Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych

W związku z powtarzającymi się w niektórych mediach dezinformacjami dotyczącymi pierwszeństwa rowerzysty na przejeździe rowerowym, przypominamy: kierujących wszystkimi pojazdami obowiązuje zasada prawej ręki oraz znaki i sygnały drogowe!

Nowelizacja ustawy Prawo o Ruchu Drogowym z 1 kwietnia 2011 roku (Dz.U. nr 92 poz. 530) zniosła art. 33 ust. 4, zabraniający „na przejeździe rowerowym wjazdu pod nadjeżdżający pojazd”. Przepis ten był sprzeczny z Konwencją Wiedeńską o Ruchu Drogowym (Dz. U. nr 5 poz. 40 i 44 z 1988, art. 16 ust. 2) i jako taki nie obowiązywał – zatem musiał zostać uchylony. Był również sprzeczny z art. 25 ust. 1 i nowym art. 27 ust. 1a ustawy, nakazującymi ustąpienie przez pojazd zmieniający kierunek jazdy pierwszeństwa pojazdom jadącym z naprzeciwka oraz rowerzystom jadącym na wprost. Analogiczny przepis zabraniający rowerzyście wjazdu na przejazd dla rowerzystów nie występuje w żadnym kodeksie drogowym w Europie.

Brak zakazu wjazdu „przed nadjeżdżający pojazd” na przejeździe rowerowym nie ma jednak wbrew prezentowanemu niekiedy stanowisku istotnego wpływu na bezpieczeństwo. W nielicznych sytuacjach, w których mógłby taki wpływ mieć, zastosowanie mają znaki drogowe, za umieszczenie których odpowiadają zarządcy dróg.

Drogi rowerowe są zazwyczaj lokalizowane wzdłuż dróg „głównych”, prowadzących duży ruch i z reguły mających pierwszeństwo. W związku z tym na drogach poprzecznych na wlotach skrzyżowań umieszczone są znaki A-7 („ustąp pierwszeństwa”, patrz schematyczny rysunek poniżej) a w miejscach o niedostatecznej widoczności – znaki B-20 („stop”) wraz ze znakami D-6a lub D-6b towarzyszącymi przejazdom rowerowym. Pojazdy poruszające się drogami poprzecznymi mają w tej sytuacji obowiązek ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu drogą dla rowerów.

Rowerzyści na mocy nowego art. 27 ust. 1a (i obowiązującego wcześniej art. 25 ust. 1) mają również pierwszeństwo przed pojazdami skręcającymi z drogi głównej. Pojazdy te, skręcając w drogę poprzeczną, mają obowiązek ustąpić pierwszeństwa rowerzystom jadącym na wprost drogą główną – jej jezdnią, czy też po drodze dla rowerów wzdłuż niej.

W opisanej powyżej sytuacji pierwszeństwo jest jasne i nie budzi wątpliwości. Równie jasna jest sytuacja w przypadku skrzyżowań z sygnalizacją świetlną. Jest to znakomita większość sytuacji, w których pojawiają się przejazdy rowerowe.

W przypadku pasów ruchu dla rowerów, po raz pierwszy zdefiniowanych w ustawie nowelizacją z 1 kwietnia 2011 roku, pierwszeństwo jest określone znakami drogowymi które dotyczą całej jezdni – zatem również pasa ruchu dla rowerów który stanowi jej część.

Problem pojawia się w kilku procentach przypadków, kiedy przejazd rowerowy jest zlokalizowany poza skrzyżowaniem lub też droga dla rowerów biegnie wzdłuż drogi podporządkowanej i przecina drogę z pierwszeństwem. W takiej sytuacji należy ustalić pierwszeństwo przy pomocy znaków drogowych (lub sygnalizacji). Przy drodze dla rowerów powinien przed przejazdem dla rowerów znaleźć się znak A-7 („ustąp pierwszeństwa”) lub – w zależności od widoczności – znak B-2 („stop”) wraz z odpowiednim oznakowaniem poziomym. Na zdjęciu poniżej widoczny jest przejazd rowerowy w ciągu drogi rowerowej Połczyn Zdrój – Złocieniec biegnącej w śladzie nieistniejącej linii kolejowej.

Jeśli takich znaków nie będzie, przejazd rowerowy będzie stanowić skrzyżowanie równorzędne i pierwszeństwo będzie miał pojazd nadjeżdżający z prawej strony. Taka organizacja ruchu zdarza się na przykład w obszarach śródmiejskich, gdzie niektóre ulice są oznakowane w całości jako drogi dla rowerów (lub dla rowerów i pieszych) i krzyżują się z ulicami ogólnodostępnymi. Można też wyobrazić sobie sytuację, w której to jezdnia ogólnodostępna będzie podporządkowana drodze dla rowerów i to przy drodze ogólnodostępnej ustawione zostaną znaki „ustąp pierwszeństwa” lub „stop”. Zależy to jednak od decyzji zarządzającego daną drogą.

Odpowiedzialność za odpowiednie oznakowanie ponoszą zarządcy dróg i oni powinni natychmiast dokonać – jeśli tego jeszcze nie uczynili – przeglądu oznakowania przejazdów rowerowych i dokonać odpowiednich zmian, ustawiając znaki drogowe.

