Ofiary zielonego światła – polemika

Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu niezmiernie ceni sobie krytyczne uwagi przekazywane za pośrednictwem serwisu ibikerakow.com. Smuci jednak nas fakt, że coraz częściej na łamach tego portalu pojawiają się artykuły, których argumentacja nie ma za wiele wspólnego z rzeczywistością.

Jednym z nich jest tekst Artura Wolnego traktujący o wadliwie ustawionej sygnalizacji świetlnej w Krakowie pt. „Ofiary zielonego światła”. Autor posiłkując się statystykami policyjnymi stawia tezę, że za tragedię jaką niewątpliwie jest śmierć człowieka na przejściu dla pieszych odpowiadają błędnie zaprogramowane sygnalizatory. „(…)ZIKIT tak programuje sygnalizację na skrzyżowaniach, że samochody wpadają na pieszych i rowerzystów! Mimo że problem jest znany w Zarządzie to te śmiertelnie niebezpieczne programy sygnalizacji nie są zmieniane!” – argumentuje autor artykułu.

Przykro nam, że w tak ważkiej kwestii wypowiada się osoba, która nie ma, nomen omen, zielonego pojęcia o tej sprawie, a fakty, które podaje są po prostu wyssane z palca. Spieszymy więc uspokoić bezpodstawnie bijącego na alarm Pana Wolnego i tłumaczymy jak w rzeczywistości wygląda ta sytuacja.

Komenda Miejska Policji w Krakowie przesyła do ZIKiT wszystkie karty zarejestrowanych zdarzeń drogowych. Po szczegółowym przeanalizowanych przekazanych do nas danych stwierdzamy, że zamieszczone w artykule informacje po prostu wprowadzają czytelników w błąd.

Z przekazanych od Policji danych wynika iż:

– W 2010 roku było 22 zabitych na krakowskich drogach w sumie, z czego 15 pieszych i 1 rowerzysta.

– W 2011 roku od stycznia do końca września zginęło 28 osób w tym 16 pieszych i 0 rowerzystów. Z czego na działających sygnalizacjach świetlnych zginęło dwóch pieszych, w obu przypadkach przyczyną zdarzenia było wejście pieszego na czerwonym świetle.

Na rondzie Grzegórzeckim w 2011 były w sumie 2 wypadki z udziałem pieszych. Jedno przy przejściu przez torowisko, drugie przy przejściu przez wlot al. Powstania Warszawskiego gdzie przejeżdżają pojazdy poruszające się od strony ronda Mogilskiego. Na tych przejściach sygnał jest wyświetlany bezkolizyjnie, a przyczyną zdarzenia było również wejście pieszego na czerwonym świetle.

Ponadto informujemy, że przy składaniu wniosków nie ma obowiązku wysyłać osobnych pism do każdego skrzyżowania. Przy sugerowaniu wprowadzania zmian w działaniu sygnalizacji świetlnej wszystkie uwagi można składać w jednym piśmie. Konieczne jest jedynie zaznaczanie, których skrzyżowań uwagi dotyczą wraz z opisem sytuacji, aby możliwa byłe przeprowadzenie szczegółowej analizy i wprowadzenie odpowiednich zmian.

Dodatkowo informujemy, że wszystkie obecnie projektowane programy sygnalizacji świetlnych są analizowane pod kątem eliminacji sytuacji w której pojazd dojeżdża przed zapaleniem się sygnału zielonego na równoległym przejściu dla pieszych.

Pragniemy podkreślić, że każda tragedia na krakowskich drogach, podobnie jak uwagi mające usprawnić naszą pracę, są przez nas szczegółowo analizowane i jeżeli mamy przesłanki do zmian, które wpłyną na bezpieczeństwo uczestników ruchu, to wprowadzamy je. Nie możemy się jednak zgodzić na szerzenie nieprawdziwych opinii i niepotrzebne „sianie paniki”, co w swoim artykule nieudolnie próbuje zrobić Pan Artur Wolny.

1982, od urodzenia w Krakowie, Płaszów, Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • rbk

    Uważam, że Artu Wolny bije na alarm bardzo udolnie i nie „próbuje”, a pokazuje prawdziwe zagrożenie. Potrzeba szybkich działań i poprawy błędnych programów sygnalizacji, a nie ANALIZ.

