Dlaczego zacząłem pisać o obowiązkowych kaskach rowerowych?

Dlaczego zacząłem pisać o obowiązkowych kaskach rowerowych?

Moje teksty o obowiązkowych kaskach rowerowych musiały budzić zdziwienie, bo prasa w zasadzie milczała o tym, że zagrożenie obowiązkowymi kaskami minęło nas dosłownie o włos i wciąż może powrócić. Nie samo jednak zagrożenie, a przebieg debaty nad nowym prawem tak mnie zszokował, że postanowiłem w akcje obywatelskiej desperacji zareagować. Okazuje się, że postulaty o wprowadzeniu obowiązkowych kasków rowerowych formułują ludzie bez żadnej wiedzy merytorycznej w zakresie transportu rowerowego i bez argumentów w postaci badań uzasadniających taki obowiązek. Dodajmy że najwięksi „miłośnicy” kasków są w tzw. resortach „siłowych”. Zwolennicy kasków próbując przekonać niezdecydowanych ocierając się o szantaż emocjonalny (patrz Senat), czy zwyczajne wprowadzanie w błąd.
Po tej wypowiedzi dyrektora departamentu MSWiA Jacka Zalewskiego w trakcie Komisji Infrastruktury :
Jeśli chodzi o obowiązek używania kasku ochronnego przez rowerzystów, to w krajach o bardziej dojrzałej demokracji ludzie sami zakładają kaski do jazdy rowerem, choć nie mają takiego obowiązku. Zakładają kaski sobie i swoim dzieciom, aby zadbać o swoje i ich życie i zdrowie.zdecydowałem się działać i włożyć kij wiedzy w urzędniczą machinę opartą o niewiedzę i stereotypy.
Ciężko ocenić czy ta wypowiedz była wynikiem złej woli i celowego wprowadzenia w błąd (jak wskazują badania ECF w Europie nie jeździ się w kaskach), czy po prostu wynikiem braku wiedzy w zakresie tego jak ruch rowerowy funkcjonuje w Europie.
Zupełnie niezrozumiałą rzeczą pozostaje dla mnie fakt, że jakakolwiek Ministerstwo może procedować tak ważną rzecz jak obowiązek noszenia kasków rowerowych bez jakichkolwiek merytorycznej wiedzy na ten temat. Wiedzę tą postanowiłem zebrać i upowszechnić.
Dysponujące tą wiedzą Ministerstwo nie może już w przyszłości twierdzić, że „w krajach o bardziej dojrzałej demokracji ludzie sami zakładają kaski do jazdy rowerem, choć nie mają takiego obowiązku”, bo mówiąc takie rzeczy naraziliby się na oskarżenia o okłamywanie pozostałych członków Komisji (bo skoro wiedzieliby że jest dokładnie odwrotnie, a mimo to mówiliby tak samo, to jak inaczej można to by było zakwalifikować ? ).
W tym względzie wydaje mi się, że odniosłem pewien sukces, bo wręcz zasypałem MI, MSWiA, oraz KRBRD merytorycznymi informacjami o szkodliwości obowiązku stosowania kasków rowerowych i o braku przesłanek do stosowania takiego obowiązku akurat dla rowerzystów, skoro są oni mniej narażeni na urazy głowy niż np. piesi. Odnoszę wrażenie, że moja kampania informacyjna przyniosła skutek, bo wobec braku jakichkolwiek kontrargumentów (poza emocjonalnymi), a w szczególności braku badań potwierdzających potrzebę wprowadzenia takiego obowiązku nikt ze strony „rządowej” nie będzie ryzykował w przyszłości kolejnych prób narzucenia obowiązkowych kasków rowerowych obawiając się ośmieszenia w trakcie publicznej debaty na ten temat. Tak oto Dawid pokonał Goliata, tym razem wkładając w procę wiedzę i racjonalizm. Nie oznacza to jednak ostatecznej wygranej zdrowego rozsądku, bo pokłady kaskowego zabobonu w Polsce są ciągle bardzo duże:
– działa lobby prokaskowe
– media, jak np. Anita Werner w głównym wydaniu Faktów, ciągle są przekonane o słuszności obowiązku noszenia kasków rowerowych (zapewne przekonanie to bierze się z czystej niewiedzy, a może z wpływu lobby o którym powyżej).
– prosamochodowi politycy, którzy przy braku racjonalnych argumentów, ale z populistycznymi hasłami na ustach mogą wprowadzić szkodliwe poprawki do PoRD przy kolejnych nowelizacjach. Przykładem takich szkodliwych działań była próba przeforsowania poprawki wprowadzającej obowiązkowe kaski rowerowe dla nieletnich przez powiązanych z transportem TIR-owym senatorów.
Dlatego tak ważne jest to, by informacje o społecznej szkodliwości obowiązkowych kasków rowerowych wprowadzić jak najszerzej i wszystkimi możliwymi kanałami do publicznego obiegu informacji.
Zadajcie sobie pytanie: Co JA zrobiłem dla sprawy upowszechnienia wiedzy o szkodliwości narzucania rowerzystom obowiązku noszenia kasków rowerowych ?

