Obowiązkowe kaski rowerowe, a pasy bezpieczeństwa

Obowiązkowe kaski rowerowe, a pasy bezpieczeństwa

Zwolennicy obowiązkowych kasków rowerowych lubią porównywać je do pasów bezpieczeństwa, czy słusznie ?

Zadajmy sobie na początku kilka pytań:
Czy istnieją badania na to, że obowiązek zakładania pasów bezpieczeństwa jest skorelowany ze spadkiem ilości osób jeżdżących samochodami ? Czy istnieją badania na temat korelacji między spadkiem ilości podróży samochodowych, a wzrostem wypadkowości na zasadzie, im mniej kierowców tym bardziej niebezpiecznie?
Wg moich informacji nie istnieją. Natomiast mamy dowody na silną korelację obowiązku noszenia kasków rowerowych ze spadkiem liczby rowerzystów. Są też silne badania na wzajemny związek między spadkiem liczby rowerzystów i zwiększeniem liczby wypadków z udziałem rowerzystów (im mniej rowerzystów tym więcej wypadków z ich udziałem).
Stąd pośrednio są to badania na to, że obowiązek noszenia kasków wpływa na zwiększenie liczby wypadków z udziałem rowerzystów.

Nawet gdyby istniała korelacja między obowiązkowymi pasami bezpieczeństwa, a spadkiem liczby kierowców, to czy byłoby to niekorzystne zjawisko ?
Jeśli liczba rowerzystów spadnie (lub w przypadku Polski po prostu nie wzrośnie do europejskich norm) odbije się to negatywnie na zdrowiu publicznym społeczeństwa (zwiększonej ilości chorób cywilizacyjnych, zwiększonej otyłości, krótszej średniej długości życia), oraz na (zwiększonych) kosztach rozwiązywania problemów transportowych w miastach. Rozwiązania pro-samochodowe są najdroższe, za to te pro-rowerowe najtańsze, a w przypadku niskiej popularności roweru polskie miasta będą poniekąd zmuszone wybierać najdroższe i najmniej wydajne rozwiązania pro-samochodowe.
W przypadku spadku liczby kierowców ciężko tu mówić o analogicznych zjawiskach, jest dokładnie odwrotnie. Spadek liczby kierowców jest zjawiskiem w naszych miastach pożądanym i zgodnym z ich politykami transportowymi.
Gdyby obowiązkowe pasy bezpieczeństwa miały tak negatywny wkład w inne dziedziny to moglibyśmy debatować, czy ten nakaz znieść. A ponieważ nie ma informacji o ewentualnych negatywnych zjawiskach, to trudno debatować nad czymś co nie budzi kontrowersji.
W przypadku obowiązkowych kasków rowerowych takie zarzuty są mocno udokumentowane, a lekceważenie ich przy ustalaniu prawodawstwa to działanie na szkodę polskiej racji stanu i straty liczone w miliardach złotych. Z czego pokryjemy za kilkadziesiąt lat te straty ? Przecież nie z policyjnych emerytur pomysłodawców obowiązkowych kasków rowerowych.

Krytycy zapytają na pewno „czemu nie może być tak, że kaski będą obowiązkowe, a ruch rowerowy będzie rosnąc bez skrępowania?”. Odpowiedz jest prosta, bo to teoria bez pokrycia w badaniach na ten temat. Może i piękne marzenie, ale zupełnie nie do zrealizowania.
Generał Wojciech Jaruzelski w jednym z wywiadów dla „Polityki” podzielił się z czytelnikami swoją refleksją na temat przemian 1989 roku. Otóż generał dopuszczając prywatną działalność gospodarczą przewidywał, że będzie ona niszowa, bo rywalizację wygrają przedsiębiorstwa państwowe i spółdzielcze. Opinię tą motywował tym, że człowiek będzie wydajniej pracował „na swoim” (skoro jest członkiem spółdzielni), lub pracując dla Państwa(dobra wspólnego), niż pracując dla (nazwijmy to kolokwialnie) „prywaciarza”. Chciałoby się powiedzieć: co za naiwność! Niestety, ale świat jest pełny pięknych wyidealizowanych teorii, które rozbijają się w pył w zderzeniu z praktyką dnia codziennego. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy ktoś próbuje te wyidealizowane teorie wdrożyć w życie. O ile zwolennicy zwiększenia wydajności gospodarki poprzez jej nacjonalizację już nam na szczęście nie grożą, to ciągle realne jest „okaskowanie”, a przez to zablokowanie raczkującego transportu rowerowego w Polsce.

