Ofiary zielonego światła

  • 18.11.2011
  • Autor:

Znak uwaga wypadekW całym ubiegłym roku na krakowskich drogach zginęło 22 pieszych i rowerzystów. Policja wspólnie z mediami bije na alarm, że w tym roku jest jeszcze gorzej! Jest już 29 ofiar śmiertelnych, a do końca roku dwa miesiące! Przeprowadza się akcje uświadamiające i karze kierowców; tymczasem ZIKIT tak programuje sygnalizację na skrzyżowaniach, że samochody wpadają na pieszych i rowerzystów! Mimo że problem jest znany w Zarządzie to te  śmiertelnie niebezpieczne programy sygnalizacji nie są zmieniane!

„Na światłach skręcam w prawo, dostaję zielone światło i jadę, a gdy jestem już na pasach pieszym włącza się zielone i wchodzą pod samochód” – żali się jeden z krakowskich taksówkarzy. Rzeczywiście, większość sygnalizacji w mieście jest tak ustawiona, że piesi i rowerzyści dostają zielone światło kilka sekund po tym jak ruszą samochody – to śmiertelnie niebezpieczne, zwłaszcza dla osób starszych czy niedowidzących. Zielone światło dla pieszych powinno oznaczać całkowite bezpieczeństwo i komfort przechodzenia przez jezdnię, to samo dotyczy rowerzystów na przejazdach rowerowych.

Nie można winić samych kierowców, nawet jadąc uważnie można stać się ofiarą programu sterującego. Gdy ruszamy samochodem, widać, że piesi mają czerwone, gdy jesteśmy już nieco rozpędzeni i wjeżdżamy na przejście zapala się zielone i ludzie wchodzą, zostaje już tylko gwałtowne hamowanie. Nie zawsze hamowanie jest możliwe – są w Krakowie skrzyżowania, gdzie skręcające samochody zdążą się już solidnie rozpędzić gdy dojeżdżają do pasów, tak jest na dużych skrzyżowaniach np na Rondzie Grzegórzeckim, gdzie sytuację komplikuje dodatkowo obecność przejazdów rowerowych „często kierowcy przejeżdżają tuż przed moim kołem, rower startuje szybciej niż piesi, więc jestem podwójnie narażony” komentuje rowerzysta Artur.

Rozwiązaniem problemu jest zmiana programu sygnalizacji świetlnej – tak by piesi i rowerzyści w ulicy poprzecznej dostawali zielone chwilę przed skręcającymi kierowcami, albo chociaż w tym samym czasie. Wówczas kierowca widzi wchodzących pieszych. To co wydaje się na pozór oczywiste dla ZIKITu okazuje się zbyt skomplikowane. Od kilku miesięcy wysyłam pisma w tej sprawie do ZIKITu – twierdzi Krzysztof. Jak na razie udało się zmienić program na jednym skrzyżowaniu, urzędnicy każą pisać osobne pisma na każde ze skrzyżowań na których występuje ten problem – to ponad siły jednego człowieka. Czy ZIKIT nie wie ile ma skrzyżowań do poprawy?!

Czy czekamy na taką tragedię, jaka wydarzyła się w Olsztynie?! Zarządzie! jak długo przepustowość krakowskich skrzyżowań będzie ważniejsza od bezpieczeństwa tych, którzy w konfrontacji z samochodem nie mają żadnych szans?!

  • gosc

    Pod koniec artykulu autor powinien raczej zapytac Ile ofiar potrzebuje ZiKit, aby poprawic sygnalizacje? Może 1…. 5…. 20? Jacyś ochotnicy dla dobra ogółu?

  • jakub bartłomiejski

    ZIKIT nie ma czasu na takie pierdoły. ZIKIT teraz szuka talemniczych ludzi, którzy ukradli Filemonowiczowi plakaty, dokupili do nich dykty, nakleili je na nie i rozwiesili na słupach.

    http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,10665924,Zlodziej_altruista_pomogl_Filemonowiczowi_w_kampanii_.html

    …czy to już „Miś”?

    • Adam Łaczek

      Przecież to szydera z Filemonowicza :) Za tą akcję to akurat + dla ZIKiTu

      • jakub bartłomiejski

        artykul w gazecie to szydera, ale boję się, że akcja ZIKITU może być preludium do odpuszczenia mu.

      • Adam Łaczek

        Chyba nagłośnienie tej głupawej wymówki jest większą karą niż zapłata kar.. Filemonowicz jest skończony w polityce

      • jakub bartłomiejski

        …z tym się zgadzam! Ale być skończonym i nie mieć 30 tys. to jeszcze gorzej :)))
        Nie wykluczam, że masz rację, a ja oceniam ZIKIT zbyt surowo.
        Ale chyba przy ostatnich wyborach odpuscił wszystkim.

