Podwójne standardy Marka Dworaka?

Podwójne standardy Marka Dworaka?

Na antenie TVP Kraków pojawił się kolejny materiał z Marek Dworakiem w roli głównej. Można się z niego dowiedzieć, że Dyrektor MORD rozdziera szaty nad niewystępujący w rzeczywistości przewinami rowerzystów, bo ilu znacie rowerzystów, którzy jeżdżą z prędkością 50 km/h przez przejazd dla rowerów? Tymczasem mam dowody na to, że analogiczne zachowanie kierowców, czyli przejeżdżanie przez przejazd dla rowerów z prędkością 50 km/h jest powszechne, ale o tym Pan Marek na antenie milczał. Nie reagował też na wcześniejsze prośby o fizycznie metody dyscyplinowania kierowców w takich sytuacjach. Czy na takie przewinienia kierowców na przejazdach dla rowerów Pan Marek przymyka oko?

Interweniowałem i prosiłem wielokrotnie: ZIKiT, Policję i Pana Marka Dworaka o znalezienie sposobu na uspokojenie ruchu na przejściu dla pieszych i przejeździe rowerowym z ul. Kotlarskiej w Most Kotlarski (przejście przez łącznik z Kotlarskiej z Podgórską). Geometria tego łącznika zachęca kierowców do nie zmniejszania swojej prędkości, a korzystanie z pierwszeństwa wynikającego z PoRD (zarówno jako pieszego, jak i rowerzysty) już kilkakrotnie mogłoby się skończyć moją śmiercią (raz z wózkiem dziecięcym).

Kierowcy przejeżdżają przez to przejście z prędkościami rzędu nawet 80-100 km/h (a 50 km/h to standard) po czym zaczynają hamować dopiero za nim, wobec włączenia się w Podgórską. Prosiłem o jakąkolwiek próbę poprawienia bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów. Odbijałem się jednak jak od ściany. Od ZIKiT udało się wywalczyć ustawienie znaku ostrzegawczego A-24 „Rowerzyści”, który jednak kierowcy ignorują tak samo, jak ten o przejeździe dla rowerów i przejściu dla pieszych. Osobom nie znającym tego przejazdu polecam film autorstwa Pawła Kwaska:

Mimo że takie rzeczy dzieją się na tym łączniku właściwie codziennie to Pan Marek woli mówić:

Ale jak słyszę od rowerzystów, że mogą wjechać na przejazd dla rowerów z prędkością 50 km/h, bo taka jest maksymalna dopuszczalna prędkość w obszarze zabudowanym, a od 23 do 5 nawet 60 km/h – to myślę czy przypadkiem się nie zagalopowali? Ponieważ nie można i tutaj mówię wyraźnie tak wjechać na przejazd dla rowerów, nie tylko dlatego, że jest to prędkość niebezpieczna, Art 19 ustawy PoRD mówi, że w tym przypadku właśnie obowiązuje nas dostosowanie prędkości do uwarunkowania ruchu drogowego jakim jest to przecięcie się kierunków ruchu: przejazd dla rowerów, jezdnia.

Tymczasem na moje apele o uspokojenie ruchu na tym łączniku Pan Marek odpowiadał:

zgadzam się ze stanowiskiem ZIKiT[odmownym – przyp AŁ]; przypominam, że na przedmiotowym odcinku maksymalną dopuszczalną prędkością w dzień jest prędkość 50km/h, która zgodnie z zapisami dot.oznakowanych przejść dla pieszych lub przejazdów dla rowerzystów musi być zmniejszona w celu nie narażania pieszych lub rowerzystów na niebezpieczeństwo; samo zawężenie przekroju – np. do 2,75m i tak nie byłoby wystarczające dla wymuszenia zapewnienia bezpieczeństwa – potrzebna jest jeszcze mniejsza prędkość niż automatycznie wygenerowana przez zawężenie połączona z dogłębną obserwacją ruchu pieszych i rowerzystów (tej akurat zawężenie może przeszkadzać skupiając właśnie i być może tylko na zawężeniu uwagę kierowców); uczulimy krakowską Policję na prewencyjne i egzekucyjne działania w tym miejscu – z nadejściem wiosny, wtedy wydaje się to najbardziej właściwe i powinno przynieść pożądany efekt

Pytanie do jakiej prędkości powinna być zmniejszona? Jeśli przyjąć standardy Pana Marka dla rowerzystów to do prędkości mniejszej niż 20 km/h, bo te 20 km/h to dla Pana Marka i tak za szybko i niebezpiecznie (ale najwyraźniej tylko jeśli chodzi o rowerzystów). Skoro chcemy by również kierowcy zachowywali się równie bezpiecznie to może postawmy znak ograniczenia prędkości do 20 km/h? Europejska szkoła bezpieczeństwa ruchy drogowego mówi, że w takich przypadkach stosuje się fizyczne elementy uspokojenia ruchu – zwężenia, wyniesione konstrukcyjne przejazdy dla rowerów, czy przejścia dla pieszych … Ale polska szkoła BRD skutecznym (fizycznym) rozwiązaniom mówi stanowcze NIE, bo bezpieczeństwo niechronionych ma w głębokim poważaniu, co odbija się później na pieszych i rowerzystach: np w sierpniu 2010 na tym łączniku po zderzeniu z Peugotem ciężko ranny został 18-letni rowerzysta. Co ciekawe Policja winą obarczyła rowerzystę co stoi w sprzeczności z ratyfikowaną przez Polskę Konwencją Wiedeńską o ruchu drogowym(aktem nadrzędnym dla PoRD), rowerzysta ma więc podstawę prawną, by wszcząć postępowanie przeciwko funkcjonariuszom, którzy „przyklepali” mu winę (ciężko rannego człowieka z pewnością łatwo „przekonać” do przyznania się).

Jaka prędkość rowerzystów na przejeździe?
Parafrazując retorykę Pana Marka „na przedmiotowym odcinku maksymalną dopuszczalną prędkością[rowerzysty-AŁ] w dzień jest prędkość 50km/h, która zgodnie z zapisami dot.oznakowanych przejść dla pieszych lub przejazdów dla rowerzystów musi być zmniejszona”. Rowerzysta wjeżdżający na przejazd dla rowerów z prędkością 20-30 km/h jedzie więc z prędkością odpowiednio mniejszą niż dozwolone 50km/h. Taka (20-30 km/h) prędkość rowerzystów jest więc w 100% poprawna zgodnie z PoRD i nie rozumiem skąd te zarzuty Pana Marka. Przecież na rowerzyście nie ciąży obowiązek bezwzględnego zmniejszenia prędkości w odseparowaniu od tego, że rowerzysta i tak jedzie z prędkością uznawaną powszechnie za bezpieczną (Tempo 30). Tymczasem najwyraźniej wg Pana Dworaka rowerzysta toczący się z prędkością 10 km/h powinien na przejeździe zwolnic do 5 km/h, bo zwolnic trzeba niezależnie od tego, że jedzie się prędkością bezpieczną?

Apel
Panie Marku: Apeluję o skuteczne, fizyczne rozwiązania na tym przejeździe, bo same apele jak widać są bezskuteczne … Skoro uważa Pan, że przez przejazd dla rowerów można bezpiecznie przejechać tylko z prędkością mniejszą niż 20 km/h to niech Pan wywalczy w ZIKiT ustawienie tam takiego znaku ograniczenia prędkości (za przejściem dla pieszych to ograniczenie można odwołać). Jest Pan w ZIKiT bardzo wpływową osobą, rzekł bym nawet idolem – jedynie Pana posłuchają … I proszę by zajął się Pan w swoich programach tymi, którzy realnie jeżdżą przez przejazdy rowerowe z prędkością 50km/h – zwłaszcza na tym łączniku … Niech Ci kierowcy jeżdżą przynajmniej z tą niebezpieczną wg Pana prędkością 20-30 km/h to już to będzie olbrzymi sukces. Chciałbym uwierzyć, że nie stosuje Pan podwójnych standardów dla kierowców i rowerzystów.

Kto odpowiada za fatalny projekt łącznika?
Sprawą projektantów i urzędników zatwierdzających projekt i rozwiązania na tym łączniku powinien się chyba zainteresować prokurator. Występujące na tym przejeździe i przejściu wypadki to w 80% wina przyjętego projektu. Pytanie kto to zatwierdził podczas budowy Mostu Kotlarskiego i czy kiedykolwiek poniósł za to jakieś konsekwencje?

PS. Po raz kolejny Marek Dworak publicznie skrytykował znowelizowane w maju PoRD, co jeszcze bardziej torpeduje zamysł przestrzegania PoRD przez kierowców. Pan Marek przekonywał też kierowców, że istnieje droga prawna, by się z rozjechania rowerzysty wyłgac Art 3, co jest zresztą nieprawdą, bo z Art 3 można oskarżyć rowerzystę na przejeździe jedynie przy współwinie kierowcy, ale tego Pan Marek zapomniał dodać …
Przypominam: urzędnik nie jest od krytykowania przepisów, a od ich egzekwowania! Pan Marek nie występował przecież w programie prywatnie, a jako przedstawiciel konkretnej instytucji, a warszawska centrala tej instytucji (KRBRD) może w końcu „tupnąć nogą” widząc, jak ktoś robi jej „krecią robotę”.

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • Opa

    Mogę prosić o szersze wytłumaczenie dlaczego na tym łączniku to rowerzysta ma pierwszeństwo (bo tak zrozumiałem ten tekst)?

    • Adam Łaczek

      Art 27.1a – kierowca skręca, a rowerzysta dalej jedzie Kotlarską. No i Konwencja Wiedeńska, ale już mi się nie chce szukac konkretnego art skoro PoRD jest z nią wreszcie zgodny.

  • Wertek

    Biadolenie, znowu biadolenie…
    Bierzesz dwie różne wypowiedzi i łączysz je w całość. Tzn. rowerzysta będzie mógł jechać 50km/h przez PdR, ale samochód już nie? (Negujesz pierwszą wypowiedź Dworaka o nadmiernej prędkości rowerzystów). Jeżeli jest pytanie o ruch rowerów to nie dziw się, że ktoś mówi o ruchu rowerów:)
    Poza tym znowu robisz z siebie prawnika (nie będąc nim) rozstrzygając spór o obowiązywaniu KW nad PoRD. Zrozum, że obowiązującym w Polsce prawem jest PoRD.

    • Adam Łaczek

      Tzn. rowerzysta będzie mógł jechać 50km/h przez PdR, ale samochód już nie?

      Tzn rowerzysta może jechac 50 km/h wg PoRD, ale powinien zwolnic. Ale rowerzysta jedzie w 99% przypadków ze „zwolnioną” i bezpieczną prędkością 20-30km/h więc nie rozumiem czemu Pan Dworak pisze że jest to za szybko :)

      rozstrzygając spór o obowiązywaniu KW nad PoRD.

      Robi to za mnie Konstytucja :)

      Zrozum, że obowiązującym w Polsce prawem jest PoRD.

      A KW nie obowiązuje? To czemu jest w Dz.U. ?

      • Wertek

        Wszyscy w Polsce korzystają z PoRD, tylko mała grupka krakowskich aktywistów rowerowych olewa PoRD patrząc ślepo w KW.
        Polska ratyfikowała KW, więc jest w Dz.U., ale ty jako obywatel masz przestrzegać PoRD.
        Ratyfikowanie konwencji wymusza na władzach zmianę PRAWA by było zgodne z KW. Więc to PoRD jest tym PRAWEM, które ma być zmienione.
        Wyjdź ze swojego niedojrzałego świata i dołącz do społeczeństwa.

      • Bartek

        KW bezpośrednio reguluje obowiązki uczestników ruchu drogowego, nie potrzeba krajowego prawa by było ono skuteczne.

