Przepytaliśmy obecnych radnych startujących w wyborach samorządowych do Rady Miasta Krakowa. Odpowiedzieli nieliczni.
Pytania ułożone zostały przez ogólnopolską siec Miasta dla Rowerów
Początkowo skierowane zostały do kandydatów na prezydenta miasta. Całość koordynował serwis Polska na Rowery.
Pytania były następujące:
1.Jakie ma Pan/Pani zastrzeżenia do istniejącej infrastruktury rowerowej w mieście? Jakie kroki zamierza Pan/Pani podjąć, żeby poprawić jej stan?
2. Jak zamierza się Pan / Pani korzystać z doświadczeń innych miast w Polsce i na świecie w zakresie infrastruktury rowerowej? Których? W jaki sposób?
3. Czy rowerzyści powinni mieć głos w sprawach infrastruktury rowerowej?
Jak zamierza Pan/Pani to ułatwić/zorganizować, aby ich opinia była brana pod uwagę?
4. Jaka kwota na infrastrukturę rowerową powinna zostać wpisana do Wieloletniego Programu Inwestycyjnego i na które konkretnie inwestycje?
5. Czy ulice jednokierunkowe powinny być otwarte dla rowerzystów w obu kierunkach? Jeśli tak, to ile takich ulic (które) zostanie otwarte dla rowerzystów w pierwszym roku najbliższej kadencji?
6. Które inwestycje rowerowe uważa Pan/Pani za najważniejsze w najbliższej kadencji i będzie działał(a) na rzecz ich pilnej realizacji? Dlaczego te?
7. Czy zamierza Pan/Pani przyjeżdżać do pracy rowerem i ułatwi to innym pracownikom Urzędu Miasta i Radnym?
Odpowiedzi kandydatów na prezydenta opublikowane zostały dzisiaj.
Dodatkowo odpowiedział kandydat Prawicy RP Piotr Boroń:
Gdy kiedyś na podobną ankietę jako radny Krakowa odpowiedziełem, że na sesję przyjechałęm rowerem to pewien radny wysmiał, że on Landroverem, ale nie przejmuję się. Brałem ostatnio udział w debacie zorganizowanej przez TOK FM i jestem zadowolony z przebiegu. Aby ktoś nie myślał, że jeżeli jakaś branża zapyta mnie przed wyborami to rzucam się szczęśliwy z obietnicami, więc nadmieniam: dawniej brałęm udział w kwestach przed cmentarzem, ale w tym roku jako kandydat na prezydenta nie chciałem łączyć tego.
A teraz do rzeczy: objechałem całą Holandię na rowerze (he, he taka mała, że nie sztuka) i przyglądałem się potokom rowerzystów w Chinach. To dwa najbardziej „urowerowione” miasta świata. Uważam, że w Krakowie należy rozwiązywać problem w dwóch kierunkach: 1. Dojazdy do pracy (czyli sieć przepraw) i 2. Rekreacja (czyli najsprawniejsze wydostanie się z Miasta na tereny turystyczne). Obecna sieć tras jest po prostu konfliktowa z pieszymi i samochodami (czasem są to wręcz kuriozalne rozwiązania). Niezła jest sieć rowerów do wynajęcia, ale jeszcze sczęsto się psują i turyści są często niezadowoleni. Mam nadzieję, że z czasem to się poprawi. Wobec urzędników, którzy zechcą dojeżdżać do magistratu na rowerach jestem skłonny zastosować premie motywacyjne.
Pytania oficjalnie wysłaliśmy także do obecnych radnych RMK.
Wyjątkiem w tym gronie są Katarzyna Pabian i Artur Wolny, którzy otrzymali pytania przy okazji swojej internetowej aktywności. Pytania były zresztą cały czas ogólnodostępne w Internecie, wobec czego każdy chętny mógł na nie odpowiedzieć.
Odpowiedzi radnych:
Łukasz Słoniowski
Jerzy Woźniakiewicz
Wojciech Hausner
Bogusław Kośmider:
1. Jest stosunkowo słaba , powinna być zmodyfikowana strategia , ustalone nowe źródła finansowania.
2. Jestem w tej materii słabo zorientowany ale doświadczenia miast partnerskich na pewno będą pomocne.
3. Głos powinni mieć ale nie powinni narzucać jedynie słusznej wizji , więcej rozmowy i dialogu , mniej narzucania.
4. To wyniknie z analizy , powinna to być znacząca kwota !
5. Powinny być otwarte pilotażowo , np jedna lub kilka , po roku doświadczeń zmodyfikować działania i otworzyć więcej
6. Wyjazdy z Miasta
7. Mam dość daleko z domu , jeżdżę samochodem , niestety !
Radny Paweł Bystrowski zamiast odpowiedzi przysłał listę swoich rowerowych osiągnięć:
Jestem rowerzystą i radnym Miasta Krakowa minionej kadencji.
