Czy srogie kary dla pijanych rowerzystów są konstytucyjne?

Czy srogie kary dla pijanych rowerzystów są konstytucyjne?

kamizelka odblaskowaW kieleckiej GW przeczytamy, że Policja wzięła się za pijanych rowerzystów. Głośno mówi się oczywiście o poprawie bezpieczeństwa, ale wg byłego policjanta chodzi raczej o polepszenie statystyk wykrywalności. Polskie przepisy traktują na równi pijanych kierowców 30-tonowych samochodów ciężarowych, autobusów z 50 pasażerami, samochodów jadących 120 km/godzinę, jak i nietrzeźwych woźniców furmanek, oraz rowerzystów poruszającego się pustym poboczem. Czy jest to konstytucyjne, skoro skala stwarzanego zagrożenia jest zupełnie inna?

Wspomnienia policjanta z Zamościa

Główne nieoficjalne tricki w naciąganiu policyjnych statystyk:
1. Naciąganie statystyk do góry – odbywa się w przypadku zbyt niskiej wykrywalności wyrażonej w procentach – za odpowiednią liczbę procentową uznaje się 80% – jest to dobra liczba, realna, nie wzbudzająca podejrzeń. …
Metody otrzymywania:

– odprawy dla posterunków całego powiatu w celu pozyskania jak największej ilości pijanych kierowców ROWERÓW dojeżdżających do sklepu z gorzałą itp. (tak, prowadzenie na bani również wchodzi w wytyczną wykrywalności), ciekawostka: rekordzista – czyli zwykły chlorek zatrzymany 3x w ciągu 2 tygodni na stałej trasie,

2. Zbijanie statystyki do dołu – występuje w przypadku zbyt dużego rozmachu czynności wydobywczych, lub błędu w prognozach, stosowana w przypadku uzyskania zbyt dobrej statystyki przekraczającej nieraz 100% (???) :)
Metody otrzymywania:
– odprawa dla posterunków i naczelników sekcji pionu kryminalnego – wydanie nieoficjalnego, nigdzie niezapisanego zakazu łapania pijanych rowerzystów ;p (odwracanie głowy w kierunku bardziej istotnym)

Wiele wskazuje na to, że Policja „profiluje” zatrzymania dla polepszenia własnych statystyk wykrywalności. Trochę szkoda, że nabierają się na to także nasi dziennikarze kochający temat pijanych rowerzystów, jako głównego zagrożenia na naszych drogach. Bardziej niż policjantów trzeba skrytykować zły system oceniania ich efektywności, bo to on zachęca do takich działań.

Potencjalny samobójca vs potencjalny morderca
Pijany rowerzysta powoduje zagrożenie … głównie dla samego siebie. Jak pokazuje raport GDDKiA liczba przypadków w których z winy rowerzysty (niekoniecznie pijanego) ginie osoba trzecia jest wyjątkowo mała (4 osoby przez 3 lata), tymczasem bez trudu znajdziemy przypadki, w których pijany kierowca zabija 3, lub więcej osób trzecich. Podobnie wyglądają statystyki dla rannych. Mimo takiego rozrzutu w skali zagrożenia i późniejszych efektach (wypadkach osób trzecich) odpowiedzialność karna jest identyczna. Czy słusznie? Czy samobójcom, którym uratowano życie stawia się zarzuty usiłowania zabójstwa przy użyciu niebezpiecznego narzędzia?

Przykład Danii
Dania dzięki skutecznym akcjom na rzecz bezpieczeństwa rowerzystów należy do krajów, gdzie jazda na rowerze jest najbezpieczniejsza. Według różnych szacunków podróż rowerem po duńskich drogach jest kilkanaście – kilkaset razy bezpieczniejsza niż po drogach polskich. Jakież to srogie kary dla pijanych rowerzystów przyczyniły się do takiego poziomu bezpieczeństwa? Żadne, duńskie prawo nie jest tu restrykcyjne:

