Statystyki BikeOne

Z dniem 14 listopada 2011 firma BikeOne sp. z o.o. zakończyła projekt „BikeOne Kraków” na obsługę Systemu Wypożyczalni Rowerów Miejskich (SBWRM) dla Miasta Kraków. Jako podsumowanie tego okresu przedstawiamy szereg interesujących statystyk odnośnie liczby wypożyczeń i liczby aktywnych użytkowników systemu.

Liczba wypożyczeń

W okresie pilotaży (15.11.2008 – 17.12.2008) miejskie rowery wypożyczono około tysiąc razy.

Zdecydowanie ciekawsze są statystyki za lata 2009-2011, kiedy wypożyczalnia działała już na pełnych obrotach.

Średnia miesięczna liczba wypożyczeń:

Średnia miesięczna liczba wypożyczeń BikeOneŚrednia dzienna liczba wypożyczeń

Średnia dzienna liczba wypożyczeń BikeOne

Co należy zmienić?

  • Na pewno ilość i rozmieszczenie stacji – to była prawdziwa bolączka Miejskiej Wypożyczalni.
  • Brak było możliwości bezpośredniej rejestracji („w okienku”) – to szczególne utrudnienie dla turystów i osób, które nie korzystają biegle z Internetu
  • Kaucja, która na szczęście malała i w końcu osiągnęła poziom jednej złotówki.
  • Drogi abonament na cały sezon – 120 zł to 15 zł za miesiąc. Abonament na miejski rower powinien być jak najniższy lub nie powinno być go w ogóle (przykład: Wrocławski Rower Miejski)
  • Zabrakło też integracji z Krakowską Kartą Miejską, która miała być uniwersalnym środkiem płatniczym i autoryzacyjnym dla miejskich usług. Nadal jednak ogranicza się ona do Komunikacji Miejskiej i Strefy Płatnego Parkowania
  • I przede wszystkim: Podejście Miasta do nadchodzącego przetargu na operatora Miejskiej Wypożyczalni, które zdaje się bagatelizować sprawę. Warto zwrócić chociażby uwagę na to, że w prezydenckim projekcie budżetu na miejskie rowery nie zapisano ani złotówki.

Pełne statystyki jakie otrzymaliśmy od BikeOne:

Liczba wypożyczeń:
a)Wypożyczenia za pilotaż 2008 :

  • wypożyczeń od 15 listopada do 17 grudnia (około miesiąc) – około 1000

b)Wypożyczenia za sezon 2009:

  • wypożyczeń od 1 kwietnia do 11 grudnia – 39658
  • średnia dzienna liczba wypożyczeń –158
  • maksymalna dzienna liczba wypożyczeń – 213 (ładna pogoda, środek tygodnia)
  • minimalna dzienna liczba wypożyczeń – 49 (święto, opady deszczu)
  • średnia miesięczna liczba wypożyczeń – około 4739

c)Wypożyczenia sezon 2010:

  • wzrost podróży w stosunku do poprzedniego sezonu – około 20%
  • wypożyczeń od 1 kwietnia do 12 grudnia – około 47590
  • średnia dzienna liczba wypożyczeń – około 189
  • wypożyczeń miesięcznie – ponad 5670

d)Wypożyczenia sezon 2011:

  • wzrost podróży w stosunku do poprzedniego sezonu – ponad 25%
  • wzrost podróży (na miesiąc) w stosunku do poprzedniego sezonu – ponad 43%
  • wypożyczeń od 1 kwietnia do 13 października – około 60376 tys.
  • średnia dzienna liczba wypożyczeń – około 270
  • wypożyczeń miesięcznie – ponad 8122

W tym sezonie było 60 tys. wypożyczeń, co daje to średnią ok 270 na dzień.

Dane o użytkownikach
Przez 3 lata: ok 6000 – zarejestrowanych z czego ok 4000 – było aktywnych (wypożyczyli rower); ok 1500 – tylu użytkowników było aktywnych rocznie (nie licząc turystów z karnetów Allegro), z czego aktywnych non stop w sezonie jest około 600-700. Widać z tego, że przy 270 wypożyczeniach średnio dziennie, każdy z nich jeździ co 2-3 dni. W systemie BikeOne dominowali stali klienci.

Za statystyki dziękujemy Łukaszowi Hubce – przedstawicielowi BikeOne.

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • Marcin Piotrowski

    Ja jestem zaskoczony statystykami. Osobiście nigdy nie korzystałem, ale też rowerzyści na bikeonach jakoś też nigdy nie rzucali mi się w oczy. Przez ostatni rok widziałem może 2-3.

