Jak informuje ZIKiT „od 17 grudnia, na osiedlu Oficerskim, obowiązywać będzie nowa organizacja ruchu. Ulice: Zaleskiego, Misiołka, Kielecka, Kasprowicza, Garczyńskiego, Sowińskiego, Ordona, Moniuszki na odcinku od Kieleckiej do Grunwaldzkiej będą jednokierunkowe.”
”Wprowadzona zostanie także tzw. strefa tempo 30, czyli ograniczenie prędkości pojazdów do 30 km/h na wszystkich ulicach osiedla.”
ZIKiT twierdzi, że „Celem zmian jest uspokojenie ruchu w tym rejonie miasta, poprawa bezpieczeństwa na ulicach i upłynnienie ruchu na nich.”, ale naszym zdaniem żaden z tych wymienionych celów nie zostanie spełniony, będzie po prostu niebezpiecznie!
Rada Dzielnicy na bakier z BRD.
Rady Dzielnicy II Grzegórzki w swojej uchwale Nr XIV/160/2011 z dnia 16 września 2011 r. (głosy: Za – 15, przeciw – 1, wstrzym. – 2.) sprzeciwiła się jakiejkolwiek formie uspokojenia ruchu na terenie o. Oficerskiego: tj. strefie skrzyżowań równorzędnych i montażu progów zwalniających na ul Grunwaldzkiej. Rada tłumaczy swoją niechęć do rozwiązań zapewniających bezpieczeństwo dosyć kuriozalnie: „Uchwała ta prezentuje stanowisko wypracowane przez mieszkańców i radnych po przeprowadzonych konsultacjach społecznych.”. Czy jeśli mieszkańcy nie mają ochoty przestrzegać przepisów ruchu drogowego to ZIKiT ma to bezkrytycznie aprobować? Bo jak inaczej można zinterpretować ostry sprzeciw przeciwko rozwiązaniom wymuszającym bezpieczeństwo? Można odnieść uzasadnione wrażenie, że jedynym i najważniejszym celem Rady Dzielnicy odnośnie wprowadzenia zmiany organizacji ruchu było zwiększenie liczby miejsc postojowych, co potwierdza między innymi wyraźny sprzeciw R. Dz. II wobec wyznaczenia kontrapasów rowerowych.
Wprowadzenie zmian na Oficerskim w obecnym kształcie mija się z celem, dla którego zostały przygotowane przez ZIKiT te zmiany. Brak zrozumienia radnych dla idei uspokojenia ruchu i ich ogólny brak wiedzy w zakresie BRD można jeszcze jakoś wytłumaczyć, ale czym wytłumaczyć pobłażanie piratom drogowym ze strony ZIKiT, w którym podobno pracują fachowcy od bezpieczeństwa ruchu drogowego?
Wprowadzenie zmian na Os. Oficerskim w obecnym kształcie oznaczać będzie nie tylko brak faktycznego uspokojenia ruchu, ale wręcz pogorszenie bezpieczeństwa niechronionych użytkowników ruchu (pieszych i rowerzystów). Wprowadzanie jakichkolwiek zmian – bez wymuszania na kierowcach pojazdów faktycznego, fizycznego ograniczenia prędkości – będzie można uznać za działania pozorowane i niepotrzebne (bezzasadne) marnotrawstwo publicznych pieniędzy wydatkowanych na projekt organizacji ruchu i jego realizację.