Kapitel 10
Førere af køretøjer m.v.
Spirituskørsel
§ 53. For spirituskørsel straffes den, som fører eller forsøger at føre et motordrevet køretøj efter at have indtaget spiritus i et sådant omfang, at alkoholkoncentrationen i blodet under eller efter kørslen overstiger 0,50 promille, eller at alkoholkoncentrationen i udåndingsluften under eller efter kørslen overstiger 0,25 mg pr. liter luft.
Stk. 2. For spirituskørsel straffes endvidere den, som fører eller forsøger at føre et motordrevet køretøj efter at have indtaget spiritus i et sådant omfang, at den pågældende ikke kan føre køretøjet på betryggende måde.
Kørsel under påvirkning af bevidsthedspåvirkende stoffer, sygdom m.v.
§ 54. Et motordrevet køretøj må ikke føres eller forsøges ført af nogen, hvis blod under eller efter kørslen indeholder bevidsthedspåvirkende stoffer, som efter regler fastsat af justitsministeren er klassificeret som farlige for færdselssikkerheden. Denne bestemmelse finder dog ikke anvendelse for stoffer, som den pågældende har indtaget i henhold til og i overensstemmelse med en lovlig recept.
Stk. 2. Et motordrevet køretøj må endvidere ikke føres eller forsøges ført af nogen, som på grund af sygdom, svækkelse, overanstrengelse, mangel på søvn, påvirkning af opstemmende eller bedøvende midler eller af lignende årsager befinder sig i en sådan tilstand, at han eller hun er ude af stand til at føre køretøjet på fuldt betryggende måde.
Stk. 3. Cykel, hestekøretøj eller hest må ikke føres eller forsøges ført af nogen, der af de grunde, der er nævnt i stk. 2, eller som følge af påvirkning af spiritus befinder sig i en sådan tilstand, at han er ude af stand til at føre køretøjet eller hesten på betryggende måde.
Stk. 4. Det er forbudt at overlade føringen af et køretøj eller en hest til en person, der af de i stk. 2 nævnte grunde eller på grund af påvirkning af spiritus befinder sig i en sådan tilstand, at han er ude af stand til at føre køretøjet eller hesten på betryggende måde.
Stk. 5. Har en person på en restauration eller andet serveringssted, hvortil der er offentlig adgang, indtaget spiritus, og værten eller dennes medhjælper ved eller har grund til at antage, at den pågældende er fører af køretøj eller hest og på grund af spiritusindtagelse ikke er i stand til at føre køretøjet eller hesten på betryggende måde, skal værten eller medhjælperen, eventuelt ved tilkaldelse af politiet, søge at hindre den pågældende i at føre køretøjet eller hesten.

Dla rowerzystów nie ma ścisłego limitu, natomiast jest zapis o tym, że nie można prowadzić roweru po spożyciu alkoholu w stanie niezapewniającym bezpiecznego panowania nad pojazdem. Duńczycy nie mogą się nadziwić, że w tak ostry sposób traktuje się u nas rowerzystów „po piwku”. U nich wybiera się rower zamiast samochodu właśnie wtedy, gdy planuje się coś wypić… To liberalne podejście powoduje, że wielu potencjalnych pijanych kierowców przy powrocie do domu zamiast auta wybiera rower, którym nie stwarzają takiego zagrożenia na drodze. W Polsce pijany prędzej wybierze samochód, ponieważ wtedy ma mniejszą szansę bycia złapanym i skontrolowanym przez Policję (najczęściej na wsi). Czy przekonanie kierowców o tym, że „lepiej” niż rowerem pojechać po piciu alkoholu autem (bo wtedy jest mniejsza szansa na kontrolę trzeźwości) podnosi poziom bezpieczeństwa?

