Rowerzysta wyprzedzany przez kierowców – fakty i mity

Rowerzysta wyprzedzany przez kierowców – fakty i mity

Publikuję tłumaczenie broszury „Drivers overtaking bicyclists” dotyczącej problematyki niebezpieczeństw związanych z wyprzedzaniem rowerzystów przez kierowców. KLUCZOWE WNIOSKI: Podczas testów, kierowcy wyprzedzali rowerzystów z mniejszym dystansem jeśli Ci rowerzyści:
– jechali bliżej środka pasa niż jego krawędzi,
mieli ubrany kask rowerowy
– byli osobnikami płci męskiej.
Wpływ kasku to wynik tego, że kierowcy oceniają umiejętności rowerzystów na podstawie ich ubioru i zmniejszają odległość z jaką wyprzedzają rowerzystę w myśl zasady im rowerzysta bardziej doświadczony(w kasku), tym bliżej można go wyprzedzić. Kierowcy autobusów i ciężarówek wyprzedzali rowerzystów o wiele bliżej niż inne pojazdy.

Podłoże
Kolizje podczas wyprzedzania rowerzystów przez kierowców są często poważne, ale niewiele wiadomo na temat tego co wpływa na odległość z jaką wyprzedzają kierowcy. Badania te zostały zrobione celem zbadania wpływu pozycji na jezdni, użycia kasku, typu pojazdu, czy płci na odległość z jaką wyprzedzają kierowcy.

Metoda
Rower subtelnie wyposażono w kamery wideo i ultradźwiękowy czujnik odległości, nagrano około 2300 wyprzedzeń pojazdów dla wielu miejskich / podmiejskich typów dróg typowych dla tych po których poruszają się rowerzyści. Część danych została zebrana przez mężczyznę przebranego za kobietę (w kobiecej peruce), tak aby kierowcy odnieśli wrażenie, że wyprzedzają kobietę.

Wyniki
Pozycja na drodze i kask
Kierowcy wyprzedzali rowerzystę tym bliżej im bliżej środka pasa jechał rowerzysta. Stoi to w opozycji do tego, w co wierzy wielu doświadczonych rowerzystów (czyli że im bliżej środka pasa jedziemy tym kierowcy wyprzedzają nas w większej odległości). Kierowcy wyprzedzają z mniejszą odległością także rowerzystów w kaskach. Pozycja na jezdni i wpływ kasku stanowiły 8% wariancję w odległości wyprzedzania.
Typ pojazdu
Zawodowi kierowcy dużych pojazdów mieli tendencje do szczególnie bliskiego wyprzedzania rowerzystów. „Bliskie wyprzedzanie” dla dużych pojazdów było szczególnie widoczne pod koniec manewrów wyprzedzania. Uważamy, że wynika to z niechęci do dłuższego poruszania się po niewłaściwej stronie drogi podczas wyprzedzania rowerzysty (4-5 s), co prowadzi do tego, że kierowcy często przemieszczają się z powrotem na swój pas zanim tak naprawdę jest to bezpieczne.
Wpływ płci
Kiedy eksperymentator przebrany był za kobietę to wyprzedzający go kierowcy dawali mu więcej swobody(wyprzedzali go szerszym łukiem).
Wpływ czasu
Odległość od rowerzysty w trakcie wyprzedzania jest zróżnicowana w zależności od czasu w jakim dokonano pomiaru. Kierowcy wyprzedzają bliżej w godzinach porannych, a dalej w godzinach popołudniowych.