Niektórzy może mnie pamiętają ze startów w maratonach inni może widzą jak jeżdżę do pracy.
- doprowadziłem do wybudowania odcinka drogi rowerowej przy Tynieckiej wzdłuż Skałek (dawna rowerowa dziura)
- jako szef komisji sportu naciskałem na odblokowanie rowerowych inwestycji i choć nadal za mało powstaje nowych ścieżek to jednak w ostatnich 3 lata wybudowano nowe kilometry dróg dla nas.
- zlikwidowałem opłatę za bagaż w autobusach i tramwajach oraz zmieniłem regulamin przewozów tak, że można wnosić rower do autobusu i tramwaju
- wspierałem organizacje rowerzystów w ich staraniach o utworzenie kontrapasów
- byłem autorem uchwał, które zobligują prezydenta do rowerowych inwestycji do roku 2014 (wiślanej trasy rowerowej w kierunku do Niepołomic oraz ścieżek wałami Rudawy)
- zawsze wspierałem WSZYSTKIE inwestycje sportowe i na ile mogłem promowałem aktywność fizyczną (osobiście jeżdząc i biegając w imprezach miejskich – Cracovia Maraton i inne biegi)
Katarzyna Pabian:
1. Jest nieprzemyślana, brak ciągłej strategii. Infrastruktura (głównie ścieżki) jest robiona na zasadzie „o, tu zrobimy kawałek ścieżki, a teraz tutaj grzebniemy!”. Nie ma logicznych ciągów, ścieżki zaczynają się i kończą bez uprzedzenia. Nikt nie bada, jakie są pożądane trasy dla rowerzystów.
Należy zacząć od zrobienia jakichś badań pożądanych kierunków. Np. można wytyczyć pożądane trasy na uczelnie studentów (np. z akademików ale nie tylko). W następnej kolejności trasy, którymi jeździ dużo ludzi do pracy.
Po tym można przygotować plan kompletnej infrastruktury z ustaleniem harmonogramu wg priorytetów tras. W zdecydowanej większości przypadków nie ma potrzeby zgrywać z przebudowami dróg czy wymianą sieci energetycznych czy wodociągowych. Kolejna kwestia to nieprzemyślane rozwiązania przejazdów rowerowych, które wymuszają co rusz zatrzymanie się rowerzysty i zejście z roweru, żeby nacisnąć przycisk do sygnalizacji, który co gorsza nie wzbudza zielonego na całym przejeździe.
2. W Polsce są miasta, które lepiej rozwiązują temat (Wrocław czy Trójmiasto), ale nikt nie robi tego tak jak należy. Należy szukać najlepszych wzorców. Dlatego ja bym wysłała urzędników, aby przyjrzeli się dokładnie rozwiązaniom Kopenhagi (najbardziej przyjazne rowerzystom miasto w Europie, gdzie większość jeździ rowerami), miastom niemieckim, czy np. Londynowi. Można zaprosić do Krakowa urzędników z tych miast. Podjęcie regularnej współpracy na pewno otworzy Kraków na doświadczenia najlepszych.
3. Nie produkuje się aut nie badając opinii kierowców… To oczywiste, że niczego nie robi się bez konsultacji z zainteresowanymi i mającymi wiedzę i doświadczenie. Szczególnie, że to właśnie rowerzyści mogą najlepiej powiedzieć, gdzie i jakie trasy są potrzebne, z których najwięcej z nich będzie korzystać.
Z drugiej strony urzędnicy nie mogą wykorzystywać takiej sytuacji aby zdjąć odpowiedzialność z siebie, to oni podejmują finalne decyzje, ludzie nie zawsze są jednomyślni.
4. Gdańsk w tym roku wyda ok 7,5 mln. zł, Wrocław ponad 3 mln zł. Kraków ma wydać ok 500 tys…. Kraków jest drugim co do wielkości polskim miastem, szczególnie pod względem studentów i młodych ludzi,a to oni głównie jeżdżą na rowerze. Jeśli Kraków ma ambicje o jakich na razie się tylko mówi, powinien wydawać nie mniej niż 10-15 mln. rocznie i taka kwota powinna być wpisana do WPI (kwota 133 mln. zł wpisana na lata 2010-2015 wygląda ładnie, ale w świetle doświadczeń i sytuacji miasta jest – moim zdaniem daleka od rzeczywistości i obawiam się podyktowana tylko i wyłącznie wyborami).