Zasada proporcjonalności kary
Zgodnie z wyrażoną w Konstytucji RP zasadą proporcjonalności kara musi być proporcjonalna do wagi i szkodliwości naruszenia, a w przypadku kar dla pijanych rowerzystów ta zasada proporcjonalności została naruszona: potencjalnego samobójcę zestawia się na równi z potencjalnym mordercą. Nie oznacza to oczywiście konieczności zalegalizowania prowadzenia roweru pod wpływem alkoholu, ale by spełnić zasadę proporcjonalności kary należy zastanowić się: albo nad złagodzeniem kar dla rowerzystów, albo nad zaostrzeniem kar jedynie dla kierowców pojazdów silnikowych. Problem nieproporcjonalności kary zauważył też Poseł Artur Gierada:

Dla porównania w Niemczech dopuszczalna zawartość alkoholu we krwi dla rowerzysty wynosi 1,6‰ (limit absolutny), Francja (bardziej restrykcyjne kary dla kierowców niż w Polsce) rowerzystów w ogóle nie kara do poziomu 0,5‰ a od 0,5 – 0,8 ‰ niewielką grzywną. Jeszcze większą swobodę mają użytkownicy jednośladów w Wielkiej Brytanii, nie istnieje tam żaden ustalony limit zawartości alkoholu we krwi, po przekroczeniu którego nie można prowadzić roweru.

Polska na tle rowerowej Europy wypada tutaj jak Arabia Saudyjska karząca śmiercią za homoseksualizm.

Mniejsza kara to nie akceptacja
W proponowanych przeze mnie zmianach nie ma mowy o akceptacji prowadzenia roweru pod wpływem alkoholu, bo czy brak kary za próbę samobójczą oznacza akceptację i promocję samobójstw? Czy brak w polskim systemie prawnym kar za cudzołóstwo oznacza promocję rozwiązłości? Nie ma wątpliwości, że bezpieczniej będzie gdy na rower wsiądziemy trzeźwi i trzeźwość trzeba promować za wszelką cenę, ale utrzymanie dla nietrzeźwych rowerzystów kar identycznych jak dla nietrzeźwych kierowców po prostu nie jest konstytucyjne. Promocja trzeźwości nie musi polegać na srogich karach za odmienne zachowanie. Nietrzeźwi piesi także powodują wypadki drogowe, w których giną najczęściej sami. Czy należy zatem wprowadzić kary także dla pijanych pieszych poruszających się po drogach publicznych? Czy przyniosłoby to poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego, czy raczej zapełniłoby więzienia kolejnymi potencjalnymi samobójcami? Nietrzeźwy pieszy, czy nietrzeźwy rowerzysta ponoszą przecież najsroższą karę podczas samego wypadku …

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • Małgorzata Krakowian

    Wg mnie wszelkie prowadzenie pojazdow po alkoholu (jakakolwiek ilosc) powinno byc zabronione, jak rowniez poruszanie sie po alkoholu poboczem (kiedy istnieje duze prawdopodobienstwo ze osoba taka moze nagle wejsc na ulice).

    A czy pijany rowerzysta jest mniej niebezpieczny od np. ciezarowki to… hmm… potrafie sobie wyobrazic sytuacje kiedy pijany rowerzysta wjezdza nagle pod ciezarowke/auto, ktorej/ktorego kierowca aby nie rozjechac radosnego rowerzyste wjezdza
    1. na pobocze po ktorym ida ludzie..
    2. na pas do jazdy w przeciwnym kierunku ktorym jada samochody
    … i powoduje powazny wypadek. Niby maly rowerek a konsekwencje duze.

    Osoby, ktore uwazaja ze po jednym piwku to mozna, niech sobie daruja komentarze.

    • rbk

      Rozumiem, że Francuzi z innej gliny ulepieni albo wino inaczej wpływa na zdolności psychomotoryczne kierowców niż piwo??

      • Adam Łaczek

        Zdolności psychomotoryczne to jedno, a droga hamowania etc to drugie i może się okazac, że pijany rowerzysta i tak będzie miał krótszą drogę hamowania niż trzeźwy kierowca… O efektach w postaci posiadanego pędu, energii kinetycznej też nie trzeba mówic. Stąd takie regulacje w UE

    • Adam Łaczek

      Tyle wyobraźnia, a weryfikuje to SEWiK. Średnio 1,3 osób trzecich na rok ginie w wypadkach spowodowanych przez rowerzystów. To nic w porównaniu z kierowcami i nie zmieni tego nawet najbardziej twórcza wyobraźnia :)
      Chodzi o karę, a nie o zakaz. Przecież zakaz może byc utrzymany, ale konsekwencją jego złamania może byc dla rowerzysty mandat a nie 2 lata pozbawienia wolności …
      Można zakaz utrzymac, ale wprowadzic karę konstytucyjnie proporcjonalną.

