Rowerzysto, jedź poprawnie pod prąd!

go bike! Stan wiedzy krakowskich rowerzystów o jeździe pod prąd jest zatrważająco niski. Czas to zmienić.

Jedźmy bezpiecznie i po europejsku – kontrapas to nie dwukierunkowa droga rowerowa

Wystarczy wyjechać rowerem na dowolną ulicę jednokierunkową z kontrapasem, by zobaczyć, że wiedza rowerzystów o tym jak poruszać się na takich ulicach jest naprawdę niska. Znajdziemy tam sporo osób, które jeżdżą kontrapasem pod prąd , traktując go jako dwukierunkową drogę dla rowerów. Jest to szalenie niebezpieczne, bowiem kontrapas ma jedynie 1,5 metra szerokości, a to za mało by mogło się bezpiecznie wyminąć dwoje rowerzystów.

Policzmy: dwóch rowerzystów wjeżdżających na siebie z prędkością 20 km/h to zderzenie czołowe przy prędkości względnej 40 km/h – nic dobrego z tego nie wyniknie.

Jak więc jeździć?
Continue reading

Jazda pod prąd bez kontrapasa jest bezpieczna!

Urzędnicy twierdzą, że jazda pod prąd bez wymalowanego na jezdni kontrapasa jest niebezpieczna. Rzeczywistość weryfikuje ich wizje.


Przypomnijmy, Marcin Hyła w swoim opracowaniu wyraźnie stwierdza, że ruch rowerów pod prąd bez kontrapasa, powinien być dopuszczony na wszystkich ulicach jednokierunkowych stref zamieszkania i ulic z ograniczeniem prędkości do 30 km/godz. Jedynie dla ulic z dużym natężeniem ruchu samochodowego, lub ulic z dozwoloną prędkością większą niż 30 km/h powinno się projektować kontrapasy.

„Minimalna szerokość jezdni drogi publicznej, w której można dopuścić ruch rowerowy pod prąd to 3,75 m – niezależnie od tego, czy parkują na niej pojazdy czy nie. W strefach zamieszkania i na drogach wewnętrznych (centra miast) nie ma ograniczeń prawnych co do minimalnej szerokości jezdni. Można tu korzystać z doświadczeń belgijskich – szerokość jezdni powyżej 2,6 m w takiej sytuacji jest wystarczająca.”

Tymczasem urzędnicy zgodnie twierdzą, jakoby manewr wymijania się rowerzysty i kierowcy bez wyznaczonej po środku linii rozgraniczającej jest niebezpieczny.

Continue reading

Problem z kładką łączącą Podgórze i Kazimierz

Mostowa bardziej przypomina obecnie zapchany parking niż ulicę, która zachęci turystów do spacerów.

Wedle zamierzeń projektantów, kładka miała połączyć plac Wolnica z Rynkiem Podgórskim. Okazuje się, że wizji projektantów nie podziela ZIKiT, który z kładki po kazimierskiej stronie przewiduje jedynie zjazdy na bulwary. Ciekawe, co na to magistrat, który właśnie odnowieniem tego historycznego traktu (będącego jednocześnie atrakcyjnym ciągiem turystyczno-rekreacyjnym) tłumaczył potrzebę wybudowania kładki za kilkadziesiąt milionów złotych?

Continue reading

Czerwcowa masa za nami!

Najwyraźniej wzięliście sobie do serca „odezwę” ;) zamieszczoną w poprzednim poście. Na czerwcową masę stawiło się 72 osoby – to może kiepski wynik w porównaniu z 233 osobami w maju i 192 w kwietniu, ale i tak nieźle jak na stosunkowo kiepską pogodę, początek wakacji, Mistrzostwa Świata w piłce nożnej i kilka innych odbywających się w tym samym czasie atrakcji… :)

Niezbyt imponującą ilość zrekompensowała znakomita jakość :). Ogromne brawa należą się odważnemu koledze, który zdecydował się prowadzić przejazd (z tego co zrozumiałem, była to jego pierwsza masa!) – trasa wymyślana na bieżąco okazała się być bardzo ciekawa. Gratulacje również dla wszystkich uczestników za to, że znakomicie zagrała samoorganizacja grupy na skrzyżowaniach – przynajmniej kilka osób za każdym razem pilnowało sprawnego przejazdu i wszystko przebiegło znakomicie :)

To był naprawdę spontaniczny przejazd, taki jakim powinna być masa. Brakowało właściwie jeszcze tylko skandowania haseł… ;) Może następnym razem…

Masa krytyczna potrzebuje CIEBIE!

