Najdroższy rowerowy bubel w Krakowie

Rondo Ofiar Katynia; źródło: FB ZIKiT

Rondo Ofiar Katynia; źródło: FB ZIKiT

Od wieczora 15 listopada Węzeł Ofiar Katynia jest w pełni oddany do użytkowania. Do dyspozycji kierowców jest w pełni przepustowy (w ciągu godziny może nim przejechać 18 tys. pojazdów, trzy razy więcej niż przed przebudową), największy miejski węzeł w Polsce.

Taką oto informację podaje Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie na swojej stronie internetowej. Pragniemy uzupełnić tą informację, o opis infrastruktury rowerowej znajdującej się na tym największym miejskim węźle drogowym.

W skrócie: infrastruktura powstała (to dobrze), ale w wielu miejscach jest po prostu beznadziejnej jakości.

Na Rondo Ofiar Katynia wybrał się kZo z forum SkyscraperCity. Poniżej postaram się skrócić jego fotorelację, do której linki znajdują się na końcu tego artykułu.

Zacznijmy od przykładu dobrego (bo tych nie będzie wiele) – wjazd na DDR (drogę dla rowerów) z ul. Conrada: 

Niestety kawałek dalej zaczyna się już psuć:

Piękny gładki czerwony asfalt przechodzi w szarą kostkę brukową. Na domiar złego fazowaną i w dokładnie tym samym kolorze co chodnik.

Dlaczego? Zacytuję w tym miejscu pismo ZIKiT nr ZIKiT/S/76229/11/NO/62032:

Zastosowanie kostki betonowej fazowanej na ścieżkach rowerowych na skrzyżowaniach ma stanowić element integracyjny (różnych użytkowników drogi) i ma podnieść poziom bezpieczeństwa.
Ponadto zastosowanie kostki spowodowane było znajdującą się w tym miejscu gęstą siecią uzbrojenia podziemnego. Kostka jest materiałem rozbieralnym i mogącym służyć powtórnemu użyciu w przypadku awarii uzbrojenia.

Takim jawnym omijaniem prawa (Zarządzenie Prezydenta Nr 2103/2004 w sprawie wprowadzenia do stosowania „Standardów technicznych dla infrastruktury rowerowej Miasta Krakowa”) zdecydowanie ktoś powinien się zainteresować… I oczywiście podejmiemy kroki zmierzające do wyjaśnienia tej sytuacji.

Absurdem jest też budowanie dróg do których nie można dojechać. To chyba wiedzą wszyscy. Wszyscy?

Ogłaszam mini-konkurs: Co projektant miał na myśli? Nagrodą może być szprychówka na najbliższej masie ;)

Absolutnym liderem w efektowności bubla jest ten fragment:

Szczerze mnie ciekawi czym był upojony projektant tej drogi… Ile trzeba mieć promili, żeby prowadzić rowerzystów takimi zawijasami?! Na dodatek na samym skrzyżowaniu zamienia się położenie DDR i chodnika – po co?! Żeby stworzyć 2 dodatkowe punkty kolizyjne i 4 zakręty?

Mamy jeszcze takie kwiatki jak rozjechany przejazd rowerowy z drogą rowerową o pół metra…

Z bubli na DDRach to już koniec, za to wokół ronda pełno jest też ciągów pieszo-rowerowych (CPR) – właściwie do końca nie wiadomo czemu – może estakada zajęła za dużo miejsca i już brakło metra na wydzieloną drogę dla rowerów?

Ale w zamian za to Zarząd Infrastruktury zadbał o rozrywkę dla rowerzystów. I tak, pierwsza atrakcja to „uwaga, znak!”:

Kolejna to „uwaga, słup!” (nie wiem czemu ktoś popsuł zabawę tą białą linią :/):

Tutaj combo – znak i noga bramownicy od drogowskazów:

Jeszcze nie koniec atrakcji, spokojnie. Chyba absolutny ewenement: progi zwalniające przed wyjazdami z posesji za ekranami akustycznymi!

I uwaga, ekrany akustyczne wcale nie są w takich miejscach przeźroczyste (a przynajmniej nie wszędzie). Samochody po prostu muszą wyjechać na cały ciąg pieszo-rowerowy, żeby zobaczyć co się dzieje. Kto zaprojektował tak bezmyślne i niebezpieczne rozwiązanie?!

Na dokładkę: guzki dla niewidomych (oczywiście potrzebne, nie negujemy tego), zamiast przejazdu rowerowego, którego już zabrakło:

 

Podsumowując:
Doczekaliśmy się potężnego węzła drogowego. Wydano miliony złotych na trzypoziomowe rondo. Przy okazji wybudowano drogi rowerowe, które zakrawają na żart, a miejscami są po prostu niebezpieczne.

Dlaczego Urząd Miasta nie umie wydać pieniędzy na porządne rozwiązania, łamiąc przy tym zapisy „Standardów technicznych dla infrastruktury rowerowej Miasta Krakowa”?

Kiedy doczekamy się tworzenia dobrych dróg rowerowych?

Tyle mówi się o dziurze w budżecie Miasta – dlaczego jeśli już wydajemy pieniądze to robimy to w sposób bezmyślny?

Pełna fotorelacja: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8. Uprzejmie dziękuję kZo za zgodę na użycie zdjęć.

Krakus i nowohucianin od urodzenia. Student Akademii Górniczo-Hutniczej, absolwent V Liceum Ogólnokształcącego. W 2008 roku podczas trzydniowych odwiedzin w Warszawie po raz pierwszy uczestniczył w Masie Krytycznej (akurat powstańczej). Po powrocie do Krakowa odnalazł krakowską masę i na trwale wkręcił się w działania Krakowskiej Masy Krytycznej i Inicjatywy Kraków Miastem Rowerów. Obecny przy tworzeniu Stowarzyszenia KMR od początku zajmując się wszystkim, co pisane, lądując w końcu na stanowisku sekretarza zarządu.

  • pg

    Najbardziej śmieszy mnie jedno: obok siebie biegnie DDR i chodnik, jeden z kostki (miejscami, jako alternatywa dla asfaltu), drugi z płyt chodnikowych (półmetrowych) – moim zdaniem te półmetrowe płytki chodnikowe są dużo wygodniejsze pod koło rowerowe niż klasyczna kostka :P (do chodzenia też)

    • Jakub Stępak

      Tak, też bym chciał wiedzieć kto wymyślił ten „kult kostki”. Płyty chodnikowe są dużo lepsze dla wszystkich zainteresowanych – zarówno pieszych (m.in. rolkarzy!) jak i rowerzystów.

  • mdn

    Musicie zwrócić się z wnioskiem do prokuratury z tyt. niedopełnienia obowiązków przez urzędników odpowiadających za projekt.

    Wezwijcie też organ do usunięcia naruszenia prawa, a potem skarga do sądu administracyjnego z powodu niezgodności z prawem miejscowym.

    Warto skierować również skargę do nadzoru budowlanego o zamknięcie drogi dla rowerów.

  • Karina

    A mnie się wydaje, że ktoś szuka tutaj dziury w całym… nie ma drog dla rowerów – ŻLE, są – jeszcze gorzej… Ludzie opamiętajcie się!!! to zaczyna być chore…

    • Adam Łaczek

      Cóż nie każda droga rowerowa jest dobra. Te akurat zwiększą liczbę wypadków (bo to zderzenia boczne dominują w statystykach wypadków), więc jak mamy się z tego cieszyc? Chyba że Cię cieszą zabici i ranni rowerzyści?

    • Chore jest to Karino że nasze pieniądze są marnowane w tak beznadziejny sposób.

