Tak udanej Masy nie było już dawno! Wspaniała pogoda, mnóstwo rowerzystów i wieczorna jazda przez miasto – taka była Wrześniowa Masa Krytyczna!
Przed rozpoczęciem Masy po mikrofon sięgnęli rowerowi politycy: Łukasz Gibała z PO oraz Łukasz Słoniowski z PiS. Obydwoje kandydują do Sejmu i działali już wcześniej na rzecz rowerzystów.
Po krótkim oczekiwaniu (za które przepraszamy :)) dołączyli do nas policjanci i mogliśmy wyruszać!
Wkrótce Rynek wypełnił dźwięk naszych dzwonków i muzyki z przyczepki, która niestety chwilę potem zaliczyła awarię. Mamy nadzieję, że w październiku to się już nie powtórzy! Pozostało nam korzystanie z megafonu:
Trasa prowadziła ulicami jednokierunkowymi, na których domagaliśmy się dopuszczenia ruchu rowerowego pod prąd.
Ciekawą niespodziankę urządzili nam policjanci – dzięki nim po Racławickiej faktycznie pojechaliśmy pod prąd :) Oby w końcu urzędnicy odpowiedzialni za zamknięcie Racławickiej dla rowerów w dwóch kierunkach przestali się ośmieszać i wycofali się ze swego pomysłu. Dyrektor Olewicz obiecuje, że ma to nastąpić jeszcze w październiku.
A już za miesiąc Dziadowska Masa Krytyczna! Przebieramy się za duchy i chochoły, by świętować polską tradycję dziadów. Zapraszamy też do przesyłania swoich propozycji tras na październik :) Można też przysyłać swoje propozycje projektu szprychówki ;)
foto: Fotografostan, Marcin Hyła, rybasso, Rowerowa Skawina






szykuje przebranie
…baś, baś mój baranku.
super pomysł z Dziadami!
A ja slyszalam o pewnym incydencie od znajomych (tym razem mnie nie bylo).. na Kijowskiej ktos z mieszkancow blokow rzucil z wysoka jajkiem w rowerzystow.Na szczescie nie trafil ale dosc to przestraszylo ludzi. W takiej zbitej grupie jakby jedna osoba sie przewrocila to sporo innych by tez polecialo.
Potwierdzam, że coś na wysokości Biprostalu spadło tuż obok przejeżdżających masowiczów. Po śladzie, jaki zrobiło na jezdni (a było dość ciemno już) myślałem, że to jakiś balon z wodą. Ale może faktycznie jajko to było.
Rzucone prawdopodobnie stąd: http://maps.google.com/maps?q=50.073413,19.916275&hl=pl&sll=50.074264,19.916522&sspn=0.012644,0.006295&num=1&t=h&vpsrc=0&z=18
Jajko jajko. Rzucil jakis debil z bloku. Ale w nikogo nie trafil. Nie przykladalbym do tego wiekszej wagi – nie byl to atak wymierzony w akcje rowerowa. Raczej typowy wybryk debila bez wyobrazni ktory piatkowy wieczor spedza na balkonie szukajac rozrywki na raczej pelzającym poziomie.
Masa pod prad a mnie ciekawa rzecz spotkala gdy z niej wracalem ul. Kopernika. Jade od centrum w strone Mogilskiego, oczywiscie prawidlowo prawa strona, a kierowca zlosliwie spycha mnie do prawej krawedzi jezdni na wysokosci skrzyzowania gdzie sa slupki (wyspy) w jezdni oddzielajace kontrapas od jezdni. Na moje grzeczne pytanie czy pana czasem nie poje…lo, padla odpowiedz: „Po to masz tu sciezke dla rowerow”… I odjechal pozostajac w nieswiadomosci jakim jest ignorantem (rejestracja zaczynajaca się od KRA oczywiscie).
Stad moje pytanie na liscie masowej: czy ktos kiedykolwiek spotkal się ma egzaminie (kursach) na prawo jazdy z pytaniem dotyczacym rowerow (przejazdow rowerowych, kwestii pierwszenstwa, kontrapasow…). Moze warto meczyc Marka Dworaka o cykl programow uswiadamiajacych kierowcow. A moze zmiany w pytaniach egzaminacyjnych?
Mnie też raz strąbiono na Kopernika za jazdę po prawej stronie i też nie przebierałem w komentarzu, jednak tylko rzucanym na odległość ;)
Szczerze mówiąc zabrałbym się za rowerzystów, wszyscy jeździli prawidłową stroną, to może się i kierowcy nauczą.
Z innej beczki: Uczę się w piątcę, więc często widuję skrzyżowanie Studencka/Podwale/Anny i raz zaobserwowałem piękną jazdę pani na rowerze: nieprawidłowo kontrapasem na Studenckiej -> na chodnik -> przejście dla pieszych przez Podwale -> chodnik -> nieprawidłowo kontrapasem na Anny.
Ręce opadają.
Gwoli ścisłości to nie jest odosobniony przypadek – inne warianty przekraczania tego skrzyżowania też widziałem i też nie były zachwycające.
Ja jeżdżę Anny kilkanaście razy dziennie i rzadko się zdarza żebym spotkał rowerzystę jadącego prawidłowo. Ale zwykle uprzejme zwrócenie uwagi pomaga.
Ech słabo się robi, jak się widzi rowerzystów jadących pod prąd kontrapasem na Kopernika. Sytuacja z poniedziałku: jadą dwie kobitki lat koło 50 oczywiście kontrapasem pod prąd.
-Czemu panie jadą pod prąd?
-Czujemy się bezpiecznie.
-Ale to tylko złudne poczucie bezpieczeństwa, do tego zaraz się panie z kimś zderzą z naprzeciwka
-Lepiej się zderzyć z rowerem niż z samochodem!
-Proszę zjechać na tę stronę
-Ale niech Pand da spokój. Ja holuję koleżankę, która nie zna Krakowa i boi się jeździć po ulicy!
-…
No i kierowcy też spychają rowerzystów na kontrapas, bez względu na to w którym kierunku jadą.
Pingback: Przecieraj szlaki ze Styczniową Masą Krytyczną! | I bike Kraków :: nowa kultura mobilności