Radni Dzielnicy II odcinają rowerową Nową Hutę od Krakowa
Wprowadzenie jednego kierunku ruchu na ulicy Zaleskiego spowoduje pogorszenie bezpieczeństwa rowerzystów, którzy będą zmuszeni do korzystania z ruchliwej i niebezpiecznej ulicy Mogilskiej (do czasu budowy drogi dla rowerów i przebudowy ulicy Mogilskiej, ulica Zaleskiego stanowi jedyną dogodna alternatywę). Będzie to sprzeczne z zasadami zrównoważonego rozwoju transportu, sprzeczne z polityka transportowa dla miasta Krakowa, a także będzie niezgodne z uchwała nr XIII/ 143/ 11 Rady Miasta Krakowa z dnia 27 kwietnia 2011 roku w sprawie ustalenia kierunków działania dla Prezydenta M. Krakowa dotyczących usprawnienia i promocji ruchu rowerowego, których zasadniczym celem jest dopuszczenie ruchu rowerowego w obu kierunkach na drogach jednokierunkowych. Warto zwrócić uwagę, że formalnie na ul Zaleskiego miejsc postojowych nie było po obu stronach ulicy, więc wyznaczenie kontrapasa nie wiązałoby się z jakąkolwiek likwidacją miejsc parkingowych – tym samym to miejsca parkingowe powstały kosztem kontrapasa co oznacza złamanie „kontrapasowej uchwały kierunkowej”.
Rada Dzielnicy i ZIKiT wspólnie odcinają 250 tys mieszkańców Nowej Huty od bezpiecznego rowerowego połączenia Nowej Huty z centrum Krakowa. Obecnie ulica Zaleskiego jest bardzo popularna wśród rowerzystów, a zamknięcie jednego kierunku ruchu na niej dla rowerów spowoduje zwiększenie zagrożenia rowerzystów zmuszonych do korzystania z ulicy Mogilskiej.
Brak kontrapasa na Kieleckiej równie niebezpieczny
Udostępnienie dla ruchu rowerowego w obu kierunkach ulicy Kieleckiej zapewni bezpieczne połączenie ulicy Brodowicza z ul. Mogilską do czasu wybudowania Trasy nr 14 ujętej
w Studium Podstawowych Tras Rowerowych Miasta Krakowa. Zapewni także połączenie dróg na osiedlu Oficerskim z układem dróg dla rowerów na Rondzie Mogilskim. Z informacji jakie posiadam wynika, że już teraz spora część rowerzystów jeździ pod prąd ul Kielecką – nielegalnie. Dlaczego to robią? Rowerzyści zapewne boją się obecnej organizacji ruchu, a w szczególności skrzyżowania ul Brodowicza z ul Beliny Prażmowskiego. Problemem na tym skrzyżowaniu są liczne przegubowe autobusy, które podczas skrętu w wąskie skrzyżowanie lekko zarzuca… Kierowca w wielu przypadkach może nie zauważyć rowerzysty, a rowerzysta może nie zdążyć uciec spod przegubu autobusu. Wynik spotkania rowerzysty z przegubem autobusu jest tylko jeden…
Dla kogo te miejsca parkingowe?
Kontrowersje budzi też to, że miejsc parkingowych dla mieszkańców nie brakuje już teraz – przed zmianami, a ulice pustoszeją po zakończeniu pracy UMK na Grunwaldzkiej, oraz okolicznych kancelarii notarialnych i adwokackich. ZIKiT łamie tutaj jakiekolwiek zasady zrównoważonego transportu: forując osoby, które do pracy dojeżdżają autem, kosztem osób jeżdżących do pracy rowerem… Sytuacja wygląda dziwnie także pod względem fiskalnym: rowerzyści to prawie w 100% mieszkańcy Krakowa (płacący tutaj podatki), zaś osoby dojeżdżające do pracy samochodami często mieszkają poza granicami miasta i odprowadzają podatki do sąsiednich gmin. Przy tak dużym wzroście liczby nowych miejsc parkingowych spowodowanym wprowadzeniem jednego kierunku ruchu na 8 ulicach wyznaczenie kontrapasów na 2 ulicach nie zmniejszy ogólnego wzrostu liczby miejsc parkingowych. Rowerzyści nie domagali się przecież kontrapasów na wszystkich ulicach, a tylko na 2 najważniejszych – nie dostali nawet tego.
