Drugie posiedzenie Zespołu Zadaniowego ds. polityki rowerowej

Zespoł Zadaniowy ds. polityki rowerowej w mieście Krakowie
Szumna nazwa, ale co się za nią kryje?

W planach jest sprawozdanie z prac Zespołu za rok 2011. Jestem ciekawa co tym razem zostanie nam sprawozdane. Mamy usłyszeć o planie na rok 2012 realizacji zadań w zakresie ścieżek rowerowych i kontrapasów. Podobno usłyszymy także o propozycjach ustawienia stojaków rowerowych (raptem kilku sztuk) i o przetargu na koncesję na krakowski rower miejski. I coś co mnie osobiście najbardziej interesuje, tak samo jak ciekawiło mnie na poprzednim, pierwszym spotkaniu zwołanym przez zastępcę prezydenta miasta Krakowa ds. Inwestycji i infrastruktury miasta, czyli wyznaczenie celów działania Zespołu Zadaniowego ds. polityki rowerowej na kolejny okres pracy.

Posiedzenie odbędzie 29 marca 2012 roku, o godz. 12.30 w UMK przy pl. Wszystkich Świętych.

Od połowy lat 90. zaangażowna w działania na rzecz ochrony środowiska. Specjalizuje się w bezpośredniej edukacji ekologicznej, szczególnie w zakresie gospodarki odpadami i promocji roweru, jako środka transportu w mieście. Współpracowała między innymi z Fundacją Wspierania Inicjatyw Ekologicznych, Forum Opakowań Szklanych, Instytutem Ekonomii Środowiska i CEE Bankwatch Network. Od roku 2008 związana ze Związkiem Stowarzyszeń Polska Zielona Sieć. Koordynatorka merytoryczna i finansowa ogólnopolskiego projektu "Akademia 3R" w ramach kampanii "Kupuj odpowiedzialnie. Na co dzień przemierza rodzinny Kraków na rowerze. Dalekie podróże są pasją jej życia. Uwielbia odkrywać i fotografować niesamowite zakątki świata. Od 2010 roku koordynuje projekty edukacji rowerowej w Polskiej Zielonej Sieci. Najpierw projekt "Jedź rowerem", a następnie "Rower - nowa kultura mobilności. Edukacja ekologiczna i promocja zrównoważonego transportu w Małopolsce". W 2013 roku koordynatorka projektów "Krakowski Dialog Cykliczny" w stowarzyszeniu Kraków Miastem Rowerów oraz "Czyste powietrze dla Krakowa" w Polskiej Zielone Sieci.

  • Deltar

    Proponuję poruszyć kwestię braku oznakowania na kilku odcinkach dróg rowerowych np czytelne oznakowanie dróg na moście grunwaldzkim, że są to drogi JEDNOKIERUNKOWE. Codziennie mijam tam rowerzystów jadących pod prąd, niektórzy są nawet na tyle bezczelni, żeby pouczyć mnie, że mam się trzymać swojej krawędzi. Wielu rowerzystów w błąd wprowadza sygnalizacja świetlna na rondzie. Po co robić sygnalizację dwukierunkową na jednokierunkowym przejeździe? To nie przejście dla pieszych. Podobna sytuacja jest na ul. Reymonta, a przecież stoi tam znak zakazu wjazdu.

    • Ja się trzymam swojej krawędzi ;-) i nikt mnie nie poucza, ja też nikogo. Mam wrażenie, że się na moście Grunwaldzkim przy odrobinie dobrej woli wszyscy zmieszczą. Zresztą samemu mi się zdarza pojechać „pod prąd”: z przyczepą omijam w ten sposób przejazd „w dół i w górę” za mostem (jadąc od Kapelanki pod Wawel; natomiast normalnie lepiej jechać na wprost i pod mostem, bo są tylko jedne światła do pokonania), a w drugą stronę gdy np. jechałem z dzieckiem bulwarem od mostu Dębnickiego i chcieliśmy podjechać na plac zabaw po drugiej stronie Wisły – zgodnie z kierunkiem objeżdżałbym rondo i trzy razy stał na światłach, a tak nie muszę ani razu.

      Ja bym tam raczej był za zmianą oznakowania na drogi dwukierunkowe, bo takie są potrzebne. Jak wprowadzamy jednokierunkową tam, gdzie naturalne jest jeżdżenie w obu kierunkach, to niezależnie od jakości oznakowania i tak przepisy będą łamane – i tylko się uczymy, że sensowne jest łamać przepisy. I jeszcze się ludzie na siebie wkurzają niepotrzebnie…

  • Pytame

    A skąd ty masz takie informacje że to są drogi jednokierunkowe ?
    Właśnie sygnalizacje wyraźnie wskazują na to że są to drogi dwukierunkowe.

  • Deltar

    Dwukierunkowość też jest rozwiązaniem, ale wtedy drogi powinny być szersze.

  • rk

    Po pierwsze, te DDR-y są jednokierunkowe tylko teoretycznie. JEDYNY jakikolwiek znak (pionowy lub poziomy) wskazujący na jednokierunkowość to B-2 od strony Skałki przy wjeździe z wału. Od każdej innej strony można wjechać legalnie w dowolnym kierunku.

    Po drugie, więcej sensu miałoby po prostu sformalizowanie istniejącej praktyki przez usunięcie tego jednego znaku i ewentualnie poszerzenie pasów. Zwłaszcza, że gdy jedzie się od Skałki w stronę Osiedla Podwawelskiego, to daje to ogromne oszczędności na światłach na Rondzie Grunwaldzkim: zamiast pokonywać 5 przejazdów z różnymi cyklami, pokonuje się 2 i to w jednym cyklu. Pisałem o tym do ZIKiT-u, no ale oczywiście „nie da się”…

    • madziu

      Nie wiem, czy można to sformalizować bez poszerzania DDR (wymogi techniczne), a wtedy piesi będą musieli się mijać bokiem chyba na swojej części. Można by zrobić ciąg pieszo-rowerowy, ale problem polega na tym, że w Polsce ani piesi ani rowerzyści nie potrafią ich współużytkować w sposób kulturalny i bez animozji (patrz ul. Na Błoniach w sezonie rowerowym). Chyba lepiej tego nie ruszać…

      @Tatun
      100% zgody z tym co napisałeś. Komu to przeszkadza? Na rowerze naprawdę da się wyminąć inny rower na drodze tej szerokości. Wystarczy trochę dobrej woli.

  • Paweł

    Myślę, że warto sprawdzić, jak dotychczasowe plany były realizowane, a przedstawione na spotkaniu plany zachować na następne – i wtedy też rozliczyć z postępów. Warto pytać o daty, kiedy konkretnie rzeczy będą zrobione. Jeśli dat nie ma, to zaproponować realistyczne deadlines i poprosić o ich akceptację.

    Mnie osobiście interesuje, gdzie powstaną inwestycje w następnym roku. Kiedy będą gotowe projekty, fdzie projektowane trasy będą zrealizowane, i na kiedy będą gotowe.

  • jacekd

    Pytanie może trochę z boku. Wiecie może jaka jest geneza remontu ciągu pieszo-rowerowego wzdłuż ulicy Meissnera ?
    Mam wrażenie że mimo tylko 3 inwestycji zaplanowanych na ten rok, ta jest niczym „na złość rowerzystom, wyremontujemy im istniejącą ścieżkę, mimo tego iż nie było takiej potrzeby”.

    Nie wiem kto to zatwierdził. Piękny asfalt ściągają. Oby nie zastąpili go kostką.