5. Tutaj trzeba być ostrożnym. Uważam, że nie powinno to się odbywać bez namalowania tzw. kontrapasa. Nie wszyscy zarówno kierowcy i rowerzyści potrafią zachować idealne odległości, a bezpieczeństwo musi być na pierwszym miejscu. To również ogranicza się do Śródmieścia, czyli do ulic, którymi jeździ się nie więcej niż 30-40 km/h.
Proponowałabym oddawanie co roku kilku kontrapasów, przy jednym jednak założeniu: należy rozwiązać problem parkujących nieprawidłowo aut i ograniczyć ilość parkujących aut w Śródmieściu.
6. RMK przyjęła dokument „Studium Podstawowych Tras Rowerowych”, z którego na pewno trzeba skorzystać. Najpierw jednak należy przeprowadzić dogłębną analizę potrzeb i ustalić priorytety (po konsultacji z organizacjami rowerzystów, uczelniami). Na pewno brakuje tras na kampus UJ na Ruczaju, na pewno brakuje miejsc, gdzie można bezpiecznie przypiąć i zostawić rower.
7. Od maja do września staram się regularnie korzystać z roweru. Na wielu trasach rower jest w takich sytuacjach nawet szybszy. Przy trasach do 10 km należy zachęcać możliwie dużo urzędników do korzystania z niego. Dobre trasy, komfortowe, na których mogą się czuć bezpiecznie nawet zupełnie niedoświadczeni rowerzyści i przygotowane bezpieczne miejsca do zostawienia roweru na pewno będą zachęcać do codziennej jazdy rowerem.
Artur Wolny
1. Poruszając się na co dzień po mieście rowerem zauważam bardzo wiele błędów i niedociągnięć. Największym problemem są braki infrastrukturalne. Co z tego, że prezydent Majchrowski chwali się tym, że Kraków ma 100km dróg i ścieżek rowerowych jeśli nie są one połączone w sensowną całość. Nagle kończące się ścieżki to ogromny problem i jedna z przyczyn zniechęcania zwykłych ludzi do jeżdżenia rowerem po mieście.
Problemem jest też brak oznakowania wielu odcinków dróg dla rowerów – często wzdłuż ruchliwej i niebezpiecznej trasy jest jakiś odcinek ścieżki rowerowej, jednak nie każdy wie o jej istnieniu.
Poważnym problemem jest też zły stan infrastruktury – nawet nowe inwestycje rowerowe mają błędy spowodowane bądź to złym projektem bądź błędnym wykonaniem, brakiem nadzoru i odpowiedniego odbioru budowlanego. Słupy w drodze dla rowerów, wysokie krawężniki, sygnalizacja świetlna niedostosowana do potrzeb rowerzystów – to problemy spotykane na co dzień.
Boli mnie również brak stojaków rowerowych, zadaszonych parkingów, śluz rowerowych na skrzyżowaniach, brak automatycznych czujników na przejazdach oraz brak samych przejazdów rowerowych zmuszających do zsiadania z roweru, ale to temat na wiele stron.
Zarówno ja, jak i kandydaci Platformy Obywatelskiej skupieni w grupie ”Postaw Na Kraków” uważamy, że należy poważnie podejść do tematu transportu zrównoważonego i komunikacji rowerowej, należy walczyć o wpisanie jak największej liczby tras i obiektów rowerowych do Wieloletniego Planu Inwestycyjnego, walczyć o dopuszczenie ruchu rowerzystów pod prąd, budowę nowych dróg dla rowerów przy głównych ciągać komunikacyjnych ( al. Pokoju, Wielicka), skomunikować ze sobą wszystkie dzielnice… jest wiele do zrobienia.
Nie wszyscy radni musza być specjalistami od infrastruktury rowerowej, ale powinni być otwarci na inicjatywy społeczne, brać pod uwagę głos mieszkańców i korzystać z wiedzy specjalistów. Zwłaszcza pasjonatów i osób zaangażowanych społecznie których wiedza często zdecydowanie przewyższa umiejętności miejskich urzędników.