Dla podgrzania atmosfery publikuje „kaskowe stenogramy”.
Komisja Infrastruktury /nr 356/ 02-02-2011

Dyrektor departamentu MSWiA Jacek Zalewski:
Panie przewodniczący, Wysoka Komisjo. Resort spraw wewnętrznych i administracji konsekwentnie dbając o życia i zdrowie najmłodszych uczestników ruchu drogowego, w tym także rowerzystów, składa wniosek o dodanie w art. 1 pkt 7a). Wzięliśmy pod uwagę fakt, że najczęstszą przyczyną zgonów podczas wypadków z udziałem rowerzystów, szczególnie dzieci i młodzieży, jest wielonarządowy uraz głowy. Wniosek nasz brzmi następująco:

„7a) po art. 40 dodaje się art. 40a w brzmieniu: Kierujący rowerem lub osoba przewożona rowerem, w wieku do lat 15, może korzystać z drogi pod warunkiem używania kasku ochronnego odpowiadającego właściwym warunkom technicznym”.

Uzasadnienie naszego wniosku jest takie, jakie przedstawiłem na wstępie.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO):
Dziękuję bardzo. Pani poseł Ewa Wolak, proszę.

Poseł Ewa Wolak (PO) – spoza składu Komisji:
Panie ministrze, szanowni państwo, panie przewodniczący. Z przykrością stwierdzam, że wcześniejsze dyskusje nad projektem ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym i pewne ustalenia, które zostały wypracowane przez trzy lata, na dzisiejszym posiedzeniu Komisji zostają po prostu zaburzone. O kaskach ochronnych dla rowerzystów przez ostatnie trzy lata rozmawialiśmy z przedstawicielami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Komendy Głównej Policji i Ministerstwa Infrastruktury. Dlatego wrzucenie ad hoc tego wniosku przez pana dyrektora na dzisiejszym posiedzeniu Komisji jest, przynajmniej w mojej ocenie, nie do przyjęcia. Dziękuję.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO):
Dziękuję bardzo. Prosiłbym, aby w tej istotnej kwestii wypowiedzieli się inni posłowie. Proszę, pan poseł Arkadiusz Litwiński.

Poseł Arkadiusz Litwiński (PO):
Mam pytanie. Z uzasadnienia przedstawionego przez pana dyrektora zrozumiałem, że proponowany przepis doprowadzi do sytuacji, w której również osoby w wieku do lat 15 przewożone rowerem, mogłyby korzystać z drogi pod warunkiem używania kasku ochronnego. Czy taki obowiązek dotyczyłby również dzieci w wieku 2-3 lat?

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO):
Proszę z odpowiedzią poczekać, panie dyrektorze. Może będą jeszcze inne pytania związane z przedstawionym wnioskiem. Dziękuję panu posłowi Litwińskiemu. Czy są jeszcze inne pytania w tej sprawie ze strony państwa posłów? Nie ma. Proszę bardzo, panie dyrektorze.

Dyrektor departamentu MSWiA Jacek Zalewski:
Tak jak mówi przepis, obowiązek posiadania kasku ochronnego dotyczyłby dzieci i młodzieży do lat 15. Jeżeli trzyletnie dziecko byłoby przewożone przez rodzica na rowerze, a bardzo często tak się dzieje, to oczywiście musiałoby posiadać kask. Na szczęście widzę, że często tak właśnie rodzice postępują.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO):
Dziękuję bardzo. Proszę, panie pośle.

Poseł Arkadiusz Litwiński (PO):
Jeszcze jedno pytanie, jaka jest praktyka w innych krajach? Pytanie to kieruję zarówno do strony ministerialnej, jak i do przedstawicieli środowiska, którzy, dla mnie, są w tej sprawie nie mniej opiniotwórczy. Jaka jest praktyka i jakie jest ustawodawstwo w innych krajach unijnych, na których chcielibyśmy się wzorować, takich jak Niemcy, Francja czy Holandia? Dziękuję.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO):
Dziękuję bardzo. Rozumiem, że nie ma już innych wypowiedzi ze strony państwa posłów. Było zgłoszenie do zabrania głosu ze strony społecznej. Proszę bardzo. Później jeszcze poproszę pana ministra Macieja Jankowskiego o stanowisko rządu.

Prezes Marcin Hyła:
Za chwilę odpowiem na pytanie pana posła Litwińskiego, natomiast korzystając z okazji chciałbym się zapytać, czy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji proponujące przepis o użyciu kasków ochronnych, dysponuje jakimikolwiek statystykami dotyczącymi urazów, jakie odnoszą rowerzyści w Polsce? Ile z tych urazów stanowią urazy głowy i jakiego rodzaju są to urazy głowy? Głowa ma wiele części i uraz nosa, ucha lub żuchwy też jest uwzględniony w statystykach jako uraz głowy.

