Rowerowe przyczepki do przewozu dzieci są bezpieczne! Crash-testy

Przyczepki rowerowe do przewozu dzieci – mimo iż legalne od maja 2011 roku – ciągle wzbudzają wiele nieufności u osób z nimi nie zaznajomionych. Spotkałem się nawet z medialną wypowiedzią Policjanta, który twierdził, że nie jest przekonany co do przyczepek, ponieważ jego zdaniem dziecko może wypaść z przyczepki podczas jazdy tak jak wypada z sanek podczas kuligu za samochodem. Wszystkich przebił jeden z konsultantów KRBRD, który tak bardzo bał się tej przyczepkowej nowinki, że proponował, by ograniczyć przewóz dzieci przyczepkami jedynie do ścieżek rowerowych. Czy te obawy są uzasadnione, czy jednak można je porównać do swoistego zabobonu? Polski strach przed przewozem dzieci w przyczepkach można porównać do obaw naszych dziadków/pradziadków, którzy bali się gazyfikacji, czy elektryfikacji wsi. A na zabobon jak wiadomo najlepsze są eksperymenty, doświadczenia i nauka, a ta już w 1996 roku udowodniła, że przyczepki do przewozu dzieci są bardzo bezpieczne.

Publikuję tekst „Przyczepa, czy fotelik?” Marka Utkina z 2000 r z dodatku „Twój Rower” do czasopisma Motomagazyn. Same zaś testy przyczepek odbyły się w 1996 roku, pamiętajmy więc że wszystkie „usprawnienia” jakich miano dokonać w konstrukcji przyczepek, a o których mowa w tekście już dawno zostały wprowadzone do obrotu,a przyczepki można uznać za najbardziej bezpieczny sposób transportu dzieci.

Jak najlepiej – najbezpieczniej i najwygodniej – przewozić dziecko na rowerze? Większość odpowie, że w foteliku rowerowym. Wyniki badań świadczą jednak o tym, że pierwszeństwo należy przyznać przyczepie.
Niedawno na łamach niemieckiej prasy rowerowej miała miejsce zażarta dyskusja na temat wyższości jednego sposobu transportu nad drugim. Wytwórcy fotelików (związani w większości z producentami tworzyw sztucznych) rozpoczęli szeroko zakrojoną kampanię, w której tumanili i straszyli opinię publiczną, delektując się opisywaniem najgorszego wypadku z udziałem przyczepy rowerowej, jaki mogli znaleźć: – Kobieta jechała szosą, przecinającą
pola porośnięte zbożem. Za swym rowerem ciągnęła przyczepę, w której siedziała dwójka dzieci: jej i sąsiadów. Boczną drogą nadjeżdżał samochód, którego kierowca zauważył wystający ponad zboże rower, lecz nie widział przyczepy. Zwolnił więc tylko na tyle, aby przepuścić rower… Dziecko kobiety jadącej rowerem zostało ciężko ranne, dziecko sąsiadów zginęło na miejscu. Przy tej okazji producenci fotelików rowerowych usiłowali przeforsować wniosek, aby prawnie zabronić stosowania przyczep do przewozu dzieci.

W odpowiedzi na to ADFC (Ogólnoniemiecki Klub Rowerzystów) zlecił niezależnej placówce – Towarzystwu Ubezpieczeniowemu Allianz – wykonanie crash-testów. Badania przeprowadzone w Allianz-Zentrum für Technik dowiodły, że sytuacja przedstawia się odwrotnie, a nie tak jak twierdzili producenci fotelików. Przeprowadzono 27 crash-testów, w których symulowano trzy typowe sytuacje wypadkowe: zajechanie drogi przez samochód, uderzenie roweru w otwarte drzwi samochodu i uderzenie zespołu rower-przyczepa z boku przez samochód. Wyniki przeprowadzonych testów umożliwiły oddalenie wniosku o zdelegalizowanie przyczep rowerowych jako środka do przewozu osób, jak również pozwoliły na opracowanie założeń, pomocnych przy projektowaniu przyczep do przewozu dzieci.