Na koniec trzeba zwrócić uwagę na przypadek szczególny, jakim są ronda. Z przepisów ogólnych wynika pierwszeństwo rowerzysty jadącego po drodze rowerowej biegnącej wokół ronda przed pojazdami opuszczającymi rondo. Zarządca drogi powinien zdecydować, czy taka organizacja ruchu wynikająca z art. 27 ust. 1a ustawy i art 16 ust. 2 Konwencji Wiedeńskiej jest bezpieczna i ewentualnie podjąć decyzję o odebraniu rowerzyście pierwszeństwa przez ustawienie odpowiednich znaków drogowych na drodze rowerowej przed przejazdami rowerowymi przez wloty i wyloty ronda. Takie rozwiązanie stosuje się na Zachodzie dość rzadko i głównie w przypadku rond poza terenem zabudowy. Na zdjęciu poniżej – linia zatrzymań przed przejazdem rowerowym przez wlot ronda w Danii (w tym kraju wystarczające jest oznakowanie poziome – oznakowanie pionowe nie jest wymagane, nie stosuje się też odpowiednika polskiego znaku poziomego P-11″przejazd rowerowy” traktując wszystkie przejazdy dla rowerów jako zwykłe skrzyżowania!).

Odebranie rowerzyście pierwszeństwa w takiej sytuacji w Polsce może być niekiedy trudne ze względu na wadliwą geometrię większości dróg rowerowych wokół rond w naszym kraju. Niedostateczne przekroje i niebezpieczne promienie łuków drogi rowerowej skutkują w tym przypadku niemożnością ustawienia znaków A-7 („ustąp pierwszeństwa”) w taki sposób, aby były widoczne dla rowerzysty i zarazem niewidoczne dla kierujących samochodami. Zarządca drogi powinien w takiej sytuacji rozważyć likwidację drogi rowerowej wokół ronda.

Na małych rondach z jednym pasem ruchu rowerzysta na jezdni może poruszać się bezpiecznie i – ponieważ jest lepiej widoczny a jego manewry bardziej przewidywalne – jest bezpieczniejszy na jezdni właśnie niż na drodze rowerowej poza rondem. Jeśli jednak rondo ma dwa pasy ruchu lub więcej – ruch rowerowy należy segregować i prowadzić wydzieloną drogą rowerową poza jezdnią. W takiej sytuacji konieczny jest właśnie przegląd oznakowania przejazdów rowerowych.

via: miasta dla rowerów

  • Małgorzata Krakowian

    Mam jedno pytanie. Co w przypadku kiedy droga rowerowa przecina droge glowna. Przyklad: przejazd błoniana ulice Kasztelańska
    (niestety mam tylko niezbyt dobrej jakosci screen shot z „jedz bezpiecznie”) Czy w takim przypadku samochod powinien ustapic pierwszenstwa rowerzyscie, ktory zbliza sie do przejazdu? Czy tez dopiero przepuscic rower, kiedy juz znalazl sie na przejezdzie? Pytam bo slyszalam juz rozne wersje i nadal nie jest dla mnie jasne kto ma pierwszenstwo – kto kogo ma przepuscic. Wydaje mi sie ze sprawa powinna byc analogiczna jak przy przejsciu dla pieszych ze pieszy ma pierwszenstwo. Chociaz zaczynam sie juz wahac czy pieszy tez ma pierwszenstwo jesli przed przejsciem nie ma znaku ustap pierwszenstwa dla samochodow :D

    dziekuje za wyjasnienie!

    • Adam Łaczek

      Tutaj rowerzysta powinien miec znak A-7 „ustąp pierwszeństwa przejazdu” i pierwszeństwo powinien miec dopiero na przejeździe, ale co nie zdejmuje z kierowcy obowiązku zwolnienia tak by wjazd na przejazd był bezpieczny (czy de facto kierowca powinien się starac zwolnic tak by wpuścić rowerzystę)

  • Małgorzata Krakowian
  • rbk

    I zapadła cisza. Mój ulubieniec Marek Dworka, jak już przeszedł w Jedź bezpiecznie do tego przejazdu (po wstępie 4 minutowym jacy to rowerzyści są afe, bo oczekują że im się ustąpi należnego im pierwszeństwa!), wykrztusił, że samochody mają tam ustąpić pierwszeństwa rowerzystom jadącym od Błoń. Tylko jeszcze żeby podstawę prawną podał.

    W ogóle ten człowiek wprowadza taki szum informacyjny typu „masz pierwszeństwo, a może go nie masz? Pewnie nie masz, a jak masz to i tak może nie masz!” przed każdą merytoryczną wypowiedzią, że już w sumie nie wiem, czy jest tak, jak on mówi w tym konkretnym przypadku, czy tylko mi się wydaje i źle go zrozumiałem.

    • Adam Łaczek

      No niestety Pan Dworak ostro zamieszał w głowach kierowcom i rowerzystom z Krakowa – mimo że miał mocny feedback z naszej strony :(

      • rbk

        Ręce opadają! :(

  • rbk

    Znalazłem ten odcinek „Jedź bezpiecznie”, w którym było o przejeździe z Błoń na Kasztelańską:
    http://www.tvp.pl/krakow/motoryzacja/jedz-bezpiecznie/wideo/rowerzysta-na-przejezdzie-rowerowym-22-v-2011/4547658

    ^^6’35” – niech mi ktoś powie właściwie dlaczego nie można powiesić przed tym przejazdem dla jadących od Alei _samochodów_ znaku „Ustąp pierwszeństwa”??

    • Adam Łaczek

      Bo tutaj ustępować powinny rowery

      • rbk

        ^^6’35” – Czyli Dworak źle mówił??