      • Wertek

        Ale prawo krajowe jest i obowiązuje. Idiotyzmem jest stosowanie dwóch regulacji w jednej kwestii.
        Niestety widzę, że głową betonu nie rozbiję. Wszelki beton jest złem.

      • Adam Łaczek

        Ale prawo krajowe jest i obowiązuje.

        Tylko w miejscach gdzie nie jest niezgodne z ogłoszoną w ustawie umową międzynarodową.
        KW nie obowiązuje?

        Idiotyzmem jest stosowanie dwóch regulacji w jednej kwestii.

        Dlatego rozstrzyga to Konstytucja na korzyść KW będącej umową międzynarodową. Czytałeś w ogóle ten zapis z Konstytucji?

        Niestety widzę, że głową betonu nie rozbiję.

        Analizy BAS też nie. Czytałeś to?
        http://www.rowery.org.pl/bas_konwencja.html
        Ja mam na potwierdzenie moich słów tą analizę, a Ty ?

        Zgodnie z art. 91 ust. 1 Konstytucji, ratyfikowana umowa międzynarodowa po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej, stanowi część krajowego porządku prawnego i jest bezpośrednio stosowana, chyba że jej stosowanie jest uzależnione od wydania ustawy. Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową (art. 91 ust. 2 Konstytucji).

        Omawiana Konwencja wiedeńska jest umową międzynarodową, ratyfikowaną przez Radę Państwa w 1984 r. Zgodnie z obecnie obowiązującym art. 241 ust. 1 Konstytucji RP, powinna być ona uznana za umowę ratyfikowaną za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie, ponieważ była ratyfikowana na podstawie przepisów konstytucyjnych obowiązujących w czasie ratyfikacji, została ogłoszona w Dzienniku Ustaw, a z jej treści wynika, że dotyczy kategorii spraw wymienionych w art. 89 ust 1 Konstytucji (konkretnie pkt 5 – bowiem przedmiot jej regulacji dotyczy spraw uregulowanych w ustawie).

        W takim przypadku należy stwierdzić, że w sytuacji kolizji norm ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym z 1968 r. pierwszeństwo stosowania przysługuje przepisom Konwencji.

      • Adam Łaczek

        Wszyscy w Polsce korzystają z PoRD, tylko mała grupka krakowskich aktywistów rowerowych olewa PoRD patrząc ślepo w KW.

        Jesteśmy w grupie, która szanuje i zna Konstytucje RP, Ty najwyraźniej nie. Dla Ciebie aktem nadrzędnym jest PoRD :) a godłem samochód :P

        Ratyfikowanie konwencji wymusza na władzach zmianę PRAWA by było zgodne z KW. Więc to PoRD jest tym PRAWEM, które ma być zmienione.

        KW w Dz.U. pojawiła się w latach 80, a PoRD popsuto w 2001 – mylisz się więc w 100 % no i nie znasz Konstytucji :)

      • Wertek

        Przepraszam, jednak nie miałem ci zadać pytania o bycie idiotą, ale wręcz debilem umysłowym, bo nie mam samochodu:)
        Masz prawo jakie jest i konstytucję która mówi o ważności – prawo zostało źle sformułowane z winy posłów – a wy przypisujecie winę kierowcom za to, że stosują PoRD.

        Od moderatora:
        Szanowny Kolego, W przeciwieństwie do kolegi „gniewko_syn_ryba”, nie jesteś chyba trollem, a kolega umieścił Twoją wypowiedź w spamie, bo urąga jakimkolwiek standardom. Myślę jednak, że warto tą wypowiedź zostawić, bo mówi ona dużo o Tobie, o Twojej kulturze i o tym jakim człowiekiem jesteś.
        Pozdrawiam, Adam Łaczek
        PS. Nieznajomość prawa nie zwalnia od jego przestrzegania, a pretensje to możesz mieć do ówczesnych posłów i MI – idzie wygooglowac kto za to odpowiada.

  • o co dokładnie Panowie się w tym momencie spieracie?
    po co przy tym tyle negatywnych emocji?

    niezaleznie od pojazdu i szybkosci procesora, wyluzujcie prosze.

    • Adam Łaczek

      Ja próbuje wytłumaczc np zawiłości naszej Konstytucji :) a w odpowiedzi słyszę dziwne rzeczy …

      • Wertek

        Jeśli to się tyczy naszej dyskusji, to dobrze cię oceniłem. Uważasz siebie za prawnika, że mi tłumaczysz zawiłości konstytucji? Żebyś jutro nie obudził się bogiem:)
        Teraz już wiem dlaczego wszyscy chcą unikać dyskusji z aktywistami rowerowymi. Większość czasu poświęcasz na pierdoły i kwestie językowe w ogóle nie istotne z punktu widzenia tematu. Jak argumenty się kończą to przechodzisz na potoczne sformułowania i co parę wątków wracasz do obalonych wcześniej bzdur (jadąc DDR nie jesteś na głównej gdy masz znak po lewej – obalane, potem znów się powołujesz na to itd.)
        Zamiast używać zdrowego rozsądku szukasz pretekstu by komuś dokopać. Jak Dworak dostał pytanie o rowerzystów to powiedział, że nie mogą jechać 50km/h na przejazd – jeżeli z tym dyskutujesz to rób co chcesz i giń sam, a nie namawiaj innych do niebezpiecznych zachowań.
        Niestety rowerzystom jest dalej od przestrzegania przepisów niż pieszym i kierowcom – wystarczy wyjść na ulicę i zaobserwować LICZBĘ popełnianych wykroczeń. Bo myślę, że Dworak o LICZBIE mówił, a nie o WADZE wykroczeń. Ale widocznie ludziom, którzy przywykli do łamania przepisów co chwila poczuli się dotknięci. Co z tego, że 95% czasu programy Dworaka poświęcają samochodom, ale jak powiedział złe słowo o rozpieszczonych rowerzystach to musi dostać za swoje.
        Masz zmienione prawo, zgodnie z KW, a mimo to dalej toczysz jakieś walki i boje nie wiadomo o co.
        Mam nadzieję, że nikt z powodu waszych bredni nie zginie i rozwijajcie dalej swój dziecinny bełkocik w stylu „mama, ja chcę lizaka”. Takiej dziecinada jak na tym portalu nie spotyka się dość często. Szkoda tylko, że dotyczy ona prawa.

      • Adam Łaczek

        Jest mi smutno że nie przemawia do Ciebie nawet zacytowana przeze mnie analiza Biura Analiz Sejmowych. Musiałbym być pewnie Markiem Dworakiem żebyś mi uwierzył :)
        Rowerzysta jest na tej samej DRODZE co samochód, a jedna droga nie może być jednocześnie i z pierwszeństwem i bez pierwszeństwa… Co ciągle ignorujesz.
        Czepiasz się tej liczby popełnianych wykroczeń, ale”
        – Pan Dworak o tym nic nie mówi a Ty wkładasz mu to w usta
        – ignorujesz fakt że 99% polskich kierowców bez przerwy łamie ograniczenia prędkości i przez to już na wstępie deklasują rowerzystów w liczbie popełnianych wykroczeń
        – „nasze brednie” to obowiązujące w Polsce prawo i tak się składa że to przez ten umiłowany przez Pana Dworaka art 33.4 zginęło już w Polsce kupę ludzi i jakoś to Ci nie przeszkadza

      • Wertek

        Naprawdę kompromitujesz się dalej.
        Znowu jakieś ogólne stwierdzenia, że zginęli jacyś ludzie. Może w ogóle Dworak jest odpowiedzialny za kilka tysięcy zabitych?
        Nigdzie nie podważam żadnej opinii. A ty przestań wkładać ludziom do ust słowa, których nie powiedzieli. Zacznij słuchać co mówią i piszą, a nie co ty uważasz, że napisali.
        Na prawdę poziom twojej betonowości jest porażający. Znaki z lewej nie obowiązują!!! Wychodzę na ulicę i podobnie jak Dworak widzę, co chwila rowerzystę sunącego chodnikiem, na przejściu, albo pod prąd i stwierdzam dokładnie to samo co on. To ty mu włożyłeś nie wiem dlaczego, że mówi o wadze tych wykroczeń, a nie o liczbie. Co najgorsze znowu idziesz w szczegóły i chcesz się pewnie dalej kłócić.
        Dalej mam nadzieję, że przez wasz brednie i nazywanie ich prawem (znaki z lewej nie obowiązują) nikt nie zginie.
        Co mi odpiszesz? Że Przez setki rowerzystów giną z powodu złego oznakowania? Czy może, że przepis o znakach z prawej nie obowiązuje rowerzystów?
        Nie jesteś prawnikiem i widać to jak wybiórczo wybierasz przepisy na które chcesz się powołać. Nie ma nic gorszego niż wciskając prawny bełkot człowiek uważający się za eksperta. To jest groźne, ale widocznie tobie to nie przeszkadza, że może przez ciebie ktoś zginie. Ważne, że Dworak się NIE powołuje na żaden nieistniejący przepis, ale ty mu to dalej wmawiasz.
        Wracaj do pieluszki chłopcze.

      • Adam Łaczek

        Przez Art 33.4 ginęli ludzie – wystarczy zapytac się bylejakiego kierowcy z pytaniem czemu jeżdżą tak szybko przez przejazdy dla rowerów skoro może im wyskoczyc tam jakiś rowerzysta. Odpowiedz jest zawsze ta sama: nie może bo mu prawa zabrania.
        Powodem bardzo ryzykownych zachowań kierowców było właśnie wprowadzenie Art 33.4, a skoro Pan Dworak je broni to wiele to mówi o Nim jako o specjaliście od BRD.
        Warto dodac, że krytyczne zdanie o Art 33.4 mają nie tylko polscy rowerzyści, ale wszyscy ludzie zza Odry którym przetłumaczyliśmy ten przepis. Art 33.4 powodował że pierwszeństwo nie było jasno zdefiniowane co cynicznie wykorzystywali kierowcy.
        Gdzie ja piszę, że znaki po lewej obowiązują? Rowerzysta po prostu jest na głównej, nie musi miec do tego znaku, bo to ta sama droga główna co po jego lewej stronie.
        Odsyłam do definicji drogi, a znak D-1 jest znakiem informacyjnym – nic więcej. W jego definicji nie ma nic do czego kierujący ma się stosowac.
        Dzięki naszym tekstom nikt nie zginie – przeciwnie – może więcej kierowców zacznie wreszcie szanowac prawo.
        Za to dzięki temu że Pan Dworak dalej wmawia kierowcom że rowerzysta dalej im nie może wjechac pod pojazd przyczyni się do agresywnych i nieprzepisowych zachowań kierowców. Jeśli tego nie rozumiesz znaczy że nigdy na rowerze nie jeździłem po przejazdach.
        Pan Dworak powołuje się na idiotyczą intepretacje Art 3, bo zgodnie z nią z marszu byłby karany każdy kierowca z pierwszeństwem przejazdu, któremu wjechał pod koła pojazd który powinien mu ustąpic – tak się dziwnym trafem nie dzieje :)

        Wracaj do pieluszki chłopcze.

        + 10 za styl :) Im więcej takich tekstów tym widzę że celniej trafiam

  • Zeb

    Jeżdżę tym przejazdem codziennie 2x. Na szczęście o takich porach, że ruch jest mniejszy, ale tam przejechać normalnie się nie da.
    Już pal licho, że mam pierwszeństwo. Mogę zwolnić, trochę postać. Ale tam samochody jadą grubo ponad 50/h więc łamią prawo (przynajmniej to ogólnie znane).
    Gdzie zatem jest Policja ?
    Poza tym tam w szczycie jedzie niekończący się sznur samochodów i naprawdę rzadko kto się zlituje.
    Gdyby samochody tam jechały 40/h to może jeden z drugim by się rozejrzał, że na przejściu i przejeździe stoją piesi i rowerzyści i łaskawie czekają.