  • Pingback: Ofiary zielonego światła – polemika | I bike Kraków :: nowa kultura mobilności()

  • madziu

    Szczerze mówiąc w ogóle nie rozumiem idei artykułu. Jeżdżę samochodem 16 lat i zawsze wiedziałem, że jak dostaję zielone nie-kierunkowe to bezkolizyjnie mogę jechać JEDYNIE na wprost. Jeśli skręcam w prawo bądź w lewo to muszę ustąpić pieszym/rowerzystom i mogę się spodziewać, że mają lub za kilka sekund bedą mieli zielone. Jeśli widzę w czasie skrecania w poprzeczną, że przed przejściem/przejazdem czekają piesi/rowerzyści na swoje zielone to jadę 20 km/h, żeby moc się zatrzymać W MIEJSCU. Pan taksówkarz nadmieniony w artykule powinien zrobić prawo jazdy jeszcze raz albo stracić licencję, skoro nie zna elementarnych zasad poruszania się po drogach.

    • Idea artykułu jest taka, że niestety nie wszyscy kierowcy robią tak jak Ty, a wtedy bezpieczniejsze jest rozwiązanie o które chodzi w artykule.

      • madziu

        Tak, ale chodzi mi o to, żeby ścigać kierowców za łamanie ISTNIEJĄCYCH przepisów skuteczniej – zwłaszcza w obrębie przejść dla pieszych i przejazdów rowerowych. Zikit jest winien wielu zaniedbań, ale akurat tutaj nie przeceniałbym ich winy. Mnie już te kilkanaście lat temu na kursie na PJ uczulano na te kwestie (pierwszeństwa po skreceniu w poprzeczną). 2 lata temu robiłem kat. A i uczulano mnie znów. Wina leży w braku odpowiedzialności i świadomości konsekwencji (rownież prawnych) u kierowców, a nie w tym, czy piesi dostaną zielone 2 sekundy wcześniej. Moja mama od lat mieszka w Niemczech. Widzieć ją w momencie skrecania w ulicę, którą przecina droga rowerowa… Bezcenne. Jakoś nie przeszkadzają jej obszerne słupki w jej aucie etc. Zgadzam się – prewencyjnie można włączać pieszym zielone wcześniej, bo to w niczym nie przeszkadza, ale tak jak jest tez jest ok pod warunkiem przestrzegania przepisów. I do tego przestrzegania powinnismy dążyć.

      • „Tak, ale chodzi mi o to, żeby ścigać kierowców za łamanie ISTNIEJĄCYCH przepisów skuteczniej” – to oczywiście też, ale dobre standardy działania na rzecz bezpieczeństwa obejmują też taką budowę dróg i ustawiania sygnalizacji, aby unikać sytuacji niebezpiecznych. Tu akurat „ścigamy ZIKIT za łamanie ISTNIEJĄCYCH przepisów” o sygnalizacji ;-)

        „włączać pieszym zielone wcześniej” – niekoniecznie wcześniej, wystarczy równo…

      • madziu

        Prawdę mówiąc nie śledzę rozporządzeń. Pozostaje mi wierzyć Ci na słowo, że w takim przypadku nie wolno „uruchamiać” ciagu pieszego po samochodowym. W tym „wczesniej” chodziło mi o „wcześniej niż jest” – czyli tak jak mówisz, że ma być :). Ja i tak twierdzę, że zagrożenie sprowadza garstka buraków, którzy za nic mają innych – jak taksówkarz w pełni zaslugujacy na miano złotówy, który o mało mnie nie rozjechał na przejeździe dla rowerów, którego przejechałem już 2/3 i z leckeważącym głupim uśmieszkiem oświadczył mi, że rower się przez jezdnię przeprowadza a w ogóle to on ryzykuje blachę a ja kości…

      • Mogłeś dodać, że ryzykuje dwa lata i to może bez zawiasów… A jak trafi na rowerzystę z kamerką to 350 złotych i 6 punktów. Gdzieś jest taki filmik w sieci.

      • madziu

        Nie twierdzę, że jestem święty na drodze. Mam swoje na sumieniu jak każdy(e) z nas, ale ostatnią rzeczą jaką chciałbym zrobić samochodem, to komuś krzywdę, a na przejściu dla pieszych/przejeździe rowerowym jest o to wyjątkowo łatwo.

    • Adam Łaczek

      Niestety jesteś wśród mniejszości :( Większośc kierowców sądzi że „zdąży” zanim piesi dostaną zielone

  • oto przykład z mojej okolicy

    http://www.flickr.com/photos/efeb/6390640757/

  • Pingback: ZIKiT o zielonym dla samochodów przed zielonym dla pieszych i rowerzystów | I bike Kraków :: nowa kultura mobilności()

  • Pingback: Czego uczy kierowców Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego | I bike Kraków()