      • jd

        Nie pisz że te statystyczne 1,3 osoby to nic. Możesz mieć pecha, i pijany żul z osiedla na Płaszowie z Twojego dziecka zrobi Ci keczup.
        „Taki Katyń to pikuś w porównaniu do Oświęcimia…”
        Widzisz swój błąd ?

      • Roderic

        Wypadki mają to do siebie że się zdarzają – 1,3 osoby na rok spowodowane przez rowerzystów – ile z tego przypada na pijanych rowerzystów?
        Popatrz na to tak: złagodzenie limitów dla rowerzystów, spowoduje że część osób teraz jeżdżących na piwo autem pojedzie rowerem, w efekcie mniej będzie pijanych kierowców, którzy powodują o wiele więcej śmiertelnych wypadków (zresztą trzeźwi też, alkohol wg mnie nie ma tu aż takiego znaczenia jak to się powszechnie wydaje).

        Efekt może być taki, że zezwolenie na jazdę po piwie czy dwóch na rowerze uratuje pewną statystyczną ilość istnień ludzkich. Może nawet Twojego dziecka, jeśli je masz i jeśli lubisz używać takich osobistych argumentów.

      • jacek d.

        Ja nie o SEWIKu, ja nie o tym czy, zasadne czy nie, ja o etyce. Człowiek to Człowiek. Nie ważne jak i w jakich ilościach przez kogoś zabity. Kompletny brak mepatii przy pisaniu. Beton.

      • Adam Łaczek

        Cóż a przecież tylu pieszych po alkoholu np dźga nożem – prohibicję chcesz wprowadzić? Obiektywnie: Pijany rowerzysta nie stwarza większego zagrożenia niż pijany pieszy

      • Adam Łaczek

        To żart? Widziałeś kiedyś pijanych rowerzystów robiących ketchup z dzieci? Kiedyś antysemici mówili, że to Żydzi robią z krwi niemowląt różne rzeczy, a teraz najwyraźniej będą straszyć rowerzystami :)

      • Paweł Krzyżanowski

        Idźmy dalej.

        1. Całkowity zakaz poruszania się po chodnikach pod wpływem alkoholu. Przecież pijany pieszy stwarza zagrożenie dla ruchu; może np. zachwiać się i wpaść pod samochód. A więc jak masz ochotę wypić piwo w knajpie to pamiętaj, aby szybko przemknąć do taksówki, nie stwarzając zagrożenia.
        Życie to życie.
        2. Zresztą osób nietrzeźwych nie powinno przewozić się taksówkami, ani innymi środkami komunikacji, gdyż poprzez swoje zachowanie mogą powodować zagrożenie.
        Życie to życie.
        3. Należy wprowadzić całkowity obowiązek jazdy samochodem w kaskach, zarówno dla kierowców jak i dla pasażerów. Wygląda kretyńsko i jest niewygodne? Jakie to ma znaczenie, skoro w przypadku kolizji najbardziej narażona jest głowa? Ile żyć można by było uratować wprowadzając takie prawo? A przecież życie jest najważniejsze.
        Na pewno dziennikarze z Wiadomości, ci nielubiący rowerzystów, bo są pijakami, ze mną się zgodzą.

    • Roderic

      To może w ogóle zabronić alkoholu ?

  • rbk

    Kontrowersyjnie… ale IMHO słuszna argumentacja i tok myślenia. Osobiście nie jestem ortodoksem i uważam, że po jednym piwie można spokojnie prowadzić ale to zależy od indywidualnych predyspozycji i… że się tak wyrażę „kultury” picia tzn. jedno piwo i nic więcej. A z tym umiarem to różnie bywa w PL, co pokazują choćby statystyki minionego weekendu. Tylko czekać jak Rzeczpospolita napisze, że wśród tych 3tys pijanych kierowców zatrzymanych w weekend 2,8tys stanowili rowerzyści ;-/