  • Adam Łaczek

    Czy ja wiem, ja tamten tekst odebrałem jako coś w rodzaju: na drogach jest tragicznie, ginie x osób, a w miejscu gdzie można poprawić bezpieczeństwo ZIKiT jest opieszały.
    Nie wiem czy w Krakowie ktoś w ogóle zginął przez „zielone światło”, ale z pewnością sam spotkałem się z sytuację (kilkakrotnie) w której kierowca prawie mnie rozjechał bo jemu paliło się zielone, a potem nie popatrzył że pieszemu się zapaliło zielone, bo w momencie startu widział że jest czerwone
    Dodam że częściej miałem problem jako pieszy.

  • Jakub Stępak

    Panowie z ZIKiTu chyba nie chodzą przez przejścia dla pieszych. Przecież te niebezpieczne sytuacje zdarzają się tysiące razy dziennie, tylko zazwyczaj kończą się gwałtownym hamowaniem i przyspieszonym pulsem pieszego. Posiłkowanie się tym, że w statystykach nie widać, jest co najmniej śmieszne. Znowu trzeba kogoś pod kołami, żeby zareagować? Przykład z Olsztyna nie wystarczy, musi być w Krakowie?

    • gosc

      ZIKIT najwyrazniej chce dowodu w postaci ofiar… Wiec zapytam sie jeszcze raz…

      ILE OFIAR (prosze podac konkretna liczbe) POTRZEBUJE ZIKIT ABY ZMIENIC SYGNALIZACJE NA SKRZYZOWANIACH? ILE??

      Czy trzeba to pytanie zadac EPUAP-em aby dostac odpowiedz?

      • rbk

        Wydaje mi się, że to pytanie faktycznie trzeba skierować ePUAPem.

  • To, że nie było do tej pory w Krakowie (dokładniej, w tym roku, jak pisze ZIKIT) ofiar wśród pieszych i rowerzystów na zielonym świetle to duża zasługa pieszych, kierowców i rowerzystów. Po prostu są to tak częste sytuacje, że zdecydowana większość uczestników ruchu drogowego wie, co się może zdarzyć. Ale jak kiedyś spotkają się dwie osoby, które nie wiedzą, to będzie tragedia. Poza tym lepiej byłoby sprawdzić, ile osób zostało poszkodowanych, a nie zginęło – na szczęście auto podczas takiego skrętu porusza się powoli i raczej nie zabije.

    Jako rowerzysta tu bym pochwalił tych kierowców, którzy skręcając omijają miejsce, na które zaraz mogę wjechać, bo będę miał zielone – po prostu jadą szerokim łukiem, zostawiając mi ze dwa metry przed kołem.

    A chciałoby się pochwalić ZIKIT…

  • „0 rowerzystów” :-)

  • Wolny

    „Informujemy, że wszystkie obecnie projektowane programy sygnalizacji świetlnych są analizowane pod kątem eliminacji sytuacji w której pojazd dojeżdża przed zapaleniem się sygnału zielonego na równoległym przejściu dla pieszych.”
    I o to chodziło! ZIKITowi gratuluję błyskawicznej interwencji. Jak widać trzeba opublikowac krytyczny wpis na forum by coś zaczęlo się dziac w temacie!

    • tramwajem

      Szkoda tylko, że nie jest to prawda. Tydzień temu zmieniano program na Stradomiu, a zielone dla kierowców wciąż zapala się wcześniej(!), niż dla pieszych. Wczoraj rano samochód wyhamował kilkadziesiąt cm od moich nóg.

  • Wolny

    A urzędników pragnę poinformawać, że mamy listopad i dane na koniec wrzesnia są juz nieaktualne bo niestety mamy 29 ofiarę. NA PRZEJCIU DLA PIESZYCH

  • Przykre, że urząd zamiast docenić obywatelską postawę i zwrócenie uwagi na istotny problem, pisze, że Pan Wolny „nie ma zielonego pojęcia o tej sprawie”.
    Zamiast odwracać kota ogonem, urzędnicy powinni zrobić kontrolę i poprawić programy sygnalizacji. To, że JESZCZE nie doszło do wypadku w tych miejscach, gdzie sygnalizacja jest źle zaprogramowana, nie oznacza, że można to wszystko zbyć lekceważącym pismem…

  • Zeb

    Rozumiem, że ZIKiT czeka na pierwszą ofiarę śmiertelną ????
    A może 2, 3, …. !!!!!!!!!!!!!

    Sygnalizacja w której strumień podporządkowany (samochodów) dojeżdża do PDR/PDP jest niezgodna z prawem !!!! które obowiązuje od 2003 roku.

    Co to za bzdurne tłumaczenia, że nie było ofiar, a obecne sygnalizacje są już robione prawidłowo.