Kontrapasy zmieszczą się i bez likwidacji miejsc parkingowych
Z naszych obliczeń wynika, że kontrapasy na Kieleckiej i Zaleskiego można by wyznaczyć i bez likwidacji miejsc parkingowych, jeśli tylko odpowiednio zorganizujemy parkowanie samochodów. Niestety nasze propozycje są ignorowane przez ZIKiT. O tym, że mamy rację świadczy też to, że już obecnie przy obustronnym (nielegalnym) parkowaniu pojazdów na ul Zaleskiego rowerzyści spokojnie poruszają się w obu kierunkach. Skoro mieszczą się bez znaków, to jakim cudem nie zmieszczą się ze znakami sankcjonującymi to nielegalne obecnie parkowanie?
Co najmniej 2000 rowerzystów jest w niebezpieczeństwie.
Pomiar rowerzystów przeprowadzony przez Marcina Hyłę na Rondzie Mogilskim we wrześniu 2011 wykazał że natężenie ruchu rowerowego tylko na jednej relacji (kierunek ul Kopernika) wynosi ok 2000 rowerzystów na dobę. Większość z tych ludzi przyjechała właśnie od strony osiedla Oficerskiego, a teraz ich życie jest w niebezpieczeństwie. Biorąc pod uwagę że ok. 2000 rowerzystów na dobę zostało wyrzuconych przez ZIKiT wprost pod rozpędzone auta na Mogilskiej i pod przegubowe autobusy na skrzyżowaniu Brodowicza i Beliny Prażmowskiego, a uspokojenie ruchu w obecnym wydaniu to zwyczajne „chciejstwo” – nie można tu mówić o zwiększeniu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Duże tempo wzrostu ruchu rowerowego w 2011 może być utrzymane także w 2012 m.in. dzięki szalejącym cenom benzyny (6 zł) i nieuchronnym podwyżkom cen za bilety komunikacji zbiorowej. Ciekaw tylko jestem, czy jak pojawią się pierwsze wypadki spowodowane obecną organizacją ruchu to czy dyrektor Andrzej Olewicz przyjmie na siebie winę za ten stan rzeczy, czy będzie się starał przerzucić odpowiedzialność na Radę Dzielnicy II? Dodajmy, że na ul Mogilskiej w latach 2007-2010 miało miejsce w sumie 11 zdarzeń z udziałem rowerzystów w wyniku czego 5 osób zostało lekko rannych, a 4 ciężko. Ten tragiczny bilans to dla ZIKiT i Rady Dzielnicy II najwyraźniej za mało.
foto: rybasso


Adam, świetny tekst! Mam nadzieję, że jednak ZIKiT zastanowi się i wprowadzi jakieś zmiany na lepsze. W każdym razie nie nalezy tak tego odpuszczać.
Żenujące, zacofane, populistyczne… można się zdenerwować.
Brakuje trochę mapy, która pokazuje o co chodzi. A ul. Zaleskiego to JEDYNA ALTERNATYWA dla Mogilskiej. To jakiś skandal, że znowu ‘zapomniano’ o rowerzystach – z premedytacją i z pełną świadomością pomięto nasze postulaty. I to pomimo, że przedstawiciele m.in. KMR osobiście reprezentowali swoje racje na posiedzeniu – uwaga – Komisji Bezpieczeństwa i Praworządności RD II. Wtedy też Rada Dzielnicy wylała kubeł pomyj (sic!) na społecznych działaczy i jakby mogła, to by nas wyrzuciła z posiedzenia.