Dyskusja
Badania sugerują, że kierowcy mają tendencję, aby (podświadomie) sądzić, że rowerzyści w kaskach są bardziej doświadczeni i mniej prawdopodobne z ich strony są niespodziewane ruchy na jezdni. Wpływ płci może być wynikiem tego, że kobiety rowerzystki spotykane są rzadziej niż mężczyźni rowerzyści w Wielkiej Brytanii, lub ponownie może to być związane z postrzeganiem rowerzystek jako mniej doświadczonych i mniej przewidywalnych uczestników ruchu drogowego. Należy więc przestrzegać kierowców żeby podczas manewru wyprzedzania nie wyciągali wniosków na temat doświadczenia i obycia rowerzysty na podstawie tego czy ubiera kask, lub jakiej jest płci, gdyż często wnioski te są nieprawdziwe. Dane dotyczące wpływu pozycji rowerzysty na drodze na odległość wyprzedzania sugerują, że kierowcy po prostu nie zmieniają znacząco trajektorii swojego pojazdu podczas manewru wyprzedzania w zależności od tego, gdzie znajduje się rowerzysta. Im bliżej środka pasa jest rowerzysta tym bliżej go będą wyprzedzać kierowcy. Jednakże, istnieje również wiele powodów dla których rowerzyści nie powinni jeździć zbyt blisko prawej krawędzi drogi, np. zły stan nawierzchni przy prawej krawędzi jezdni (co może wywołać slalomowanie i niepewny tor jazdy rowerzysty), narażenie na zderzenie z nagle otwartymi drzwiami samochodów, czy też fakt, że na skrzyżowaniach kierowcy zwykle skupiają swój wzrok na środku pasa (a jazda zbyt blisko prawej krawędzi czyni Cię niewidocznym dla kierowców). Kierowcom długich pojazdów należy przypomnieć, że na wyprzedzenie rowerzysty potrzebują nieco więcej czasu, ponieważ zanim zaczną wracać na swój pas rowerzystę musi minąć nie tylko „pomieszczenie kierowcy”, ale też reszta pojazdu. Wyprzedzani przez takie pojazdy rowerzyści powinni mieć trochę „luzu” z prawej strony, by w razie czego móc uciec przed wracającą naczepą[uwaga własna – AŁ].

EDIT: Komentarz z Polski.
Wydaje się że kilka rzeczy potwierdzonych badaniami w Wielkiej Brytanii niekoniecznie wygląda identycznie w Polsce.
1 Kierowcy TIRów rzadko przejeżdżają blisko rowerzystów podczas wyprzedzania i prawie zawsze zmieniają pas ruchu. Na pewno nie jest idealnie, ale gdyby policzyć średnią to prawdopodobnie w Polsce kierowcy pojazdów ciężarowych wypadliby najlepiej.
Natomiast występuje identyczny problem ze zbyt wcześniej wracającym na swój pas pojazdem ciężarowym, gdzie staranować rowerzystę może jego naczepa.
2 Kierowcy osobówek gdy rowerzysta jedzie blisko skraju prawego pasa są problematyczni i lubują się w wyprzedzaniu na gazetę (zjawisko to zapewne nie występuje w Anglii, a to znacznie zaniżyłoby wyniki dla jazdy przy skraju prawego pasa w Polsce). To dla kierowców samochodów osobowych trzeba jeździć ok 1 m od prawej krawędzi jezdni. Jeśli jadę blisko krawędzi to mam niestety gwarancję że osobówki NIE będą zmieniać pasa ruchu i będą wyprzedzać rowerzystę na „gazetę”, nawet na dwupasmówkach i do tego mając wolny lewy pas ruchu.

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • raj

    Z moich doświadczeń krakowskich – oczywiście nie są to żadne regularne badania ;), tylko po prostu wrażenia z jazdy – to akurat kierowcy autobusów wyprzedzają starając się zachowac bezpieczna odległość, w każdym razie na pewno w większej odległości niż kierowcy osobówek.
    Jeszcze taka uwaga – szkoda że w tym badaniu nie zrobiono tez części jazd rowerem z przyczepką lub mającym cos dużego na bagażniku i nie sprawdzono jak się wtedy zachowuja kierowcy. Z moich doświadczeń, wyprzedzają wtedy w znacznie większej odległości, ale fajnie byłoby miec jakies dane statystyczne na to…