    Weźcie się Państwo do roboty i zmieńcie to wreszcie zanim ktoś zginie.

  • kubaaa

    Nie trzeba być ekspertem od sygnalizacji żeby wiedziec że zielone strzalki zapalaja się wczesniej niż zielone swiatla dla pieszych/rowerow. W efekcie pieszy wchodzi bezposrednio pod skrecajacy warunkowo samochod, bo kierowca tego drugiego w momencie ruszania spod zielonej strzalki widzial katem oka czerwone swiatlo na przejsciu dla pieszych. Po ruszeniu na warunkowym kierowca zajety jest patrzeniem w lewo na nadjezdzajace samochody, a pamietajac widok sprzed chwili czerwonego dla pieszych, nie odwraca już glowy w strone przejscia dla pieszych. Odwraca ja dopiero gdy zaczyna prostowac kola, a w tym momencie jego auto znajduje się już na pasach.

    Czy ludzie z ZIKITu tego nie zauwazaja?
    Widocznie zza kierownicy auta perspektywa jest inna.

    Przyklady: wszystkie prawoskrety na skrzyzowaniu 29-listopada i Opolskiej/Lublanska; Jana Pawla II z Meissnera…

    • Antoni

      No to akurat chyba coś nie bardzo tak jest, bo w czasie, gdy dopuszczony jest warunkowy skręt w prawo (pali się zielona strzałka – na sygnalizatorze S-2) piesi i rowerzyści na równoległych przejściach i przejazdach mają sygnały czerwone. Choćby dlatego, że nie ma czegoś takiego, jak warunkowe przejście pieszego czy przejazd roweru, a skręt warunkowy pojazdu (na strzełce) zachodzi w sytuacji, gdy dla danego kierunku ruchu w relacji podstawowej (na wprost) pali się sygnał czerwony – w tym również dla pieszych i rowerzystów.

      • Bo tu chodzi nie o skręt ze strzałki, gdzie faktycznie jest jak piszesz, ale o skręt, gdy cały kierunek ma zielone. Jadący na wprost, skręcający w prawo i kolizyjny z nim kierunek na wprost dla pieszych. Wtedy zielone na wprost powinno się zapalać w tym samym czasie, albo ewentualnie najpierw dla pieszych, a potem dla aut.

  • komkrak

    Późniejsze uruchomienie się zielonego światła to więcej zniecierpliwionych pieszych wchodzących na skrzyżowanie zanim zielone się zapali.

    Generalnie im dłuższe przerwy między czerwonym dla kierowców, a zielonym dla pieszych tym rzadziej światła są w ogóle respektowane.
    Zastanawialiście się nad tym, zanim bezmyślnie rzuciliście oskarżenia ?

    • rbk

      To nie bezmyślne oskarżenia. To złote usta ZIKiT przemówiły ale znowu nie wyszło zbyt taktowanie.

  • Antoni

    Zadziwiające jest to dobre samopoczucie i usprawiedliwianie się urzędników ZIKiTu… To całe szczęście, że JESZCZE nic poważnego nikomu się nie stało, ale czy to oznacza, że nie należy dążyć do poprawy bezpieczeństwa i zmiany stanu, który powoduje zagrożenie w ruchu i nie jest zgodny z wytycznymi z Rozporządzenia Ministra??!! Czy usprawiedliwieniem kierującego dla jeżdżenia na czerwonym świetle lub innego łamania przepisów KRD może być to, że w ten sposób jeszcze nikogo nie zabił?? Jednakże tutaj problem tkwi w naszym jako społeczeństwa podejściu do prawa, życia i swoich obowiązków… To szerszy problem niż tylko urzędników ZIKiTu… Większość kierowców przekracza dopuszczalną prędkość, tłumacząc się tym, że przez to jeszcze nikogo nie zabili, niektórzy prowadzą po spożyciu alkoholu, bo przecież jeszcze nic złego im się przez to nie przytafiło itd… Czy naprawdę zawsze musi być ten pierwszy raz, by coś drgnęło i coś się zmieniło?? Czy jeżeli wiadomo, że coś źle działa nie można tego poprawić tak poprostu, tylko dopiero wskutek setek pism, petycji i protestów??!!