    • ten przejazd rowerowy poloczony z przejsciem spokojnie moznaby naprawic, stosujac nie tylkozawezenie jezdni, co dodatkowo albo solidny prog zwalniajacy, albo wyniesc konstrukcyjnie ten przezad wraz z przescie, o czym zreszta pisze Adam w tekscie.

    • gniewko_syn_ryba

      Zeb pisze:
      29 lipca 2011 o 2:06 pm

      Gdzie zatem jest Policja ?

      Nie znasz numeru ??? 997…

      • Adam Łaczek

        To już było zgłaszane na Policję, ale Policja wykazuje bierność

  • Dwuznak Dworaka

    Podobno mają wieszać na przejazdach rowerowych.

  • gniewko_syn_ryba

    Dlaczego pokazani na filmie rowerzyści stali i czekali zamiast jechać ? Przecież przepis zakazujący wjeżdżania bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód już nie obowiązuje. Po to walczyliście o zmianę prawa, by teraz z tej zmiany nie korzystać ?…

    • Adam Łaczek

      Bo co komu przyjdzie z tego że bandyta samochodowy dostanie kilka lat więzienia (pewnie w zawiasach), skoro rowerzysta może być np kaleką do końca życia.

  • Akurat to, co Dworak zasugerował, a mianowicie zwrócenie uwagi policji na to miejsce, wydaje się słuszne. Jeżeli mielibyśmy tworzyć specjalne utrudnienia, które wymusiłyby bezpieczną jazdę samochodem, to musielibyśmy wszystkie ulice nimi upstrzyć. Według mnie brak jest dwóch podstawowych rzeczy: kontroli policji i kultury jazdy, której na pewno przysługują się akcje takie jak happening na Ułanów.
    A co do tego konkretnego miejsca, to pamiętam dwa przejazdy: pierwszy, gdy kierowca mnie obtrąbił i drugi, gdy mnie przepuścił… radiowóz ;-) .

    • Ja np. jestem jak najbardziej za utrudnieniami, które uniemożliwiają szybką jazdę. Z tego, co pamiętam, Komisja Europejska pochwaliła trzy kraje za znaczne zmniejszenie wypadków śmiertelnych – jednym z nich była Holandia, a pochwałę dostała właśnie za przebudowę dróg w sposób uniemożliwiający szybką jazdę w miastach – „podniesione” skrzyżowania, progi, zakręty, slalomy. Jak zobaczyłem jeden slalom, to gały mi wyszły – droga zastawiona wielkimi betonowymi donicami tak, że na odcinku około kilometra samochody muszą jechać raz w prawo, raz w lewo, a żeby się minąć, muszą poczekać. Oczywiście z boku prosta droga dla rowerzystów.

      Jak widać tak można. Fajnie by było, gdyby wystarczyły akcje Policji i osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, ale są one nieskuteczne. Z moich obserwacji wynika, że kultura jazdy poprawia się, ale powoli. A Policji brakuje na ulicach, to fakt.

      • W Danii na wielu ulicach są takie slalomy, to prawda. Ale oni tam jeżdżą normalniej, bez niepokoju i szaleństw, także i na tych drogach, gdzie slalomów nie ma :-) .

      • Adam Łaczek

        Jeśli miałbyś rację, to czemu dalej w Danii i innych krajach w dalszym ciągu stosuje się fizyczne metody uspokajania ruchu? Przecież wg Ciebie oni tego nie potrzebują :)

      • Po prostu uważam, że edukacja i kontrola są priorytetem. Jeśli zaś chodzi o „slalomy” i tego typu rozwiązania, to sądząc z artykułów przeczytanych na temat Kopenhagi, a także z obserwacji mniejszych miejscowości, tam się planuje. U nas od przypadku do przypadku, nie myślimy o mieście jako systemie (tu uspokajamy ruch, a tam budujemy trasę przelotową, itp.).

      • Adam Łaczek

        Ale w mieście nie da się uspokoic wszystkiego. Przecież zawsze uspokojone jest jakieś 60-80% miasta.
        Poza tym jedne ulice uspokaja się do 30, inne do 20, a inne do 50 i są to inne narzędzia uspokojenia – często niewidoczne :)
        Nie chodzi o slalomy, ale czasami nawet o dopuszczenie parkowania na jezdni w całości, zamiast częściowo na chodniku.
        Też chcę by ulice uspokajane było planowo, a nie przypadkiem, ale nie jest to żaden argument za nieuspokajaniem „od przypadku do przypadku”, skoro ktoś tu może zginąc, a byli ciężko ranni

      • gniewko_syn_ryba

        Komisja Europejska uchwaliła też, że marchewka jest owocem, co wskazuje jak wysoko należy cenić jej pochwały… ;) Natomiast najbardziej efektywną metodą uniemożliwiania szybkiej jazdy byłoby po po prostu nieremontowanie dróg. Po co wydawać miliony na budowę specjalnych utrudnień skoro dziury nic nie kosztują, a spełniają tę samą funkcję równie dobrze, a może nawet lepiej… ? A jak lubisz takie slalomy, to zapraszam na przejażdżkę ze Skawiny przez Radziszów do Krzywaczki… ;)

      • Adam Łaczek

        Gdybyś miał rację to nasze statystyki byłyby lepsze od tych z zagranicy, ale nie są.
        Po dziurawej drodze dalej da się pędzic

    • Adam Łaczek

      Opieranie się wyłącznie o kulturę jazdy i kontrolę Policji ma krótkie nogi. Nigdzie nie znajdziesz kraju który w opraciu tylko o te 2 rzeczy zbudował swoje BRD na dobrym poziomie.
      Jeśli zaś chodzi o wspomniany przejazd to przecież nie namawiam do stawiania wyniesionych przejazdów w jakimś bezproblemowym miejscu, ale w miejscu gdzie już doszło do kilku wypadków, w tym jednego ze skutkiem ciężkich obrażeń. Czy mamy czekac na śmierc rowerzysty zanim się na cokolwiek zdecydujemy ?
      Na tym przejeździe kierowcy łamią przepisy w 99% przypadkach i 24h/dobę – trzeba by więc było 3 Policjantów pracujących w systemie pracy zmianowej by upilnowac tylko to jedno skrzyżowanie … Chyba jednak taniej zawęzić jezdnie i wynieść przejazd rowerowy

      • Taniej, ale nie skuteczniej. Bo jak kierowca nie potrąci na tym skrzyżowaniu, to potrąci na innym. Akcja uświadamiająca na temat „jazdy na zamek” dała wiele, bo teraz większość kierowców się do tej zasady stosuje. Kiedyś miałem takie przeświadczenie, że jak przejdę ulicę w złym miejscu, albo kierowca przejedzie na czerwonym, to za rogiem może stać radiowóz, a teraz wszyscy wiedzą, że żadna kara nam nie grozi. Podczas ostatniej masy obserwowałem jak motocyklista, który nas wyprzedzał, rozpędza się do daleko nieprzepisowych prędkości. I co? Policjanci w radiowozie, który nas prowadził, nic nie zrobili, a przecież też to widzieli.
        Może Twoja, Adamie, sugestia dot. tego skrzyżowania jest dobra. Ja tylko myślę, że najważniejsza jest świadomość kontroli.

      • Jedno i drugie by się bardzo przydało. I zmiana przyzwyczajeń też. Na tym zjeździe większość kierowców tak jedzie nie złej woli czy z „bandyctwa”, ale z przyzwyczajenia. Mają wygodną drogę, fajny zjazd, jak na autostradzie… Dlatego tam może lepiej nie karać, ale edukować :-). Jak będą mieli próg, to się domyślą, po co.

        A czasu na edukację nie ma wiele ;-) w 2012 przyjadą kibice z Europy, i co? Przed każdym przejściem dla pieszych postawimy tabliczkę „Tu cywilizacja nie dotarła! Tu piesi uważają na samochody!” ;-)

      • tramwajem

        Na tym skrzyżowaniu zdecydowanie winna jest sama organizacja ruchu. Kierowcy nie mają nawet świadomości, że zjeżdżają z głównej i powinni ustąpić pierwszeństwa. Dlatego podstawowym działaniem powinno być fizyczne ograniczenie prędkości, a dopiero gdy to okaże się nieskuteczne – akcja Policji.

      • Adam Łaczek

        Ilu wyedukujesz? Zawsze zjawi się ktoś z jakiejś podkrakowskiej wioski, gdzie DDR na oczy nie widział i pojedzie tam 70 km/h. Podstawa to jednak fizyczne uspokojenie. Powie Ci to każdy gośc od BRD który mieszka na Zachód od Odry

      • To miało być razem:
        „Dlatego tam może lepiej nie karać, ale edukować :-) . Jak będą mieli próg, to się domyślą, po co.”

        Edukować progiem. Wtedy Ci z wioski też się załapią :-)

      • Adam Łaczek

        „Edukowac progiem’ – to się zgadzamy :)

  • jd

    Witam
    Uwaga dość ogólna do całości działalności rowerowej Pana Adama Łaczka. Jestem praktykującym rowerzystą i kierowcą. Jeżdzę rowerem po Krakowie dużo. Codziennie do pracy przez prawie cały rok. Jeżdzę samochodem czasem codziennie lub przynajmniej raz na tydzień (po pracy). Można uznać że jestem 75% rowerzystą a 25% kierowcą z 10 letnim stażem kierowcy, a na rowerze z 26 letnim. Tyle aby się zabezpieczyć przed ewentualnym zarzutem że moja uwaga to uwaga pieniacza blachosmrodziarza.

    Irytuje mnie osobiście sposób reprezentowania mnie aktywnego rowerzysty, metodyką „kali ukraść krowę dobrze, kalemu ukradli krowę żle”. Czarę goryczy przelała sytuacja z barierkami na ścieżce rowerowej. Ewidentnie w artykule i w komentarzach Adam obiera taką taktykę. Kierowcy mają zachować bezpieczną prędkośc do panujących warunków pogodowych i infrastrukturalnych oraz swoich umiejętności a rowerzyści nie … i tak można sypać z rękawa.

    Cały ten sposób „reprezentowania” mnie jako rowerzysty przypomina sposób reprezentowania środowisk LG przez p. Biedronia. Identycznie wypisz wymaluj. Styl awanturniczy. Prawdzimy LG odżegnuje się od tego całego cyrku, i to samo pozostaje prawdziwemu rowerzyście wobec adekwatnych środowisk rowerowych.

    Już kiedyś zebrałem niesłusznie „plon” awanturniczości Pana Marcina Chyły w mediach, od losowo spotkanych użytkowników dróg. Teraz czekać na takie losowe „podarki” sprzezentowane dzięki awanturniczości p. Adama Łaczka.

    Proszę aby p. Adam zrewizjonował swoje public relations, i zrozumiał że od tego zależy 95% jego efektów a kolejne 5% od jego wiedzy. Proszę p. Adama aby zrozumiał że jego zadaniem jest wypracowywać społeczny kompromis i akceptację dla transportu alternatywnego a nie powodować aby przeciwne grupy interesów się wzajemnie zwalczały i zaogniały swoje antagonizmy.

    Dobitnym tego przykładem jest obrażanie p. Dworaka. Nie twierdzę że p. Marek Dworak ma w 100% rację ale niestety jest chamsko obrażany, bezwględu czy ma racje czy plecie trzy po trzy.

    Dodam że nie jestem pracownikiem UMK, budżetówki ani ZiKItu ani innej instytucji mającej w nosie „zachodnie zdobycze rowerowej cywylizacji krajów niderlandzkich”. Jestem pracownikiem niezależnym pracującym w tym złym kapitaliźmie.

    Dziękuję za uwagę.