    • Jakub Stępak

      Że zacytuję fragment artykułu: „infrastruktura powstała (to dobrze), ale w wielu miejscach jest po prostu beznadziejnej jakości.”

      Nie chodzi o to, żeby rozpitalać pieniądze na prawo i lewo i budować beznadziejnej jakości niebezpieczne drogi rowerowe. Gdyby miasto chciało, to by korzystało z naszej pomocy, ale zamiast tego rozmontowało zespół audytowy.

    • nomad_fh

      Karino: w ten sposób wykonane DDR są niebezpieczne – zarówno dla kierowców (ponieważ wiedząc – że rowerzyści mają w tym miejscu swoją infrastrukturę – nie spodziewają się nagle wyjeżdżającego rowerzystę, ew. nie spodziewają się rowerzysty na jezdni). I po stokroć niebezpieczniejsze dla rowerzysty. Pooglądaj sobie pełną fotorelację. W wielu miejscach te drogi są poprowadzone katastrofalnie. Ewenementy typu – brak możliwości wjechania na drogę dla rowerów (bo są bariery energochłonne) – czyli rowerzysta ma do wyboru – albo zjechać na bok, przenieść rower nad barierą energochłonną i wyjść kawałek do góry, albo jechać jezdnią – gdzie kierowcy się go nie spodziewają.
      Kolejne numery typu – jazda środkowym pasem, następnie aby dostać się do DDR zjazd na prawą jezdnie (akurat w tym miejscu – niebezpieczny manewr dla rowerzysty), wjazd na DDR – by za chwile się zorientować, że ona się kończy… itd. itd.

      Więc odpowiadając na Twoje pytanie – jeśli tak ma wyglądać infrastruktura dla rowerzystów – to lepiej, aby jej wcale nie było.

    • Kubaaa

      Rowerzysci w Krakowie NIGDY nie walczyli o drogi rowerowe w takim ksztalcie. Sa do tego przepisy, wytyczne i staramy sie wymusic ich egzekwowanie.

      Poczytaj, zainteresuj sie… zanim cos powiesz. Są normy jakościowe i wytyczne techniczne, które miasto jest zobowiązane stosować a tego nie robi i w dodatku urzędnicy za to odpowiedzialni pozostają bezkarni.

      Nam chodzi przede wszystkim o BEZPIECZEŃSTWO, a nie jak Pan Dworak twierdzi o WYGODĘ. Ale o co miastu/zarządcy chodzi, to już nie wiem.

  • Paweł

    Nie rozumiem podejścia takiego jak reprezentujecie. Po co buduje się drogi do których nie można dojechać. Po to, że gdyby ich nie było a powstałaby taka droga tam gdzie jej obecnie nie ma to w miejscu które negujecie trzeba by ją zrobić. W tym mieście każdy metr drogi rowerowej jest na wagę złota i chciałbym Was zobaczyć dojeżdżających od Armii Krajowej do wiaduktu kolejowego za którym jest ścieżka. Powinniście być z niej niezadowoleni! I szprychówkę dostać w nagrodę.

    Jestem również przeciwny popadaniu w skrajności. Podążając Waszym tokiem oceny ścieżek wszędzie tam gdzie trakt rowerowy powstał nie powinno być nic innego. Droga powinna być prosta po horyzont, bez zaketów a już z pewnością obok samochody nie powinny mieć ustawionych znaków, sygnalizacji świetlnej, tablic informacyjnych. Jeśli ścieżka ma 3-4 metry to Wam oczywiście źle, że słup sygnalizatora jest 40 cm od ogrodzenia. A może warto docenić, że jest tak (bo widocznie musiał tam stanąć) a nie jest na środku tej ścieżki??

    Wasz lider efektywności to przede wszystkim skrzyżowanie prowadzące do zabezpieczonego nasypu – czyli do nikąd. Dopiero potem galimatias ze ścieżką. Czyż nie?

    Z resztą zarzutów się zgadzam. Nie popadajmy w skrajności i bądźmy realistami – dzięki temu nasze argumenty będą brane bardziej na poważnie. Rowerzyści to nie jedyni uczestnicy ruchu. Pozdrowienia.

    • Adam Łaczek

      Po co buduje się drogi do których nie można dojechać.

      Wynaleziono coś takiego jak wjazd na DDR od strony jezdni i o dziwo w wielu miejscach w Krakowie dało się coś takiego zrobic. Np DDR przy Rondzie Grzegórzeckim od strony Grzegórzeckiej nie rozpoczyna się w polu, ale właśnie jest wjazd z jezdni.

      już z pewnością obok samochody nie powinny mieć ustawionych znaków, sygnalizacji świetlnej, tablic informacyjnych. Jeśli ścieżka ma 3-4 metry to Wam oczywiście źle, że słup sygnalizatora jest 40 cm od ogrodzenia. A może warto docenić, że jest tak (bo widocznie musiał tam stanąć) a nie jest na środku tej ścieżki??

      Nie ma się co cieszyc. Są konkretne przepisy – ile szerokości ma DDR/CPR i ile jest skrajni. Jak coś stoi w skrajni to nie ma się co cieszyc że stoi tylko 50 cm, a mógł stac przecież aż 1 m.
      Jak coś nie spełnia przepisów rozporządzenia to od tego jest Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, a w razie wypadku prokurator. Nie może byc tak że przepisy rozporządzeń dotyczące dróg dla samochodów są ściśle przestrzegane, a te dotyczące rowerzystów łamane na każdym kroku.
      Może zatem znaki dla rowerzystów umieścimy na wysięgniku zamontowanym w jezdni samochodów?

    • Jakub Stępak

      Co do wjazdów/zjazdów z DDRów – tak jak napisał Adam – można nawet kawałek drogi rowerowej dowiązać do istniejącej sieci. Zresztą pierwsze zdjęcie w tym artykule też przedstawia takie rozwiązanie.

      Podążając Waszym tokiem oceny ścieżek wszędzie tam gdzie trakt rowerowy powstał nie powinno być nic innego.

      A któż tak powiedział? Nie chodzi o to, żeby nie było niczego, ale żeby nie przeszkadzało. W Holandii da się chodnik i DDR poprowadzić prosto przez skrzyżowanie – u nas nie? Doczepiłeś się słupa, który faktycznie nie przeszkadza, ale znaki co kawałek Cię nie rażą? Ciekawe ile razy ktoś zahaczy kierownicą o słupki, schylając głowę przed samym znakiem…

      Wasz lider efektywności to przede wszystkim skrzyżowanie prowadzące do zabezpieczonego nasypu – czyli do nikąd. Dopiero potem galimatias ze ścieżką. Czyż nie?

      Nie. Skoro ktoś tam zaplanował skrzyżowanie, to ono prędzej czy później tam powstanie.

  • Hubert Mazur

    Aż żal ściska jak się widzi wyasfaltowane chodniki… w Budapeszcie, Wiedniu, Helsinkach…

    • rbk

      To są wszystko bogate kraje, które stać na takie ekstrawaganckie rozwiązania jak asfalt. Tańsze, lepsze, przyjaźniejsze (sic!) ale urzędnicy wiedzą lepiej! Blah

  • Vahe Jacek Mkrtchyan

    I tu już przyznaję rację autorowi. Zbyt wiele komplikujących wszystkim życie przeoczeń.

