Dylematy rowerzysty – na kogo głosować?

9 października 2011 roku odbędą się wybory parlamentarne. Przedstawiamy przygotowaną przez zarząd stowarzyszenia Miasta dla Rowerów ocenę programów wyborczych partii politycznych i ich dotychczasowych osiągnięć z punktu widzenia interesów rowerzystów.


Wpis powstał na podstawie wiadomości opublikowanej 30 września 2011 r na stronie Stowarzyszenia Miasta dla Rowerów


Na wstępie trzeba wyjaśnić, co wybory parlamentarne mają wspólnego z ruchem rowerowym. Przez prawie dwadzieścia lat wmawiano nam, że sprawy rowerowe to „domena samorządów” a Sejm, Senat i rząd są od rzeczy „ważniejszych”. Za zasłoną takich twierdzeń różni eksperci-lobbyści i wprowadzani przez nich w błąd politycy tworzyli złe, dyskryminujące rowerzystów prawo. W ten sposób powstał system, w ramach którego samorządy i inne instytucje mogą legalnie budować najbardziej katastrofalne „śmieszki rowerowe” i jeszcze wmawiać nam, że to „dla naszego dobra i bezpieczeństwa”. Te problemy (i wiele innych) trzeba rozwiązać właśnie na poziomie parlamentu i rządu.

Wybory oczywiście wzbudzają wiele emocji – od całkowicie negatywnych („nie pójdę do wyborów bo to nic nie zmieni”) przez poparcie jednych a nawet otwartą wrogość do innych partii politycznych. Warto jednak na chłodno sprawdzić, co poszczególne partie zrobiły dla rowerzystów i co zamierzają dla nas zrobić.

W mijającej kadencji głosami Platformy Obywatelskiej, Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Polska Jest Najważniejsza przeszła pierwsza w historii nowelizacja ustawy Prawo o Ruchu Drogowym „odkręcająca” dotychczasowy zły trend, dyskryminujący rowerzystów, nakładający na nas absurdalne obowiązki i niczym nieuzasadnione zakazy. Nikt nie głosował przeciw, a od głosu jako jedyne wstrzymało się Prawo i Sprawiedliwość.

Historia legislacji jest opisana na stronie Sejmu – patrz tutaj. Dlaczego ustawa była tak ważna wyjaśnialiśmy tutaj. Zmiana ustawy Prawo o Ruchu Drogowym to wynik blisko dziesięcioletnich starań Miast dla Rowerów, które przygotowały projekt i wspólnie z posłami Parlamentarnego Zespołu ds. Komunikacji i Turystyki Rowerowej nakłoniły posłów mijającej kadencji do działania. Kolejny, wybrany 9 października Sejm i Senat (oraz nowy rząd) też naszym zdaniem będzie miał dużo do zrobienia w kwesti rowerowej – w szczególności w kwestii finansowego wsparcia programów inwestycyjnych obejmujących infrastrukturę rowerową.

Słowo „rower” pojawia się w tegorocznych programach wyborczych trzech partii – Platformy Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Z jednej strony wydawać się może że to mało (na siedem komitetów ogólnopolskich), z drugiej jednak strony jest to pierwszy raz w historii, kiedy słowo „rower” w ogóle pada w programach wyborczych do polskiego parlamentu.

Platforma Obywatelska zapowiada na stronie 187 swojego programu, że

dbając o mieszkańców polskich miast, będziemy wspierać ekologiczne formy transportu – transport zbiorowy i ścieżki rowerowe (źródło).

Jest to naszym zdaniem wyraźny sygnał, że partia rządząca dostrzega problem ostatnich dwudziestu lat, kiedy to samorządy zostały pozostawione sobie samym w prowadzeniu polityki transportowej i nie mogły otrzymać żadnego systemowego rządowego wsparcia dla rozwoju przyjaznych dla środowiska środków transportu. Dzięki wsparciu Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej rowerowa nowelizacja ustawy Prawo o Ruchu Drogowym udała się i to w formie oczekiwanej przez Miasta dla Rowerów. Projekt pilotowała posłanka Ewa Wolak z Wrocławia, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Komunikacji i Turystyki Rowerowej.

Warto też zwrócić uwagę, że w mijającej kadencji po raz pierwszy w ogóle doszło do rozmów Miast dla Rowerów z Ministerstwem Infrastruktury (co doprowadziło do zmian przepisów) a także do rozpoczęcia rozmów z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego (co – mamy nadzieję – doprowadzi do lepszego wykorzystania środków unijnych na infrastrukturę rowerową). Wcześniejsze rządy w ogóle nie chciały z nami rozmawiać.