Odpowiadając na pytanie pana posła Arkadiusza Litwińskiego: obowiązek posiadania kasku ochronnego istnieje w Australii, gdzie udział ruchu rowerowego jest znikomy, w Nowej Zelandii, gdzie również ruch rowerowy jest znikomy. Natomiast w Europie, z tego, co się orientuję, taki przepis funkcjonuje na Malcie, ale nie wiem jaki jest tam ruch rowerowy. We wszystkich krajach europejskich, w których ruch rowerowy jest duży, a jednocześnie bardzo bezpieczny, takiego obowiązku nie ma.

Z tego, co się orientuję, inicjatywy związane z obowiązkiem używania przez rowerzystów kasków ochronnych pojawiały się w krajach dawnego bloku komunistycznego. Być może przedstawiciel Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad będzie miał świeższe dane. Z tego co wiem, także w tych krajach nie ma takiego obowiązku.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO):
Dziękuję bardzo. Proszę bardzo, panie dyrektorze.

Dyrektor departamentu MSWiA Jacek Zalewski:
Jeśli chodzi o obowiązek używania kasku ochronnego przez rowerzystów, to w krajach o bardziej dojrzałej demokracji ludzie sami zakładają kaski do jazdy rowerem, choć nie mają takiego obowiązku. Zakładają kaski sobie i swoim dzieciom, aby zadbać o swoje i ich życie i zdrowie.

Chciałem tylko zwrócić uwagę Wysokiej Komisji, że nie tak dawno, bo rok temu, parlament uchylił przepis, który obowiązek posiadania kasku ochronnego nakłada na dzieci podczas jazdy na nartach. Podczas jazdy na nartach urazy głowy są o wiele mniejsze, zazwyczaj są to urazy nóg czy rąk. Ten przepis, niestety bardzo krótko funkcjonujący w Polsce, został uchylony przez ustawę o sporcie uchwaloną w ubiegłym roku przez parlament.

Natomiast, jeżeli dzisiaj spojrzymy na stoki narciarskie, to zobaczymy, że 90% dzieci i młodzieży jeździ w kaskach ochronnych. Jeżeli proponowany przez nas przepis dotyczący kasków dla rowerzystów do lat 15 miałby wejść w życie, to miałby na celu tylko i wyłącznie to, aby doprowadzić w przyszłości do sytuacji, że będziemy go mogli skreślić, bo po prostu nie będzie potrzebny. Jeśli dzieci i młodzi ludzie przyzwyczają się do obowiązku jazdy na rowerze w kasku ochronnym, to także po zniesieniu tego przepisu będą jeździć w kaskach. Nawet nie zauważą tego momentu, kiedy ten przepis przestanie obowiązywać, podobnie jak to się dzieje w przypadku narciarzy.

Przedstawiciel Stowarzyszenia „Miasta dla Rowerów” pytał także o statystyki dotyczące urazów głowy i rodzajów takich urazów. Policja takich statystyk nie prowadzi. Natomiast ja mam taką zasadę, że codziennie czytam raport o wypadkach drogowych, wszystkich wypadkach, także tych ze skutkiem śmiertelnym. Szczegółowo analizuję wypadki z udziałem rowerzystów. Na tej podstawie mogę stwierdzić, że tak jak powiedziałem, zdecydowana większość wypadków drogowych z udziałem rowerzystów kończy się urazami narządowymi głowy.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO):
Dziękuję bardzo. Czy są jeszcze inne zgłoszenia do dyskusji? Pani poseł Ewa Wolak, a później pan poseł Jerzy Polaczek.

Poseł Ewa Wolak (PO) – spoza składu Komisji:
Panie przewodniczący, szanowni państwo. Jeszcze raz ze zdziwieniem słucham wypowiedzi przedstawiciela Policji, jak rozumiem. Dzisiaj procedujemy nad projektem ustawy, który w szczegółach jest trochę inny. Dyskusja na temat kasków ochronnych i bezpieczeństwa ruchu drogowego osób poruszających się na rowerze, w mojej ocenie, powinna być osobna. Nie jesteśmy dzisiaj do takiej dyskusji przygotowani od strony faktów statystycznych, a jak myślę, najbardziej pan, który jest przedstawicielem Policji, bo mówi do nas w pierwszej osobie.

Wcześniejsze ustalenia i wszelkie rozmowy prowadzone w trakcie prac nad projektem ustawy przebiegały zupełnie inaczej. Dyskutowaliśmy na temat kasków ochronnych i wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że niejednokrotnie kaski ratują życie rowerzystom. Wszyscy życzylibyśmy sobie, żeby w kaskach ochronnych jeździły dzieci i dorośli. Ale wprowadzenie dzisiaj obowiązku używania kasku ochronnego podczas jazdy rowerem dla osób do lat 15 nie jest niczym uzasadnione. Dlaczego nie wszyscy rowerzyści, bez względu na wiek, nie mają używać kasków ochronnych podczas jazdy na rowerze?