  • Antoni

    I jeszcze jedno: sytuacja, gdy skręcając samochodem dostaję zielone światło szybciej niż piesi czy rowerzyści na równoległym przejściu czy przejeździe jest dla mnie równie nie komfortowa, co w przypadku, w którym jako rowerzysta korzystam z tego przejazdu. Bo tak: skoro mam zielone, to jadę, z resztą muszę, bo przecież stać i tamować ruchu nie mogę. Jednak jechać normalnie, czyli normalnie ruszyć i wykonać skręt z „normalną”prędkością też nie mogę, bo nigdy nie wiem w którym momencie zapali się to zielone światło na przejściu/przejeździe… Zatem takie opóźnienie jako kierowcy zupełnie nic mi nie daje, a w dodatku często wcale nie poprawia a pogarsza przepustowość skrzyżowania, bo gdyby rowerzyści dostali zielone równo ze mną, to nie jednokrotnie zanim bym skręcił, to oni by już przejechali i ja mógłbym dalej kontynuować jazdę, a tak to co z tego, że ruszyłem, jak zaraz ponownie się muszę zatrzymać, bo akurat dostali zielone piesi i rowerzyści, którzy już dawno mogli je dostać i przejść/przejechać.

    Natomiast warto też trochę usprawiedliwić pomysł z opóźznianiem sygnału zielonego dla pieszych i rowerzystów względem tego dla samochodów: otóż podejrzewam, że sens tego był taki, by chronić pieszych i rowerzystów przed skutkiem przejazdu przez skrzyżowanie pojazdu na „późne żółte” lub już czerwone światło, kiedy to zdąży on przejechać skrzyżowanie z poprzecznym ciągiem samochodowym nim dostanie on zielone światło, ale może nie zdążyć przejechać przez pasy/przejazdy dla rowerów przed zapaleniem się na nich sygnałów zielonych i w ten sposób może dojść do znacznie groźniejszego w skutkach wypadku niż w przypadku ruszającego ze świateł pojazdu skręcającego choćby z uwagi na różnicę w prędkości… A takie sytuacje nie należą do rzadkich i zdarzają się codziennie. Dlatego wprowadzając zmiany w orpogramowaniu sygnalizacji świetlnej i likwidowaniu „opóźniedla” zielonego dla pieszych i rowerzystów należy mieć również powyższą kwestię na uwadze, by czasem nie wylać przysłowiowego dziecka z kąpielą i nie spowodować, że piesi i rowerzyści dosłownie wpadną z dezczu pod rynnę…
    Oczywiście powyższa sytuacja zachodzi wtedy, gdy kierowca nie stosuje się do przepisów ruchu drogowego i ciężko, by całą organizację ruchu opracowywać z myślą o piratach drogowych i do nich dostosowywać. Ważniejsze jest, by działanie sygnalizacji świetlnej było bezpieczne w sytuacji, gdy użytkownicy drogi stosują się do przepisów ruchu, a nie gdy je łamią, ale też musi uwzględniać poprawkę na tych łamiących – niestety zwłaszcza w naszym kraju.

    • madziu

      Tyle, ze jesli mamy na uwadze uczestnikow stosujacych sie do przepisow, to pozniejsze zapalenie sie zielonego dla pieszych tez jest ok. Zielone (nie-kierunkowe) oznacza, ze mamy bezkolizyjna jazde na wprost. Jesli skrecamy, ustepujemy pierwszenstwa pieszym i/lub rowerzystom na drodze poprzecznej niezaleznie od tego, jakie maja swiatlo. Poprawcie mnie, jesli sie myle, ale nie znalazlem w kodeksie informacji, ze pieszy musi miec zielone, zeby w takiej sytuacji miec przed kierowca pierwszenstwo. W PoRD nie ma mowy o wylaczeniu z tej zasady skrzyzowan o ruchu kierowanym. Gdybym byl potraconym przez skrecajacy samochod pieszym – nawet na moim czerwonym – probowalbym doprowadzic do wspolwiny. Zastanawia mnie, jak by mi to poszlo :).

      • „ale nie znalazlem w kodeksie informacji, ze pieszy musi miec zielone, zeby w takiej sytuacji miec przed kierowca pierwszenstwo” – bo w kodeksie jest zapisane, że trzeba stosować zapisy rozporządzenia o znakach i sygnałach drogowych, które są w tym przypadku nadrzędne. Pieszy ustępuje pierwszeństwa, bo ma czerwone. Podobnie w art. 25.1 nic nie ma o światłach, ale to nie znaczy, że musisz ustąpić pojazdowi z prawej, gdy on ma czerwone.

        A współwina kierowcy jest możliwa jak najbardziej do orzeczenia przez Sąd z powodu niezachowania szczególnej ostrożności – art 22.1, 25.1 i 26.1. Przy czym jakbyś wlazł na czerwonym, to obawiam się, że nici ze współwiny, ale jakbyś wszedł od razu po otrzymaniu zielonego, to tak – szczególna ostrożność m.in. polega na dostosowaniu zachowania do ZMIENIAJĄCEJ się sytuacji i to tak, żeby zdążyć zareagować.

