Rowerzysto opowiedz o swoich nowych prawach kierowcom!

widok na skrzyżowanie

widok na przejazd rowerowy

Wbrew pozorom poprawy bezpieczeństwa rowerzystów na naszych drogach nie przyniesie promocja kasków i kamizelek odblaskowych, ale upowszechnienie wśród kierowców wiedzy z zakresu przepisów Prawa o Ruchu Drogowym. Prezydent podpisał w Wielki Piątek jego rowerową nowelizację! Czekamy już tylko na formalność w postaci publikacji w Dzienniku Ustaw, ale już nic się w tej sprawie nie zmieni – mamy wreszcie Prawo o Ruchu Drogowym godne Europy (w zasadzie z istotnych rzeczy brak tylko skrętu w lewo „na 2 razy”). To od Was zależy do ilu osób dotrze to nowe prawo! Mówcie i piszcie o tym!

 

Nowe prawo
Nowe prawo przyniosło rowerzystom wiele ułatwień:
- Likwidacja nakazu zatrzymania się rowerem, gdy auto nie radzi sobie z wyprzedzaniem.
- Wyprzedzanie przez rower wolno jadących pojazdów z prawej strony.
- Jazda rowerem środkiem pasa na skrzyżowaniu.
- Jazda chodnikiem przy złej pogodzie.
- śluzy, pas rowerowy
Jednak najważniejsza zmiana to jasno zdefiniowane pierwszeństwo rowerzysty na przejeździe rowerowym.
Ważne by te zmiany szeroko rozpropagować! Rozmawiajcie ze swoimi znajomymi, rodziną: przekażcie im trochę wiedzy o nowych przepisach.

Pierwszeństwo na przejeździe rowerowym
Szczególnie dużo czasu poświęcajcie na wytłumaczenie zasad dotyczących pierwszeństwa rowerzystów na przejeździe rowerowym:
w art. 27 po ust. 1 dodano ust. 1a w brzmieniu:

1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.;

oraz uchylono ustęp 4 Art. 33.

Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
1. wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;
2. zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny.

Co z tego wynika?
W praktyce sytuacja rowerzysty zmieniła się diametralnie: jadąc drogą dla rowerów (lub pasem) masz bezwzględne pierwszeństwo nad pojazdami skręcającymi z drogi głównej w poprzeczną. Nie ma już dyskryminującego rowerzystów pojęcia „wjechania pod nadjeżdżający pojazd”. W razie wypadku zawsze będzie winny kierowca (wyłączając incydentalne sytuacje gdy rowerzysta jest np nieoświetlony w nocy), stąd to na kierowcy spoczywa teraz obowiązek zadbania o to by było bezpiecznie.
Kierowco zjeżdżając z głównej drogi w podporządkowaną musisz zadbać by zrobić to bezpiecznie, inaczej w razie wypadku poza mandatem i punktami karnymi stracisz także swoje zniżki na OC, a w najgorszym wypadku dostaniesz też wyrok. Nikogo nie interesuje, że jechałeś za szybko by móc wyhamować, że przy twojej prędkości ciężko zauważyć „pędzącego” rowerzystę. Jeśli masz jakiś problem na przejeździe rowerowym to po prostu wjeżdżaj na niego wolniej, a na pewno sobie poradzisz. Jest to w zasadzie sytuacja identyczna do zasady pierwszeństwa drogi głównej nad podporządkowaną, w razie wypadku winny jest ten kto nie ustąpił pierwszeństwa, a nikt nie rozważa kto pod kogo wjechał. Warto zwrócić uwagę, że w poprzedniej wersji przepisów jadący drogą główną (DDR) miał co prawda teoretyczne pierwszeństwo, ale nie mógł wjechać pod pojazd nadjeżdżający z drogi podporządkowanej. Czyż nie było to kuriozalne ?

Nowe przepisy są bardzo bezpieczne, ponieważ jasno definiują pierwszeństwo i przenoszą całą odpowiedzialność na kolizje wyłącznie na 1 stronę, co likwiduje z zasady cwaniackie zachowania niektórych kierowców.

Malkontenci z MSWiA twierdzili, że „samochód nie może przecież zatrzymać się w miejscu więc będzie to prowadziło do wypadków”. BŁĄD! Ponieważ cała odpowiedzialność za wypadek będzie spoczywać na kierowcy to w jego interesie jest przejeżdżać przez przejazd rowerowy z taką prędkością, by w razie czego mógł bezpiecznie zahamować przed rowerzystą. Tak to działa w całej Europie – nie uważasz to płacisz! Czemu już obecnie kierowca wyjeżdżając z podporządkowanej drogi w główną nie szarżuje, także przed rowerzystą ? Przecież tam też nie można zatrzymać się w miejscu! Bo wie że w razie wypadku to on będzie bezwzględnie obarczony winą.