    • Adam Łaczek

      Ok, ale sprawę można zbadac i stwierdzic od jakiego limitu rowerzysta nie powinien już przebywac na drodze. Przecież wszędzie są jakieś limity (tyle że wyższe niż dla kierowców), a w Danii jest limit umowny (Policjant ocenia). Wolę jednak wyraźny ustawowy limit, niż duńską dowolnośc

  • pg

    Sprawa jest prosta: w Polsce rowerzysta musi być bezwzględnie trzeźwy gdyż tylko taki stan pozwoli mu bezpiecznie i w całości pokonać „polskie drogi rowerowe” (czytaj: radosną twórczość urzędników) ;)

    A na serio to przez blisko 40 tysięcy km jakie przejechałem rowerem po tym kraju, widziałem tylko 1 raz pijanego rowerzystę którego stan wskazywał na to ze jest pijany i że jechał bardzo niebezpiecznie dla wszystkich uczestników ruchu

  • Pietia

    Obym się mylił, ale moim zdaniem to nie przejdzie z trzech powodów:
    1) posłowie są leniwi
    2) wszelkie łagodzenie kar jest źle widziane przez wyborców, a w każdym razie parlamentarzyści myślą, że takie jest nastawienie wyborców.
    3) jeżeli ktoś gdzieś wymyślił jakąś prawną głupotę to istnieją duże szanse, że w Polsce zostanie to przetestowane :)

  • jakub bartłomiejski

    Popieram w całej rozciaglości podniesienie limitu lub w ogole zlikwidowanie limitu, natomiast karał bym srogo w przypadku spowodowania kolizji lub wypadku z winy nietrzeźwego rowerzysty.
    Czyli dalbym czlowiekowi zakosztować wolności i zarazem odpowiedzialności.
    … przynajmniej w tym konkretnym przypadku.

    • Adam Łaczek

      Mam identyczne zdanie

  • „olyj”

    …limity,kary,prześcigiwanie się,kto wymyśli „super” karę dla dobra i ochrony zdrowia tego zapijaczonego,niemyślącego rowerzysty,ja patrzę na to inaczej,dziennikarskie sensacje,wielkie łapanki policji no i sami kierowcy ,wszystko razem ma na celu przepędzenie rowerzystów z ulic.Dziennikarz – wiadomo ze sporadycznego przypadku zrobi problem krajowy,policja – statystyki ,nie trzeba zbytnio się napracować na wyniki (sam jeżdżę 40-ci lat rowerem również zimą i trafiłem na tak leniwych policjantów ,którzy nawet nie wychodząc z samochodu „wlepili” mi mandat za prowadzenie roweru o godz.2 w nocy po chodniku bez włączonych świateł na pustej ulicy – statystyka ,wykazali się że jednak nie śpią na służbie – parodia) a kierowcy wiadomo jaki mają stosunek do rowerzysty,szkoda pisać.Tylko niech mi ktoś powie gdzie jeździć tym rowerem,po ulicach strach – pobocza dziura na dziurze a i zdarzy się brak kraty na studzience deszczowej,smród spalin,chamstwo kierowców.Cz ktoś myśli o ścieżkach rowerowych tzw.władze mają to w nosie oni mają jeden sposób – kary ,wymalowanie dwóch pasów na odległości 100 metrów i kończących się zjazdem na ruchliwą ulicę albo ścieżka przebiegająca przez przystanek autobusowy,rower jest w naszym kraju dla władzy utrapieniem jak pchła dla psa ,więc póki co – rowerzyści za piwo wypite parę godzin wcześniej dalej będziecie „gnili w pierdlu”…..

  • zenz

    Za „komuny jak byłeś po piwie ,gliniarz kazał wykręcić Ci wentyle i je zabierał a Ty maszerowałeś pieszo pchając kupę złomu do chałupy i też działało ,wiem bo zaliczyłem sobie z rowerkiem taki „spacer” z Bytomia do Chorzowa 6 km ,jak stanąłem pod bolkiem ,to zapomniałem że piłem jakieś piwo,he,he….

  • zzz

    Cóż, niestety Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 7 kwietnia 2008 r. o sygn akt P 7/08 stwierdził, że takie same kary dla rowerzystów i kierowców są konstytucyjne.