Prawo i Sprawiedliwość obiecuje w swoim programie wyborczym, że

wprowadzi także program współfinansowania remontów ulic prowadzonych przez miasta i wsie pod warunkiem, że w ramach remontu powstanie wydzielona, nowoczesna ścieżka rowerowa wzdłuż odnowionej ulicy.

Przyjmujemy tę zapowiedź za dobrą monetę, choć posłowie Prawa i Sprawiedliwości wstrzymali się od głosu w sprawie rowerowych zmian ustawy Prawo o Ruchu Drogowym a stanowisko niektórych z nich  w trakcie prac Komisji Infrastruktury odebraliśmy jako wrogość wobec rowerzystów i chęć dalszego dyskryminowania nas absurdalnymi przepisami.

Sojusz Lewicy Demokratycznej w swoim programie chwali się na stronie 180, że (zapewne „za ich czasów”, ale nie jest to czytelnie sformułowane) „zbudowano i zmodernizowano ponad 5000 obiektów sportowych: pływalni, sal sportowych […], boisk, ścieżek rowerowych”. Naszym zdaniem w zakresie ścieżek rowerowych jest to nieprawda i ewentualna budowa ich nie jest wynikiem działań podjętych przez rządy SLD. Na stronie 26 programu SLD wspomina, że 80% spośród 139 tys. ujawnionych przez policję „przypadków jazdy w stanie nietrzeźwym” stanowili pijani rowerzyści. Więcej na temat rowerów nie ma ani słowa. Pojęcie „zrównoważony transport” pojawia się wyłącznie w kontekście kolei.

Należy podkreślić, że posłowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej głosowali za przyjęciem wspieranego przez Miasta dla Rowerów projektu ustawy „rowerowej” nowelizującej kodeks drogowy.

W przypadku programów pozostałych partii które zarejestrowały kandydatów we wszystkich okręgach (Polskie Stronnictwo Ludowe, Polska Jest Najważniejsza, Ruch Poparcia Palikota, Polska Partia Pracy) w programach wyborczych o ruchu rowerowym nie ma ani słowa.

Podejmując decyzję o tym, na kogo głosować warto zwrócić uwagę na jeszcze dwie sprawy: po pierwsze na skład Parlamentarnego Zespołu do spraw Komunikacji i Turystyki Rowerowej, a po drugie – na to, jak głosowali w sprawach rowerowych senatorowie. Lista senatorów, którzy zechcieli poprzeć bez jakiejkolwiek oceny skutków regulacji poprawkę nakazującą rowerzystom używanie kasków czyli czyniącą karalnym bezpieczną i nie szkodzącą osobom trzecim jazdę na rowerze jest dostępna tutaj.  Żaden z głosujących „za” senatorów z tego powodu nie może otrzymać rekomendacji ze strony stowarzyszenia Miasta dla Rowerów.

Zarząd stowarzyszenia Miasta dla Rowerów, 30.09.2011

Krakus od urodzenia. Absolwent VIII LO i archeologii UJ, pracuje w jednym z międzynarodowych koncernów chemicznych. Z zamiłowania dziennikarz społeczny. Zamieszkiwał w Nowej Hucie, na Klinach, Prądniku Czerwonym, a obecnie na Górce Narodowej. To ostatnie spowodowało, że sprzedał samochód i kupił rower. Nadal nie może się nadziwić, jak inny jest Kraków z perspektywy dwóch kółek. W wolnych chwilach spotyka się z rowerową bracią, a co zasłyszy, opisuje.

  • pg

    Może znany filmik, może nie ale:
    http://www.youtube.com/watch?v=aL0iNjwp9Sc&feature=player_embedded
    Waldemar Pawlak na rowerze :D i BEZ KASKU !!

  • Pingback: [Wybory 2011] Idźmy na wybory i wybierzmy ludzi, którym zrównoważony transport jest bliski sercu | I bike Kraków :: nowa kultura mobilności()

  • jakub bartłomiejski

    Zaskoczyło mnie to stanowisko. Oczywiście nikt nie wymaga od” Miasta dla rowerów” by wypracowywało stanowisko biorac pod uwagę wszystkie aspekty życia, bo to z założenia ma być ocena polityków z perspektywy rowerzysty. Ale zawężenie oceny do literalnych zapisów słowa „rower” w programach wyborczych partii to grube nieporozumienie. Opierajac sie na takich kryteriach pokazano albo daleko idąca ignorancję (w co watpię) albo lenistwo.

    Dla każdego, kto choć trochę jest zorientowany w problematyce jest oczywiste, że na jakość komunikacji rowerowej ma wpływ wiele działań z zakresu infrastruktury drogowej, transportu, planowania przestrzennego, finansów itd. Wiekszość z tych przyczyn w swojej nazwie nie zawiera słowa rower!