Prosiłabym, abyśmy jednak wrócili do tych przepisów projektu ustawy, które przedstawiła podkomisja stała w sprawozdaniu. Przepraszam, ale odbieram, że pan dyrektor mówił w swoim imieniu, a nie w imieniu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Dziękuję.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO):
Pan dyrektor Jacek Zalewski jest pracownikiem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Pan poseł Jerzy Polaczek; proszę.

Poseł Jerzy Polaczek (PiS):
Myślę, panie przewodniczący, szanowni państwo, że ta kwestia powinna zostać skomentowana dzisiaj również przez przedstawiciela Ministerstwa Infrastruktury, bądź przez przedstawiciela Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Jeśli mówimy o statystyce wypadków drogowych z udziałem rowerzystów, zwłaszcza ludzi młodych, to warto odnieść się do pewnych konkretów. Jeśli nie możemy zrobić tego w dniu dzisiejszym, to powinniśmy tę kwestię przeanalizować w trakcie prac nad projektem ustawy, choćby w trakcie drugiego czytania. Byłoby dobrze, aby Ministerstwo Infrastruktury poprosiło podległy mu sekretariat Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, aby taką analizę przygotował i przekazał posłom, członkom Komisji Infrastruktury, przed podjęciem decyzji.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO):
Dziękuję bardzo. Pan przewodniczący Krzysztof Tchórzewski, a następnie pan poseł Arkadiusz Litwiński.

Poseł Krzysztof Tchórzewski (PiS):
Dziękuję bardzo. Chciałbym podejść do tej sprawy od strony formalnej. Obydwa projekty ustaw o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym, były skierowane do podkomisji stałej do spraw transportu drogowego i drogownictwa. Podczas posiedzeń podkomisji strona rządowa przedstawiała swoje stanowisko, posłowie i inni uczestnicy posiedzeń, eksperci i przedstawiciele strony społecznej, uwagi i składane wnioski uwzględniali lub nie. W rezultacie tych prac podkomisja wypracowała sprawozdanie, które jest przedmiotem dzisiejszego posiedzenia Komisji Infrastruktury.

Mamy przed sobą sprawozdanie podkomisji, do którego dopiero teraz zgłaszany jest cały plik różnego typu poprawek, które miałyby być wprowadzane do tekstu ustawy. Jednocześnie dowiadujemy się o zróżnicowaniu stanowisk po stronie rządowej. Chcielibyśmy zapytać, czy sprawozdanie podkomisji ma poparcie strony rządowej? Z drugiej strony, po to powołujemy podkomisję, żeby każdy klub parlamentarny miał swoich przedstawicieli, których obdarza jakąś formą zaufania.

Dzisiaj przedstawia się nam poprawki, które mamy przyjąć bez jakiejś głębszej dyskusji, która się zwykle odbywa na posiedzeniach podkomisji. Trudno w tej sytuacji zajmować stanowisko. Tego typu istotne poprawki do ustawy powinny być zgłaszane w trakcie prac podkomisji. Jeśli podkomisja ich nie uwzględni, to mogą być one przedmiotem następnej zmiany ustawy, ale kiedy będą poparte badaniami, stosownymi informacjami, danymi itd.

Proponowałbym, żebyśmy dzisiaj odnosili się do zapisów proponowanych przez podkomisję w sprawozdaniu, to znaczy przez posłów, którzy w niej pracowali. Taką do tej pory stosowaliśmy zasadę. W tej chwili procedujemy nad ustawą w taki sposób, jakbyśmy pracowali nad projektem w podkomisji. Chyba nie o to chodzi i nie po to projekt ustawy został przez naszą Komisję skierowany do podkomisji.

Skoro teraz są zgłaszane nowe wnioski i propozycje, trzeba zapytać, czy były one zgłaszane w czasie prac podkomisji. Jeżeli były, to dlaczego podkomisja ich nie uwzględniła, a jeżeli nie były zgłaszane, to dlaczego tak się stało? Dlaczego poprawki pojawiły się dopiero teraz, na posiedzeniu Komisji. Procedując w ten sposób, całkowicie psujemy dotychczasowy tryb procedowania projektów ustaw, który normalnie w Sejmie prowadzimy. Prosiłbym pana przewodniczącego, żebyśmy zaczęli obradować w normalnym trybie. Dziękuję.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO):
Informuję, że właśnie w takiej formule pracujemy. Część posłów, o co nie mam pretensji, spóźniła się na posiedzenie i nie wie, o czym mówił pan przewodniczący Stanisław Żmijan na samym początku posiedzenia Komisji. Pan przewodniczący mówił o tym, że propozycje zmian do projektu ustawy przedstawione w piśmie pana ministra Tadeusza Jarmuziewicza, wynikają z wcześniej przyjętej, a niedawno podpisanej przez pana prezydenta ustawy o kierujących pojazdami. Jest to konsekwencja uchwalenia tej ustawy i na to jest pełna akceptacja wszystkich stron. Nie było do tej pory różnicy zdań na ten temat. Strona rządowa nie miała takich problemów, było wspólne stanowisko, które ostatecznie przedstawia i reprezentuje rząd na posiedzeniu Komisji, pan minister Maciej Jankowski.