      • Adam Łaczek

        Dobrze, ale formalnie tam rowerzyści powinni miec A-7 i ustępowac. Tam jest po prostu zła organizacja ruchu. Napisałem w tej sprawie pismo do ZIKiT

      • rbk

        Daj wzór żeby inni też mogli napisać :)

      • Adam Łaczek

        Szanowni Państwo,
        Po raz kolejny oglądam program Pana Dyrektora Marka Dworaka i po raz kolejny nie mogę się z nim zgodzić
        http://www.youtube.com/watch?v=F_wvblGDN2o
        Chodzi o przejazd na skrzyżowaniu Focha z Kasztelańską
        Do problematyki poruszonej w tym programie odniosłem się już wcześniej w tym tekście
        http://ibikekrakow.com/2011/05/24/rowerzysto-nie-daj-sobie-wmowic-winy-w-czasie-kolizji-na-przejezdzie-rowerowym/
        W związku z tym zwracam uwagę, że rowerzyści wjeżdżający na przejazd od strony Błoń w kierunku Kasztelańskiej powinni mieć ustawiony znak A-7 – „ustąp pierwszeństwa przejazdu”. Składam więc wniosek o ten znak przed przejazdem od strony Błoń.
        Trzeba jakoś rozróżnić te przejazdy gdzie rowerzysta ma bezwzględne pierwszeństwo ( DDR prowadzone wzdłuż głównych dróg), gdzie nie można dawać kierowcom fałszywego poczucia bezpieczeństwa mówieniem że rowerzysta nie może mu wjechać mu pod nadjeżdżający pojazd, bo skończy się to tym że Policja skaże kierowcę i naprawdę ciężko udowodnić rowerzyście cokolwiek z Art 3 bo trzeba byłoby wykazać, że rowerzysta mógł przewidzieć po zachowaniu kierowcy że ten nie zamierza mu ustąpić pierwszeństwa – a punktu widzenia dowodowego jest to bardzo trudne (kierowca musiałby się poruszac np zygzakiem co wzbudziłoby podejrzenia że jest pijany).
        Skazanie rowerzysty z Art 3 w żadnym wypadku nie wybiela z winy kierowcy – on tym bardziej jest pogrążony oskarżeniem rowerzysty z Art 3 bo oznacza to że widać było po jego stylu jazdy ignorancję dla przepisów (co jest okolicznością pogrążającą).
        To wszystko dotyczy przejazdów takich jak wzdłuż Jana Pawła II (np przez Ułanów) czy wzdłuż Kotlarskiej (przez łącznik Kotlarska – Podgórska).
        Natomiast inną sytuację mamy na takich przejazdach jak ten na skrzyżowaniu Focha z Kasztelańską.
        Tam rowerzysta musi mieć informację że przecina ciąg główny – dlatego wymagane jest postawienie znaku A-7.
        Takie oznakowanie pojawia się w całej Europie.
        Taka zresztą była intencja wykreślających Art 33.4, że od tej chwili o nie wjeżdżaniu pod nadjeżdżający pojazd ma decydować znak, a nie przepis który nie rozróżnia czy rowerzysta porusza się po ciągu głównym czy podporządkowanym.
        Art 33.4 był niezgodny z Konwencją Wiedeńską – jego utrzymanie było niemożliwe (patrz opinia BAS). Nie ma szans na powrót do tego przepisu, więc nie wracajmy sentymentalnie do starych przepisów tylko zastosujmy oznakowanie.

        Jeśli w programach informacyjnych będziemy przekonywac kierowców że rowerzysta nie może wjechac im pod pojazd to skończy się tym, że na takim przejeździe przez Ułanów wzdłuż Jana Pawła II ktoś kiedyś nie ustąpi rowerzyście pierwszeństwa wychodząc z założenia że tamten tak nie może i skończy się to oprócz dramatu rowerzysty, także dramatem kierowcy, którego nic już nie obroni (dawniej wystarczyło obarczyć winą rowerzystę z Art 33.4 – teraz brak takiego instrumentu prawnego) i pójdzie siedziec na kilka lat.
        Dlatego zwracajmy uwagę na to co mówimy – na skrzyżowaniu Focha z Kasztelańską – owszem rowerzysta nie może wjechać pod pojazd bo powinien mieć A-7, ale są ulice gdzie na ten przejazd rowerzysta może wjeżdżać jak mu się chce.

  • rbk

    Jeszcze jeden kwiatek z Krakowa – ul. Władysława Reymonta w stronę Piastowskiej i wyprowadzenie ruchu rowerowego na lewą stronę – NA CHODNIK, kótry do tego jest NIERÓWNY i DZIURAWY. Dodatkowo postawiono przy Reymonta za tym „wygibasem rowerowym” znak B-9 – zakaz wjazdu rowerów – tak żeby przez przypadek nie można było bezpiecznie dojechać do akademików AGH!

    http://maps.google.com/maps?q=krak%C3%B3w,+ul.+W%C5%82adys%C5%82awa+Reymonta&hl=pl&ie=UTF8&ll=50.066374,19.909599&spn=0.000646,0.001851&sll=49.98091,20.06037&sspn=0.010349,0.029612&t=h&z=20

    • Adam Łaczek

      Tutaj klasyka – zapytaj się ZIKiT przez ePUAP jak masz jechac by dojechac do akademików jeśli masz B-9.
      Co Ci odpowiedzą. Bo nie mogą że masz sobie dojśc.
      A jak tak odpowiedzą to pismo do Wojewody że dyskryminują.

      To chyba jedyna droga.

    • wini

      w pewnym momencie jadąc od alej można odbić na jakąś równoległą drogę serwisową/wewnętrzną i jak tam jestem to tak robie (po wcześniejszym zlaniu b9) ale unikam trasy za halą wisły jak mogę

  • „To ja już nie wiem”. Moje wątpliwości dotyczą sytuacji, w której droga rowerowa przecina inną drogę, na której samochody jadą na wprost. Co źródło, to inna interpretacja. Jedni twierdzą (i to wydawało mi się słuszne), że skoro w ustawie jest zapis o pierwszeństwie rowerzysty na przejeździe, więc jeśli nie ma znaków, to samochód powinien ustąpić pierwszeństwa. Autor tekstu wydaje się natomiast twierdzić, że wtedy jest to skrzyżowanie równorzędne i powinniśmy zastosować regułę prawej ręki.