    • KK

      Uwaga ogólna
      Inicjatywy Pana Adama są potrzebne, moim zdaniem sposób w jaki się wypowiada i działa nie jest nazbyt agresywny bądź chamski. Choć z nie wszystkimi jego opiniami mógłbym się zgodzić w stu procentach to jako rowerzysta czuje się dobrze reprezentowany przez tego Pana. Za co serdecznie mu dziękuje i proszę by nie ustawał w swoich wysiłkach pomimo rożnych na jego temat opinii.

      • Adam Łaczek

        Dziękuję:) Takie deklaracje są dla mnie ważne

    • Adam Łaczek

      Czarę goryczy przelała sytuacja z barierkami na ścieżce rowerowej.

      Tu nie rozumiem o co chodzi

      Kierowcy mają zachować bezpieczną prędkośc do panujących warunków pogodowych i infrastrukturalnych oraz swoich umiejętności a rowerzyści nie … i tak można sypać z rękawa.

      Gdzie tak napisałem? Ja tylko pragnę zwrócic uwagę, że rowerzyści w 99% jeżdżący z prędkościami 20-30 km/h już zachowują bezpieczną prędkośc i jest ona dostosowana do panujących warunków etc. Jeśli np pada obficie, albo spadnie śnieg to oczywiście jadę trochę wolniej, ale jest to całkowicie naturalne i chyba każdy to rozumie.
      Dla Pana Dworaka jest to jednak za mało.
      W tym samym czasie kierowcy przejeżdżają przez przejazd na łączniku Kotlarska – Podgórska z prędkościami rzędu 50-70 km/h i nikt nie podjął żadnych działań aby im to przeszkodzic. Ta sytuacja trwa przecież od jakichś 10 lat – od kiedy wybudowano Most Kotlarski.
      Powiem wprost – jeśli kierowcy będą przejeżdżac przez ten przejazd z prędkościami rzędu 20-30 km/h to będę zadowolony. Chcę więc tylko by kierowcy uważali i jechali tak samo wolno jak rowerzyści. Czy tak się dzieje w rzeczywistości ?
      Dodam że zgodnie z Art 27.1a to kierowcy na tym przejeździe powinni jeźdźic wolniej niż rowerzyści, skoro to rowerzyści mają pierwszeństwo.
      Dlatego zupełnie nie rozumiem Pańskich zarzutów – proszę o czytanie ze zrozumieniem

      awanturniczości p. Adama Łaczka.

      Jeśli ja zachowuje się awanturniczo to jak Pan wytłumaczy zachowanie Pana Dworaka, który np w programie Kraków bez ogródek zachowywał się tak jakby to on był Prezydentem Krakowa i Dyrektorem ZIKIT. Jak nazwie Pan kogoś kto wmawia kierowcom że rowerzysta dalej im nie może wjechac pod pojazd i utwierdza w ten sposób (zepewne niechący) w łamaniu przepisów.

      Dobitnym tego przykładem jest obrażanie p. Dworaka

      Nigdzie Pana Dworaka nie obraziłem, proszę o cytat. Natomiast ujawnianie niekompetencji nie może byc nazwane obrażaniem.

      złym kapitaliźmie

      Skąd pomysł że mam lewicowe poglądy? Rozumiem że Ci którzy zabijają niechronionych uczestników ruchu drogowego to kapitaliści, a Ci co ich chronią to komuniści? To jakaś nowa definicja przyznam :) Ibikekrakow nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek ideologią polityczną. My chcemy po prostu by w Krakowie dało się bezpiecznie i normalnie żyć

      • jd

        Generalna uwaga. Nie będę z Panem polemizował z paragrafami bo najnormalniej jestem w tym za słaby i mam za małą wiedzę prawniczą. Odnoszę się negatywnie do ogólnej zasady rozliczania kierowców z dokładnością co do milimetra za nie przestrzeganie przepisów i brutalne pomijanie tego w drugą stronę. Dla mnie najważniejszym prawem jest zasada zachowania życia, Dotyczy to jakiegokolwiek prawa, keirowców rowerzystów czy najemców lokali. Więc nie ważne że tu czy tam miałem pierszeństwo, nie ważne że projektant tak spitolił barierki że można się o nie zabić, ale WAŻNE jest że mimo tych fatalnych rzeczy widzę je dostrzegam je i reaguję.

        >> Czarę goryczy przelała sytuacja z barierkami na ścieżce rowerowej.
        > Tu nie rozumiem o co chodzi

        To był właśnie klasyczny przykład że konkretny rowerzysta prędzej się zabije od własnej głupoty niż ktoś mu pomoże. Tam poprostu zabrakło pomyślunku głównie po stronie użytkownika.
        Pan go zażarcie broni.

        > Kierowcy mają zachować bezpieczną prędkośc do panujących warunków pogodowych i infrastrukturalnych oraz swoich umiejętności a rowerzyści nie … i tak można sypać z rękawa.

        Gdzie tak napisałem?

        Taki jest konkest Pańskich wypowiedzi. Przynajmniej ja osobiście taki dostrzegam. Widzę w Pańskich artykułach tylko zasadę „kto nie znami, ten przeciwko nam”. Brak w nich jakiegokolwiek pierwiastka edukacji i piętnowania złych zachowań rowerzystów.
        Może poprostu zamiast „nabijać” się z Dworaka, wyjsć z inicjatywą pokzania wspólnie z w któryms z programów jak rowerzyści w Krakowie wycinają przeróżne esy floresy na drogach. Podejżewam że kilka dni jazdy z kamerą w newlargicznych punktach przyniosło by nadspodziewane efekty. Nawet nie myślę o pijanych rowerzystach bo i w miastach nie ma. Chodzi raczej o nie łamanie zasad Pord.

        Chcę więc tylko by kierowcy uważali i jechali tak samo wolno jak rowerzyści. Czy tak się dzieje w rzeczywistości ?

        A ja ostanio jakoś trafiam na bardzo życzliwych kierowców. Nawet pogadać idzie miło na światłach. Psioczą tylko na cycle Czikerki które gnają z sluchawkami na uszach w poprzek drogi. (np. ta jednokierunkowa droga przy szpitalu Narutowicza, wylatując jak strzała na dwupasmową drogę w stronę Kleparza)

        Dodam że zgodnie z Art 27.1a to kierowcy na tym przejeździe powinni jeźdźic wolniej niż rowerzyści, skoro to rowerzyści mają pierwszeństwo.
        Dlatego zupełnie nie rozumiem Pańskich zarzutów – proszę o czytanie ze zrozumieniem

        Wogóle nie odnoszę się do konretnych sytuacji tylko do całkształtu Pańskiej działalności. Wybielanie rowerzystów i atakowanie czy naśmiewanie się z adwersarzy którym daje Pan realne powody aby Pana nie traktować poważnie.

        awanturniczości p. Adama Łaczka.

        Jeśli ja zachowuje się awanturniczo to jak Pan wytłumaczy zachowanie Pana Dworaka, który np w programie Kraków bez ogródek zachowywał się tak jakby to on był Prezydentem Krakowa i Dyrektorem ZIKIT.

        Nie zauważyłem, a nawet bym rzekł że ostatni program był bardzo na plus o tym gdy Pan Marek opowiadał o swoich odczuciach co do nowelizacji tego pierszeństwa.

        Jak nazwie Pan kogoś kto wmawia kierowcom że rowerzysta dalej im nie może wjechac pod pojazd i utwierdza w ten sposób (zepewne niechący) w łamaniu przepisów.

        Jestem po stronie Pana Marka. Wolę poczekać, postoję przeżyję. Nie chcę mieć na nagrobku cytatu” Tu zginał rowerzysta, bo miał pierszeństwo.

        Nigdzie Pana Dworaka nie obraziłem, proszę o cytat. Natomiast ujawnianie niekompetencji nie może byc nazwane obrażaniem.

        A te jakieś niby prztyczki „hamulcowy”, znaki „pierszeństwo wg Dworaka” ? Trzeba zachowywać emocje na lejcach i mieć kulturę dyskusji . Zastanowić się trzy razy zanim coś się wypuści z klawiatury.
        Ktoś już sugerował w komenarzach że nie zdziwił by się aby p. Dworak wystartował do Pana z powództwem cywilnym za zniesławienie.
        Moje zdanie jest podobne. To że nie używa Pan bezpośrednio epitetów nie oznacza że takie niby smaczki na poziomie „fejsa” najnormalniej nie oczerniają kogoś.

        złym kapitaliźmie

        Skąd pomysł że mam lewicowe poglądy?

        A ultra lewicowe środowiska to niby nic nie mają wspólnego z ultra zielonymi ? ;-)
        Nie chcę generalizować ale wszystko co ma odcień zielonego pachnie „globalnym ocipieniem” i przekrętami z tym związanymi. Oby środowiskom rowerowym nie odbiło tak jak tym na zachodzie.

        Rozumiem że Ci którzy zabijają niechronionych uczestników ruchu drogowego to kapitaliści, a Ci co ich chronią to komuniści? To jakaś nowa definicja przyznam :) Ibikekrakow nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek ideologią polityczną. My chcemy po prostu by w Krakowie dało się bezpiecznie i normalnie żyć

        Można nie jest tak żle, a nawet powiedział bym , ceny mieszkań sugerują że życie tu to sama bajka. ;-) Ale obydwaj wiemy że to duuże naduzycie.

      • Adam Łaczek

        Odnoszę się negatywnie do ogólnej zasady rozliczania kierowców z dokładnością co do milimetra za nie przestrzeganie przepisów i brutalne pomijanie tego w drugą stronę.

        To proszę nam przesłac film na którym rowerzyści przejeżdżają przez przejazd z prędkością 50 km/h a z pewnością to opublikujemy. Ja takich nie widziałem, za to kierowców takich jest pełno. Ten tekst jest stricte o zachowaniach na przejeździe, a nie o „wszystkim”.

        nie ważne że projektant tak spitolił barierki że można się o nie zabić

        Rozumiem, że mam akceptowac słupy pośrodku DDR? A słupy pośrodku jezdni też Pan akceptuje? Na wszystko są odpowiednie przepisy (o skrajni) i jak coś nie jest zgodne z Rozporządzeniami to należy to zaskarżyc a nie bronic.

        To był właśnie klasyczny przykład że konkretny rowerzysta prędzej się zabije od własnej głupoty niż ktoś mu pomoże. Tam poprostu zabrakło pomyślunku głównie po stronie użytkownika.
        Pan go zażarcie broni.

        Kogo bronię i gdzie?

        Brak w nich jakiegokolwiek pierwiastka edukacji i piętnowania złych zachowań rowerzystów.

        Mało mnie Pan czyta. Jeśli oczekuje Pan, że w każdym artykule będę pisał powieśc i poruszał wszystkie wątki to Pan nie ma pojęcia o dziennikarstwie. Nikt by tego nie przeczytał. Akurat w moich różnych tekstach sporo przewija się pierwiastka edukacji i piętnowania złych zachowań rowerzystów. Nawet w tym tekście o Panu Marku:
        http://ibikekrakow.com/2011/07/26/przejazd-dla-rowerow-%e2%80%93-instrukcja-dla-kierowcow/ edukuje rowerzystów jak się poruszac i zgadzam się z Panem Markiem w kwestii tego że są to takie zachowania z którymi sam walczę. Odnoszę wrażenie, że Pan na podstawie 1 tekstu generalizuje.

        Może poprostu zamiast „nabijać” się z Dworaka, wyjsć z inicjatywą pokzania wspólnie z w któryms z programów

        Na zlecenie KRBRD robiliśmy happening „Nowe prawo – rowerzysta z prawej” – zero pomocy ze strony Pana Marka i brak jego udziału, mimo że go zapraszaliśmy. Potem namawialiśmy by wspólnie nakręcic program o przejazdach. ZERO odpowiedzi.