  • Małgorzata Krakowian

    Moral z tego taki ze nalezy zabronic panom rowerzystom jezdzic rowerami bo jest to dla nich niebezpieczne (kochani Panowie my sie o was troszczymy ;) ) LUB obowiazkowo wszyscy powinni ubierac spodnice :DDDD im krotsze tym lepiej ! ;)

    Jest jeszcze jedna opcja.. zrobic akcje przeciwko faworyzowaniu kobiet. Nalezy prawnie nakazac autom wyprzedzac blizej rowerzystek !!!! Rownosc plci!!! Dosc z faworyzowaniem kobiet!! Precz z dyskryminacja!!! Mezczyzna tez moze byc niepelnosprytny rowerowo!! Koniec ze streotypami!!

  • Moje doświadczenie z jazdami po Krakowie z przyczepką z dziećmi jest bardzo pozytywne – wyprzedzają z dużym zapasem, albo w ogóle rezygnują z wyprzedzania, wpuszczają, nikt jeszcze nie trąbił. Jak to ujęła moja mama: „traktują cię lepiej niż korpus dyplomatyczny”.

    A o kierowcach autobusów mam podobne zdanie co „raj”, faktycznie uważają na rowerzystów. Chyba po prostu mają oczy dookoła głowy. Kiedyś nawet autobus z włączonym kierunkowskazem wyjeżdżając z zatoki przyhamował, bo mnie zobaczył w lewym lusterku – musiałem machać, żeby wjeżdżał ;-). A na przejeździe rowerowym Młynówka/Kijowska miałem taki przypadek: podjeżdżam Młynówką, widzę autobus jadący w górę (do Wrocławskiej), a że się nie spieszyłem, to poczekałem z wciskaniem guzika, bo lepiej ja chwilę postoję, niż te 30 luda w środku. Wcisnąłem jak już był prawie na przejeździe, i… kierowca mi podziękował. Zdziwiło mnie, że widział, co jest grane.

  • rbk

    Coś w tym jest, że jak się jedzie niepewnie to kierowcy zachowują większą ostrożność ale statystycznie. Wystarczy trafić na zmęczonego i taka „niepwność” wtedy nie jest wskazana. Ogólnie wszystko jest kwestią doświadczenia i kultury jazdy zarówno ze strony kierowców, jak i rowerzystów.

  • Bardzo ciekawe badania. Odnośnie różnic PL-UK – może jest to kwestia szerokości pasów?

    • Adam Łaczek

      Good point. W UK pewnie szerokośc pasów jest bardziej dostosowana do klasy drogi i na większości dróg w miastach może tam się po prostu nie da wyprzedzać na gazetę w obrębie tego samego pasa, a skoro się nie da to tego nie robią bo co można zyskac przy wyprzedzaniu na gazetę jeśli i tak zmieniamy pas ?

  • tatun

    Ciekawe, wysłałem tu komentarz i go zjadło. A do tej pory pojawiały się od razu.

    • Adam Łaczek

      przepraszam to automat antyspamowy

      • O, dziękuję, pojawiły się. Przepraszam, że dwa razy to samo.

  • tatun

    O, skoro się pojawiają, to napiszę jeszcze raz. Jeśli chodzi o jazdę z przyczepką na dzieci, to mam bardzo dobre wrażenia. Wyprzedzają ze sporym zapasem, albo w ogóle rezygnują z wyprzedzania, wpuszczają itp, jeszcze nikt nie trąbił. Moja mama skomentowała podczas wspólnej podróży: „traktują cię lepiej niż korpus dyplomatyczny”.