Także porównanie do kasków na głowach narciarzy jest zupełnie nietrafione. Czy w przypadku nart zjazdowych mówimy o „transporcie” ? Czy narty zapewniają transport całoroczny ? Czy istnieje narciarski odpowiednik dużej Kopenhagi, gdzie 1/3 osób regularnie korzysta z roweru jako środka transportu? Czy narty zmieniły oblicze transportu i przestrzeni publicznych jakiegokolwiek dużego miasta w Europie ? Jednym słowem narty to nie ta skala co rower, bo rower to o wiele więcej niż sport. Rower to szansa na nowe, lepsze oblicze polskich miast. Czy podobnie możemy powiedzieć o nartach ? Moje retoryczne pytania mogą wydawać się głupie, jednak niestety trzeba je zadawać, póki tacy ludzie jak Senator Tadeusz Gruszka nie przestaną twierdzić, że „walczyliśmy tu, w Senacie, o to, aby narciarze jeździli w kaskach. Na drogach jest identyczna sytuacja”.  Niestety nie jest identyczna, w przypadku takich zapisów dla rowerzystów można zepsuć Polskę na o wiele większą skalę.

Jaki procent rowerzystów nosi kaski w „zroweryzowanych” krajach UE ?
Badania Europejskiej Federacji Cyklistów wskazują, że niewielki:
– Holandia – 0,1 %
– Niemcy – 2 %
– Francja – 2,4 %
– Dania – 3 %

– Wielka Brytania – zaledwie 22%
Co się stanie, gdy tej „bez-kaskowej” większości narzucimy obowiązek noszenia kasku ? Niestety olbrzymia część zrezygnuje z jeżdżenia rowerem.
Niech będzie to „cycle chic”  , która nie może zaakceptować tego, że kask zburzy jej fryzurę, co wobec faktu że w pracy obowiązuje ją „dress code”, to całkowicie dyskwalifikuje to w jej oczach rower jako środek transportu. Czy możemy zaakceptować taki stan rzeczy i masowy odpływ ludzi od rowerów ? Ktoś przecież będzie musiał sfinansować za 30 lat leczenie ich chorób cywilizacyjnych i z czegoś pokryć renty na które przejdą ludzie, którzy prawdopodobnie nigdy nie przeszliby na nie gdyby regularnie jeździli na rowerze. A jedynym wpływem obowiązkowych kasków na bezpieczeństwo rowerzysty będzie wzrost liczby wypadków spowodowanych zmniejszeniem liczby rowerzystów. Czy Polska naprawdę nie może uczyć się na błędach Australii ?

Literatura:
IMPROVING BICYCLE SAFETY without making helmet-use compulsory Official position of the European Cyclists’ Federation
Broszura ECF o kaskach
Cycling, safety and health
Results of Helmet Laws & Shock-horror Promotions
WWW z informacjami o kaskach rowerowych
WWW ECF o kaskach rowerowych

Od urodzenia w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. Związany ze Stowarzyszeniem Kraków Miastem Rowerów, oraz Stowarzyszeniem Przestrzeń-Ludzie-Miasto. Pierwsza publikacja na ibikekrakow: 17 marca 2010. Zainteresowania: - rowerowe BRD (edukacja, walka z mitami, SEWiK), - ruch pod prąd (animator akcji "Rowerem legalnie pod prąd"), - przewóz dzieci, - edukacja ws zanieczyszczeń, - promocja: Kraków na skróty, Rower mój środek transportu, - przyczepki, rowery cargo, rowerem na zakupy, rower i handel, - rowery w liczbach, statystyki, - zrównoważony transport (budżet), - sprzeciw wobec promowania i obligatoryjności kasków, - zmiana przepisów dla nietrzeźwych rowerzystów, - polityka parkingowa (w tym płatne parkowanie, parkowanie i handel), - transport zbiorowy,

  • powiem tak, na niektore rzeczy mam inne poglady niz Ty (do autora tekstu), ale gratuluje bardzo trafnej argumentacji, a nie lania wody jak to czesto mozna zaobserwowac zarowno u zwolennikow i przeciwnikow nakazu jazdy w kasku