Argumenty przeciwko kontrapasom, jak i elementom uspokojenia ruchu były bardzo merytoryczne:
-progi zwalniające powodują hałas
-skrzyżowania równorzędne są niebezpieczne i spowodują lawinę stłuczek
-kontrapasy zabierają miejsca parkingowe
-niech sobie rowerzyści nocą jeżdżą, skoro twierdzą, że to nie MIESZKAŃCOM brakuje miejsc postojowych, a przyjezdnym którzy nie chcą płacić w strefie (w nocy zapełnienie ‘miejsc postojowych’ wynosi około 40%)
-nie róbcie nam _ZAPLECZA_ ul. Mogilskiej z naszego osiedla
-rowerzyści stawiają się ponad prawem (sic!), a mogą jeździć tak jak auta „trochę nadkładając”
-”kim wy (my) w ogóle jesteście i kogo reprezentujecie”
-padła sugestia żebyśmy się zajęli pouczaniem rowerzystów ‘oszołomów’, którzy skaczą z chodnika na ulicę i na odwrót, jeżdżą w słuchawkach i straszą pieszych zamiast wchodzić z butami w _nie swoje sprawy_
-a jeden z radnych rzucił: zajmijcie się sprawami swojej dzielnicy i róbcie sobie ŚCIEŻKI ROWEROWE „w czwórce” (1/w ogóle nie rozróżniają kontrapasa od drogi rowerowej 2/czwórka=dzielnica, z której jestem)
I tak się miło rozmawiało!
Przypomnę, że po tym spotkaniu wystosowaliśmy do ZIKiT, jako decydenta ws organizacji ruchu w Krakowie takie stanowisko jasno precyzujące CZEGO oczekujemy i dlaczego TO TAK WAŻNE z punktu widzenia BEZPIECZEŃSTWA niechronionych uczestników ruchu:
http://www.kmr.org.pl/stanowiska_i_opinie/Stanowisko_Zarzadu_KMR_ws_zmian_w_organizacji_ruchu_na_os_Oficerskim_do_ZIKiT_Listopad_2011.pdf
Aaa, zapomniałem o jeszcze jednym ISTOTNYM argumencie (jak się radnemu wydawało):
-przecież tam są szerokie chodniki zarówno wzdłuż Zaleskiego, jak i Kieleckiej!
Zdziwił się, jak się dowiedział, że jazda chodnikiem, poza wyjątkowymi, prawem opisanymi sytuacjami, jest nielegalna.
Śmiać się, czy płakać?
Krzysztofie,
Myślę, żeby przydała się informacja, który dokładnie dzielnicowy radny wypowiedział głupoty. Należałoby zrobić swego rodzaju Hall of shame i rozpropagować ją tak by mogła mieć znaczenie w przyszłych wyborach.
Oni wszyscy „są za rowerami”! i W ogóle ę ą jacy zwolennicy zrównoważonego rozwoju, posznaowania pieszych, piewcy bezpieczeństwa i w ogóle:
Poczytajcie:
http://www.dzielnica2.krakow.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2&Itemid=2
ale mają jedno „ale” – problem znany jako NIMBY (akronim ang. Not In My Back Yard = „nie na moim podwórku”)
Mam nadzieję że doczekamy się osobnej publikacji :)
Proponuję następną trasę Masy na ul. Zaleskiego i pozostałych okolicznych, chętnie pojeżdżę sobie tam w kółko przez godzinkę, może da to do myślenia decydentom…
Jestem za, przy okazji przydałoby się nieco przystopować ruch na Mogilskiej :]
Obawiam się, że potrzebna jednak będzie obstawa policji żeby nas nikt nie zlinczował na tej Mogilskiej – jakże przecież przyjaznej – zdaniem radnych dzielnicy i zikitu – rowerzystom!
może nie następną, ale jakoś tak koło kwietnia … bo na „sylwestrowej” mało kto będzie, a do marca frekwencja wyżej 50ki chyba nie skoczy…
kurcze, tyle czasu już jeżdżę właśnie ową „niebezpieczną” mogilską i o alternatywie dowiaduję się dopiero kiedy jest likwidowana :P nie znam za dobrze tamtych okolic a widzę że warto czasem skręcić trochę w bok :)
sama mogilska na tym odcinku może i nie wygląda zbyt ciekawie, ale tak naprawdę jest spokojnie do przejechania, trzeba tylko uważać na koleiny przy poboczu (czytaj: dawać śmiało środkiem pasa ;D )
Osobiście jeżdżę tak, że w stronę Centrum Mogilską, a do Huty Zaleskiego – też niedawno tą ulicę odkryłem :)
Dokładnie,
Czasami zdarza mi się jeździć Mogilską i nigdy nie odczuwałem większego dyskomfortu z tego powodu. Wbrew pozorom kierowcy wcale nie marzą o rozjechaniu każdego napotkanego rowerzysty.