    Stawką najbliższych wyborów jest trwanie rządu PO. Dlatego podstawowym pytaniem jest czy chcemy by on pozostał bo spełnia oczekiwania rowerzystów czy też należy go wymienić, bo wiecej szkodzi niz pomaga.

    Musimy sobie odpowiedzieć, czy takie działania jak wprowadzenie płatnych obwodnic miast (idiotyzm na skalę światową), jak rozmontowywanie transportu szynowego, jak marnowanie funduszy unijnych przeznaczonych na rozwój kolei, jak chaotyczny program budowy dróg i wykonywanie ich w bardzo kiepskim standardzie oraz wiele podobnych działań nie pogarsza w sposób znaczący sytuacji rowerzysty na drodze. Czy zmiana kodeksu, która „wpuszcza” rowerzystów na drogi nie jest działaniem zastępczym na zasadzie „nie wybudowaliśmy DDR-ów – to damy rowerzystom wiecej uprawnień, niech sie cieszą”?

    Odpowiedzcie sobie na te pytania sami.

    • Adam Łaczek

      Nie my układaliśmy to stanowisko, tylko Zarząd MdR. Ale do rzeczy: być może przez stanowisko zarządu MdR przemawia ich doświadczenie z prac podkomisji i komisji infrastruktury, oraz z dyskusji w Sejmie i Senacie. Tak się składa że wszystko co anty rowerowe było wtedy podnoszone przez polityków PiS. Marcin Hyła ma też doświadczenia z rządami PiS z czasów jak dobijał się w nich o zmianę PoRD i dostosowanie PoRD do KW. Odbijał się wtedy od ściany, bo wg ówczesnego rządu wszystko było ok. Z punktu widzenia rowerzystów dopiero rządy PO przyniosły znaczną poprawę (partycypację społeczną przy tworzeniu prawa) i to stanowisko MdR to po prostu odzwierciedlenie faktów – trudno pominąc zasługi PO dla rowerzystów. Liczę jednak, że antyrowerowych polityków w PiS będzie coraz mniej, a coraz więcej będzie ludzi takich jak Mirosław Gilarski,czy Łukasz Słoniowski. Wierzę że koniec wojny polsko-polskiej i lepszą jakość polskiej polityki. Wierzę że w nowej odsłonie PGR do Łukasza Gibały i Ewy Wolak z PO dołączą aktywnie także politycy PiS, którzy w poprzedniej PGR co prawda byli, ale nie byli tam aktywni.
      Trzeba sobie jasno powiedziec, że nowela PoRD wcale nie wpuściła rowerzystów na drogi z braku DDR. Rowerzysta na tej drodze był od dawna. Co więcej najważniejsza zmiana noweli odnosi się stricte do DDR i zasad pierwszeństwa na niej. Jaki był sens budowy DDR skoro przy starych przepisach jazda po nich była po prostu niebezpieczna?
      I są przecież kraje gdzie np kolej funkcjonuje na przyzwoitym poziomie, a rowerzyści traktowani są jak zło konieczne i ubierani w kaski (Hiszpania)

      • jakub bartłomiejski

        Adam, ja do ciebie nie mam pretensji, tylko zwracam uwage, że problem ruchu drogowego wymaga spojrzenia całosciowego. Z noweli prawa sie cieszę, ale zauważam, że zaczyna sie ją traktować jako zamiennik dla solidnej infrastruktury „rowerowej”. To mnie niepokoi.

        Też mam nadzieję, że wojna „polsko – polska” zamknie sie w kilku obszarach (staram się być realistą), a jedyna polityka jak bedzie rozgrywana przez środowisko rowerowe, to będzie „polska polityka rowerowa”