Wszystkie testy zderzeniowe wykazały, że manekiny dzieci (tzw. dummies), zajmujące miejsce w foteliku zamocowanym w okolicach kierownicy lub na bagażniku roweru, doznają obrażeń w wyniku kolizji i następującego po niej upadku. Natomiast manekiny zajmujące miejsca w przyczepie odnosiły jedynie niewielkie zadrapania, ponieważ przyczepa nie była bezpośrednio zaangażowana w zderzenie z otwartymi drzwiami samochodu. Podczas zderzenia będącego wynikiem przecięcia drogi roweru przez samochód, pasażerowie przyczepy podlegali również nieznacznym przeciążeniom. Nawet w sytuacji bocznego uderzenia roweru przez samochód jadący z prędkością 20 km/godz., ku pewnemu zaskoczeniu badających, przyczepa nie przewracała się, lecz zostawała przesunięta w bok.

Wnioski z badań pozwoliły na przedstawienie punktów dotyczących optymalizacji pasywnego bezpieczeństwa przyczep rowerowych. Zaleca się więc: sztywne pod-
wozie z ramą na wysokości zderzaka typowego samochodu osobowego, pałąki przeciwkapotażowe, nisko położony środek ciężkości (poniżej punktu mocowania do roweru), możliwie duży rozstaw kół, ujemne nachylenie kół (do wewnątrz), ochrona przed zaczepieniem (ew. włożeniem palców) o szprychy kół przyczepy i wyraźne oświetlenie, zgodne z przepisami ruchu drogowego. Hak mocujący przyczepę do roweru powinien znajdować się możliwie niedaleko tylnej osi roweru i przenosić siły wzdłużne, zarówno ciągnące, jak i pchające. Możliwość zauważenia przyczepy przez kierowców zwiększa także zastosowanie kolorowej chorągiewki. Poza tym każde dziecko przewożone w przyczepie powinno być przypięte wielopunktowymi pasami bezpieczeństwa, których samo nie jest w stanie odpiąć.

W sytuacji uderzenia w otwarte drzwi samochodu najcięższych zranień doznają dzieci przewożone na fotelikach umiejscowionych pomiędzy kierownicą a rowerzystą.

Przy uderzeniu przez samochód nadjeżdżający z boku dzieci przewożone w foteliku zamocowanym na bagażniku uderzają głową w maskę samochodu, a następnie spadają na asfaltową lub betonową jezdnię. Dzieje się tak również przy niewielkich prędkościach zderzenia.

Gdy samochód uderza w zespół rower-przyczepa z boku, jakość wykonania przyczepy wpływa na stopień zagrożenia przewożonych dzieci. Przyczepy lepsze zostawały
przesunięte, przyczepy gorzej zaprojektowane wywracały się i powodowały zranienia.

Przy zajechaniu drogi przez samochód, w wyniku którego zespół rower-przyczepa uderza w bok auta, dzieci w dobrze skonstruowanej przyczepie rowerowej pozostają niemal nie zadraśnięte.

Przy prędkościach występujących w terenie zabudowanym niebezpieczeństwo zranienia dzieci przewożonych w dobrej przyczepie rowerowej jest niewielkie.

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • Dodam, że w zeszłym tygodniu gwizdnąłem na śliskiej drodze, a Synek w przyczepie to oglądał i się nawet nie wystraszył.

    • rbk

      Zaczynam się martwić o Twe biedne dzieciury! ;-)

  • Bosy

    Potwierdzam, przećwiczyłem dachowanie przyczepki z dwoma maluchami przy zbyt ostrym skręcie w prawo. Przyczepka wylądowała na „dachu”. Pasażerowie bez szwanku choć nie mniej wystraszeni od taty. Dodam że byli bez kasków w letnich czapeczkach.