ECF o polskiej walce przeciwko obowiązkowym kaskom rowerowym

ECF – Europejska Federacja Cyklistów – znana jest ze swojego jasnego stanowiska przeciwko prawu zmuszającemu rowerzystów do obowiązkowego zakładania kasku rowerowego. Na swoich stronach ECF publikuje pozytywne doświadczenia z różnych skutecznych kampanii przeciwko ustawom nakazującym jazdę w kasku. Od niedawna jest tam też historia z Polski. To kolejny dowód, że sprzeciw przeciwko ustawowemu nakazowi jazdy w kasku na rowerze jest powszechny i akceptowany w całej Europie.

foto: ECF

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • robert

    Cóż… Każdy zgodnie z własnym „uznaniem” zakłada lub nie kask na głowę. Ja mam tylko taką refleksję; przez wiele lat jeździłem w czapeczce… ale od kilku lat jeżdżę w kasku i jest rewelacyjnie. Przewiew, i wielokrotnie uratowana głowa przed gałęziami i kilka razy lekka „gleba”. Sumując; na drogach może i się nie przydał, ale w terenie, dolinkach, puszczy – wielokrotnie. Moim zdaniem może warto jednak promować jazdę w kasku (nie zmuszać)… nie widzę wad w jeździe w kasku, wręcz odwrotnie. Pozdrawiam Robert

    • Adam Łaczek

      Ale my sami po dolinkach jeździmy w kasku. Co innego w mieście. Poza tym tu była walka z obowiązkiem ustawowym. Obowiązek ten funkcjonowałby w mieście, ale nie na trasach rekreacyjnych. Paradoks, nie?

      • Paweł Krzyżanowski

        To tak jak z quadami. Wg policji niezarejestrowane quady powinny jeździć po drogach publicznych, a wg leśników po lesie.

      • Paweł Krzyżanowski

        Oczywiście miało być „nie powinny jeździć.”

  • Uff, nareszcie jakiś głos rozsądku! Czasem się czuję, jakbym przyznając, że jeżdżę bez kasku, przyznawała się co najmniej do skłonności samobójczych i choroby psychicznej obejmującej nałogowe działania autoagresywne.

    A jeżdżę tylko po mieście, większość mojej trasy obejmuje DDR lub drogi bez ruchu samochodowego, średnia prędkość to, och, ach, 18 km/h i prędzej wpadnę w poślizg podczas hamowania na mokrych liściach niż wpadnę pod samochód…

  • Gratulacje :-)

  • Teraz czas na światła w dzień

    Nie wiem czy wiecie, ale przez nakaz jazdy na światłach w dzień są zagrożeni przede wszystkim piesi i rowerzyści.
    Więcej na DADRL PL