A jednak się da – rzetelnie o nowelizacji PoRD [video]

Piktogram skręcając ustąp rowerzyściePonad dwa miesiące od wejścia w życie tzw. „rowerowej” nowelizacji ustawy Prawo o Ruchu Drogowym większość polskich kierowców nadal zdaje się nie wiedzieć o zmianach, jakie miały niedawno miejsce. Trzeba stale o nich przypominać, a mając świadomość nikłych działań w tym obszarze instytucji do tego powołanych nie dziwi, że środowiska rowerowe wzięły sprawy w swoje ręce. Przypomnijmy choćby serię happeningów, które miały miejsce w 10 polskich miastach, w tym happening krakowski. Rowerzyści ze Szczecina tymczasem postanowili pokazać w praktyce, o czym stanowią nowe zapisy. Zobacz film:

Jak widać da się bez zacietrzewienia, samochodowego lobbingu, czy podważania i dewaluowania obowiązującego prawa przygotować poprawny merytorycznie i przede wszystkim praktyczny film. Jeden obraz jest jak tysiąc słów! W sferze życzeń natomiast pozostaje, by instytucje powołane są do „działań szkoleniowych, edukacyjnych, opiniodawczych i promocyjnych zmierzających do poprawy bezpieczeństwa na drogach (…)” czyli Wojewódzkie Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego z równym zaangażowaniem zabrały się do zadań im powierzonych. Zamiast tego od dwóch miesięcy można oglądać mydlaną operę zatytułowaną „Ja wam jeszcze pokażę [rowerzyści], jak bardzo się mylicie!”.

Szanowna Wojewódzka Rado Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego! Pora pogodzić się z teraźniejszością – zmieniło się prawo. Informujcie zatem o tym w sposób jasny i czytelny. Rowerzyści nie są samobójcami i nigdy POD nadjeżdżający pojazd nie wjadą z własnej i nieprzymuszonej woli. Mogą natomiast znaleźć się POD nadjeżdżającym samochodem, którego kierowca nie zachowa wystarczającej uwagi lub nie ustąpi pierwszeństwa – czy to z powodu zbyt dużej prędkości, czy z niewiedzy, że od dwóch miesięcy MUSI mieć oczy dookoła głowy. Straszenie rowerzystów Art. 3 i pokazywanie przy tym przejazdów, gdzie mają oni pierwszeństwo, jest nie na miejscu.

Krakus od urodzenia. Absolwent VIII LO i archeologii UJ, pracuje w jednym z międzynarodowych koncernów chemicznych. Z zamiłowania dziennikarz społeczny. Zamieszkiwał w Nowej Hucie, na Klinach, Prądniku Czerwonym, a obecnie na Górce Narodowej. To ostatnie spowodowało, że sprzedał samochód i kupił rower. Nadal nie może się nadziwić, jak inny jest Kraków z perspektywy dwóch kółek. W wolnych chwilach spotyka się z rowerową bracią, a co zasłyszy, opisuje.

  • Olga Cecylia Grigoriewna

    A ja mam pytanie proste, acz które nie daje mi spokoju: skoro MOGĘ jechać po chodniku, jeśli na jezdni dozwolona jest prędkość powyżej 50 km/h, to znaczy, że MUSZĘ?
    Konkretnie chodzi mi o krakowskie Aleje Trzech Wieszczy. Chodnik teoretycznie ma tam te 2 metry, ale parkujące samochody zwężają go dość mocno – dodatkowo rowerzysta na jezdni moim zdaniem stwarza dla siebie zagrożenie, jadąc wolniej między autobusem na buspasie a samochodami na zwykłym pasie – no i wreszcie tylko miejscami (podobno) jest ta prędkość większa niż 50 km/h dozwolona.

    Bo teraz Alejami nie jeżdżę w ogóle – bo nie mam pojęcia, jak jeździć. Pomożecie?

    • rbk

      Co do ATW to omijam je szerokim łukiem. Jak już muszę to zazwyczaj na odcinku od estakady przy Politechnice do Opolskiej i wtedy korzystam z prawa poruszania się po ciągu pieszo rowerowym i wybieram CPR.

    • Napisz, skąd dokąd chcesz jechać.

  • To jest tylko możliwośc, ale nie obowiązek. Nawet jak masz chodnik pusty i bez pieszych jak na Al Pokoju miejscami to możesz jechac jezdnią

  • rbk

    Podobnie sprawa ma się z ul. Zakopiańską. Ograniczenie do 70 km/h. Można jechać ulicą ale można też chodnikiem. Osobiście jednak w 90% wybieram chodnik. Można ew. wskoczyć jadąc w stronę Łagiewnik po południowej stronie na ulicę jak jest korek żeby móc legalnie skrzyżowanie przejechać „na raz” zamiast prowadzić rower po pasach „na dwa razy”. W innym wypadku prędkości rozwijane przez kierowców i intensywność ruchu odbierają chęć jazdy w tym miejscu ulicą.

  • Olga Cecylia Grigoriewna

    W sumie między młotem a kowadłem – albo stworzę zagrożenie dla pieszych i parkujących samochodów na chodniku, albo dla siebie na jezdni. Dzięki za odpowiedź :-)

  • jesli napiszesz skad dokad chcesz jechac, albo o ktory odcinek ATW ci chodzi, moze bedziemy mogli Ci pomoc wyznaczyc trase alternatywna. na razie nie mamy mocy sprawczej by poszerzyc bus pasy i wpuscic na nie rowerzystow. takie rozwiazanie wbrew obawom niektorych ze srodowiska od tzw. bezpieczenstwa ruchu, wszystkim wyszloby na dobre.

    niestety w Krakowie brakuje urzednikow „z jajami” by podjac stosowne decyzje

  • Adam Łaczek
  • mkal

    Fantastyczny materiał – mowa o tym filmiku. Szkoda tylko, że taki krótki! Szczerze powiedziawszy nie wiedziałem, że kierowca powinien ustąpić pierwszeństwa rowerzyście na skrzyżowaniu bez względu na to czy znajduje się na drodze rowerowej czy też na jezdni (mowa o pierwszej scenie z filmiku). Byłem nieświadomy swoich praw, ale także obowiązków :)

    Pozdrawiam

  • Wertek

    [post został usunięty z powodu naruszenia netykiety]