    • Adam Łaczek

      Tak – na przejeździe pierwszeństwo ma rowerzysta. A co przed przejazdem ?
      To właśnie definiują znaki.

      • Nie, chwila moment. Należy się zastanowić, co oznacza sformułowanie „pierwszeństwo”. Jeśli przyjmiemy Twoją interpretację – kierowca „ustępuje” rowerzyście, gdy ten już znalazł się na przejeździe, to rowerzysta nie posiada żadnego pierwszeństwa, tylko możliwość legalnego przekroczenia jezdni. Wydaje mi się, że ta interpretacja jest błędna – ustawodawca użył słowa „pierwszeństwo” w jakimś przecież celu.

      • Adam Łaczek

        No to się zastanów co wynikało z poprzedniego kształtu przepisów PoRD, bo robisz tutaj nadinterpretację- tam rowerzysta miał pierwszeństwo na przejeździe ale nie przed przejazdem. A przecież użyto tego samego słowa.

  • djrace

    to chwila to interpretacja, ze od Błoń na Kasztelańską rowerzysta ma pierwszeństwo a w stronę Błoń ma ustąpić to jest nieprawidłowa przy obecnym oznakowaniu ?
    Bo moim zdaniem tak powinno być, jest tak podobnie jak ścieżka przy Wawelu do Grodzkiej tylko, że w drugą stronę nie widać pasów na chodniku syf!!

    • Adam Łaczek

      Prawidłowa, ale w sumie jest to zła organizacja ruchu.
      Zresztą kierowca zawsze powinien zwolnic i ułatwic przejazd rowerzyście – niezależnie jaki znam ma rowerzysta. Znak dla rowerzysty uniemożliwia mu tylko wymuszenie pierwszeństwa.
      A pisząc o ścieżce przy Wawelu do Grodzkiej to o jaki przejazd Ci chodzi ?

      • djrace

        Scieżka przy Bernardyńskiej skręca w lewo na Podzamcze, przecina drogę na Wawel i dochodzi do skrzyżowania, a dalej po Grodzkiej jako kontrapas.

  • agata

    mam pytanie bo sie zgubiłam:
    Jesli czekam na Siennej żeby pojechac prosto w Starowislną (ni ma drogi dla rowerów ofkoz) i zapala sie światło zielone i ruszamy :
    – to czy samochód skręcający w Gertrudy ma pierwszeństwo przede mną czy nie?
    *****************************
    Pytam bo ostatnio mało mnie panowie radiowozem tam nie zabili, skręcając w Gertrudy z impetem i fantazyją.

    • agata

      i ta sama sytuacja powtarza sie notorycznie na kolejnym skrzyzowanu starowislna/dietla. Trąbienie itp atrakcje przy ruszaniu na zielonym.

    • Adam Łaczek

      Nie mają pierwszeństwa, zapewne Cię wyprzedzali i zajechali Ci drogę ?

      • agata

        yesss, fantazyjnie ruszli z kopyta, bo zrywnośc samochodu jest większa niż rowerzystki i zamiast pozwolic mi przejechac na wprost rzucili mnie na ludność czekającą na krawężniku

    • rbk

      W tej sytuacji Ty masz pierwszeństwo bo jedziesz prosto, a oni zmieniają kierunek ruchu.

      Niestety to jest przykład, że policja, która ma stać na straży prawa sama go nie zna :/ Na skrzyżowaniu proponuję Ci podjechać PRZED wszystkie oczekujące samochody gdy jest czerwone (jeśli się da) i ustawić się na środku pasa, a dopiero po przekroczeniu jezdni, w którą mogą skręcać w prawo zjechać bliżej prawej krawędzi jezdni.

      • agata

        prawie tak własnie robie – prawie bo nigdy nie staje na srodku tylko ruszam bokiem, zresztą zwykle kierowcy nie raczą włączyć migacza w związku z czym domniemuje że jada prosto. (tak a propos migacza – to namietnie mnie szykanują kierowcy używający zielonej strzałki na skrzyżowaniu przy zjeżdzie z mostu powstańców w starowiślną) generalnie uważam że należy zlikwidować zielone strzałki bo każdy za kierownica uważa że to jest dla niego zielone światło, nieważne staruszki, piesi na pasach, rowerzyści i co tam jeszcze. Pan Jedzie!

      • rbk

        W każdej takiej sprawie, w której Twoim zdaniem lepsza byłaby inna organizacja ruchu (w tym wypadku likwidacja strzałki) proponuję pisać do ZIKiT z wnioskiem. W tym wypadku uzasadnieniem mogłoby być
        1) brak wydzielonej DDR i zagrożenie dla rowerzystów oczekujących na sygnał zielony ze strony „napierających” i chcących przejechać za wszelką cenę w prawo samochodów
        2) niewielka efektywność strzałki
        3) nieprawidłowe zachowania kierowców polegające na nadużywaniu sygnałów dźwiękowych w przypadku, gdy jako pierwszy na zielone światło oczekuje rowerzysta (a dlaczego nie trąbią na samochody, jak stoją jako pierwsze?)
        4) jakieś inne pomysły

        Musisz wziąć pod uwagę, że to może być szok dla ZIKiT, że ktoś chce LIKWIDACJI strzałki i dostaniesz odpowiedź, która będzie albo nijaka albo napiszą, że to nie ich sprawa tylko policji. zobaczymy, co zrobią i wtedy zastanowimy się, co dalej :) Policja też powinna w końcu przestać udawać, że nie widzi problemów wymuszania pierwszeństwa na pieszych i rowerzystach ale też rowerzystów przejeżdżających przez przejścia dla pieszych itp

      • rbk

        I jeszcze jedno – z tramwaju – rzuciłem okiem na wjazd z Siennej w Starowiślną. Tam problem polega na tym, że linia zatrzymania znajduje się spory kawałek przed właściwym wjazdem na skrzyżowanie. IMHO zarówno w jedną, jak i w drugą stronę w tym miejscu powinna być śluza rowerowa. Do zgłoszenia do ZIKiTu. Było wspominane o tym w GazetaCafe, że ktoś wnioskował o śluzy w tym miejscu ale jeden wniosek ZIKiT zleje. Tu potrzeba słania do nich takich wniosków przez różne osoby.