  • „Jednak jechać normalnie, czyli normalnie ruszyć i wykonać skręt z „normalną”prędkością też nie mogę” – ja, jeśli mam miejsce, to jadę wtedy jak najszerszym łukiem. Ale i tak trzeba wolniej, niż by się dało.

    „że sens tego był taki, by chronić pieszych i rowerzystów przed skutkiem przejazdu przez skrzyżowanie pojazdu na „późne żółte” lub już czerwone światło” – no to musi ZIKIT opóźnić o sekundę lub dwie włączenie zielonego – to też jest wszystko do wyliczenia, ile mają mieć czasu potoki pojazdów na opuszczenie skrzyżowania. Faktycznie przejście dla pieszych opuszczają najpóźniej, bo jest najdalej od wjazdu na skrzyżowanie. Ale tu problemem jest to, że priorytetem dla ZIKIT jest przepustowość aut, a nie bezpieczeństwo niechronionych uczestników ruchu… Ale obiecują poprawę ;-)

    • madziu

      Po ostatniej „podrozy” samochodem po miescie mam kolejne „przemyslenie” w tej sprawie. Przyspieszenie zielonego dla pieszych nic nie da na skrzyzowaniach, na ktorych sa zielone strzalki (ktorych z roznych przyczyn jestem wrogiem). Z punktu widzenia kierowcy: wlacza sie zielona strzalka, dojezzdzamy do jezdni poprzecznej, czekamy az skonczy sie sznur samochodow jadacych poprzeczna, ruch na poprzecznej dostaje czerwone, ruszamy, nadziewamy sie na zielone, ktore wlasnie dostali piesi… Nadal uwazam, zejedynym lekarstwem na poprawe sytuacji jest rozsadek wszystkich uczestnikow ruchu.

  • Andrzej

    No przecież z każdej wypowiedzi urzędników ZIKiTu jasno wynika że na drogach byłoby zdecydowanie bezpieczniej i wszystko byłoby ok gdyby nie ci idiotyczni użytkownicy dróg – piesi, kierowcy i te rowerzysty w morde kopane. Drogi są po to żeby były bezpieczne – to jest zadanie technokratów z ZIKiTu. Najbezpieczniejsze będą kiedy te dzikie tłumy przestaną wreszcie po nich łazić/jeździć. To na prawdę spora bolączka, że tylu skończonych wariatów próbuje codziennie po nich chodzić i jeździć. Pomóżmy ZIKiTowi – szerzmy apel : Chcesz być bezpieczny i spokojny – ZOSTAŃ W DOMU!!! Urzędnik ZIKiTu – też człowiek – ograniczenia czy intelektualne czy w systemowym braku empatii – nie powinny wpływać na ocenę ich jako ludzi. To nic że codziennie życzę im w duchu by do końca życia musieli patrzeć bezsilnie jak ich dzieci przechodzą przez skrzyżowanie Dietla ze Starowiślną w te i we wte w kółko. Żeby co 2 minuty serce podchodziło im do gardła i nie opuszczała ich kolejno zniecierplienie, panika i strach i bezsilność. To nic że mam nadzieje, że specjalnie dla nich jest wydzielony mały kawałek piekła, w którym będą w ten sposób pokutować za każdą zignorowaną uwagę, za każde zaniedbanie, za każdy chory kompromis na jaki poszli. To nic. Walczę w sobie z tą bezsensowną, niechrześcijańską chęcią odwetu. Codziennie…

    • Małgorzata Krakowian

      Twoja propozycja brzmi jak inicjatywa Weekend bez ofiar…. potencjalne ofiary niech nie wychodza z domu to bedzie ich mniej ! ;)

    • asia krupa

      Dobrze powiedziane. Zarowno to o wyobrazeniach i oczekiwaniach urzednikow, jak i o tym jak niewygodnie jest sie poruszac po tym miescie bez samochodu.

      A juz w ogole rewelacja z tym ciasnym pieklem. Oby ci madre z zikit tam trafili.

  • ZIKiTcie niestety nie jest tak jak piszesz, nadal sa skrzyzowania z niebezpiecznie dla pieszych i rowerzystow ustawiona sygnalizacja

    przyklad 29 Listopada i Wilenskiej [video]
    http://www.flickr.com/photos/efeb/6390640757/