Majową masę rozpoczęliśmy od symbolicznego mini tortu z czterema zdmuchniętymi przez wiatr świeczkami, oraz szampana (bezalkoholowego:). Następnie jeden z uczestników wygłosił odezwę rowerolucyjną i w strugach deszczu wyruszyliśmy na trasę 48. Krakowskiej Masy Krytycznej. Pogoda trochę pokrzyżowała nam plany i zdecydowaliśmy się skrócić trasę . Zrezygnowaliśmy między innymi z planów przetestowania nowo otwartego tunelu rowerowego pod dworcem PKP. Po przejechaniu ulicami Krakowską, Kalwaryjską, Konopnicką i Dietla, skierowaliśmy się w stronę Rynku. Tym razem masa liczyła 87 osób – dobry wynik jak na tak paskudną pogodę.
Po masie zebraliśmy 81,5 zł w intencji druku plakatów na Wielki Przejazd, brakującą do stówki sumę dorzucił Jarek i tak dysponujemy 100zł na plakaty.







