Jerzy Woźniakiewicz – Radny RMK złożył na ręce Prezydenta Miasta bardzo ciekawą interpelacje w sprawie promocyjnego wykorzystania informacji o strefie Tempo 30. Tym samym Kraków może wzorem m.in. Berlina dołączyć do miast które promują się bezpieczeństwem własnych mieszkańców i liczbą ulic przyjaznych rowerzystom. W Polsce, gdzie jedynym fetyszem dla samorządów jest liczba kilometrów ścieżek rowerowych (bez względu na ich faktyczną jakość) – jest to zupełnie nowatorskie podejście. Być może wkrótce Kraków, Wrocław, czy Gdańsk będą ze sobą konkurować nie tylko w ilości ścieżek rowerowych, ale też w liczbie kilometrów i procencie długości ulic miasta pokrytej strefami Tempo 30.
Wzorem wielu nowoczesnych miast europejskich centrum Krakowa objęte zostało strefą Tempo 30, której wprowadzenie poprawia bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów. Strefa wprowadzana jest także w innych punktach miasta. Byliśmy jedną z pierwszych metropolii w Polsce, która śmiało wprowadziła to rozwiązanie. Jest to niewątpliwy atut miasta, który coraz częściej zostaje dostrzeżony przez osoby zainteresowane pobytem w Krakowie, lub też interesujące się naszym miastem. Strefa Tempo 30 jest także uzupełnieniem sieci dróg rowerowych i kontrapasów, wraz z którymi stanowi interesującą ofertę dla osób wybierających rower jako środek transportu.
Tymczasem Kraków zupełnie nie wykorzystuje w celach promocyjnych tego niewątpliwego atutu, którym chwalą się w swych materiałach informacyjnych oraz w serwisach internetowych największe Miasta Europy.
Czytamy w Interpelacji Radnego Woźniakiewicza.
Magistrat Berliński publikuje informacje o strefie Tempo 30, a w wersji elektronicznej oraz papierowej dostępne są także plany Berlina z naniesionym zasięgiem strefy.
Radny zwraca się z wnioskiem o lepsze wykorzystanie informacji o krakowskich strefach Tempo 30 (ich zasięgu, sumarycznej długości ulic nimi objętych, komplementarności względem dróg rowerowych) poprzez popularyzację w różnego typu materiałach promocyjnych.
Moim zdaniem: świetna inicjatywa!


Kraków w ogóle był przez lata liderem w dziedzinie uspokajania ruchu, szkoda że za Majchrowskiego tego zaprzestano :/
Może by wprowadzić oficjalne oceny kolejnych odcinków DDR związane z poprawnością techniczną, funkcjonalnością, przydatnością, kosztem wykonania, bezpieczeństwa itp w skali 0-10 (czy to na podstawie ogólnego głosowania rowerzystów czy też oceny znawców tematu)
Byłby kontrargument na propagandę sukcesu urzędników DDR ;)
A może w pierwszej kolejności sprawdzić czy poza postawieniem znaku coś się zmieniło i kierowcy faktycznie przestrzegają ograniczenia do 30? Jakoś nie zauważyłem żeby na ulicach tak oznaczonych ktoś jechał wolniej no chyba że są progi ale nawet wtedy jazda polega na gaz do dechy a przed progiem hamulec
Są też skrzyżowania równorzędne i rzeczywiście kierowcy zwalniają.
Pingback: Kraków będzie się promował strefami Tempo 30! | I bike Kraków :: nowa kultura mobilności