Tyle gwoli wyjaśnienia. Myślę, że to wystarczy. Osobiście przychylam się do wypowiedzi, zgodnie z którymi wprowadzenie do ustawy zmiany 7a, czyli dodanie w tej fazie nowego art. 40a, pewnie nie jest najwłaściwsze. Chociaż na pewno nad tą propozycją należy się zastanowić. Oczywiście, jeśli nie będzie takiej sytuacji, z jaką mieliśmy do czynienia w poprzednim przypadku, czyli propozycja Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji nie zostanie przejęta przez któregoś z posłów. Wtedy po prostu nie zostanie przez Komisję rozpatrzona.

Panie ministrze, chciałbym, aby przed pana wypowiedzią zabrał jeszcze głos pan poseł Arkadiusz Litwiński. Pan poseł chciał zgłosić formalny wniosek, który zawsze ma pierwszeństwo. Proszę bardzo, panie pośle.

Poseł Arkadiusz Litwiński (PO):
Tak. Muszę go tylko sformułować we właściwy sposób. Jestem przeciwko takiemu rozwiązaniu, jakie zaproponował pan dyrektor Jacek Zalewski. Temu zresztą służy mój wniosek, aby wyeliminować tego rodzaju przepis z ustawy, której projekt dzisiaj rozpatrujemy. Ze smutkiem słucham tego rodzaju uzasadnień. Powiedziałbym nawet, że jest przejawem pewnego braku taktu odwoływanie się do poziomu demokracji i, jak rozumiem, zakładanie w zamyśle, że zwyczaje demokratyczne i kulturę polityczną można zadekretować. Nie wiem, może takie są pana dyrektora Zalewskiego głębokie przekonania. Moje takie nie są.

Na wstępie swojej wypowiedzi pan dyrektor Zalewski powiedział, że w Nowej Zelandii czy w Australii te przepisy obowiązują. Przepraszam, tego pan dyrektor nie powiedział, autorem tych słów był pan prezes Marcin Hyła. Czy pan dyrektor zakłada, że w takich państwach jak Australia czy Nowa Zelandia jest brak demokracji i dlatego rowerzystów muszą obowiązywać przepisy o używaniu kasków ochronnych podczas jazdy rowerem?

Wie pan, nie jestem jakimś dogmatycznym zwolennikiem liberalizmu. Uważam jednak, że taki sposób wprowadzania zmian do ustawy – Prawo o ruchu drogowym, bez ich głębszego uzasadnienia, o czym mówił pan poseł Krzysztof Tchórzewski, powoduje – czego panu nie zarzucam – rodzenie się podejrzenia, że być może kilku producentom kasków czy handlowcom zależy na powiększeniu rynku.

Każdy rodzic dba o to, ażeby jego dziecko było bezpieczne. Zapewniam pana, panie dyrektorze, że pańskie usiłowanie, aby zadekretować poczucie przyzwoitości ze strony rodziców, są tutaj naprawdę zbyteczne. Równie dobrze możemy powiedzieć, że dzieci biegające szybciej niż 10 kilometrów na godzinę też muszą biegać w kaskach ochronnych, bo biegając odnoszą urazy. Mówię to jako ojciec dwójki dzieci. Dziękuję.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO):
Dziękuję bardzo. Spokojnie, panie dyrektorze. Rozumiem, że pan dyrektor Zalewski musi odpowiedzieć na takie dictum pana posła Arkadiusza Litwińskiego.

Dyrektor departamentu MSWiA Jacek Zalewski:
Rzeczywiście, odwołałem się do zasad demokratycznych, ale nie w takim sensie, jak to przedstawił pan poseł. Było to odwołanie strony społecznej do wprowadzania, czy chęci wprowadzania, tego rodzaju przepisów w państwach postsocjalistycznych. A takim państwem jesteśmy.

Natomiast moje sugestie i moje doświadczenia nie wynikają z tego, że chciałbym jakiemukolwiek producentowi kasków ochronnych napędzać czegokolwiek. My rozdajemy takie kaski za darmo. Moje sugestie wynikają z mojego, blisko dwudziestoletniego doświadczenia pracy jako policjanta ruchu drogowego i tego, co przez te lata pracy widziałem na drogach. Proszę mi wierzyć, widziałem bardzo wiele.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO):
Dziękuję bardzo. Mieliśmy jeszcze jedno zgłoszenie do dyskusji przedstawiciela Policji. Proszę bardzo.

Główny specjalista w Biurze Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji Mariusz Wasiak:
Chciałem tylko wyjaśnić, że to ja jestem z Policji, a pan Jacek Zalewski jest dyrektor departamentu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO):
Dziękuję bardzo. Proszę, pani dyrektor.