Drodzy Masowicze,

w maju minęło pięć lat, od kiedy masa krytyczna jeździ po Krakowie. W ostatnich latach z przejazdu na przejazd jest nas coraz więcej, i to, że masa tak pięknie rozwija się pod względem frekwencji, niewątpliwie cieszy.

Równocześnie jednak smuci co innego – otóż bardzo spadło Wasze zaangażowanie w tę akcję. Stało się tak, że kilka osób, które regularnie pojawiały się na masach, wymyślały trasy i prowadziły przejazdy, zaczęliście uważać za kogoś w rodzaju „organizatorów” masy, i obarczyliście te osoby odpowiedzialnością za to, aby przejazd był udany i ciekawy, odsuwając tę odpowiedzialność od siebie.

To do nas kierowaliście uwagi czy pytania dotyczące spraw, które się wam na masie nie podobały (począwszy od kiepsko wybranej trasy po kwestie zachowania niektórych uczestników masy, celowo blokujących ruch samochodów), oczekując, że coś z tym zrobimy (a w jaki sposób mielibyśmy to zrobić?) Większości z Was natomiast nie chciało się nawet skandować – jak to było regularnym zwyczajem na dawnych masach – w trakcie przejazdu naszych masowych haseł, takich jak „Kraków dla rowerów – nie dla samochodów”. Osób mających kartki z owymi hasłami przyczepione do rowerów, czy rozdających w trakcie jazdy ulotki mijanym przechodniom, aby wiedzieli, o co tu właściwie chodzi, nie widzieliśmy na masie już chyba ze dwa lata…

Nie jesteśmy w stanie i nie chcemy występować „w imieniu” masy, spełniać Waszych życzeń co do organizacji przejazdu, brać na siebie odpowiedzialności za jego przebieg i tłumaczyć się z takich czy innych zachowań uczestników. Nie jesteśmy organizatorami masy. Wy wszyscy jesteście jej organizatorami i od każdego z was zależy, jak przebiegnie przejazd! Jeżeli chcecie, aby masa była taka bądź inna, weźcie ją we własne ręce! To jest – i zawsze był – wasz przejazd, od początku do końca!

Zapewne wielu z Was oglądało w czasie minionego Święta Cyklicznego film „We Are Traffic”. Chcemy przypomnieć Wam jedną ze scen z tego filmu: scenę, gdy podczas masy krytycznej człowiek z megafonem oświadcza, że na dziś masa nie ma przygotowanej żadnej trasy i w związku z tym on czeka na propozycje trasy, którą masa ma pojechać. Na tym właśnie polega sposób działania masy krytycznej i chcielibyśmy, aby tak właśnie to wyglądało – ale to wymaga przede wszystkim aktywności i zaangażowania z Waszej strony.

Dlatego też niniejszym oświadczamy ;), że na najbliższą, czerwcową masę, osoby które dotychczas uważaliście za „organizatorów” masy nie przygotują żadnej trasy i nie będą prowadzić przejazdu. Będziemy – tak jak Wy – zwykłymi uczestnikami, i będziemy czekać na osobę, która da sygnał do odjazdu i poprowadzi masę – a taka osoba musi wyłonić się spośród Was!

Po każdej masie wykazujecie wspaniałą aktywność w zamieszczaniu w sieci jej dokumentacji fotograficznej i filmowej. Niemal żadne ze zdjęć ani filmów z mas krytycznych, których tak wiele można znaleźć m.in. na tej stronie, nie zostały wykonane przez „organizatorów”. Zazwyczaj autorów tych zdjęć i filmów w ogóle nie znamy, nie umawiamy się z nimi wcześniej na robienie zdjęć – a jednak zdjęcia i filmy sie pojawiają. I to jest to, o co chodzi, to jest oddolna, spontaniczna aktywność. Pora teraz, abyście taką samą aktywność zaczęli wykazywać w samym przeprowadzeniu masy.