Przyniesie to także wzrost bezpieczeństwa pieszych na przejściach przylegających do przejazdów rowerowych, bo kierowcy będą w zasadzie zmuszeni skręcać w podporządkowane ulice znacznie wolniej.
Właściwie obowiązkowym zachowaniem się kierowcy przy skręcie w prawo z głównej ulicy w podporządkowaną jest obejrzenie się w prawo za plecy, by dostrzec ewentualnego dojeżdżającego do przejazdu rowerzystę. W Niemczech podczas egzaminów na prawo jazdy brak takiego obejrzenia się skutkuje oblaniem egzaminu! Ustąpić pierwszeństwa rowerzyście dojeżdżającemu do przejazdu musi także kierowca dojeżdżający do głównej drogi z podporządkowanej. Tu ważna uwaga: czasami zdarza się, że kierowcy próbujący wjechać na główną ulicę z podporządkowanej stają częściowo na przejeździe rowerowym, przez co utrudniają dostrzeżenie rowerzysty autom skręcającym z głównej ulicy. Sam byłem światkiem wypadku spowodowanego takim zachowaniem! Można być za to obwinionym o spowodowanie wypadku dlatego zawsze należy pomyśleć zanim się zablokuje przejazd, bowiem rowerzysta na pewno zmieści się i przejedzie, ale nie jest specjalnie widoczny dla innych uczestników ruchu. Należy sobie też uzmysłowić, że w nowych przepisach rowerzysta ma pierwszeństwo już przed przejazdem, dojeżdżając do tego, a nie dopiero w momencie gdy jest na przejeździe. Należy to uwzględnić odpowiednio wcześniej hamując.

Gdy przecinamy główną drogę
Warto też poruszyć inny aspekt właściwie przemilczany przez media: a co gdy przejazd rowerowy nie jest wzdłuż głównej drogi, a sam przecina główną drogę ? Przecież nie ma już zakazu wjeżdżania pod nadjeżdżający pojazd ? Tu z pomocą przychodzą nam znaki. W niektórych sytuacjach(2-3% wszystkich przejazdów) na przejeździe rowerowym konieczna jest regulacja pierwszeństwa znakami drogowymi A-7 ustąp pierwszeństwa lub B-20 „stop” – tak, jak ma to miejsce wszędzie na świecie. W takiej sytuacji rowerzysta widząc taki znak nie może już wjechać pod nadjeżdżający pojazd. Tego typu oznakowanie można spotkać właściwie w każdym kraju UE. Teraz będzie tak także w Polsce.

Mimo że omawiane przepisy dotyczące pierwszeństwa rowerzystów mają wielu wrogów w MSWiA, MI, czy Policji to zmian tych nie można cofnąć z powodu ich wysokiego umocowania w Konwencji Wiedeńskiej. Nie ma więc co liczyć na kolejną nowelizacje i uchylenie ich. Lepiej po prostu przystosować się!

Adam Łaczek

Adam stał się znany jako animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd", po sukcesie której miasto dopuściło ruch rowerów pod prąd na kilkunastu ulicach Starego Miasta i Kazimierza. Włączył się także aktywnie w akcje społeczną lobbującą za rozszerzeniem strefy płatnego parkowania o Kazimierz, co również zakończyło się sukcesem. Adam stara się także promować idee Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej. Jego głównym polem zainteresowań jest transport rowerowy (jest m.in. pomysłodawcą cyklu "Rower mój środek transportu"), choć porusza tematy także z innych sfer zrównoważonego transportu. Poza dziennikarstwem zajmuje się także działalnością społeczną: związany jest z Inicjatywą "Kraków Miastem Rowerów", oraz ze Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Uczestniczy w happeningach, pisze petycje i maile m.in do ZIKiTu. Walczy z bublami na drogach rowerowych i urzędniczymi absurdami. Jest absolwentem Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Mieszka w Płaszowie.

26 thoughts on “Rowerzysto opowiedz o swoich nowych prawach kierowcom!