    • rbk

      Odnoszę takie samo wrażenie – w Krakowie mało było widać rowerzystów na bikeonach. Co innego we Wrocławiu. Byłem tam 22 X w sobotę i co mi się rzuciło w oczy to to, że w każdej ze stacji nie było ani jednego, maksymalnie jeden, rower. Ludzi na tych rowerkach było _widać_.
      To chyba kwestia ilości stacji i rowerów oraz ułatwień w ich wypożyczaniu. Mimo, że ja chętnie bym skorzystał zBikeOna to nigdy tego nie zrobiłem ze względu na tę dziką rejestrację, kaucję, abonament. Stanowczo utrudniony dostęp.

      Statystyki natomiast rzuciły trochę światła na dziwne, krakowski zjawisko:
      przedstawiciele BikeOne narzekali na trudną współpracę z miastem i sugerowali, że ta wypożyczalnia to nieopłacalne zajęcie, gdy tymczasem liczby zdają się mówić co innego :)
      Z drugiej strony bardzo krytycznie wypowiadali się na temat tego, że nadal nie rozpisano nowego przetargu na kolejny okres od roku 2012.
      Gdyby sieć stacji była większa i uproszczono ‚wejście’ do systemu to mielibyśmy sukces na miarę Wrocławia. Czego sobie i Państwu życzę :)

  • zaskakujaco dobre sa te statystyki. ja podobnie bardzo rzadko widywalem kogos na bikeone. statystyki dowodza jednak temu, ze system ten byl i jest potrzebny, a gdyby jeszcze byl zorganizowany tak jak doradza strona spoleczna, to bylby prawdziwym sukcesem. ale wladza nie chce sluchac i jak zwykle wie lepiej, smutne. ciekawe czy na wiosne doczekamy sie nowej wypozyczalni

  • Kris

    Hmmm, fakt malo widoczny projekt a calkiem fajny… Wroclaw – fakt, mocne wsparcie miasta, latwosc rejestracji, ale czy rzeczyweiscie sukces okaze sie po 3 latach. Polecam artykul – czy rzeczywiscie chcemy w Krkaowie widziec takie akcje w przyszlosci?
    http://www.tuwroclaw.com/wiadomosci,ze-stacji-wrm-zniknely-rowery-policja-juz-odzyskala-wiekszosc-z-nich,wia5-3266-7887.html

  • Małgorzata Krakowian

    Ja osobiscie widzialam 2 razy przez caly okres istnienia BikeOne rower w ruchu.. raz na Karmelickiej… i raz na Pachonskiego na Bialym Pradniku… to drugie spotkanie bylo niezwykle niezwykłe biorac pod uwage jak daleko byla stacja BikeOne. Ale jestem pod wrazeniem ilosci wypozyczen bo wydawalo mi sie ze malo osob korzysta.

    • rbk

      Daliśmy sobie chyba trochę wmówić przez te 3 lata, że ruch w tym interesie był mały i całość nieopłacalna. Fajnie, że liczba wypożyczeń zaprzecza temu ogólnemu przekonaniu :)

      • Jakub Stępak

        Ja tam jeździłem i sobie chwalę :)

  • Hubert

    Problem w tym, że budowa systemu kosztowała ok. 6000zł/rower, a zatem biorąc pod uwagę nawet cały okres dotychczasowego funkcjonowania to żeby każde pojedyńcze wypożyczenie ze 148624 było możliwe inwestor musiał włożyć ponad 4 zł. Zaznaczam, że to bilans z pominięciem jakichkolwiek kosztów utrzymania systemu.
    Naprawdę nie wiem, czy nie lepiej byłoby kupić 10000 najtańszych, ale charakterystycznych „chińczyków”, rzucić w miasto na zasadzie „bierzesz – jedziesz”. Nawet jakby połowa zginęła, a druga się rozsypała, to wyszłoby to korzystniej.

    • @Hubert

      6 tys. za rower to bardzo drogo, za takie pieniadze mozna kupic rower towarowy i jak by miasto kupilo ich nawet tylko 20, a to mogloby byc po podstawa do tworzenia centrum przeladunkowego i floty dostarczajacej towary do pierwszej i drugiej obwodnicy na rowerach.
      za reszte kasy mozna bylo kuic tansze chinskie rowery na wzor tych co sa w Kopenhadze, ciezkich i nie bardzo wygodnych, za to do wypozyczania na zasadzie wozka sklepowego, wkladasz 5 zl. odpinasz lancuszek i uzywasz w okreslonej strefie.

