karmelicka jest bardzo przyjazna rowerzystom, tylko trzeba jechać między szynami, a nie próbować się kleić do prawej. Jak jadę z przyczepą, to przedkładam Karmelicką nad Krowoderską i Łobzowską. Łobzowska ma beznadziejne skrzyżowanie z Alejami.

  • bors

    Szkoda tylko, że tak wspaniały dziennikarz społeczny jakim jest niewątpliwie Pan Michał nie zająknął się, że tym „niezależnym ekspertem” GDAKI jest znany krakowski aktywista rowerowy Pan H.

    • Michał Młody

      Jeśli dobrze czytam, to ekspertyzę podpisał naczelnik Wydziału Studiów GDDKiA, a sprawę prowadzi dr Kopta. Nigdzie o jakimś panu H nie widzę wzmianki?

    • Adam Łaczek

      A jakim to niezależnym ekspertem dla ZIKiT jest autor ich ekspertyzy kiedyś pracownik poprzednika ZIKiT? Marcin Hyła był ekspertem m.in. Parlamentarnej Grupy Rowerowej, pracował przy noweli PoRD. Przed takim ekspertem ZIKiT powinien ściągać czapki z głów.

      • to_straszne

        Panie Adamie? ZIKiT ściąga czapkę tylko przed jednym autorytetem: to Hanna Gronkiewicz-Waltz. Zalecam uważną lekturę dokumentów z jej podpisem. Stale nosi je Pan przy sobie.

  • to_straszne

    Dzień dobry.
    Państwa uroczę skądinąd dywagacje wymagają kilku uzupełnień. Ich brak mógłby oznaczać, że dzielni rowerowi aktywiści krakowscy są nie tylko krakowscy – ale i śmiertelnie naiwni. Tego bym nie chciał.
    1. Kto mieszka i pracuje w Krakowie, obcował z Magistratem, zna strukturę i podstawowe dzieje ZIKiT, ten nie powie i nie napisze nigdy, że ZIKiT i GDDKiA robią lub mówią w Krakowie cokolwiek przeciw sobie . Od lat jest rzeczą powszechnie wiadomą, że zagadnienia relacji strategicznych pomiędzy krakowskim oddziałem GDDKiA oraz ZIKiT rozstrzygane są w jednej kuchni.Przy kawie – albo i nie przy kawie. Ten, kto nie wie o co chodzi powinien się czemprędzej dokształcić.
    2. Budowa ścieżek rowerowych w Krakowie nie ma żadnego związku z interesami rowerzystów. Kto twierdzi inaczej, jest dziecinny. Jedynym powodem powstawiania ścieżek są interesy firm wykonawczych, które stanowią stałe źródło kasy dla ZIKiT. Sposób przekazywania tej kasy (standard od lat) opisywała nie tak dawno temu miejscowa prasa, korzystając przy tym z materiałów prokuratury.
    3. Zainteresowanie urzędników magistrackich zagadnieniami dróg rowerowych proponuję sprawdzać stale tym samym sposobem: proszę policzyć rowery przypięte do magistratu podczas pracy urzędu, które znikają dopiero po jego zamknięciu. Badaniom należy poddać placówki przy Pl. W/W Świętych 3/4, geodezję na Grunwaldzkiej, architekturę przy Rynku Podgórskim, nowy ratusz przy Powstania Warszawskiego, ZIKiT przy Centralnej, Skarb Miasta przy Kasprowicza. Oczywiście pozycja kluczowa przy pomiarach to Kwatera Główna.
    Amen.