2. Dobrych przykładów jest tak wiele, że nie sposób wymieniać, cała Europa zachodnia ma ogromne doświadczenia w komunikacji rowerowej. Miasta skandynawskie, mimo niesprzyjającego klimatu są znakomitym przykładem, Kopenhaga, Oslo, nawet małe norweskie miasteczka. Znakomite rozwiązania Berlińskie, cała Austria – Salzburg, Wiedeń; kraje Beneluksu…. Gdyby miasto wykorzystało choćby wiedzę miast partnerskich Krakowa już mięlibyśmy wiele pozytywnych wzorców.
Proponuję by przy okazji następnej wizyty, w którymś z miast partnerskich wprowadzić wymóg poruszania się delegacji tylko rowerem, a po powrocie spróbować tego samego w Krakowie.
3. Oczywiście! Nie wyobrażam sobie sytuacji gdy o nowych inwestycjach mieliby decydować urzędnicy zza biurka nigdy nie poruszający się rowerem. Mamy w Krakowie kilka inicjatyw obywatelskich skupionych wokół spraw rowerowych, kilka działających stowarzyszeń i klubów rowerowych, jest Zespołu Zadaniowy ds. Ścieżek Rowerowych, są projekty obywatelskie. Jako radny zadbam o to by każda inwestycja musiała być skonsultowana. Podobnie uważają moi przyjaciele z „Postaw Na Kraków”
4. Skoro kładka pieszo rowerowa kosztowała 50 mln zł, to drugie tyle powinno być wydane na inną infrastrukturę rowerową, tak by do kładki mogli dojechać również mieszkańcy innych dzielnic niż Kazimierz i Podgórze.
5. Każdy kto jeździ rowerem po mieście nie powinien mieć wątpliwości w tej kwestii. W ścisły centrum miasta, gdzie ruch z założenia jest uspokojony proponuję dopuścić wszystkie ulice. Ostatnio nawet sam jechałem przez przypadek ul. Bożego Ciała pod prąd, nie zauważyłem by było to niebezpieczne, z łatwością dało się wyminąć z samochodami. Uważam że takie rozwiązania powodują zwiększenie uwagi i koncentracji uczestników ruchu drogowego i w konsekwencji poprawę bezpieczeństwa. Potrzebne są też ulice jednokierunkowe z dopuszczonym ruchem rowerów pod prąd poza centrum, w celu ułatwienia codziennych dojazdów do pracy, przykładem może być al. Dygasińskiego – znakomita alternatywa dla niebezpiecznej Wielickiej.
6. Jedną z nic wymieniam w poprzednim punkcie. Urzędnicy mają całe szuflady pełne projektów kluczowych inwestycji rowerowych. Urząd miasta wydaje nawet mapy z kluczowymi inwestycjami, uważam, że nie musimy skupiać się na wymyślaniu nowych priorytetów tylko stworzyć klimat i zapewnić środki do realizacji tych inwestycji. Priorytetem będzie połączenie dzielnic, usunięcie „czarnych punktów” i wąskich gardeł na już istniejących trasach ( m.in. ul Mogilska, czy przejazd z nad Wisły przez ul Kościuszki na Salwatorze). Uważam, że najbliższa kadencja rady miasta może zasłynąć z pierwszego w Polsce sprawnego systemu Bike & Ride na pętlach tramwajowych i autobusowych.
7. Często przyjeżdżam do swojej pracy rowerem, a na sesje rady miasta zawsze będę brał rower – choćby po to by zachęcać do tego innych i promować ten środek transportu.
Budowa infrastruktury rowerowej nie musi odbywać się „ za wszelką cenę” musi być przemyślana i spójna, nie budujmy tylko po to by pochwalić się kolejnym „kilometrem” . Osobiście uważam, że wciskanie ścieżek bez łączenia ich w całość tylko zniechęca rowerzystów, zwłaszcza początkujących. Nie możemy też antagonizować rowerzystów, pieszych i kierowców przeciw sobie, musimy wspólnie korzystać z ograniczonej przestrzeni miejskiej. Jeśli budowa np. ddr oznacza likwidację kilku miejsc parkingowych dla mieszkańców spróbujmy znaleźć dla nich inne miejsce do postoju, wtedy wszyscy będą zadowoleni.
Ważna jest też promocja dobra atmosfer wokół ruchu rowerowego – miasto ma w tym temacie duże pole do popsiu. Jeden atrakcyjny, zadaszony i monitorowany parking rowerowy powoduje, że każdy kto widzi takie rozwiązanie chce z niego korzystać, spróbować jak to jest przyjechać do pracy rowerem. Ważne są pozytywne eventy takie jak np. Rodzinne wycieczki rowerowe z powodzeniem organizowane w innych miastach. Można tez na przykład zorganizować przejazd rowerowy z flagami i balonikami zakończony piknikiem na Błoniach np. z okazji świąt takich jak 1,2,3 maja, czy 11 listopada.