Zatem, masowiczu i masowiczko, zmobilizuj się i do dzieła! Przyszłość masy jest w Twoich – tak, dokładnie w Twoich – rękach!

Do zobaczenia 25 czerwca!

Już jutro!

Pogoda zapowiada się znakomita, ale i na deszcz jesteśmy przygotowani – hale Klubu Fabryka mogą przyjąć większość naszych rowerowych atrakcji!

Podczas imprezy będziecie mogli też coś zjeść i napić się piwa. Fabryka przygotowuje specjalny zapas piwa bezalkoholowego:)

szczegółowy program TU . Do zobaczenia jutro o 16 na Rynku!

Jazda pod prąd jest zgodna z przepisami!

SławkowskaDokładne wczytanie się w przepisy pokazuje, że jazda rowerem pod prąd na ulicach jednokierunkowych może być dozwolona a w tym celu nawet nie trzeba tworzyć kontrpasów.

Nowe światło na postulaty akcji „Rowerem legalnie pod prąd„  rzuca publikacja autorstwa Marcina Hyły, zasłużonego działacza na rzecz zrównoważonego transportu [zobacz ją].
Continue reading

Komisja praworządności przeciwko "legalnie pod prąd"

W Gazecie Wyborczej czytamy o opini Ministerstwa Infrastruktury na temat jazdy pod prąd. Nie wiemy skąd gazeta zaczerpnęła takie informacje. Zastanawiający jest szczególnie fakt, iż w Gdańsku (czyżby wybrzeże podlegało innemu ministerstwu?) właśnie wprawadza się powszechną dostepność jazdy pod prąd dla rowerów w centrum miasta.

W sprawie głos zabrali także krakowscy radni.

Podczas posiedzenia „Komisji Praworządności Rady Miasta”, radni byli jednomyślnie negatywnie nastawieni do pomysłów rowerzystów. – „Dobrze, że minister wydał taką decyzję. Ważniejsze od wygody jest bezpieczeństwo, nie wyobrażam sobie jazdy pod prąd” – przyznaje radny, Jerzy Woźniakiewicz. Wszyscy członkowie komisji zgodni byli, co do tego, że w miejscach, gdzie to tylko możliwe powinny być wyznaczane kontrapasy, z którymi często też niestety są problemy. – „Na ulicy Smoleńsk wyznaczyliśmy taki kontrapas, ale wiązało się to z protestami mieszkańców, którzy pozbawieni zostali miejsc parkingowych” – mówi Andrzej Olewicz. Radni niepokoją się, ponieważ w ścisłym centrum nie da się przeznaczyć specjalnych pasów dla jednośladów, bo drogi są zbyt wąskie, dlatego też rowerzyści jeżdżą po chodnikach dla pieszych, co sprawia równie duże zagrożenie jak jazda pod prąd.
Continue reading

Czy Kraków ma klimat na rower ?

Jednym z najbardziej szkodliwych mitów na temat rowerów jest mit „złej polskiej pogody” – czas go obalić.

Tak naprawdę rowerem da się jeździć nawet w zimie. Wystarczy dobrze się ubrać (co ważne nie trzeba na taki ubiór wydawać kupy pieniędzy). Kłopoty zaczynają się dopiero przy mrozach większych niż -10, a te nie zdarzają się na szczęście za często autor:laku82

W zasadzie nie mam zamiaru przekonywać, że mamy jakiś wspaniały klimat na rower. Nie mamy, ale też na tle innych rowerowych miast Europy nasz klimat nie odbiega od normy. Gdyby klimat miał aż takie znaczenie, jak sugerują to przeciwnicy budowania infrastruktury dla rowerów, to rowerową stolicą Europy nie byłaby chłodna Kopenhaga, a któreś z miast południowej Europy.

Nie zastanawiało Was nigdy czemu bardziej rowerowa jest stolica Danii, a nie jedno z miast Hiszpanii, czy Portugalii? Do porównania z Krakowem wybrałem następujące miasta (w każdych z tych opracowań z Wikipedii jest rozdział pod tytułem „climate”): Continue reading