      • Hubert

        No właśnie. Taki wariant jeszcze bardziej mi się podoba.

      • jalowiec

        Nie Panowie… populizm to nie jest dobra droga do sukcesu…
        Budowa systemu kosztowała około 6000zł/rower, to znaczy, ze w tym są koszty stacji/obsługi/napraw itp itd. Koszt roweru też była znaczący, bo nie był to właśnie chińczyk, tylko specjalnie zaprojektowany rower miejski (np odpowiednia szerokość opon umożliwiała bezpieczny przejazd przez torowisko tramwajowe a raczej po torowisku:)
        co do logistyki miejskiej – Panie Marcinie – tu podobnie – najpierw trzeba się zapytać potencjalnych użytkowników, czy i jak będą z takiego systemu korzystać…? Bo kupić rower można, tylko po co? 6000zł to też pieniądz i źle wydany też boli. Ale, można by powiedzieć, strona społeczna też czasem nie słucha, nie liczy, tylko kontestuje na wszelki wypadek, bo tak łatwiej:)Pozdrawiam serdecznie,
        przedstawiciel strony społecznej takoż:)

      • @jalowiec

        rowerzysci nie tylko kontestuja, ale takze proponuja pewne rozwiazania. ta okreslona strefa, o ktorej pisalem moglaby by byc wlasnie wyznaczona na podstawie konsultacji spolecznych, a nie widzimisie urzednikow, tak jak bylo w przypadku bikeone. nikt z nikim nie konsultowal lokalizacji stacji.

        nie zgodze sie, ze rower bikeone byl specjalnie zaprojektowany. te opony o ktorych piszesz, to standardowy produkt schwalbe, model big apple.

        co do jednego sie zgadzamy:

        najpierw trzeba się zapytać potencjalnych użytkowników, czy i jak będą z takiego systemu korzystać

        tylko jak do tej pory bardzo rzadko sie ze spoleczenstwem inwestycje konsultuje, a jesli sie juz to robi, to tylko dlatego, ze tego wymaga UE, a ostatecznie sie glos obywateli lekcewazy (patrz przyklad ekranow akustycznych na Ruczaju)

    • Jakub Stępak

      Sam rower jest warty ok. 1600 zł (tyle jest kary za zgubienie go, ale sądzę, że sam rower jest ciut tańszy). Kwestia tego czy robimy coś tanio czy dobrze. Nawet jeśli założymy, że do rozwoju wypożyczalni trzeba dokładać nawet 5000/rower (wiadomo, mniej niż na początku, bo wszystko już przygotowane), to co za problem dołożyć nawet 500 tysięcy rocznie i dokupić sto rowerów i odpowiednią ilość stacji? Za milion masz już 200 rowerów, to można szaleć, że hohoho :)
      A problem jest taki, że profesor Jacek sobie do budżetu zapomniał wpisać na SBWRM choćby złotówki.

    • rbk

      Hubert, skąd te dane dot. kosztu jednego roweru??

      • Hubert

        Szczerze mówiąc: nie pamiętam, przeczytałem gdzieś w necie jakiś czas temu. Myślę jednak, że wartość jest wiarygodna, największa część to w końcu elektronika, a nie sam rower.

  • John

    Ja prawie codziennie korzystałem z bikeone. Na studia, ze studiów, więc nie wydaję mi się ze statystyka jest dziwna. Zawsze było widać że ludzi korzystają z rowerków.
    I teraz bardzo mi jest przykro kiedy patrzę na puste stacji Bikeone podczas podróży przepełnionym tramwajem.

  • Taki system miejskich rowerów jaki proponuje Hubert organizował kiedyś w Wilnie ówczesny burmistrz. Rzucił w miasto 400 pomarańczowych rowerów na zasadzie bierzcie-jeźdźcie, będzie fajnie. Uwierzcie, nic dobrego z tego nie wyszło, rowery zniknęły w ciągu 3 dni. Zostało 25 połamanych…

  • @elovelo
    owszem Hubert proponowal bardzo odwazne rozwiazania. ja bym sie sklanial ku roz. kopenhaskiemu, czyli jednak rowery wypozyczane za mala kaucje – 5zl. i mozliwa jest jazda tylko w okreslonej strefie. w Kopenhadze jak wyjedziesz poza te strefe narazasz sie na sankcje ze strony policji, ktora moze slusznie zinterpretowac twoje zachowanie jako kradziez.

    kazdy system ma plusy i minusy. nasz bikeone byc moze i byl dobrze zabezpieczony przed kradziezami, ale pod wzgledem dostepnosci byl kiepski.