  • Piotr Kubowicz

    po prostu cudnie, nie ważne jak i za ile ważne, że zrobione…
    widać reszta jest mało ważna :/
    Gratuluję kZo córeczki :)

  • czytając artykuł przychodzi mi na myśl wyłącznie S.Bareja

  • pablo vitasso

    „progi zwalniające przed wyjazdami z posesji za ekranami akustycznymi” – to akurat może podniesie świadomość niedzielnych rowerzystów upojonych „jadę ścieżką rowerową, nic mi się nie może stać!”, matek z małymi dziećmi itp.
    Niestety ścieżki rowerowe są bardziej niebezpieczne niż pasy rowerowe – właśnie na wyjazdach i jeszcze bardziej niebezpieczne na skrzyżowaniach (odsyłam do literatury).

    Jak dla mnie bezwzględne pierwszeństwo rowerzystów zmniejsza ich bezpieczeństwo – sam miałem parę przygód z autami – kierowcy tłumaczyli sie „miałem zielone!” albo w ogóle nie myśleli o tym żeby ostrożnie wyjechać na ścieżĸę.

    realistycznie – rowerzysta jest bardziej miękki od auta i wielu jest nieświadomych niebezpieczeństw ścieżek rowerowych :(

    • Idąc dalej Twoim tokiem myślenia: „rower jest niebezpieczny więc niech lepiej rdzewieje w piwnicy”.

      Realistycznie – każdy myślący rowerzysta dba o swoje życie. To dla samochodów należy stosować progi, bo one SĄ zagrożeniem dla NIECHRONIONYCH uczestników ruchu a nie odwrotnie. Smutno mi że muszę ciągle tłumaczyć takie oczywiste rzeczy.

    • „to akurat może podniesie świadomość niedzielnych rowerzystów upojonych „jadę ścieżką rowerową, nic mi się nie może stać!”, matek z małymi dziećmi itp.” – tylko, że taki próg nic nie zmienia. Kierowca przez ekran nie widzi cyklisty, a cyklista nie widzi jego. I od tego, że rowerzysta będzie się skupiał na patrzeniu na nawierzchnię i wypatrywaniu progów na pewno się nie zobaczą. Progów próbowano już w paru miejscach w Polsce. Zwykle nie rozwiązywały problemu, a go pogłębiały – część rowerzystów zwalniała, a część przyśpieszała i przeskakiwała nad progiem. Oba typy cyklistów skupiały się na progu, a nie na powodzie jego postawienia. Plus dochodziły duże różnice prędkości pomiędzy rowerzystami, które też powodowały zagrożenie.

    • Adam Łaczek

      Realistycznie to prewencje podejmuje się przeciwko mordercom, a nie ofiarom. Czemu nie dali ostrego progu kierowcom? Czemu brak przejrzystych ekranów, czy luster drogowych?
      Prawo jest od tego by go przestrzegac a nie dyskryminowac niechronionych uczestników ruchu drogowego

      • rbk

        Adam, dobrze prawisz!

  • Khar

    Hmmm, rysowałem to całe kiedyś i ścieżki rowerowe w projekcie budowlanym byly zaprojektowane sensownie.

  • Janek Szpil
  • ddr ze zdjecia przepiekna, musze sie tam przejechac :)

  • Dodatkowym zaskoczeniem jest brak połączenia drogi rowerowej przy ul. Radzikowskiego (co prawda źle rozwiązanej, ale istniejącej) z rondem. Droga biegnie przez kilkaset metrów, po czym kończy się ślepo przed skrzyżowaniem (od tyłu restauracji KFC) Całe szczęście niema oznakowania o wjeździe na tą drogę i nie trzeba z niej korzystać :)

  • ja wiem ja wiem

    to wszystko przez te przetargi. znam przykład projektu na plac zabaw. 1 firma proponowała beznadziejny i brzydki plac zabaw, druga super piękny i o niebo lepszy ale….2 tysiące droższy! i która wygrała???sami wiecie. tak to jest w Polsce, nie liczy się jakość tylko taniość

  • Patryk Kobos

    Ten artykul mnie rozwalil teraz co za nie zbyt madry projektant to robil

  • gratulacje dla wszystkich, ktorzy mieli z tym cos do czynienia. geniusz po prostu. rece same chca klaskac!

  • Ewa Kamińska

    „Zastosowanie kostki betonowej fazowanej na ścieżkach rowerowych na skrzyżowaniach ma stanowić element integracyjny (różnych użytkowników drogi) i ma podnieść poziom bezpieczeństwa” – no to jest po prostu cudowne!

  • Tom Jagger

    Ważne, że wreszcie oddali. Za każdym razem wjeżdżając do KrK traciłem na tym węźle pół godziny a jadąc z powrotem jeszcze więcej.

  • „Zastosowanie kostki […] ma podnieść poziom bezpieczeństwa”
    A może lepszy byłby piasek, błoto albo gorąca smoła, która skutecznie zwolniłaby pędzących rowerzystów mordujących niewinnych kierowców.

  • Kurcze widzę, że gówniane produkty są modne w całej Polsce. Jedyny co nam pozostaje to się cieszyć, że jazda rowerem nie będzie nudna. A może zróbmy ranking bzdur w infrastrukturze rowerowej? Chociaż nie. Pojemność internetu mogłaby nie wystarczyć…

  • Adam

    O czym wy tu piszecie
    Zapraszam do Katowic !
    Tutaj to dopiero jest horror
    Ciąg pieszo rowerowy długośći 1200m który składa sie z 9 !!! zupełnie odrębnych niepowiązanych fragmentów ( raz DDR po stronie jezdni raz od trawnika) do kompletu NIE MA ANI JEDNEGO przejazu dla rowerów (są tylko przejscia dla pieszych). Z litości nie wpsomnę o tym że krawęzniki „ostre” i na 8 cm wystające nad jezdnię….
    Oczywiście całość kończy sie „w czarnej dup…ie” czyli ekranem dzwiękochłonnym …..
    Katowice – aleja Rozdzieńskiego od Ronda do ul Bogucickiej.

  • zastosowanie szarej kostki ma sprawić bezpieczeństwo czy ten projektank był na kacu czy raczej naćpany po tych fotkach wnioskuje ze nawet taki gosc jak inwestor jest w stanie spierdolić najłatwiejszą sprawe inwestycji a nam rowerzystom pozostaje dospawać sobie skrzydła by móc bezpiecznie poruszać się po tym własnie jak to nazwac

  • droga

    Inwestycje publiczne wybierane sa przez jedyne kryterium „CENĘ”, a skoro tak to żeby wygrać przetarg, projektant musi poświęcić jak najmniej czasu (a i tak w Polsce ma często płacone mniej za godzine pracy, niż koleś co miesza piasek z cementem w betoniarce), a wykonawca musi czegoś nie zrobić, lub zrobić fuszerke żeby było tanio. (niech nasze szacowne władze zaczną odrzucać najtansze i najdroższe oferty i kierować się jakoscią, a nie tylko ceną, to bedzie mniej bubli. Na pierwszych zajeciach z marketingu itp. każdy ekonomista stwierdzi że nie ma czegoś takiego jak „jakość za najniższą cenę” (albo jakość albo niska cena…w tym kraju liczy sie cena to mamy efekty)

    • Adam Łaczek

      ok, ale droga dla samochodów nie ma tak beznadziejnej jakości, a to ona generuje 99,9 % kosztów?

  • H

    Jak czytam niektóre komentarze to marzy mi się w Polsce taki prawdziwy terroryzm rowerowy: z paleniem aut, odkręcaniem kół z jednej strony, żeby był jednoślad, wysadzaniem estakad i strzelaniem do kierowców łamiących przepisy. Może wtedy niektórzy by zrozumięli, że my tutaj żądamy TYLKO przestrzegania prawa. I niczego więcej.