        Pan Marek opowiadał o swoich odczuciach co do nowelizacji tego pierszeństwa.

        Po pierwsze to Pan Marek nie ma prawa do takich słów, bo on jest od egzekwowania prawa a nie od jego krytykowania (to rola polityków), po drugie pokazuje to Jego ignorancję, bo doskonale wie, że Art 33.4 został usunięty ponieważ był niezgodny z Konwencją Wiedeńską i nie był to żaden wymysł środowisk rowerowych. Trzeba sobie po prostu zdawac sprawę że Art 33.4 jest nie do utrzymania z powodów czysto prawnych.

        Jestem po stronie Pana Marka. Wolę poczekać, postoję przeżyję

        Rozumiem że musi miec Pan do tego przepis?:) Smutne. Większośc rowerzystów woli poczekac i przeżyc i czym innym byłoby powiedzenie, że rowerzysta ma co prawda bezwzględne pierwszeństwo i to kierowca musi się miec na baczności, ale pamiętac należy że czasem nie warto egzekwowac swoich praw, bo własne zdrowie jest najważniejsze – podpisałbym się pod tym i jest to też moje stanowisko. Natomiast sugerowanie, że w dalszym ciągu są jakieś prawne możliwości obarczenia rowerzysty winą za wypadek to podświadome zachęcanie kierowców do niebezpiecznej jazdy na przejazdach, bo rowerzyści dalej nie mogą wjechac co w razie wypadku będzie linią obrony kierowcy (tak było do tej pory). Ta retoryka którą Pan promuje nie zdaje egzaminu, a moja retoryka zdała egzamin na Zachodzie i dlatego ją stosuję.

        „hamulcowy”, znaki „pierszeństwo wg Dworaka” ?,najnormalniej nie oczerniają kogoś.

        Ale Pan Marek jest hamulcowym, bo uparcie walczył z rozwiązaniami dającymi priorytet komunikacji zbiorowej i mało tego wywalczył rozwiązania prosamochodowe, które upośledziły np buspas na Alejach. To są fakty i powiem Panu, że wiele osób zajmujących się transportem publicznym, a nie rowerami(były to czasami osoby nawet mało przychylne rowerom) napisało mi prywatnie, że świetnie że to napisałem i ujawniłem kto stoi np za zepsuciem buspasa na Alejach z żenującą prędkością komunikacyjną 16km/h. To była swego rodzaju tajemnica środowiska – wszyscy wiedzieli kto zepsuł, ale każdy bał się publicznie powiedziec kto (ach te układziki i Krakówek)
        To nie jest oczernianie proszę Pana, tylko dziennikarstwo obywatelskie

        A ultra lewicowe środowiska to niby nic nie mają wspólnego z ultra zielonymi ? ;-)
        Nie chcę generalizować ale wszystko co ma odcień zielonego pachnie „globalnym ocipieniem”

        Ja mam prawicowe poglądy proszę Pana i nigdzie i nigdy nie pisałem nic o „globalnym ociepleniu”. Nawet odwrotnie – pisałem by nie pisac nic o rowerach w temacie ekologii bo jest to dla ludzi mało istotne (dla mnie zresztą też). Niestety Pan nie czyta tego portalu, a swoje opinie o nas bierze … no właśnie skąd? Ze stereotypów ?

      • jd

        Dyskusja robi się przydługa. Ja piszę na początku o generalnym odczuciu i że nie mam takiej wiedzy kompetencji aby bić się na paragrafy, a Pan swoje. Proponuję kontynuację na priv. Widzę że skończyła się ona na zasadzie ja swoje a Pan swoje.
        Ja piszę o obrazie PR Pańskich działań jako całości, a Pan mnie próbuje rozliczać z konkretnych paragrafów w PoRD mimo iż od razu podkreśliłem że nie podejmuę tego wyzwania. Podkreślam, żadne prawo nie jest ponad zasadą zachowania własnego bezpieczeństwa. Pańskie radykalen środowisko ma z tym problem. Chodzi z linijką, natomiast od interpretacji przepisów jest ostatecznie orzecznictwo sądowe w przypadku gdy ktoś ma problemy z prawem. Przecież nie będzie Pan za rękę z każdym rowerzystą do sądu chodził ?
        Dajmy trochę czasu i kierowcom i rowerzystom – kto wie może to być potrzebne jedno pokolenie aby tak jak na zachodzie było. Zarówno w stanie infrastruktury a co najważniejsze w świadomości umysłu.
        Radykalne działania a w szczególności nabijanie się z Pana Dworaka, nie umiejętność poprowadzenia PUBLICZNEJ debaty na ten temat w sposób nie urągający dobremu wychowaniu to podstawa. Trzeba umieć pisać z klasą o problemach trudnych.
        Pozostawmy to tak jak jest . Nie przekonam Pana do nawet lekkiego odpuszczenia sobie z zapalczywością w komentowaniu bierzącej rzeczywistości. Za bardzo Pan podnosi temperaturę dyskusji. Ewidentnie widać że program nakręcony na moje oko w pół godziny na Basztowej przez Dworaka to jest poprostu mentalny odwet za to niepotrzebne antagonizowanie. Facet wysiadł z samochodu stanął na chodniku i dla przeciętnego zjadacza chleba oglądającego tvp.info dał jasny przekaz. Rowerzyści to swołocz. I ja nie chcę się integrować z takim wizerunkiem, dlatego protestuję tam gdzie widzę przyczynę problemu. Zwykły zjadacz chleba nie ma pojęcia o Pord, i o konwencjach wiedeńskich. Na nic Pańskie tłumaczenia i żale że Pan chciał dobrze. Liczy się tylko końcowy efekt. A końcowy efekt jest kiepski. Oprócz rzeczywistego zwiększenia ilości osób jeżdzących na rowerach przez modę, peak oil, czy inne obiektywne czynniki, widzę naprawdę bardzo duże wkurzenie na rowerzystów u normalnego człowieka. W szczególności w śród pieszych.
        Mój adres mejlowy Pan zna. Zapraszam.
        jd

      • Adam Łaczek

        Proponuję kontynuację na priv.

        Ja proponuję zostac jednak na portalu, bo więcej osób przeczyta i może wyciągnie z tego jakieś wnioski.

        Pańskie radykalne środowisko ma z tym problem.

        Podobne „radykalne” stanowisko reprezentuje właściwie cała stara UE – zapraszam do mojego wywiadu z Olivierem z 1 sierpnia. Dalej Pan nie rozumie, że ten nasz „radykalizm” przy pierwszeństwie na przejazdach to jedyna znana na świecie droga do polepszenia BRD, a „umiarkowanie” Pana Dworaka skompromitowało się skandalicznymi statystykami liczby zabitych i rannych rowerzystów.

        Przecież nie będzie Pan za rękę z każdym rowerzystą do sądu chodził ?

        Po to piszę te poradniki i porady by ludzie mogli zaskoczyc Policjanta wiedzą, bo zdarzało się że policjanci wmawiali ofierze wypadku, że to ona spowodowała wypadek, a ta im wierzyła. Dzięki takim tekstom jak moje Policja będzie się bała takich nielegalnych działań co też wpłynie na ich poprawne funkcjonowanie.

        Dajmy trochę czasu i kierowcom i rowerzystom

        Dajmy też wiedzę, a nie dezinformację jak Pan Dworak.

        Trzeba umieć pisać z klasą o problemach trudnych.

        Sądząc po liczbie czytelników moich tekstów to tą klasę mam :) Trochę to weryfikuje to czy ktoś umie, czy nie umie pisac.
        Jedyną moją wadą jest to, że piszę za długie teksty.
        Bezpardonowe wytykanie błędów to nie jest obrażanie. Odnoszę wrażenie, że najbardziej kulturalna byłaby dla Pana autocenzura.

        to jest poprostu mentalny odwet za to niepotrzebne antagonizowanie.

        Jeśli już to Pan Dworak zaczął – sącząc swoje antyrowerowe teorie na „Kraków bez ogródek”. Nie chodzi tylko o same przepisy, ale o preferowaną przez Niego politykę transportową. Po wystąpieniach Pana Dworaka czuje się mniej bezpieczny przejeżdżając na rowerze przez przejazd i myślę że tak się czuje więcej osób
        Zresztą to nie jest do końca fair: Pan Dworak bierze odwet tworząc materiał za pieniądze podatników i w ramach swoich obowiązków służbowych – to chyba jednoznacznie negatywne zachowanie. Zresztą jak by Pan czytał moje teksty, to by Pan przeczytał w 1 tekście o tym materiale, że nie mam do Niego żalu, za ten materiał i pokazanie błędów rowerzystów, ale za dezinformację ws nowych przepisów

        Zwykły zjadacz chleba nie ma pojęcia o Pord, i o konwencjach wiedeńskich.

        A Pan Dworak zamiast tłumaczyc te zawiłości woli szczuc na rowerzystów resztę społeczeństwa – po owocach ich czynów poznacie ich.

        dlatego protestuję tam gdzie widzę przyczynę problemu

        „Proszę przestac krytykowac Pana Dworaka, bo inaczej On nie przestanie kręcic swoich oszczerczych materiałów?” Tak Pana zrozumiałem. No to odpowiem, że mi nie przeszkadza, że Pan Dworak kręci materiał(nawet negatywny) o rowerzystach i krytykował ich złe zachowania o ile nie dezinformuje przy okazji ludzi ws nowych przepisów. Takie materiały tylko tego Pana ośmieszają i dają nam argumenty o tym, że w czasach kiedy na krakowskich drogach giną piesi, Pan Dworak woli kręcic materiały o krwiożerczych rowerzystach by wziąc na nich odwet – to byłby arcyciekawy temat dla KRBRD

        Liczy się tylko końcowy efekt.

        I tu jest całkiem dobrze, bo gdyby nie moje teksty to w sieci krążyłyby tylko dezinformujące tezy Pana Dworaka.
        Dodam że jestem w kontakcie np z KGP z Warszawy :) Kropla drąży skałę.

        W szczególności w śród pieszych.

        Niech Pan dalej obarcza winą za jeżdżenie po chodnikach rowerzystów, którzy po chodnikach nie jeżdżą.
        Winą za ten stan rzeczy obarczyc można akurat specjalistów od BRD(chociaż nie Pana Dworaka) i Policję, która od lat serwowała nam swoistą kampanię strachu.
        Zresztą nawet teraz jak rozmawiałem z jakąś „szychą” z KGP i zasugerowałem że w ramach karty rowerowej powinni uczyc dzieciaków poruszania się po jezdniach(a nie tylko teorii o znakach) to mi odpowiedział, że na jezdniach jest przecież tak niebezpiecznie i on nie wyobraża sobie by jego syn miał jeździc po jezdni …
        No to jeździ po chodniku … Tak więc ewentualne apele proszę kierowac na adres , bo to nie Inicjatywa KMR tutaj zawiniła :)
        Ale ostrzegam, że ja już pisałem w tej sprawie i odbiłem się od urzędniczego muru.
        Kolejnymi winnymi tego że rowerzyści jeżdżą po chodnikach są kierowcy – gdyby jeździli przepisowo i bezpiecznie to rowerzysta nie uciekałby na chodnik, bo przecież jezdnia ma same plusy nad chodnikiem.