  1. Pingback: Dlaczego pierwszeństwa na przejazdach rowerowych już nam nie odbiorą ? | I bike Kraków :: Kraków, rower i ja

  2. Pingback: Krakowskie wątki „rowerowej” nowelizacji PoRD | I bike Kraków :: Kraków, rower i ja

  3. „BŁĄD! Ponieważ cała odpowiedzialność za wypadek będzie spoczywać na kierowcy” – jakie to dziwne, że autor artykułu nie potrafi czytać ze zrozumieniem własnych słów…
    „1. wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;”

    Tak więc nie zawsze cała odpowiedzialność spoczywać będzie na prowadzącym samochód. Od rowerzysty też, czy to się komuś podoba czy nie, wymaga się myślenia i jeśli dojeżdżając do skrzyżowania, skręcając np. powoli w prawo kierowca samochodu potrąci pędzącego z dużą prędkością rowerzystę, który – „wjechał bezpośrednio przed jadący pojazd”, którego nie mógł zauważyć wina kierowcy nie będzie oczywista. Inny przykład KRD mówi jasno o niezachowaniu bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu, zatem każdy sądzi, że w przypadku typowej kolizji w której samochód uderza w tył innego pojazdu wina jest zawsze „tego z tyłu” grubo się myli. Sam brałem udział w kolizji w której to ja „wjechałem w tył” auta jadącego przede mną, ale przybyli na miejsce policjanci (sprawca oczywiście sądził, że jest niewinny) to jego ukarali mandatem – dlaczego? Odpowiedź na to znajduje się także w powyższym artykule „zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny”.

    Przy okazji warto także pamiętać:
    „rowerzysta nie może poruszać się po przejściu dla pieszych w poprzek jezdni, nawet jeśli jezdnia z przejściem przecina drogę rowerową – może to robić wyłącznie na oznakowanym przejeździe rowerowym, będącym częścią drogi rowerowej. Na każdym przejściu dla pieszych ma obowiązek zejścia z roweru i prowadzeniu go na piechotę.”

    • „1. wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;” – ale ten przepis został wykreślony o czym napisałem: „uchylono ustęp 4 Art. 33.
      Więc wina kierowcy zawsze będzie oczywista. Co to znaczy „nie mógł zauważyć” nie ma takiego terminu w PoRD (w przeciwieństwie do niezachowania bezpiecznej odległości między pojazdami). Wjeżdżający „szybko” na przejazd rowerzysta i tak najprawdopodobniej porusza się wolniej niż ten kierowca który go nie widzi :)

      O przejściu dla pieszych to się zgadza, ale co to ma wspólnego z przejazdami ?

  4. Pozostaje jeszcze kwestia takich debilizmow jak na Meissnera czy Jana Pawła II (na skrzyzowaniu z M.Dąbrowskiej), gdzie zrobiono drogę dla rowerów A NIE NAMALOWANO PRZEJAZDÓW ROWEROWYCH.

    Efekt? Rowerzysta mając znaki pionowe i poziome mówiące o tym, że jedzie po drodze rowerowej (i że za przecinaną jezdnią też wjedzie na drogę rowerową) przejeżdza śmiało przez jezdnię, podczas gdy kierowca nie ma znaków (P11) mówiących o przejeździe rowerowym przez jezdnię.

    - Zdjęcie pokazujące brak P11 na przejeździe rowerym przez ul.M.Dąbrowskiej w ciągu al.Jana Pawła II
    - Zdjęcie pokazujące brak P11 na przejeździe rowerowym przez ul.Pilotów w ciągu ul.Meissnera
    - to samo miejsce co wyzej, 9 miesiecy pozniej
    - Kolejne zdjecie w ciagu ul.Meissnera
    - i kolejne
    - i jeszcze jedno

    Gdy dojdzie do wypadku, to kto będzie winny??

    • Niestety winny będzie rowerzysta, ale rowerzysta powinien wtedy zaskarżyć Zarządce drogi i powinien wygrać :)
      Spróbuj jeszcze raz napisać do ZIKiT w tej sprawie. Coraz lepiej przyjmują takie wnioski.

  5. a jeszcze chciałem dodać: skoro bezpieczeństwo rowerzystów jest tak ważne dla urzędników i policji (czyli też urzednikow), że biorą się za promowanie kamizelek odblaskowych i kasków dla rowerzystów, to dlaczego tak im trudno zainwestować w parę litrów farby i porządnie oznaczyć przejazdy rowerowe?

    W ogóle czy wolno tak pozostawić inwestycję? W połowie zrealizowaną? To tak jakby wybudować blok, ale nie wstawić okien.