  • Jan

    znak A7 dla rowerzysty przed przejazdem dla rowerów to dobry „prawny wytrych” dla kierowców. Zawsze mogą mówić – rowerzysta nie ustąpił pierwszeństwa. Mało tego – przy każdej kolizji/wypadku na takim przejeździe rowerzysta ZAWSZE dostanie mandat za nieustąpienie pierwszeństwa.
    Panowie, szykujecie jakiś wezeł gordyjski – moim zdaniem albo przejazdy albo skrzyżowania. Zresztą autor artykułu o pierwszeństwie na przejazdach ilustruje go zdjęciami skrzyżowań a nie przejazdów. Więc nie rozumiem o co mu chodzi i podejrzewam że mu się coś pomyliło.
    Jan

    • Adam Łaczek

      Nieprawda, bo jest to sytuacja identyczna jak w dawnym PoRD gdzie miałeś Art 33.4 zakazujący Ci wjazdu pod pojazd, ale na przejeździe miałeś pierwszeństwo.
      W przypadku kolizji nie zawsze dostaniesz mandat, bo jeśli byłeś już gdzieś po drugiej stronie to już dawno byłeś na przejeździe i powinni Ci ustąpic pierwszeństwa

  • Jan

    To nie jest sytuacja identyczna jak w dawnym PORD, bo tam nie było A7. Wjazd na przejazd nie będzie likwidował znaczenia A7. Rowerzysta jednocześnie będzie miał pierwszeństwo na przejeździe i nie będzie go miał z powodu A7. Więc kierowca dostanie mandat za przejazd a rowerzysta za A7.
    Tak samo jak rozstrzyguje się podobne kolizje samochodów.

    • Adam Łaczek

      Nie tak samo, bo pojazd który wjechał na skrzyżowanie nie znajduje się na przejeździe który go prawnie chroni – to duża różnica.
      Auto dojeżdżając do znaku D-6a ma obowiązek zwolnic by nie narazić na niebezpieczeństwo rowerzysty wjeżdżającego na przejazd, więc jak już wjedziesz z odpowiednim wyprzedzeniem to nie łamiesz A-7

  • Jan

    (cytat: Pierwszeństwo rowerzysty na przejeździe ale jeśli jest na drodze głównej – tak jest w całej Europie)
    Przyznam szczerze że nie rozumiem o co chodzi. Doszukując się logiki w artykule też jej nie znajduje bo
    ( cytat: Na zdjęciu poniżej widoczny jest przejazd rowerowy w ciągu drogi rowerowej Połczyn Zdrój) a na zdjęciu nie ma przejazdu rowerowego tylko zwykłe skrzyżowanie.
    Ja nie widziałem przejazdu rowerowego poprzedzonego A7, jeśli macie takie zdjęcie to chętnie zobaczę, nie wykluczam że gdzieś tak jest ale osobiście nie spotkałem się.

    • Adam Łaczek

      Tak jest w całej Europie = w 5 % przypadków gdzie DDR nie biegnie wzdłuż dróg z wyznaczonym pierwszeństwem a biegną sobie np przez park i nagle przecinają jezdnie to rowerzystom daje się taki A-7 by nie wjechali pod nadjeżdżający przejazd – to normalne. Widziałem takie zdjęcia. To dotyczy naprawdę małej liczby przejazdów.

      A co do przykładów z Krakowa:
      B-20 STOP przed przejazdem przez Podgórską u stóp Mostu Kotlarskiego (rowerzysta wyjeżdża zza filaru)
      A-7 na Kopernika przy wjeździe w Westerplatte (obowiązuje także samochody) – sam sobie odpowiedz jak by wyglądało poruszanie się tam bez A-7. I czy gdyby nie było przejazdu przez Westerplatte to byłoby tak samo jak z przejazdem skoro jest A-7 (w drugą stronę brak przejazdu, a jest A-7) – bo taka jest Twoja teoria. Otóż nie byłoby tak samo i przejazd poprawia bezpieczeństwo.
      Inny przykład:
      A-7 na Kasztelańskiej, przejazd przez Focha (też w ruchu ogólnym)
      Sory ale pierwszeństwo zawsze i wszędzie to s-f i nigdzie tak nie ma.

  • jan

    Przykłady które podajesz są złe, Kasztelańska i Kopernika są w całości drogami podporządkowanymi, pierwsza z Focha a druga z Westerplatte.
    Przykład Podgórskiej jest jedynym precedensem w skali miasta z powodu mostu a więc jest niemiarodajny.
    Procedura rozstrzygania winy na drogach jest następująca: każdy pojazd który – jadąc z drogi podporządkowanej -spowoduje kolizję z pojazdem jadącym tzw. drogą główną jest winny tej kolizji. Jeśli dodatkowo kolizję spowodowało łamanie przepisów przez tego na głównej to ponosi on wtedy współwinę.
    Dlatego uważam, że stawianie rowerzyście A7 na przejeździe osłabia jego status prawny.
    Poza tym jak ci ludzie mają jeździć skoro rowerzysta dostaje A7 czyli:
    (wg kodeksu) jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa kierującym
    zbliżającym się do skrzyżowania drogą oznakowaną
    jako droga z pierwszeństwem; (czyli ma stać i czekać aż wszyscy przejadą) a kierowca (wg kodeksu) ma nie narazić na niebezpieczeństwo
    rowerzystów wjeżdżających na przejazd.
    No więc mam stać i czekać czy wjeżdżać.
    Takie przepisy irytują mnie i określam je jako polski (burd….) bałagan prawny. Liczyłem, że będzie jaśniej.