  • Współczujemy. Za niecałe 8 miesięcy przebijemy was Zdublowaną Estakadą. Całość poszła wg. projektu miasta. Długo będziemy liderem tego smutnego rankingu…

    • rbk

      Łączę się w bólu z Gdynią. Czytałem o konferencji prasowej, jaką wasz prezydent w sobotę zafundował. Myślałem, że to trzeba być przeydentem-profesorem żeby takie rzeczy wyprawiać ale wygląda na to, że wystarczy prezydentem ;)

  • rowerek

    I jak zwykle o wszelkich sprawach wypowiadają się osoby, które akurat mają o tym najmniejsze pojęcie. Drodzy pseudoeksperci ze SkyscraperCity, wylewający swe frustracje na wszystkich wokół (pewnie dlatego, że na budownictwo się nie dostaliście albo was szybko stamtąd wyrzucili) proponowałbym poświęcić chwilę na postudiowanie ustaw (proponuje zacząć od Dziennika Ustaw nr 43), aktów prawnych i norm budowlanych, zamiast bezwiednie maszerować z aparacikiem i pstrykać fotki wszystkiego wokół. Gwarantuje, że wiedza w ten sposób zdobyta ułatwi wam życie i przestaniecie wszędzie wietrzyć spiski i debilizm projektujących i budujących (chociaż nie twierdzę, że go nie ma). Proponuję popatrzyć na nowo otwarte obiekety przez pryzmat czegoś większego, pewnej całości, a nie tylko tego co się wam wydaje, że widać…

    Pragnę więc przybliżyć wam troszkę zasady budowania i wyjaśnić czemu pewne rzecz wyglądają tak jak wyglądają.

    Idąc więc od pierwszej fotografii:

    DDR w kostce. wyjaśnienie ZIKITu w tej kwestii jest jak najbardziej wystarczające. Ilość instalacji podziemnych na terenie Ronda Katynia jest zdecydowanie ogromna, i niszczenie betonowej ścieżki rowerowej wraz z każdą awarią jaka każdego dnia się może zdarzyć byłoby idiotyzmem i marnotrawieneim pieniędzy (jednakże mogła, a nawet powinna zostać tu zastosowana kostka koloru czerwonego, która w jednoznaczny sposób segregowałaby ruch pieszy i rowerowy, widocznie projektant stwierdził, że wystarczy odmienna tekstura niż na ciągu pieszym). Dla osób, które optują za płytą chodnikową, chciałbym wyjaśnić, iż od płyt jakiś czas temu się odeszło. Dalczego? za nawierzchnią z kostki przemiawa zdecydowanie estetyka, łatwośc w układaniu jak i wytrzymałość. Płyty chodnikowe mające mniejsze powierzchnie tarcia łatwo klawiszowały i pękały (a przez to cała nawierzchnia miała mniejszą nośność). Kostka jest bardziej wytrzymała i trwalsza. Nie wiedzieć czemu proejktant jednak nie odszedł całkowicie od płyt stosując je nawet na przemian z kostką??

    Na kolejnych dwóch zdjęciach zarzucacie, że droga prowadzi do nikąd. A może zaczyna się „z nikąd”?. Przy nowej inwestycji, gdzie powstają ścieżki rowerowe zrozumiałym jest że ścieżka musi się gdzieś zacząć i skończyć (chyba, ze zaprojektowano by ścieżkę tylko wokół ronda ;D). Jeżeli infrastruktura rowerowa dopiero powstaje, tras rowerowych jest jak na lekarstwo to gdzie projektant mógł skierować rowery na końcach zakresu opracowania?? Na chodnik?? Szerokość chodnika w tych miejscach ma góra 2, może 3 m. Na osobny ciąg pieszy i rowerowy zdecydowanie za mało. Wpuśić ich na chodnik więć? Rower jadący 30km/h uderza w małe dziecko!! To więc na jezdnię? Pragnę przypomnieć, iż jest Rondo zostało stworzone w celu obsługi ruchu tranzytowego przez miasto. Ogromne natężenia ruchu, duży udział pojazdów ciężkich, różnice prędkości między rowerzystami a samochodami osobowymi powyżej 50 km/h!!!, przy których jak najbardziej wskazane jest FIZYCZNE oddzielenie ruchu rowerowego od samochodowego, a więc wracamy spowrotem do niedostatecznego miejsca na utworzenie ciągów piezszych i owerowych w tamtym miejscu. Ciągi powstaną z pewnością w miarę możliwości i upływu czasu wraz z przebudową kolejnych odcinków dróg wokół! Nie może powstać cała ścieżka rowerowa od razu.

    Teraz kolej na „Absolutny lider w efektowności bubla”. Dla „wszystkowiedzących” ekspertów należą sie kolejne słowa wytłumaczenia. Skrzyżowanie w tym miejscu nie jest stworzone przez przypadek, w przyszłości ma powstać w tym miejscy wjazd na parking typu Park&Ride. „Eksperci” ze SkyscraperCity wiedzą z całą pewnością o czym piszę więc nie zagłębiam się w temat. Co do zawijasów odwołuję do wytycznych projektowania dróg rowerowych. Trasa jest specjalnie wyprowadzona w ten sposób, by:
    – oddalić punkty kolizji rowerzysta-samochód od drogi, tak by samochód miał szansę sie zatrzymać,
    – naprowadzić rower pod kątem prostym na skrzyżowanie, tak by rowerzysta miał jak największą widoczność,
    – zmusić rowerzystę do zmnniejszenia prędkość, tak by samochód/rowerzysta mógł się łatwiej zatrzymać (o idiotyźmie zmiany przepisów, na te w których rozpędzony rowerzysta ma pierwszeństwo nad samochodem nie będę się specjalnie rospisywał. I wcale nie chodzi o jego bezpieczeństwo, wcześniej przynajmniej musiał się zatrzymać i wjeżdząl na jezdnię tylko w wypadku wolnego przejazdu, teraz w ciemno zakłąda, że kierowca przy skręcie w prawo i uważający na 1000 innych rzeczy zauważy ggo w prawym lusterku zbliżającego się z prędkością 30km/h lub wiekszęj.. A podobno to ze względów bezpieczeństwa nie można było na rowerze przejechać przez przejście dla pieszych?? Cóż więc teraz się zmieniło?? Wyłukowania??). Biorąc więc pod uwagę wszystko powyższe proszę o ponowne wyjaśnienie zwrotu „Absolutny lider w efektowności bubla”.

    Kolejnej fotografii nawet nie skomentuje, ewidentne rozminięcie się i brak koordynacji.

    Co do znaków i słupa natomiast.

    Słup oddzielony jest od CPR linią ciągłą, wyprowadzającą rowerzystów na dobry tor, zresztą potem jest potwierdzenie znakiem U-9b mówiącym o braku wymaganej skrajni. Należałoby więc wyburzyć wsyzstko na drodze ścieżki rowerowej, czy może nie projektować jej wcale? (zaznaczam, iż jest to słup oświetleniowy – oświetlający drogę i fakt, iż stoi w miejscu w którym stoi nie jest przypadkiem. Co do znaków pionowych sprawa jest prosta. Znaki drogowe dostarczają potrzebne informacje kierowcom drogowym i aby Ci mogli je przestrzegać muszą byc dla nich widoczne, tzn „Znaki na drogach z poboczem należy umieszczać tak, aby odległość znaku od krawędzi korony drogi była nie mniejsza niż 0,5 m…Znaki na ulicach umieszcza się w odległości 0,50 — 2,00 m od krawędzi jezdni… – *szczegółowe warunki techniczne dla znaków pionowych i ich umieszczania na drogach i w takiej odloegłości zostały umieszczone. Mogły zostać oddalone na 2m od krawędzi jezdni ale pozostają jeszcze do spełnienia warunki skrajni na CPR (min.2,5m na jednkierunkowej ścieżce rowerowej gdy mogą korzystać z niej również piesi) i taka skrajnia została zapewniona!!