Dyrektor Sekretariatu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Katarzyna Turska:
Katarzyna Turska, sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Wywołana do odpowiedzi chciałam zadeklarować, że sekretariat KRBRD dokona analizy, o której mówił pan poseł Litwiński. Zrobimy to w miarę naszych możliwości. Wyniki przedstawimy posłom.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO):
Bardzo dziękujemy. W trakcie ożywionej dyskusji nad przepisem zgłoszonym przez pana dyrektora Jacka Zalewskiego nikt z posłów nie zadeklarował przejęcie jego wniosku. W dalszym ciągu nie widzę zgłoszeń. Pan mecenas? Proszę.

72. posiedzenie Senatu RP. Punkt szósty porządku obrad: stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami

Senator Tadeusz Gruszka:

I czwarte pytanie w tym zestawie. Rok temu rozważaliśmy przepisy o kaskach dla narciarzy. Przepis umarł śmiercią naturalną we wrześniu, w tegorocznym sezonie można było jeździć bez kasku. Gdzieś są tworzone te przepisy. Czy ministerstwo zastanawiało się nad przepisem mówiącym o tym, aby dla dzieci do piętnastego, dziesiątego roku życia był obowiązek jazdy w kasku? Dziękuję bardzo.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Radosław Stępień:

Kwestia kasków dla dzieci do piętnastego roku życia. Osobiście jestem zwolennikiem poruszania się dzieci na rowerach po drogach – nie tylko publicznych, ale i innych – w kaskach. Może nawet nie tylko do piętnastego roku życia ale i później, tak abyśmy wszyscy mogli korzystać z tych kasków. Naszą wątpliwość w tym zakresie budziła jedna kwestia, mianowicie egzekwowalność tego zapisu. De facto ten przepis nie byłby egzekwowalny, ponieważ nie byłoby fizycznej możliwości zrobienia tego, w szczególności że trzeba byłoby zastosować nie wiadomo jeszcze jakie sankcje wobec nieletniego, czyli na przykład wobec jedenastoletniego rowerzysty. Te sankcje trudno sobie wyobrazić. Co bowiem miałby zrobić policjant po zatrzymaniu jedenastoletniego rowerzysty bez kasku? Jaki rodzaj sankcji wyobraża sobie pan senator dla takiego dziecka?

Ja konsultowałem ten przepis z sędziami. Sędziowie byli bardzo sceptyczni, szczególnie zwracali nam uwagę, jakie procedury prawne powinien zastosować policjant w stosunku do dziecka zatrzymanego na przykład na osiedlowej uliczce obok bloku, z uwzględnieniem tego, jak bardzo skomplikowane i jak trudne w stosowaniu są dzisiaj przepisy dotyczące nieletnich. Oczywiście możemy wprowadzić przepis, który będzie bez sankcji, tylko wtedy pojawia się zasadnicze pytanie, po co go wprowadzać. Niemniej jednak zapewniam pana senatora i Wysoką Izbę, że obecnie myślimy o pewnym cyklu. Zamykamy jakby jego fazę przygotowawczą, rozmawiamy z ministerstwem spraw wewnętrznych, aby przygotować cykl kampanii promujących jeżdżenie dzieci w kasku. Chodzi o to, aby stało się to raczej normą przyswojoną głównie przez rodziców i nauczycieli, żeby podlegało to kontroli społecznej, a nie było normą prawną nakazującą noszenie kasków, z bardzo trudną do wyobrażenia sobie dzisiaj sankcją i z jeszcze trudniejszym do wyobrażenia sobie stosowaniem tej sankcji wobec nieletnich uczestników ruchu. Zapewniam, że taką akcję propagandową będziemy prowadzić, będziemy również dążyć do tego, żeby w tę akcję włączyły się szkoły. Na szczęście analiza cenowa – na szczęście dla naszych dzieci – jaką przeprowadziliśmy pod koniec ubiegłego roku i na początku tego roku, świadczy o tym, że znacznie spadły ceny jednostkowe kasków, a więc stały się one trochę bardziej dostępne. Nie oznacza to jednak, że kaski wysokiej jakości, z odpowiednią przewiewnością, co jest bardzo ważne w okresie letnim, są tanie. Nadal dla rodziców, którzy mają kilkoro dzieci poruszających się rowerami, to może być duży wydatek. Biorąc to wszystko pod uwagę, będziemy promować kaski dla dzieci, będziemy prowadzić akcje uświadamiające, będziemy namawiać do nich szkoły. Niemniej jednak nie jesteśmy przekonani co do tego, że wprowadzenie tego do ustawy na tym etapie cokolwiek zagwarantuje. Bardzo bylibyśmy szczęśliwi, gdyby wreszcie udało się w Polsce wyegzekwować prawidłowe oświetlenie roweru, a przecież normy w tym zakresie od dawna obowiązują, ale ich egzekwowanie, jak wiemy, pozostaje daleko, daleko w tyle za oczekiwaniami. Dziękuję.

Senator Piotr Kaleta:

Bardzo dziękuję, Panie Marszałku.