    Teraz możliwa by była tylko zmiana ustawy ale z oczywistych względów nie liczyłbym na to za bardzo.

    http://www.abc.com.pl/serwis/du/2009/0531.htm

    Jak chcesz to Ci mogę wysłać uzasadnienie.

    • Adam Łaczek

      A to podeślij :) Ciekaw jestem

      • Biko

        Proszę – ogłoszenie prasowe – http://www.trybunal.gov.pl/Rozprawy/2009/p_07_08.htm

        I jeszcze w tym temacie – o wielkości kary – http://www.trybunal.gov.pl/OTK/Teksty/otkpdf/2009/S_02p09.pdf

        Moje zdanie jest takie, ze zgadzam się z Kolegami : Adam Łaczek , jakub bartłomiejski, „olyj”.
        Bardzo rzadko spożywam jakikolwiek alkohol, ale w okresie letnim czasem mam ochotę wziąć ze sobą1 piwo, jechać nad jeziorko, tam je powoli wypić i wrócić na rowerze.
        I przyznam, ze w ubiegłym roku tak ze 3 x zrobiłem ( w tym juz nie), ale potem , mimo, że od wypicia do jazdy minęły ze 2 h , psychicznie źle się czułem – jak przestępca.

        A wracaajac do wyroku TK to rozpoznaje on konkretny wniosek, więc jeśli Sąd przygotował go tak, a nie inaczej to jest taki efekt.
        Myślę, ze podniesienie innych argumentów mogłoby przynieść inny wyrok, ale to tylko moje osobiste zdanie.
        Pozdrawiam Biko

      • Biko

        O i teraz dopiero zauważyłem – to drugie – http://www.trybunal.gov.pl/OTK/Teksty/otkpdf/2009/S_02p09.pdf73/5/A/2009
        POSTANOWIENIE
        z dnia 5 maja 2009 r.
        Sygn. akt S 2/09* jednak TK widzi niespójność przepisów :)

      • Adam Łaczek

        Drugi link nie działa

      • Biko

        O przepraszam coś źle się skopiowało, ale chodzi mi o ten sam link co u góry – ten drugi, czyli http://www.trybunal.gov.pl/OTK/Teksty/otkpdf/2009/S_02p09.pdf

        I chodzi o ten fragment: „10. Trybunał sygnalizuje w związku z tym Sejmowi potrzebę podjęcia inicjatywy
        ustawodawczej w celu zmiany obowiązującego stanu prawnego, w którym nietrzeźwi
        kierowcy pojazdów niemechanicznych poddawani są obligatoryjnie surowszym środkom
        karnym niż nietrzeźwi kierowcy pojazdów mechanicznych.”

      • Adam Łaczek

        Tak tylko tutaj chodzi o obligatoryjny nakaz odbierania uprawnień do jazdy i samochodem i rowerem, a dla kierowców tylko samochodem. Nikt natomiast nie rozważał czy to takie samo przewinienie i stwarzenie niebezpieczeństwa

      • rbk

        Z tym ‚psychicznie źle się czułem’ – jeśli to było jedno piwo i jesteś normalnie zbudowanym facetem to bez przesady – nie przekroczyłeś 0,2 promila i w świetle prawa jesteś czysty. Po to właśnie jest limit 0,2 a nie 0. Jeśli jesteś drobną dziewczyną to nie wiem, jak jedno piwo wpływa na Ciebie ale znam takie kobiece”przypadki” ;) że małe piwo to już dużo więc wtedy mogą być dylematy moralne.

      • pg

        Zawsze można się posiłkować:
        http://alkomaty.biz/wirtualny-alkomat

        Z przymrużeniem oka oczywiście

      • zzz

        trystula.pl/wyrokTK.rtf

  • Biko
  • Pingback: „Rowerzyści mogą rozwinąć prędkość nawet do 70 km/h” – Trybunał Konstytucyjny o pijanych rowerzystach | I bike Kraków :: Kraków, rower i ja()

  • Pingback: Pijani piesi są większym zagrożeniem na polskich drogach, a jednak nie są karani | I bike Kraków :: Kraków, rower i ja()