Łukasz Gibała interpeluje ws pijanych rowerzystów

Rowerzyści poprawiają policyjne statystyki – przeczytamy w informacji prasowej nadesłanej przez Biuro Prasowe Posła Gibały.
Już na początku stycznia poseł Łukasz Gibała wystosował do Ministra Sprawiedliwości interpelację w sprawie zniesienia kary pozbawienia wolności jako jednego z rodzajów sankcji dla osób jadących na rowerze w stanie nietrzeźwości.

Rowerzyści – w przeciwieństwie do kierowców samochodów – powodują bardzo mało wypadków, w których osoby trzecie odnoszą obrażenia lub giną. Łączne dane dotyczące wypadków drogowych w latach 2006-2008 pokazują, że ciężkie i lekkie obrażenia odniosły w nich 188 444 osoby, przy czym tylko w 0,15% przypadków obrażenia te powstały z winy rowerzystów.

Aktualne dane o ilości wypadków, w których uczestniczą rowerzyści, wskazują, że zaledwie 7,5% wypadków w ogólnej sumie wypadków z udziałem rowerzystów powodowanych jest przez nietrzeźwych rowerzystów. Dla kontrastu, aż 20% wypadków samochodowych powodują pijani kierowcy.

Liczba skazanych rowerzystów przewyższała w 2009 roku liczbę skazanych na więzienie nietrzeźwych kierowców samochodów. Moim zdaniem to  absurd– mówi poseł Łukasz Gibała. Prawdopodobnie przyczyną takiego stanu rzeczy jest większa niż w przypadku kierowców samochodów łatwość zatrzymywania nietrzeźwych rowerzystów.

Okazuje się, że mimo znacznie niższej niż w przypadku nietrzeźwych kierowców społecznej szkodliwości ich czynów, w 2009 roku karę pozbawienia wolności odbywało prawie 2 tysiące skazanych z art. 178a § 2 KK (w dominującej mierze byli to rowerzyści). Przepis przewiduje kary różnego rodzaju, daje  wybór kary innej niż kara bezwarunkowego pozbawienia wolności np. grzywna czy kara ograniczenia wolności. Istnieje obawa, że głównym celem jest poprawa statystyk policyjnych – podkreśla Gibała – ponieważ tego rodzaju przestępstwo bardzo łatwo da się wykryć, a gdy już zostanie wykryte, sprawca prawie zawsze zostaje skazany.

Warto dodać, że również zdaniem Prokuratora Generalnego prowadzenie pojazdu innego niż mechaniczny nadal powinno być karane, ale łagodniej, a surowe kary powinny zostać „zarezerwowane” dla tych rowerzystów, którzy faktycznie doprowadzili do powstania niebezpieczeństwa w ruchu.

1982, od urodzenia w Krakowie, Płaszów, Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • lukasz

    Wreszcie ktoś rozsądny na Wiejskiej…podobno kryzys a na 2tyś rowerzystów w pierdlu kasa jest:) Gratuluje

    • rbk

      2 tys było przed Świętami.

      Podobno w Święta Bożego Narodzenia A.D. 2011 złapano prawie tysiąc pijanych kierowców. Tylko dlaczego nigdy nie podają jaki procent stanowili pijani rowerzyści, których przecież najłatwiej złapać? i ilu z nich zostało złapanych w Zapyziewie przy budce z piwem, jak się drobne w kieszeni skończyli i pora była wracać do domu…

  • Pingback: Korzyści ze zniesienia kary więzienia dla pijanych rowerzystów | I bike Kraków :: nowa kultura mobilności()

  • Konrad

    Jestem zaskoczony takim łagodnym stanowiskiem Pana Posła wobec pijanych rowerzystów na drogach. Sytuacje z ich udziałem mogą być przecież bardzo, bardzo niebezpieczne, gdy np. pijany rowerzysta nagle zajedzie drogę lub wyjedzie z ulicy podporządkowanej czy znajdzie się na środku jezdni i spowoduje, że kierowca samochodu wykona (odruchowo!) tragiczny w skutkach manewr.

    • Jakub Stępak

      Przeczytaj sobie całą serię artykułów o alkoholu na rowerze.

