Politycy o obowiązku używania kasków rowerowych

Politycy o obowiązku używania kasków rowerowych

O opinię na temat ustawowego obowiązku używania kasków przez rowerzystów zapytałem krakowskich polityków. Politycy podzielają pogląd środowisk rowerowych i są przeciwni temu obowiązkowi. Dlaczego?

Poseł Łukasz Gibała (PO)
Kask mile widziany
Generalnie jestem zwolennikiem używania kasków przez rowerzystów. Można się spierać na ile kask zwiększa bezpieczeństwo rowerzysty, ale jedno jest pewne: nie zaszkodzi, a może pomóc podczas wypadku. Z drugiej strony jestem zdecydowanym przeciwnikiem ustawowego nakazu jazdy na rowerze w kasku i to aż z trzech powodów.
Po pierwsze w tego typu sytuacjach jak ta, państwo skuteczniej realizuje swoje cele poprzez perswazję i edukację, a nie mnożenie odgórnych i niepopularnych nakazów i zakazów.Po drugie wprowadzanie obowiązku jazdy na rowerze w kasku mogłoby – przynajmniej w krótkim okresie – zmniejszyć liczbę rowerzystów na polskich drogach, a to ostania rzecz, której chcemy. Po trzecie są takie sytuacje, kiedy zakładanie kasku przez rowerzystę byłoby zdecydowaną przesadą na przykład podczas krótkich przejażdżek po gruntowych drogach.
Konkludując – jestem przeciwko wprowadzeniu ustawowego nakazu jazdy na rowerze w kasku, ale jednocześnie sądzę, że powinniśmy promować używanie kasków przez rowerzystów szczególnie wśród tych grup docelowych i w takich sytuacjach gdzie ryzyko urazu jest wysokie.

Radny Rady Miasta Krakowa (PO) Paweł Ścigalski
Uważam, że wprowadzenie zapisów dotyczących obowiązkowego noszenia kasków przez rowerzystów nie jest skutecznym rozwiązaniem. Na pewno takie przepisy mogą zmniejszyć ilość chętnych chcących korzystać z tego środka transportu. Ponadto kask zabezpiecza tylko określoną część głowy.Dodatkowo żadne badania i analizy nie wskazują na zmniejszenie się ilości wypadków z udziałem rowerzystów w kontekście jazdy w kasku. Poprawę bezpieczeństwa może przynieść jedynie właściwe egzekwowanie przepisów prawnych, określona kultura jazdy przez uczestników ruchu drogowego oraz właściwa polityka informacyjna w tym zakresie.

Radny Rady Miasta Krakowa kadencji 2006-2010 (PiS) Łukasz Słoniowski
Jestem przeciwny wprowadzaniu obowiązku noszenia kasków przez rowerzystów.
Uważam, że taki obowiązek wprowadzałby ludzi w błąd co najmniej na dwa sposoby: sugerując, że jazda na rowerze jest bardzo niebezpieczna, przez co utrudniałby popularyzację tego sposobu przemieszczania się przez miasto oraz wpajał przekonanie, że noszenie kasku chroni rowerzystę przed urazami – a tymczasem jak wiadomo wtajemniczonym, znakomita większość urazów odnoszonych przez rowerzystów dotyczy zupełnie innych części ciała.
Dlatego wprowadzanie obowiązku uważam za nadmierną ingerencją Państwa w wolności obywateli – jest to typowa socjalistyczna propozycja zwalniająca każdego z samodzielnego myślenia o własnym bezpieczeństwie, bo państwo wie lepiej.
Tak, jak na wprowadzeniu obowiązku jazdy z włączonymi światłami skorzystali głownie producenci żarówek, tak też za tą propozycją widzę wyraźne lobby kaskowe.

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • Nie podoba mi się stwierdzenie posła o potrzebie promowania kasków.

    Zgadzam się natomiast z Łukaszem Słoniowskim w 100 procentach. Dodam jeszcze, że na obowiązku jazdy na światłach przez cały rok stracili dodatkowo właśnie rowerzyści, bo są znacznie słabiej zauważalni przez kieorwców, którzy wyjeżdżając np. z ulicy podporządkowanej rozglądają sie wyłacznie za światłami, nie dostrzegając rowerzystów słabo wyróżniających się w takim niepotrzebnie rozświetlonym krajobrazie miejskim.