    Nie bronię projektanta ani tym bardziej wykonawców, uważam wręcz, że cała budowla to jeden wielki bubel który przy poważnym inwestorze nie miałby miejsca (obiekt nawet nie został zaszpachlowany, raki, wykwity, wręcz gołe kruszywo zostały zamalowane farbą, brukarka pozostawia wiele do życzenia, nawierzchnia betonowa nie równa, studnie na jezdni biją – kto zresztą projektuje i dlaczego studnie rewizyjne do kolektora na jezdni w drodze tej klasy???, o zaciekach na filarach i płycie, które były, są i będą już nawet nie wspominając), ale szlag mnie trafia gdy wszędzie wokół trafiam na opinie ludzi, którym sie wydaje, że są ekspertami, a nie mają nawet podstawowej wiedzy na dany temat i potrafia tylko krytykowac (ale to już chyba lezy w naturze Polaka).

    Reasumując mój długi wywód. Osobom ze SkyscraperCity proponuję przeczytać przynajmniej podstawową literaturę, bo wasze opinie i brak elementarnej wiedzy przyprawiają o śmiech bo nawet nie o zawrót głowy. Reszcie proponuję odpowiedziec sobie na proste pytanie, co lepsze:

    – brak jakichkolwiek ścieżek rowerowych?
    – czy wsólne CPR, nawet kosztem lokalnych zwężeń, ograniczen w skrajniach, czy „dróg do nikąd” (przynajmniej na razie)?

    bo przy takiej małej dostęopności terenu, klasie jezdni i wymaganiach, jakie są stawiane nawierzchniom dla pieszych i rowerów i odzielnnych ciągach i pełnych skrajniach na całej długści (oczywiście prostych odcinków) mowy być nie może.

    pozdrawiam i achęcam do lektury

    • Jakub Stępak

      Z góry przepraszam, że nie będę aż tak rozwlekły.
      No więc po kolei:
      1. Proszę na słowo uwierzyć, że znamy prawo i ono zostało złamane. W wielu miejscach. A to skrajnia, a to nawierzchnia. Nie wiem skąd tutaj zarzut, że nic nie przeczytaliśmy i tylko mędrkujemy.
      2. Żadne to wyjaśnienie, że pod DDRem coś jest. Mogę się założyć, że pod jezdnią też jest (sam piszesz, że studzienki biją o opony), jednak zrobili ją asfaltowaną. Zacznijmy robić jezdnie z kostki brukowej to pogadamy.
      Poza tym kostka jest beznadziejna, zarówno dla pieszych, jak i rowerzystów. Nie wiem kto wpadł na ten fetysz układania wszędzie kostki, ale on jest zły. Poza tym tutaj jest najgorszy typ kostki, tzn. najmniejszy i fazowany.
      3. Można zrobić dowiązanie do istniejącej sieci, nawet jeśli robi się tylko fragment DDRu. Zapraszam choćby na Mogilską, gdzie jest zrobiony jako-taki zjazd. Ale dobrym przykładem jest tu rondo Grzegórzeckie i Kocmyrzowski – da się.
      4. http://www.zm.org.pl/?a=amsterdam-2×1-119&img=13 – i pozwolę sobie dalej się nie rozwodzić jak powinno wyglądać skrzyżowanie z drogą podporządkowaną. I wiem, że tu jest mniej miejsca, ale to naprawdę mało zmienia – wystarczy sobie przeskalować zdjęcie.
      5. Latarnię pomijamy – ona oczywiście nie przeszkadza bezpośrednio. Natomiast całą resztę znaków zacznijmy ustawiać na prawym pasie na jezdni – co za różnica komu się pas ruchu zabiera? (ironia, jakby ktoś nie zrozumiał…)
      6. Jeśli odpowiada Ci, że za Twoje pieniądze buduje się takie buble, to cóż mogę na to poradzić. Ja raczej wyznaję zasadę, że jak już robić, to robić porządnie.

    • Ja odpowiem w trochę inny sposób – na przepisach budowlanych się nie znam, natomiast przez rok mieszkałem w Holandii i naoglądałem się poprawnie zbudowanej infrastruktury rowerowej.

      Patrząc na to, co zbudowano na ROK widać, że mamy beznadziejne przepisy albo się tym zajmowali dyletanci. Już sama konieczność zastanawiania się, kto ma pierwszeństwo i jakie środki należy zastosować, żeby było bezpieczniej oznacza, że rozwiązanie jest złe.

      Po drogach rowerowych w Holandii jeździ mnóstwo osób, które w ogóle nie znają przepisów. Wystarczy zdrowy rozsądek i wiedza, że czerwone światło oznacza stop. I tyle. A infrastruktura rowerowa powinna być zrobiona tak, żeby mogły po niej bezpiecznie jeździć dzieci od 13 roku życia, i to same, bez opieki rodziców.

    • rbk

      o idiotyźmie zmiany przepisów, na te w których rozpędzony rowerzysta ma pierwszeństwo nad samochodem nie będę się specjalnie rospisywał.
      Dziękuję za pominięcie tego wątku. Już samo idiotyzm wystarczy. A może by tak kierowcy po prostu zwolnili w mieście i zaczęli uważać na niechronionych uczestników ruchu?!!!!!!

    • Adam Łaczek

      Ad 1. Czemu w innych inwestycjach mimo że mamy instalacje podziemne mamy asfalt? Może projektant z góry zakładał że będzie tak partaczył instalacje że trzeba będzie kostki?
      Kostka nie jest rozbieralną nawierzchnią, tzn sama kostka jest, ale pod spodem jest jeszcze podbudowa, która rozbieralna nie jest…

      Ad 2. A o wjazdach, zjazdach Pan słyszał? Miejsce rowerzysty jest w jezdni. Pragnę przypomniec że Pan tu płacze nad rowerzystą na jezdni, ale taki rowerzysta jadący po Armii Krajowej nie wjedzie na DDR, bo formalnie go ta DDR nie dotyczy skoro nie ma wjazdu.
      Tak samo ze zjazdem. Rowerzysta wiedząc że nie ma zjazdu może zgodnie z prawem zjechac na jezdnie kilkaset metrów wcześniej i w rezultacie te odcinki DDR są bez użyteczne

      Ad 3. Widac że wiedzę o BRD czerpie Pan chyba z podręczników z lat 70. Czemu uspokaja Pan rowerzystów, a nie kierowców samochodów? W ilu przypadkach rowerzysta zabił kogokolwiek?Pan chroni morderców kosztem ich ofiar.

      Ad 4. Pańska znajomośc PoRD (art 27.1a) jest powalająca. Gdyby Pańskie wypociny przeczytał jakiś Europejczyk to musiałby się przerazic jak prymitywni są Polacy

      Ad 5. Niewiele mnie interesuje dlaczego projektant postawił sobie słup, są odpowiednie Rozporządzenia i trafi to do powiatowego inspektoratu nadzoru budowlanego. Jak Pan nie zna rozporządzeń to lepiej by Pan stracił uprawnienia niż projektował rozwiązania które kogoś mogą zabic

      Reasumując: w kwestii budowy infrastruktury rowerowej jest Pan dyletantem. Dodam, że lepiej by nie było CPR/DDR jeśli projektant nie przepwiduje przejazdów dla rowerów, bo to bardziej obniża bezpieczeństwo niż brak DDR w ogóle.
      Polecam zajrzec do statystyk SEWiK

      • rowerek

        Ad.1 Proponuję przejrzeć plany zagospodarowania i zwróceniu uwagi na skalę uzbrojenia podziemnego. Tu nie jest kwestia jednego kabelka.
        Gratuluję stwierdzenia że podbudowa z kruszywa nie jest rozbieralną częścią… Szkoda nawet wchodzić w polemikę. No chyba, że „książki z 21 wieku”, które zapewne Pan czyta tak twierdzą ale wtedy proponuję powrócić do tych z lat70-tych.