    • Adam Łaczek

      Jak się ma fantazje taką jak Pan to można też sobie wyobrazić np pijanego pieszego w identycznych sytuacjach i „kierowca samochodu wykona (odruchowo!) tragiczny w skutkach manewr.” Może zatem prohibicja? Ja bym jakieś statystyki jednak poprosił :)

  • Kuba

    Witam!
    Panie pośle, mnie zatrzymała policja, kiedy jechałem rowerem do domu z punktu oddalonego od miejsca mojego zamieszkania o 400 m. Mało tego, jechałem tylko dlatego, że musiałem wrócić do domu w wyniku – nazwijmy to – wyższej konieczności, gdyż mam chorego na stwardnienie rozsiane ojca, który wieczorem kąpiąc się, przewrócił się w wannie i w nienaturalny sposób leżał, płacząc z bólu. Wówczas dała mi telefonicznie znać mama, że muszę wracać, żeby pomóc tacie. Nie zastanawiając się, wziąłem swój rower i biegłem obok niego, mając świadomość, że wypiłem dwa piwa i jeśli pojadę popełnię być może przestępstwo (choć prowadząc rower obok też je popełniałem, lecz o tym nie wiedziałem), ale po chwili spojrzałem na zegarek i zobaczyłem, iż jest już późna godzina – 23.30. Wskoczyłem na rower, impulsywnie, już nie zastanawiając się, że to przecież przestępstwo, żeby choćby o minutę przyspieszyć moment mojego przybycia do domu i udzielenia pomocy. Wówczas po ok 100 m zatrzymała mnie policja. Kazali dmuchnąć więc, dmuchnąłem w balonik. 0,31 mg/dm3. Przypominam, że stan nietrzeźwości jest powyżej 0,25 mg/dm3 więc przekroczyłem tę granicę o 0,06 mg/dm3. Moje tłumaczenia, że jadę by pomóc, nie miały znaczenia.
    Później wszystko potoczyło się niezbyt szybko, ale dość boleśnie dla mnie. Wyrok zapadł po 7 miesiącach od zdarzenia. Sąd orzekł karę ograniczenia wolności w postaci 5 miesięcy prac społecznych, konieczność wpłaty na rzecz fundacji 200 zł, zakaz jazdy rowerem przez okres roku oraz wpis do Rejestru Karnego na okres 5 lat. W ten sposób straciłem więc pracę i możliwość pracy w zawodzie przez ten czas, gdyż skończyłem administrację. Pracując w zawodzie nie mogę być skazany za przestępstwo popełnione umyślnie, a każde dokonane pod wpływem alkoholu, jest traktowane prze KK jako przestępstwo umyślne… Muszę też wykonywać prace społeczne, choć praktycznie cały czas jestem potrzebny w domu i można powiedzieć, że wciąż je społecznie wykonuję – ze względu na chorobę ojca, czyli SM, o którym już wspomniałem, a także chorobę brata – porażenie mózgowe. Oboje niezdolni do samodzielnej egzystencji. Praktycznie nie mam życia prywatnego. Spotkanie z przyjaciółmi, w wyniku którego moje życie dramatycznie się zmieniło, było jednym z może 2, a może trzech, na jakie mogę sobie pozwolić w ciągu roku… Mówiąc na marginesie, kolega zaprosił mnie na piwo, bo trzy dni wcześniej odebrał prawo jazdy, które zdał w dużej dzięki temu, że pomagałem mu w nauce jazdy. Wcześniej 7 razy oblewał egzamin. On zarobił prawo jazdy, ja nieomal je straciłem. Straciłem jednak wiele więcej… A co najlepsze, sędzina uzasadniła mój wyrok tym, że mając wykształcenie wyższe nie ma możliwości złagodzenia kary, nawet bez względu na okoliczności, bo osoba z takim wykształceniem w każdej sytuacji musi umieć świadomie oceniać sytuację i to, czy dopuszcza się przestępstwa, czy też nie. Prokurator w swoim wystąpieniu powiedział, że należy surowo karać pijanych kierowców, bez względu na to czy kierują rowerem czy autem, bo wystarczy otworzyć dowolną gazetę, aby przeczytać ile osób ginie w wpadkach spowodowanych przez takie osoby. co jest oderwane w ogóle od rzeczywistości i od wszelkich statystyk!

    Czy jest to sprawiedliwe potraktowanie mnie? W takiej sytuacji prawo nie spełnia funkcji prewencyjnej, a jedynie sankcjonującą. W tej sytuacji, choć nikomu nie uczyniłem krzywdy, sam stałem się ofiarą polskiego wymiaru sprawiedliwości, bo sankcje wobec mnie są dalece niewspółmierne do czynu, jakiego się dopuściłem. Rozumiem, że stanowiłem zagrożenie na drodze, jednak robiłem to w wyniku impulsu, wyższej konieczności. A przynajmniej tak mi się zdawało i nadal zdaje…
    Jak żyć, panie pośle, jak w tym kraju żyć!?

    • Adam Łaczek

      Koszmar

      • pg

        Wejdź na Facebooka posła Przemysława Wiplera z PIS, facet wydaje się dość rozsądny, wczoraj zadał pytanie ludziom co sądzą o więzieniach dla pijanych rowerzystów, znaczy się temat wchodzi do szerszej polityki
        Podrzuciłem mu linka tymi waszymi propozycjami zmian, ale sami też go uświadamiajcie że nie tylko o oszczędności chodzi, może czas zmian nadchodzi?