    A co do kierowców MPK, to podzielam zdanie „raj” – uważają i wyprzedzają z daleka. Może dlatego, że obserwują, co się dookoła dzieje. Kiedyś autobus ruszający z zatoki przyhamował, bo mnie zobaczył w lusterku (lewym), musiałem machać, żeby jechał. A na przejeździe Młynówka/Kijowska było jeszcze ciekawiej. Dojechałem Młynówką do przejazdu, zobaczyłem sunący pod górę (do Wrocławskiej) autobus. Nie spieszyłem się, zaczekałem z wciskaniem guzika, aż będzie blisko – tam się światło od razu zmienia, a po co mam zatrzymać 30 luda, żeby sam przejechać. Jak wcisnąłem na tyle późno, żeby czerwone nie złapało autobusu, to… kierowca mi podziękował. Trochę się zdziwiłem, że zauważył, co jest grane.

  • djrace

    z tymi autobusami to bym się kłócić, mało kiedy zdarza się, ze autobus zachowuje dobry dystans (kierunek Ruczaj). Czasami tył autobusu czuje jakby mnie spychał, moje 25km/h i jego dlugosc i kierowca myśli, ze mnie już dawno nie ma.

  • tatun

    Ja akurat nie mam żadnych pretensji do kierowców autobusów, ale może odrębnego zdania jest WordPress, bo zjada o tym komentarz :-)

  • @ EDIT: Komentarz z Polski.

    Nie wiem, czy stosowne jest dodawanie komentarza do badania, który opiera się na własnym, nawet jeśli sporym, to tylko doświadczeniu a nie analogicznym badaniu. Trudno polemizować z zaprezentowanymi stwierdzeniami, ale z drugiej strony zbyt wiele zależy od tego, czy doświadczenie dotyczy jazdy w mieście/poza ulicami głównymi/o mniejszym natężeniu ruchu, zwyczajowych tras przejazdu itd.

    Swoją drogą, nie wiem jak w UK, ale PL przy krawędzi jezdni jechać się de facto nie da, choćby ze względu na kratki kanałów.

  • Hubert Mazur

    Z powodu różnic w mentalności i infrastrukturze te badania moim zdaniem nie przystają wcale do polskich warunków. Dowodzą za to, że można i jest sens badać to zjawisko, tak więc kto się podejmie?

  • zibi22

    Jestem jednym z bardziej aktywnych użytkowników i do tej pory miałem kilka niebezpiecznych sytuacji. w większości spowodowanych przez kierowców dużych pojazdów. Sytuacje te miały miejsce poza ścisłym centrum. Tam gdzie jeździ się powyżej 60. (wolno 50). Dwukrotnie zostałem zepchnięty na pobocze. Raz przez autobus dalekobieżny raz przez MPK z numerem 208. Kierowcy tirów gdy są w połowie wysokości zaczynają przyciskać rowerzystę do pobocza. Ale muszę też stwierdzić, że z roku na rok jest trochę lepiej. Może dlatego, że pedalarzy coraz więcej na drogach :)

  • Biko

    „Kierowcy wyprzedzali rowerzystę tym bliżej im bliżej środka pasa jechał rowerzysta. Stoi to w opozycji do tego, w co wierzy wielu doświadczonych rowerzystów (czyli że im bliżej środka pasa jedziemy tym kierowcy wyprzedzają nas w większej odległości). Kierowcy wyprzedzają z mniejszą odległością także rowerzystów w kaskach.”

    Mam prawie dokładnie odmienne zdanie.
    I Ci doświadczeni rowerzyści nie tyle w to wierzą, a raczej sami to przetestowali na swoich dziesiątkach tysięcy kilometrów.
    Być może wynika to w Polsce z odmiennej mentalności – kierowcy , gdy tylko się da to nie zmieniają pasa i nawet nie najeżdżają na linię rozgraniczającą – w ich mniemaniu nie trzeba wtedy włączać kierunkowskazów. Więc gdy jadąc dalej od prawej krawędzi zmuszam ich do zmiany pasa wtedy wyprzedzają z większa odległością nierzadko całkowicie zjeżdżają na przeciwny.
    Zresztą taka jazda jest w wielu miejscach bezpieczniejsza i dlatego też ta ostatnia poprawka w pord ( jazda środkiem pasa na skrzyżowaniu, gdy prowadzi on w co najmniej 2 kierunkach)