  6. Między innymi przez to co pisze kuba ja tylko czekam na JEDNĄ rzecz w Polskim PoRD. Jako rowerzysta, zależy mi WYŁACZNIE na tym, by NIE BYŁO obowiązku korzystania z DDR. poza tym, mi wszystko jedno :)

  7. Co do DDR na Meissnera, to jest to ewidentnie błąd w oznakowaniu poziomym. Skoro są zamontowane sygnalizatory, to ewidentnie miał tam być normalny przejazd. Pisać do ZIKIT, ale równocześnie do WRD Policji na Mogilskiej:)
    Sam miałem przypadek, że ZIKIT sprawę zlewał przez ~2 miesiące, a ewidentnie bezsensowne oznakowanie zmienili dopiero po interwencji policji:)

  8. Tak samo niekonsekwentne oznakowanie jest np. w ciągu nowej DDR wzdłuż JPII. Tam na odwrót: są wymalowane przejazdy, ale brakuje… sygnalizatorów dla rowerzystów. Ale tak jak w przypadku Meissnera, to nie jest już taka, a nie inna wola zarządcy, tylko ewidentny błąd w oznakowaniu istniejącego przejazdu dla rowerzystów.

    Inaczej sprawa wygląda na Dąbrowskiej, tam przejazdu nie ma. Co nie zmienia faktu, że powinien iść i nic nie stoi na przeszkodzie, aby również w tej sprawie pisać:)

  9. Na moja wiedzę inwestycja na Meissnera nie została oficjalnie zakończona, odebrana. tak na każym zespole zadaniowym tłumaczy się sekretarz zespołu, pracownik ZIKiT Roman Brągiel, którego pytałem o te przejazdy.

  10. Nowe przepisy nic nie mówią na poniższy temat:
    Ścieżka dla rowerów prowadząca wzdłuż drogi głównej. Wszystko oznaczona jak należy, przejazdy rowerowe itd.
    Skrzyżowanie, np. takie jak tutaj:
    http://maps.google.pl/maps?q=51.091518,17.0338&num=1&t=h&sll=51.084771,17.034998&sspn=0.028733,0.017594&ie=UTF8&ll=51.091551,17.033913&spn=0.000701,0.001935&z=20

    Co jeśli kierowca nie skręca w drogę poprzeczną, a tylko przecina drogę z pierwszeństwem (np tak jak czarny pojazd z lewej). Czy wtedy też rowerzysta ma pierwszeństwo?

    Podobne pytanie do wyjeżdżających z drogi podporządkowanej (jasny pojazd po prawej), czy on też ma obowiązek przepuścić rowerzystę?

  11. Trochę to jednostronne… zacznijmy od tego, ze ‘w całej Europie’ już mało gdzie są drogi podporządkowane, zwłaszcza w większych miastach. Przeważnie na każdym najmniejszym skrzyżowaniu są światła, lub po prostu mają ronda zamiast skrzyżowań. To jest prawdziwe bezpieczeństwo, a nie włączanie do listy coraz to kolejnych obiektów na które prowadzący mają uważać.

  12. Pingback: Nowelizacja Kodeksu Drogowego | I bike Kraków :: Kraków, rower i ja

  13. Dzień dobry,

    Pisze Pan: „Rowerzysto opowiedz o swoich nowych prawach kierowcom”…

    W porządku, chociaż zapewniam, że znakomita większość kierowców zna przepisy (musi je znać aby uzyskać prawo jazdy), naturalnie inną już zupełnie kwestią jest ich przestrzeganie.

    Chciałbym jednak zadać pytanie: kto rowerzystom opowie o ich obowiązkach? Jako uczestnicy ruchu też takowe – o zgrozo:) – mają.

    I już wyjaśniam moje pytanie: bardzo dużo jeżdżę po Krakowie i co widzę? Ano np.:
    - rowerzystów poruszających się po jezdni Mostu Grunwaldzkiego (obok mają bezpieczną ścieżkę rowerową, z której skądinąd mają OBOWIĄZEK w takiej sytuacji korzystać),
    - rowerzystów jadących kontrapasem ul. Kopernika w kierunku OD ul. Westerplatte (powinni w tym kierunku poruszać się „normalną” jezdnią jak wszyscy),
    - rowerzystów przejeżdżających przejścia dla pieszych które – jak sama nazwa wskazuje:) – są dla pieszych,
    - rowerzystów lekceważących czerwone światło (bo przecież DA się przejechać, a dokonywane wykroczenie to „furda” – niech mi coś zrobią), podczas gdy kierowcy karnie czekają na światło zielone,
    - rowerzystów poruszających się bardzo szybko chodnikiem i wymuszających ustępowanie pieszych (i to nie warunkach gdy wolno im się tymże chodnikiem poruszać – i „stare” przepisy dozwalały robić to w określonych okolicznościach),
    - rowerzystów jadących „pod prąd”
    - rowerzystów wyjeżdżających z ulicy podporządkowanej i wymuszających pierwszeństwo na pojazdach poruszających się drogą z pierwszeństwem (przecież jestem „wąski” – zmieszczę się… no niestety… nie zawsze uda się „zmieścić” i może to skończyć się tragedią).