      • @jd

        zapewniam Cie, ze nikt ze srodowiska krakowiskich aktywistow rowerowych nie chce antagonizowac roznych grup uczestnikow ruchu . dezinformacja jaka sieje Dworak oraz wszystkie jego wczesniejsze „dokonania” na rzecz nierozwijania zrownowazonego transportu w Krakowie nalezy publicznie potepic. nie mozna pozwolic jednemu czlowiekowi dzialac na szkode milionowej metropolii. Otwarte w ubieglym roku 13 kontrapasow bylo nimalze sila wydarte od ZIKiTu przez srodowisko rowerowe, ktoremu tyle zarzucasz, a jesli jestes rowerzysta, to powinienes zawdzieczac. Dworak na spotkaniach z nami w ZIKIT-ie byl najwiekszym przeciwnikiem kontrapasow. ba, nawet chwalil sie, o czym zreszta pozniej, ale bez podawania nazwiska pisala wyborcza, ze telefonicznie udalo mu sie zablokowac tworzenie kontrapasow w Gdansku.

        jesli nie podoba Ci sie wizerunek rowerzystow, jaki kreuje nam Dworak, to przylacz sie do nas, by wspolnymi silami go zmienic.

  • jan

    Pan Łaczek tłumzczy, że rowerzysta ma tam pierwszeństwo z powodu art 27 1a który brzmi :
    Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.

    Ale moim zdaniem to miejsce to nie jest skręt w drogę poprzeczną,
    to jest skrzyżowanie w kształcie rozwidlenia. Skrętem w drogę poprzeczną można nazwać zmianę kierunku na kolejnym skrzyżowaniu łącznika z Podgórską i Gęsią. Kierowca pokonuje tam kolejno 2 skrzyżowania, najpierw rozwidlenie a później krzyżówkę z Podgórską i Gęsią. Moim zdaniem nie można przejazdu przez 2 skrzyżowania określić jednym terminem skrętu. Nie zawsze rozwidlenie prowadzi do drogi poprzecznej. Moim zdaniem ten przepis nie ma tu zastosowania bo będzie żądaniem od kierowców (szczególnie jadących tam pierwszy raz) – jasnowidzenia na temat dalszego przebiegu drogi za rozwidleniem.

    • Adam Łaczek

      Nie wdając się w tłumaczenie czemu to co piszesz to głupoty odpowiem:
      1. Spytaj Policji, Marka Dworaka, czy ZIKiT – przyznają rację MOJEJ wersji. Tam obowiązuje Art 27.1a, bo kierowca skręca w łącznik, a rowerzysta jedzie prosto.
      2. Czemu kierowcy skręcający z Kotlarskiej w łącznik używają prawego kierunkowskazu, czemu oznakowanie poziome (teraz chyba starte) wskazuje skręt w prawo?
      3. Czemu w takim razie kierowcy jadący dalej na wprost w Most Kotlarski nie używają lewego kierunkowskazu ?
      4. Czy samemu jadąc po tej drodze i skręcając w łącznik używa Pan kierunkowskazu ?
      Mając na uwadze powyższe proszę się na drugi raz trochę więcej poczytac.

  • jan

    i jeszcze jedna refleksja:
    ponieważ przejazd jest za rozwidleniem, rowerzystą jadącym na wprost może być uznany ten jadący w kierunku Podgórskiej

    • Adam Łaczek

      No piękna refleksja, szkoda że niezgodna ze stanem faktycznym, o czym w innym komentarzu.

  • Tam jest ten przejazd faktycznie skonstruowany tak, że nie ma jasności, czy Art 27.1a się stosuje. Moim zdaniem tak, ale upierał się nie będę. Ale i tak jest tam znak ostrzegający przed przejazdem – kierowcy obowiązani są zwolnić tak, aby nie narazić… a tego nie robią.

    Inna sprawa, że jakby ZIKiT i Policja podchodziła pragmatycznie do bezpieczeństwa, to po tylu zgłoszeniach i wypadkach na tym zjeździe i ewentualnie kilku akcjach uświadamiających i z mandatami, które nie przyniosły rezultatu, daliby tam próg zwalniający. Na zasadzie: kierowcy i rowerzyści nie radzą sobie z ustaleniem i ustąpieniem pierwszeństwa, to zamiast jęczeć, jak to nie znają PoRD, wprowadzamy taką organizację ruchu, żeby ułatwić przejazd i ustalenie, kto ma pierwszeństwo. PoRD mają ułatwiać jazdę, a nie utrudniać :-)

    • Adam Łaczek

      nie ma jasności, czy Art 27.1a się stosuje

      Jasnośc jest, ale kierowcy pędzącemu z prędkością 70km/h trudno rozejrzec się za rowerzystą.
      Głównym grzechem tego projektu jest to że projektant nawet zzygzakował DDR by rowerzysta zwolnił, ale tak zaprojektował zjazd by dało się tam pędzic 70 km/h.
      Najwyraźniej to projektant nie znał PoRD i był dyletantem w BRD.
      Teraz trzeba po nim poprawiac.

      jakby ZIKiT i Policja podchodziła pragmatycznie do bezpieczeństwa

      No właśnie – jakby :) Napisaliśmy już do nich wiele pism w tej sprawie i nic. To są właśnie polscy „specjaliści” od BRD. Nic dziwnego że tyle osób ginie na polskich drogach

      • Zzygzakował, bo dorysował DDR do gotowego projektu, a na wprost nie miał miejsca :-)

      • Adam Łaczek

        Śmiem jednak twierdzic, że zrobił to specjalnie by Ci „rozpędzeni rowerzyści” nie wjeżdżali pod nadjeżdżające pojazdy „anielskich” kierowców.
        Poważnie – wiem jak myślą(myśleli) projektanci. Niewiele ich obchodził PoRD

  • piotq

    Niektórzy z WAS nie widzą głębszego problemu . W Krakowie można zauważyć w śród kierowców głęboką ignorancję na przepisy . Przykład : deszcz stoją ludzie na przejściu dla pieszych ,samochody jadą i jadą pomijając fakt nadmiernej prędkości ; przejście dla pieszych z przejazdem rowerowym warunkowa strzałka, zielone światło dla pieszych samochód wjeżdża bez zatrzymania itp. Prędkość z jaką poruszają sie kierowcy widać gdy L-ka jedzie ta samą droga z prędkością 40-50. W miejscach gdzie nie ma DDR rowerzysta poruszający się ulicą wymijany jest na zapałke . Można przykłady mnożyć , to i tak nie zmieni faktu że sporą grupa kierowców to ……… i nie zmienią tego przepisy. Dla jasności poruszam się po mieście komunikacją zbiorową samochodem pieszo i rowerem. Na rowerze jeżdżę już spory kawałek czasu (jak to ujął w jednym z programów w TVP Kraków p.Marcin „…..rozpoznawaliśmy się po śladzie bieżnika na śniegu .”) Jednym słowem kierowcy chcieliby wjeżdżać swoimi samochodami pod swoje drzwi , nie zważając czy mieszkają w wieżowcu na 10 czy 1piętrze , i czy sąsiedzi mogą dostać się do swojego mieszkania. Reasumując ,popieram działania p.Adama p.Marcina i wszystkich tych którzy wytwarzają swoje siły aby doprowadzic do normalności aby rowerzysta i pieszy mógł korzystać z przejść i przejazdów bezpiecznie. Pozdrawiam.

  • jd

    Odpowiedź dla p. marcina wójcika, bo system nie pomyslał o tak głębokiej dyskusji.

    marcin wójcik pisze:
    2 sierpnia 2011 o 12:30 pm

    @jd

    Otwarte w ubieglym roku 13 kontrapasow bylo nimalze sila wydarte od ZIKiTu przez srodowisko rowerowe, ktoremu tyle zarzucasz, a jesli jestes rowerzysta, to powinienes zawdzieczac.

    Jeżdzę dość często kopernika. Jadąc w stronę Rynku cholera człowieka bierze jak widzi rowerzystów jadących niezgodnie z oznakowaniem kontrapasa pod prąd. Lub co gorsza irytując kierowców jedzie _środkiem_. Sytuacja z godziny 17 w sporym natęzeniu ruchu z przed tygodnia. Ten kontrapas mocno potrzebny na Kopernika który jest najstarszym kontrapasem, do dzisiaj nie nauczył krakowskich rowerzystów jak z takich zdobyczy cywilizacji korzystać. Jest z tym duży problem. Zwrócenie uwagi powoduje bardzo duże oczy, jak się śmie zwracać uwagę, lub zdażył mi się stek wyzwisk w moim kierunku. Jeśli taki sam stek wyzwisk od radykałów rowerowych jest kierowany w stropsunku pieszych czy kierowców – nie dziwię się że po drugiej strony barykady z głową czy bez głowy za wszelką cenę próbuje się zatrzymywać jakiekolwiek usprawnienia rowerowe.

    Nauczmy najpierw „swoich”, tak aby nie dawać prostych argumentów dla przeciwników.

    > jesli nie podoba Ci sie wizerunek rowerzystow, jaki kreuje nam Dworak, to przylacz sie do nas, by wspolnymi silami go zmienic.

    Wystarczy samo jeżdzenie zgodnie z przepisami i co wazniejsze zachowaniem uprzejmości i kultury wobec innych uczestników. Nie każdy jest neiomylny. Wystarczy że staram się to robić w tym mieście od ponad 14 lat dojezdzając do pracy rowerem. Radykałowie ? Nie dziękuję, postoję, poczekam.

    jd

    • Adam Łaczek

      Jeżdzę dość często kopernika.

      I zawdzięczasz to tylko ludziom tacy jak my (konkretnie M.Hyle), bo bez nas do tej pory by w Polsce nie wiedziano co to kontrapas.

      nie dziwię się że po drugiej strony barykady z głową czy bez głowy za wszelką cenę próbuje się zatrzymywać jakiekolwiek usprawnienia rowerowe.

      Ja np zwracam uwagę, że jeszcze powszechniejsze niż oznakowanie T-22 i kontrapas jest taki okrągły znak z czerwoną obwódką i 50 na tarczy. Informuje o ograniczeniu prędkości. Mimo wielu lat w których to oznakowanie funkcjonuje kierowcy nie nauczyli się co to oznacza i robią co chcą. Jak rozumiem ma to byc argument za całkowitą blokadą budowy jakichkolwiek dróg ?
      Albo popatrz na sprawę parkowania :) Tzn że blokujemy powstawanie chodników bo kierowcy z nich nie umieją korzystac :) ?

      Akurat sprawę kontrapasów poruszaliśmy i edukowaliśmy wielokrotnie, ale nie da się nauczyc wszystkich.

      Nauczmy najpierw „swoich”, tak aby nie dawać prostych argumentów dla przeciwników.

      Jakich „swoich”? To są czytelnicy ibikekrakow? Na pewno nie … Jak mam do nich trafic ? Zresztą przerzucę piłeczkę. Piszesz też że jesteś kierowcą – jak jadę autem np DK 94 z Krakowa w kierunku Olkusza to tam się ciągnie obszar zabudowany. Jadę więc przepisowo, a nie ma podróży podczas której ktoś by mnie nie wyprzedzał, a zdarzało się że byli tacy którzy mnie spychali do rowu za to że jechałem przepisowo (TIRem mnie gośc spychał a wiozłem wtedy 4 miesięczne dziecko)
      Mógłbym Ci więc bezczelnie napisac byś się zajął tymi „swoimi” z DK 94 a nie pisał tutaj do rowerzystów, bo jeszcze nie widziałem by rowerzysta kogoś zpychał do rowu.

      Wystarczy samo jeżdzenie zgodnie z przepisami i co wazniejsze zachowaniem uprzejmości i kultury wobec innych uczestników.

      A myślisz że co robimy? Czemu my „odpowiadamy” za grzechy krakowskich rowerzystów, a Ty już nie odpowiadasz?