O ile w stronę ronda jazda Mogilską jest spoko, o tyle w przeciwnym kierunku włączenie się do ruchu z PAT to jest masakra, bo lądujesz na lewym pasie.
Wiesz, ja też jeżdżę Mogilską, ale jest sporo ludzi którzy jeżdżą właśnie Zaleskiego i trudno ich wyganiać na Mogilską skoro nie czują się tam bezpieczni
Nie próbuję nikogo na siłę wciskać na Mogilską, tylko mówię, że nie taki diabeł straszny. Może ktoś spróbuje i się przekona – na wprost jest zawsze szybciej :). BTW W którą stronę Zaleskiego teraz będzie „drożna”?
Teraz od Mogilskiego do Plivy.
Sam też zawsze jeździłem na wprost Mogilską ale jak się ‘kręciłem’ po okolicy przez minione kilka tygodni celem zbadania mozliwości, jakie tam są i tras jakimi jeżdżą rowerzyści, to zobaczyłem o jakiej fajnej alternatywie nie wiedziałem – zwłaszcza, jak ktoś potem z Mogilskikego na północ chce jechać.
A oprócz tego zobaczyłem, że znakomita większość rowerzystów jednak właśnie jeździła Zaleskiego i dlatego na Mogilskiej „problem” nie wydawał się aż tak duży.
zdaje się że we wschodnią
No coz…. znowu przypomnialem sobie, ze mieszkam w zascianku. Dziwi mnie tylko jedna rzecz. Gdybym byl mieszkancem oficerskiego i ktos zaproponowal uspokojenie ruchu w okolicach mojego domu poprzez zastosowanie skrzyzowan rownorzednych i progow zwalniajacych podpisalbym sie pod tym rekami i nogami. Czy glosy rady dzielnicy aby na pewno sa glosami mieszkancow…?
Z argumentem, ze rowerzysci placa podatki w Krakowie raczej bym polemizowal. To, ze ktos mieszka w Krakowie nie znaczy, ze placi tu podatki, a na rowerach jezdzi sporo studentow…
Ale na pewno odsetek mieszkańców wśród rowerzystów/pasażerów MPK jest wyższy niż wśród kierowców jeżdżących i parkujących po Krakowie i tu się chyba zgodzisz
Myślę, że masz rację, choć jako były mieszkaniec Warszawy muszę powiedzieć, że niewiele znałem tam osób pochodzących spoza Wawy, które zameldowały się w stolicy. Mieszkali tam na stałe, ale podatki płacili w innym miejscu. Decydował lokalny patriotyzm, niższe stawki ubezpieczenia samochodów etc. Ciekawe, jak to wygląda w Krakowie. Tutaj mało mam do czynienia z przyjezdnymi.
A to, że mieszkańcy okolic KRK ładują się samochodami do centrum zawdzięczamy temu, że nie ma P+R, kolei aglomeracyjnej a jako konsekwencji ich powstania niestety (albo na szczęście) płatnego wjazdu do centrum. (itd itp.)
Ale jeśli masz na myśli po prostu człowieka mieszkającego w Krakowie – bez podtekstu podatkowego – to bezwzględnie masz rację moim zdaniem.
Konkurs: ile interpelacji radnych Miasta Krakowa potrzeba, do zmiany właśnie zmienianej organizacji ruchu?
Mam déjà vu z Racławickiej!
Niestety radni wolą serwować swoim mieszkańcom parkingi dla wiejskich samochodów pod oknami, niż kontrapasy. Jak to jest, że niby nie wystarczy miejsc parkingowych dla mieszkańców, a wieczorami i w weekendy parkuje tak 4 razy mniej samochodów?!