  • A ja bym chętnie zobaczył w Krakowie miejską sieć wypożyczalni rowerów towarowych, zbudowaną za pieniądze dużych sklepów (szczególnie budowlanych i meblowych). Coś takiego, jak wpowadziła duńska Ikea:
    http://www.copenhagenize.com/2008/06/ikea-idea-with-velorbis-bikes.html

    Takiego roweru używa się przecież nie częściej, niż raz na miesiąc, np. by przywieźć meble czy opał. W połączeniu z informacją o dostępności na stronie www jeden rower mógłby służyć kilkuset osobom na raz.

    • gosc

      W Krakowie nie ma sensu aby Ikea wdrazala taki pomysl… nie ma nawet jak zwyklym rowerem bezpiecznie do niej dojechac a co dopiero towarowym. No chyba ze ktos lubi jechac Opolska (tutaj nawet nie ma ciaglosci chodnika dla pieszych) albo Armii Krajowej znajac punkty teleportacyjne aby sie dostac jakos na sciezki rowerowe przy ROK ;)
      To samo OBI przy Bora Komorowskiego… dostac sie tam rowniez bardzo trudno..
      Niestety wiekszosc meblowo-budowlanych sklepow w Krakowie jest przy kilkupasmowych ulicach z ograniczenien >50 km/h a zazwyczaj tam rowerzysta (i pieszy) to intruz wiec chodniki (o drogach rowerowych nawet nie marzę) sa w masakryczym stanie (jesli wgole sa).

      A szkoda…..

      • tramwajem

        No niestety do Ikei trudno dojechać, ale znaczna część sklepów ma już całkiem przyzwoity dojazd – przede wszystkim Praktiker, Castorama na Olszy, czy Leroy Merlin i Jysk w Czyżynach. Jeśli Obi na B-K to jest gdzieś koło parku wodnego, to dojazd tam też nie jest taki zły, od Młyńskiej jedziesz spokojnymi osiedlowymi uliczkami i potem masz światła na Opolskiej. Do tego dochodzi jeszcze sporo sklepów meblowych i RTV, takich jak np. w Łagiewnikach, gdzie dojazd rowerem jest bardzo wygodny.

      • Do Ikei dojeżdża się Radzikowskiego (ten odcinek osiedlowy), za wiaduktem w drugą w prawo (przed Słowiczą, nie znalazłem nazwy – to nowa ulica wzdłuż nowych bloków) i wyjeżdża się prosto na skrzyżowanie przy Ikei. Samochód tamtędy nie przejedzie. Ale croozer już tak.

        Tam zawsze było kilka wariantów pieszo-rowerowych, kiedyś funkcjonowała dziura w siatce zrobiona i „utrzymywana” przez okolicznych mieszkańców…

        Do OBI od Ronda Polsadu jedzie się „od tyłu” (z Lublańskiej w prawo). Ale do Ronda Polsadu jest faktycznie tragedia, tylko od Huty jest sensowny dojazd. Polecam (z centrum) Rakowicka – Brogi, ale nie z towarem ;-) bo jest przejście podziemne.

      • tramwajem

        Co proszę? :) Rondo Polsadu to jest jedno z najlepiej skomunikowanych miejsc na północy Krakowa. Jedziesz sobie Kopernika, Kielecką, potem Pilotów (możesz zjechać na chodnik, jeśli nie chcesz jezdnią) i Młyńską, gdzie masz dodatkowo DDR.

        Akurat właśnie z Huty jest najbardziej tragiczny dojazd, bo albo jedziesz beznadziejną B-K, albo rozsypującym się chodnikiem. To już lepiej jechać Meissnera.

        Tak samo kiepski jest dojazd z Dz IV. Ale z centrum bardzo dobrze się jedzie.

      • Co proszę? :) Ja jadę właśnie przez Dz IV: Racławicka, Park Wyspiańskiego, Park Krowoderski, Nad Sudołem, Pleszowska, Białoprądnicka, Narutowicza, Imbramowska, przez Plac Imbramowski za garażami, chodnik wzdłuż Opolskiej i Lublańskiej, jestem na Rondzie.

        Dawno nie byłem na Olszyny/Pilotów, właśnie te ulice chciałem ominąć, bo je źle wspominam. Da się tam komfortowo pojechać z przyczepą? Sklepy zwykle odwiedzam z Dzieciurami, potrzebuję komfortu dla croozera – czyli DDR, szeroki i gładki chodnik, albo jezdnia, na której pół pasa ruchu zostaje zajęte przez pojazd poruszający się 15 km/h!