    Generalnie zauważam, ze z roku na rok jest znaczna poprawa kultury kierowców ( w tym roku do tej pory miałem chyba 2 sytuacje niebezpieczne, gdy w ubiegłym było to o kilka więcej) i niestety nie widzę poprawy u rowerzystów – np. wczoraj : pada deszcz, w związku z czym zjechałem w niebezpiecznym miejscu na szeroki asfaltowy chodnik, dojechałem 200 metrów do ronda i zsiadłem by przeprowadzić rower po pasach.
    Niestety inny rowerzysta w tym samym czasie minął mnie na tych pasach na siodełku.

    Co do kasku to odkąd zacząłem w nim jeździć ( od ubiegłego roku) to również zauważam, że jestem traktowany jako bardziej pełnoprawny uczestnik ruchu ( tak jakby większy profesjonalista) , ale być może ma to związek z wspomina wcześniej zauważalna poprawą ogólną zachowania się kierowców.

    pozdrawiam cyklistów Biko.

    • gniewko_syn_ryba

      Panie Biko i inni Szanowni Rowerzyści, pragnę przypomnieć, że i was obowiązuje

      art. 16.4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni.

      • Biko

        Panie gniewko_syn_ryba dobrze, że przytoczył Pan dosłowny cytat z PORD.
        Kluczowe w nim są słowa [b]możliwie blisko[/b].
        Dodam, że poruszam się zwykle naprawdę dość blisko prawej krawędzi, ale mam np. w drodze do pracy odcinek ok. kilometra, gdzie są takie dziury, że nie da się jechać lub jest to co najmniej niebezpieczne .
        Na tym odcinku zawsze jadę co najmniej 1,2 od krawężnika i tam właśnie zbieram doświadczenia co do odległości w jakiej wyprzedzają kierowcy.

      • gniewko_syn_ryba

        Panie Biko, ma Pan rację, że słowo „możliwie” jest tu kluczowe i zostało wprowadzone do PORD właśnie na wypadek opisanych okoliczności. Jeśli jednak po ustaniu przyczyny rowerzysta nadal jedzie środkiem pasa (a zdarza się to często), to oczywiście łamie przytoczony przepis i popełnia wykroczenie.

  • Podobnie jak Biko, uważam że w polskich realiach rowerzysta jadący bliżej krawędzi jest wyprzedzany z zachowaniem mniejszego dystansu niż jadący środkiem.

    Co do sygnalizacji – jeżeli pojazd nie zmienia pasa podczas wyprzedzania to nie musi włączać kierunkowskazu.

    Łaku, dzięki za tłumaczenie !

    • Biko

      @Jojek
      Masz rację, że niestety u nas w przepisach nie ma sygnalizowania wyprzedzania jeśli nie zmienia się pasa ruchu, ale moim zdaniem jest to niebezpieczne.

      Np. dość szeroki pas ruchu w każdą stronę , jadę rowerem za mną sznur samochodów, a bezpośrednio za mną dostawczak z paka, który tuż za mną odbija bardziej w stronę środka jezdni i wyprzedza mnie nie zmieniając pasa.
      Pozostali kierowcy trzymający się blisko dostawczaka mogą być zaskoczeni pojawieniem się nagle rowerzysty, którego zza paki nie było widać.
      Dwa – jadę za innym rowerzystą i zapragnąłem go wyprzedzić więc wyprzedzam, bez żadnej sygnalizacji i co – może ktoś mi w 4 litery wjechać bo kierowca może się nie spodziewać, że wykonam taki manewr.
      Ja osobiście sygnalizuję takie manewry jadąc na rowerze, jak i jadąc samochodem , gdy wyprzedzam na jednym szerokim pasie rowerzystę to również sygnalizuję, co ostrzega innych użytkowników ruchu.
      Trzy – np. w Czechach jest obowiązek sygnalizowania każdego wyprzedzania – również bez zmiany pasa ruchu co jest moim zdaniem lepsze.