        Ad.2 Proponuję przyjrzeć się dokładnie cytowanym odcinkom jezdni. Jezdnia jezdni nie równa. Inne przekroje, inne prędkości dopuszczalne.

        Ad.3 „Czemu uspokaja Pan rowerzystów, a nie kierowców samochodów? W ilu przypadkach rowerzysta zabił kogokolwiek?Pan chroni morderców kosztem ich ofiar.” Kolejny raz gratuluje, nie ma to jak wydać 120 mln żeby uspokoić ruch samochodowy. Inwestycja powstała po to by zwiekszyc przepustowość skrzyżowania, jakby chcieli uspokoić ruch to by zostawili tak jak było albo jeszcze pozamykali po jednym pasie na wlocie….

        Ad.4 W kwestii prawa Polacy są prymitywni. Rozwiązania będziemy zawsze adaptować z Europy bo jesteśmy 20, 30 lat za nimi. Na rozwiązania w Holandii, nawt Francji akurat bym nie patrzył, zupełnie inna skala jeżeli chodzi o ruch rowerowy. Zresztą te kraje w rozwiązaniach BRD zawsze były i będą prekursorami. Fotografia z prostą scieżką rowerową pewnie u nas by nie przeszła, bo na pierwszy rzut oka nie ma wymaganej skrajni dla pieszych (poza tym porównujmy drogi tej samej klasy, przy drodze klasy G, GP ciąg pieszy bez urządzeń zabezpieczających ruch musi być odpowiednio oddalony od jezdni). Jeżeli chcemy zmienić coś u nas należy zacząć od zmiany ustaw i warunków projektowania

        Ad 5. „Niewiele mnie interesuje dlaczego projektant postawił sobie słup, są odpowiednie Rozporządzenia i trafi to do powiatowego inspektoratu nadzoru budowlanego. Jak Pan nie zna rozporządzeń to lepiej by Pan stracił uprawnienia niż projektował rozwiązania które kogoś mogą zabic” – kolejny raz brak słów, Proponuję czytać ze zrozumieniem, Panie tam nie ma ścieżki rowerowej!!! to że jest położona kostka i wymalowana linia nie znaczy, że można tam jeźdić. Regulują to znaki drogowe (między innymi właśnie ta linia). Projekt tworzony jest przez projektanta z uprawnieniami, sprawdzany przez podobną osobę, wykonywany przez kierownika budowy, kierownika robót drogowych, a nadzorowany przez inspektora. Ci również posiadają uprawnienia budowlane. Zapewniam, że razem łacznie (pewnie i osobno też) mają większą wiedzę od Pańskiej „doskonałej znajomości rozporządzeń”.

        Ludzie zanim wydajecie jakiekolwiek osądy proponuję przystanąć na chwilę, popatrzeć na rozwiązanie i zastanowić się czemu tak jest, bo w 90% przypadków ma sens, a jeżeli chodzi o Polskę to przynajniej w 90 % jest zgodne z prawem. Co do wielkich zwolenników rozwiązań BRD – czyż nie lepszym roziązaniem jest spowolnienie rowerów i utworzenie wspólnych CPR, przynajmniej w miejscach gdzie nie ma miejsca na pełną infrastrukturę? Czy na siłę mamy wrzucać rowery na jezdnię i spowalniać i ograniczać ruch samochodowy? Może hasło TIRY na ROWERY?? Dla każdego jest miejsce. Dla rowerów w tym wypadku miejsce jest na kostce. I wierzcie mi rowerzyści tu chodzi o wasze bezpieczeństwo. I co z tego że zgodnie z PoRD kierowca Tira pójdzie siedzieć za sprzątnięcie was naczepą, czego zapewne nawet nie poczuje? Wierzcie mi Wam to już żadnej różnicy nie zrobi…

      • @rowerek

        skoro ci wszyscy specjalisci, jak piszesz, z uprawnieniami i wiedza, ktora wg ciebie przycmiewa wiedze rowerzystow – praktykow i pasjonatow, ktorzy rowniez znaja prawo, to dlaczego po tylu kontrolach to co powstaje TYLKO w 90% jest zgodne z prawem. przeciez za 121 mln zlotych powinno byc w 100% zgodne z prawem

      • Adam Łaczek

        Ad 1 – podbudowa z kruszywa jest tak samo rozbieralna jak asfalt. Tak się składa że na Saskiej jest chodnik z asfaltu i jak wystąpiła powódz to zrobili koryto by oczyścic ROD. Jakoś bez problemu dało się to załatac.
        Tak samo pod DDR na bulwarach na Dąbiu idzie gaz i nawet raz rozkopali teren na kilka dni, a potem zakopali i pozostawili asfalt.
        Ja tu nie widzę problemu. Rozumiem że na Zachodzie nie ma instalacji podziemnych skoro wykorzystują tam w 100% tylko asfalt na DDR?
        Gaz przesyłają bezprzewodowo?

        Ad 2. Pan kompletnie nie zna PoRD. Miejsce rowerzysty jest zawsze na jezdni, chyba że oznakowanie wskazuje inaczej.
        Tu projektant zrobił bubla bo rowerzysta jadący Armii Krajowej może spokojnie ominąc tą DDR, bo nie ma możliwości wjazdu.
        Wniosek:Projektant zrobił fragment,z którego nikt nie będzie korzystał :)

        Ad 3. Uspokaja się zjazd ze skrzyżowania. 120 mln zł nie zmieni Art 27.1a chociażby Pan stawał na głowę, a przez takich jak Pan kilku rowerzystów trafi do szpitala, a kilku kierowców spędzi święta w celi.
        Pan projektuje infrastrukturę niezgodną z PoRD!

        Ad 4. Prawo już mamy zgodne z Europejskim jakby Pan nie zauważył więc już od tego zaczęliśmy, ale dla Pana prawo nic nie znaczy bo Pan projektuje wg własnego widzimisię.
        Co Panu przeszkadza stosowanie rozwiązań, które już teraz są w Europie? Pan specjalnie upośledza infrastrukture tak by Polska była 20-30 lat do tyłu?

        Ad 5. Wiele razy już tak było, że to co zbudowano zostało sprawdzone przez x osób, a potem przychodził jeden rowerzysta, rzucał przepisem, rzucał rozporządzeniem i własnymi pomiarami i w podskokach zmieniano wszystko co zatwierdzili Ci Pana „specjaliści”
        np DDR na Kuklińskiego i słupy w skrajni :)

        PS. Tych bzdetów na końcu to żal czytac.
        Wiem, że ma Pan siebie za wielkiego specjaliste od BRD i infrastruktury dla rowerów, a my jesteśmy tylko maluczkimi rowerzystami, ale tak się składa, że po zdjęciach jakie przesłaliśmy do dr Tadeusza Kopty z Zespołu ds. Ścieżek (Dróg) Rowerowych GDDKIA, to ten jeden z najwybitniejszych specjalistów od infrastruktury rowerowej w Polsce nie zostawił suchej nitki na tym co powstało.
        Niestety, ale to Pan jest kiepskim fachowcem i odsyłam na jakieś szkolenie Zespołu ds. Ścieżek (Dróg) Rowerowych GDDKIA. Może tam nauczy się Pan czegoś sensownego.