    • Adam Łaczek

      Te przykłady są idealne bo właśnie na DDR które są w ciągach podporządkowanych masz ustępowac i jest ich bardzo mało. Na większości jest sygnalizacja!

      A już absurdem jest nazywaniem tego polskim bałaganem gdyż jest to skopiowane z Zachodu. Tam też rowerzystom zdarza się mieć znak A-7 na swojej DDR. To naprawdę nic strasznego.

      A-7 przed przejazdem interpretujesz trochę inaczej niż A-7 przed drogą. No litości.

      A czym dla Ciebie różni się podporządkowanie Kopernika dla ul Westerplatte od podporządkowania tej DDR koło Mostu Kotlarskiego dla ul Podgórskiej, że tłumaczysz to mostem ? Czemu nie postawiono B-20 samochodom ? Przecież to logiczne że skoro wg Ciebie mają ustępowac rowerzystom to ktoś koszty tej gorszej widoczności musi ponieśc.

  • jan

    Moim zdaniem wjazd na przejazd nie likwiduje znaczenia A7, Twoim likwiduje. Moim zdaniem rowerzysta będzie ponosił połowę winy, Twoim – będzie niewinny. Dalsza dyskusja nie ma sensu, ktoś to musi sprawdzić w praktyce.

    • Adam Łaczek

      Europa sprawdziła w praktyce

  • tatun

    Jeśli chodzi o formalne podejście, to rower jest pojazdem, jezdnia to część drogi przeznaczona do ruchu pojazdów, stąd DDR jest jezdnią, a skrzyżowanie to przecięcie na jednym poziomie dwóch jezdni. Wynika stąd (tak myślę), że jeśli DDR krzyżuje się ze zwykłą jezdnią, to jest to skrzyżowanie i obowiązują zwykłe reguły, przy braku znaków pojazd z prawej ma pierwszeństwo. Czyli na skrzyżowaniu Focha z wyjazdem z Błoń rower ma pierwszeństwo. Też twierdzę, że powinien tam być znak A7 dla rowerów. Wtedy rowerzysta czeka, aż ktoś go wpuści, albo nikt nie będzie jechał. Tak jak to robią teraz.

    Myślę też, że gdybym spróbował wyegzekwować swoje pierwszeństwo, to oczywiście kierowca byłby winny, natomiast (obecnie, może się to zmieni) byłbym również współwinny, ponieważ powinienem spodziewać się, że kierowcy nie wiedzą o tym, że mam pierwszeństwo (jest trochę inaczej niż gdybym jechał samochodem drogą z pierwszeństwem – tam rozsądnie jest spodziewać się, że ustąpią, tu rozsądnie jest spodziewać się, że nie ustąpią).

    Natomiast proponuję zupełnie inne podejście, które stosuję od wielu lat z powodzeniem jeżdżąc samochodem i rowerem: jadąc autem zwalniam i przepuszczam pieszych i rowerzystów, nie dlatego, że być może byłbym uznany za winnego, ale dlatego, że w ten sposób na pewno nie zrobię nikomu krzywdy (nawet jak trafię na wariata). Jadąc rowerem patrzę, czy kierowca mnie widzi i zwalnia, wtedy wjeżdżam i dziękuję – bo mi życie miłe. Z moich obserwacji wynika, że dużo kierowców wpuszcza rowerzystę nawet, gdy ten nie ma pierwszeństwa.

    • rbk

      „ponieważ powinienem spodziewać się, że kierowcy nie wiedzą o tym, że mam pierwszeństwo” z tym to już mówisz, jakbyś w krakowskiej policji ruchu drogowego pracował. A co to ma do rzeczy, że ktoś NIE ZNA PRAWA przy orzekaniu o winie? do sądu w takiej sytuacji.

      Co do całej reszty to się zgadzam – rozsądek, kultura i uprzejmość przede wszystkim!

      • tatun

        „A co to ma do rzeczy, że ktoś NIE ZNA PRAWA przy orzekaniu o winie?” – nie ma. Napisałem przecież, że „to oczywiście kierowca byłby winny”. I na tym powinien skupiać się przekaz, szczególnie dla kierowców. Natomiast podtrzymuję, że na Focha „rozsądnie jest spodziewać się, że nie ustąpią” – i tak też będę mówił np. swoim dzieciom. Dlatego lepiej, żeby tam był A7, to by była jasna sprawa. Jak kiedyś rzeczywiście Kraków postawi na rower, to może dadzą A7 dla kierowców. A może nawet wpiszą do PORD, że rower zawsze ma pierwszeństwo na przejeździe…

  • jan

    cytat : (skrzyżowanie to przecięcie na jednym poziomie dwóch jezdni. Wynika stąd (tak myślę), że jeśli DDR krzyżuje się ze zwykłą jezdnią, to jest to skrzyżowanie i obowiązują zwykłe reguły, przy braku znaków pojazd z prawej ma pierwszeństwo. Czyli na skrzyżowaniu Focha z wyjazdem z Błoń rower ma pierwszeństwo)