Na koniec bardzo ważna rzecz dotycząca wzajemnego szacunku uczestników drogi wobec siebie – pamiętamy ze każdy kierowca jest tez pieszym, a czasem i rowerzystą. Brak dobrej infrastruktury wymaga od nas wzajemnego szacunku i wyrozumiałości.
Inni radni najwyraźniej nie byli zainteresowani rowerowymi wyborcami.
Jaki kandydat/kandydatka przypadły Wam najbardziej do gustu ?


@Bogusław Kośmider
3.
A od kiedy to w Krakowie rowerzyści narzucają swoje jedynie słuszne wizje. Przez ostanie 20 lat większość inwestycji transportowych w Krakowie, to inwestycje dla transportu kołowego, czytaj samochodowego indywidualnego. Jeśli nazywa pan działania krakowskich rowerzystów do uczynienia miasta bardziej przyjaznego dla ludzi a nie dla słoni (czyt. samochodów), „narzucaniem”, to ja dziękuję, nie głosuję na pana.
5. Pilotażowo to był otwierany kontrapas w ul. Kopernika kilka lat temu. Sprawdził się. Zresztą to jest standard w Europie Zachodniej. co my tu mamy jeszcze okrywać?
6. Dla pana rower = rekreacja. TYm bardziej nie chcę takiego radnego.
7. Ile kilometrów to jest daleko wg pana. 8 km to jest 30 min bez wiekszego wysiłku na rowerze, niezależnie od warunków panujących na drodze. Poza tym jest jeszcze komunikacja zbiorowa, ale nią niech jezdza inni, autoKośmider
@Paweł Bystrowski jest jak Majchrowski
chwali sie osiągnięciami, ale wizji nie ma. rower traktuje powazniej niz wiekszosc radnych, nawet jezdzi na nim, wciaz jednak traktuje go bardziej jako sport i rekreacja, zapominajac, ze rower moze, a w zasadzie powinien, stanowic w Krakowie podstawowy środek transportu. prosze sobie poczytac co to znaczy zrównoważony transport, a zrozumie pan jak istotnym jego elementem jest rower, dopiero za nim jest transport zbiorowy, a na koncu samochodowy.
@Katarzyna Pabian
zaczyna sie bardzo dobrze, pani nawet jest zorietowana kto jest liderem jesli chodzi o rowery, rzeczywiście Kopenaga, ale to jest lider światowy a nie wyłacznie europejski. a za chwile jeszcze wieksza wpadka odpowiedz na pt. 5. jesli mamy brac przyklad od lepszych to bierzmy. oni to zbadali, ruch rowerowy pod prąd jest bezpieczny nawet bez malowania kontrapasa. po co wiec ta chora ostroznosc. Kilka kontrapasów? Jeśli wg pani poza śródmieściem nie ma spokojnych ulic, to nalezy je uspokoić, bo tam również mieszkają ludzie. im tez naleza sie przyjazne dla rowerzystow ulice.
jako calość, do przyjecia, ale to i tak nie moj okreg wyborczy.
@Łukasz Słoniowski
radny rowerzysta – wydaje się, ze mozna mu zaufac. zasluguje na kolejna kadencje.
@Jerzy Woźniakiewicz
jeździ na rowerze, zasluguje na kolejna kadencję choćby za chęć podniesienia prestizu i znaczenia zespolu zadaniowego m.in. do spraw drog rowerowych i chęć wprowadzenia oficera rowerowego.
a odnośnie odpowiedzi na pyt. 7.
jesli musi pan odwozic dwojke dzieci, wystarczy kupic rower cargo a wtedy samochodem bedzie jazdzil wtedy kiedy naprawde bedzie pan musial.
- o umo liwienie korzystanie z bus-pas w przez rowerzyst w tworzenie nowych bus-pas w o szeroko ci pozwalaj cej na takie rozwi zania ewentualne poszerzenie istniej cych bus-pas w tam gdzie jest to mo liwe . – wprowadzenie do bud etu miasta oddzielnych pozycji dotycz cych budowy konkretnych cie ek rowerowych dzi jest pozycja og lna Budowa cie ek rowerowych co u atwi oby kontrol nad prowadzeniem zada inwestycyjnych w tym zakresie.
Pingback: Rowerowi kandydaci – dajcie się poznać rowerowym wyborcom: Wybory do Rad Dzielnic | I bike Kraków :: Kraków, rower i ja