      • jechalem ostatnio z croozerem i nie czulem sie komfortowo. irytowalo mnie to szarpanie, szczzegolnie na wybojach. long john jest wygodniejszy a i mam wrazenie, ze znacznie wiecej moge do niego zaladowac i do tego widze caly ladunek przez caly czas podrozy.
        co do olszyny/pilotow to poprawili tam nieco nawierzchnie, ale dalej nie nalezy ta droga do przyjaznych dla rowerzystow. jakby ja zawezic, wydzielic pas dla cyklistow, to byloby super.

      • Long johna nie miałbym gdzie upchać, i musiałby mieć dach dla pasażerów.

        „do tego widze caly ladunek przez caly czas podrozy” – mój ładunek słychać… :)

        Swoją drogą, jakbym miał codziennie wozić więcej dzieciurów, to rozwiązanie typu long john wydaje się być najlepsze.

      • Nie jechałem tam z przyczepką, ale rikszą się całkiem spoko jedzie.

        A co do Twojej trasy – to już nie lepiej 29-tą chodnikiem? Chyba są progi na Wileńskiej, ale jechałem tam kiedyś z kolegą na bagażniku i w sumie dotarliśmy bez problemu.

      • Może i lepiej 29tą, ale muszę dojechać do Kamiennej przez Wrocławską (najlepiej ją jakoś omijając).

        Dodatkowy plus trasy północnej to place zabaw po drodze.

      • tramwajem

        Chyba że tak :)

  • jarmark

    1) Słysząc co i rusz (również czytając w niektórych powyższych postach), że system rejestracji Bike-One jest tak strasznie skomplikowany i kosztowny – jakiś rok temu postanowiłem to sprawdzić i przekonać się jak tez to działa :)
    2) Po zalogowaniu się do systemu – cała operacja rejestracji do systemu (łącznie z opłaceniem abonamentu) trwała niespełna 15 minut.
    Zaprzeczam, że jest to zbytnio skomplikowane.
    Nie jest
    3) Oczywiście trzeba mieć konto bankowe i bankowość internetową – ale myślę, że można to przeskoczyć – korzystając z usług zaprzyjaźnionej osoby :)

    4) System działa bardzo fajnie – wielokrotnie korzystałem z wypożyczenia, mimo i- iż na co dzień jeżdżę na swoim. Ale zdarzały się sytuacje, kiedy BikeOne przydawał się doskonale.

    5) Czasami – gdy odwiedzał mnie ktoś ze znajomych spoza Krakowa (np. przejazdem) pożyczałem rower i jeździliśmy sobie po Krakowie.

    6) Zasadniczą wadą systemu jest bardzo mizerna liczba stacji bazowych!
    Aby taki system w przyszłości się rozwijał – MUSI być zdecydowanie więcej stacji.

    7) Współpraca z Krakowską Kartą Miejską.
    Z tzw. dobrze poinformowanych źródeł informacji wiem, że MPK jako prowadzący projekt KKM i właściciel automatów KKM – nie MIAŁBY ŻADNYCH problemów z włączeniem systemu BikeOne do sieci KKM.
    Jak zwykle – niestety – sprawę olał ZIKiT … Nieudolność i lenistwo ZIKiTu w tym przypadku była porażająca…
    ____________
    Ze smutkiem przyjąłem fakt zakończenia tego okresu BikeOne.
    Zwłaszcza, że było to bardzo wygodne w tych sytuacjach, gdy nie korzystałem z własnego roweru, tylko komunikacji zbiorowej.

    Tak więc znów mój Krakówek się cofa.. Nawet mnie to już przestaje dziwić i wqrwiać :)

    • Jakub Stępak

      Też korzystałem z BikeOne i podpisuję się obiema rękami :)
      Należy tylko zwrócić uwagę, że dla osób niekorzystających z Internetu i dla turystów może to być trudna rejestracja w systemie. (coś nie po polsku to napisałem, ale mam nadzieję, że wiadomo o co chodzi :))

    • Adam Łaczek

      No to widzę że nie jest tak źle jak to malują kierowcy

      • „nie jest tak źle jak to malują kierowcy” – szczególnie jeśli malują w sieci, w której jest nadreprezentacja narzekaczy na wszystko ;-)

        Poprawiły się zauważalnie Aleje – zazwyczaj autem załapuję się na zieloną falę. Ale wszystko zależy od dnia, godziny i pogody – np. dwa dni temu na Mazowieckiej był korek od Racławickiej (!) do Alej.

  • Pingback: – Wypożyczalnie rowerów miejskich sposobem na korki?()