Nasze miasto nie jest naszym prywatnym folwarkiem – należy również do tych „wiejskich”, do osób mieszkających w innych miastach etc. Ludzie mają prawo poruszać się po nim – również samochodami. Mamy podobno równość wobec prawa. Urzędnicy powinni natomiast zadbać o to, żeby samochody przyjezdnych (i tutejszych też) nie były nadmiernie uciążliwe poprzez budowanie P+R, czy kolei aglomeracyjnej z zamkniętymi parkingami dla rowerów przy stacjach (na to jeszcze za wcześnie ze względu na jednak wciąż nikłe zainteresowanie tym środkiem transportu). Aktualne natężenie ruchu i opłaty w centrum skłoniłyby spore grono przyjezdnych do korzystania z tych rozwiązań. Byłem ostatnio w Warszawie – tam to chyba już zrozumiano. Widziałem parking P+R przy stacji Wilanowska, który jest darmowy dla posiadaczy biletów miesięcznych na KM bodajże. Parking był pełen… Ciekawe, czy mają ich więcej.
A firmy mające siedziby w granicach administracyjnych miasta = wpływy z CIT, bez których miasto się nie obędzie.
Ciekawe ile parkingów P+R można by wybudować z betonu użytego do budowy stadionu Wisły ;).
Proszę usiąść i nie wpaść w kompleksy :)
http://www.ztm.waw.pl/parkujijedz.php?c=116&l=1
Stanowisko rady dzielnicy było takie jak ustalono na posiedzeniu Stowarzyszenia Przyjaciol czy Miłosników czy jak tam zwał Osiedla Oficerskiego. To stowarzyszenie zawiazane z inspiracji pań radnych z PO i zrzeszajace kilku mieszkańców raczej mocno starszych wiekiem. Takie towarzystwo wzajemnej adoracji.
Otóz spotkali sie oni kiedyś z ekspertem, który im doradzal jakie przyjąć stanowisko. Nie wiem kto był tym ekspertem, ale byl to …instruktor prawa jazdy. Jego argumenty były mocne :) – „progi będa urywac tłumiki, skrzyzowania równorzędne spowodują wiecej stłuczek, a ograniczenie do 3o km/h to idiotyzm, bo i tak wszyscy będą jeździć szybciej” …no i emeryci to kupili, a że żyją dobrze z radnymi to jest jak jest.
Oczywiscie z innymi mieszkańcami nikt nigdy tego nie konsultował, nikt nigdy tez nie prosił mieszkańców o opinię w tej sprawie. twierdzenie radnych, że tego chca mieszkańcy to powazne nadużycie.
właśnie czegoś takiego się spodziewałem :/
http://spoo.republika.pl/index.html
Co ciekawe prezesem tego Stowarzyszenia jest jednocześnie Radny Dzielnicy II Andrzej Kalista
http://www.dzielnica2.krakow.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2&Itemid=2
Czyli Rada Dzielnicy II opierała się na opinii Stowarzyszenia, którego prezesem jest jeden z Radnych …
Toć podobno były konsultacje społeczne, w których nikt projektu nie poparł za to owo towarzystwo bardzo protestowało. No i mamy co mamy.
Inna sprawa, że osobiście w ramach tych konsultacji pisałem do RD wniosek o uzeglęndienie kontrapasa na Zaleskiego i zostało to całkowicie pominięte. A co usłyszałem przy okazji osobistego spotkania to już pisałem – żebym się zajął swoją dzielnicą!
APLAUZ dla RDII!
Wygląda na to, że 2200 sympatyków KMR powinno się zjawić osobiście, bo reprezentacja trzyosobowa jest spuszczana po brzytwie.
Panie Krzyśku,
niech się Pan tak nie wyżywa !!!!!!!!! :)
Czy narysowanie linii na koleinach będzie przyjemnością, trzeba patrzeć całościowo. Np. ul. Szlak, aż miło się patrzy a tu dziury i wyżłobienia. Ech… ile rowerzystów będzie odczuwało przyjemność z takiej podróży ???