      • rbk

        Wzdłuż Kocmyrzowskiej x Obrońców Krzyża jest DDR z asfaltu, co najmniej dwa razy były już roboty przy instalacjach podziemnych i jakoś potrafiono położyć nowy asfalt i nikt nie płakał.

        To samo na Młynówce Królewskiej. Osobiście zgłaszałem po jakimś ryciu, że wykonawca remontu nie doprowadził tego miejsca do stanu sprzed rycia i dość szybko zostało to poprawione.
        Nie da się? Da się/ Tylko nie wiedzieć czemu urzędnicy dbają o interesy prywatnych firm, które kiedyś coś tam chciałyby ryć.

      • @rowerek:

        „Inwestycja powstała po to by zwiekszyc przepustowość skrzyżowania” – właśnie wtedy jest sens jak najbardziej zrobić poprawną infrastrukturę rowerową, która zachęca do jazdy po niej, a nie zniechęca. I jeśli rowerzyści, którym zależy na czasie będą tamtędy jeździli jezdnią spowalniając tranzyt, to będzie to wina projektantów. Nie znam rowerzysty, który dla samej „przyjemności” blokowania ruchu aut wybrałby jezdnię gdy obok ma LEPSZĄ drogą specjalnie dla niego. A gdy mam jechać rowerem na wąskich oponach po takim badziewiu (kostka) i zwalniać co chwila do 10 km/h, to już pojadę jezdnią 30 km/h.

        Pomijając kwestie bezpieczeństwa, uprzywilejowanie jezdni w stosunku do DDR będzie skutkowało rowerzystami na jezdni a nie na DDR.

  • Czy ktoś wpadnie na na pomysł żeby coś co nazywa się ścieżką rowerową spełniało jakieś określone wymogi. Bo na dzień dzisiejszy to wygląda to tak chyba że dopisuje sie DDR żeby było ładnie, żeby dofinansowanie dostać ale projektanci mają to gdzieś. Kostka brukowa ma jedną zaletę, za 5-6 lat będą takie góry doliny że trzeba będzie ją zerwać i połozy od nowa, i znowu firma Pana Heńka zarobi bo przecież nie można zrobić czegoś dobrze, bo nie będzie czego poprawiać za lat kilka…

    • raj

      Rzecz nie w pomyśle, tylko w egzekwowaniu istniejących przepisów…
      Standady techniczne dla infrastruktury rowerowej w Krakowie formalnie obowiązują. I są naprawdę sensowne.
      Co z tego, skoro sie ich nie przestrzega, czego najlepszym dowodem ta budowa?

  • kierowca

    „Daj komuś palec, a rękę ci odgryzie.”

    Drodzy rowerzyści, rozumiejąc wasze rozgoryczenie na temat jak to zostało określone „bubli” chciałbym wam powiedzieć: Cieszcie się że choć tyle jest. Prawda jest taka że budowa obiektu jakim jest to rondo ma na celu usprawnić ruch SAMOCHODOWY. Projektanci i konstruktorzy najchętniej pozbyliby się rowerzystów i pieszych do przejść podziemnych. Ale widocznie nie było takiej możliwości. Cieszcie się naprawdę że choć tyle macie. Tworzenie ścieżek rowerowych przy nowo budowanych traktach komunikacyjnych jest oczywiście wymogiem, ale to za sprawą tego iż rowerzysta jest i zawsze będzie zawalidrogą który przeszkadza. Niestety rowerzyści są najbardziej dyskryminowaną grupą użytkowników drogi, jednak zarazem są grupą która nie zwraca uwagi na nic co się dookoła nich dzieje, uważając że droga im się należy i nie muszą przejmować się pierwszeństwem. Nie raz spod moich kół cało wyszedł rowerzysta który wpadł przed maskę z pełną prędkością i tylko mój refleks uratował jego zdrowie, otrzymawszy w podzięce widok zdenerwowanego cyklisty pukającego w czoło i wykrzykującego w moim kierunku różne epitety. W ten czas żałuję że w ogóle przypomniałem sobie gdzie znajduje się pedał hamulca. Wina oczywiście nie byłaby moja, w dodatku zobaczyłbym świeży lakier jego kosztem na moim samochodzie w chwili gdy człowiek ów leczyłby połamane kości w szpitalu. Kilka razy też zdarzało mi się „oberwać w łokieć z kierownicy” że tak to poetycko ujmę, spacerując po chodniku. Wybaczcie ale w momencie jak zamieniam 4 kółka na 2, moja uwaga wrasta odwrotnie proporcjonalnie.
    Więc uważam że nie ma co narzekać, dobrze że w ogóle powstało coś dla cyklistów, z jak to też określił „rowerek”, możliwością na rozbudowę i bezpieczeństwem dla wszystkich użytkowników.

    • rbk

      Cieszcie się że choć tyle jest.
      Tak tak. „A mógł zabić”

      jednak zarazem są grupą która nie zwraca uwagi na nic co się dookoła nich dzieje
      Wśród rowerzystów, jak i każdej innej grupy uczestników ruchu mogą się zdarzyć takie przypadki jednak proszę NIE GENERALIZOWAĆ i epatować takimi stereotypami.

      W ten czas żałuję że w ogóle przypomniałem sobie gdzie znajduje się pedał hamulca.
      Odechciało mi się czytać dalej.

    • Adam Łaczek

      Co za bełkot, pomieszany ze stereotypami i językiem nienawiści.

      Pan nie zna PoRD!

      Wina oczywiście nie byłaby moja, w dodatku zobaczyłbym świeży lakier jego kosztem na moim samochodzie w chwili gdy człowiek ów leczyłby połamane kości w szpitalu.

      Słyszał Pan o Art 27.1a PoRD? Jeśli to zdarzenie miało miejsce np na wyjeździe z posesji, albo na przejeździe to poszedłby Pan siedziec!

    • zoś

      Drogi kierowco: nawet nie wiesz jak się cieszę, że miałeś odwagę napisać to, co myśli większość racjonalnych ludzi. Stali bywalcy tu i twórcy kochają zaklinać rzeczywistość i prowadzą swoistą krucjatę, czyniąc z siebie męczenników o „lepszy świat” dla rowerzystów.

      Prawdą jest, że przebudowa tego ronda miała przede wszystkim na celu usprawnienie ruchu samochodowego i chwała za to. Szkoda tylko że z rocznym opóźnieniem.

      • Adam Łaczek

        W takim razie większość z tych „racjonalnych ludzi” skończy w więzieniu. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale przy potrąceniu rowerzysty na przejeździe nie ma już ratunku dla kierowcy w postaci Art 33.4

      • raj

        jak czytam to, co wypisują tacy ludzie jak „kierowca” i „zoś”, to mam ochote zacytować pewien tekst z 1936 roku, sygnowany przez NSDAP:

        „Zeigen wir dem staunenden Ausländer einen neuen Beweis für ein aufstrebendes Deutschland, in dem der Kraftfahrer nicht nur auf den Autobahnen, sondern auf allen Straßen durch den Radfahrer freie, sichere Bahn findet.”
        („Pokażmy zdumionym obcokrajowcom nowy dowód wzrostu Niemiec, w których kierowca znajdzie bezpieczny tor nie tylko na autostradach, ale na wszystkich drogach, wolnych od rowerzystów”)

        Tak, właśnie stąd się wzięło pokutujące wciąz jeszcze w Polsce przekonanie, że „ulice są dla samochodów”, a rowerzyści to zawalidrogi, których trzeba z tych ulic powyrzucać…

    • Hubert

      Problem polega tylko na tym, że jak na razie kierowcy biorą wszystko: 100% zanieczyszczeń, jakieś 99,5% budżetu drogowego, 95% miejsca na drogach. Aha, no i ruch samochodowy odpowiada też za 99,98% ofiar na drogach.
      Dają palec? Ja nie zauważyłem nawet paznokcia.