      pozdrawiam Biko

      • gniewko_syn_ryba

        Ad. 2 – zanim rozpoczniesz manewr wyprzedzania musisz upewnić się, że możesz go bezpiecznie wykonać. Jeżeli zaczniesz kogoś (np. innego rowerzystę) wyprzedzać bez sprawdzenia, czy sam w tym momencie nie jesteś wyprzedzany i wpadniesz pod koła tego, kto cię wyprzedza, to będzie to wyłącznie twoja wina. Kwestia sygnalizacji i zmiany pasa nie ma tu znaczenia.

      • Biko

        Oczywiście.
        Ale…
        1. Skoro nie sygnalizujemy manewru wyprzedzania i jesteś tego jak widzę zwolennikiem to kiedy sam manewr się rozpoczyna?
        2. To przede wszystkim kierowca samochodu ma zachować szczególną ostrożność skoro widzi przed sobą dwóch niechronionych uczestników ruchu i doskonale wie, ze będzie ich kiedyś wyprzedzał z uwagi na różnicę prędkości.
        3. Gdy będzie wyprzedzał zgodnie z przepisami , a najlepiej całkowicie zjeżdżając na przeciwny pas ruchu ( bo co za różnica zjechać w połowie, czy całkowicie, skoro i tak najczęściej trzeba by być w zgodzie z przepisami zjechać) to nawet jak w tym samym momencie rozpoczniemy manewr wyprzedzania nie będzie to niczemu przeszkadzało.
        4. Z uwagi na różnice prędkości to ja manewr rozpocznę wcześniej – dłuższa droga i czas wyprzedzania, więc to na kierowcy z tyłu spoczywa gro odpowiedzialności.
        O ile oczywiście nie hołduje zasadzie wyprzedzania „na gazetę” bo wtedy i tylko wtedy rozjedzie mnie .

        I tak z ciekawości: @gniewko_syn_ryba jeździ Pan na rowerze po ulicach w ruchu miejskim, czy tylko za kółkiem?

  • „Masz rację, że niestety u nas w przepisach nie ma sygnalizowania wyprzedzania jeśli nie zmienia się pasa ruchu, ale moim zdaniem jest to niebezpieczne.”

    Konwencja Wiedeńska nakazuje sygnalizację:

    „Before turning or before a manoeuvre which involves moving laterally, the driver shall give
    clear and sufficient warning of his intention by means of the direction-indicator or directionindicators
    on his vehicle, or, failing this, by giving if possible an appropriate signal with his arm.
    The warning given by the direction-indicator or direction-indicators shall continue to be given
    throughout the manoeuvre and shall cease as soon as the manoeuvre is completed.”

  • Mateusz

    Ja jestem z Rzeszowa. Są takie odcinki ze jazda z kraju drogi jest nie możliwa gdyż stan asfaltu jest beznadziejny. Ale większość dróg jest w dobrym stanie, chociaż nie sa to jakieś drogi główne. Górskim by dało rade ale szosowym nie za bardzo. Autobusy sa u nas jeszcze bardziej beznadziejne niż ciężarówki, chociażby tam gdzie jeżdżę tirów jest mało. Jest przepis ze musza nas wymijać z metrowym odstępem. Czasami nawet policje przejeżdża nie wiem czy pół metra.. tacy stróże prawa -,- no ale… Co do aut osobowych to hm. jak nic z przeciwnej strony nie jedzie to wymijają z dużym odstępem, ale jak jada to można powiedzieć ze na chama. Zasadę mam taką z kolega przyjętą ze jak nas 3 wyminie tak chamsko to jedziemy „trochę” bardziej do środka.
    Jeden za wszystkich wszyscy za jednago. Pozdro