      • jd

        Panie Adamie niech Pan nie omija szerokim łukiem mojej tezy schodząc na budowę chodników czy inne kolejne wątki. Moim zarzutem jest bezpardonowy atak na ludzi z lobby samochodowego, już niech nie chodzi o tego konkretnego Dworaka. Najpierw przyłóżcie 95% swoich możliwości do sposobnów dotarcia do rowerzystów którzy nawet nie umieją poprawnie korzystać już z tych Waszych zdobyczy cywilizacji rowerowej. Potem przyjdzie czas i na śluzy, pasy w jezdniach, parkingi etc. Natomiast atakowaniem lobby urzedniczo/samochodowe uzyskujecie efekt odwrotny do zamierzonego. Tylko o to chodzi. Wy ciągle schodzidzie do poziomu mentalnego mierzenia linijką każdego przepisu paragrafu, krawężnika. Wielka krótkowzroczność. Bardzo wielka. Efekty tej kampanii nienawiści będzie widać to jest tylko kwestia czasu. Może Wam tylko pomóc drastyczny Peak Oil na poziomie 8 zł za litr ropy na stacji. Jedynym uzasadnieniem polityki wymuszania na maksa zmian było by drastyczne wzmożenie ruchu rowerowego o np 300% (z sufitu) dla całego Krakowa. Ludzie musieli by się poprostu nie mieścić w obecnej infastrukturze rowerowej. Narazie z rozmów ze znajomym stojącymi w korkach, wolą postać w tych korkach. A szkoda, wielka szkoda. I co ciekawe zauważają ten ogromny radykalizm i roszczeniowość środowisk rowerowych, sami mi na to zwrócili uwagę.
        jd

      • Adam Łaczek

        Najpierw przyłóżcie 95% swoich możliwości do sposobnów dotarcia do rowerzystów którzy nawet nie umieją poprawnie korzystać już z tych Waszych zdobyczy cywilizacji rowerowej.

        Niby jak? Co Pan proponuje? Wszystko co robimy to robimy społecznie i bez dofinansowania. Mam z własnej kieszeni bilboardy kupowac?
        Pan Dworak ma pieniądze z WRBRD i KRBRD, a mimo to przez swój program Jedź Bezpiecznie nie trafia do 95% kierowców z Krakowa. Jego zasięg oddziaływania jest tak niski, jak oglądalnośc TVP Kraków (nie jest to jego wina).
        Pan buja w obłokach stawiając takie żądania, bo jest to na zasadzie „Najpierw niech kierowcy nauczą się przestrzegac prędkości, a potem będzie czas na S-7 i A-4” Dziwnym trafem nikt logiczny nie stawia takich żądań. Bo jest to odpowiedzialnośc zbiorowa i jest to metoda totalitarna.

        Natomiast atakowaniem lobby urzedniczo/samochodowe uzyskujecie efekt odwrotny do zamierzonego.

        Bez tego „atakowania” sytuacja rowerzystów była 50x gorsza. Ignorowano nas na każdy z możliwych sposobów, a teraz mamy już wielu sprzymierzeńców: czy to w RMK, czy to w mediach, a nawet o dziwo w samym ZIKiT, z którym współpraca układa się lepiej niż dawniej.

        Efekty tej kampanii nienawiści będzie widać to jest tylko kwestia czasu.

        Niby jakie?

        Jedynym uzasadnieniem polityki wymuszania na maksa zmian było by drastyczne wzmożenie ruchu rowerowego o np 300% (z sufitu) dla całego Krakowa.

        Jeżeli dla Pana przestrzeganie uchwalonego przez parlament PoRD to „wymuszanie”, albo wywalczenie 13 kontrapasów to też „Wymuszanie” – to chyba nie mamy o czym rozmawiac.
        Gdzie jest to niby wymuszanie które dotyka zwykłych ludzi? Ale konkrety proszę :) Odnoszę wrażenie że Pan robi długofalowe teorie na podstawie własnych wyobrażeń o naszej działalności, bo nie jest Pan chyba częstym czytelnikiem ibikekrakow

      • jacek d.

        Niby jak? Co Pan proponuje? Wszystko co robimy to robimy społecznie i bez dofinansowania. Mam z własnej kieszeni bilboardy kupowac?

        Czemu nie. Może jakieś dofinansowanie z unii na kampanię społeczną , wszystkie chwyty dozwolone. Tyle unijnej kasy marnuje się na pierdoły i źle wykonaną infr ę również rowerową. Może dało by się dotrzeć do kogoś kto by wiedział jak zainteresować unijnych biurokratów że ich kasa się marnuje, a wiedzą doskonale że im bardziej zdziera się z ludzi tym coraz mniej się jej zdziera. Wiedziałem że w pewnym momecie spotkamy się na temacie finansowania. Tym bardziej dziwi że „fikacie” do urzędników różnej maści którzy mają i władze i pieniądze i de facto nieograniczony dostęp do mediów. My tu sobie gadu gadu, a jak ktoś tam na górze wpadnie jak napsuć krwi rowerzystom to zrobi swoją urzędniczą kampanię nienawiści. Za pieniadze podatnika. Tym bardziej właśnie powinniście wykazywać więcej roztropności jak jest szansa aby o Was porozmawiać w mediach jak najbardziej pozytywnie. Internet OK, jest medium dominującym, ale tylko w pewnej grupie wiekowej nad czym osobiście boleję.

        Nie można stanąć jak ta ciapa i mówić nie mam pieniędzy i jeszcze obrażać wszystkich dookoła. Jak mieć plan i strategiczne myślenie to go mieć i realizować.

        Pan Dworak ma pieniądze z WRBRD i KRBRD, a mimo to przez swój program Jedź Bezpiecznie nie trafia do 95% kierowców z Krakowa. Jego zasięg oddziaływania jest tak niski, jak oglądalnośc TVP Kraków (nie jest to jego wina).

        Ma Pan jakieś badania ? Nie będę się kierował tutaj swoimi odczuciami bo to bez sensu.
        I właśnie tym bardziej to co napisałem wyżej, nie logicznym jest fikać do ludzi z władzą i pieniędzmi jak się nie ma ani jednego ani drugiego.

        Pan buja w obłokach stawiając takie żądania, bo jest to na zasadzie „Najpierw niech kierowcy nauczą się przestrzegac prędkości, a potem będzie czas na S-7 i A-4″
        Ja takich żądań nie wysnułem pod kątem kierowców, a jeśli Pan pike per analogię do kwesti infrastruktury rowerowej to musi Pan sobie zdać sprawę że tu działają mechanizmy „rynkowe” znaczy wyborcze. Większość czyli samochodziarze dyktują i są najbardziej doinwestowani, również to jest kwestia transportu TIR – sieć krwionosna gospodarki – nie rozwiwjajmy tego tematu.
        Jak rowerzyści będą stać w korkach w istnejącęj infrastrukturze zapewniam że momentalnie jakiś polityk znajdzie pieniądze bo bedzie mógł na tym zbić swój kapitał polityczny. Tę sprawę potraktujmy wręcz makroekonomicznie.

        Bez tego „atakowania” sytuacja rowerzystów była 50x gorsza. Ignorowano nas na każdy z możliwych sposobów, a teraz mamy już wielu sprzymierzeńców: czy to w RMK, czy to w mediach, a nawet o dziwo w samym ZIKiT, z którym współpraca układa się lepiej niż dawniej.

        To jestem zdziwiony, bio ten biedny Zikit jest ciągle przez Was niemiłosiernie lany po plecach, a to nie jest instytucja działająca na zasadach politycznych a nie komercyjnych. Z gruntu skazana na porażkę. Wygrywa tam TYLKO polityka, a rozgrywającym jestPani Niedziałkowska kontra Prezydent miasta. To jest wogóle osobny mega wątek i też go NIE rozwijajmy bo każdy kto mieszka w Krakowie widzi że ZiKIT nie radzi sobie dobrze z niczym. Wszędzie jest łatanie na zasadzie mega bierzącej potrzeby.

        Efekty tej kampanii nienawiści będzie widać to jest tylko kwestia czasu.

        Niby jakie?

        Negatywne. Ludzie poprostu nie będą jeżdzić na rowerach – wróci sytuacja roweru jako statusu rekreacyjnego z początku lat 90tych. Jeśli tylko politycy w UE się otrząsną ze swojej socjalistycznej wizjii UE i wszystkei kraje członkowskie przyspieszą w swoim rozwoju, ludzie będą znowu mieć kasy jak lodu i wrócą do samochodów. W Holandii czy Danii jak widać aby utrzymać niezmienny trend użyteczności rowerów niezależnie od koniunktury potrzeba było to robić od pokoleń, praktycznie nawet przedwojennego pokolenia.

        Panie Adamie, kryzys Waszym sprzymierzeńcem , napisałem to wcześniej i niżej, o cenach ropy i zadłużonych budżetach państw.

        Jeżeli dla Pana przestrzeganie uchwalonego przez parlament PoRD to „wymuszanie”, albo wywalczenie 13 kontrapasów to też „Wymuszanie” – to chyba nie mamy o czym rozmawiac.
        Gdzie jest to niby wymuszanie które dotyka zwykłych ludzi? Ale konkrety proszę :) Odnoszę wrażenie że Pan robi długofalowe teorie na podstawie własnych wyobrażeń o naszej działalności, bo nie jest Pan chyba częstym czytelnikiem ibikekrakow

        Jestem. Mam go w RRSach inaczej od dwóch dni nie tracił bym sporego czasu próbując pokazać jednak inny punkt widzenia aktywnego _rowerzysty_.

        Oto moje zakładki rowerowe.
        http://www.netvibes.com/jacekduma#Bikes

        Jeżeli bardzo Panu na tym zależy, mogę z tej subskrypcji zrezygnować. ;)

      • Adam Łaczek

        Może jakieś dofinansowanie z unii na kampanię społeczną

        Tutaj też trzeba miec wkład własny… Ale nie oznacza to że my nic nie robimy: piszę teksty na ibikekrakow o tym jak się poprawnie zachowywac i obalam mity o bezpieczeństwie na rowerze (m.in. o tym że na chodniku wcale nie jest tak bezpiecznie jak to sugerują i żeby je zostawic pieszym), robiliśmy happening „Nowe prawo – rowerzysta z prawej”, Święto Cykliczne, gdzie też były wykłady i o PoRD i o jeździe po mieście (jak się zachowac) …, do tego walczymy o bezpieczne infrastrukturalne rozwiązania dla rowerzystów(kontrapasy, śluzy, lepsze programy sygnalizacji), do tego zaczęliśmy współpracowac z ZIKiT przy „Omiń korki”, przygotowujemy „warsztaty doskonalenia jazdy na rowerze”, zrobiłem tłumaczenie streszczenia zagranicznych badań z zakresu BRD rowerzystów i przesłałem to Policji i coś by się jeszcze znalazło. Robimy więcej i lepiej w tym zakresie niż mające pieniądze Policja (ze swoją idiotyczną akcją „Rowerem bezpiecznie do celu”), czy WRBRD.

        Tym bardziej dziwi że „fikacie” do urzędników różnej maści którzy mają i władze i pieniądze i de facto nieograniczony dostęp do mediów.

        Urzędnik ma władzę w bardzo ograniczonym zakresie, a wyżej są politycy. Pieniędzy tym bardziej nie mają, bo budżet ustalają politycy, a dostęp do mediów to lepszy jednak mają NGO patrząc po tym o czyich inicjatywach częściej piszą media. Nie za duże ma Pan doświadczenie w tym zakresie :)

        jak ktoś tam na górze wpadnie jak napsuć krwi rowerzystom to zrobi swoją urzędniczą kampanię nienawiści

        Przecież zjedzą go media :) Nikt nie jest samobójcą

        Ma Pan jakieś badania ?