Panie Ministrze, ja mam pytanie właśnie w tej kwestii, którą przed chwilą pan poruszył. Ja dopatruję się tu pewnej sprzeczności. Czy to nie jest ważne, istotne czy może mocno istotne, że jest przepis, którego nie idzie wyegzekwować? Tak jak pan wspomniał, jest kłopot z wyegzekwowaniem przepisu dotyczącego dobrego oświetlenia rowerzystów – generalnie rowerzystów, nie tylko dzieci. Ale przecież w ten sposób nie możemy uciekać od tego problemu. Musimy zdać sobie sprawę… No w tej chwili są prowadzone kampanie reklamowe mające na celu chociażby to, żeby dzieci posiadały odblaski. My nie możemy uciekać od problemu, zasłaniając się tym, że wprowadzanie przepisu nie ma sensu, bo nie ma możliwości jego egzekwowania. W związku z tym moje pytanie – żeby to było pytanie, a nie głos w dyskusji –  jest następujące. Jakie pan minister widzi możliwości egzekwowania przepisu, który obowiązuje w tej chwili, to znaczy przepisu dotyczącego oświetlenia rowerzystów? Czy ten przepis w tej chwili, według pana, jest potrzeby i czy mimo wszystko przepis używania kasków przez dzieci jest, pana zdaniem, przepisem potrzebnym? Dziękuję.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Radosław Stępień:

Dziękuję bardzo.

Jeśli można, zacznę od końca, czyli od kwestii kasku. Myślę, że wprowadzenie kolejnego przepisu, co do którego wiemy, że na obecnym etapie spotkamy się z problemem zarówno takiego technicznego jego egzekwowania, jak i proceduralnego, związanego z procedurą ochrony tejże grupy, jaką miałaby stosować policja w przypadku stwierdzenia takiego faktu, nie rozwiąże problemu. Podobnie jak w przypadku wprowadzenia zasady bez sposobu na jej egzekucję, tak samo wprowadzenie zasady nie rozwiązuje problemu. Myślę, że to, co ten problem rozwiązuje, to bardzo intensywna kampania, bardzo intensywna praca, wręcz organiczna. Jeżeli dobrze pamiętam historię wprowadzania kasku motocyklowego, to tam też był potrzebny jakiś czas na wprowadzenie tego w życie. Myślę, że w przyszłości możemy się pokusić o powrót do tego zapisu, ja absolutnie nie unikam poparcia dla takiej akcji, ale po przeprowadzeniu dużej kampanii na ten temat.

Jeżeli mówimy o oświetleniu rowerów, to chciałbym powiedzieć, że w tej chwili trwają konsultacje i prace inicjowane przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego nad tym, aby uściślić zapisy dotyczące wprowadzania rowerów do obrotu w Polsce. Chodzi o to, aby wyposażenie roweru obejmowało stosowne oświetlenie zamontowane w sposób trwały oraz aby sam rower był oznakowany odpowiednią powierzchnią elementów odblaskowych, nieusuwalnych, czyli mówimy o znakowaniu części. W Niemczech są dzisiaj znakowane części opon rowerowych, dzięki czemu rower jest widoczny – właśnie przez ten pasek na kole. Myślę, że chociażby z tych względów nie należałoby w żaden sposób usuwać tych zapisów dotyczących oświetlenia, tylko rozpocząć ich egzekwowanie. Takim nowym programem jest rozpoczęcie egzekucji od wprowadzenia do obiegu rowerów, które takie standardy spełniają. Od tego po prostu powinno się zacząć. My dyskusji o kaskach nie unikamy, jesteśmy jednak przekonani, że zapis ustawowy nie rozwiąże na obecnym etapie tego problemu.

Senator Piotr Kaleta:

Panie Marszałku! Panie Ministrze!

Przepraszam, chciałbym tylko o coś dopytać. Ja oczami wyobraźni widzę taką oto sytuację, że gdyby przepis o obowiązkowym używaniu kasku przez dzieci został wprowadzony, zresztą my z kolegą, mimo wszystko, przygotujemy poprawkę w tej sprawie… Chciałbym pana zapytać o taką oto sytuację. Policjant zatrzymuje dziecko, które takiego kasku nie posiada. Czy nie uważa pan, że nawet samo pouczenie dziecka przez policjanta, że taki kask jest potrzebny, jest obowiązkowy, przyniesie pewien efekt edukacyjny, wychowawczy, prewencyjny, czyli taki, jaki chcielibyśmy osiągnąć?

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Radosław Stępień:

Panie Senatorze, jeżeli policjant będzie pouczał piętnastolatka – w różnym stopniu otwartego na pouczenia policji – a następnie nie będzie mógł z tego pouczenia wywieść nic prócz ponownego pouczenia, a de facto prośby o to, żeby ten nastolatek był uprzejmy się do tego pouczenia zastosować, to ja nie jestem do końca przekonany, że to będzie miało efekt wychowawczy. Raczej doprowadzi to do sytuacji, w której to napomnienie nie będzie miało żadnych dalszych konsekwencji.