    Jesteś w niebezpiecznym błędzie. Na skrzyżowaniu Focha z wyjazdem z Błoń rower nie ma pierwszeństwa bo ulica Focha ma status drogi z pierwszeństwem. Kierowcy na Focha mają znak D1 , i to kilkanaście metrów przed wspomnianym przejazdem.
    Pozostaje kwestia czy DDR z Błoń tworzy z Focha skrzyżowanie. Moim zdaniem – nie, bo skrzyżowanie to przecięcie się dróg a nie jezdni.
    A droga to jezdnia + chodnik + pobocze + DDR.
    Czyli DDR wzdłuż błoń jest elementem drogi o nazwie ul. Focha.
    No to raczej nie wygląda to na skrzyżowanie bo byłoby to skrzyżowanie tej drogi ze sobą samą.
    Dalej więc twierdzę, że nowe przepisy są słabe i generują wiele niepotrzebnych znaków zapytania. W kodeksie nie ma żadnego przepisu jak ma się zachować rowerzysta dojeżdżając do przejazdu. Wcześniej był zakaz wjazdu bezpośrednio pod pojazd ale został skreślony. Może i był niezgodny z KW ale przynajmniej coś mówił. A teraz nie ma nic więc dlatego chyba będą znaki. OK ale skąd kierowca ma wiedzieć czy przejazd rowerowy to jednocześnie skrzyżowanie z DDR? Wątpliwości płyną z definicji skrzyżowania i drogi. No i koło się zamyka. Pozostaje własny rozsądek.

    • Adam Łaczek

      Przecież jest znak D-6a i D-6b

    • tatun

      „Czyli DDR wzdłuż błoń jest elementem drogi o nazwie ul. Focha.” – być może masz rację, a być może alejka wzdłuż Błoń ma inny status. Skoro na Focha samochody mają znak oznaczający pierwszeństwo, to tym bardziej brakuje A7 dla rowerów. To, czy to jest skrzyżowanie, czy nie, nie powinno mieć znaczenia: art 25 ust 1 i 2 dotyczą przejazdu przez skrzyżowanie, ale jest też art 25 ust 3: „Przepisy ust. 1 i 2 stosuje się również w razie przecinania się kierunków ruchu poza skrzyżowaniem”. Więc kierowca nie musi wiedzieć, czy przejazd jest na skrzyżowaniu, czy nie. Poza tym ma znak D-6b.

      „W kodeksie nie ma żadnego przepisu jak ma się zachować rowerzysta dojeżdżając do przejazdu” – są ogólne, czyli ma się zachowywać tak, jakby samochodem dojeżdżał do skrzyżowania. Zachowania wynikające z obowiązku zachowania szczególnej ostrożności też nie są skodyfikowane i podlegają zdrowemu rozsądkowi.

      „Dalej więc twierdzę, że nowe przepisy są słabe i generują wiele niepotrzebnych znaków zapytania” – może i są „słabe”, ale za to zgodne z Konwencją, przepisami w Europie, w tym w krajach, w których jest znacznie większy ruch rowerowy i znacznie mniej wypadków. Każde przepisy generują znaki zapytania, szczególnie na początku. Od tego jest możliwość uchwalania poprawek.

  • jan

    napisałem komentarz ale nie został opublikowany.
    Czy zostałem ocezurowany?

    • Adam Łaczek

      Większośc komentarzy wordpress uznaje za wymagające zatwierdzenia przez admina i stąd to opóźnienie – cenzury nie ma.

  • Czy rowerzysta jadący DDR zbliżając się do przejazdu, na którym ma pierwszeństwo jest zobowiązany zachować szczególną ostrożność?

    • Tak, jest tak zapisane w przepisach. To samo dotyczy samochodu (jak się zbliża do skrzyżowania, na którym ma pierwszeństwo). Jest to całkiem zgodne ze zdrowym rozsądkiem – na skrzyżowaniach może dojść do różnych dziwnych sytuacji, wymuszania pierwszeństwa itp. Ja zawsze się staram dobrze rozglądnąć i przewidzieć, co może ktoś dziwnego wymyślić, i samochodem, i rowerem. Co z tego, że miałem pierwszeństwo, jak będę leżał na ulicy/zrobię komuś krzywdę/samochód wyląduje u blacharza.

      Natomiast istnieje niedobra tendencja do przerzucania winy na rowerzystę, który wjechał na skrzyżowanie z pierwszeństwem, no ale „nie zachował szczególnej ostrożności”. Ja zawsze mówię kierowcom: a jak będziesz wyjeżdżał z podporządkowanej i władujesz się w auto na głównej, to też będziesz twierdził, że tamten nie zachował szczególnej ostrożności?

      No ale tu się znowu pojawia kwestia przekazu: do kierowców: rower ma pierwszeństwo; do rowerzystów: różnie to bywa u nas, więc uważajcie, a do wszystkich apel o jazdę tak, żeby nikomu nic się nie stało.

    • Adam Łaczek

      Tak. Szczególna ostrożność obowiązuje kierującego przy zbliżaniu się do skrzyżowania.

      • A na jakich przepisach bazujecie uważając przejazd za skrzyżowanie?

      • art 25 ust 1,2,3 – jest tam definicja skrzyżowania oraz w ust 3 przepis, który rozszerza stosowanie do przecięcia się kierunków ruchu.

      • Dziękuję :)

  • Torpedo Piasty Przedniej

    Czyli mamy sprzeczne przepisy. Z jednej strony pierwszeństwo rowerzysty na przejeździe art. 27, z drugiej reguła prawej ręki z art. 25.
    Jak Pan Marcin to rozstrzyga? Bilokacją?

    • Niestety w rzeczywistości artykuł 27. nie mówi niczego nt. pierwszeństwa, a jedynie nt. ustąpienia rowerzyści „znajdującemu się” na przejeździe. Jest to zatem wyłącznie dodatkowe zabezpieczenie rowerzysty.