      • Adam Łaczek

        No ale nowela PoRD to preludium do poważniejszych zmian. Pojawiły się definicje, które będą wykorzystane w rozporządzeniach. Aktualnie trwają prace nad zmianami w rozporządzeniach – też arcyważne i może jeszcze bardziej odczuwalne niż sama nowela PoRD. Do tego ten rząd powołał rowerowy zespół dr Kopty przy GDDKiA. Polska mówiąc krótko jest krajem rowerowo zacofanym. Nie mamy podręczników, nie mamy dobrych wytycznych, mamy złe przepisy, nie mamy know how. Zespół dr Kopty rozpoczął transfer technologii z Zachodu – to praca na kilka lat, ale już widać efekty.
        Ja naprawdę jestem przychylny PiS i odcinam się od monopartyjności w jakimkolwiek wydaniu, staram się na ibikekrakow znaleźć polityczny złoty środek. Nie promuję jednych kandydatów kosztem innych. Ale w kwestii rowerów na prawdę trzeba oddać PO to co zrobili bo nie zrobił tego żaden poprzedni rząd.
        Co do niepokoju że PoRD będzie traktowany jako zamiennik dla porządnej infrastruktury rowerowej w Polsce – to raczej PoRD jest wstępem do porządnej infrastruktury rowerowej (po rozporządzeniach). Usypia nas trochę dobrobyt w Krakowie, bo nasze buble to żadne buble w porównaniu z tym co funduje się rowerzystom np na Śląsku. Tam infrastruktura rowerowa – ta powstająca – to koszmar i dlatego trzeba standardów(przepisów) dla samorządów, których nie będą mogli obejść inaczej masowa akcja budowania DDR byłaby akcją przeciwko rowerzystom i ich bezpieczeństwu. Zresztą potwierdza to wielki program budowy DDR na wschodzie Polski z dużym dofinansowaniem UE. Nie powstanie tam nic co poprawi warunki ruchu rowerzystom. To będą pieniądze wyrzucone w błoto.

      • @jakub, nawet gdy znalazł się w końcu rząd, który traktuje transport rowerowy poważniej, Ty narzekasz że nie buduje ścieżek. Opanujże się! Wszystko co mówisz o kolei itd. jest prawdą, ale wymaganie od rządu budowy DDR-ów jest czystą demagogią i zalatuje prawicową publicystyką. Proponuję skupić się na dokonaniach poszególnych partii, zamiast szukać dziury w całym.

        @Adam, rzeczywiście przykład radnych Gilarskiego i Słoniowskiego jest ciekawy, bo pokazuje że krakowska polityka działa zupełnie inaczej od tej ogólnopolskiej :) Fajnie, że możemy pokazywać przykłady prorowerowych polityków z obu partii, szkoda tylko że decydujące zdanie ma antyrowerowy prezydent.

  • jakub bartłomiejski

    @ Tramwajem
    Nie potrafię patrzeć na ten rząd tylko przez pryzmat roweru.

    Zresztą nowela PoRD to chyba był projekt poselski (mogę się mylić), a to że miasta się rozłaża i „podmiejscy” jeżdżąc do pracy zastawiają każdy kawałek jezdni swoimi gruchotami to wina rządu. Brak ram prawnych do organizacji transportu zbiorowego w skali metropolitalnej owocuje tym, że ja jako rowerzysta lub pieszy mam zabraną przestrzeń. To tylko jeden mały przykład.

    Boję sie trwania tej władzy, bo przy zmianie mam przynajmniej cień szansy, że nowi wezmą pod uwagę z jakiego powodu ich poprzednikom juz podziekowaliśmy. Chociaż pewności mieć nie mogę.

    Natomiast gdy zostanie przy władzy dotychczasowa ekipa, nie mając motywacji bedzie pogłebiac „niezrównoważenie” komunikacji kontynuując swoje dzialania.

    A co do DDR-ów, to jeździłem w Niemczech, Holandii, Danii po nich, było przyjemnie, nawet duzo przyjemniej niż na naszych dziurawych drogach i jakoś nie czuło sie w tym „prawicowej publicystyki”. Lewicowej też nie.

    • Czy to wina rządu, że Majchrowski wycina kursy km? Że Zikit przerzuca koszty podmiejskiej km na gminy? Owszem, ustawa metropolitalna powinna zostać wprowadzona, ale w tej chwili wcale nie wykorzystujemy możliwości obecnych ram prawnych.

      A prawicową publicystyką jest w tym wypadku oczekiwanie po rządzie budowy DDR, o czym wyraźnie pisałem.

    • Adam Łaczek

      nowela PoRD to projekt poselski – Pani poseł Ewy Wolak.

      Co do zaniedbań to tak naprawdę każdy ma swój udział. w Końcu poprzednia perspektywa budżetowa UE jest z 2007 roku. PiS miał np problemy z Rozpudą. MPZP rozpieprzył rząd SLD z tego co pamiętam, a swoją cegiełkę dołożył m.in. Palikot z PO z komisją przyjazne państwo. Także nikt nie jest bez winy. Kluczem jest to byśmy z każdej partii wyławiali brylanty i pomagali im dostac się do Sejmu, to jest szansa że w końcu coś się poprawi.

      • jakub bartłomiejski

        mądrze mówisz Adamie!

        @ Tramwajem
        …no własnie, powinna byc wprowadzona.

        osobiscie nie spotkałem sie ze stwierdzeniami, że rząd ma budować DDR, co nie znaczy, że ktoś tak nie mógł gadać.