(Senator Piotr Kaleta: Ale może mieć.)

Myślę, że zamiast kłaść nacisk na napomnienia policji, warto spróbować przez rok lub dwa bardzo intensywnie promować kaski dla dzieci jako rodzaj środka bezpieczeństwa, a następnie – jeżeli zobaczymy, że to staje się normą powszechną – rozważyć wprowadzenie tego jako normy obligatoryjnej.

Być może to jest kwestia pewnej różnicy poglądów co do tego, jak prawo powinno funkcjonować. Otóż ja uważam, że jeżeli norma prawna nie jest zabezpieczona żadną sankcją, a egzekwujący ją funkcjonariusz publiczny nie może w przypadku naruszenia tego prawa wyciągnąć żadnych konsekwencji, to należy się bardzo poważnie zastanowić, czy taką normę warto do systemu prawnego wprowadzać. Naszym zdaniem – nie, ale oczywiście to jest kwestia poglądów na samą istotę prawa i jego funkcjonowanie, a nie chciałbym rozszerzać tutaj dyskusji na ten temat.

Senator Tadeusz Gruszka:

I ostatni punkt, który chcemy tutaj z senatorem Kaletą właśnie… Chodzi o wprowadzenie zapisu, aby młodzież i dzieci do lat piętnastu obowiązkowo używały kasku podczas jazdy na rowerze. Być może trudno będzie to wyegzekwować, ale są przecież możliwości sankcji wobec rodziców. Tak że skoro był zamysł – i wtedy nikt się za głowę, tak jak obecnie minister, nie łapał – żeby na stoku musieć jeździć w kaskach, to tutaj, w sytuacji, kiedy zderzenie z asfaltem czy z pojazdem jadącym 50 km/h jest porównywalnie niebezpieczne jak upadek na stoku… A więc uważam, że powinniśmy się pochylić nad tym zapisem i także go przyjąć w ramach poprawki. Serdecznie dziękuję za uwagę.

Przed głosowaniem

Senator Tadeusz Gruszka:

Kolejna poprawka, dziewiąta. Chciałbym przypomnieć, że bardzo walczyliśmy tu, w Senacie, o to, aby narciarze jeździli w kaskach. Na drogach jest identyczna sytuacja. Nasza poprawka, mniejszości mówi o tym, żeby młodzież w wieku do lat piętnastu zobowiązana była do używania kasku ochronnego podczas jazdy na rowerze. (Oklaski)

Mówiliśmy o tym, aby tegorocznej zimy narciarze byli zabezpieczeni, aby młodzi ludzie w wieku do lat piętnastu jeździli w kaskach. Nie widzę różnicy pomiędzy zobowiązaniem narciarzy do jazdy w kaskach a zobowiązaniem do tego rowerzystów. W sytuacji kiedy samochód jedzie z prędkością 50 km/h, a rowerzysta, załóżmy, z prędkością 20 km/h, to ten rowerzysta nie jest chroniony i tym bardziej nasza młodzież nie jest chroniona. Dlatego kto jest przeciwko poprawce dziewiątej, w konsekwencji jest za tym, aby nasza młodzież była narażona na wypadki w związku z nieposiadaniem kasków. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)

GŁOSOWANIE
Poprawka dziewiąta wprowadza obowiązek używania przez kierujące rowerem dziecko, w wieku do lat piętnastu, kasku ochronnego.
Obecność.
Za?
Przeciw?
Wstrzymanie się?
Dziękuję.
Na 89 obecnych senatorów 43 za, 45 – przeciw, 1 wstrzymał się od głosu.

Moje dotychczasowe publikacje.
Krytycznie o kaskach rowerowych
Senatorowie wobec obowiązkowych kasków rowerowych
Obowiązkowe kaski rowerowe, a pasy bezpieczeństwa
List otwarty do Policji ws medialnego wizerunku rowerzystów
Obowiązek kasków rowerowych, a bezobsługowe wypożyczalnie rowerów miejskich
Czy rowerzysta narażony jest na częste urazy głowy?
Europa wobec obowiązkowych kasków rowerowych
Ryzyko realne, lecz źle oceniane – o urazach głowy wśród rowerzystów raz jeszcze

Zdjęcie: Zielone Mazowsze.

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

    • Adam Łaczek

      Tak wiem o tym, jestem tam jako autor :)

      • Zawsze warto wrzucić dla Czytelników ;)

      • Adam Łaczek

        To de facto ten sam artykuł który jest na ibikekrakow kilka postów wcześniej

  • k.

    Adamie, jestem po raz kolejny pod wrażeniem Twojego zapału, konsekwencji i skuteczności!
    Chylę czoła!
    k.

  • k.

    Adamie, po raz kolejny jestem pod wrażeniem Twojego zapału, konsekwencji i skuteczności!
    Pozdrawiam i dziękuję!
    Codzienny rowerzysta