      • rbk

        W 100% się zgadzam!

    • abc

      „Tworzenie ścieżek rowerowych przy nowo budowanych traktach komunikacyjnych jest oczywiście wymogiem, ale to za sprawą tego iż rowerzysta jest i zawsze będzie zawalidrogą który przeszkadza. ”

      Tylko się nie rozpłacz….

    • Kubaaa

      Ty też wolisz mieszkać w domu niezgodnym z prawem budowlanym, który codziennie będzie zagrażal zawaleniem? Ja wolę w porządnym murowanym.

      Po co budować DDRy które stwarzają większe niebezpieczeństwo, niż jakby rowerzyści jeździli w jezdni z samochodami???

      • Adam Łaczek

        Właśnie – są ciekawe badania z Pomorza (na razie niepublikowane), gdzie w miastach o podobnej wielkości bezpieczniej jest tam gdzie dla rowerzystów nie zrobiono nic, niż tam gdzie zrobiono pseudoinfrastrukturę …

  • gurgus

    Prezydent Majchrowski to taki nasz lokalny Gierek wielkie projekty (Centrum Konferencyjne, Hala na Czyżynach, Szybki Tramwaj itd.) tylko w tych wszystkich wielkich projektach wszystkie szczegóły są pomijane bo kto by się przejmował szczegółami. Ważne że mamy Węzeł Ofiar Katynia z DDR i w ogóle tylko jak ktoś tam pojedzie rowerem to jak widać ma nie mały problem z jazdą.

    • rbk

      Hmmm, świeże spojrzenie na sprawę. Albo inaczej: ktoś głośno powiedział, że król jest nagi!

  • Skandal!Jestem oburzony!Chce mi sie pić

  • nasz najdrozszy rowerowy bubel w krakowie – rondo ofiar katynia – wczoraj ustanowil rekord popularnosci – prawie 14 tys. unikalnych uzytkownikow przeczytalo ten tekst.

  • kierowca

    rdk:
    Trudno nie generalizować, jeśli głównie takich cyklistów się spotyka.

    Adam Łaczek:
    Wedle artykułu PoRD który przytoczyłeś byłaby to moja wina, jednak nie uważam że potrącenie rowerzysty wjeżdżającego nagle z bocznej uliczki, przejeżdżającego śiceżką rowerową przez drogę na czerwonym, czy nagłe zjeżdżanie ze ścieżki na jezdnię, nawet jeśli ścieżka tam prowadzi. Należy po prostu zachować ostrożność.
    Tylko w chwili kiedy w takiej sytuacji ledwo uratowałeś takiego rowerzystę spod swoich kół i słyszysz epitety w swoim kierunku zastanawiasz się warto było…

    Hubert:
    Policz jeszcze ile procent generują zarobków i ile miejsc pracy dają: paliwo, stacje benzynowe, parkingi, myjnie, warsztaty, mandaty.
    A rower… jak stojaka przed blokiem nie zamontujesz będą przypinać je do barierek na schodach…
    Piszecie wczecie wcześniej o nie generalizowaniu, w Twojej wypowiedzi mamy kolejny jej przykład (i pewnie będzie ich jeszcze masa, bo każdy z regóły mówi o własnych doświadczeniach a skoro ma takie a nie inne to coś jest na rzeczy). Wiele wypadków z udziałem rowerzystów jest spowodowanych ich nieostrożnością na drodze bądź słabym oświetleniem.

    Kubaaa:
    Dobrze że chociaż przy takim skrzyżowaniu jest ścieżka nie ważne jaka by była. Wsiądź w samochód, przejedź przez rondo i policz na ile rzeczy musi zwracać uwagę kierowca (znaki, światła, pasy, inni kierowcy, piesi rowerzyści).

    • Jakub Stępak

      Trudno nie generalizować, jeśli głównie takich cyklistów się spotyka.

      Doprawdy współczuję pecha.

      Fragment do Adama to jakiś niezrozumiały bełkot. Przepisy Prawa o Ruchu Drogowym są po to, żeby je przestrzegać. Zarówno kierujący samochodami jak i rowerami mają się do nich stosować i nie widzę sensu głębszej dyskusji.

      ile procent generują zarobków i ile miejsc pracy dają: paliwo, stacje benzynowe, parkingi, myjnie, warsztaty, mandaty.

      Proszę, proszę. Pierwszy raz widzę kogoś, kto chętnie płaci krocie za paliwo i mandaty.
      Ale oczywiście wypowiedź Huberta o ofiarach śmiertelnych, o zanieczyszczeniach, którymi oddychamy, to pikuś przy możliwości zapłacenia mandatu.
      btw: Obym się kiedyś doczekał momentu, w którym nikt nie popełni nic, za co mógłby zapłacić mandat.

      Dobrze że chociaż przy takim skrzyżowaniu jest ścieżka nie ważne jaka by była.

      Bzdura. Niebezpieczna ścieżka jest niebezpieczna, a jeśli jest niebezpieczna to nie jest dobrze.

      • rbk

        Tylko w chwili kiedy w takiej sytuacji ledwo uratowałeś takiego rowerzystę spod swoich kół

        Altruista!

    • Adam Łaczek

      Ad rbk
      Statystyki pokazują że to kierowcy w wypadkach z rowerzystami gorzej znają przepisy i częściej są sprawcami.
      Co do uniknięcia wypadku to ja mam mnóstwo przypadków w których do wypadku nie doszło tylko dlatego że przepuściłem kierowcę mimo że miałem pierwszeństwo. Tutaj raczej nie przelicytujesz rowerzystów
      Ad ja
      Czy ty nie zabijasz tylko tych ludzi którzy są dla Ciebie mili? Jak np jakieś dziecko coś Ci napyskuje to walisz je w pysk? Ciekawe podejście
      Ad Hubert.
      Co za dziwaczne podejście, to równie dobrze tak chlania wódy można by bronic. Nie liczy się to ile wydasz, ale ile zarabiasz. Jak rowerzysta nie kupi paliwa, etc to kupi inne rzeczy i da zarobic innym. Ważne ile się zarabia
      Ad Kubaaa:
      Jak nie umiesz zwracac uwagi na tyle rzeczy na raz to znaczy że należy obniżyć prędkość …

  • ff

    Te znaki postawione bezmyślnie tak żeby rowerzysta „palnął się” w łeb przekonują mnie o jednym: tak naprawdę liczą się tylko „spalinarze” i ich ukochane 4 kółka. Reszta jest przymusową i zaledwie tolerowaną „doczepką”. P.S. A propos podoba mi się zdanie z jednej książki opisujące krótko wszystkich „ścigaczy” samochodowych: „dręczeni nadmiarem testosteronu biedacy, którzy zużywają gumy samochodowe w zastępstwie lateksowych” heh

  • Pingback: Fałszywa troska ZIKiT o bezpieczeństwo rowerzystów? | I bike Kraków :: nowa kultura mobilności()

  • Pingback: Dokąd pojedzie Kwietniowa Masa? Zdecyduj sam! | I bike Kraków()

  • Pingback: Meissnera: Nowa droga dla rowerów (fotorelacja) | I bike Kraków()

  • Pingback: Zagłosuj na trasę Jesiennej Masy Krytycznej | I bike Kraków()

  • Pingback: Wybraliście trasę Jesiennej Masy Krytycznej! | I bike Kraków()