    Naganne i bardzo niebezpieczne dla innych i dla samych rowerzystów zachowania, a mówiąc wprost – wykroczenia, można mnożyć, ale nie to tak naprawdę chciałem tu robić… chciałem zwrócić uwagę na fakt, że pomijając fakt świadomego łamania prawa przez tychże rowerzystów (chociażby to z czerwonym światłem), co jest rzeczą i naganną, i niebezpieczną (i tu odsetek rowerzystów łamiących prawo jest pewnie bardzo podobny do liczby kierowców łamiących prawo czy też pieszych, którzy również prawo łamać potrafią – w naszym kraju w ogóle wszyscy taki mamy szacunek dla prawa i innych zasad, nieważne jaką rolę akurat przyszło nam „pełnić” w ruchu drogowym).

    Ważne jest to, że wielu rowerzystów łamie przepisy, gdyż po prostu ich nie zna…

    Rowerzysta na jezdni jest takim samym uczestnikiem ruchu jak każdy inny, ma takie same prawa, ma takie samo prawo do szacunku ale ma też i takie same obowiązki (skoro już wjechał na jezdnię, to znaczy, że to wszystko akceptuje… jeżeli nie akceptuje – nie powinien wjeżdżać, prawda?).
    Oczywiście warunkiem sine qua non jest aby… znał te swoje i prawa, i obowiązki, bo jakże w przeciwnym przypadku może je akceptować?:)

    Zapytam więc ponownie: kto wreszcie uświadomi i rowerzystów?:))))

    PS. O wykroczeniach i nagannych zachowaniach kierowców napiszę następnym razem:))).

    Serdecznie pozdrawiam

    Mariusz

  14. Pingback: Dezinformacyjne plansze KRBRD | I bike Kraków :: Kraków, rower i ja

    • Witam a ja bym za czą drogowcy oznakujcie odpowiednio drogi żeby inni uczestnicy ruchu wiedzieli że taka ścieżka się znajduje, każdy chce dojechać do celu, tylko jakoś sobie nie wyobrażam przecinającego jezdnię rowerzystę a kierujący pojazdem niema żadnej informacji w postaci znaku, mam tylko nadzieję że zdrowy rozsądek i znajomość przepisów pozwoli wszystkim uczestnikom poruszających się po dziurawych drogach dotrzeć do celu pozdrawiam.

      • Jak to nie ma znaku ? Znaki przecież są: oznakowanie pionowe i poziome. Tylko wielu kierowców je ignoruje. Jak nie ma znaku – nie ma przejazdu.

  15. „Malkontenci z MSWiA twierdzili, że „samochód nie może przecież zatrzymać się w miejscu więc będzie to prowadziło do wypadków”. BŁĄD! Ponieważ cała odpowiedzialność za wypadek będzie spoczywać na kierowcy to w jego interesie jest przejeżdżać przez przejazd rowerowy z taką prędkością, by w razie czego mógł bezpiecznie zahamować przed rowerzystą. Tak to działa w całej Europie – nie uważasz to płacisz! ”

    Taaa. Powinno być – nie uważasz to płacisz na trumnę! A rowerzysta przekonany o swym zwycięstwie moralnym odfruwa w obłoki. Kretyństwo…

    • ja myślę, że jest tyle wypadków z udziałem pociągów… w końcu pociąg przejeżdża przez drogę dla samochodów! Pierwszeństwo dla samochodów na przejeździe kolejowym!! NIech jadą na przejeździe na tyle wolno, żeby dać radę się zatrzymać!

      • Tzn ile jest tych wypadków z udziałem pociągów? Proszę o konkrety bo zdaje się że zmyślasz :) Niektórzy nie mogą pogodzić się z tym, że jesteśmy w Europie i mamy wreszcie europejskie przepisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>