      W przypadku przejazdów dla rowerów obowiązują ogólne przepisy dla skrzyżowań – a więc zasada prawej ręki oraz znaki i światła. Dlatego prosimy rowerzystów o zachowanie ostrożności do czasu uzupełnienia oznakowania przez Zikit.

      Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości to zachęcam do uważnego przeczytania tekstu Marcina. W najbliższych dniach postaramy się także pokazać, jak działa nowe prawo na konkretnych skrzyżowaniach w Krakowie :)

      • Torpedo Piasty Przedniej

        Tramwajem – ty nigdy nie czytałeś art. 27. A tam piszą m. inn.: „Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście…” Więc po pierwsze piszą o ustąpieniu pierwszeństwa, a po drugie kto ma pierwszeństwo w takiej sytuacji rowerzysta, czy kierowca po prawej? Zacznij więcej myśleć a mniej pisać…

      • Mam nadzieję, że ten Pan nie ma prawa jazdy, skoro nie odróżnia drogi z pierwszeństwem od skrzyżowania równorzędnego.

      • Torpedo Piasty Przedniej

        To już tramwaju kompletnie mieszasz wszystko. Im mniej ktoś rozumie tym bardziej idzie w zaparte. Poproś kogoś, może Ci wyjaśni. Na przykład ten pan, który wie, jak to jest na świecie.

    • „ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe” nie dotyczy roweru, który dojeżdża do przejazdu. Podam dwa przykłady, jak powinien wyglądać przejazd (zakładamy, że wszyscy postępują prawidłowo, znają przepisy itp.):

      a) rowerzysta ma pierwszeństwo (dzięki regule prawej ręki, znakom itp.): jedzie, samochody widząc go dojeżdżającego zatrzymują się, żeby przepuścić;

      b) samochód ma pierwszeństwo: rowerem dojeżdżam, przepuszczam samochody (ew. nawet zatrzymując się), wjeżdżam jak mam wolne. Zakładając ew. wysoką kulturę kierowcy (w Krakowie coraz częstszą) zostanę wpuszczony.

      Jest jeszcze podpunkt b’): czekam, aż z lewej nikt nie nadjeżdża, wtedy wjeżdżam powoli (bo się nie chcę zabić) i samochód z prawej powinien ustąpić – właśnie jestem NA przejeździe.

      • Torpedo Piasty Przedniej

        Popatrz mój post wyżej i powiedz kto ma w świetle tego co piszesz pierwszeństwo. Podpowiem Ci: nie wiadomo, przepisy są sprzeczne.

      • Wiadomo. Znowu przykłady – na skrzyżowaniu spotykają się pojazdy: A – rower jadący na wprost po przejeździe, B – auto nadjeżdżające z tego samego kierunku, co rower i skręcające w prawo, C – auto z prawej.

        Jeśli skrzyżowanie jest równorzędne (bez A7), to pierwszeństwo mają C (jest z prawej), potem A (bo art 27) przed B. Tak samo gdy A7 mają A i B.

        Jeśli C ma znak A7, to jedzie A, potem B, potem C.

        Zapis „Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu po… …lub innej części DROGI, KTÓRĄ ZAMIERZA OPUŚCIĆ” rozstrzyga tylko „konflikt” A i B. Samochód z prawej (C) to inna rzecz, bo rowerzysta nie jedzie wzdłuż tej drogi, którą zamierza opuścić.

      • Torpedo Piasty Przedniej

        Odpowiadasz na inne pytanie niż moje. Kto ma pierwszeństwo: rowerzysta mający samochód po prawej, czy samochód majacy tego rowerzystę po lewej ale wedle art. 27? To sobie można narysować dla wygody.

      • To narysuj Waść.

  • Torpedo Piasty Przedniej

    Może jeszcze spróbuję opisać: skręcam autem w drogę poprzeczną, jestem więc obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa każdemu rowerzyście jadącemu na wprost po drodze dla rowerów. Ale jeśli uznamy, że to jest skrzyżowanie z drogą dla rowerów, to rowerzysta mając mnie po prawej ustępuje mi pierwszeństwa w/g interpretacji Pana Hyły. To nie są sprzeczne przepisy? Jaśniej nie potrafię.

    • Czy droga dla rowerów biegnie wzdłuż drogi, którą nadjeżdżasz autem, czy ją przecina?

    • Adam Łaczek

      Nie są sprzeczne, jak brak znaków to rowerzysta ma pierwszeństwo tylko na samym przejeździe (a nie przed) Art 27.1 lub jeśli nadjeżdża z prawej.
      A jak rowerzysta ma przed sobą A-7 to też jest sprzecznośc ? Tylko czemu to działa w całej Europie ?

      • Torpedo Piasty Przedniej

        Adamie drogi. Przepisy są sprzeczne a Twoje wyjaśnienie niekompetentne. Uwaga o A-7 kompletnie nie przystaje do mojego komentarza, bo PoRD rozstrzyga tę sprawę jasno.

      • Adam Łaczek

        Na wiele kwestii sam PoRD nie wystarczy. Przykładowo nie wyznaczysz przejazdu przez drogę publiczną. Rowerzysta sądzi że przejeżdża przez drogę wewnętrzną (na której ma pierwszeństwo i na której nie można wyznaczyc przejazdu), a kierowca nie wie że mu wyjedzie rowerzysta.
        Dochodzi do wypadku: kto jest winny ? Zarządca.

        Analogicznie w pewnych przypadkach trzeba stawiac A-7 przed przejazdem dla rowerów dla rowerzystów bo wynika to z BRD.

  • Pingback: Przejazd dla rowerów – instrukcja dla kierowców | I bike Kraków :: Kraków, rower i ja()