Urzędnik obdarzony dużą władzą i małą odpowiedzialnością to już dostojnik

Tak ZIKiT "monitoruje" stan krzewów w mieście.Z różnych stron napływają do redakcji ibikekrakow.com informacje na temat spraw „rowerowych” zgłaszanych ZIKiT, które pozostają bez odpowiedzi lub spraw, na które udzielona odpowiedź stoi w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem, czy polityką miasta. Powoli wyłania się obraz nieciekawej rzeczywistości miejskiej jednostki, która nie radzi sobie ze statutowymi obowiązkami,  jest nieterminowa, udziela na różne sprawy odpowiedzi sprzecznych między sobą i wykluczających się. Nie wie prawica, co robi lewica – w tym wypadku to nie cnota a zatrważający fakt!

Zastanawiające jest na przykład to, dlaczego nie prowadzi się publicznego rejestru spraw zgłaszanych przez obywateli? Czy nie byłoby jasne, że skoro dany temat pojawia się w korespondencji i wnioskach obywateli notorycznie to coś jest nie tak i należy ten obszar działalności jednostki zweryfikować pod kątem prawidłowego zarządzania oraz kompetencji osób tam zatrudnionych? Oczywiście, że byłoby. Jednak to, co dla obywateli wydaje się niezbędne przez urzędników zdaje się być postrzegane jako jedno z głównych zagrożeń dla ich spokojnej egzystencji. Do czego by to doprowadziło, gdyby nagle ci „pieniacze” i obywatele, którym się chce i „zawracają głowę” swoim widzi mi się urzędnikom stworzyli platformę wymiany informacji i zdemaskowali opieszałość, nieterminowość, brak odpowiedzi na kierowane zapytania o informację publiczną i celowe przedłużanie procedur administracyjnych? Być może to skłoniłoby do refleksji władze miasta, że coś jednak jest nie tak i pora na działania zmierzające do wyeliminowania tych patologii i jawnego łamania zapisów Kodeksu Postępowania Administracyjnego.

Są jednak i chlubne wyjątki. Mało kto wie, że wśród tak zwanych „urzędniczych betonów” funkcjonują też ludzie rzeczowi i pozytywnie nastawieni do pomysłów mieszkańców, ludzie którym się po prostu chce. Są w znakomitej mniejszości. Jednak działają na zasadzie kropli drążącej skałę i to tej najskuteczniejszej, która „wdarła się” w głąb struktury. Oni także, a może przede wszystkim potrzebują wsparcia i vox populi, by cokolwiek zdziałać. Pomóżmy im i pomóżmy sobie. Jeśli zaczniemy dzisiaj jest szansa, że nasze dzieci będą miały rzeczywisty wybór pomiędzy różnymi środkami transportu. Jeśli ograniczymy się do utyskiwania w swoim własnym gornie na tu i teraz to niczego dobrego nie zdziałamy. Weźmy sprawy w swoje ręce. Jeśli coś Was denerwuje lub widzicie możliwość poprawienia organizacji ruchu czy wprowadzenia ułatwień dla rowerzystów piszcie do prezydenta, piszcie do rady miasta, piszcie do ZIKiT. Oni po to są, by słuchać mieszkańców i odpowiadać na nasze potrzeby. Bez tego głośnego wyrażenia swoich potrzeb zawsze będziemy na marginesie.

W dziale Interwencje – dostępnym przez menu główne w kategorii Działania – prezentujemy wpisy, które powstają na podstawie informacji, jakie otrzymujemy od Was – naszych czytelników. Zachęcamy do przysyłania kopii zgłoszeń, wniosków, petycji, skarg przekazywanych przez Was do zarządcy dróg i innych instytucji publicznych odpowiedzialnych za infrastrukturę rowerową, jak również waszych ewentualnych uwag i pomysłów na adres interwencje mał-pka ibikekrakow.com

Krakus od urodzenia. Absolwent VIII LO i archeologii UJ, pracuje w jednym z międzynarodowych koncernów chemicznych. Z zamiłowania dziennikarz społeczny. Zamieszkiwał w Nowej Hucie, na Klinach, Prądniku Czerwonym, a obecnie na Górce Narodowej. To ostatnie spowodowało, że sprzedał samochód i kupił rower. Nadal nie może się nadziwić, jak inny jest Kraków z perspektywy dwóch kółek. W wolnych chwilach spotyka się z rowerową bracią, a co zasłyszy, opisuje.