        Dużą oglądalnośc ma jedynie Kronika, ale generalnie TVP Kraków nie należy do potentatów w dziedzinie oglądalności – patrz: zwolnienia, znikające audycje i kiepskie reklamy(bo im lepsza oglądalnośc tym więcej wysokobudżetowych reklam)

        Większość czyli samochodziarze dyktują i są najbardziej doinwestowani, również to jest kwestia transportu TIR

        Ma Pan dane chyba z jakiejś wioski, bo większośc w Krakowie stanowią pasażerowie komunikacji zbiorowej, którzy są dyskryminowani na rzecz mniejszości która jeździ autami. TIRy w miastach? Co mają drogi krajowe i autostrady do dróg w mieście? Wie Pan z czego finansuje się drogi w mieście?
        Zresztą gdyby to „samochodziarze”. jak Pan ich nazwał dyktowali warunki to by nie wprowadzono np strefy płatnego parkowania na Kazimierzu …

        zapewniam że momentalnie jakiś polityk znajdzie pieniądze bo bedzie mógł na tym zbić swój kapitał polityczny.

        No popatrz, a RMK w tym roku znalazła pieniądze na infrastrukturę rowerową. Zresztą w 2011 rowerzystów przybyło w KRK może i o 100%. Pańskie teorie oderwane są od rzeczywistości.

        ludzie będą znowu mieć kasy jak lodu i wrócą do samochodów

        Pan kreuje rażące i głupie stereotypy. Ludzie jeżdżą na rowerach bo tak jest przede wszystkim szybciej, zdrowiej i przyjemniej. Dlatego jeżdżą też w dużej mierze osoby które mają pieniądze na benzyne. Ostatnią rzeczą jaką mogę powiedziec to to że ludzie jeżdżą dla działaczy i jak się na nich obrażą to przestaną jeździc :)

        kryzys Waszym sprzymierzeńcem

        Kryzys to tylko dodatkowy stymulator. Kluczowe są zmiany społeczne i kulturowe i my je stymulujemy.

        mogę z tej subskrypcji zrezygnować.

        Niech Pan nie rezygnuje, ale tym bardziej dziwie się, że Pan nas krytykuje za brak rzeczy o których pisaliśmy lub nawet często pisaliśmy
        Widzę też, że Pan czyta http://www.copenhagenize.com/ – jak by nie było autor tego bloga promuje to samo co my.
        I np krytykowaliśmy polskie lobby prokaskowe i prokamizelkowe które de facto jest tym samym lobby prosamochodowym – czy tu też pisałby Pan żeby tego nie robić, a jednocześnie bez problemu czytałby Pan podobną krytykę u MCA?

      • jacek d.

        Aha, jedna drobna uwaga. Bo widzę że mnie Pan postawił w szeregu jednak z kierowcami. Ja jestem tym złym, ale złym rowerzystą tym krnąbrnym który wiecznie krytykuje i narzeka. Zresztą tak dobiera się DOBRE zespoły ludzi. Musi być ten zajawiacz i ten krytykant, wtedy projekt ma większe szanse na powodzenie jak już wszystkim słoma się spali i zostanie szara rzeczywistość :)

      • Adam Łaczek

        Ja Pana z nikim nie zestawiam – ani z dobrymi ani złymi. Pokazuje tylko jak absurdalne są żądania w stylu „zajmijcie się swoim środowiskiem, a dopiero potem zbudujemy wam jakieś drogi” bo wyjdzie z tego że nikomu nie zbudujemy niczego bo:
        – kierowcom nie zbudujemy dróg, czy autostrad bo są odpowiedzialni za większośc wypadków ze skutkiem śmiertelnym
        – pieszym przejśc dla pieszych bo przechodzą na czerwonym
        – rowerzystom infrastruktury rowerowej bo nie umieją z niej korzystac.
        – pasażerom linii tramwajowych bo jak wiadomo częsc osób niszczy wagony i nie płaci za bilet.
        Odpowiedzialność zbiorowa to najgłupsze co można wymyślić

    • @jd

      edukujemy od lat rowerzystow oraz innych uczestnikow ruchu. nie do wszytkich jestesmy w stanie dotrzec. znacznie szersza publike ma Dworak i w przypadku kontrapasow jesli tylko by chcial, moglby nam pomoc, pokazujac jak sie na takich ulicach zachowywac.

      od razu uprzedzam tych co beda chcili mi zarzucic, ze bronie czy usprawiedliwiam lamanie przepisow, ale najprostszym i prawdopodobnie najskuteczniejszym rozwiazaniem byloby namalowanie pasa rowerowego ‚z pradem’ . innym skutecznym rozwiazaniem jest zaniechanie malowania kontrapasa a jedynie oznacznie stosownymi znakami pionowymi. kiedy nie ma namalowanej drogi rowerowej nikt nie interpretuje jej mylnie jako droge dwukierunkowa i wtedy rowerzysci poruszaja sie prawa strona.
      poza tym jest jeszcze cos takiego jak efekt skali. jesli rozwiazanie – w tym przypadku poruszamy sprawe kontrapasa – jest rzadko stosowane w miescie, to moga wystepowac problemy z poprawnym jego wykorzystaniem.
      jesli wiekszosc ulic jednokierunkowych bylaby otwarta w obu kierunkach to zapewniam Cie, ze szybko wszyscy rowerzysci nauczyliby sie z nich poprawnie korzystac.

      we wczesniejszej wypowiedzi napisales:

      Zwykły zjadacz chleba nie ma pojęcia o Pord

      tez nie usprawiedliwiam lamiacych przepisy rowerzystow, ale jesli sam zakladasz, ze nie maja pojecia o PoRD, to nie powinno Cie ani dziwic, ani irytowac lamanie przepisow przez owych zwyklych zjadaczy chleba. tak przy okazji zdefiniuj prosze te grupe.

      piszesz tez bysmy nauczyli najpierw „swoich”. wszyscy uczestnicy ruchu drogowego, w tym takze piesi, w moim przekonaniu nalezymy do „swoich”. jestesmy obywatelami Polski, którzy na pewnym etapie obowiazkowej edukacji na pozimie podstawowym poznali z grubsza PoRD. Bardziej uzasadnione od pretensji do srodowiska aktywistow rowerowych, bylby Twoj apel, petycja do Ministerstwa Edukacji o wprowadzenie edukacji komunikacyjnej w starszych klasach a nie tylko w klasach 1-3, gdzie tak naprawde mozna nauczyc dzieci jedynie bezpiecznego przechodzenia przez jezdnie. procedura uzyskania karty rowerowej jest smieszna, bo nie wymaga od ucznia wykazania umiejetnosci poruszania sie w prawdziwym ruchu ulicznym. za to nie mozesz obwniac srodowisko rowerowe, a tym bardziej zarzucac nam radykalizm i rzucanie wyzwisk pod adresem innych uczestnikow ruchu, bo to zwyczajnie nieprawda.

      • jd

        Odpisałem post wyżej Pan Adamowi, dodam, że z edukacją bardzo dobry pomysł. Tym bardziej że to przyniosło by efekty wymierne dopiero za 15-20 lat. No ale najprościej się jest napieprzać z Drowak(-iem | -a) Te żarty pod ostatnim postem dotyczące MORDu są już poprostu bardzo nie smaczne. Bardzo ładnie Was ktoś podsumował – gimnazjum. Sami dajecie argument przeciwnej stronie nawet jeśli jest betonem żeby szybciutko pokrzyczeć „złodzieje!” i żeby reszta Was ignorowała lub miała negatywne nastawienie. Czasem kila lat pracy można zniweczyć w kilka minut wszczególnosci w mediach.

        Życzę więcej roztropności i powściągliwości.
        jd

      • Adam Łaczek

        Rozumiem, że skoro komentarze przypadkowych Internautów nas kompromitują to najbardziej gimnazjalna jest Gazeta Wyborcza bo tam różnej maści trolliska pisują. Zresztą na forum programu Pana Dworaka też są niewybredne teksty więc zgodnie z Pana logiką to też gimnazjum. Jak już pisałem już wcześniej padały propozycje dla Pana Dworaka dotyczące współpracy ale bez odzewu.

      • jacek d.

        Odpowiedź na poziomie piaskownicy, jak inni trolują to czemu ja mam trzymać poziom ? Ręce opadają. Niech Bronek założy sobie stronę anty-Donek, skoro inni zakładają …
        Nie równajmy w dół ale w górę. Podnośmy standardy a nie je obniżajmy , tak jak i standardy infrastruktury rowerowej.
        :-)

      • Adam Łaczek

        Przepraszam, ale w którym miejscu ja trolluje? Tak się składa, że tamten komentarz który Pan tak krytykuje był na o wiele wyższym poziomie kultury niż posty osób którym przeszkadza to że piszę o pierwszeństwie rowerzysty na przejeździe typu Wertek, którzy pisali mi „Wracaj do pieluszki chłopcze.”, czy wyzywali od debili…
        Pana zachowanie też nie jest lepsze bo insynuował mi Pan powiązania np z ruchem od „globalnego ocieplenia”, jakąś lewicą itp rzeczy, gdzie nie miał Pan na to kompletnie żadnych dowodów, a jedynie własne urojenia. Szkoda że nie chce się Panu poczytac trochę strony którą tak Pan krytykuje. Ja tylko chciałem zwrócic uwagę, że nie można oceniac poziomu strony po komentarzach na stronie, bo można produkowac teksty bardzo wysokiej jakości, ale miec trolli wypisujących głupoty. Byc może powinniśmy ich kasowac, ale wtedy posądzeni bylibyśmy o cenzure i kneblowanie tych, którzy uważają, że to jednak my się mylimy

  • jan

    Nie wdając się w tłumaczenie czemu to co piszesz to głupoty odpowiem:
    1. Spytaj Policji, Marka Dworaka, czy ZIKiT – przyznają rację MOJEJ wersji. Tam obowiązuje Art 27.1a, bo kierowca skręca w łącznik, a rowerzysta jedzie prosto.

    NIe zrozumiał mnie Pan
    To że jest tam „skręt” w prawo to oczywiste ale art. 27 1a mówi o skręcie w drogę poprzeczną. czy zatem łącznik jest drogą poprzeczną? A jeżeli nie jest to czy w/w art. obowiązuje? No bo chyba po coś jest ta droga poprzeczna w tym artykule ?
    A jeżeli łącznik należy traktować jako drogę poprzeczną to na jakiej podstawie, czy jest gdzieś jej definicja?
    ten przepis generuje znaki zapytania

    • Adam Łaczek

      czy zatem łącznik jest drogą poprzeczną?

      Jest, skoro wjeżdżając na niego wykonujesz manewr skrętu w prawo to jest.

      czy zatem łącznik jest drogą poprzeczną?A jeżeli nie jest to czy w/w art. obowiązuje?

      Zmienię trochę pytanie, a co by było gdybyś przyjął że łącznik nie jest drogą poprzeczną i że Art 27.1a nie obowiązuje? Nic bo masz również Cię obowiązujący
      http://www.prawko-kwartnik.info/konwencjaw.html

      Art 16.2 Konwencji Wiedeńskiej. Podczas wykonywania manewru zmiany kierunku ruchu kierujący – nie naruszając postanowień artykułu 21 niniejszej konwencji dotyczących
      pieszych – jest obowiązany przepuścić pojazdy jadące z przeciwnego kierunku na jezdni, którą zamierza opuścić, oraz rowery i motorowery
      jadące po drogach dla rowerów, przecinających jezdnię, na którą zamierza wjechać.

      Więc nie ma możliwości żeby to kierowca miał pierwszeństwo.

      ten przepis generuje znaki zapytania

      Chyba tylko tobie. Zresztą pojęcie drogi poprzecznej jest już od dawna w PoRD:

      2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu na skrzyżowaniu przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża.

      Tyle lat funkcjonuje to pojęcie w obiegu prawnym i dopiero teraz masz wątpliwości ?

  • Pingback: Fałszywa troska ZIKiT o bezpieczeństwo rowerzystów? | I bike Kraków :: nowa kultura mobilności()