Panie Grzegorzu,
wgłębienia od kół to drobiazg. Np na Racławickiej kontrapas powstał na nierównej nawierzchni i cieszy się ogromnym powodzeniem wśród rowerzystów, którzy nie muszą już jeździć Mazowiecką, Wrocławską i Al. Kijowską.
Jeśli chodzi o przyjemność jazdy to zapewniam, że na Racławickiej jest niemała i takaż byłaby na Zaleskiego, a większa na Kieleckiej. ByłaBY.
Pozdrowienia dla jednego z dwóch (?) sprawiedliwych w RDII!
„Rada Dzielnicy II Grzegórzki (…) września 2011 r. (głosy: Za – 15, przeciw – 1, wstrzym. – 2.)”
——> Cyferki nie kłamią, nie wszyscy byli za :)
——> Drogi równorzędne ? Wielka szkoda.
„Ciekaw tylko jestem, czy jak pojawią się pierwsze wypadki spowodowane obecną organizacją ruchu to czy dyrektor (…) czy będzie się starał przerzucić odpowiedzialność na Radę Dzielnicy II ?
——> Zwykle odpowiedzialni za wypadek są jego uczestnicy. Trzeba być odpowiedzialnym na drodze. Za łamanie przepisów każdy powinien być ukarany. Oby jednostki czuwające nad bezpieczeństwem na drodze skuteczniej egzekwowały prawo a przede wszystkim ograniczały ilość piratów drogowych (samochodowych i rowerowych) a jednostki sprzątające usuwały śnieg z kontrapasu.
——> Jedź Bezpieczniej !!!!!
Oj nie, nie. Jest coś takiego jak niewłaściwa, niebezpieczna organizacja ruchu. Jeśli np na danym przejściu dla pieszych ginie np rocznie 2 pieszych, a zarządca dalej się broni przed postawieniem sygnalizacji to IMHO za kolejne wypadki odpowiada już po części zarządca.
No wlasnie, „po czesci” i efekt jest taki, ze odpowiedzialnosc sie rozmywa, a do tego policja stwierdza, ze pieszy wtargnal przed pojazd. Chory kraj.
Moim zdaniem winę ponosi głównie nasza mentalność – jako narodu. W Niemczech na przykład naprawdę fotoradary nie stoją co 10 m, progów zwalniających też nie widziałem zatrzęsienia, wcale nie jest tak, że co drugi samochód to radiowóz, mandaty za przewinienia typu przekroczenie prędkości w zabudowanym o 10 km/h nie zabijają kwotowo, a jednak w terenie zabudowanym Niemiec jedzie max. 60 km/h. Fakt, że u nich łatwiej stracić prawo jazdy na krótko (np. miesiąc) za stosunkowo drobne z punktu widzenia Polaka ;) przewinienia.
A jak jest u nas każdy widzi…..
Błąd! Niemcy mają pełno narzędzi uspokajania ruchu w miastach, a progi to tylko jeden z nich. Niemcy np esują, czy robią po prostu węższe pasy etc. Ty tego nawet nie zauważysz. Mandaty w Niemczech są bonusowane jeśli przekroczenie przekroczy chyba 35% ograniczenia więc można dostać bonus nawet za małe przekroczenie ale na Tempo 30.
Adam – bywam w Niemczech. Mam tam bliską rodzinę. Czy ja mówię, że Niemcy nie uspokajają ruchu? Mówię tylko, że nie widać tego bardziej niż w Polsce (a jeśli tak to robią to inteligentniej i nie czujesz tego uciążliwości – tak jak napisałeś). Nie masz poczucia, że za każdym rogiem czai się radiowóz (nieurchronność kary), są miejsca w miastach, w których spokojnie można by przycisnąć samochodem, a jednak nikt tego nie robi… ponieważ oni mają inną mentalność :).
Pingback: Jak konsultowano projekt zmian na os. Oficerskim | I bike Kraków :: nowa kultura mobilności